Nikt z nas nie jest cyborgiem – to jest pewne. Każdy potrzebuje chwili wytchnienia, relaksu, czasu z rodziną, a przede wszystkim odpoczynku.
Jeśli masz to szczęście, że jesteś pracownikiem, to taki odpoczynek masz zagwarantowany w Kodeksie Pracy. Przysługuje Ci 20, bądź 26 dni w zależności od stażu urlopowego (nie mylić ze stażem u danego pracodawcy). Staż urlopowy to przede wszystkim zsumowane lata nauki, zatrudnienia itp. Jeśli łącznie staż urlopowy wynosi do 10 lat, wówczas wymiar Twojego urlopu to 20 dni. Jeśli zaś przekracza 10 lat masz dodatkowe 6 dni, co łącznie daje 26 dni urlopu wypoczynkowego, czyli aż 5 tygodni i 1 dzień wolności od pracy! Niezależnie od ilości dni wolnych od pracy, cztery razy można skorzystać z tzw. urlopu na żądanie, czyli poinformowania o nieobecności w dniu jej wystąpienia.
A wszystko to płatne przez Twojego pracodawcę, bo za urlop wypoczynkowy należy się takie samo wynagrodzenie jak za obecność w pracy.
Skoro mowa o pieniądzach, to pracodawca płaci Tobie również za czas Twojej choroby. Co prawda mniej, bo tylko 80% tego co zarobiłbyś normalnie, ale to nadal jest zapłata. Oczywiście w przypadku dłuższej choroby obowiązek ten przyjmuje (jeszcze istniejący) ZUS. Jednak przez pierwsze 33 dni (jeśli nie ukończyłeś 50 lat) lub pierwsze 14 dni (gdy już ukończyłeś 50 lat) choroby w ciągu roku kalendarzowego ciężar wypłaty spoczywa na barkach i budżecie Twojego pracodawcy.
Zaznaczmy też, że środki te, zarówno przy urlopie jak i „chorobowym”, wypłacane są w tym samym terminie, w którym otrzymałbyś wynagrodzenie, gdybyś chodził do pracy.
Paradoksalnie felieton ten nie ma informować o Twoich prawach, a ma pokazać, że zgodnie z literą prawa za czas Twojego wypoczynku i Twojej choroby płaci Twój pracodawca. To jest ten sam „gościu”, który, gdy Ciebie nie ma w pracy, nie może realizować przyjętych zleceń. Który ponosi straty, bo nie może wyprodukować czy świadczyć usługi jeśli jesteś nieobecny. Który płaci dodatkowo innym pracownikom, aby wykonali pracę za Ciebie w czasie Twojego urlopu lub zwolnienia.
Doceń to, że w ciągu roku masz łącznie ponad 2 miesiące życia na koszt Twojego pracodawcy (urlop wypoczynkowy plus "chorobowe" – nie wspominając o innych dodatkowych dniach wolnych opisanych w Kodeksie Pracy). Nie chodzi mi o dozgonną wdzięczność za pracę, ale o zrozumienie jak duże są obciążenia spoczywające na Twoim pracodawcy i skąd jego niechęć do zwiększania zatrudnienia czy przyjmowania każdego żądania podwyżki. Pamiętaj również, że Twój pracodawca nie może sobie pozwolić na takie przywileje, jakie Ty posiadasz. W jego przypadku za urlop nikt mu nie zapłaci, a miesięczne zwolnienie lekarskie może doprowadzić do upadku firmy. I nawet pieniądze ze swojego „chorobowego” zobaczy nieprędko, bo ZUS – w przypadku pracodawców – kieruje sie innymi zasadami.
| « poprzednia | następna » |
|---|