W większości rozmów z szefami firm słyszę o nieuczciwych konkurentach. A to, że zaniżają ceny, że robią dziadowską robotę i psują opinię o kamieniarstwie, że używają innego kamienia niż zadeklarowany – oczywiście tańszy. Takich opinii jest tak dużo, że zastanawiam się gdzie są ci, którzy stosują takie metody.
Faktycznie, takich przypadków jest sporo, więc podejrzewam, że takie lub inne „metody” pozyskiwania zleceń lub uzyskiwania dodatkowego zarobku stosują prawie wszyscy.
Kiedyś jednego z kamieniarzy – który cieszył się, że sprzedał nagrobek z Nero Zimbabwe, jako zrobiony z Czarnego Szweda – zapytałem, czy uważa, że to jest w porządku wobec klienta i konkurentów. Nie powiedział wprost, tylko zaczął opowiadać o konkurencie, co to on nie robi i jaką jest nieuczciwą konkurencją.
Czyny nieuczciwej konkurencji są dość precyzyjnie określone w ustawie z dnia 16 kwietnia 1993 roku. Otóż wg. prawa czyn nieuczciwej konkurencji to działanie sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
Zgodnie z art. 3 ustawy czynami nieuczciwej konkurencji są w szczególności:
– wprowadzające w błąd oznaczenie przedsiębiorstwa,
– fałszywe lub oszukańcze oznaczenie miejsca pochodzenia towarów lub usług,
– wprowadzające w błąd oznaczenie towarów lub usług,
– naruszenie tajemnicy przedsiębiorstwa,
– nakłanianie do rozwiązania lub niewykonania umowy,
– naśladownictwo produktów,
– pomawianie lub nieuczciwe zachwalanie produktów lub usług,
– utrudnianie dostępu do rynku,
– przekupstwo osoby pełniącej funkcję publiczną,
– nieuczciwa lub zakazana reklama,
– organizowanie systemu sprzedaży lawinowej,
– prowadzenie lub organizowanie działalności w systemie konsorcyjnym.
Te czyny wymienione zostały w ustawie, jako przykładowe, gdyż zakres działań, które można potraktować, jako czyn nieuczciwej konkurencji jest ogromny i nie byłoby możliwe stworzenie pełnego katalogu takich działań. W praktyce każdorazowo ustalenie, czy dany czyn jest czynem nieuczciwej konkurencji, rozpatruje sąd indywidualnie.
Trzeba pamiętać, że kara za takie czyny może być duża – włącznie z wyrokiem pozbawienia wolności do lat 8.
Jednak to, co tak często jest przywoływane, jako czyn nieuczciwej konkurencji – zaniżanie cen – jest oczywiście ujęte w prawie, ale dość trudne do udowodnienia. W prawie mówi się o „rażącym zaniżaniu ceny”. W praktyce trzeba udowodnić, że cena była niższa od kosztów wytworzenia lub nabycia materiałów. A to jest trudne.
Mimo wszystko warto pamiętać, że można mieć duże kłopoty, kiedy usiłuje się różnymi sztuczkami osiągnąć cel.
Koniec końców, klient od nagrobka z Nero Zimbabwe imitującego Czarnego Szweda może dochodzić swoich roszczeń. Niezależnie od wyników będących efektem jego zaangażowania, wyrobi sobie o nas określoną opinię. A ludzie zwykle chętniej dzielą się z innymi złymi opiniami niż dobrymi.
Co zresztą sami robimy opowiadając o nieuczciwych konkurentach.
| « poprzednia | następna » |
|---|