No Limits

Kategoria: Felietony   |   Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data: wtorek, 14 listopada 2017 01:00

no_limits.png

To dość popularne ostatnio hasło – w tłumaczeniu oznaczające „bez ograniczeń” – zauważyłem niedawno na koszulce uczestnika wyjazdu nurkowego, w którym brałem udział. Pomyślałem, że to człowiek z potężnym doświadczeniem nurkowym, szerokimi uprawnieniami, który bił już rekordy głębokości nurkowań i doświadczył rzeczy, o których mi tylko marzyć.

W trakcie pobytu okazało się jednak, że  faktycznie jego zachowania są pozbawione jakichkolwiek ograniczeń, ale nie popartych ani umiejętnościami, ani uprawnieniami, ani zwykłym rozsądkiem. Jego kolejne akcje „no limit” przysparzały bólu głowy instruktorom opiekującym się nurkami oraz innym uczestnikom nurkowań. To jeden z powodów, dla których uważam, że hasło „No Limits” najczęściej towarzyszy ludziom bez wyobraźni podejmującym głupie nieprzemyślane ryzyko. 

A to znacie? Firma kamieniarska zatrudniająca pięciu ludzi, dysponująca starą piłą, „formatówką”, kolanówką i podobnej klasy narzędziami ręcznymi startuje w przetargu na wykonanie elewacji 3000 m2. Inna – podobnej wielkość – decyduje się na kredyt o wartości 2 milionów złotych na zakup maszyn. I to w ramach pierwszej od 20 lat inwestycji.

Z dawnych czasów pamiętam właściciela firmy kamieniarskiej, który wystartował do przetargu na wykonanie mozaiki na posadzce. Sam nie posiadając CNC konkurował z firmą posiadającą taką maszynę. Przetarg wygrał, choć specyfikacja wyraźnie mówiła, że fugi mają być minimalne. Gdy doszło do realizacji zlecenia okazało się, że bez CNC nie sposób wykonać tego zlecenia z oczekiwaną dokładnością. Mozaikę musiał zamówić u przeciwnika z przetargu – możecie się domyślać, jaką cenę zapłacił za tę „przysługę”.

Takim właśnie szefom firm należy się koszulka „No Limits”. Zresztą nie tylko szefom.  Znacie kierowców dostawczaków, którzy na pakę swojego samochodu ładują płyty zapominając o ładowności? Za pomysłowość i wydajność szef pewnie pochwali – chyba, że auto uzna, że jednak ma limity i trwale odmówi współpracy.

Albo pracownik biegający w pośpiechu pracy na wysokości 2 piętra po konstrukcjach, bez zabezpieczeń? Do czasu...

Parę miesięcy temu obserwowałem operatora suwnicy, który chciał koniecznie wyciągnąć slab ze środka stojaka bez ruszania innych płyt. Patrząc na to wiedziałem, że się nie uda. No i okazało się, że takie akcje mają jednak limity możliwości.

Ciekawe w tych akcjach jest to, że zwykle dzieją się w asyście innych ludzi, którzy przyglądają się, wręcz podziwiają desperata, ale nie usiłują go powstrzymać.

Życie pokazuje, że każdemu z nas – co pewien czas – włącza się w głowie neon „No Limits”. Niestety, tylko w nielicznych przypadkach takie szaleństwa kończą się zamierzonym wynikiem.

PS. Kilka dni temu (już po napisaniu tego felietonu) utknąłem w korku. Gdy żółwim tempem mijałem zakręt okazało się, że powodem jest mercedes, który wylądował na drzewie. I wiecie jaką naklejkę miał na tylnej szybie? „No Limits.”

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.