Etyka w biznesie

Kategoria: Felietony   |   Autor: Paweł Szambelan   |   Data: poniedziałek, 12 marca 2018 12:10

Etyka w biznesie

Karierę zawodową zaczynałem jako marketingowiec. I w swojej historii zaproponowałem swoim klientom kilka gadżetów, z których jestem dumny. Dlaczego? Bo gadżety były trafione. Nie były objawieniem, bo korzystałem z gotowych katalogów. Ale istotą rzeczy było to, że konkretny gadżet trafił do konkretnych osób, w określonym momencie, odpowiadając na konkretną potrzebę, która w tym momencie czasu i miejsca się pojawiała. To jest jak z parasolem: latem, na południu Europy raczej się nie przyda. Ale jeśli trafisz na moment, że w Wenecji pod koniec sierpnia nagle się rozpada – a tak było w 2012 roku – to masz gwarancję, że rozdając turystom parasole z Twoim logiem zostaniesz zapamiętany na długo.

Kilka lat temu wymyśliłem sobie gadżet elektroniczny, który będzie obłożony kamieniem. Mały, przydatny we współczesnym cyfrowym świecie – taki, że każdy chętnie włożyłby go do kieszeni lub torby z laptopem. Jeżdżąc po targach reklamowych pytałem producentów o możliwości wykonania takiego gażdżetu. Plastikowych, metalowych, nawet z drewna, w dowolnych kształtach i kolorach mogłem mieć od ręki w każdej ilości. Niestety, kamienia nie było.

Kupiłem zatem niezbędne komponenty do jego produkcji i zacząłem poszukiwania wykonawcy wśród zaprzyjaźnionych firm kamieniarskich. Niezależnie od efektów rozmowy, każdego rozmówcę prosiłem jedynie o dyskrecję do czasu premiery tego gadżetu.

W końcu znalazłem dwie firmy, które podjęły się wykonania zadania. Jedna podeszła z szacunkiem do mojej prośby i zachowała dyskrecję – w końcu w tym układzie byłem klientem i obowiązywała nas tajemnica handlowa. Natomiast efekty pracy drugiego zleceniobiorcy zalały Internet zanim ja – jako zleceniodawca – zobaczyłem zamówiony przez siebie produkt. Oczywiście z opisów nie wynikało kto przyniósł pomysł, dostarczył komponenty i zamówił prototypy...

Na moje pytanie o umowę, którą ustnie zawarliśmy, usłyszałem od przedsiębiorcy, że „już dawno myślałem o zrobieniu takiego gadżetu” i „produkt wykonany przez moją firmę postano-wiłem reklamować jako produkt firmowy”. Dalsza część rozmowy nie jest warta przytaczania, bo argumenty – delikatnie rzecz ujmując – były z innej bajki. Natomiast w podpisie do kolejnego zdjęcia opublikowanego w Internecie pojawiła się informacja, że pomysłodawcami tego gadżetu byli Włosi.

Zgodnie z moimi oczekiwaniami gadżet wzbudził duże zainteresowanie i szybko zyskał pochlebne recenzje – zwłaszcza w zakresie pomysłu. Po raz kolejny trafiłem w czas i w miejsce. Szkoda tylko, że z wyników moich poszukiwań i determinacji nie mnie było dane się cieszyć.

Jeśli w naszym środowisku w ten sposób „robi się biznesy”, to nic dziwnego, że ludzie są wobec siebie nieufni. I ja taki będę w przyszłości. Już zbieram odpowiednie wzory umów na każdą okazję.

Pozostało zadziwienie...

Co ze starą kamieniarską zasadą: „słowo droższe od pieniędzy”? Czy tak wyglądają wartościowe relacje biznesowe? Czy w ten sposób zyskuje się pozytywne rekomendacje w biznesie? Czy w takiej firmie jeszcze kiedyś coś zamówię? Czy w obecności tego przedsiębiorcy będę mówił o jakichkolwiek pomysłach na biznes?

Powyższe pytania zostawię bez odpowiedzi. A że przysłowia są mądrością narodów, to wspomnę w tym momencie jedno: „Cygan idzie raz przez wieś”. Tylko raz!

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.