Naprawianie świata

Kategoria: Felietony   |   Autor: Jarek Mirowski   |   Data: poniedziałek, 12 marca 2018 12:26

Abstrahując od afery związanej z warszawskimi kamienicami i związanymi z nimi przekrętami, od kilku lat odbywa się w Warszawie remont kamienic odzyskanych od miasta w ten czy inny sposób. Dużo tego typu działań na prawobrzeżnej Pradze, sporo w Centrum, mniej na Woli czy Ochocie.
Zdarza się, że ktoś kamienicę rozbierze by w jej miejsce postawić coś całkowicie nowego (czytaj: nowy blok – potworek). Wtedy rozpętuje się burza, straszenie sądami, czasem rozprawa i wyrok. A kamienicę jak ją rozebrali, tak jej nie ma.

Wersją częstszą jest tak zwana renowacja, która:
• często kończy się rozebraniem wszystkiego oprócz fasady, która podlega ustawie o ochronie zabytków;
• renowacją w teoretycznie pełnym tego słowa znaczeniu.

I w tym drugim przypadku zaczynają się prawie dosłownie schody
Po Powstaniu w 1944 roku z Warszawy zniknęły całe kwartały ulic. Głównie w ścisłym Centrum: Stare Miasto, teren Getta Warszawskiego, ale nie tylko. Budynki, których nie zniszczyli podczas metodycznych działań Niemcy, rozebrali ze względu na teoretyczne zagrożenia budowlane komuniści (choć często rozbieranie to wynikało z chęci usunięcia śladów burżuazyjnej secesji i uzyskania przestrzeni dla nowych osiedli takich jak MDM). Generalizując: ostało się tego niewiele, ale coś nam do podziwiania z tej starej Stolicy zostało. Czasem w opłakanym stanie, czasem w trochę lepszym.

Wspomniane schody
Gdzie nie zajrzymy na klatkę schodową tam Carrara lub lastryko. Czasem Dębnik, zdarza się Winnica. Często tak zniszczone, że nie da się z nimi nic zrobić. Wybrane środki trepów, połamane podstopnice, potłuczone cokoły i wangi. Super, gdy stan umożliwia renowację. Niestety, zdarza się też reanimacja przysłowiowego trupa.

Materiałów nie ma
Zaczyna się szukanie zamienników lub rozbieranie wyższych partii schodów, po to, aby ratować te z niższych pięter. Przekładki, łatanie uszkodzeń, flekowanie i żywicowanie. Materiał zdegenerowany, poplamiony i głęboko porysowany. Człowiek na koniec patrzy na to, co zrobił i nie do końca jest zadowolony z osiągniętego efektu. Robi się z tego takie stare-nowe, zawieszone gdzieś pomiędzy. Ani to estetyczne, ani zrobione na lata.

Nie tylko prywatne kamienice
Nie tylko kamienic to dotyczy. Są również pałace, budynki użyteczności publicznej, które staramy się w wyniku opieki konserwatora zabytków wyciągać z grobów. Zdarza się, że mam wrażenie bezsensowności takich działań. W niektórych przypadkach uczciwsze wydaje się rozebranie wszystkiego – prócz fasad (tak, wiem: ich rozebranie możliwe jest w budynkach, w których przetrwały wojnę jedynie one) – i postawienie praktycznie od nowa w duchu pierwotnego projektu.
Oczywiście, absolutnie nie jestem zwolennikiem rozbierania dobrze zachowanych budynków, ale... Czasami, jak to mawiają, „skórka nie warta wyprawki”. Bo ani pieniędzy (których renowacja pochłania sporo), ani efektu (o czym wyżej wspomniałem), ani satysfakcji z pracy. Dodatkowo, w zaskakująco krótkim czasie, obiekty po renowacji wracają do stanu poprzedniego...

A może stare pozostawić stare?
Jak most Karola w Pradze, który po czyszczeniu dla mnie stał się parodią samego siebie. Jak zabudowa w Edynburgu. Jak budynek katedry w Dreźnie, gdzie nikt nie przejmuje się, że nowy element muru różni się kolorem od elementu sąsiadującego. Może czasem lepiej dać im spokój, jak wielowiekowym nagrobkom i figurom z piaskowca na cmentarzach, które tracą cały swój urok po zabiegach czyszczących?

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.