Długie weekendy

Kategoria: Felietony   |   Autor: Jarek Mirowski   |   Data: czwartek, 28 czerwca 2018 12:07

Nie tak dawno pisałem o tym, że wkrótce pojawią się niedziele niehandlowe i spora część osób w owym handlu pracujących odetchnie z ulgą (nie wszyscy oczywiście, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto stwierdzi, że jego sklep spożywczy to tak naprawdę ukryty urząd pocztowy i pretekst do otwarcia znajdzie).
Nas to oczywiście nie dotyczy. Budowlaniec jest budowlańcem. Po to nim został, żeby dzień święty nie za bardzo święcić, a wieczory i noce czasem zamiast w domu spędzać na budowie walcząc z kolejnym zagrożonym terminem. I choć zagrożony termin nie do końca wynika z jego opieszałości, a często z harmonogramów przerastających niejednego stachanowca, to – jak to mawiają klasycy – „było przywyknąć”.

Co roku w Warszawie nadchodzą jednak momenty zwolnienia jej budowlanego życia – tzw. długie weekendy. Zdarzają się takie chwile, kiedy święto i dzień wolny przypada tuż przed weekendem. I wtedy następuje istny armagedeon urlopowy, który dotyka wszystkich – nie tylko naszą branżę.
Ostatnio przeżywaliśmy majowy weekend, z którym mamy do czynienia co rok. Patrząc na to, co się działo, rodzi się kilka myśli.

Ludzie wyjeżdżają do domów
A właściwie do swoich drugich, właściwych, innych – jak zwał tak zwał – domów. Jadą odwiedzić rodziców, znajomych, na urlop, działkę, grillowanie czy też pomieszkać z rodziną, którą widują jedynie w standardowe, krótkie weekendy będące przerwą w pracy.

Miasto pustoszeje
To nie tak, że zamiera ruch na ulicach, ale wszystko dzieje się kilka stopni wolniej. Widać wtedy jak dużo ludzi potrzeba, aby tego molocha napędzić. Widać też wyraźnie ile wokół jest budów, które zatrzymują się i są bardziej widoczne na tle wolniej, ale wciąż pracującego miasta.

Buduje się na każdym rogu
Wspominałem już o tym. Buduje się na każdym skrawku, gdzie postawić coś się da. A gdy lokalizacja jest atrakcyjna i inwestor stwierdza, że da się zarobić więcej stawiając coś nowego, to wyburza się wszystko co ma zbyt niską wysokość albo zbyt niski standard.

Plan zagospodarowania
...wciąż jest mrzonką. Rosną więc różnorakie potworki, plomby, budynki przyklejone niczym bluszcz do starej zabudowy – ale w przeciwieństwie do bluszczu, do starej zabudowy nie pasujące. Urbaniści kłócą się przy różnych okazjach czy przedwojenna teoria tak zwanych klinów napowietrzających ma dziś zastosowanie, czy jest jedynie teorią na papierze. Na szczęście, dzięki tej teorii udało się uratować Pola Mokotowskie. Gdyby stanęło na nim osiedle, które deweloperzy obiecywali, krakowski smog pewnie mógłby naszemu czyścić buty...

Co za dużo …
...to niezdrowo, wiadomo. Jest popyt, będzie, więc i podaż, to też wiadomo. Tylko, że jak wszyscy dobrze wiemy, dużo nie znaczy też ani dobrze ani zdrowo dla naszej kieszeni. Czasami rozmawiając z właścicielami firm działającymi w województwach innych niż mazowieckie, dziwię się jakiej wysokości stawki udaje im się wynegocjować. Odpowiadają na pytanie odnośnie tego zjawiska w jeden sposób: wszyscy jadą do was, tam biją się, a u nas nie ma kto robić. Może więc należy uciekać od tych świateł wielkiego miasta?

Przypuszczam, że analogicznie sytuacja ma się w większości dużych ośrodków miejskich, w których dzieje się równie wiele, co w stolicy. Nowe budynki, renowacje, rewitalizacje, a przy okazji wysokie tempo życia i pracy. A może da się inaczej. Może nie aż tak jak w długie weekendy, ale jednak spokojniej.

Spełnienia się tego inaczej życzę!

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.