Lady Red

Kategoria: Felietony   |   Autor: Michał Ziołowicz   |   Data: wtorek, 18 września 2018 01:00

95lr1.jpg

Gdzieś niedaleko serca Gór Świętokrzyskich była wioska Wielkie Błota. Nazwę zawdzięczała stanowi swoich dróg i ścieżek. Ludzie w niej mieszkający, bogobojni i pracowici, żyli w zgodzie z otaczającym wieś lasem i darami natury w nim obecnymi. Ciężko pracowali na roli, a ich wysiłek doceniał las swoimi darami.

I tak trwało to wiele lat, aż w okolicy pojawiły się wilki, siejąc zgrozę, strach i wielkie straty w hodowlach zwierząt gospodarczych. Przez kilka lat gospodarze nie mogli się przed sforami wilków obronić, aż w końcu zdobywszy broń wystrzelali wilki. Prawie wszystkie, bo został jeden basior, wyjątkowo sprytny i zwinny. Uchodził wszystkim pułapkom i obławom, zachowywał się jak człowiek, prowadząc grę z łowczymi. Ale „uchodził wilk razy kilka, ponieśli i wilka”, przyszedł dzień, w którym wilka osaczono i nie miał najmniejszych szans ujść z życiem. Wtedy jednak wójt gminy Wielkie Błota wraz z miejscowym gajowym Zaruchą wstrzymali egzekucję i zapytali wilka:

– Wiesz już, że żywy nie wyjdziesz. Ale możesz własne życie ocalić, jeśli zgodzisz się na naszą propozycję.
Wilk łypnął ślepiami, pokazał kły i warknął:
– Ludzie i wilki nie gadają. Wiedz, że co byś nie zrobił, nie będziesz miał wielu przyjaciół.

Wójt odrzekł:
– Władza nie jest do kochania, nam działać trzeba i do tego jesteś potrzebny. Stoi u nas w lesie mały kamieniołom. Kamień dobry, ale robota ciężka. Za twoje przewinienia w sam raz, żeby odpokutować. Mamy my dla ciebie taką propozycję. Obejmiesz to miejsce i zaczniesz kamień obrabiać, tak żeby my mogli drogi budować. My tobie życie darujemy, a w podzięce za wyroby oddamy tobie, co w sidła złapiemy. A jak będzie mało, to z domu coś przyniesiem. Ważne jest to, żebyś polowań zaprzestał, a zdolności swoje na dobro ogółu przemienił.

Wzruszyło się wilczysko i z wójtem przymierze okowitą przypięczętowali. I tak stary basior objął zakład upadły po niejakim Józwie Kaprawym i w środku lasu jął kamień obrabiać na ludzkie potrzeby.

Mijały miesiące i lata. Wilk-kamieniarz stał się szanowanym członkiem lokalnej społeczności. Wielkie błota już tylko w nazwie wsi zostały – dzięki wilkowi i drogi i obejścia wybrukowane zostały. Okoliczne wioski również do komitywy przystały i sława dobrego kamieniarza rozeszła się po okolicy. I tak dziwne przymierze w dobro się obróciło i wszystkich zadowolenie zdawało się nie mieć końca…

Wiosną jednak do wsi na pogrzeb prababci zjechała panienka z miasta. W aucie czerwonym bez dachu, w butach na szpilkach jak Pałac Kultury i miną znudzonej sprzedawczyni „Geesu”. Wszyscy się dziwili, skąd u nieboszczki Ożogowej taka familia, ale jak przyjechała to przyjechała. Miejscowi od razu ją ochrzcili – ze względu na zamiłowanie do koloru – Lady Red. Na stypie po nieboszczce uwiodła całe chłopstwo pijąc bimber całymi kieliszkami i nie robiąc sobie nic z tego, że każdy jej w dekolt zaglądał. Zajęła obejście Ożogowej i na trzeci dzień – po nocnych konsultacjach z wójtem i gajowym Zaruchą – ogłosiła, że do miasta nie wraca.

Strach i nienawiść, które spadły na miejscowe kółko różańcowe, odbiły się nawet w wieczornej audycji toruńskiej rozgłośni. Gospodyni księdza wraz z wójtową i żoną gajowego zawiązały spisek, który miał Lady Red przenieść na łono Abrahama, a w gorszym przypadku z powrotem do miasta. Wszystkie jednak wysiłki zdały się na nic, Lady Red okazała się być niezatapialna.

Miejscowe matrony, walcząc o swoje, postanowiły zaprzyjaźnić się ze znienawidzoną konkurentką. Ach, co to były za herbatki, jakie pogaduchy, jakie wyznania i sekrety. Największą tajemnicą podzieliły się panie na koniec: „Te nasze chłopy to eunuchy, jadą na niebieskich tabletkach i myślą, że nikt nie wie. Ale w lesie mieszka właściciel zakładu kamieniarskiego Wilczy Kamień. Trochę owłosiony i gburowaty, ale moja droga, bajecznie bogaty, a do tego zawsze gotowy…”

Tak miłe, starsze panie w głowie Lady Red roznieciły pożar. Pomyślała: „las znam, seks lubię” i nazajutrz była już u naszego wilka.
Basior jak zobaczył takie cudo, skrył się i nie chciał wyjść. Tyle lat żył w samotności i taki anioł przyszedł do niego. No i zgłupiało wilczysko do reszty. Dalej potoczyło się bardzo szybko: zakład „Wilczy Kamień” zmienił nazwę na „Wolf Stone sp. z o. o.”, miejscowi na kamień musieli się zapisać na specjalną listę, a Lady Red opracowała nowa strategię sprzedaży na europejskich rynkach.

Naturalny bruk z serca polskiego lasu, krzesany przez wilka, okazał się eksportowym hitem. Kilka tygodni agresywnej kampanii na Facebooku i innych portalach internetowych dało firmie Wolf Stone Sp. z o. o. gigantyczne zamówienia. Lady Red triumfowała, cała okolica zabiegała o jej względy i możliwość spotkania. Tylko stare wilczysko coraz bardziej usuwało się w cień, zamówienia przerastały wielokrotnie jego możliwości, a nocne powinności stały się gehenną. I tak mijały tygodnie – Lady Red promieniała, a wilk gasł.

Aż któregoś dnia w lesie, kiedy wilk zwoził kamień, drogę zastąpili mu wójt i gajowy Zarucha. Nikt nigdy nie dowiedział się, co się wtedy wydarzyło, ale wypadki potoczyły się błyskawicznie. Okazało się, że firma Wolf Stone sp. z o. o. dopuściła się nielegalnego zatrudnienia pracownika, nie odprowadzała składek ZUS oraz podatku od wynagrodzenia. W toku szczegółowego dochodzenia okazało się, że ów pracownik jest przedstawicielem gatunku chronionego, zagrożonego wyginięciem. W ramach zadośćuczynienia wysłano wilka do Baden-Baden na kurację regeneracyjną, gdzie zaginął po dwóch tygodniach.
Lady Red została osądzona i skazana na dwa lata więzienia.

W trakcie procesu z niewyjaśnionych przyczyn spłonęło odziedziczone przez nią gospodarstwo starej Ożogowej. Zakład Wilczy Kamień vel Wolf Stone sp. z o. o., na podstawie nowych ustaw nacjonalizacyjnych, został zwrócony gromadzie wiejskiej Błota Wielkie, gdzie stanowisko komisarza objął wójt. Powołana została rada nadzorcza, której przewodniczącym został niejaki Niedźwiedź.

Pierwszą uchwałą zabroniony został wstęp do lasu wszystkim paniom ubranym na czerwono. Druga uchwała powołała na stanowisko specjalisty od wszystkiego seniora El Lobo. Stosowne pozwolenia na pracę i kartę pobytu wystawił wójt. Produkcja bruku powoli osiąga wydajność sprzed przemian własnościowych. Miejscowe kółko różańcowe po wizycie ojca Tadeusza zostało rozwiązane. Róże zawiązały stowarzyszenie wolnej miłości i otwarły klub dla swingersów.

W zakładzie zamkniętym, w którym przebywa Lady Red, strażnicy nieustannie zastanawiają się nad wielbicielem, który co tydzień przesyła jej zaproszenie na romantyczną podróż we dwoje do Wilczego Szańca…

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.