Targi

Carrara Marmotec 2010

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: wtorek, 01 czerwca 2010 23:13

61Pod koniec maja oczy całego europejskiego kamieniarstwa były zwrócone na Carrarę we Włoszech. Tam, po raz trzydziesty, spotkali się przedstawiciele branży na targach Carrara Marmotec.

Była to pierwsza edycja wystawy w nowym cyklu - w roku 2008 organizatorzy podjęli decyzję, że targi będą odbywać się co dwa lata. I może dzięki temu odnosiło się wrażenie, że wszyscy byli bardziej zaangażowani w przygotowania i udział w targach, pokazane ekspozycje i prezentacje budziły szczere zainteresowanie, a same stoiska robiły zdecydowanie mocniejsze wrażenie.

Była to również jubileuszowa, trzydziesta edycja targów. Uczczono to między innymi spotkaniem na wieczorze branżowym zorganizowanym na Piazza Alberica w Carrarze. Uroczystości towarzyszył multimedialny pokaz na ścianach budynków okalających plac, przeplatany występami tancerzy i uzupełniony grą świateł z ognisk i kamiennych lampionów rozmieszczonych w pobliżu.

61a

Targom towarzyszyły wystawy rzeźbiarzy i architektów pracujących w materiale z okolicznych kamieniołomów. A także wspaniała prezentacja użytkowego łączenia kamienia i drewna. Ciekawostką były 100-letnie gipsowe figury, które służyły jako modele do rzeźbienia w marmurze, a jako markery do pobierania miary służyły powbijane w nie gwoździe.

Tradycyjnie można było również wziąć udział w wycieczce do kamieniołomu, w którym marmur wydobywa się systemem korytarzowym, pozostawiając nienaruszoną linię horyzontu. Tworzy to ogromne wolne przestrzenie we wnętrzu góry. Przy kamieniołomie istnieje również muzeum pokazujące codzienne życie, pracę i pasje pracujących tam górników.

61b

Wystawa zajęła 45.000 m2, na których pokazało swoją ofertę 326 wystawców z 21 krajów. Spotkaliśmy kilka nowych firm oraz kilka firm, które wróciły na Carrara Marmotec po kilkuletniej nieobecności. Kilka firm zmieniło lokalizację swoich stoisk zamieniając niemalże tradycyjne miejsce na terenach otwartych na ekspozycję wewnątrz hal.

Najlepszym podsumowaniem targów niech będą słowa prezesa targów Carrara Marmotec, Giorgio Bianchini, który mówił w czasie otwarcia, że targi odbywają się w trudnym okresie dla branży i firmy, które biorą w nich udział potwierdzają wiarę w przyszłość uczestnicząc w wydarzeniu, które nie ogranicza się tylko do aspetku handlowego, ale łączy design i użytkową kulturę kamienia.

przeczytaj cały artykuł

Krótka historia targów KAMIEŃ - cz. I

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 01 czerwca 2010 22:54

45Międzynarodowe Targi Kamienia i Maszyn Kamieniarskich KAMIEŃ to prawie dwie dekady historii rozwoju polskiego kamieniarstwa. O tym jakie były początki imprezy rozmawialiśmy z panią Krystyną Banaszczyk - prezes Geoservice-Christi, organizatora pierwszych edycji targów.

Kurier Kamieniarski:
Nawiązując do poprzedniej naszej rozmowy (Kurier Kamieniarski 1/2010), proszę opowiedzieć o pierwszych targach KAMIEŃ.

Krystyna Banaszczyk:
Już wspominałam, że w latach osiemdziesiątych założyłam firmę zajmującą się geodezją, geologią i techniczną obsługą budownictwa. Później nastąpił okres przemian ustrojowych w Polsce. Słynny plan Balcerowicza, raczkujący kapitalizm, nowe sytuacje społeczne i gospodarcze. Otwierały się nowe możliwości, inne zamykały, a jeszcze inne skręcały na zupełnie nowe tory. W budownictwie wiele się pozmieniało. Zgłosił się do mnie Australijczyk polskiego pochodzenia, który bardzo chciał zainwestować w kamieniarstwo w Polsce. W tym czasie to było coś nowatorskiego, nawet dziwnego, bo kamieniarstwo wtedy było kojarzone praktycznie wyłącznie z nagrobkami. Po wielu zmianach koncepcji zorganizowaliśmy pierwsze, próbne targi dla branży kamieniarskiej - miejscem wystawy hala w byłej jednostce Armii Czerwonej w Jaworze na Dolnym Śląsku uczestniczyło w nich około 30 firm.

Później młody polski kapitalizm pokazał kły. Inflacja spowodowała, że inwestor zagraniczny wycofał się z interesów w Polsce. Zostałam na gruzach, ale z pewnym rozeznaniem w branży. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, co będzie dalej. Zaczęli do mnie jednak przyjeżdżać i dzwonić uczestnicy targów w Jaworze dopominając się o kontynuację. Pomyślałam, że może warto spróbować. Na targach w Jaworze była pani Holländer z niemieckiej gazety Naturstein, która napisała o nich bardzo pozytywny artykuł. Znałam ówczesnego prezydenta Wałbrzycha, pana Grzemajmę, więc wzięłam pod pachę Natursteina, pojechałam do Wałbrzycha i złożyłam ofertę. Wałbrzych, podobnie jak Jawor był wyborem świadomym - w sercu zagłębia kamieniarskiego. Prezydent podchwycił temat i tak mieliśmy plan: zorganizować targi kamieniarskie!

Strasznie to przeżywałam, bo Geoservice-Christi miał ograniczone środki. Nie było pieniędzy na promocję, więc chałupniczymi metodami przygotowywaliśmy ulotki, powielane na ksero, i rozsyłaliśmy do firm. A potem było już tylko czekanie. Czekanie na zgłoszenia, zapisywanie każdego telefonu, znów czekanie, nieustanna nerwówka podsycana przez powtarzające się telefony z wałbrzyskiego ratusza z pytaniami o liczbę zgłoszonych wystawców. Niby zainteresowanie nie było najgorsze, ale tak naprawdę to pierwsza była firma, do dziś to pamiętam, Lebau Granit. Zgłosili się i od razu wpłacili zaliczkę. Kilka tysięcy marek niemieckich. Zaliczka została od razu wydana na kolejne działania promocyjne. I od tego momentu zaczęły się konkretne zgłoszenia. Spodziewałam się, że może uda nam się osiągnąć liczbę 20 wystawców, ale rzeczywistość przygotowała mi wielką niespodziankę. Na pierwsze Wałbrzyskie Targi Kamienia i Maszyn KAMIEŃ w listopadzie 1993 roku przyjechało 54 wystawców!

Kurier Kamieniarski:
Jakie oceny wystawili pierwsi wystawcy?

Krystyna Banaszczyk:
Wałbrzyska hala sportowa OSiR, bo tam odbywały się pierwsze targi, była w całości rozplanowana pod stoiska. Ale wystawcy, zwłaszcza zagraniczni, przyjeżdżali i łapali się za głowę. W standardach międzynarodowych hala OSiR wyraźnie odstawała od warunków, do których przywykli. Usłyszałam, że to kurnik, że zabudowa trzyma się chyba na sznurki, że warunki mniej niż prymitywne... Cóż, dziś mam świadomość, że rzeczywiście tak mogło wyglądać. Ale ci sami wystawcy przychodzili do mnie w czasie targów i z entuzjazmem mówili: „Pani Krystyno! Może warunki okropne, może hala nędzna, ale ludzie wspaniali! Tacy ludzie mają przyszłość!”. Tak mi mówili!

Kurier Kamieniarski:
Co Pani wspomina z tamtego czasu?

Krystyna Banaszczyk:
Napięcie. Chwile kiedy zaczęły przyjeżdżać pierwsze ciężarówki wypakowane maszynami, sprzętem i kamieniem pamiętam do dziś. Pamiętam jak osobiście pilnowałam rozładunków do późnych godzin nocnych, jak robiłam kawę dla wystawców, jak rodziły się nowe znajomości, a wręcz przyjaźnie, zawarte w płatkach śniegu. Bo w zasadzie tradycją było, że kiedy w Wałbrzychu były targi, to zawsze padał śnieg. Ale przede wszystkim atmosferę. Rodzinną, przyjacielską, niemalże domową. To, co przetrwało do ostatniej wrocławskiej edycji. „Familien Messe” - jak mówili Niemcy, którzy stanowili znaczącą grupę wystawców. Wszyscy byli dla siebie i gościem i gospodarzem. I tak do siebie się odnosili.

Mimo wszystko, a może pod wpływem tej atmosfery, nadal miałam wątpliwości co do oceny targów. Pomogła mi dopiero rozmowa z jednym z wystawców z Niemiec, którego nazwisko ciepło wspominam. Stwierdził, że targi to sukces przez duże „S”, bo w Norymberdze na pierwszych targach było 20 wystawców. U nas było 54 wystawców i to przekonało mnie do kontynuowania pomysłu targów kamieniarskich.

Kurier Kamieniarski:
Jak rynek zareagował na nowe targi?

Krystyna Banaszczyk:
W znaczeniu lokalnym i regionalnym targi były istotnym wydarzeniem. Media każdorazowo nagłaśniały ich rozpoczęcie. Telewizja relacjonowała kolejne dni, a radio prowadziło audycję na żywo. Każdego roku jeden dzień w Radio Wałbrzych był tzw. dniem targowym. Tego dnia na gorąco komentowałam wydarzenia na targach w trakcie kilku bezpośrednich wejść „na żywo”. Do dziś przechowuję kasetę z zapisem audycji radiowej nadawanej przez całe targi w 1996 roku. Natomiast zainteresowanie targami ze strony zwiedzających z całej Polski potwierdziło, że taka wystawa była potrzebna. Owszem, pojawiały się jakieś lokalne imprezy, często powiązane z targami o innej, nierzadko odległej, tematyce. Ale nasze targi były pierwszymi stricte kamieniarskimi targami w Polsce, a nawet w tej części Europy. Po targach niejednokrotnie dzwonili do mnie wystawcy pytając o kolejne edycje ponieważ zauważyli znaczący wzrost obrotów po powrocie z targów.

Kurier Kamieniarski:
Co przyniosły kolejne edycje targów KAMIEŃ?

Krystyna Banaszczyk:
Z roku na rok zainteresowanie targami było coraz większe. W 1996 stało się jasne, że wałbrzyska hala sportowa już nie wystarcza na potrzeby targów. Giełdę minerałów, stanowiącą nieodłączny element targów od początku ich istnienia, upychaliśmy po kątach, na balkonach, galeriach i na widowni, a i tak miejsca było zbyt mało. Z żalem musiałam odmawiać wystawcom, którzy zgłosili się późno. W roku 1997 obok hali OSiR postawiliśmy pawilon. To poprawiło tylko trochę sytuację, mogliśmy przyjąć ponad 70 wystawców. W roku 1998 oprócz pawilonu, targi zajęły nowootwarte Centrum Targowo-Wystawiennicze, które mieściło się 100 m od hali OSiR, po drugiej stronie skrzyżowania. Dzięki temu mieliśmy ponad 50-procentowy wzrost wynajętej powierzchni wystawienniczej. W tym też roku po raz pierwszy w Polsce zaprezentowali swoją ofertę wystawcy z Indii i Kanady. W roku 1999 przekroczyliśmy „setkę” i podobnie jak 3 lata wcześniej osiągnęliśmy stan całkowitego nasycenia. W targach wzięło udział 109 wystawców, których ofertę obejrzało ponad 3200 zwiedzających. I podobnie jak 3 lata wcześniej musieliśmy odmawiać firmom, które zgłosiły się zbyt późno.

Kurier Kamieniarski:
To był ostatni KAMIEŃ w Wałbrzychu?

Krystyna Banaszczyk:
Tak. Kiedy po tych targach zastanawiałam się co dalej począć, przyszedł do mnie mój zastępca, Bruno Dowgird, i wyznał: „Nie wiem co na to powiesz, ale zarezerwowałem Halę Ludową*”. I to przesądziło o przeniesieniu targów KAMIEŃ do Wrocławia. Bruno przejął też obowiązki organizacyjne, zajął się wszystkimi sprawami związanymi z targami, więc postanowiliśmy, że on przejmie również ster firmy. Objął stanowisko prezesa Geoservice-Christi, a ja mogłam odpocząć od pełnej aktywności zawodowej i w końcu zająć się sprawami duchowymi.

Kurier Kamieniarski:
Najmilsze wspomnienie z pierwszych edycji?

Krystyna Banaszczyk:
Myślę, że mogę zaryzykować stwierdzenie, że nasze targi stały się dźwignią rozwoju kamieniarstwa w Polsce. Po pierwszej edycji targów odwiedziliśmy kilka firm kamieniarskich w Europie Zachodniej. Porównanie metod pracy niestety nie dawało powodów do dumy: tam komputeryzacja i mechanizacja, w Polsce ręczne, siermiężne metody bez mała walki z kamieniem. Ale po kolejnych targach zauważyłam coraz większe zainteresowanie nowymi technologiami, pierwsze zamówienia na zaawansowane narzędzia, kontrakty na pierwsze importowane maszyny. Początkowo używane, ale z czasem również i nowe. Jednak najsilniejsze wspomnienia to mimo wszystko atmosfera. Trudno dodać coś więcej do tego, co powiedziałam wcześniej, by się nie powtarzać. Ale taka jest właśnie atmosfera niektórych wydarzeń i miejsc - trudno ją czasem wyrazić, opisać, choć się jej nie zapomina i tęskni się za nią. Cieszę się, że udało się przenieść ją do Wrocławia. I cieszę się, że nabrała tam kształtu, który wspomina każdy z kim mam okazję rozmawiać, a kto był choć raz na targach KAMIEŃ we Wrocławiu.

Kurier Kamieniarski:
Dziękuję za rozmowę.

przeczytaj cały artykuł

Budma kreuje nowoczesne budownictwo

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: sobota, 13 marca 2010 23:04

60Międzynarodowe Targi Budownictwa Budma 2010, które odbyły się w Poznaniu w dniach 19-22 stycznia 2010 r., potwierdziły szczególną rolę tego wydarzenia w promowaniu najnowszych rozwiązań i technologii dla branży budowlanej.

Zgodnie z tematem przewodnim „ Zrównoważone budownictwo – ekonomia, ekologia, człowiek” – ekspozycja i program 19. edycji targów koncentrował się wokół bezpiecznych dla człowieka, ekologicznych materiałów budowlanych, technologii zapewniających wysoką sprawność energetyczną, komfort i funkcjonalność budynku przy zminimalizowaniu skutków jego oddziaływania na środowisko naturalne, a także projektowania w harmonii z kontekstem kulturowym i krajobrazowym.

Styczniowe targi budowlane zajęły 15 pawilonów o powierzchni 60.000 m . W ramach ekspozycji prezentowana była oferta 1350 firm. Z ofertą wystawców zapoznało się 55 000 osób, a w Centrum Prasowym targów akredytowało się 450 dziennikarzy. Relacje z targów znalazły się zarówno w prasie codziennej, jak i w stacjach radiowych i telewizyjnych. Specjalny ogólnopolski dodatek z okazji targów wydała „Gazeta Wyborcza”. Honorowy patronat nad targami sprawowali minister gospodarki minister infrastruktury oraz Krajowa Izba Gospodarcza.

60a

Bogaty program targów Budma stanowił dobrą okazję do spotkań i wymiany doświadczeń między specjalistami z branży budowlanej oraz cenne źródło wiedzy o najnowszych trendach w sektorze budowlanym. W programie znajdowały się liczne konferencje i debaty przygotowywane z myślą o poszczególnych grupach zwiedzających, jak Dni Inżyniera Budownictwa, Dzień Architektury, Dzień Urbanisty, Kongres Dekarzy Polskich czy Rzemieślnicze Forum Budowlane. Zainteresowaniem zwiedzających cieszyły się Pokazy Sztuki Dekarskiej, Nowoczesny Warsztat Ciesielski oraz Archispace – specjalna platforma dla architektów. Wielu emocji dostarczyły Mistrzostwa Polski Młodych Parkieciarzy, będące eliminacjami do Mistrzostw Europy oraz Ogólnopolskie Mistrzostwa Glazurników.

60b

Dla branży kamieniarskiej zarezerwowano pawilon 12 -pierwszy, najstarszy pawilon targów poznańskich. W tym też pawilonie, odbyło się uroczyste otwarcie targów z udziałem przedstawicieli władz państwowych i lokalnych. Tutaj wybudowano modelowy dom spełniający wymogi zrównoważonego budownictwa stanowiący interaktywną prezentację pokazującą połączenie tradycyjnych materiałów i nowoczesnej technologii. Na stoiskach zaprezentowali swoje produkty przedstawiciele wszystkich grup towarowych będących w kręgu zainteresowania kamieniarzy. Był kamień naturalny - od producentów, importerów i hurtowników, półprodukty i gotowe wyroby, maszyny i narzędzia oraz akcesoria i chemia. Oprócz „dwunastki”, stoiska interesujących nas firm znajdowały się praktycznie w każdej hali. I trudno się dziwić. Wszak kamieniarstwo i budownictwo w znacznej mierze przenikają się. Ale to niestety miało spory wpływ na nastroje panujące wśród wystawców sektora kamieniarskiego ponieważ większość wystawców pawilonu 12 zauważała niższą frekwencję zwiedzających w porównaniu do pozostałych hal wystawienniczych. I choć opinie na temat udziału kamieniarzy w kolejnej edycji targów budowlanych były zdecydowanie podzielone, to najczęściej słyszało się zdanie, że Budma to impreza, na której wypadało się pokazać. Zwłaszcza, że wydzielony dział związany z kamieniem naturalnym na Budmie ma stosunkowo krótką historię, więc można przypuszczać, że w kolejnych latach będzie stanowił coraz ciekawsze uzupełnienie tradycyjnych, jesiennych targów KAMIEŃSTONE.

Również Kurier Kamieniarski miał swoje stoisko na Budmie. Zatem dziękujemy za odwiedzenie nas na wystawie i oczekujemy na Państwa na listopadowych targach.

W tekście wykorzystano materiały prasowe organizatora.

przeczytaj cały artykuł
Strona 20 z 20

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.