Jak pracować ze spiekami?

Kategoria: Vademecum kamieniarza   |   Autor: Dariusz Duda   |   Data: piątek, 09 marca 2018 12:01

spieki1.jpg

W ostatnim czasie dość popularnym materiałem, z jakim pracuje moja firma, są wielkoformatowe płyty zwane spiekami kwarcowymi. Można się obrażać, że to nie kamień, ale popularność materiału jest faktem. I dobrze, że to nasza branża – a nie firmy zajmujące się ceramiką – zagospodarowała tę część rynku budowlanego. Wspominałem o tym w wywiadzie publikowanym w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego*.

Powodów popularności tych materiałów jest wiele. Jednym z najważniejszych jest, jakość tego materiału, duże formaty i szeroka gama kolorystyczna.
Pozornie proces montażu jest prosty i możliwy do realizacji przez każdą firmę kamieniarską, ale… Jak zwykle zawsze jest jakieś „ale”, które powoduje, że trzeba specjalistycznej wiedzy związanej zarówno ze znajomością materiału oraz znacznie większej wiedzy na tematy ogólnobudowlane niż jest to potrzebne w pracach montażowych kamienia naturalnego.

Mamy wiedzę i umiejętności w montażu kamienia, ale to nie wystarczy, żeby bez problemów ciąć i montować płyty ze spieków kwarcowych. Ten materiał ma kilka cech szczególnych – m.in. mała grubość i duży format powoduje, że nie wybacza żadnych błędów montażowych.

Przy klejeniu kamienia dość często spotykamy się z różnicą wysokości wylewki. W praktyce kamieniarskiej często wyrównuje się to poprzez nakładanie tzw. „placuszków”. Nie jest to do końca poprawne, ale ze względu na grubość materiału kamiennego zwykle nie pociąga negatywnych konsekwencji. W przypadku płyt ze spieków takie działanie nie może mieć absolutnie miejsca, gdyż płyty nierzadko pękają właśnie z tego powodu. Dlatego przy montażu trzeba stosować pełne wypełnienie pomiędzy podłożem a płytą, smarując zarówno podłoże jak i płytę w tym samym kierunku.

W związku z powyższym bardzo ważne jest podłoże pod montaż płyt. Podłoże musi być równe i na to trzeba zwrócić szczególną uwagę. Od wielu lat sami wykonujemy podłoża, by uniknąć rozmów na tematy poziomów i płaszczyzn z wykonawcami wylewek. Jeśli jest to niemożliwe, ponieważ klient zlecił nam pracę na etapie, gdy wylewki już były gotowe, to dokładnie analizujemy stan faktyczny i szukamy rozwiązania dla polepszenia jakości.
Najpopularniejsze wylewki to wylewki cementowe, a na nich dość często pojawiają się nie-równości, zwłaszcza w narożnikach. Moja firma stosuje wylewki anhydrytowe. Masy anhydrytowe są płynne i należą do wylewek samopoziomujących, więc wykonanie dobrego podłoża pod płyty jest łatwiejsze. Jedynym ograniczeniem jest to, że ten typ wylewki dedykowany jest do stref suchych, ale na budowie to zwykle 90% po-wierzchni. Strefy mokre, czyli na przykład łazienki, powinny mieć wylewki cementowe.

Kolejnym ważnym elementem jest projekt wykonawczy. W praktyce często jest tak: projektant rozrysowuje posadzkę, inwestor sam dokonuje zakupu materiału według tego projektu i następnie zleca montaż. W tym momencie trzeba projekt rozkroju płyt dokładnie przeanalizować, zwłaszcza pod kątem dylatacji. Jeśli bowiem w projekcie nie jest uwzględniona specyfika materiału, to mogą wystąpić problemy. A wiadomo, że problemy zwykle obciążają firmę wykonawczą. I nie wystarczy tu ustne zapewnienie zleceniodawcy, że on chce tak jak w projekcie – w przypadku problemów zleceniodawcę najczęściej dotyka „amnezja”. Natomiast według prawa odpowiedzialność za poprawne wykonanie spoczywa na wykonawcy robót – klient nie jest fachowcem i z punktu widzenia prawa może nie wiedzieć o ryzykach związanych z zastosowaniem określonych rozwiązań.

By uniknąć niepotrzebnych dyskusji w czasie realizacji najlepszym rozwiązaniem okazuje się zawarcie w kosztorysie robót wykonania projektu wykonawczego oraz analizy podłoży. A projekt wykonawczy to nie tylko uwzględnienie dylatacji – to również projekt rozkroju płyt. Nie należy wykonywać żadnych elementów typu „L” czy narożników. Budynki i podłoża pracują, co powoduje, że takie elementy są szczególnie narażone na uszkodzenia.

Rozkrój płyt jest ważny z kilku powodów. Po pierwsze wspomniana wyżej dylatacja i unikanie elementów nietypowych. Po drugie: sposób wycinania płyt uwzględniający wielkość elementów dopasowaną do całej powierzchni w sposób zapewniający atrakcyjny efekt wizualny gotowego wnętrza. Na koniec warto pamiętać o optymalizacji cięcia pod kątem minimalizacji odpadów. Realizując projekt rozkroju należy starać się, aby gotowe płyty nie miały proporcji większej niż 3:1. Najlepszą proporcją jest oczywiście 1:1, czyli kwadrat.

Jeśli mamy już materiał w zaprojektowanych rozkrojach i dobrze przygotowane równe podłoże, to gruntujemy podłoże i możemy przystąpić do klejenia. Na tym etapie ważny jest rodzaj stosowanego kleju. W przypadku spieków należy zawsze stosować klej wysokoelastyczny typu S2. Niezbędne jest też pozostawienie fugi minimum 2-3 mm.

Innym niesłychanie ważnym elementem jest proces wiązania kleju. Pozornie wydaje się, że po dwóch dniach można już chodzić po ułożonej posadzce. To jednak złudne. Spieki mają pewną ważną cechę: przez ten materiał woda nie odparowuje, a przy dużej wielkości płyt odparowanie przez fugi trwa zdecydowanie dłużej niż przy mniejszych elementach. Skutek jest taki, że krawędzie płyt są już związane, natomiast pod środkiem płyt klej nadal nie wysechł. Zdarza się, że na taką pozornie zakończoną posadzkę, wchodzi brygada elektryków i rozstawia rusztowanie. Nietrudno się domyśleć, że kończy się to uszkodzeniem płyt w ich centralnej części, a w najlepszym przypadku mikropęknięciami, które objawią się w nieodległym czasie dalszego użytkowania. Jestem zwolennikiem pozostawienia takiej posadzki do wyschnięcia, co najmniej na 7 dni.

W związku z tym dość często pojawia się pytanie czy można stosować kleje szybkoschnące. Oczywiście można, ale trzeba pamiętać, że kleje szybkoschnące mają zwykle czas wiązania około 1 godziny. Z praktyki wynika, że czas położenia jednej płyty to od 30 do 60 minut. Zatem jeśli coś trzeba poprawić, to znajdujemy się w sytuacji, gdy klej już związał, płyta jest „zassana” i są trudności z jej zdjęciem. W rezultacie oderwaną płytę trzeba oczyścić ze związanego kleju, a to wydłuża czas pracy i niesie ryzyko uszkodzenia płyty. Dlatego nie polecam stosowania klejów szybkoschnących – ryzyko problemów jest za duże.
Jeszcze uwaga o grubości płyt. Minimalna grubość płyt układanych na posadzkach to 5 mm. Na ścianach można montować 3-milimetrowe. Ale tylko wewnątrz. Nasze warunki klimatyczne nie pozwalają na bezpieczne montowanie spieków o grubości 5 mm na zewnątrz.

Dość często pojawia się też pytanie o montaż „na klej” płyt na elewacjach. Tu jest pewien problem. Wykonawcy elewacji „pod tynk” nie dbają o wykonywanie równych ścian – wiadomo przecież, że tynk zniweluje wszelkie nierówności. Dlatego chcąc taką elewację obłożyć spiekami trzeba zadbać o równą powierzchnię. Drugi problem przy elewacjach to konieczność zabezpieczenia jej przed dostawaniem się pod nią wody od góry. To zresztą dotyczy również kamienia, ale przy spiekach jest to niesłychanie ważne z powodu braku parowania przez materiał.

Chcąc zrealizować elewację trzeba również przeanalizować zagadnienie rozszerzalności płyt. Problemem są letnie upały w naszym kraju. Ciemna elewacja, pod wpływem działania promieni słonecznych, może się rozgrzać do 80oC., Jeśli w takim momencie spadnie deszcz, to gwałtowne schłodzenie może spowodować poważne uszkodzenia na elewacji. Zatem płyty muszą być przyklejone na całej powierzchni – by naprężenia rozkładały się równomiernie – i należy stosować fugi odpowiedniej szerokości. We Włoszech norma określa, że fuga powinna mieć od 5 do 7 mm i tak należałoby przyjąć również w polskich warunkach. Także na elewacjach należy dążyć do zabudowywania elementów kwadratowych oraz przyjąć założenie, że im ciemniejsza płyta tym mniejsze elementy.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.