
Pochylony nagrobek to kwestia braku fundamentowania.
O swoich sposobach opowiada Bogdan Skiba z BS Kamieniarstwo (www.bs-kamieniarstwo.pl).
Częstym obrazkiem na cmentarzu jest montaż nagrobka tylko na dwóch podwalinach poprzecznych. Podwaliny zwykle ułożone są w niewielkich wykopach – ledwie takich, by chowały się pod powierzchnią gruntu. A jeśli zdarzy się, że z jednej strony wykop jest nieco głębszy, to montażyści podsypują trochę ziemi zamiast wyrównać go betonem. Rezultatem takiego działania zwykle jest pochylony nagrobek i reklamacja.
W swojej praktyce najczęściej stosuję wiercenie w narożnikach kwatery na głębokość przynajmniej 80 cm i to pod pewnym kątem (20-25 stopni) tak, aby wiercenia układały się w trapez z każdej strony. Fundament zawsze jest zbrojony – dzięki temu można go w przyszłości wyciągnąć w całości. Ułatwia mi to oczko ze zbrojenia, które wieńczy górę stopy.
Zbrojenie pełni też dodatkową funkcję. Mieszając beton na cmentarzu nie ma możliwości wykonania go w tak dokładny sposób jak miałoby to miejsce w betoniarni. Dlatego zbrojenie wzmacnia i scala stopę.
Dodatkowo w fundamencie zatapiam pręt, który wystaje kilka centymetrów. W posadzce nagrobka wiercę zaś odpowiedni otwór, w który ten pręt wchodzi. W czym jest rzecz? Jeśli grunt pod nagrobkiem będzie się osuwał, to pochylony fundament nie zapadnie się do środka. Wymaga to nieco więcej pracy i dokładności przy wykonaniu otworu w posadzce, ale zapewniam, że sprawdza się doskonale.
Innym rozwiązaniem, jakie stosuję są podwaliny. Oczywiście daję podwaliny poprzeczne powiązane z podłużnymi – jedne bez drugich nie będą zapewniały pełnego zabezpieczenia, ponieważ wykop przy budowie sąsiedniego grobu często powoduje osunięcie się podwalin poprzecznych, jeśli nie mają one solidnego podparcia. Te podłużne są zbrojone – co najmniej 3 pręty fi 8 lub 10 mm ze stali żebrowanej gat. 34GS. Dobrze, jeśli jest możliwość, aby podwaliny podłużne wystawały poza grób po 40 cm z obu stron.
W przypadku mniejszych grobów sprawdza się też wykonanie dwóch zbrojonych grubszych podwalin poprzecznych i podparcie na nich gotowej płyty żelbetowej. Wykop pod podwaliny wykonuję w kształcie litery „V”. Dzięki temu zwiększam odległość zbrojenia od górnej powierzchni podwaliny, co podnosi jej wytrzymałość.
Nie ma 100-procentowej metody na zabezpieczenie pomnika przed przechyleniem. Zawsze mogą się przytrafić jakieś nieprzewidziane sytuacje, jak choćby pojawiające się okresowo wody gruntowe. Jednak stosując wyżej opisane sposoby wykonania fundamentu miałem w swojej kilkudziesięcioletniej karierze tylko cztery przypadki przechylenia się nagrobka.
Masz własne spostrzeżenia o najczęstszych błędach przy montażu nagrobków? Chciałbyś zapytać jak poradzić sobie z problemem, na który się natknąłeś? Napisz do nas:
biuro@kurierkamieniarski.pl lub zadzwoń: tel. 77 546 20 14.
| « poprzednia | następna » |
|---|