Fałszerstwo na budowie

Kategoria: Z branży   |   Autor: Michał Firlej   |   Data: wtorek, 14 maja 2019 01:00

99_fal.png

Do niedawna myślałem, że nic mnie już nie zaskoczy. Okazuje się, że nowe dni przynoszą nowe zdarzenia, które potrafią zaniepokoić i wprawić w osłupienie nawet niespotykanie spokojnego i wyważonego człowieka, za jakiego się uważam. Przynajmniej nie żyję w nudnych czasach. #lbkik

Gdzieś w Polsce trwa przebudowa obiektu o wysokiej randze historycznej. Spodziewana wartość elementów z kamienia wynosi grubo ponad milion złotych. Inwestor zaprasza do składania ofert. Dla zapytań tego typu problem pojawia się w momencie doboru materiału kamiennego na zewnętrzne posadzki i schody.

Jak wiadomo do tego zagadnienia należy podejść z dużą dozą ostrożności i zachowawczości – nie chcemy bowiem po krótkim czasie użytkowania zorientować się, że dostarczone wyroby nie są wytrzymałe, bezpieczne i trwałe. Z tego powodu oferowane materiały przechodzą szereg badań: nasiąkliwości, porowatości, wytrzymałości na zginanie, odporności na poślizg, odporności na ścieranie i mrozoodporności. Po uzyskaniu odpowiednich wyników z badań można wybrać materiały odpowiednie do danego zastosowania.

Dla dostawców to bardzo istotny moment, który stanowi o przyjęciu lub odrzuceniu ich oferty. Jednak i z tym poradzi sobie zaradny Polak.

I tu zaczyna się opowieść z piekła rodem. Założeniem wyjściowym pewnie było to, że granit jest mocny, trwały i wieczny, więc badania są tylko formalnością. Idąc tym tokiem rozumowania oferent z kupki na biurku wylosował pierwszy lepszy protokół z badań, zeskanował i za pomocą oprogramowania OCR przemienił na tekst. OCR poradził sobie z tym zadaniem wybornie zachowując dość wiernie całą architekturę dokumentu, nie wyłączając fragmentu, który kiedyś prawdopodobnie był pieczątką.

Jak się pewnie domyślacie, kolejnym krokiem była mała podmiana danych: daty wykonania badań, nazwy zleceniodawcy, nazwy materiału. Genialny w swej prostocie pomysł, ale…
Uważny obserwator zobaczy, że na protokole znajdziemy odwołania do nieaktualnych norm (PN-B-11202), badania dotyczą kamienia pochodzącego z nieistniejącej kopalni, a samo świadectwo nie posiada podpisu. Oczywiście oferent zapewnia, że wszystko jest prawdziwe, prawidłowe i aktualne.

Co można zrobić w tej budzącej wątpliwości sytuacji? Zadzwonić do laboratorium, które ten dokument rzekomo wydało.
W tym przypadku pracownik laboratorium nie pamiętał, by dwa dni wcześniej jakikolwiek dokument o podobnej treści sporządzał. Zapewnił również, że nie wykonuje badań według archiwalnych norm ani nie pozostawia sprawozdań bez podpisu.

Jak ustaliliśmy, protokół to zwykłe fałszerstwo, troszkę nawet naiwnie głupie. Zgodnie z Ustawą o wyrobach budowlanych materiał wprowadzony na podstawie takich poświadczeń nie może być montowany w obiekty. Sam fałszerz pewnie wkrótce zawita do spowiedzi u prokuratora – czego jemu życzę, a Państwu poddaję pod rozwagę.

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.