Ludzie i miejsca

Król na Strzegomiu stoi

Autor: Daria Pigulla   |   Data publikacji: środa, 08 stycznia 2014 23:23

22 lipca 2014 r. minie 65 lat od ponownego ustawienia Kolumny Zygmunta na Placu Zamkowym w Warszawie

Każda stolica na świecie ma coś charakterystycznego. Coś, co zawsze pojawia się na pocztówkach, w filmach i na zdjęciach. Wiedeń ma Katedrę św. Stefana, Paryż – wieżę Eiffla, Praga – Most Karola. A Warszawa ma Kolumnę Zygmunta. Zwiedzając jakieś miasto zazwyczaj dostajemy dość oględne informacje o jego historii, a ta, w przypadku Kolumny, jest bardzo interesująca.

Kolumna Zygmunta III Wazy została ufundowana w 1644 roku przez jego syna, Władysława IV Wazę, który uczcił ten sposób pamięć swojego ojca – króla, który przeniósł stolicę Polski z Krakowa do Warszawy. Pierwszy monolit marmurowy na trzon kolumny nawet nie wyjechał z kamieniołomu Jerzmaniec – pękł przed przetransportowaniem. Pierwszy trzon kolumny o wysokości 22 m wykonano z jednego bloku marmuru chęcińskiego, pozyskanego z Kamieniołomu Czerwona Góra pod Chęcinami.

Po ponad 200 latach dokonano gruntownej renowacji pomnika, podczas której Firma Union-Bau Gesellschaft z Wiednia zastąpiła marmur trzonu kolumny granitem z Włoch. W tej formie Kolumna przetrwała do września 1944 r., kiedy została zniszczona przez żołnierzy niemieckich.

Po II wojnie światowej, w 1948 roku, zapoczątkowano zbiórkę pieniędzy na odbudowę pomnika. Renowacji wymagała nie tylko postać króla – lewa dłoń, szabla, krzyż – lecz także sam trzon kolumny. Rozpoczęto poszukiwania kamieniołomu, w którym była by możliwość wydobycia tak dużego monolitu w całości – 11,0 x 1,15 x 1,15 m.

I właśnie w Strzegomiu odnaleziono ławę o długości 15 m odpowiadającą szukanemu przekrojowi. Prace polegające na oderwaniu monolitu, bez uszkodzeń, stanowiły nie lada wyzwanie. Ciężar tego zadania wzięły na siebie Zakłady Kamienia Budowlanego z Grabiny. Jak relacjonuje ówczesny pracownik Zakładów, Bogusław Skolak, w tamtym czasie Zakłady nie posiadały odpowiedniego sprzętu – dźwigów, ładowarek, a monolit, który odspojono za pomocą prochu strzelniczego, miał ciężar 185 ton! Obróbka tego monolitu, przeważnie ręczna na miejscu wydobycia, doprowadziła do zmniejszenia jego ciężaru do około 40 ton.

Wydobycie bloku z kamieniołomu i załadunek na wagony kolejowe to było kolejne wyzwanie. Ale i z tym zadaniem poradzili sobie strzegomscy skalnicy. Razem z kolumną wydobyto i przetransportowano do Warszawy również dwa 10-tonowe ciosy służące jako podstawa kolumny. Prace przy wydobyciu, obróbce i transporcie zajęły w sumie około 3 miesięcy. Przez kolejne miesiące właściwy kształt nadano kamiennemu blokowi w warszawskim zakładzie kamieniarskim inż. Juliana Fedorowicza. 22 lipca 1949 roku Kolumna Zygmunta wróciła na swoje miejsce przed Zamek Królewski.

W 1974 roku, wskutek obniżenia Placu Zamkowego w Warszawie, niezbędne okazało się dorobienie z granitu 2 dodatkowych schodów do kolumny. I te prace również wykonały Zakłady Kamienia Budowlanego. Dziś wydaje się to nieskomplikowanym zadaniem, ale 40 lat temu wymagało nieco zachodu z odrysowaniem szablonu istniejących stopni i wykonaniem następnych biegów.

Kolejną renowacje pomnika przeprowadzano w latach 90. Jednak granitowy trzon kolumny nie wymagał już żadnych poważnych prac konserwatorskich.

przeczytaj cały artykuł

Ludzie z kamieniami

Autor: Magdalena Wąsik   |   Data publikacji: sobota, 21 września 2013 07:31

Ludzie z kamieniami Choć układanie największej krakowskiej mozaiki jest już historią i efekty końcowe tej pracy można podziwiać na Rondzie Mogilskim, ciągle żywe są wspomnienia. Dziś przedstawiam dwie wyjątkowe osoby, które każdego dnia uczestniczyły w tworzeniu tego dzieła. Osoby te to Lucja oraz jej mąż Wojciech.

„Z tą mozaiką to tak jak z chodzeniem w góry, albo się to czuje, albo nie.”


Skąd pomysł by wziąć udział w tworzeniu mozaiki?

L: Nie mieliśmy żadnego pomysłu. Przez przypadek znalazłam w Internecie informacje o akcji. Lubię takie akcje więc namówiłam męża.

W: Nie trzeba mnie było długo namawiać. Początkowo zgodziłem się na bycie kierowcą, ale gdy już byłem na miejscu przyłączyłem się do pracy, spędzaliśmy tam codziennie po kilka godzin.

Ludzie z kamieniami

Czy wcześniej spotkaliście się z mozaiką?

L: Mozaiki z kamyczków pierwszy raz zachwyciły nas gdy byliśmy na wakacjach w Grecji. Lubię mozaiki, bardzo je lubię, uwielbiam robić im zdjęcia i moim wielkim marzeniem było zrobienie wielkiej mozaiki. Chodziło mi o coś takiego profesjonalnego. I pomyślałam sobie, że to fajna okazja. I tak się zaczęło.

Co było najciekawsze w tym wydarzeniu?

L:L: Dla mnie najpiękniejszy był kontakt z materiałem. Nigdy nie miałam do czynienia z tak pięknymi kamieniami. To niesamowite gdy trzyma się w ręku piękny kamień, coś bardzo szlachetnego. I z tego robi się obraz. Dodatkowo byli tam wspaniali ludzie! Niestety, bardzo mało było naszych rówieśników. A szkoda, bo warto wciągnąć w to ludzi starszych i emerytów. Jest to doskonała zabawa. Gdy jest się młodym to ma się bardzo dużo rzeczy, na które życie się rozprasza. Ja teraz czuję potrzebę robienia czegoś wartościowego. Chcę zrobić coś, co po nas zostanie, taki niewielki wkład, jak nasza część tej mozaiki. Mąż nawet podczas tworzenia dzieła ukrył pierwszą literę mojego imienia w tle przy schodach.

Czy planujecie brać udział za rok?

Mam nadzieję. Gdy się wchodzi do świata ludzi, którzy mają wiedzę zdobytą przez doświadczenie, to najczęściej niechętnie chcą się tym dzielić. Tutaj było inaczej. Można było zadawać pytania bez końca, a oni cierpliwie odpowiadali, a nawet podawali informacje gdzie szukać dodatkowej wiedzy. Za rok przyjdziemy z wnukami i znajomymi.

Ludzie z kamieniami

Od redakcji:

O Pani Lucji i Panu Wojciechu pisaliśmy również na naszym fanpage’u przy okazji relacji z kolejnych dni powstawania mozaiki na Rondzie Mogilskim.

Więcej na www.facebook.com/ /KurierKamieniarski.

przeczytaj cały artykuł

Jan Mierkiewicz - rzeźbiarz

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: czwartek, 13 września 2012 22:57

17Rzeźbą zainteresowałem się w wieku 19 lat na tyle, że każde wakacje i wolny czas wykorzystywałem na pracę na rzeźbą i rysunkiem.

W latach 1985-1990 studiowałem na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w Instytucie Wychowania Artystycznego. Jako specjalizację wybrałem różne formy aranżacji przestrzeni i bryły rzeźbiarskiej w pracowni rzeźby artysty rzeźbiarza Bogumiła Zagajewskiego.

W swoim życiu byłem nauczycielem w Prywatnej Szkole Sztuk Plastycznych w Głogowie, nauczycielem plastyki w szkole podstawowej, ilustratorem książki dla dzieci, wykonawcą scenografii w Teatrze Lubuskim, architektem ogrodów.

Zaprojektowałem m.in. pomnik Polakom Pomordowanym przez bandy UPA oraz pomnik oficerów polskich pomordowanych w Katyniu – pomniki czekają na osoby lub instytucje zainteresowane realizacją.

Wykonywałem też prace artystyczne w Europie Zachodniej, np. jako autor rzeźby króla Briana Boru jest umieszczony w spisie artystów Hrabstwa Clare w Irlandii.

Kontakt: tel. 723 152 484
więcej w Google : janek mierkiewicz

17a

przeczytaj cały artykuł

Nowe oblicze wrocławskiej Hali Stulecia

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 13 marca 2012 22:57

16Wrocławska Hala Stulecia, znana z targów KAMIEŃ organizowanych przez wiele lat w stolicy Dolnego Śląska, przeszła remont. Kosztorys remontu samego wnętrza opiewał na 72 mln zł, był przeprowadzony w ekspresowym tempie i był konieczny.

Kiepski stan techniczny budynku znany był wszystkim, którzy mieli okazję widzieć Halę Stulecia jeszcze w roku 2008. Powodem remontu było także dostosowanie Hali do potrzeb organizacji imprez masowych. Remont unowocześnił Halę i poprawił jej funkcjonalność. Przy okazji odsłonięto również niektóre elementy konstrukcyjne, co przywróciło Hali pierwotny wizerunek doskonale komponujący się z unowocześnionym charakterem.

REMONTOWE CIEKAWOSTKI

W trakcie demontażu starego systemu wentylacyjnego wyszło na jaw, że trzy z czterech wentylatorów są oryginalne – przedwojenne i nadal sprawne. Są to jedne z pierwszych na świecie urządzeń tego typu działających na prąd zmienny

Nie zachowały się żadne oryginalne fragmenty przeszklenia kopuły Hali ani nawet dokumentacji na ten temat. W Archiwum Państwowym we Wrocławiu natrafiono jedynie na skąpe zapiski o dostawie szkła żółto-zielonego opalizującego fakturowanego w maju 1913 r. Reliefowa struktura szkła miała polepszyć akustykę w obiekcie. Natomiast kolor szkła i jego strukturę dobrano pod kątem łagodzenia światła słonecznego mogącego oślepiać publiczność. Z dalszych ustaleń wyniknęło, że szyby do szklenia okien produkowane były w Hucie Szkła w Pirnie pod Dreznem. Niestety, huta została zlikwidowana w latach 90-tych, a budynki wyburzone. Jednak udało się odnaleźć ostatniego dyrektora huty, Güntera Schwanitza, który okazał się kolekcjonerem szkła użytkowego. W swoich zbiorach posiadał próbnik szkła okiennego produkowanego w hucie w latach 1913-1914, w którym znajdowała się próbka szkła oznaczona numerem 21. Na podstawie próbki wyprodukowano szkło ornamentowe w kolorze ugru i użyto go do przeszkleń remontowanych okien Hali Stulecia.

Przy wszystkich czterech wejściach do Hali odkryto oryginalne drewniane okienka kasowe z 1913 r., które były dotychczas zamurowane. Zostały odtworzone, ale tylko jako atrapy.

Całą żelbetową konstrukcję Hali Stulecia czyszczono wyłącznie wodą z dodatkiem detergentów. Nie użyto tradycyjnego piaskowania, aby nie zmienić faktury powierzchni betonu, ani nie doprowadzić do rozjaśnienia jego barwy.

Pod tynkiem odkryto oryginalne napisy „Ausgang” (wyjście) nadal widoczne na betonowych ścianach.

Naprawiono i odnowiono całą elewację zewnętrzną. A wewnątrz najistotniejszą zmianą, która rzuca się w oczy już od wejścia do Hali Stulecia, jest radykalna przebudowa widowni. Zniknął tunel prowadzący od wejścia głównego do centralnej części hali oraz sąsiadujące z nim magazyny i pomieszczenia dla organizatorów imprez. Nie ma już schodów w dół na płytę główną, nie ma podwyższeń po bokach centralnej części – wszystko jest na jednym poziomie. Powstała zupełnie nowa przestrzeń.

Całkowicie przebudowano także kuluary. Po remoncie korytarze są przestronniejsze, bo zlikwidowano wszystkie ulokowane w nich biura i magazyny. Ściany pomalowano na ciepły, jasnożółty kolor. Zlikwidowano obniżony sufit – teraz widać tam betonowy strop ze śladami drewnianych szalunków.

W hali wymieniono także wentylację, instalacje sanitarne i elektryczne, zainstalowano nowe systemy oddymiania i alarmy przeciwpożarowe oraz sieć komputerową. Niektóre elementy pod kopułą pokryto materiałem wyciszającym, który poprawił akustykę wnętrza. W całej hali wylano na nowo posadzkę podłogową – w sumie 4,5 tys. kubików betonu.

Przebudowano również s ą s i a d u j ą c y z H a l ą Pawilon Restauracyjny i utworzono w nim Regionalne Centrum Turystyki Biznesowej. Centrum mieści dwie duże, przeszklone sale konferencyjne, cztery mniejsze oraz kameralne sale spotkań i strefę VIP. Powstały tam także restauracja i bistro z widokiem na fontannę i pergolę. Wrocław zyskał najwyższej jakości centrum kongresowe – mówi Jarosław Obremski, wiceprezydent Wrocławia. – Organizacja kongresów przynosi największe korzyści dla miasta, bezpośrednie i pośrednie. 17 lutego tego roku otwarto w Hali Stulecia multimedialne Centrum Poznawcze. Dzięki dotykowym monitorom, interaktywnym mapom i księgom oraz reagującej na ruch podłodze zwiedzający poznają historię nie tylko Hali, ale i Wrocławia w czasach, gdy ona powstawała. Na Centrum Poznawcze składa się kilka tematycznych pomieszczeń, przez które poprowadzono ścieżkę edukacyjno-poznawczą. Centrum będzie czynne niezależnie od odbywających się w Hali targów i imprez.

Przy Hali Stulecia powstanie jeszcze podziemny dwukondygnacyjny parking dla 800 samochodów i 15 autobusów.

przeczytaj cały artykuł

Nowy prezes Geoservice-Christi

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: sobota, 13 marca 2010 22:57

15Kurier Kamieniarski: Jest Pani inżynierem geodetą po AGH. Jak więc zaczęły się Pani spotkania z kamieniarstwem?

Krystyna Banaszczyk: W latach osiemdziesiątych założyłam firmę Geoservice zajmującą się geodezją, geologią i ochroną środowiska dla inwestycji budowlanych. Kiedyś dostałam propozycję od inwestora zagranicznego, by stworzyć coś, co mogłoby być płaszczyzną spotkań dla producentów maszyn kamieniarskich. Wtedy była to pewnego rodzaju nowość na polskim rynku, zarówno jeśli mówić o produktach jak i o formule nowego biznesu. Początkowo miały to być przedstawicielstwa rożnych firm zagranicznych w Polsce. Chcieliśmy rozpocząć od spotkań dla branży kamieniarskiej, by poznać rynek. Pierwsze odbyły się w Jaworze, chyba w roku 1990. Potem koleje losu spowodowały, że biznes międzynarodowy nie wyszedł, ale powstały targi kamieniarskie. To trochę dłuższa historia, ale chętnie kiedyś się nią podzielę. W każdym razie stworzyliśmy targi w Wałbrzychu, w sercu dolnośląskiego kamieniarstwa. I tak znalazłam się w samym centrum tych wydarzeń. Kiedy targi rozrosły się tak, że nie mieściliśmy się w obiektach, które mógł zaoferować Wałbrzych, trzeba było przenieść się do Wrocławia. Wtedy przekazałam prezesurę mojemu wspólnikowi Brunowi Dowgirdowi, a sama zajęłam się aktywnością w innych dziedzinach.

KK:Co skłoniło Panią do powrotu na stanowisko prezesa?

KB:Kiedy pan Bruno Dowgird przeszedł na emeryturę, prezesem została pani Małgorzata Sołtys. Była dobrym prezesem, świetnie radziła sobie z prowadzeniem firmy, ale trafiła ją strzała Amora. I to niestety z Anglii. „Niestety” oczywiście dla firmy. Dlatego na początku stycznia wróciłam na stanowisko prezesa. Jednak z bezpośrednim kierowaniem doskonale radzi sobie pani Marzena Kantor, obecny dyrektor Geoservice-Christi, dlatego ja mogę się teraz zająć bardziej ogólnymi sprawami i planowaniem przyszłości firmy.

KK:Czyżby jakieś zmiany?

KB:Zmiany w zasadzie już nastąpiły. Połączenie sił Geoservice-Christi oraz Międzynarodowych Targów Poznańskich i stworzenie nowej jakości imprezy targowej KAMIEŃ-STONE w roku 2009 to już jest zmiana, o którą teraz trzeba zadbać. Przez lata pracowaliśmy na renomę tego wydarzenia. Teraz dodaliśmy do tego wspaniale wyposażoną infrastrukturę najbardziej znanego polskiego centrum targowego. Pierwsze targi w nowej formule odniosły sukces, współpraca z MTP dobrze się układa - trzeba tylko dopracować jeszcze niektóre szczegóły i wszystko będzie toczyło się we właściwym kierunku. Z drugiej jednak strony podzielenie obowiązków między dwóch organizatorów dało nam trochę wolnych mocy przerobowych. Jestem osobą dynamiczną i nie lubię mieć wolnego czasu. Dlatego zastanawiam się jak można je spożytkować, co jeszcze możemy zrobić dla KAMIEŃ-STONE, jak rozwinąć Geoservice. Na razie powiększyliśmy nasz zespół.

KK:Czy to powiększenie zespołu oznacza nowe plany?

KB:Nadal jesteśmy organizatorami KAMIEŃ- STONE. To wymaga ogromnego nakładu pracy i nadal jest najważniejszą pozycją na liście naszych planów. Mam kilka pomysłów, ale za wcześnie by o nich mówić. Na razie zostaliśmy oficjalnym agentem organizatora targów Xylexpo w Mediolanie. To targi odbywające się w cyklu dwuletnim i adresowane do przemysłu meblowego.

KK:Czy Wrocław będzie jeszcze kiedyś gospodarzem targów kamieniarskich?

KB:Na to pytanie nie można odpowiedzieć teraz. Nie wiem, co przyniesie przyszłość. Ale jak na razie to nic niestety na to nie wskazuje, by targi w takiej formule, z takim rozmachem i taką liczbą wystawców mogły sie odbyć na Dolnym Śląsku. Zwłaszcza, że wrocławskie inwestycje na najbliższe lata nie przewidują budowy czy tworzenia nowoczesnego centrum targowego. Owszem, rozbudowywana jest Hala Stulecia, ale jest to bardziej stworzenie ośrodka konferencyjno-biznesowego, niż obiektu targowego. We Wrocławiu brak jest poważnych obiektów wystawienniczych, a istniejące pozwalają jedynie na mniejsze imprezy. Co oczywiście nie wyklucza organizacji takowych. Nieoficjalnie dowiedziałam się również, że ogólnikowo rzecz ujmując, lokalny klimat polityczny nie sprzyja obecnie inwestycjom, które mogłyby nas interesować jako organizatorów tak dużych targów. Inwestycjom, czy nawet planom o takich inwestycjach. Natomiast targi KAMIEŃ- STONE to ogromna impreza, która nieustannie się rozrasta. Doskonale pokazała to ostatnia edycja. Na szczęście dla rozwoju imprezy, w Poznaniu nasze targi znalazły dobre miejsce dla siebie i tam będziemy je kontynuować.

KK:Czy nie obawia się Pani kryzysu?

KB:Ogólnie jestem optymistycznie nastawiona do tego tematu. Po pierwsze powtórzę znany już slogan. W Europie Polska okazała się czarnym koniem gospodarczym w tym nieciekawym okresie. Po drugie obserwując rynek polskiego kamieniarstwa zauważa się rozwój tak wielu firm, że to wzmaga mój optymizm. Po trzecie po targach KAMIEŃ-STONE słyszałam opinie, że klienci są ostrożniejsi w tym roku w dokonywaniu zakupów na kolejny sezon w okresie jesiennym. Powód to właśnie kryzys, o którym wszyscy trąbią, i doświadczenia z poprzedniego roku kiedy różnice kursów walut między jesienią i wiosną przemawiały na korzyść wiosennych zakupów. Stąd wniosek, że jak tylko nadejdą roztopy, to można się spodziewać sporego ożywienia na naszym rynku. Nie ukrywam że uważam, iż spory wpływ na postrzeganie kryzysu miały media. Myślę, że kryzys mija, że nadchodzą lata rozkwitu gospodarczego po chwilowej stagnacji. Nie zamierzam oceniać kryzysu - doskonale odnajdują się w tym finansiści. Wyrażam natomiast optymistyczne nadzieje na przyszłość.

KK:Skoro znów wracamy do tematu przyszłości, to jak widzi Pani przyszłość Geoservice-Christi?

KB:Jak wspomniałam wcześniej, targi KAMIEŃ- STONE są imprezą przyszłościową. Wspólnie z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi nadaliśmy jej nowej siły i nowego rozpędu. Z tym wiążę najwięcej planów na przyszłość. Oprócz tego, jak wspomniałam wcześniej, nie zasypiam gruszek w popiele i poszukuję nowych rozwiązań. Z pomysłów które mam, któryś na pewno się uda. Geoservice- Christi jest małą firmą. Ale małą w myśl powiedzenia "małe jest piękne". Więc bardziej mobilną, łatwiej odnajdującą nowe, czasem wąskie ścieżki, a przez to operatywną i elastyczną. Zawsze znajdziemy dla siebie nowe miejsce w przyszłości gospodarczej. Oprócz tego mamy ogromny zapas optymizmu i co dzień odkrywamy nowe pokłady potencjału na dynamiczny rozwój.

KK:Czy na koniec rozmowy chciałaby Pani coś przekazać naszym czytelnikom?

KB:Tak. Z okazji nadchodzących świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzę Państwu Bożego błogosławieństwa zarówno w interesach, jak też we wszystkich dziedzinach życia osobistego. Oby nadchodząca wiosna wraz z całym jej rozkwitem zakwitła również w życiu Państwa obfitością łask Bożych.

KK:Dziękuję za rozmowę.

przeczytaj cały artykuł
Strona 11 z 11

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.