Choć BCC otacza aura elitarności, to jego członkiem może być każdy przedsiębiorca przestrzegający Statutu Clubu – statutu zobowiązującego do reprezentowania wysokich norm etycznych, przestrzegania zasad kodeksu kupieckiego i działania zgodnie z ideą społecznej odpowiedzialności biznesu. Jednak czyż nie są to zasady, którymi od zawsze kieruje się większa część braci kamieniarskiej?
Business Center Club to organizacja, która broni przedsiębiorcę przed złym prawem, przed nieuczciwą konkurencją, przed biurokracją. Która promuje firmy, ich usługi, produkty. To organizacja, która szkoli jak zarabiać pieniądze, jak oszczędzać pieniądze – mówi Marek Goliszewski, Prezes BCC.
– osób i firm, ogólnopolski zasięg działania – 23 organizacje terenowe, status reprezentatywnej organizacji pracodawców oraz 20-letnie doświadczenie. Jednak najcenniejsza jest opinia samych przedsiębiorców – przedstawicieli małych średnich i dużych firm, którzy w badaniach opinii prowadzonych w latach 1997-2011 potwierdzają, że BCC jest użyteczny i skutecznie walczy o ich prawa oraz dobre imię.
BCC prowadzi aktywny lobbing gospodarczy na rzecz rozwoju gospodarki wolnorynkowej, tworzenia dobrego prawa, obrony interesów polskich przedsiębiorców. Z członkami Klubu konsultowali się dotychczas wszyscy prezydenci i szefowie rządu RP. Eksperci BCC współtworzą i opiniują ustawy gospodarcze, uczestniczą w pracach komisji parlamentarnych, przekonują do swoich rozwiązań ministrów i posłów.
– Jak świadczą liczne przykłady, państwo bywa wrogiem przedsiębiorcy – zauważa Bogusław Piwowar, Wicepres BCC, Dyrektor Biura Lobbingu i Edukacji BCC, Wiceprezes ds. Inwestycji BCC. – Dlatego też BCC chroni swoich członków we wszystkich sferach funkcjonowania prawa. Te skuteczne działania wyróżniają BCC spośród innych organizacji pracodawców. Jesteśmy po prostu skuteczni.
Eksperci BCC analizują i piętnują błędy oraz zaniechania rządzących proponując rozwiązania najlepsze dla przedsiębiorczości. Zasługa BCC to m.in.: obniżenie podatku od osób prowadzących działalność gospodarczą z 27% do 19%, wprowadzenie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, uchwalenie ustawy o partnerstwie publiczno-prywatnym. Jedna z ostatnich to odebranie prokuratorom prawa do wszczynania kontrowersyjnych śledztw w sprawie działania zarządów na szkodę spółki (tj. usunięcie art. 585 z Ksh.).
Poza działaniami służącymi całej gospodarce, BCC koncentruje się przede wszystkim na działaniach na rzecz firm-członków BCC, które mają służyć podniesieniu ich konkurencyjności rynkowej oraz wspierać w różnych dziedzinach związanych z prowadzoną działalnością. Ważnym aspektem działalności klubu jest też edukacja członków poprzez dostarczanie informacji z zakresu prawa gospodarczego, zarządzania, marketingu, finansów, itd. Cel ten realizowany jest przez organizację konferencji i seminariów umożliwiających spotkanie z ministrami, posłami, szefami urzędów centralnych, a także wybitnymi ekonomistami i ekspertami. – Łatwiej jest porozumiewać się między sobą w takiej organizacji niż szukać kontaktu poprzez różnego rodzaju ogłoszenia, internet... mówi Zbigniew Niemczycki, Członek Rady Głównej BCC to się też dzieje i będzie się działo. Natomiast jest to, w sposób naturalny, taki link do zawarcia nie tylko przyjaźni, znajomości i koleżeństwa, ale również do wspierania siebie nawzajem. Każdy członek organizacji objęty jest również Polisą Bezpieczeństwa – ochroną interesu gospodarczego firmy np. w sytuacji potrzeby podjęcia działań mediacyjnych w sporach z instytucjami administracyjnymi lub innymi podmiotami życia gospodarczego, a także reprezentowaniem interesów członka w kontaktach z mediami, wymiarem sprawiedliwości, kontrahentami czy innymi instytucjami państwowymi i UE.
Od 2002 roku Business Centre Club reprezentuje interesy pracodawców w Trójstronnej Komisji ds. Społeczno-Gospodarczych i jako związek pracodawców uczestniczy w najważniejszych sprawach społecznych i gospodarczych kraju. Bierze udział w pracach nad projektem ustawy budżetowej, negocjuje z przedstawicielami związków zawodowych ponadzakładowe układy zbiorowe pracy, opiniuje akty prawne i ich projekty, występuje do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem w sprawie zgodności z Konstytucją ustaw i innych przepisów, podejmuje działania wobec administracji publicznej, samorządów, Sejmu i Senatu na rzecz ochrony interesów gospodarczych swoich członków, występuje z powództwami, wnioskami o ściganie, oskarżeniami prywatnymi, przystępuje do toczących się postępowań w interesie członków BCC.
BCC jest organizacją międzynarodową, wyróżnioną przez Parlament Europejski nagrodą EKES za znaczący wkład w krzewienie integracji i tożsamości europejskiej. Honorowymi członkami BCC są m.in.: José Manuel Barroso, Leszek Balcerowicz, George Bush, Jerzy Buzek, Jacques Chirac, Bill Clinton, Janusz Lewandowski, Margaret Thatcher, Władysław Bartoszewski i Lech Wałęsa. Od początku swojego istnienia BCC propaguje idee odpowiedzialności społecznej firm.
Dla branży kamieniarskiej BCC ma propozycje działań koncentrujących się na: – wspieraniu rozwoju działalności firmy poprzez m.in.: wymianę informacji oraz rekomendowanie firmy członkowskiej wśród blisko 2500 członków BCC poprzez m.in. Portal internetowy, Wydawnictwa BCC (m.in. Rocznik, Najlepsze Firmy); dostęp do rezerwy kadrowej w ramach „Giełdy Fachowców”, spotkań z przedsiębiorcami; – edukacji gospodarczej poprzez zapraszanie przedstawicieli firmy na ponad 20 seminariów, debat i konferencji w roku oraz poprzez wydawnictwa BCC m.in. Biuletyn Specjalny BCC, Magazyn BCC; – poradach ekspertów m.in.: prawnych, podatkowych, w zakresie prawa zamówień publicznych, sprawdzania partnerów gospodarczych i windykacji należności, funduszy europejskich, redukcji kosztów, restrukturyzacji i przekształceń prawnych; – promocji firmy i jej produktów poprzez organizowane przez BCC konkursy: Lider Polskiego Biznesu, Ambasador Polskiej Gospodarki (pod patronatem MSZ) i nagrodę Medal Europejski; – integracji w ramach branży w ramach komisji branżowych BCC; – usługach „centrum biznesu” w siedzibie BCC.
Kontakt:
Business Center Club
pl. Żelaznej Bramy 10, 00-136 Warszawa
tel. (22) 625 30 37, fax (22) 621 84 20
www.bcc.org.pl, e-mail: biuro@bcc.org.pl
Przedruk: Gość Niedzielny nr 6/2011 z dn. 13 lutego 2011 r.
Nie zatrudniają na czarno, nie wystawiają lewych faktur, nie podstawiają nogi konkurencji, a ze skarbówką rozliczają się co do grosza. Wzajemnie sobie pomagają i… nie bankrutują.
Na ulicach w centrum Warszawy jeszcze pustawo, ciemno i zimno. Piątek, godzina 6.30. W pijalni Wedla już pachnie czekoladą, zastawione stoły czekają na gości, którzy powoli się schodzą. Dzwonią komórki, ktoś wyjmuje laptopa, krążą wizytówki, zaczynają się rozmowy w kuluarach. Można by pomyśleć, że to zwyczajne śniadanie biznesowe o trochę niezwyczajnej porze. Tylko stolik z lekturami nietypowy: Pismo Święte, książki Benedykta XVI, Jana Pawła II… Po oficjalnym powitaniu – lektura duchowa. Tym razem czytane są pisma bp. Józefa Pelczara o tym, że „praca zapobiega grzechom”. Potem krótkie szkolenie. Tak w każdy piątek zaczyna się spotkanie Warszawskiego Towarzystwa Biznesowego, tak co tydzień witają się biznesmeni ze Śląska, a wkrótce także z Trójmiasta.
Dobrze się poznać
Maciej Gnyszka wyrastał w rodzinie przedsiębiorców,
a pierwszą firmę założył jeszcze w liceum.
Na studiach chodził na spotkania biznesowe,
ale drażniło go to, że sprawy ważne były tam
tematem tabu. Nie wypadało rozmawiać
o polityce, moralności, wierze, własnej rodzinie.
Dlatego założył towarzystwa biznesowe, w których
nie trzeba ukrywać swoich przekonań. –
Kiedy z kimś współpracuję, wolałbym wiedzieć,
jakie ma poglądy, czy pomagając mu, nieświadomie
nie wspieram na przykład kampanii
przeciw homofobii czy tygodnika „Nie”, co byłoby
sprzeczne z moimi przekonaniami – mówi
Gnyszka, właściciel firmy Gnyszka Fundraising Advisors, założyciel WTB. – Nic o sobie nie wiedząc, mniej sobie ufamy, osiągamy mniejszą skuteczność w działalności biznesowej. Boimy się, że ktoś nam podstawi nogę, wbije nóż w plecy… Ubezpieczamy się, wynajmujemy prawnika, szukamy informacji w gospodarczej wywiadowni… To są dla nas dodatkowe koszty.
Z założenia więc członków WTB wartości i przekonania mają zbliżać, a nie dzielić. Przystępując do towarzystwa, akceptują zapis o „wyjątkowej roli chrześcijaństwa w budowaniu cywilizacji europejskiej”, co nie znaczy, że muszą być katolikami i mieć zaświadczenia od proboszcza. Stowarzyszeniem interesują się też wyznawcy innych religii. Z zainteresowaniem przygląda mu się kilku „niewierzących konserwatystów”, którzy choć sami w Boga nie wierzą, katolików darzą szacunkiem. – Są wartości łączące nas także na polu zawodowym – podkreśla fotograf Małgorzata Góra, protestantka, która na spotkanie katolickich biznesmenów przyszła po raz pierwszy.
Etyczny milioner
W biznesie katolicki znaczy uczciwy, solidny,
rzetelnie wykonujący swoją pracę, dotrzymujący
umów. Ale też płacący sumiennie podatki,
traktujący po ludzku pracowników, rozumiejący,
że kobieta ma prawo być w ciąży, a ojciec chce
weekendy spędzić z rodziną, a nie szkolić się czy
integrować z kolegami z firmy. Tak prowadzony biznes, uczciwe zarabianie pieniędzy już same
w sobie są swoistą ewangelizacją w środowisku,
gdzie często jeszcze panuje przekonanie,
że „pierwszy milion trzeba ukraść” – a przynajmniej
jakoś skombinować albo zdobyć dzięki
układom. – Trzeba pokazać młodym ludziom
startującym w biznesie, że nie trzeba kraść ani
oszukiwać, żeby się dorobić. Że liczy się dobrze
wykonana praca – podkreśla 55-latek Wiesław
Zawadzki, dyrektor w firmie coachingowej.
W pracy zaś liczy się nie tylko zysk, dochód, bilans
na plusie, ale to, w jaki sposób prowadzimy biznes,
jak traktujemy partnerów. – Kiedy ktoś proponuje
mi wykonanie usługi bez faktury, mówię, że i tak
wystawię kwit i odprowadzę podatek. Słyszę
wtedy: „Przecież pan nie musi”. Nie muszę, ale
chcę być uczciwy – mówi Piotr Michalski, zajmujący
się internetową sprzedażą mebli biurowych
i dystrybucją kwiatków w puszce.
Trzydziestu zgranych
Do jednego koła biznesowego należy nie
więcej niż trzydzieści osób – z małych i średnich
przedsiębiorstw, przedstawicieli wolnych zawodów,
z różnych branż, żeby nie wprowadzać
zawodowej konkurencji. Chętnych przybywa
i w Warszawie tworzy się już drugie koło. W WTB
wszyscy się znają i wiedzą, że mogą liczyć
na znajomych i „znajomych królika”. Poza tym
co trzydzieści menedżerskich głów to nie jedna.
Na spotkaniach rodzi się wiele pomysłów
na wspólne zarobienie pieniędzy. – Networking
to umiejętność tworzenia sieci ludzi życzliwych,
dzięki której może wzrastać nasz kapitał. Im dłużej
networkujemy, tym lepiej się poznajemy i bardziej
sobie ufamy. I tym śmielsze pomysły chcemy
wspólnie realizować – Maciej Gnyszka tłumaczy
sens tworzenia towarzystw. Efekty? W ciągu roku
istnienia warszawskiego towarzystwa wypaliło
parę interesów. Dzięki rekomendacji jednego
z członków innemu z branży ubezpieczeniowej
udało się zdobyć kilkumilionowy kontrakt.
Wizytówki, zaproszenia, foldery wszyscy drukują
u Marcina Przepióry – specjalisty od poligrafii.
Odkąd wstąpił do towarzystwa, nie może nadążyć
z robotą.
Udało się znaleźć inwestora dla firmy z branży
przemysłowej, której groziło bankructwo. W komórkach
członków towarzystwa są namiary
na speców od marketingu, grafików, prawników,
księgowe, właścicieli agencji ochrony, doradców
finansowych, detektywów, sprzedawców kredytów kredytów
na samochody, tłumaczy z języków obcych,
dystrybutorów win, specjalistów usług internetowych,
budowniczych domów na wodzie...
– Spotykamy się regularnie i znamy swoje
potrzeby. Polecamy sobie nawzajem kontrahentów
i wiadomo, że jest to ktoś sprawdzony,
nikt przypadkowy z internetu.
Dzięki towarzystwu udało mi się dostać zlecenie na event, obsługiwałem kilka imprez okolicznościowych. Spotkania tutaj zachęciły mnie do rozszerzenia działalności – zająłem się dystrybucją kawy z Bolonii – mówi Patryk Sławiński, wodzirej. – Przychodzą tutaj ludzie z pomysłami, z zapałem, otwarci, zaznajomieni z nowymi formami komunikacji. Z kontaktu z nimi zrodził się pomysł, by moja firma na Facebooku umieściła darmową grę kompetencyjną, dzięki której każdy mógłby zbadać swoje zdolności przywódcze. Właśnie nad nią pracujemy – opowiada aktor i doradca Jarosław Opaczewki z firmy szkoleniowej.
Śniadań biznesowych i szkoleń dla przedsiębiorców
odbywa się codziennie wiele. Wizytowniki
biznesmenów zazwyczaj puchną od kontaktów,
telefonów do kontrahentów i potencjalnych
klientów. Co więc przyciąga ich do elitarnych
towarzystw biznesowych, za udział w których
muszą na dodatek płacić? – Biznes potrzebuje
miękkich wartości: zrozumienia, zaufania, życzliwości…
Zakorzenienia w głębszych relacjach niż
tylko wspólny interes. I tutaj to się udaje
– przekonuje Łukasz Zając, główny networker
towarzystw biznesowych. – Kiedy ktoś szukał
pediatry dla chorego dziecka, od razu rozdzwoniły
się telefony od członków towarzystwa.
Innemu z polecenia udało się znaleźć niedrogie
mieszkanie w Warszawie. Może nie jesteśmy
jeszcze przyjaciółmi, ale na pewno bardzo
dobrymi znajomymi.
W czerwcu tego roku do Opola
przyjechało 16 ton włoskiego marmuru z
Carrary. W naszej branży jest to dobrze
znany materiał. Jak wiadomo to specyficzny
marmur o białej barwie, wydobywany
w kamieniołomach tylko
w Toskanii, w okolicach Carrary. Carrara jest miastem partnerskim Opola
i marmur był prezentem dla stolicy polskiej
piosenki (o wartości ok. 0,5 mln zł).
Materiał był przeznaczony na II Międzynarodowy
Plener Rzeźbiarski w Opolu .
Pierwszy taki plener odbył się 2 lata temu
i pisaliśmy o nim w Kurierze jesienią 2006.
Uczestników pleneru wyłoniono w drodze
konkursu. Tak jak w 2006 roku tematem
przewodnim była, co oczywiste w
festiwalowym mieście, piosenka.
Ośmiu uczestników pleneru z Polski, Bułgarii, Czech, Francji, Włoch i Egiptu wykonało swoje rzeźby na oczach mieszkańców Opola. Po zakończeniu pleneru, przez kilka ostatnich dni lipca, wszystkie rzeźby opolanie mogli podziwiać na Rynku. Obecnie rzeźby ozdabiają skwery i ulice miasta.
W tym numerze Kuriera Kamieniarskiego prezentujemy kilka zdjęć w wystawy poplenerowej. W kolejnych numerach Kuriera postaramy się przedstawić etapy powstawania wybranych rzeźb.