
XX Walny Zjazd Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej odbył się w dniach 21-23 kwietnia 2017 roku w Radziejowicach koło Warszawy. To był ważny zjazd, bowiem podsumowywał roczną kadencję nowego zarządu.
W pierwszym dniu zjazdu miało miejsce Walne Zebranie członków Związku. Odczytano sprawozdanie finansowe oraz sprawozdania z prac Zarządu i Komisji Rewizyjnej. Na sali, co chwilę rodziły się ożywione dyskusje na temat zmian, jakie wprowadził nowy zarząd w funkcjonowaniu Związku. Jednakże uczestnicy jednogłośnie udzielili absolutorium Zarządowi i Komisji Rewizyjnej.

Po otrzymaniu absolutorium z pracy w Zarządzie zrezygnował wiceprezes Jan Ziętek, motywując decyzję względami osobistymi.
Po zakończeniu Walnego Zebrania uczestnicy mieli okazję wysłuchać prezentacji zaproszonych firm. Jako pierwsza wystąpiła firma Mira Polska prezentując gamę swoich produktów z zakresu chemii kamieniarskiej. Obszerna prezentacja była tak wciągająca i interesująca, że gdyby nie ograniczenia czasowe pewnie trwałaby dłużej.
Kolejny prelegent, Robert Walczak z firmy Mach Plus, omówił kilka interesujących nowinek technologicznych, jakie pojawiły się w oferowanych przez niego maszynach włoskich producentów.

Następne wystąpienie poprowadził Sławomir Skorupiński z firmy Sławko —wykonawca dekarskich obróbek blacharskich. Pomimo pozorów niepowiązana z zagadnieniami kamieniarskimi prezentacja okazała się interesująca, ponieważ prezentowała przykłady dobrych i złych zastosowań obróbek blacharskich na budynkach i ich wpływ na wygląd kamienia użytego na elewacjach tych budynków.
Na zakończenie Bartosz Stachowiak z kancelarii prawnej IOS omówił aspekty prawne nadawania produktom niekamiennym nazw popularnych kamieni. Ze względu na ważkość i aktualność tego zagadnienia i to wystąpienie wzbudziło duże zainteresowanie.
Drugi dzień zjazdu tradycyjnie upłynął na zwiedzaniu okolicy z uwzględnieniem kamieniarskich zainteresowań uczestników. Zaczął się od wizyty zakładzie I-MAR państwa Młynarskich, którzy opowiedzieli o specyfice miejscowego rynku. Następnym punktem na trasie była budowa Świątyni Opatrzności Bożej, po której oprowadzał uczestników przedstawiciel firmy Wolski —wykonawca robót kamieniarskich na tym obiekcie. Zakończeniem wizyty w Warszawie był spacer po warszawskiej Starówce z przewodnikiem zamówionym przez Pawła Berezę z firmy Pamir.

W zjeździe wzięło udział 60 osób. Oprócz udziału w Walnym Zebraniu ZPBK, wysłuchaniu prelekcji o niepodważalnej wartości merytorycznej oraz poznaniu specyfiki rynku mazowieckiego, był też czas na kontemplację monumentalnej wręcz bryły Świątyni Opatrzności Bożej oraz wiele okazji do wymiany poglądów i doświadczeń.


O Chinach napisano wiele. O targach w Xiamen napisano niewiele mniej. Zazwyczaj czytamy o inności, o wielkości i o zachwytach z tego wynikających. Zgadzam się z tym i nie sposób dyskutować o skoku cywilizacyjnym, jaki obserwujemy w Państwie Środka —wszystko jest nowoczesne, lśniące, duże, kolorowe. Oczywiście wywołuje to mocne wrażenie, ale Europejczyk pewnie zauważy coś jeszcze. #lbkik
Targi rzeczywiście są ogromne. W trakcie zwiedzania mój telefon wskazał, że pierwszego dnia przeszedłem 18 km. Zaskakujące jednak było to, że zajęło mi to tylko 2,5 godziny. Świadczy to tylko o tym, że nie zatrzymywałem się zbyt często. Widocznie nie miałem w tym interesu handlowego. I to jest fakt, bo nie napotkałem specjalnie nowych rzeczy. Miałem nieodparte wrażenie, że „gdzieś to już kiedyś widziałem”. Nie spotkałem nowatorskich rozwiązań, raczej miałem wrażenie kopiowania trendów wytyczonych w Weronie. Była to zatem wystawa materiałów handlowych, a nie prezentacja i kreowanie nowinek. Szkoda.
Bardzo miłe za to były polskie akcenty wśród wystawców: trawertyn z Raciszyna i zielony piaskowiec z Męciny. Swoją drogą ciekawe, ile osób je dostrzegło.
Spodziewałem się, że na tak dużym wydarzeniu będę czymś zaskoczony.
I muszę przyznać, że zaskoczyła mnie obszerna oferta wykładów i paneli dyskusyjnych w ramach World Stone Congress. Tutaj wielkość spotkała się, z jakością i rzeczywiście każdy mógł wybrać interesującą dla siebie tematykę —zakres był ogromny: architektura, budownictwo, design, marketing, ochrona środowiska, badania kamienia, górnictwo, maszyny, technika cięcia, ekonomia. Prelegenci dopisali, ale ze słuchaczami bywało różnie —na jednym z wykładów siedziałem sam na ogromnej widowni, na innym nie było wolnych miejsc. Formuła Kongresu bardzo mi odpowiadała —pozwoliła spojrzeć na kamieniarstwo z innej perspektywy.

Dlaczego tak?
Pan Bogusław Skolak w mieście Xiamen znalazłby wiele nowych tematów do swojej kolumny (czytaj na str. 54 —przyp. red.). Przykłady można mnożyć: montaż cienkich płytek lub płytek polerowanych na chodnikach, brak dylatowania, łatanie kamieniem o innym kolorze. Nie przeszkadza również, że płytki kamienne masowo pękają —nikogo nie zastanawia, że po dziesiątej wymianie płytki kamiennej kolejne elementy nadal pękają w tym samym miejscu. A może nie powinno zastanawiać? Przecież to daje ludziom pracę na lata —płytka zamontowana w tym miejscu i w taki sposób będzie pękać zawsze. W końcu naprawianie tego chodnika to stałe miejsce pracy o dużej powtarzalności, a przez to o wysokiej specjalizacji. Wymiana na nowe elementy tworzy miejsca pracy —może to jest cel tego zabiegu? Może jednak to ma związek z kulturą techniczną Chińczyków?

Wyjazd na targi do Xiamen —poza swoimi zaletami handlowymi dla zainteresowanych —ma oczywiste zalety poznawcze. Nie spodziewałem się, że woda w kranie może mieć tak inny zapach. Nie wiedziałem dotychczas, że taksówka nie musi mieć sprawnego zamka w drzwiach i jako pasażer można przejechać przez całe miasto trzymając drzwi, by się nie otwierały. Nie spodziewałem się, jaką przygodą może być przejście przez jezdnie.
Nie sądziłem wreszcie, że można tak zatęsknić za zwykłym sokiem jabłkowym…
#michalfirlej

W 2001 roku odbyła się pierwsza edycja targów Stone w Xiamen i nikt chyba nie podejrzewał, jakie znaczenie uzyska ta impreza. Kiedy powstała wystawcy zajęli ledwie 4.000 m2 powierzchni wystawienniczej, a wśród nich było 125 firm zagranicznych.
Tegoroczna impreza, która odbywała się w dniach 6-9 marca, ulokowana była na powierzchni 180.000 m2, na której swoje produkty zaprezentowało ponad 2.000 firm. Oczywiście większość z nich stanowiły firmy miejscowe, ale i tak wystawcy zagraniczni z 56 krajów zajęli 30% powierzchni wystawienniczej. Licznie w targach uczestniczyły firmy włoskie, tureckie i brazylijskie. Wielu uczestniczących w imprezie oceniało targi, jako bardziej międzynarodowe niż w poprzednich latach.
W stosunku do ubiegłego roku wielkość targów w zasadzie się nie zmieniła, wzrosła natomiast liczba odwiedzających. Według danych organizatora Stone 2017 odwiedziło 150.290 osób, z których 29.407 stanowili goście zagraniczni. To ogromna liczba potwierdzająca status tej imprezy —jednej z najważniejszych imprez kamieniarskich na świecie.
Warty odnotowania jest fakt pojawienia się znacznie większej oferty konglomeratów kwarcowych. Do grona ich producentów dołączyły przykładowo: jedna z liczących się firm chińskich Best Cheer i Guidoni z Brazylii.
Godna zauważenia jest praca, jaką wykonał organizator targów w zakresie wprowadzania nowoczesnej informatycznej obsługi zwiedzających i wystawców. Usługa WeChat umożliwiała łatwą rejestrację, zarówno poprzez stronę internetową, jak i przez portale społecznościowe. WeChat wspomagała również zainteresowanych w rezerwacjach hoteli czy uzyskaniu wiz.
Po siedmioletnich staraniach organizatora, podczas targów odbył się również Światowy Kongres Kamienia (Word Stone Congres —WSC) poświęcony nowym trendom i kierunkom rozwoju technologii w kamieniarstwie. Ponadto odbyło się również VI Światowe Forum Architektów, które zgromadziło prawie 1.000 uczestników.
Nie zabrakło również wielu zwiedzających z Polski —w końcu produkty branżowe z Chin mają w naszym rynku widoczny udział.
Trudno nie zauważyć, że targi w Xiamen stały się miejscem kluczowym dla branży. Przyszłoroczną imprezę zaplanowano również w dniach 6-9 marzec.

Katarzyna Sołtysiak (Magma)
To była moja druga wizyta w Chinach, ale pierwszy raz miałam okazję być na tych targach.
To niewątpliwie bardzo duże targi. Zaskoczyło mnie, że wśród wystawców było mniej firm z Indii niż w Weronie. Dla mnie to dziwne, bo przecież do Xiamen mają stosunkowo blisko.
Mój wyjazd z założenia nie był biznesowy, raczej poznawczy. To, co rzuciło mi się w oczy, to duża oferta konglomeratów. Ich produkcja jest ogromna. Zaskoczyło mnie to, bo w Polsce chińskie konglomeraty oferuje chyba tylko jedna firma.
Na targach spotkałam wielu Polaków —widocznie w swojej działalności poszukują dostawców z tamtego rynku. Mam jednak wątpliwości, czy droga do ich pozyskania poprzez targi jest bezpieczna. Stoisko może być piękne i prezentacja doskonała, ale dopiero po wizycie w zakładzie można podjąć decyzję o współpracy nieobarczoną dużym ryzykiem.
Pewnie jeszcze odwiedzę te targi, bo warto śledzić ten rynek. Uważam jednak, że wystarczy tam być co dwa lata.
Ryszard Więcławek (Piasmar)
To mój pierwszy wyjazd do Chin, a to, co zobaczyliśmy na targach, to przede wszystkim ogromny rozmach.
Pojechaliśmy w bardzo konkretnym celu. Potrzebujemy maszyny, ale nie stać nas na europejskie ceny. Po sprawdzeniu oferty chińskiej musimy jednak mocno przemyśleć wszystkie aspekty. Podstawowy parametr to stosunek ceny, do jakości. Maszyny chińskie wyglądają już przyzwoicie, ale nadal wykorzystują raczej przestarzałe rozwiązania.
Jednak głównym problem w rozmowach z firmami chińskimi to język. Maszynowcy chińscy chyba nie są na razie nastawieni na eksport, bo na stoiskach trudno było znaleźć kogoś mówiącego choćby po angielsku. Pozostaje także sprawa wiarygodności —czy do zakładu przyjedzie dokładnie to, co kupiłeś. Oczywiście problemem może być również serwis, a właściwie jego brak, w Polsce. W sumie taki zakup to wielka niewiadoma i ryzyko. W rozmowach firma prezentuje się, jako ogromny producent, a potem okazuje się, że to tylko montownia.
Wyjazd ciekawy, ale nie dał nam odpowiedzi na pytanie: czy warto kupić chińską maszynę.
Andrzej Bukalski (Mc Diam)
To mój trzeci pobyt na targach w Xiamen. Moje wyjazdy to przede wszystkim obserwacja zmian na rynku maszyn. Z mojego punktu widzenia —jako przedstawiciela liczących się marek produkujących maszyny —to, co wytwarzają chińscy producenci nie jest zagrożeniem. Trudno sobie wyobrazić, by europejscy kamieniarze decydowali się na zakup maszyn, których serwis jest na innym kontynencie. Niewątpliwie od mojej pierwszej wizyty wiele się zmieniło. Jakość urządzeń poprawia się. Dziesięć lat temu maszyny „Made in China” miały fatalną jakość —teraz jest dużo lepiej. Oczywiście sama maszyna to tylko część tego, co obejmuje zakup. Drugą, równie ważną, jest serwis i obsługa posprzedażna.
Warto zauważyć jak bardzo zmieniają się same Chiny. Z tego powodu to ogromny rynek wewnętrzny i w zakresie maszyn nie mają specjalnie potrzeb eksportowych. Co innego segment narzędzi —ale to widać również przy okazji targów w Europie.
Na targach zainteresowała mnie maszyna, która mogłaby znaleźć zastosowanie w naszej działalności. Niestety —po pierwsze —nie było możliwości porozmawiania ze względu na brak znajomości języków obcych. A poza tym nie zauważyłem specjalnego zainteresowania sprzedażą do Europy.

Zmiany na rynku targów były przez wszystkich branżystów oczekiwane. Istnienie dwóch imprez wystawienniczych dla kamieniarstwa w listopadzie, nikomu w branży nie odpowiadało.
Kiedy w październiku ubiegłego roku ogłoszono, że wrocławski „Kamień” zostaje przeniesiony na wiosnę i połączony z targami Tarbud, wszyscy odetchnęli z ulgą —wreszcie będzie normalnie.
Nowa impreza, która powstała z połączenia targów budowlanych i kamieniarskich, zyskała nową nazwę —TARBUD Targi Budownictwa i Kamieniarstwa, a odbyła się w między 23 a 25 marca.
Dla nas pomysł połączenia wydał się interesujący. Wśród firm kamieniarskich jest wiele takich, które mają interesującą ofertę dla końcowego odbiorcy, czyli typowego klienta targów budowlanych.
Niestety, jeśli chodzi o organizację targów, to poza samą koncepcją połączenia dwóch imprez nadal nic się nie zmieniło. Zabrakło idei, która byłaby klarowna dla wystawców z naszej branży. Niby to jasne, że targi budowlane odwiedzają ludzie, którzy planują inwestycje budowlane i szukają rozwiązań, a w związku z tym warto zaprezentować ofertę kamienia, jako jednego z najlepszych materiałów budowlanych. Ale jakoś nie uczyniono z tego dostatecznie wyraźniej misji targowej.
Trudno nie odnieść wrażenia, że nadal mamy ten sam problem —misją organizatorów targów w Polsce jest nadal hasło: sprzedajemy powierzchnię wystawienniczą.
Przyglądając się wystawie i obserwując zwiedzających błędy w założeniach były aż nadto widoczne. Aż się prosiło, aby zrezygnować z zapraszania firm będących źródłem zaopatrzenia dla kamieniarstwa i poświęcić więcej uwagi tym, którzy mają coś do zaoferowania przysłowiowemu Kowalskiemu. Może to i byłaby trudna decyzja, bowiem nominalnie zasobniejszym klientem targów bez wątpienia są firmy hurtowe i sprzętowe. Z przeszłości wynika też, że to główni wystawcy targów kamieniarskich.
Tymczasem firmy oferujące realizację konkretnych prac kamieniarskich nie tylko powinny się zaprezentować publicznie, ale mają szansę odnieść z tego zupełnie konkretne korzyści.
Stoisko Kuriera Kamieniarskiego było ulokowane w sąsiedztwie stoiska firmy Kamieniarstwo Ciemny i widzieliśmy, jaka liczba potencjalnych klientów odwiedziła to stoisko. Wielu z nich umawiało się na pomiary rozpoczynające realizacje konkretnych zleceń. Dla tej firmy były to udane targi i pewnie chętnie weźmie udział w następnej edycji. A ilość odwiedzających zainteresowanych ofertą tego typu firm była naprawdę duża.
Przed kolejną edycją organizatorzy powinny mocno zrewidować swoją politykę poszukując zupełnie nowych wystawców. W innym przypadku wrocławski organizator targów pójdzie „drogą kielecką”: targi kamieniarskie, które zostaną przyłączone do targów budowlanych szybko staną się „strefa kamienia” na targach budowlanych, która wkrótce zostanie tylko statystyką na papierze i niebawem zupełnie zniknie z ekspozycji targowej.
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z targów Tarbud na naszym fanpage na www.facebook.com/KurierKamieniarski
Wstęp
W celu dotrzymania najwyższych standardów produkcyjnych, ORION Art-Stal w ramach ustanowionej współpracy z Akademią Górniczo-Hutniczą im. S. Staszica w Krakowie, zlecił wykonanie analiz fizykochemicznych próbek stali wykorzystywanej do produkcji metalowej części asortymentu firmy.
Analizie statycznego rozciągania oraz próbom na maszynach wytrzymałościowych poddane zostały dwa najpopularniejsze w cyklu produkcyjnym gatunki stali nierdzewnej, tj.: 16YT005203 oraz 16YT005204. Próbki materiału oraz same badania zostały przeprowadzone zgodnie z normą PN-EN 10002-1: 1998, w celu weryfikacji parametrów przed-stawianych w kartach produktów przez dostawców.
Zespół badawczy dokonał pomiarów następujących właściwości stali: wytrzymałość na rozciąganie Rm [N/mm2], granicę plastyczności Rp0,2 oraz Rp1 [N/mm2], wydłużenie procentowe A80 oraz A50 [%].
Przeanalizowano również skład pierwiastkowy stali dostarczony przez producenta pod kątem jego wpływu na właściwości antykorozyjne i kwasoodpornościowe.
Metodyka badań
Badania zostały wykonane w pracowniach Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie na urządzeniach przystosowanych do badania próbek kamienia oraz metali zgodnie z obowiązującymi normami. Dla celów badawczych opracowano 25 próbek stali 16YT005203 oraz 25 próbek stali 16YT005204 w jednakowych średnicach i długościach początkowych.
Wyniki
Badaniu poddano łącznie 50 próbek stalowych, 25 wykonanych ze stali nierdzewnej 16YT005203 oraz 25 wykonanych ze stali nierdzewnej 16YT005204. Dla każdego z parametrów wykonano po 5 prób na jeden rodzaj stali. Otrzymane wyniki przedstawiono odpowiednio w tabeli 1 i 2.

Badane typy stali można zaklasyfikować jako stal nierdzewną chromową (zawartość chromu powyżej 11%). Wysoka zawartość wymienionego pierwiastka gwarantuje wysoką antykorozyjność i odporność temperaturową stopu. Dzięki dodatkowi manganu w tej stali niskowęglowej możliwe było uzyskanie wyższej plastyczności dla dalszej obróbki oraz zapewnienie wyższej twardości i wytrzymałości materiału, dodatkowo domieszka ta redukuje negatywne chemiczne oddziaływanie środowiska na stop. Wysoka zawartość niklu (powyżej 7%) świadczy o jakościowym charakterze stosowanego półproduktu, przekładając się na kwasoodporność, soloodporność, odporność temperaturową i wysoką antykorozyjność.
Wnioski
Wyniki badań pozwalają stwierdzić, iż badane próbki stali nierdzewnej 16YT005203 oraz 16YT005204 wykazują bardzo zbliżone właściwości wytrzymałościowe. Otrzymane wartości potwierdzają wysoką jakość obu stali. Analiza tabel i porównanie z parametrami stopów stalowych innych producentów świadczą o wysokich własnościach plastycznych stosowanych gatunków.
Cechą determinującą wybór odpowiedniego komponentu do produkcji były: wysoka wytrzymałość na rozciąganie R i wysoka granica plastyczności, dzięki czemu otrzymane produkty końcowe charakteryzują się lepszymi właściwościami wytrzymałościowymi —co jest niezwykle istotne w branży przedsiębiorstwa ORION Art-Stal.
Stwierdzono również, że przeanalizowany stop został celowo dobrany pod kątem właściwości antykorozyjnych i kwasoodpornych. Świadczą o tym analizy składu pierwiastkowego, między innymi wysoka zawartość chromu, niklu oraz manganu.
Dodatkowo przeanalizowano skład pierwiastkowy przedstawiony przez producenta pod kątem właściwości istotnych z punktu widzenia finalnego odbiorcy.

Słowo od Przedsiębiorcy
Firma ORION Art-Stal, w trosce o zapewnienie naszym Klientom najwyższej jakości świadczonych usług oraz wytwarzanych produktów, podjęła współpracę z renomowanymi jednostkami naukowo-badawczymi. Dzięki temu jesteśmy w stanie monitorować i weryfikować na każdym etapie produkcji naszych stałych dostawców, a także „być na bieżąco“ w zakresie oferowanych materiałów i komponentów produkcyjnych.
Pragniemy również serdecznie podziękować wszystkim naszym Klientom, Partnerom biznesowym i Kooperantom za współpracę, zaufanie oraz wsparcie w realizacji wizji naszego przedsiębiorstwa.
Jesteśmy otwarci na dalszą współpracę i realizację nowych projektów, zarówno z obecnymi, jak i nowymi, Kontrahentami.
TEKST SPONSOROWANY