O kamieniu

Moc kamiennych kręgów

Autor: Jakub Zdańkowski   |   Data publikacji: czwartek, 22 września 2016 12:59

moc1.jpg

Trudno spotkać osobę, która nigdy nie słyszała o Stonehenge, jednej z najsłynniejszych budowli megalitycznych na świecie. Warto jednak zaznaczyć, że tego typu konstrukcje powstawały nie tylko na Wyspach Brytyjskich, ale na całym świecie, także w Polsce. Większość z nich pochodzi z epoki neolitu i brązu, a ich przeznaczenie różniło się w zależności od typu budowli i jej lokalizacji. Według badaczy mogły służyć jako miejsca kultu i zgromadzeń, ale także jako grobowce i obserwatoria astronomiczne.

Istnieje kilka rodzajów budowli megalitycznych. Do najbardziej podstawowych zaliczamy dolmeny, menhiry i kromlechy. Wspomniany wcześniej Stonehenge należy do tych ostatnich. Nazwa kromlech pochodzi od walijskich słów crym (wygięty) oraz llech (kamień) i oznacza budowlę megalityczną w kształcie okręgu zbudowanego z ustawionych pionowo kamieni.

Najstarsze kromlechy liczą niemal pięć tysięcy lat. Niektórzy badacze sądzą, że poza miejscem kultu kromlechy były także swoistym obserwatorium astronomicznym, służącym do wyznaczania pozycji gwiazd i przewidywania zaćmień. Za tą teorią przemawia fakt, że kromlechy często orientowano względem linii wschodzącego i zachodzącego słońca. W samej Wielkiej Brytanii oraz Irlandii znajduje się około 1300 kamiennych kręgów. Największy z nich, umiejscowiony w Avebury, ma ponad tysiąc metrów obwodu.

W Polsce wiele kamiennych kręgów można odnaleźć na Pomorzu. Uważa się, że pochodzą z początków naszej ery i są pozostałością po wędrówkach germańskiego plemienia Gotów. Te najbardziej okazałe znajdują się nad rzeką Wdą w okolicach miejscowości Odry. Utworzono w tym miejscu rezerwat przyrody Kamienne Kręgi, który obejmuje dziesięć kręgów i prawie trzydzieści kurhanów. Badacze ustalili, że kromlechy w Odrach były miejscem zgromadzeń plemiennych. Jest możliwe, że dokonywano tam też pochówków, jednak najprawdopodobniej w późniejszym okresie, kiedy kręgi straciły swą pierwotną funkcję.

moc2.jpg

Istnieją także inne ciekawe hipotezy – jak ta wysnuta przez niemieckiego geodetę Paula Stephana. Twierdził on, że kamienne kręgi były zorientowane względem siebie tak, że linie poprowadzone miedzy środkami wybranych okręgów wskazywały miejsca wschodu i zachodu słońca w trakcie przesileń. Niestety, ze względu na przemieszczenie się głazów na przestrzeni lat z ich pierwotnej pozycji, bardzo ciężko jest dowieść tej hipotezy. Z tego powodu obecnie wydaje się ona dość wątpliwa.

Kamienne kręgi w Odrach przyciągają uwagę osób ze środowisk ezoterycznych, np. radiestetów. Niektórzy uważają, że kręgi tego typu powstawały w „miejscach mocy” posiadających nadprzyrodzone właściwości i często odwiedzają je w poszukiwaniu mistycznych przeżyć. W Odrach wyznaczono nawet obszar nazwany „elipsą”, w którym ta energia jest najsilniejsza. Podobno miejsce to charakteryzuje się promieniowaniem o wartości 120.000 jednostek w skali Bovisa, używanej przez radiestetów do pomiaru poziomu bioenergetycznego danego miejsca. Warto zaznaczyć, że promieniowanie powyżej 50.000 jednos-tek jest już uznawane za nadprzyrodzone, czy też „boskie”. Z tego też powodu wiele osób odwiedza elipsy w celach leczniczych i duchowych. Organizowane są nawet specjalne warsztaty i spotkania dla osób pragnących poczuć moc tych miejsc.

Tego typu zainteresowanie kamiennymi kręgami w Odrach niesie ze sobą pewne negatywne skutki. Przez nadmierną eksploatację kręgów przez archeologów amatorów oraz poszukiwaczy miejsc mocy, zniszczeniu ulegają mchy i porosty, które porastają głazy. Sprawa nie jest błaha, ponieważ spośród ponad 80 gatunków porostów, które zidentyfikowali naukowcy, znaczna część nie występuje nigdzie indziej na terenie Polski.

Podobne kompleksy kamiennych kręgów znajdują się w miejscowościach Węsiory, Grzybnica i Brąchnówko. Tak jak w przypadku Odr, tamtejsze kromlechy oraz kurhany są pamiątką po Gotach przebywających na tych terenach od I do III wieku i również przyciągają poszukiwaczy miejsc mocy.
Czy rzeczywiście kamienne kręgi mają właściwości, które się im przypisuje? Jedyny sposób, żeby to sprawdzić, to pojechać samemu i przekonać się na własnej skórze. Ale należy także pamiętać, żeby nie niszczyć porostów i traktować te miejsca z szacunkiem należnym zabytkowi liczącemu niemal dwa tysiące lat.

moc3.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: czwartek, 30 czerwca 2016 07:39

dtak.jpg

Miejsca pamięci – zwłaszcza te, w których stoją pomniki – winny być estetyczne, ponadczasowe i dostojne. Spodziewamy się po nich, że swoim wyglądem i wymową będą wzbogacały świadomość kolejnych pokoleń o dawnych wydarzeniach.

W czasie swoich częstych odwiedzin w Kołobrzegu wielokrotnie przystawałem koło Pomnika Sanitariuszki. Zawsze zastanawiałem się dlaczego tak monumentalny pomnik ma tak lichy wystrój? Zwłaszcza w zakresie kamieniarskim – cokół pomnika i zagospodarowanie placu wokół niego raczej nie przyniosą kamieniowi nowych fanów. No cóż... Pomnik powstał „za komuny” – tak się wtedy budowało. Ale był rok 2015 i zbliżał się remont pomnika, więc z niecierpliwością ocze-kiwałem efektów.

Po roku z podnieceniem poszedłem obejrzeć pomnik po remoncie i swoistej rewitalizacji. Niestety... Znowu zapytałem się samego siebie: dlaczego tak?

Remont został wykonany, pomnik wygląda zdecydowanie lepiej. Ale zastanawiam się, czy wykonawca – jeżeli uważa się za fachowca-kamieniarza – taką partaninę, jaką wykonał na cokole, pozwoliłby zrobić na własnym pomniku, który mu kiedyś być może postawią. Rozumiem, że „konkurencyjność”, że „kryterium najniższej ceny”, ale zwykła uczciwość wymaga, by to, co robię nie zmuszało mnie do wstydu. Oglądając tę robotę stwierdzam, że w zasadzie to niewiele trzeba było dołożyć – nawet nie tyle nakładów finansowych, a tylko chęci.

A może takie dzieła powinny być sygnowane przez wykonawcę i inspektora nadzoru? Każdy z nich wszak dostał wynagrodzenie za tę pracę. Czy na pewno się należało, to mam wątpliwości. Może już pora, by na obiektach publicznych umieszczać informacje o tym, kto był odpowiedzialny za projekt, wykonanie i nadzór, by partaniny wreszcie przestały być anonimowe.

Ten pomnik niestety nie jest ani wyjątkiem, ani odosobnionym przypadkiem.

przeczytaj cały artykuł

Dobór siły łupania - czyli jaka powinna być siła łupiarki bramowej

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: poniedziałek, 27 czerwca 2016 12:05

SL1.jpg

Niniejszy artykuł jest streszczeniem referatu wygłoszonego przez Krzysztofa Nowakowskiego (WRKB-Granit Sp. z o.o.) i Michała Firleja (Laboratorium Badania Kamienia i Kruszyw) na konferencji „Využívání zdrojů nerostných surovin” w czeskim Ołomuńcu 11 maja 2016 r.

Firma WRKB-Granit Sp. z o.o. znana jest w Polsce z produkcji wyrobów z kamienia naturalnego pochodzącego ze Szwecji. Duża część wyrobów to elementy łupane z płyt – kostka płomieniowana i groszkowana, palisady i oporniki. Wyroby wykonuje się głównie ze skał magmowych: Granit Bohus, Granit Flaming, Granit Flivik Mahogany, Granit Vanga i Noryt Szwed, czyli skał o wysokich parametrach wytrzymałościowych.
Przy planowaniu rozszerzenia parku maszynowego w firmie postanowiono zasymulować zachowanie łupiarki bramowej na materiałach wykorzystywanych do wyrobu, ponieważ dotychczasowa praktyka wskazuje na przyjęcie zbyt małych sił nacisku widiowych noży na półprodukt z twardych materiałów.

W omawianym przypadku przyjęto, iż w ciągu technologicznym zostaną ustawione dwie łupiarki bramowe zaopatrzone w noże o prostej widii i prześwicie roboczym 180 x 20 cm i 40 x 20 cm.
W tym celu dla laboratoryjnej prasy wytrzymałościowej przygotowano dwie płyty z wlutowanymi widiami, które zostały następnie zainstalowane pomiędzy płytami dociskowymi maszyny.

Do badania przyjęto następujące założenia:
•  maszyna wytrzymałościowa ma być zgodna z EN 12390,
•  próbki do badania to 20 szt. wyciętych sześciennych kostek o rozmiarach 100 x 100 x 100 mm, wysuszonych do stałej masy w 70oC,
•  tempo obciążenia 0,20 MPa/s,
•  mierzymy siłę niszczącą F [N],
•  obliczamy wytrzymałość na rozłupanie R=F/A [MPa].

Dla każdego z kamieni przeprowadzono badanie wytrzymałości na rozłupanie przeprowadzone na dwudziestu próbkach pobieranych systematycznie przez 6 miesięcy.
Wyniki przedstawiono w tabeli 2, która zawiera zestawienie spodziewanych wartości wyższych dla poszczególnych materiałów. Jak widać z prezentowanych wyników, nie ma bezpośredniej korelacji pomiędzy wytrzymałością na ściskanie a wytrzymałością na rozłupywanie.

SL2.jpg

W trakcie doboru samej siły nacisku łupiarki bierzemy pod uwagę najtrudniejszy do przełupania materiał, czyli Szwed. Dodatkowo wprowadzimy współczynnik bezpieczeństwa w wysokości 1,2. Siła potrzebna do przełupania elementu F będzie zatem wyliczona ze wzoru: F = 1,2 * R * A, gdzie:

R – wytrzymałość na rozłupywanie [MPa]
A – powierz. przekroju łupanej płyty [mm²]

Przyjmując określoną wcześniej wytrzymałość na rozłupywanie Szweda (13,1 MPa) dla wstępnych założeń wielkości przekroju i rodzaju surowca – wyliczenie siły roboczej łupiarki będzie prezentować się następująco:

– dla przekroju 180 x 20 cm:
13,1 x 1800 x 200 x 1,2 = 5659 kN
– dla przekroju 40 x 20 cm:
13,1 x 400 x 200 x 1,2 = 1258 kN

SL3.jpg

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

Project: Stone 2016 - Wrocławscy studenci ASP „odczarowali” kamień

Autor: Julita Pacana, Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 27 czerwca 2016 10:25

EGA_konk1.jpg

Bruno Szenk - projekt kamiennych sztućców

Temat braku pomysłów na nowatorskie podejście do kamienia jako materiału pojawiał się już wielokrotnie. Dlatego Kurier Kamieniarski z radością przyjął zaproszenie do objęcia patronatem konkursu organizowanego wspólnie przez wrocławską Akademię Sztuk Pięknych i Grupę EGA pod znamiennym tytułem: Project: Stone 2016 „Kamień zaprojektowany”.

Konkurs »Project: Stone 2016 „Kamień zaprojektowany”« skierowany był do studentów I roku studiów dziennych wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa na kierunku Wzornictwo wrocławskiej ASP im. Eugeniusza Gepperta. Celem było poszerzenie wiedzy młodych projektantów na temat kamienia i wzbudzenie w nich zainteresowanie tym surowcem.

Zadaniem konkursowym było opracowanie projektu produktu, będącego odpowiedzią na hasło „Kamień zaprojektowany”. Prace miały stać się przykładem wykorzystania kamienia w nieoczywisty sposób i być głosem w dyskusji na temat możliwych nietypowych realizacji kamieniarskich.

Xawery Dunikowski inspiracją?

Wrocławscy studenci mieli pełną dowolność w projektowaniu: mogli stworzyć obiekty użyteczności publicznej lub codziennego użytku. Organizatorzy wyrażali nadzieję, że wśród realizacji nie zabraknie elementów wyposażenia wnętrz, nietypowych mebli czy biżuterii. Ideą konkursu było zwiększenie świadomości na temat kamienia oraz branży kamieniarskiej, która przez długie lata kojarzyła się z nagrobkami lub kostką granitową. Organizatorzy chcieli nauczyć studentów, jak wartościowym i pięknym materiałem jest kamień. Ważne było używanie w projektach zróżnicowanych surowców.
– Zależy nam na wdrożeniu edukacji na temat łączenia materiałów. Doskonały przykład mariażu można zobaczyć w realizacji świeżo wyremontowanego bulwaru im. Xawerego Dunikowskiego, który znajduje się przy naszej uczelni. To właśnie kamień odgrywa tam najważniejszą rolę. Sama nazwa bul-waru przypomina o polskim rzeźbiarzu, malarzu i pedagogu, który od 1959 r. był kierownikiem Katedry rzeźby ASP we Wrocławiu. Uczelnia nosiła wtedy nazwę Państwowej Szkoły Sztuk Plastycznych we Wrocławiu. Jego najpopularniejsze prace wykonane z kamienia można zobaczyć w warszawskiej Królikarni, a pomniki znajdują się m.in. w Olsztynie i na Górze Świętej Anny. – powiedział Grzegorz Rozwadowski z Pracowni Podstaw Projektowania na wydziale Architektury Wnętrz i Wzornictwa ASP we Wrocławiu.

Warsztaty dla studentów

Młodzi projektanci mogli szukać inspiracji nie tylko w twórczości Xawerego Dunikowskiego. Dwudziestu czterech studentów wzornictwa zosta-ło zaproszonych przez organizatora – Grupę EGA, dystrybutora kamienia naturalnego – do głównego magazynu – hurtowni w Goleniowie, koło Szczecina. Podczas warsztatów studenci zdobyli praktyczną wiedzę na temat właściwości i zastosowania kamieni. W jednym miejscu mogli zobaczyć różne ich rodzaje, charakte-ryzujące się mnogością kolorów i faktur. Podczas szkolenia poznali ich cechy fizyczne i proces obróbki. Dowiedzieli się też, jaki kamień warto wybrać do projektów, które skupiają się na sztuce użytkowej w przestrzeni publicznej, a jaki do wystroju wnętrz.

Wyniki konkursu

Czas na wykonanie projektów był wyjątkowo krótki. W ciągu miesiąca studenci mieli przygotować koncepcje i wizualizacje swoich pomysłów w postaci szkiców i rysunków technicznych lub wizualizacji 3D. Projekty były jednocześnie pracami zaliczeniowymi z przedmiotu.
W jury konkursu zasiedli przedstawiciele ASP we Wrocławiu: kierownik Katedry Wzornictwa dr hab. Piotr Jędrzejewski, prof. ASP; prof. Jan Kukuła z Pracowni Projektowania Narzędzi i Środowiska Pracy oraz as. Grzegorz Rozwadowski z Pracowni Podstaw Projektowania. Z ramienia organizatora, w roli mentora, osoby edukującej przyszłych adeptów sztuki projektowania na temat kamienia naturalnego była Jolanta Trytko-Warczak, specjalista ds. kamienia naturalnego, konglomeratów i spieków kwarcowych w Grupie EGA. W zakresie oceny potencjału marketingowego produktu przedstawionego przez studentów opinie swoją wyraził Jakub Wolff, Art Director w Grupie Me & My Friends.
Jak stwierdzili członkowie jury wyłonienie trzech laureatów okazało się bardzo trudne. W zasadzie wszystkie prace okazały się interesujące. Z trudem wyłoniono zwycięzców, którzy, poza zaliczeniem, otrzymali również wartościowe nagrody – profesjonalne tablety graficzne.

Zwycięzcą został Bruno Szenk i jego projekt kamiennych sztućców. Zaproponowane sztućce nie mają odniesienia do tych, jakie używamy, na co dzień i w zasadzie sam sposób ich wykorzystywania może być interesującym doświadczeniem.

Drugie miejsce zdobył Rafał Filipek dzięki nietypowemu projektowi szklanki do whisky. Chłodzenie whisky za pomocą kostek lodu nie jest korzystne dla szlachetnego trunku. Pojawiały się już na rynku kostki kamienne, które pozwalają na chłodzenie whisky bez jej rozwadniania. Zaproponowane rozwiązanie to szklanka, której elementem jest kamień. Zatem schłodzenie szklanki daje ten sam efekt, ale zapewnia dodatkowy interesujący efekt wizualny.

EGA_konk2.jpg

Rafał Filipek nietypowy projekt szklanki do whisky.

Zupełnie inne zastosowanie kamienia, chociaż też związany z utrzymywaniem przez niego temperatury znalazła Anna Głąbicka (trzecie miejsce). Jej leczniczy okład zaprojektowany w oparciu o małe elementy kamienne może być zarówno rozgrzewający, jak i chłodzący.
Poza nagrodzonymi pracami szczególnie interesujące były również: kamienna roleta okienna, stojaki rowerowe czy miejski ruter wi-fi.

EGA_konk3.jpg

Anna Głąbicka - leczniczy okład kamienny

Mamy nadzieję, że projekt będzie miał kolejne edycje. Organizatorzy nie wykluczają kontynuacji – kolejne tematyczne warsztaty oraz spotkania ze specjalistami branży kamieniarskiej są już planowane.

EGA_konk4.jpg

Więcej zdjęć na facebook'u.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 09 maja 2016 12:12

dt216.jpg

Tym razem o pękających płytach kamiennych.

Celowo nie używam określenia granitowych, choć to one są bohaterami tego artykułu. Spostrzeżenia tu zawarte dotyczą każdego rodzaju kamienia zastosowanego jako płyta na dowolnym ciągu komunikacyjnym.

Oglądając plac uwieczniony na pierwszym zdjęciu miałem ochotę zapytać przekornie: „komu się chciało z odpadów układać ten chodnik – i to z taką starannością?”. A przecież każdy z nas spotyka niemal codziennie takie przykłady elementarnego braku przewidywania konsekwencji pewnych doborów.

Przecież na każdy plac publiczny – niezależnie od jego przeznaczenia – musi od czasu do czasu wjechać samochód służb utrzymania, karetka czy straż pożarna. Już nawet nie wspominam o innym ciężkim sprzęcie, który – w wyniku bezmyślności operatora (przepraszam, innego określenia nie da się tu użyć) – z różnych, bardziej lub mniej uzasadnionych powodów jeździ po placu. Jeżeli przy produkcji płyt chodnikowych nie dostosuje się grubości płyt do rodzaju surowca i wielkości elementów, a przede wszystkim przeznaczenia produktu z uwzględnieniem możliwych do przewidzenia sytuacji nietypowych, to efekt zawsze będzie taki jak na opisywanym placu.

W innym miejscu, na ciągu spacerowym, płyty pękają w dość dziwny sposób – regularnie, prawie prostopadle do dłuższych krawędzi elementu. Czy dałoby się tego uniknąć? Oczywiście! Prawdo-podobnie wystarczyłoby, aby „majster” zwrócił uwagę na kierunki łupliwości w kamieniu. Drobiazg, ale irytuje i męczy.

W pierwszym przypadku ewidentnie zastosowano płyty za cienkie. W drugim nie grubość elementu miała decydujące znaczenie, ale niewłaściwy kierunek przecierania bloku. I znów elementy betonowe wyglądają efektowniej, lepiej... Czy, widząc takie efekty, jakikolwiek inwestor podejmie w przyszłości decyzję o zastosowaniu kamienia? Mam wątpliwości.

Z tego powodu ponownie pytam: dlaczego tak?

przeczytaj cały artykuł
Strona 34 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.