O kamieniu

Na sucho - Sztuka budowania bez zaprawy.

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 11:47

 suchy1.jpg

W sierpniowym numerze Kuriera Kamieniarskiego pisaliśmy o tradycji układania suchego muru w Irlandii. Wspominaliśmy o festiwalu kamienia organizowany przez DSWAI —Irlandzkie Stowarzyszenie Suchego Muru w miejscowości Mountcharles w hrabstwie Donegal. Festiwal miał na celu kultywowanie tradycji wznoszenia obiektów w tej zabytkowej technologii wymagającej dużo pracy oraz szerokiej wiedzy inżynierskiej.

Z badań archeologów wynika, że tego typu konstrukcje istniały już w czasach neolitycznych i służyły do oznaczania terytorium lub po prostu jako bariera dla zwierząt i ludzi. Zwykle układano je z kamieni  systematycznie gromadzonych podczas oczyszczania i kultywacji pola uprawnego. Później technika rozwijała się i z suchego muru wznoszono już dużo trudniejsze obiekty niż proste mury —z czasem zaczęto budować tak złożone konstrukcje jak mosty. 

Technologia budowania mostów w technice suchego muru, podobnie jak konstrukcja sklepień, jest dość skomplikowana. Aby powstał stabilny łuk, konieczne jest wybudowanie dwóch krzywoliniowych fragmentów (łęków) podpartych na płaszczyźnie i połączonych w najwyższym punkcie elementem nazywanym zwornikiem, którym był idealnie dopasowany cios kamienny, zwykle kliniec. To newralgiczny element konstrukcji ponieważ na nim spoczywa przenoszenie wszystkich sił ściągających. Takie konst-rukcje powstawały zwykle przez ułożenie boków na drewnianej konstrukcji, którą usuwano po wstawieniu zwornika. Zagadnienie to opisywał już Leonardo da Vinci powiązując mechanikę i statykę konstrukcji.

Na świecie nadal można podziwiać konstrukcje kamienne, w których nie stosowano żadnych zapraw. Najstarszy most zachowany w Rzymie —most Fabrycjusza —to przeprawa łącząca wysepkę na Tybrze z lądem. Konstrukcja ma długość 57 m i szerokość 5,6 m. Innym przykładem może być akwedukt Pont du Gard zbudowany przez Rzymian w dolinie rzeki Gard jako kanał naziemny doprowadzający wodę ze źródeł w Uzes do Nîmes. Cały akwedukt miał 50 km długości i składał się z szeregu tuneli i mostów wzniesionych z bloków kamiennych bez użycia zaprawy. Kolejnym rzymskim przykładem jest słynny Łuk Tytusa wykonany z białego marmuru o wysokości 15,4 metrów i szerokości  ponad 8 metrów.

suchy2.jpg

Na terenach polskich także korzystano z technologii suchego muru. Można odnaleźć przykłady wałów wczesnośredniowiecznych grodów pochodzące sprzed XI wieku, w których zewnętrzna konstrukcja ścian wykonana była w tej technice. Przykłady takich budowli znajdują się na terenie Dolnego Śląska —w Źlinicach, Dobromierzu, Granicznej, Niemczy czy Wiślicy. Prawdopodobnie ten sposób budowania przywędrował do nas w IX wieku z Wielkich Moraw i w ówczesnym czasie był nie lada innowacją techniczną.
Istniejącym obiektem —nadal użytkowanym — jest „chłopski most” w Sołonce niedaleko Rzeszowa. Most wybudował w XIX wieku z kamienia rzecznego niejaki Paweł Materna, kmieć lubeński z przysiółka Obręczna w Lubeni. Inny polski obiekt to zamek XIV-wieczny zamek Bolczów koło Jeleniej Góry —niestety w ruinie.

suchy3.jpg

Najczęściej suche mury można spotkać jako stare mury oporowe. Takie konstrukcje mają też często funkcję estetyczną —kamienie z czasem porastają mchem, a w szczelinach wyrastają drobne rośliny dodając niepowtarzalnego uroku. Uroku na tyle silnego, że pomimo iż ta technika została wyparta przez inne, to do dziś ludzie porównujący mury zawsze wskazują na suchy mur, jako na ten atrakcyjniejszy. Zagadnienie jest na tyle intrygujące, że nawet znany wykładowca Semiotyki Kultury Wydziału Literatury i Filozofii na Uniwersytecie Turyńskim —Massimo Leone —poświęcił mu swój esej pt. „Toposy kultury: o semiotyce murów kamiennych”.

suchy4.jpg

Jak przymierzyć się do zbudowania suchego muru?

Suchy mur to nie jest pojedyncza, chwiejna ścianka ułożona z kamieni. Przeciwnie. Prawidłowo wykonana konstrukcja jest tak solidna i stabilna, że bez obaw można się o nią oprzeć całym ciężarem ciała. Mur układa się z dwóch warstw na szerokiej podstawie, klinując je wzajemnie mniejszymi kamieniami. Szerokość muru przy podstawie musi być większa i zmniejszać się ku górze. Mniejsze kamienie, jako kliny, stabilizują konstrukcję i zapobiegają przesuwaniu się kamieni zewnętrznych warstw. Pracę ułatwia wcześniejsze posortowanie materiału.
Zapraszamy do podzielenia się swoimi doświadczeniami z układaniem suchych murów —z radością opublikujemy współczesne przykłady z naszego własnego podwórka.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 10 listopada 2014 22:29

 

 DT11.jpg

Kiedy stolarz bierze się za kamieniarstwo...

 

Kolejny grzech polskiego kamieniarstwa —tak nagminny, że trudno znaleźć równie często popełniany błąd. Łączenie elementów kamiennych na narożnikach poprzez przycięcie pod kątem 45 stopni na tzw. szregę.


Moda na takie łączenie elementów narożnych przyszła do nas z Niemiec i jest przeniesieniem wprost metod stolarskich. Jednak dla każdego człowieka, który przepracował w życiu choćby kilka godzin z kamieniem, jest oczywiste, że w takim miejscu na pewno powstanie uszczerbek —narożnik ukruszy się. Dotyczy to równie często elementów nakrywowych jak i schodów. Przy czym na schodach występuje to zjawisko zwykle szybciej. Więc zasadnicze pytanie nie brzmi „czy się ukruszy?”, tylko „jak dużo się ukruszy i jak brzydko będzie wyglądać?”


Zadając tytułowe pytanie można zastanawiać się, co było przyczyną wyboru takiego sposobu łączenia. Można przypuszczać, że pewnie wygodnictwo. Takie elementy zwykle przygotowuje się ze spadkiem, który ułatwia spływanie wody. Cięcie na szregę łatwo i szybko kończy temat. Po co łączyć elementy pod kątem prostym i przez dodatkową obróbkę powierzchni uzyskiwać odpowiednie spadki? Przecież to wymaga dodatkowej pracy i dodatkowego czasu. A to generuje dodatkowe koszty i może przysporzyć dodatkowych kłopotów montażowych...
A przecież dzisiejsze możliwości technologiczne są nieporównanie większe od tych, jakimi dysponowali budowniczowie schodów przed wielu laty —schody przetrwały wieki i są prawdziwym synonimem trwałości kamienia.

Czy w podobnych słowach potomni określą realizacje widoczne na sąsiednich zdjęciach? Czy tym sposobem tworzymy pozytywny obraz produktu, dzięki któremu istnieją nasze firmy? Czy tak wygląda synonim trwałości?

Prezentowane zdjęcia pochodzą z Płocka (elementy granitowe) i z Buska-Zdroju (mur piaskowca). Ale podobne miejsca można spotkać w każdym mieście, miasteczku i mieścinie.... Wszędzie tam, gdzie są kamienne schody lub kamienne nakrywy. I znów pytam: dlaczego tak?

kk72_1_03.jpg

przeczytaj cały artykuł

NOWOŚĆ: Platinum TD

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 10 listopada 2014 12:08

Platinum_TD1.jpg

 

Od kilku laty na rynku trudno o nowe materiały. Pewnie z powodu kryzysu. Oczywiście pojawia się trochę ciekawostek, które wzbogacają rynek, ale nie wpływają na strukturę sprzedaży. Zwykle też są to materiały luksusowe i przez to drogie.
Z tym większą przyjemnością należy zauważyć wprowadzenie na rynek nowego materiału przez firmę M+Q. Przedmiotowy materiał to Platinum TD.
Nowy materiał został zaprezentowany na Kongresie Kamieniarskim ZPBK w Płocku. Propozycja wydaje się interesująca zarówno dla producentów nagrobków jak i dla firm dostarczających kamień dla „budowlanki”.


Materiał jest bardzo ciemny i wygląda, że może być niezłym zamiennikiem dla Impali, której ciemniejsze wersje są coraz trudniejsze do pozyskania. Cena nowego materiału, też pozwala na traktowanie go jako konkurenta dla wspomnianej Impali. Jak deklaruje wyłączny dostawca, firma M+Q, będzie on oferowany w cenie niższej od Impali Dark o około 10% .

Dostawca gwarantuje też stałą dostępność materiału. Wydobycie w kopalni umożliwia pozyskiwanie około 1.000 m3 miesięcznie. Przy czym warto odnotować, że kopalnia ma bardzo wysoki uzysk bloków przy wydobyciu —prawie pięciokrotnie wyższy niż ze złóż Impali.

Materiał jest sprowadzany z Afryki Południowej i chociaż w nomenklaturze światowej traktowany jest jako granit, to według przyjętych w Europie norm należy określać go jako anortozyt. Podstawowym składnikiem są plagioklazy zasadowe —podobnie jak w powszechnej na rynku Impali (którą jednak zalicza się do skały typu gabro). Plagioklazy to szereg minerałów skałotwórczych, o składzie mieszanym z grupy skaleni. Mają one skomplikowaną budowę wewnętrzną, w związku z czym ich podział na po-szczególne minerały ma charakter umowny. W anortozytach występują również w śladowych ilościach minerały takie jak pirokseny, ilmenity, magnetyty i oliwiny.

W nowym materiale występują intruzje labradoru —podobnie jak w popularnych na rynku labradorytach, ale nie są tak intensywne jak np. w znanym Blue Pearl. Intruzje labradoru to właśnie te błyszczące elementy skały nazywane popularnie „pawie oczka”, tak charakterystyczne dla znanych labradorytów.

Platinum TD posiada ciężar właściwy to 2880 kg/m3 i wytrzymałość na ściskanie ok. 252 MPa, ścieralność —3,58 mm, a nasiąkliwość —0,09%. Liniowy współczynnik rozszerzalności termicznej wynosi 0,00769 mm / moC.
Mając na uwadze takie parametry, wygląd i cenę można spodziewać się dobrego przyjęcia przez rynek tego nowego materiału.

DSC01640.jpg

przeczytaj cały artykuł

Szary jest modny

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 10 listopada 2014 11:35

mecina.jpg

Królewska Męcina to kamień z charakterem, o wyjątkowych cechach. Bardzo podobny do piaskowców typu Brenna niebieska czy Pietra Serena ma jedną ważną zaletę: jest dostępny „od zaraz”, na miejscu, w każdej ilości.

Królewska Męcina jest wyjątkowo wytrzymałym materiałem dlatego wykonuje się z niego elementy do zastosowań nie tylko wewnętrznych, ale i zewnętrznych. A jego wyjątkowe parametry fizyczne i chemiczne pozwalają na zastosowanie do produkcji tak wymagających odporności elementów jak krawężniki i płyty chodnikowe.
Jest jednym z najtwardszych piaskowców w Polsce. Dzięki temu poddaje się każdemu rodzajowi obróbki —również polerowaniu.

Jest materiałem coraz bardziej znanym i cenionym przez architektów i projektantów. Nie boją się go stosować, bo ma bardzo dobre parametry i są to parametry powtarzalne.

Każda partia materiału opuszczającego kopalnie jest skrupulatnie badana pod kątem najwyższej jakości.
Również w obmiarze sprzedawanego materiału stosowana jest zwyczajowa normatywna zasada cala roboczego, czyli płacenia wyłącznie za to, co można wykorzystać.

Królewska Męcina jest wydobywana w Męcinie koło Limanowej, 75 km od Krakowa. Dla odbiorców oznacza to przewidywalne warunki logistyczne i umiarkowane odległości transportu —zamówiony kamień może być dostarczony w każde miejsce w Polsce w ciągu, dosłownie, kilku —kilkunastu godzin.

Królewska Męcina doskonale komponuje się z innymi piaskowcami. Jej szara barwa staje się atutem w połączeniu z żółcią „Długopola” czy czerwienią „Paterka”. A przy tym wszystkie są drobnoziarniste prezentując nie-ograniczone możliwości ciekawych zestawień kolorystycznych w obrębie jednakowej faktury.  Granit, przy całym bogactwie kolorów i odcieni, zwykle różni się wielkością ziarna —nie ma więc takich możliwości wykorzystania jednolitej faktury.

mecina2.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 25 sierpnia 2014 01:00

dlaczego_tak1.jpg

I znów głośno o Krakowie. Tym razem z powodu granitowej kostki na Rynku. Że nie wytrzymała upałów i wybrzuszyła się. Bo i jak miała się nie wybrzuszyć skoro zafugowana była preparatem może i skutecznie chroniącym przed wodą, ale przy okazji twardym i zupełnie nieelastycznym. To tak, jakby pchać klin między dwa kamienie i dziwić się, skutkom takiego działania. Praw fizyki się nie oszuka.


Przykład Krakowa nie jest odosobniony. W każdej miejscowości znajdzie się takie miejsce, gdzie tego typu błędy, rzec by można, mnożą się same. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy ogromne fundusze inwestowane są w rewitalizację miast, a przede wszystkim w ich zabytkowych okolic.
Obok tekstu zdjęcia z Gdańska. Płyty ułożone „na styk” może i zostaną docenione przez kobiety na szpilkach, ale sprawa ich wyszczerbienia lub wybrzuszenia, to tylko kwestia czasu. Przecież płyty będą pracowały i przesuwały się względem siebie - zarówno pod wpływem odbywającego się po nich ruchu jak i pod wpływem zmian temperatur. Skutek jest oczywisty: w najlepszym razie wyszczerbione krawędzie.

I co z tego, że wszyscy fachowcy, wszyscy rzeczoznawcy i wszystkie gazety branżowe trąbią o tym na okrągło? Co chwila pojawia się temat układania kostki czy płyt „na styk”, układania kostki ciętej w miejscach o pod-wyższonym natężeniu ruchu, doboru grubości i wymiaru płyt do przenoszonych obciążeń, czy choćby fugowania materiałami o odpowiednich do zastosowań właściwościach i elastyczności...
Zawsze się znajdzie się ktoś, komu się wydaje, że prawa fizyki da się oszukać.

Pytam więc ponownie: dlaczego tak? Uczmy się na błędach innych, nie na swoich.

dlaczego_tak2.jpg

przeczytaj cały artykuł
Strona 39 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.