Artykuły

Targi STONE Jaka będzie tegoroczna edycja?

Autor: MTP   |   Data publikacji: poniedziałek, 14 listopada 2022 01:00

Targi STONE są jedynym w Polsce wydarzeniem, które łączy ludzi w biznesie. Umożliwia spotkania i wymianę doświadczeń pomiędzy firmami z sektora kamieniarskiego. Podczas 3 dni targów odbędą się liczne prelekcje, debaty i spotkania z ekspertami.

Wraz z Polskim Związkiem Kamieniarstwa oraz Siecią Badawczą Łukasiewicza po raz pierwszy zorganizowana zostanie „Debata o Kamieniu” – dyskusja mająca na celu wymianę wiedzy pomiędzy fachowcami z branży kamieniarskiej oraz branż z nim związanych. „Debata” to również krótkie prelekcje, a wśród nich tematy związane z petrografią, zjawiskiem bowingu czy wykład Pracowni Architektonicznej WXCA „Architekt i Kamień”, który poprowadzi Krzysztof Budzisz. Kolejną porcję wiedzy na temat: „Kamień Naturalny, Geologia, Górnictwo, Budownictwo” dostarczą nam goście specjalni zaproszeni przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia. Wśród prelegentów m.in. dr hab. Miranda Ptak, prof. dr hab. Andrzej Solecki oraz wiceprezes O.S.P.W.zK. Marian Sroka.
Jednocześnie na stoisku Stowarzyszenia zorganizowana zostanie STREFA PORAD RZECZOZNAWCÓW – miejsce, w którym profesjonaliści i praktycy podzielą się wiedzą z zakresu zastosowania kamienia naturalnego w budownictwie i kamieniarstwie, ocen projektów, produktów z kamienia czy robót kamieniarskich.
Jak wygląda „Kamieniarstwo w 21 wieku w perspektywie social media” oraz jakie są różnice między „Kamieniarstwem budowlanym a nagrobnym” opowie nam Tomasz Kos z #KamieniarstwoWarszawa.

Kamień - materiał dla artysty?
Dr Marcin Nosko zaprosi na prelekcję pt. „Kamień, materia i idea”. Ten pracujący głównie z kamieniem rzeźbiarz przybliży piękno pracy z tym materiałem. Na specjalnie zaaranżowanej przestrzeni Lubosz Karwat zaprezentuje swoje wybrane realizacje oraz poprowadzi warsztaty z układania mozaiki. Zwiedzający będą mieli również okazję obejrzeć wystawę rzeźb w kamieniu młodych artystów, których prace powstały w czasie Międzynarodowego Sympozjum Rzeźby w Kamieniu zatytułowanym ,,RDZEŃ’’.
Program targów zapewni ogromną dawkę praktyki, emocji i współzawodnictwa.
W „Strefie Stoneworking” poprzez warsztaty i pokazy uczestnicy poznają nowości producentów narzędzi, a także możliwości ich wykorzystania w obróbce kamienia. Po raz pierwszy na Targach Stone odbędzie się TURNIEJ REGIONÓW. Podczas 3 dni targów zmierzą się trzy drużyny reprezentujące różne części Polski - Dolny Śląsk, (Region) Centralny i Świętokrzyski, które zmierzą się o mistrzostwo kamieniarzy w ręcznej obróbce kamienia. Już dziś zapraszamy do kibicowania zawodnikom: Jerzemu Zyskowi i Michałowi Misiaszkowi, Klaudii Matusiak i Rafałowi Frankiewiczowi oraz Arturowi Janaszkowi i Grzegorzowi Kwapisiewiczowi. Finałowe rozstrzygnięcie konkursu i wyłonienie Mistrzów zaplanowane jest na trzeci dzień targów, czyli 25 listopada.

Wystawcy na Targach Stone.
Zwiedzający będą mieć okazję spotkać się nie tylko z wystawcami z Polski, ale także z Hiszpanii, Litwy, Niemiec, Portugalii, Szwecji, Włoch, czy z odległych Indii. Podczas targów Stone będą również premierowe wystąpienia, a wśród nich nowość na stoisku Ceramiki Paradyż – spieki wielkoformatowe z możliwością barwienia w całej masie, czy firma Flow Europe – prezentująca maszyny do cięcia wodą.

Targi to relacje
Zarówno dla wystawców i ich kluczowych klientów, jak i dla zwiedzających targi STONE na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, w mniej formalnej atmosferze, zorganizowane zostanie Wieczorne spotkanie branży kamieniarskiej (23 listopada). Tradycyjnie, spotkanie kamieniarzy w Poznaniu to doskonała przestrzeń dla podtrzymania i umocnienia istniejących relacji oraz niepowtarzalna szansa na nawiązania nowych, owocnych kontaktów.
Więcej informacji o targach na www.targistone.pl.

Już dziś warto kupić 2 bilety elektroniczne za pośrednictwem www.tobilet.pl: Wejście na Targi Stone i Udział w Wieczorze Branży Kamieniarskiej.

Materiały własne organizatora.

przeczytaj cały artykuł

Wychodząc poza standard

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: niedziela, 13 listopada 2022 14:50

 Portrety nagrobkowe zobaczyć można prawie na każdym cmentarzu, na wielu pomnikach. Przeważająca ich większość to standardowe lub wypukłe porcelanki owalne.

Te standardowe – czyli grubości ok. 0,5 cm – produkowane są metodą prasowania i dają gwarancję trwałości (o ile są poprawnie wyprodukowane i przyklejone, a ich nasiąkliwość nie przekracza 1%). Płytki wypukłe są natomiast wytworzone metodą wylewania. To głównie stare porcelanki lub ich nowoczesne imitacje. Coraz częściej na nagrobkach można zobaczyć także kryształy. Popularnością wśród klientów cieszą się przede wszystkim klasyczne prostokąty fazowane lub proste.

Większość osób wybiera właśnie takie minimalistyczne i klasyczne rozwiązania. Czasami jednak klient szuka czegoś więcej, czegoś ciekawego, czegoś, czego jeszcze sam do tej pory nie widział. Na świecie jest około 7,9 mld ludzi, a w samej Polsce mieszka nas prawie 38 milionów. To przecież oczywiste, że każdy ma inne upodobania, preferencje, czy gusta. Tak samo, jak kamieniarze stale poszerzają swoją ofertę, aby zaspokoić potrzeby klientów w zakresie różnorodności kolorów, materiałów i kształtów, producenci fotoceramiki pomagają wyjść naprzeciw tym potrzebom poprzez szeroką ofertę swoich produktów.

Co można zatem zaproponować osobie, dla której zwykły owal zdaje się być zbyt oczywisty?

Warto sięgnąć wtedy głębiej do oferty fotoceramiki i fotokryształów. Prawie każdy producent oferuje obecnie podstawowe kształty typu serca, okręgi, kwadraty, czy pergaminy. Jednak posiadanie obszernych magazynów, które pomieszczą tysiące płytek oraz zatowarowanie ich na zapas jest dość trudne i kosztowne. Na szczęście na polskim rynku można znaleźć producenta fotoceramiki, który oferuje bardzo szeroką ofertę płytek niestandardowych, także tych wstępnie dekorowanych, dzięki czemu nawet bardzo wymagający klient znajdzie coś, co przypadnie mu do gustu.

Jednym ze sposobów na urozmaicenie portretu nagrobnego jest wykorzystanie niestandardowego kształtu fotoceramiki (fot. 1). Wybierając przykładowo porcelanę składającą się z kilku sekcji, mamy dowolność tworzenia kompozycji zawierającej fotografię, pamiątkową sentencję, czy też grafikę pomysłu klienta.
Może osoba zmarła miała pasję, którą chciałaby także uwiecznić na porcelanie? Może tworzyła piękne rękodzieło lub pisała poruszające wiersze, do których możemy mieć dostęp przez kod QR (fot. 2) wypalony na porcelanie?

Alternatywnie można zaproponować klientowi porcelanki wolnostojące (fot. 3). Zarówno kiedy kształt nagrobka wymusza skorzystanie z takiego rozwiązania, jak i wtedy, kiedy kreatywność klienta pozwala na mniej standardowe podejście do realizacji.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że porcelanki nagrobkowe mogą być także wstępnie dekorowane (fot. 4), a więc zawierać kolorowe elementy ozdobne. Taka propozycja przypadnie do gustu szczególnie osobom, którym podoba się wykorzystanie koloru i złota w zdobieniach. Wybór porcelanek w kształcie książek, pergaminów, czy też tablic z wizerunkami Świętej Rodziny może być ciekawą propozycją szczególnie dla klientów reprezentujących starsze
pokolenie.

kk120_S61_02b.jpg

Porcelanki mogą być wstępnie dekorowane

 


 

Artykuł na podstawie materiałów własnych firmy Opal.

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

TIA cz. 14 Szewc boso chodzi

Autor: Jacek Kiszkiel   |   Data publikacji: niedziela, 13 listopada 2022 14:40

kk120_S56_01.jpg

Jak to jest, że Kiszkiel ma swoją kopalnię Impali, a brakuje mu materiału?

Z takim pytaniem spotykam się bardzo często. Nawet przyjąłem sobie osobisty podział moich rozmówców. Część osób to te, które były choć raz w kamieniołomie i mają jakikolwiek pogląd na to, co się dzieje w wyrobisku. Mają pojęcie o wydobyciu, wiedzą, co to są konwencjonalne metody wydobycia1) czy mining slabs2). Zdają sobie sprawę z tego, że nie wszystko, co się wydobędzie z przodka, nadaje się do przerobu, nie mówiąc już nawet o sprzedaży.

Żeby wysłać do Polski 1000 ton kamienia w bloku, który nadaje się do przerobu i klient będzie zadowolony z jakości materiału, musimy – jak to mówimy z Zenkiem – „wyrzucić” 10 000 ton materiału. Łatwo można policzyć, że jest to wychodowość na poziomie około 10 procent. I taki poziom jest akceptowalny do prowadzenia granitowego biznesu. Wiadomo, czasami będziemy nad kreską, a czasami pod nią. Co ma wpływ na to, gdzie jesteśmy i ile materiału wysyłamy do Polski? Bardzo wiele rzeczy. Można je podzielić na te, na które mamy wpływ i te, na które nie mamy wpływu. Pogoda, matka natura czy nawet coronavirus jest poza naszym wpływem, ale sprzęt, ludzie, nadzór czy wizja kamieniołomu to elementy, za które jesteśmy odpowiedzialni.

Pogoda w RPA jest wyznacznikiem, czy w ogóle wjedziemy na kopalnię. Wyobraźcie sobie, że deszcz, który spadnie w nocy, może sparaliżować wydobycie nawet na kilka dni. W naszym przypadku powodem jest glina powszechnie tu występująca na powierzchni terenu. Będąc pierwszy raz w RPA, nie zdawałem sobie sprawy, jak nasączona wodą glina może przeszkadzać w przemieszczaniu się po tzw. „tarr road”3), nie mówiąc o niemożności wykonywania pracy. Jedyny sprzęt, który może się poruszać w takich warunkach, to koparki na gąsienicach. Choć i ich możliwości się kończą, gdy mocno popada. Ludzie boją się wejść na przodek, bo ich strach przed poślizgnięciem jest na tyle duży, że próby nakłonienia ich do pracy kończyły się strajkiem.

Przy okazji. Nadal zadziwia mnie to, w jakich warunkach oni mieszkają, skoro przez okres deszczu wolą pozostać na kopalni, niż iść do domu. Tak. Gdy zaczyna lać, ludzie przestają pracować i chronią się w kontenerach socjalnych na kopalni. Po prostu siedzą i nic nie robią. NIC, kompletnie NIC. Oczywiście musimy zapłacić im za te godziny siedzenia. Może się rodzić pytanie, dlaczego nie odpracują tego czasu w inny dzień, kiedy pogoda pozwoli na to. Zapomnijcie. Gdybym ich ściągnął do pracy w sobotę i potem powiedział, że odpracowywali dzień stracony przez deszcz, to w poniedziałek byłby strajk i najazd związków zawodowych na kopalnię.

Wróćmy do deszczu. Pierwszy raz – nieświadomy tego, czym jest ta glina po nocnych opadach – pojechaliśmy z Zenkiem na wyrobisko. Samo dotarcie było już wyczynem. Auto z napędem na cztery koła ledwo dojechało. Wtedy to była dla mnie fajna przygoda jak z filmów o przeprawach terenowych, choć była to tylko zwykła droga na kopalnię. Można to porównać do jazdy w warunkach zimowych w Polsce, kiedy naszych drogowców zaskoczyła zima: auto pływa w niekontrolowany sposób. Ale jakaś z tego frajda była.
W końcu dojechaliśmy, wysiedliśmy i zaczęliśmy iść w stronę biura. Dziś rozpoznaję nasączenie wodą gliny po jej kolorze. Wtedy jeszcze nie potrafiłem i po dwóch krokach byłem bez butów, które zostały w glinie, a po kolejnych krokach straciłem również skarpetki. Kiedy bosy stanąłem na lekko suchszej glinie, zrozumiałem, że te warunki pracy bardzo mocno odbiegają i będą odbiegać od polskich. Najdłuższy okres przestoju z powodu opadów deszczu, jaki pamiętam, to 20 dni. Ponad pół miesiąca bez jakiegokolwiek kawałka bloku wydobytego i przygotowanego na eksport!

Wspomniałem o tarr road. Skoro auta osobowe mają trudność, żeby ją pokonać po deszczu, to można zapomnieć o wywozie bloków do portu ciężarówkami. Czyli nie mając produkcji tracimy też możliwość załadunku statku. Ostatnią chwilą, by ratować sytuację, jest początek opadów – trzeba wywieźć bloki na szczyt tarr road ładowarką i załadować na tiry, zanim te utkną w błocie.
Oczywiście czarni kierowcy są mądrzejsi od nas i nieraz na siłę próbowali dojechać pod suwnicę po bloki. Najczęściej kończyło się to tym, że dwa do trzech dni spędzali na kopalni i dopiero – gdy warunki pozwalały – próbowaliśmy „wyszarpać” ciężarówki ciężkim sprzętem.

Zapytacie, dlaczego nie wykorzystamy odpadów – ponad 10 000 ton materiału miesięcznie – do utwardzenia dróg? Był taki plan. Myśleliśmy o postawieniu ciągu kruszącego, ale jest jeden problem. Impala CB, jak każde gabro, ma trzy kierunki łupliwości – niestety, jednym z nich jest łupanie się na ostro. Powstają tzw. „blaszki”, które nie będą się zagęszczać, a większe kawałki mogą stwarzać niebezpieczeństwo uszkadzania opon. Więc rosną nam hałdy odpadów, a drogi są przejezdne tylko do momentu opadów deszczu.
O Matce Naturze, czyli co za skałę wyjmujemy na przodku, opowiem w kolejnym tekście. Teraz wrócę do drugiej grupy moich rozmówców wspomnianych na początku tekstu. Wiedza tej grupy na temat wydobycia jest niestety zerowa. Dlatego łatwo im pytać dlaczego właściciel kopalni nie ma materiału? Wtedy zadaje jedno pytanie: „Czy myślisz, że w kopalni biorę materiał z przodka tak, jakbym kroił tort i wszystko jest czyste? A to, co jest wadliwe, pakuję na statek i wysyłam do Polski, by tu odbiorcy katowali się materiałem wadliwym, bo czysty sprzedaję lokalnie dla szybszej kasy?” I niestety wtedy pada szybka odpowiedź: „A tak nie jest?” W tym momencie wiem, że nie pozostaje mi nic innego, jak przyznać rację i uśmiechnąć się porozumiewawczo.
Każdy biznes z boku wygląda na łatwy i prosty. Schody się zaczynają wtedy, kiedy zabierasz się za ten biznes. A może po prostu my jesteśmy głupi, że zajmujemy się takim biznesem? TIA!


1) za pomocą materiałów wybuchowych.
2) Mining slabs to wydobycie materiału za pomocą liny diamentowej, czyli cięcie pionowe i poziome i później kładzenie na płasko dużych płyt skalnych, które – po umyciu – dzieli się na bloki gotowe do wywiezienia.
3) Tarr road – aby ułatwić poruszanie po terenach piaszczystych drogi, najczęściej lokalne, utwardzone są za pomocą gliny – w czasie pory suchej warstwa gliny umożliwia w miarę wygodny przejazd, ale podczas deszczu droga staje się wyjątkowo błotnista, ponieważ do utwardzania nie używa się niczego poza gliną.


TIA – This is Africa – to najczęściej powtarzany przeze mnie zwrot w odniesieniu do RPA. Przez ostatnie 10 lat powtórzyłem go tysiące razy. Na głos i w myślach.

przeczytaj cały artykuł

W związku z... Targi A.D. 2022

Autor: Krzysztof Skolak PZK   |   Data publikacji: niedziela, 13 listopada 2022 14:34

 

W codziennym wirze spraw, które składają się na nasze życie biznesowe i które nierzadko pochłaniają nas bez reszty, warto na chwilę się zatrzymać i dać sobie szansę spojrzenia z trochę innej strony. A okazji ku temu jest całkiem sporo.

Kilka wydarzeń w roku organizuje Polski Związek Kamieniarstwa. Od kilkugodzinnych po jedno – dwu – trzydniowe, czasami on-line, zazwyczaj twarzą w twarz, spotykamy się budować sieć kooperacji, wymiany doświadczeń, zdobywania wiedzy, podnoszenia kwalifikacji. Okazją do spotkań są również różne wydarzenia organizowane przez firmy dla swoich klientów. Dni otwarte, jubileusze, spotkania integracyjne stały się dość powszechne i również dają okazję do spotkań zarówno biznesowych, jak i towarzyskich. Spotkania w końcu od zawsze są istotnym aspektem targów kamieniarskich.
Kalendarz tych wszystkich wydarzeń jest znacznie bogatszy, niż miało to miejsce jeszcze kilkanaście lat temu, co z jednej strony potwierdza potrzebę ich organizacji, z drugiej często zmusza do dokonywania wyborów. Każde ze spotkań ma swoją specyfikę, dlatego ich większa liczba pozwala dopasować decyzję o udziale do swoich indywidualnych potrzeb.

Jedne wydarzenia są typowo biznesowe, pozwalają zapoznać się z jakąś ofertą. Na innych możemy się czegoś dowiedzieć, nauczyć. Jeszcze inne wiążą się przede wszystkim z budowaniem relacji, integracją. Wszystkie pomagają nawiązywać kontakt, budować relacje. Każdy z przedstawionych aspektów jest ważny, niekiedy łączą się ze sobą, każdy z nich jest potrzebny i każdy daje jakieś szanse.
Listopad to tradycyjnie czas spotkań na targach kamieniarskich. Choć rola targów w dobie szybkich autostrad, tanich samolotów, podróży bez paszportu mocno się zmieniła, to ciągle dają największe możliwości spotkania się szerokiego grona przedstawicieli branży w tym samym miejscu i czasie. Oprócz tradycyjnego zadania, jakim jest prezentacja firmy i jej oferty, rozwijają się i zyskują na znaczeniu inne aspekty imprezy targowej. Jednym z tych aspektów jest integracja, zwyczajne spotkania sprzedawców i ich (byłych, obecnych lub przyszłych) klientów, zarówno na stoiskach targowych, na wieczorze branżowym, czy też wieczorami „gdzieś w mieście”. Powoli rośnie również grono profesjonalistów, dla których ważny jest inny, moim zdaniem kluczowy punkt imprez tego typu: edukacja.

W ramach imprez towarzyszących targom organizowane są – poruszające bardzo szeroką tematykę branżową – konferencje. Często jest to jedyna możliwość uzyskania wiedzy w danej dziedzinie, podjęcia dyskusji, nawiązania kontaktu z fachowcem danej dziedziny. Jednym z takich inicjatyw jest organizowana przez Instytut Łukasiewicza i Polski Związek Kamieniarstwa „Debata o Kamieniu”, do udziału w której serdecznie namawiam. Spotkanie odbędzie się drugiego dnia (24 listopada) targów STONE 2022 w Poznaniu, a udział w nim nie wymaga wcześniejszej rezerwacji. Z poruszaną tematyką można zapoznać się na stronie PZK (www.kamieniarze.org.pl).
Obok spotkania wystawców, debaty, Turnieju Regionów, najbardziej cieszę mnie, że stoisko związkowe po 2 latach przerwy znowu pozwoli nam odbyć wiele ważnych rozmów, poruszyć nurtujące problemy, pochwalić sukcesami, poszukać optymistycznych znaków na kolejny sezon.

Do zobaczenia w Poznaniu!

 

 

przeczytaj cały artykuł

Zacznijmy rozmawiać

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: niedziela, 13 listopada 2022 14:26

kk120_S44_03.jpg

Przed, w trakcie i po każdych targach słyszymy głosy, że kamieniarze nie mają po co przyjeżdżać do Poznania, ponieważ nie ma architektów, czyli potencjalnych decydentów wskazujących na zastosowanie kamienia, jego pochodzenie, właściwości użytkowe itd. Grupa ta stała się dosyć zmitologizowana – gdzieś są, czegoś chcą i ciągle się czepiają – przesiadują daleko, powiedzmy na Olimpie, i rozmyślają o tym, jak tu NIE zastosować kamienia.

Od dawna przyglądam się specyfikacjom, jakie mają być podstawą dla dostaw wyrobów kamieniarskich. Spotykam w nich wiele niejednoznaczności, które powodują, że na podstawie tych dokumentów w zasadzie nie sposób dostarczyć wyrobu lub ewentualnie dostarczony kamień nie powinien zostać do danego zadania przeznaczony.

Przyczyn sytuacji jest tu kilka. Jedną z nich upatruję w ciągłym braku wypromowania niezależnego miejsca, gdzie osoby zajmujące się projektowaniem mogą otrzymać niezbędną wiedzę. Takie osoby często trafiają do przedsiębiorców, którzy powinni w sposób profesjonalny doradzić, dobrać i zaproponować odpowiednie rozwiązania na wstępnym etapie koncepcji obiektu. Najczęściej jednak podpowiedzi koleżanek i kolegów z naszej branży kończą się katastrofą – wskazania służą partykularnym interesom: wyłączność na materiał, możliwość osiągnięcia wysokiej marży.
Powyższe podejście ma znamiona patologii, zamiast przedstawienia najlepszego rozwiązania, przedstawia się najbardziej korzystne dla firmy dostarczającej materiał. Po kilkukrotnym zetknięciu się z tego typu przedsiębiorcą oczywiste jest, że następny projekt powstaje z betonu lub ceramiki.

Z powyższych przyczyn musimy przenieść rozmowę z projektantami na nowy poziom, żeby mieli oni wsparcie w naszej branży, zaowocuje to zwiększeniem ilości dobrych projektów i pojawieniem się kamienia w większej ilości realizacji.
W tym celu porozmawiajmy. Najbliższa możliwość pojawi się na nadchodzących Targach Stone, gdzie Sieć Badawcza Łukasiewicz – Instytut Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego oraz Polski Związek Kamieniarski przy czynnym udziale organizatora Targów Branży Kamieniarskiej STONE 2022 zorganizowali wydarzenie „Debata o kamieniu”. Zapraszam serdecznie do udziału w spotkaniu.

przeczytaj cały artykuł
Strona 48 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.