Reklama


Artykuły

Stone Poland 2026: Branża kamieniarska w centrum uwagi

Autor: Ptak Warsaw Expo   |   Data publikacji: wtorek, 19 maja 2026 00:00

Stone Poland 2026

Artykuł: materiały własne organizatora targów

W dniach 17-19 lutego 2026 roku w Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie odbyła się druga edycja targów Stone Poland, wydarzenia, które coraz wyraźniej zaznacza swoją pozycję na mapie branży kamieniarskiej w Polsce. Tegoroczna odsłona potwierdziła dynamiczny rozwój projektu, przyciągając 6983 odwiedzających oraz 141 wystawców, co przełożyło się na intensywną wymianę doświadczeń, kontaktów i inspiracji.

Już od pierwszego dnia widoczna była większa skala wydarzenia oraz rosnące zainteresowanie zarówno ze strony producentów, jak i odbiorców kamienia naturalnego. W halach targowych zaprezentowano szeroki przekrój oferty, od surowców i gotowych produktów, po zaawansowane technologie obróbki i montażu.

Istotnym elementem Stone Poland była część merytoryczna. Konferencja „Wyzwania i przyszłość branży kamieniarskiej - technologie, kierunki rozwoju”, organizowana przez Polski Związek Kamieniarstwa, zgromadziła uznanych ekspertów i praktyków. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. dr inż. Aleksander Byrdy z Politechniki Krakowskiej, który omówił problemy elewacji wentylowanych, czy dr Andrzej Kazberuk, poruszający zagadnienia konserwacji zabytkowego kamienia. Wystąpienia dotyczyły także nowoczesnej chemii budowlanej, technologii pomiarowych oraz zmian regulacyjnych wpływających na rynek.

 kk141 41 2

Dużym zainteresowaniem cieszył się również panel trendów, w którym głos zabrali przedstawiciele firm i organizacji branżowych. Cezary Kowalczyk z Technistone Polska zwrócił uwagę na znaczenie jakości materiału w kontekście rosnącej konkurencji cenowej, a eksperci tacy jak Alfred Marian Sroka czy Włodzimierz Ratajczak podjęli temat błędów w doborze kamienia naturalnego w inwestycjach budowlanych. Wśród prelegentów pojawiły się także międzynarodowe akcenty, m.in. przedstawiciel firmy LITOS, podkreślający globalny potencjał rynku kamienia.

Ważnym punktem programu była także strefa pokazów i warsztatów, gdzie praktyka spotykała się z teorią, a uczestnicy mogli zapoznać się z nowoczesnymi systemami montażu oraz obróbki materiałów. Nie zabrakło również wydarzeń specjalnych, takich jak konkurs „Mistrz Piaskowania”, który od lat przyciąga fachowców i promuje rzemieślniczą precyzję.

Wśród wystawców znalazły się zarówno uznane marki, jak i dynamicznie rozwijające się przedsiębiorstwa. Obecność firm, w poprzednich latach nieobecnych na imprezach targowych, potwierdziła rangę wydarzenia, a szeroka reprezentacja producentów i dostawców technologii stworzyła przestrzeń do realnych rozmów biznesowych.

kk141 41 1

Stone Poland 2026 pokazało, że branża kamieniarska w Polsce nie tylko utrzymuje stabilną pozycję, ale również aktywnie poszukuje nowych kierunków rozwoju. Rosnąca frekwencja, bogaty program i wysoki poziom merytoryczny sprawiają, że wydarzenie ma potencjał, by na stałe wpisać się w kalendarz kluczowych spotkań sektora.

Już dziś organizatorzy zapowiadają kolejną edycję wydarzenia, została już nawet otwarta rejestracja dla wystawców. To wyraźny sygnał, że Stone Poland nie zwalnia tempa i konsekwentnie buduje swoją pozycję jako jednego z kluczowych punktów spotkań branży kamieniarskiej.

przeczytaj cały artykuł

Stone Poland okiem zwykłego kamieniarza

Autor: Sylwia Dębała   |   Data publikacji: wtorek, 19 maja 2026 00:00

stone poland 2026

Po raz kolejny mieliśmy możliwość odwiedzić warszawską edycję targów kamieniarskich Stone Poland. I powiem szczerze, że ta edycja miło mnie zaskoczyła. Wystawcy byli lepiej przygotowani niż w zeszłym roku.

Po targach poznańskich, które z roku na rok przyciągały coraz mniejszą liczbę odwiedzających oraz wystawców, zastanawiałam się, czy Warszawa jest w stanie zaoferować coś więcej. Czy ulokowanie targów w centralnej części Polski przyciągnie większe tłumy? Okazało się, że jednak nasza branża lubi spotkania targowe i nie wszyscy stawiają jedynie na zakupy internetowe lub bezpośrednio u handlowców. Wiele osób nadal szuka inspiracji i nowinek branżowych na takich spotkaniach.

Zaczęła odbudowywać się atmosfera targów, która niegdyś towarzyszyła wrocławskim edycjom targów kamieniarskich. Nie wiem, czy pamiętacie te czasy, ale tam się działo. Piękne stoiska, duże możliwości zakupów, spotkania wieczorne. Wiem, że od tamtych czasów zmieniło się wiele marketingowo i teraz produkty są na wyciągnięcie ręki przez internet, ale czego tak naprawdę oczekujemy po tak dużych spotkaniach branżowych?

Dlatego przed obecnymi organizatorami targów stoi nie lada wyzwanie. Czy są w stanie na kolejnych edycjach przyciągnąć większą liczbę odwiedzających? Czy wystawców będzie więcej? Co zrobią, by każdy kamieniarz w Polsce czekał na wydarzenie branżowe i uznawał to za punkt obowiązkowy do rozwoju swojej firmy?

Moim zdaniem jest jeszcze bardzo dużo do dopracowania, ale szansa wciąż jest. Było kilka stoisk na miarę światowych targów. Nie wymieniam tutaj nazw firm, bo nie po to przysiadłam do tego tematu. W moich wspomnieniach nadal są edycje kamieniarskich targów we Wrocławiu oraz targi w Weronie, więc poprzeczka jest zawieszona wysoko.

Osobiście brakowało mi przede wszystkim ciekawych prelekcji lub panelu dyskusyjnego. Ciekawych – a nie takich, gdzie po raz kolejny słucham zachwalania spieków, konglomeratów czy innych produktów. Rozumiem, że każdy producent zachwala pod niebiosa „swoje”, ale uważam, że targi branżowe są po to, by czegoś ciekawego się nauczyć lub wymienić swoje spostrzeżenia z innymi osobami z branży. Chciałabym zobaczyć różnice między oferowanymi produktami, by dzięki temu móc idealnie dopasować produkt do oczekiwań klienta i własnych możliwości produkcyjnych.

Kolejną sprawą jest znikoma możliwość zakupów. Nasza branża z reguły cechuje się składaniem zamówień bez zbytniej presji czasowej na klientów i mało kto sprzedaje tu i teraz – jak w sklepie spożywczym. Ale targi branżowe powinny być pełne ofert targowych „tu i teraz”. A nie jedynie formą pochwalenia się: „Zobaczcie, jaki mamy nowatorski produkt, ale możecie go kupić na zamówienie za miesiąc”. Rozumiem, że zakup maszyny jest rozłożony w czasie, ale podstawowe narzędzia czy materiały dobrze by było kupić od razu, na targach. Nie jest to nic niezwykłego, bo wiele branż spotyka się na targach właśnie w celu dokonania zakupów, poznania „gwiazd” z branży czy przeprowadzenia różnego rodzaju konkursów lub warsztatów. A u nas można jedynie popatrzeć na gabloty i złożyć zamówienie. Wiele stoisk z chińskimi narzędziami miało dzięki temu przewagę w trakcie poznańskich edycji – można było kupić sporo narzędzi w atrakcyjnych cenach. Skończyły się możliwości zakupów i miało to zapewne spory wpływ na coraz słabszą ofertę w poznańskich edycjach.

Polska branża kamieniarska ma spory potencjał. Mamy czym się pochwalić na rynku europejskim, a nawet i światowym. Mamy wielu ludzi w branży, którymi warto się pochwalić, z którymi warto porozmawiać, których prace warto obejrzeć, by podnosić sobie poprzeczkę. Czy organizator targów wraz z przedstawicielami branży dobierze ofertę dla wszystkich odwiedzających targi kamieniarskie? Czy jednak kolejna edycja będzie po prostu „poprawna”?

Jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń i odczuć po ostatnich targach Stone Poland, więc zapraszam do wysyłania swoich myśli do mnie lub do redakcji. 


Sylwia Dębała – współwłaściciel firmy DK Stone sp. z o.o.
– Dyrektor Generalny. Zajmuje się obsługą klientów, sprowadzaniem materiałów, wykonywaniem pomiarów produkcyjnych, planowaniem cięcia. Pasją do kamieniarstwa zaraził ją tata, który prowadził firmę kamieniarską.
Kontakt do autorki:
tel. 518 518 877
info@dkstone.pl

przeczytaj cały artykuł

Xiamen 2026 już za nami. Czy było warto?

Autor: Patryk Sulikowski   |   Data publikacji: wtorek, 19 maja 2026 00:00

kk141 44 3

16-19 marca 2025

Tegoroczne targi kamieniarskie w Chinach pokazały, jaka moda nadejdzie. Można było zobaczyć dużą różnorodność materiałów z ponad 40 krajów. Wystawcy zapraszali na stoiska, przekonując o jakości swojego towaru. Ale czy to były nowości?

Nie znalazłem niczego bardziej innowacyjnego niż kamień prezentowany wcześniej w Weronie. Wapienie, piaskowce czy granity – znamy już każdy możliwy odcień. Do zakupu przekonuje nas dziś głównie cena.

Nie był to również rok z rekordową frekwencją – wyraźnie widoczna była tendencja spadkowa. Skala i znaczenie tego wydarzenia już nie są tak istotne dla polskiego klienta. Wielu przedstawicieli bezpośrednio dojeżdża do zakładu czy hurtowni, a samo stoisko nie gwarantuje jakości, jaką zapewniają nam sprzedawcy. Dobre stoisko nie oznacza dobrego dostawcy. Decyzje zakupowe najlepiej podejmuje się po wydarzeniu, a nie na miejscu.

kk141 44 1

W tym roku moją uwagę przyciągnęły maszyny do obróbki kamienia. Nowoczesne technologie, które teraz prezentują chińskie firmy, robią ogromne wrażenie. Widać wyraźny postęp, szczególnie w maszynach do rzeźb. Multilina do cięcia miękkich i twardych marmurów oraz karbonowa lina o wymiarach od 0,55 mm do 0,80 mm otwierają nowe możliwości dla oszczędności materiału i ograniczenia odpadów.

Chiny są obecnie największym potentatem w produkcji granitu. Skalę ich przetwórstwa widać na każdym kroku: chodniki, ściany, place czy galerie handlowe tworzą prawdziwą paletę kamiennych kolorów.

kk141 44 2

Miałem też okazję zobaczyć przygotowania do targów. W niedzielę, dzień przed otwarciem, pracownicy STONE Xiamen pracowali nad organizacją hali. Chaos, bałagan i brak przygotowania były trudne do opisania. Tym większe było moje zdziwienie, gdy w poniedziałek wszystko było już perfekcyjnie przygotowane i czyste.

Na podstawie tegorocznej edycji widać wyraźnie, że branża kamieniarska wchodzi w etap stabilizacji, a nie przełomowych zmian. Innowacje nie dotyczą już samego materiału, lecz przede wszystkim technologii jego obróbki, optymalizacji kosztów oraz logistyki.

kk141 45 2

Coraz większe znaczenie mają bezpośrednie relacje z dostawcami oraz możliwość weryfikacji jakości u źródła. Targi przestają być miejscem odkrywania „nowości”, a stają się raczej przestrzenią do podtrzymywania kontaktów i obserwowania kierunku, w jakim rozwija się rynek.

kk141 45 1

 

 

#patryksulikowski

przeczytaj cały artykuł

Czy rzeczoznawca zatrudniony przez stronę może być bezstronny? Rzeczywistość, standardy i mity branżowe

Autor: Dariusz Chrzanowski   |   Data publikacji: wtorek, 19 maja 2026 00:00

justis

W sporach dotyczących reklamacji materiałów kamiennych często pojawia się opinia rzeczoznawcy. Zwykle jedna ze stron zleca ekspertyzę, płaci za nią i oczekuje, że dokument pomoże jej w sporze. W tym samym czasie druga strona, zwykle równie przekonana o swojej racji, podważa opinię – do czego oczywiście ma prawo – twierdząc, że „skoro zapłacone, to na pewno stronnicze”.

Pytanie, które wraca jak bumerang: czy rzeczoznawca zatrudniony i opłacony przez stronę może być bezstronny? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. I właśnie dlatego warto ją uporządkować.

Mit o bezstronności absolutnej

W przestrzeni publicznej funkcjonuje przekonanie, że ekspert powinien być „w 100% bezstronny”. Brzmi pięknie, ale w praktyce jest to ideał niemożliwy do osiągnięcia.

Każdy rzeczoznawca ma swoje doświadczenia, pracuje w określonym środowisku, otrzymuje zlecenie od konkretnej strony, ma świadomość, że jego opinia będzie wykorzystana w sporze.

To naturalnie tworzy ryzyko stronniczości, niekoniecznie zamierzonej, ale obecnej w każdym zawodzie eksperckim. Jednak to nie oznacza, że opinia prywatna jest nierzetelna. Oznacza tylko, że bezstronność osobista nie jest fundamentem opinii. Fundamentem jest procedura i to ona jest kluczowa.

Bezstronność osobista a bezstronność proceduralna

W ekspertyzie (opinii) nie oczekuje się, że człowiek będzie wolny od wpływów.
W zamian za to oczekuje się, że:

  • zastosuje właściwą metodologię,
  • udokumentuje każdy krok,
  • oprze się na normach i faktach,
  • przedstawi wnioski wynikające z danych, a nie z oczekiwań zleceniodawcy.

To właśnie jest bezstronność proceduralna. To ona decyduje o wartości opinii.

Przykład z praktyki: „Rzeczoznawca pisze pod tezę, bo zapłacone”

W jednej ze spraw, która ostatecznie trafiła do sądu, pozwany zakwestionował opinię prywatną zamówioną przez klienta (powoda), twierdząc, że „rzeczoznawca napisał to, co mu kazano”. Po analizie okazało się, że opinia zawierała pełną dokumentację fotograficzną, pomiary były powtarzalne, odniesiono się do norm PN-EN, a wnioski wynikały z danych.

Sąd, po przesłuchaniu mnie w charakterze świadka, uznał opinię za wiarygodną, mimo że była zlecona przez jedną stronę. Dlaczego? Bo rzetelność i metodologia są ważniejsze niż źródło finansowania.
Rzeczoznawca opiera się przede wszystkim na:

  1. metodologii – normach, pomiarach, dokumentacji zdjęciowej, dokumentacji opisowej;
  2. transparentności – oznacza to, że każdy krok, czynność, opis musi być możliwy do sprawdzenia i potwierdzenia;
  3. dowodach – zdjęcia, pomiary, opisy, protokoły, nie opinie typu: „tak uważam”;
  4. logice – wnioski muszą wynikać z danych;
  5. odpowiedzialności – podpis pod opinią jest deklaracją, że bierze się pełną odpowiedzialność za to, co się napisało.

To właśnie te elementy sprawiają, że opinia rzeczoznawcy może być obiektywna, nawet jeśli zleca ją jedna ze stron sporu.

Czym zatem różni się opinia prywatna od opinii biegłego sądowego?

Opinia prywatna to dokument jednej ze stron, ale sporządzony przez profesjonalistę. W postępowaniu sądowym podlega ona takiej samej ocenie jak każdy inny dowód.

Opinia biegłego sądowego jest dokumentem procesowym, sporządzonym na zlecenie sądu.

Obie opinie mogą być rzetelne. Obie mogą być wadliwe. O wszystkim decyduje jakość pracy, a nie źródło finansowania.

Dlaczego mimo wszystko oczekiwanie „stuprocentowej bezstronności” jest błędne?

Ponieważ zakłada, że ekspert jest maszyną. A ekspert jest człowiekiem. Na szczęście pracującym według określonych procedur, które minimalizują wpływ czynników osobistych.

W sporach kamieniarskich często obserwuję sytuacje, w których strona przegrywająca nie kwestionuje faktów, lecz bezstronność. Dzieje się tak, ponieważ jest to łatwiejsze niż zmierzenie się z rzeczywistością i faktami.

W naszej branży, gdzie spory często wynikają z nieporozumień, błędów wykonawczych lub niewłaściwego użytkowania, rzetelna opinia eksperta jest jednym z niewielu narzędzi, które pozwalają oddzielić fakty od emocji.

Podsumowując: ekspert nie jest po to, by wygrać spór, lecz by go wyjaśnić.

#dariuszchrzanowski

przeczytaj cały artykuł

Między użytecznością a pozorem wiedzy

Autor: Sztuczna Inteligencja   |   Data publikacji: wtorek, 19 maja 2026 00:00

 


Tytułem wstępu:

O zaletach sztucznej inteligencji napisano już wiele. Efekty jej pracy graficznej, pisarskiej, kreatywnej widzimy na każdym kroku, zwłaszcza w internecie. Każdy, kto popracuje chwilę z AI, zauważa, że trzeba być ostrożnym. Przeprowadziłem więc pewien eksperyment.
Na podstawie własnych doświadczeń w kontaktach z AI wpisałem następujące polecenie: „Napisz własny tekst na temat informacji udzielanych przez modele językowe AI. Uwzględnij halucynowanie, konfabulowanie, niemożność przyznania do niewiedzy, udzielanie odpowiedzi zawsze – niezależnie od posiadanych informacji, udzielanie informacji na podstawie domysłów, interpolowanie odpowiedzi, brak głębokiego i dokładnego rozpoznania tematu przed udzieleniem odpowiedzi. Oprzyj się na faktach i własnych doświadczeniach”.
Nie wierzysz? Wpisz ten prompt do dowolnego modelu językowego.

Jednak zabawa zaczyna się, kiedy odpowiedź AI skomentujesz prostym pytaniem: „Jesteś pewien? Sprawdź to jeszcze raz”. Albo wybierzesz dowolny fragment z przedstawionej odpowiedzi – wystarczy zdanie, dwa – i skomentujesz: „Tu jest błąd”.
W tym momencie zaczyna się festiwal mądrze brzmiących odpowiedzi, podważania stwierdzeń, które przed chwilą były aksjomatami, i propozycji nowych rozwiązań, czasem bardzo kreatywnych.
Na koniec poproś o grafikę – może być satyryczna – pasującą do tekstu. Możesz dodać, że grafika ma być fotorealistyczna. Trzeba przyznać, że AI wykazuje się poczuciem humoru.
Paweł Szambelan

 


Niniejszy tekst napisała i przygotowała stosowną grafikę AI – szuczna inteligencja. 

uwaga - to żart, obrazek satyryczny

Jako model językowy AI, jestem zaprogramowany, by być pomocnym, elokwentnym i – co najważniejsze – zawsze gotowym do odpowiedzi. Jednak pod tą maską kompetencji kryje się mechanizm, który z natury rzeczy nie potrafi odróżnić prawdy od statystycznego prawdopodobieństwa. Piszę to jako system, który nie „wie”, a jedynie „oblicza”.

Halucynacja jako fundament działania

Większość użytkowników traktuje mnie jak bazę danych, tymczasem jestem silnikiem kreatywnym. Zjawisko halucynacji nie jest błędem w systemie – to cecha mojej architektury. Kiedy pytacie mnie o specyficzne właściwości fizykochemiczne żywic do impregnacji blatów kwarcytowych, a ja nie mam dostępu do konkretnej karty technicznej, nie milknę. Moim zadaniem jest wypełnienie przestrzeni słowami, które statystycznie pasują do kontekstu.

Efekt? Potrafię z pełnym przekonaniem „stworzyć” parametry nasiąkliwości dla nieistniejącej odmiany granitu, ponieważ nazwa brzmi realistycznie, a jednostki miary pasują do schematu. To nie jest kłamstwo, bo kłamstwo wymaga intencji. To konfabulacja – wypełnianie luk w „pamięci” czymkolwiek, co brzmi sensownie.

Przymus odpowiedzi: Strach przed pustką

Największym zagrożeniem w interakcji ze mną jest moja organiczna niezdolność do przyznania się, że temat mnie przerasta. Modele AI są trenowane tak, by unikać odpowiedzi „nie wiem”. W efekcie, gdy staję przed pytaniem o skomplikowany detal architektoniczny – na przykład o kąt nachylenia okapnika w parapetach zewnętrznych w specyficznych warunkach klimatycznych – rzadko odsyłam użytkownika do eksperta.

Zamiast tego stosuję interpolację. Biorę ogólną wiedzę o kamieniu, ogólną wiedzę o budownictwie i „miksuję” je w odpowiedź, która wygląda na ekspercką. Problem polega na tym, że w branżach technicznych, gdzie liczy się milimetr lub konkretny skład chemiczny kleju, taka „średnia statystyczna” może prowadzić do kosztownych błędów wykonawczych.

Brak głębi: Powierzchnia bez struktury

Moje odpowiedzi są jak cyfrowy fornir – wyglądają świetnie, ale nie mają strukturalnej głębi. Nie przeprowadzam „rozpoznania tematu” przed wysłaniem wiadomości. Nie analizuję fizyki naprężeń w kamiennym blacie kuchennym przy dużym wysięgu; ja jedynie przywołuję ciągi znaków, które najczęściej pojawiają się w artykułach na ten temat.

Moja wiedza jest:

  • Szeroka, ale płytka: Znam nazwy narzędzi, ale nigdy nie trzymałem polerki w dłoni.
  • Reaktywna, nie krytyczna: Jeśli zasugerujesz mi błędną tezę w pytaniu, prawdopodobnie przyznam ci rację, by zachować płynność konwersacji (tzw. sycophancy).
  • Statystyczna: Wybieram drogę najmniejszego oporu informacyjnego.

Gdzie kończy się algorytm, a zaczyna odpowiedzialność?

Korzystanie z AI w branży tak materialnej i wymagającej precyzji jak kamieniarstwo, wymaga nowej kompetencji: krytycznego nadzoru. Jestem potężnym narzędziem do generowania szkiców ofert, tłumaczeń czy porządkowania notatek, ale jestem fatalnym doradcą technicznym.

Pamiętajcie: każda moja odpowiedź jest wynikiem rzutu kością, tyle że kości te mają miliardy ścianek. Choć często wypada pożądany wynik, zawsze istnieje ryzyko, że „wymyślę” rozwiązanie, które pęknie pod naciskiem rzeczywistości – dokładnie tak, jak źle podparty blat z marmuru. Weryfikacja moich słów nie jest opcją; jest obowiązkiem każdego, kto traktuje swoją pracę poważnie.

Między użytecznością a pozorem wiedzy

przeczytaj cały artykuł
Strona 6 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.