
Józef Gajek i Julia Stachowska przy bloku 2,9 x 2,9 x 2,9 m. Fot. Julia Stachowska
W roku 2025 sprowadzono do Polski największy w historii blok kamienia. Mowa o brazylijskim kwarcycie Makauba o wymiarach 2,9 x 2,9 x 2,9 m, ważącym 70 ton.
Ze sprowadzeniem tego kamienia wiąże się wyjątkowa historia przyjaźni 2 przedsiębiorców znających się od dziecka. Józef Gajek i Krystian Grzechac od lat pokazują, że wielkie projekty są możliwe do osiągnięcia. Potrzeba jednak odwagi, pomysłowych rozwiązań i niezawodnego zespołu.
Firma Grzechac została założona w 1957 roku przez ojca Pana Krystiana. Zaczynał on od wykonywania schodów z lastriko w blokach mieszkalnych. Z czasem, gdy w Polsce zaczęły otwierać się kamieniołomy — m.in. w Przedborowie i Kośminie — rozszerzył działalność o nagrobki z granitu.
Krystian Grzechac od dzieciństwa był związany z branżą i konsekwentnie dbał o rodzinny biznes. Wraz ze zmianami ustrojowymi w Polsce pojawiły się nowe ścieżki rozwoju, co umożliwiło zakup nowoczesnych maszyn i budowę hali produkcyjnej. To właśnie w tym czasie nastąpił rozwój małej firmy, która wyspecjalizowała się w nietuzinkowych zleceniach.

Kamień przed wydobyciem. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka
Nie stałoby się to jednak bez drugiego bohatera tej historii — Pana Józefa Gajka. Panowie chodzili razem do jednej klasy w szkole podstawowej. Po ukończeniu szkoły Józef wyjechał do Niemiec, gdzie w dorosłym życiu pracował jako kamieniarz i specjalizował się w tworzeniu kamiennych kul. Gdy spotkali się ponownie jako dorośli ludzie, okazało się, że obu połączyła ta sama pasja do niezwykłych projektów i kamienia. Postanowili wspólnie rozwijać biznes, koncentrując się na produkcji kamiennych kul i fontann.
Początki były skromne — pierwsze kule miały niewielkie rozmiary. Z biegiem czasu, wraz z rosnącą liczbą zamówień, konieczne było powiększanie możliwości produkcyjnych poprzez przebudowę maszyn. Pierwsza kula o średnicy jednego metra szybko przestała wystarczać. Zakład rozwijał się skokowo — co pół metra zwiększano możliwości obróbki. Początkiem naprawdę wielkich wyzwań było zamówienie na kulę o średnicy 2,5 metra, która trafiła do Sztokholmu.
Krystian Grzechac i Julia Stachowska przy kwarcytowym walcu (docelowo kuli) Fot. Julia Stachowska
Pociągnęło ono za sobą zamówienie na kulę o średnicy 2,8 metra, do której blok sprowadzono w 2025 roku. Właściciele osobiście udali się do kamieniołomów w poszukiwaniu odpowiedniego kamienia. Brano pod uwagę złoża w Brazylii, Indiach, Afryce, Norwegii i Kanadzie. Przy tak wysokich kosztach transportu, wydobycia i samego kamienia nie było miejsca na najmniejszy błąd. Ostatecznie wybrany kamień miał wymiary 2,9 m × 2,9 m i ważył aż 70 ton. Co istotne, około 90% kamieniołomów na świecie odmawia wydobycia tak dużych bloków.
Same rozmowy z firmami zajmującymi się spedycją morską trwały rok. Transport elementu o takiej wielkości i masie stanowi ogromne wyzwanie logistyczne. Zdawałoby się, że to szczyt ludzkich możliwości, jeżeli chodzi o przemieszczenie tak ciężkiego obiektu. Bohaterowie artykułu odpowiadają jednak, że w przyszłości możliwe, że jeszcze większe bloki będą musiały być wstępnie obrabiane na miejscu w kamieniołomie i że obecnie zakład jest w stanie wykonać kulę o maksymalnej średnicy 3 metrów.
Produkty wychodzące z firm Krystiana i Józefa są unikatowe, tak samo jak miejsca, do których trafiają. Jedną z najbardziej spektakularnych realizacji była kula wykonana w 2020 roku. Miała ona średnicę 240 cm, a blok, z którego powstała, ważył 45 ton. Gotowa kula waży 20,5 tony, dziś wisi wewnątrz wieżowca w Nowym Jorku, na Madison Avenue, zawieszona na nierdzewnym łańcuchu nad głowami ludzi. Czas realizacji tego zamówienia wyniósł sześć miesięcy. Pracowali przy nim najlepsi eksperci i osiągnięto spektakularny efekt.
Dzięki pasji, pracowitości i wytrwałości firmy Grzechac i Fontanny.net mogą pochwalić się dziś realizacjami w Kanadzie, Meksyku, Brazylii, Urugwaju, RPA, Namibii, Australii, Rosji, Kazachstanie, Chinach, Tajlandii, Iranie, Iraku, Japonii, Arabii Saudyjskiej, Dubaju, Omanie, Izraelu, Stanach Zjednoczonych oraz wszystkich krajach Unii Europejskiej.

Kula z łańcuchami w zakładzie Grzechac przed transportem do Nowego Yorku. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka
Przyjaciele ze szkolnej ławki sprowadzają unikatowe kamienie, takie jak jaspis, kwarcyt, marmury czy granity. Firma Fontanny.net odpowiada za stronę technologiczną fontann: dysze, rozwiązania multimedialne, dźwięk, światło oraz precyzyjnie dobrane ciśnienie tak, by kamień w połączeniu z wodą ożywał.
Historia firm to przykład konsekwencji, odwagi i pasji, dzięki którym zakłady stały się światowym liderem w realizacji monumentalnych kamiennych form i fontann.

Nowy York zawieszona na suficie kula wg. koncepcji Alicji Kwade. Fot. dzięki uprzejmości Józefa Gajka


Rewitalizacja Parku Solidarności w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko zmiana układu zieleni, ale też przykład dobrego użycia tradycyjnego materiału w przestrzeni publicznej. Jednym z istotnych elementów tej realizacji jest nowa fontanna wykonana z piaskowca radkowskiego. Powstała w miejscu dawnej, zużytej konstrukcji, ale nie jest jej prostym odtworzeniem.
Ta fontanna to nowy obiekt, zaprojektowany i wykonany od podstaw, przy udziale firm zrzeszonych w Polskim Związku Kamieniarstwa. Fontanna została nieznacznie przesunięta względem poprzedniej lokalizacji. Ten zabieg pozwolił na wkomponowanie jej w główne osie widokowe. Teraz jest widoczna od razu po wejściu do parku, przy okazji porządkując przestrzeń.
Do wykonania fontanny wybrano piaskowiec z Radkowa. To materiał dobrze znany w polskiej architekturze: drobnoziarnisty, o spokojnej, beżowo-żółtej barwie. W Tomaszowie Mazowieckim użyto go w dużych, masywnych elementach. Z czasem kamień będzie naturalnie patynował, więc obiekt nie powinien tracić charakteru, lecz nabierać szlachetności. Całość uzupełnia nocne podświetlenie, które wydobywa fakturę piaskowca i podkreśla ruch wody.
Skala tej realizacji jest znacznie większa niż w typowej małej architekturze. Fontanna ma 586 cm wysokości. Do jej wykonania dostarczono około 55 ton obrobionego piaskowca. Podstawa obiektu została oparta na planie kwadratu o wymiarach 15,5 × 15,5 m. Żeby przełamać prostą geometrię bryły, zastosowano formę czwórliścia – z każdej strony wyprowadzono koliste wybrzuszenia. Wymagało to przygotowania 108 grubych, łukowych elementów burt, które musiały dokładnie schodzić się w narożnikach. Dno fontanny wyłożono około 150 płytami piaskowcowymi o grubości 6 cm.
Najtrudniejszym etapem realizacji była główna misa przelewowa. Znajduje się ona na wysokości ponad 5 m i ma średnicę 3 m. Ze względów transportowych i montażowych wykonano ją z dwóch połówek. Kluczowe było idealne spasowanie obu części oraz precyzyjne wypoziomowanie całej misy już na głowicy kolumny. Przy takiej średnicy nawet najmniejsza nierówność uniemożliwiłaby uzyskanie równomiernego przelewu na całym obwodzie. Montaż ciężkich elementów na wysokości blisko 6 m wymagał więc nie tylko sprzętu, ale przede wszystkim doświadczenia i ogrmonego wyczucia materiału.
Wewnątrz niecki zastosowano podniesioną podłogę. Płyty piaskowcowe ułożono na regulowanych wspornikach, tzw. buzonach. Dzięki temu pod kamieniem można było ukryć instalację hydrauliczną oraz przewody od iluminacji. Rozwiązanie ma też znaczenie praktyczne: ułatwia dostęp serwisowy i odprowadzenie wody spod nawierzchni. Przy piaskowcu, zwłaszcza w naszym klimacie, jest to istotne, bo ogranicza ryzyko zalegania wody w miejscach, które mogłyby później pracować pod wpływem mrozu.
Realizacja w Tomaszowie Mazowieckim była wspólną pracą kilku firm, które połączyła przynależność do Polskiego Związku Kamieniarstwa. Za przygotowanie techniczne i obróbkę piaskowca odpowiadała firma Kamieniarstwo.pl, reprezentowana przez Macieja Grzędę. To tam przygotowano 55 ton materiału, w tym łukowe elementy burt i dużą misę przelewową. Montażem na placu budowy zajęła się ekipa Zbigniewa Myszki z firmy Nikobud. Przy takiej masie elementów i konieczności dokładnego pasowania w terenie była to praca wymagająca spokoju, doświadczenia i rzemieślniczej cierpliwości. Część rzeźbiarską wykonała firma Danaida Michała Misiaszka z Kędzierzyna-Koźla. To tam powstały cztery niedźwiadki nawiazujące do herbu Tomaszowa Mazowieckiego i umieszczone wokół kolumny fontanny.
Fontanna w Parku Solidarności jest dziś jedną z nowych wizytówek miasta. Pokazuje też coś ważnego dla branży: kamień naturalny nadal dobrze sprawdza się w dużych realizacjach publicznych, pod warunkiem że stoi za nim dobry projekt, właściwa technologia i fachowe wykonanie. W Tomaszowie Mazowieckim piaskowiec radkowski nie został użyty jako dekoracyjny dodatek, ale jako główny materiał całej kompozycji. I właśnie dlatego ten obiekt ma szansę dobrze starzeć się razem z parkiem.


Branża kamieniarska dynamicznie się rozwija, ale wyzwania od lat pozostają te same: czasochłonne wyceny, skomplikowane nadzorowanie stanów magazynowych i odpadu oraz chaos informacyjny w zarządzaniu projektami. Właśnie z myślą o tych realnych problemach powstał Slabstone – polskie oprogramowanie, stworzone od podstaw wyłącznie dla zakładów kamieniarskich.
Slabstone to nie kolejny uniwersalny system „do wszystkiego”. To zaawansowane, ale proste w obsłudze narzędzie, które porządkuje kluczowe procesy w firmie: od wyceny, przez magazyn, aż po realizację i montaż. Nasz cel jest prosty – dać zakładom kamieniarskim pełną kontrolę nad biznesem i realnie oszczędzić czas i pieniądze.
Moduł Wycena – powtarzalność, szybkość i kontrola marży
Przygotowanie rzetelnej wyceny wymaga czasu. Rozrysowanie elementów na slabach, sprawdzenie aktualnej ceny materiału i przeliczenie wszystkich kosztów – to wiele kroków, w których łatwo o pomyłkę.
Slabstone umożliwia te wszystkie czynności w jednym programie. Tworzy automatyczny rozkrój na slabach z możliwością podglądu na teksturze materiału, posiada bazę aktualizowanych na bieżąco cenników 17 producentów spieków i konglomeratów, a do tego zapamiętuje każdą wycenę w systemie. Wystarczy raz wprowadzić swoje standardowe koszty – cenę cięcia, obróbki czy montażu – a program sam obliczy wartość każdego zlecenia. Każda kolejna wycena będzie powtarzalna, z przewidywalną marżą.
To, co wcześniej zajmowało godziny, teraz zrobisz w kilka minut.
Moduł Magazynowy – pełna kontrola nad slabami i odpadami
Zmęczony ciągłym zamawianiem materiałów oraz chodzeniem na magazyn w poszukiwaniu idealnego odpadu?
Moduł Magazynowy Slabstone rozwiązuje ten problem raz na zawsze. Każdy slab i odpad ma swoje miejsce w systemie – wymiary, ceny, zdjęcia. Do tego na każdego slaba wydrukujesz etykietę z kodem QR, więc robiąc wycenę, masz pełny wgląd do tego, co masz w magazynie. System sam podpowie, jaki materiał trzeba zamówić, kiedy planowany jest transport, a pracownik odznaczy zamówienie w telefonie lub na tablecie przy rozładunku.
Koniec z domysłami, koniec z chodzeniem na plac po kilka razy dziennie. Masz pełną kontrolę nad tym, co jest na magazynie.
Moduł Zarządzania Zleceniami – koniec z chaosem na projektach i błędami komunikacyjnymi
Po zaakceptowanej wycenie łatwo o błąd komunikacyjny pomiędzy działem sprzedaży, produkcją a montażem. Bez dobrego systemu łatwo o chaos i pomyłki.
Moduł Zarządzania Zleceniami w Slabstone pozwoli śledzić każdy etap realizacji zamówienia – od zaakceptowanej wyceny, przez zamówienie materiału, produkcję, aż po montaż. Przypisujesz zadania pracownikom, zarządzasz statusami i masz pewność, że aktualne informacje projektowe mają wszyscy w zespole. Pracownicy mają dostęp do kalendarza zleceń i bazy wiedzy projektowej – nikt nie musi już wydzwaniać i dopytywać o szczegóły.
Wszystko w jednym miejscu, zawsze pod ręką, niezależnie czy jesteś na zakładzie, u klienta czy w domu.
Spotkaj się z nami na targach Stone Expo w Nadarzynie
Dołącz do cyfrowej rewolucji w kamieniarstwie! Zapraszamy na nasze stoisko podczas targów w dniach 17–19 lutego 2026. Zobaczysz system w praktyce, a my posłuchamy o Twoich potrzebach.


Z Dariuszem Dudą, właścicielem Focus Stones,
rozmawiał Paweł Szambelan
Kurier Kamieniarski: Skąd wziął się pomysł na cienki, lekki kamień?
Dariusz Duda: Z obserwacji rynku i pracy przy podświetlanych kamieniach. Około osiem lat temu mocno wszedłem w temat podświetlania kamienia: onyksy, alabastry, kwarcyty, pierwsze Patagonie, Crystallo. Podświetlany kamień zwykle ma około 2 cm grubości, a klienci chcieli ściany i blaty z pełnych płyt, często kilkumetrowych. Technicznie da się to zrobić, ale jedna płyta może ważyć ponad 240 kg. Do montażu trzeba angażować minimum 5–6 osób i dodatkowy sprzęt. Do tego ryzyko uszkodzenia na każdym kroku. Przy rosnących ostatnio kosztach pracy, energii i problemach kadrowych ten model ma ograniczenia.
Nie zapominajmy, że lżejszy kamień to lżejsza praca – człowiek jest najważniejszy, a jego zdrowie i BHP są kluczowe. Kamień da się wymienić, uszkodzonego kręgosłupa nie.
Czyli pierwszym sygnałem był ciężar płyty i montaż?
Tak, ale nie tylko. Rosnące koszty, problemy z pracownikami, presja regulacyjna. Założyłem sobie, że nowe rozwiązanie musi niwelować kilka problemów jednocześnie: uprościć montaż, zmniejszyć wagę, ograniczyć pracochłonność i koszty, a jednocześnie zostawić kamień jako materiał. Z tego wyszła koncepcja cienkiego kamienia wzmacnianego od spodu. Dzisiaj nazywamy to NSG – New Stone Generation.

Co w praktyce kryje się pod nazwą NSG?
NSG to nie jeden produkt, ale rodzina produktów. Wspólnym mianownikiem jest kamień naturalny pocieniony i połączony z odpowiednio dobranym zbrojeniem. Produkty bazowe są cztery. NSG TEN to płyta kamienna 10 mm podklejona siatką na odpowiednio dobranej żywicy. NSG Fiber to 5 mm kamienia i około 15 mm włókna szklanego. NSG ALU to 5 mm kamienia zespolonego z aluminiowym panelem honeycomb. NSG TWIN to dwie 5-milimetrowe płyty kamienia z warstwą zbrojenia pomiędzy. I każdy z tych produktów jest robiony inaczej.
NSG Fiber powstał jako rozwinięcie, ewolucja płyt do podświetleń?
Tak. Przy klasycznym onyksie 2 cm, podświetlonym od tyłu, efekt wizualny jest oszałamiający, ale ciężar bywa problemem. NSG Fiber jest kilka razy lżejszy – waży w okolicach 16 kg/m² – a włókno szklane pełni rolę dyfuzora światła i zbrojenia. Można z tego prefabrykować gotowe kasety: klient dostaje element na aluminiowej ramie, gotowy do podłączenia bez udziału ekipy kamieniarskiej.
Drugim obszarem, o którym dużo mówisz, są grubości płyt. Dlaczego zakwestionowałeś te standardowe 2 cm?
Często zadawałem to pytanie: kto powiedział, że musi być 2 cm? Bo tak są ustawione maszyny? Bo od tej grubości zmniejsza się liczba problemów z obróbką i montażem? Tyle że to ogranicza możliwości zastosowania. Przykład? Posadzki. W Polsce parkiety najczęściej mają 15 mm.
Jeśli kamień ma 20 mm plus klej, to wysokości się nie zgrywają. Mało kto na etapie budowy planuje różne poziomy wylewek, więc na etapie wykończenia kamień jest skreślany, bo w „dwójce” jest za gruby.
Stąd NSG TEN: pocieniony do 10 mm kamień, wzmocniony od spodu siatką i żywicą, który wytrzymałościowo jest jak „dwójka”, ale waży o połowę mniej. Razem z klejem nie przekroczy 15 mm grubości. Na ścianach natomiast „dziesiątka” jest wystarczająco sztywna, żeby montować ją na klej.
A co z elewacjami na wyższych budynkach, gdzie wchodzą w grę wymagania mocowania mechanicznego?
Tam używamy NSG ALU. 5 mm kamienia zintegrowane z aluminiowym panelem typu „plaster miodu” (tzw. honeycomb), którego grubość jest dobierana do zastosowania. Nawet z najgrubszym zbrojeniem honeycomb NSG waży ok. 18–19 kg/m², więc można mocować jak ceramikę czy HPL, z tą różnicą, że mamy tu naturalny kamień!

A TWIN? Gdzie znajduje zastosowanie?
TWIN rozwiązuje inny problem: wysoką odporność mechaniczną przy zachowaniu niskiej wagi. Zachowuje się jak szyba bezpieczna – przy uderzeniu nie pęka, nie pojawiają się „pajączki”, tylko lokalne wyszczerbienie. To ważne w elementach użytkowych: fronty meblowe, blaty, stoły, drzwi wejściowe, ogrodzenia.
Przykład ogrodzenia jest bardzo obrazowy: dwa lekkie metalowe słupki, w które wsuwa się panele TWIN o wymiarach 60 × 200 cm. A przy tym ich kolor może być różny od zewnątrz i od wewnątrz – w końcu to dwie różne płyty kamienia.
Inny przykład: wszyscy chcieliby mieć stoły z kamienia, ale… są za ciężkie do codziennego przesuwania i powodują uszkodzenia podłogi. TWIN jest nieporównanie lżejszy. I dodatkowo ma dwie strony.
Jak wygląda obróbka NSG w porównaniu z klasycznym kamieniem?
Dla kamieniarza to technicznie prostsze niż praca na „dwójkach”. Wszystkie maszyny kamieniarskie sobie z tym radzą. Do cięcia nie potrzeba waterjeta ani dużych pił. Płyty NSG można przecinać zwykłymi przecinarkami – nie w trybie łamania, tylko przecinania tarczami – na zwykłej przystawce jak do cięcia spieków. Obróbka takich płyt jest wielokrotnie łatwiejsza niż tradycyjnego kamienia o grubości 2–3 cm. To otwiera temat także dla mniejszych zakładów, które nie inwestowały w drogie linie do cięcia.
Jak produkowane są te płyty? To wciąż klasyczna technologia kamieniarska?
Do tego procesu zostały zbudowane specjalne maszyny i opracowana technologia bliższa obróbce kompozytów: frezowanie, pocienianie, klejenie na podkłady aluminiowe, plastikowe czy z włókna szklanego. Ważna jest selekcja bloków – przy pocienianiu każda ukryta wada się ujawnia. Wybieramy te najlepsze i przecinamy na „zwykłe” płyty 2 cm. Potem cały proces pocieniania.
Co ważne, produkcja odbywa się w Europie. Możliwości produkcyjne mamy obecnie rzędu dziesięciu tysięcy metrów kwadratowych miesięcznie.

Jakie są zastosowania NSG?
Szacuję, że realnie wchodzi w to 40–50 różnych branż. W meblarstwie mamy fronty, blaty, stoły i stoliki. Tu waga przestaje być problemem i fronty meblowe można wykonać z użyciem standardowych okuć. Podobnie w przypadku drzwi – zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych – pokryte kamieniem i montowane na tradycyjnych zawiasach.
W budynkach użyteczności publicznej – zabudowy wind, recepcje, kontuary, ściany i sufity. W transporcie: wnętrza łodzi, jachtów, kamperów, wagonów – wszędzie tam, gdzie liczy się każdy kilogram.
Duży temat to kościoły: ołtarze, ambony, krzyże i inne elementy można prefabrykować w zakładzie i przywieźć na palecie. Montaż trwa krótko, nie trzeba na tygodnie zamykać obiektu.
Kolejny obszar to hotele. Wyobraź sobie podświetlenie w postaci kamiennych paneli: w holu, w restauracji, w spa i na basenie, a także w pokojach. Elegancki design, miękkie światło i odporność na uszkodzenia – każdy hotelarz wie, ile kosztują wymiany potłuczonych lampek nocnych.
Przykłady kierunków zastosowania można mnożyć: remonty, modernizacje, elewacje zewnętrzne i okładziny ścian wewnętrznych, podniesienie prestiżu i ekskluzywności obiektów komercyjnych, obniżenie ciężaru przy zachowaniu elitarności kamienia.
NSG a konglomeraty i spieki. Jak widzisz tę relację?
Konglomeraty i spieki na dobre weszły do budownictwa. Są lekkie i montowane na systemach rusztowych dobrze znanych wykonawcom. Jednocześnie trafiły już do masowych sklepów budowlanych, więc pojawia się grupa klientów, którzy szukają czegoś innego. Kamień naturalny jest dla nich wyróżnikiem – pod względem wyglądu, niepowtarzalności, trwałości i prestiżu.
NSG to kamień naturalny, który wchodzi w te same systemy montażowe, w te same przekroje ścian i stropów, nie obciążając konstrukcji jak płyta kamienna. Dla architekta, który przez lata widział na elewacjach głównie ceramikę, HPL i blachę, pojawia się realna możliwość użycia kamienia w tych samych miejscach.

Jak reagują wykonawcy? Wspominałeś, że rozmawiałeś z wieloma montażystami.
Tak. Kiedy rozwijaliśmy NSG, zadzwoniłem do wykonawców, których szkoliłem lata temu przy wprowadzaniu spieków na polski rynek. Odpowiedź była prosta: „Skoro montujemy spieki 12 mm, to z NSG też nie będzie problemu”. Dla nich większym problemem jest nieprzewidywalność ceramiki przy cięciu. Kamień, jeśli pęknie, można jeszcze uratować – są na to sposoby. Ceramika przy wyszczerbieniu najczęściej nadaje się tylko do wymiany.
W Polsce jest też bardzo dużo ekip montażowych – ludzie, którzy na co dzień montują HPL, ceramikę, systemy aluminiowe. Dla nich przejście na płyty NSG to kwestia detalu technicznego, a nie zmiany zawodu. Kamieniarz może skupić się na przygotowaniu materiału i współpracy jako dostawca.
Jaką rolę widzisz dla kamieniarzy w tym układzie?
Kluczową. Oferta NSG jest skierowana przede wszystkim do kamieniarzy. To oni znają materiał, jego zachowanie, potrafią dobrać kamień do zastosowania. My dostarczamy płyty i know-how – szkolenia, wsparcie techniczne, dzielenie się doświadczeniem z podświetleniem i z samą technologią NSG.
Chodzi o to, żeby kamieniarz miał materiał, dzięki któremu wejdzie w projekty, które do tej pory były dla niego niedostępne ze względu na ciężar materiału i ograniczenia montażowe.

Co uważasz za najważniejszą zmianę?
Najważniejsze jest to, że przestajemy pytać „czy damy radę powiesić kamień”, a zaczynamy pytać „jak najlepiej wykorzystać kamień w danym projekcie”. Cienki, wzmocniony kamień pozwala wejść tam, gdzie wcześniej przegrywał przez wagę, warunki montażu i konstrukcję nośną.
Kamień pozostaje kamieniem – z jego rysunkiem, strukturą, możliwością podświetlenia. NSG nie zmienia natury kamienia, nie wprowadza przetworzonego zamiennika. Nadal można go szczotkować, polerować, podświetlać, przecinać w dowolnym miejscu. Zmienia się tylko sposób pracy z nim – montaż i obróbka stają się łatwiejsze. To otwiera nowe obszary dla branży kamieniarskiej, nie zabierając tych, które już były.
Dziękuję za rozmowę.

Więcej informacji: www.focus-stones.pl
tel. 601 251 588
tel. 22 401 04 40

Szósty artykuł z cyklu: Twórczość w kamieniu 6/6
Jak dochodzić swoich praw w sądzie?
Poprzedni artykuł:
Twórczość w kamieniu 5/6: Co robić, gdy Twoje prawa zostały naruszone?
Branża kamieniarska coraz częściej mierzy się z bezprawnym kopiowaniem projektów nagrobków, rzeźb, ornamentów oraz katalogów realizacji. Z perspektywy prawa nie jest to zwykła inspiracja, lecz często naruszenie praw autorskich, praw z rejestracji wzorów przemysłowych, a czasem także czyn nieuczciwej konkurencji. W takich sytuacjach zasadnicze znaczenie ma szybkie działanie, w szczególności zabezpieczenie roszczeń.
Ochroną mogą być objęte w szczególności:
Projekty, fotografie i teksty co do zasady podlegają ochronie jako utwory w rozumieniu prawa autorskiego, natomiast rozpoznawalne formy nagrobków czy oznaczenia zakładu mogą być dodatkowo chronione jako wzory przemysłowe lub znaki towarowe. W wielu przypadkach zastosowanie znajdują także przepisy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jeżeli konkurent wykorzystuje cudzą renomę lub wprowadza klientów w błąd co do pochodzenia towarów lub usług.
Do sporów dochodzi w szczególności wtedy, gdy:
Jeżeli wezwania do zaniechania naruszeń oraz próby polubownego zakończenia sporu nie przynoszą efektu, zasadne jest rozważenie wytoczenia powództwa przed sądem własności intelektualnej i równoczesne złożenie wniosku o zabezpieczenie roszczeń. Postępowanie zabezpieczające pozwala ograniczyć skutki naruszenia jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku.
Zabezpieczenie ma na celu tymczasowe uregulowanie sytuacji na czas trwania procesu. Sąd nie rozstrzyga jeszcze definitywnie, komu przysługuje prawo, lecz wprowadza przejściowy zakaz lub nakaz, tak aby przyszły wyrok nie okazał się iluzoryczny.
W sprawach dotyczących praw autorskich i własności przemysłowej strona uprawniona może wnosić m.in. o:
Takie rozstrzygnięcia mają znaczenie zwłaszcza w okresach wzmożonego popytu (np. przed 1 listopada), kiedy zwłoka w ochronie prowadziłaby do utraty części rynku.
Aby sąd udzielił zabezpieczenia, musisz:
Do wniosku o zabezpieczenie warto załączyć:
Sąd rozpoznaje wniosek najczęściej na posiedzeniu niejawnym, wyłącznie na podstawie przedstawionych dokumentów. Dobrze przygotowana dokumentacja ma więc kluczowe znaczenie.
Wniosek o zabezpieczenie można złożyć łącznie z pozwem albo przed jego wniesieniem. W tym drugim przypadku sąd, udzielając zabezpieczenia, wyznacza termin na złożenie pozwu, którego niedochowanie powoduje upadek zabezpieczenia.
Postanowienie o zabezpieczeniu jest wykonalne z chwilą ogłoszenia lub doręczenia i może być wykonane przez komornika, na przykład poprzez zajęcie określonych wyrobów lub nakazanie usunięcia oznaczeń lub ujawnienie danych o sprzedaży.
Skuteczne dochodzenie roszczeń w sporach o projekty nagrobków i inne przejawy twórczości w branży kamieniarskiej wymaga przemyślanej strategii, obejmującej także działania podejmowane przed powstaniem sporu. Warto:
W branży kamieniarskiej często najbardziej racjonalne jest równoległe wykorzystanie zarówno ścieżki cywilnej (z żądaniem zabezpieczenia roszczeń), jak i karnej. Postępowanie karne może pomóc w zabezpieczeniu dowodów i wywarciu efektu prewencyjnego wobec uporczywego naruszyciela, natomiast postępowanie cywilne pozostaje podstawowym narzędziem odzyskania utraconych korzyści i uporządkowania rynku.
Warunkiem skutecznej ochrony jest spójna strategia procesowa, oparta na rzetelnym gromadzeniu dokumentacji oraz świadomym korzystaniu z dostępnych instrumentów prawnych. Dla profesjonalnego zakładu kamieniarskiego jest to inwestycja nie tylko w pojedynczą sprawę, ale w długoterminową ochronę własnej twórczości i pozycji rynkowej.
dr Marta Daćków
jest radcą prawnym specjalizującym się w prawie umów, ochronie własności intelektualnej oraz danych osobowych. Jako partner kancelarii kieruje działem obsługi korporacyjnej, wspierając klientów.
Kontakt do autorki:
tel. 518 480 198
e-mail: kancelaria@dclaw.pl
www.dclaw.pl
Artykuły w tym cyklu:
Twórczość w kamieniu 1/6: Czy projekty i wyroby są chronione?
Twórczość w kamieniu 2/6: Skąd kamieniarz ma wiedzieć, że narusza cudze prawa?
Twórczość w kamieniu 3/6:Umowy, które chronią — czyli jak dobrze zadbać o swoje interesy
Twórczość w kameiniu 5/6: Co robić, gdy Twoje prawa zostały naruszone?
Twórczość w kameiniu 6/6: Jak dochodzić swoich praw w sądzie?