Reklama


Artykuły

Badania psychotechniczne - kierowca samochodu służbowego

Autor: Grażyna Kreska   |   Data publikacji: środa, 02 listopada 2016 14:31

Kontynuując tematykę Bezpieczeństwa i Higieny Pracy w Zakładzie Kamieniarskim przyjrzyjmy się też na innej grupie zawodowej, dla której – poza badaniami lekarskimi – wymagane są badania sprawności psychoruchowej.

Każdy pracownik, który korzysta z samochodu służbowego w godzinach pracy, musi mieć ważne badania psychotechniczne. Dotyczy to nawet asystentki jadącej do sklepu po papier do biurowego ksero. Także właściciel firmy, korzystający z pojazdu wpisanego do ewidencji firmowej, takie badania musi mieć.

Obecnie wiele firm posiadają własną flotę samochodów – nie tylko ciężarowych i dostawczych, ale i osobowych. Często są to samochody luksusowe, które są jednocześnie wygodnym i komfortowym ruchomym miejscem pracy wielu pracowników.

Pracownicy, a zwłaszcza przedstawiciele handlowi, spędzają sporo czasu za kierownicą odwiedzając klientów firmy. Samochód to małe biuro, skąd pracownik kontaktuje się ze swoimi klientami, korzysta z komputera i Internetu, odbiera i wysyła korespondencję. Samochód to także środek do załatwienia przysłowiowej „służbowej sprawy na mieście” – zakupy dla firmy, spotkanie z partnerem handlowym, wyjazd na targi, dostawa zamówionego towaru do klienta itd.

Jeszcze do niedawna pracownik otrzymywał samochód służbowy od pracodawcy dlatego, że „umie jeździć” i posiada prawo jazdy odpowiedniej kategorii. Nie obowiązywały żadne wymogi medyczne i psychotechniczne, a tłumaczenie, że „przecież pracownik też jeździ swoim samochodem do pracy, więc umie jeździć” wydawało się być uzasadnione.
Obecnie prawo wymaga badań psychotechnicznych od każdego pracownika korzystającego z samochodu służbowego.

Często pracownik, a zwłaszcza przedstawiciel handlowy, spędza więcej czasu za kierownicą niż kierowca zawodowy. Nie obowiązują go tzw. normy czasu pracy przewidziane w Prawie o Ruchu Drogowym (bo przecież inny przepis mówi, że dojazd do klienta nie jest wliczany w godziny pracy). Nikt nie kontroluje przy pomocy tachografu ile godzin jechał, czy nocował po podróży i czy wraca po odpoczynku. Często pokonuje dalekie trasy i zaraz po spotkaniu z klientem wraca do firmy.

Fakt, że pracownik jeździ swoim samochodem do pracy, to nie to samo co spędzać 8 godzin pracy za kółkiem – w różnych warunkach natężenia ruchu, w ruchu miejskim i poza miastem, na trasach szybkich i w korkach miejskich. Jazda odbywa się w różnych warunkach atmosferycznych: opady, mgła, oblodzenie, śnieżyce, upał, etc. Jeśli praca odbywa się w warunkach szczególnych (tak jak kierowcy), to firma musi mieć orzeczenie lekarza i psychologa na temat predyspozycji pracownika do pracy w warunkach trudnych i niebezpiecznych.

Jeżdżenie samochodem w godzinach służbowych to właśnie wykonywanie pracy trudnej i niebezpiecznej. Jeżeli firma nie zna predyspozycji pracownika, korzystającego z samochodu służbowego, to być może naraża go na utratę zdrowia czy życia. Wówczas, w razie wypadku, dochodzi odpowiedzialność karna pracodawcy. Także towarzystwo ubezpieczające flotę będzie spraw-dzało, czy pracownik wykonujący pracę samochodem miał odpowiednie badania, a do wypłaty odszkodowania za zniszczony sprzęt potrzebna będzie pełna dokumentacja szkody, w tym stan samochodu i „stan” kierującego.
Jakie są cechy przydatne do bezpiecznego wykonywania pracy samochodem? Jakie są kryteria psychologicznego doboru osób do zawodów trudnych i niebezpiecznych?
Ponownie przytoczę cytowaną w poprzednim wydaniu Kuriera Kamieniarskiego pozycję mgr Anny Łuczak pt. „Wymagania psychologiczne w do-borze osób do zawodów trudnych i niebezpiecznych”, wydanym przez CIOP w 2001 roku (str. 14, KK nr 4/2016 ). Dla osoby wykonującej pracę kierowcy czy osoby kierującej pojazdem bezwzglę-dnie należy sprawdzić następujące cechy, by orzec pełną sprawność psychoruchową do prowadzenia pojazdów samochodowych kategorii B:

cechy krytyczne:
– widzenie zmierzchowe (brak kurzej ślepoty);
– widzenie po olśnieniu (w czasie jazdy nocą);
– widzenie odległości (stereoskopowe);
– koordynacja wzrokowo-ruchowa;
– refleks i umiejętność podejmowania szybkich, trafnych decyzji ;
– zdolność koncentracji uwagi, podzielność uwagi;
– wytrzymałość na długotrwały wysiłek;
– odporność emocjonalna, samokontrola;
– umiejętność pracy w warunkach monotonnych, dokładność;

cechy przydatne
– umiejętność pracy w szybkim tempie;
– łatwość przestawiania się z wykonywania jednej czynności na inną;
– umiejętność nawiązywania kontaktu z ludźmi;
– umiejętność postępowania z ludźmi;
– dobra pamięć;
– rozumowanie logiczne;
– wyobraźnia i myślenie twórcze.

Obecnie badanie psychotechniczne dla osoby kierującej pojazdem służbowym wykonuje się na podstawie Rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej1). Wynikiem badania jest tzw. KONSULTACJA PSYCHOLOGICZNA, w której psycholog zamieszcza informację o braku lub istnieniu zaburzeń w:
– widzeniu zmierzchowym,
– widzeniu po olśnieniu,
– widzeniu stereoskopowym.
Pozostałe cechy krytyczne i przydatne zbadane podczas testów psycholog określa jako pełną lub niepełną sprawność psychoruchową do prowadzenia pojazdów samochodowych kategorii B.

Lekarz Medycyny Pracy na podstawie badań lekarskich i KONSULTACJI PSYCHOLOGICZNEJ określa przydatność pracownika do wykonywania pracy na danym stanowisku, łącznie z prowadzeniem pojazdu służbowego. Określa również termin ważności badań, tj. wyznacza następny termin badań okresowych. Przy następnych badaniach okresowych KONSULTACJA PSYCHOLOGICZNA nie jest wymagana obligatoryjnie – zależy od decyzji Lekarza Medycyny Pracy, jak często powtarzane będą badania psychotechniczne.

Badania psychotechniczne pracowników korzystających z samochodów służbowych są obowiązkowe. Za kontrolę ich ważności – podobnie jak w przypadku okresowych badań lekarskich pracowników – odpowiedzialny jest pracodawca. Dotyczy to zarówno przedstawicieli handlowych, dla których samochód jest narzędziem pracy, jak i pracowników, którzy sporadycznie przemieszczają się samochodem w celach służbowych. Przy czym nie ma znaczenia, czy właścicielem auta jest zakład pracy lub firma leasingowa, albo czy jest to samochód prywatny pracownika, wykorzystywany do celów służbowych na podstawie odrębnej umowy. Znaczenie ma wykonywanie pracy samochodem w godzinach służbowych.

przeczytaj cały artykuł

Kongres Kamieniarski

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: środa, 02 listopada 2016 14:10

IMG_3112.jpg

W połowie października odbył się XV Kongres Kamieniarski. Spotkanie miało miejsce w Europejskim Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach koło Kielc.
Pierwszy dzień tradycyjnie poświęcony był rozmowom na tematy związane z naszą branżą i Związkiem Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Drugiego i trzeciego dnia uczestnicy mieli okazję poznać urok Ziemi Świętokrzyskiej.

Rozpoczynając Kongres Prezez ZPBK, Krzysztof Skolak, podsumował pierwsze miesiące pracy nowego Zarządu Związku oraz nakreślił plan działania na przyszłość.

Nowy Zarząd rozpoczął pracę w kwietniu i podsumowanie dotyczyło właśnie ostatniego półrocza. Wśród zrealizowanych i rozpoczętych działań Krzysztof Skolak wymieniał m.in.:

nawiązanie ścisłej współpracy z Dolnośląską Izbą Rzemieślniczą zmierzającej do upowszechnienia egzaminów na kamieniarskie tytuły zawodowe – czeladnika i mistrza; współpracę z Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Strzegomiu mającą na celu wspieranie szkolnictwa przygotowującego przyszłą kadrę zakładów kamieniarskich;
współpracę międzynarodową, której służyły wyjazdy członków zarządu do Czech (Zarząd wielokrotnie, przy różnych okazjach spotykał się z przedstawi-cielami czeskiego związku kamieniarskiego, a Michał Firlej utrzymuje stały kontakt z laboratorium i szkołą w Hořicach), Niemiec (Krzysztof Skolak, Marian Sroka i Jan Ziętek wzięli udział w wyjeździe studyjnym w Region Jury wraz z członkami poprzedniego Zarządu: Stanisławem Sitarzem i Bogusławem Solimą) i Iranu (Jan Ziętek uczestniczył w wyjeździe na targi Iran Stone Exhibition).

Prezes przypomniał, że ZPBK jest członkiem Europejskiej Federacji Przemysłu Kamienia Naturalnego EUROROC – w ostat-nim spotkaniu federacji w Weronie brał udział Bogusław Solima jako osoba od lat najlepiej zorien-towana w tej tematyce (komentarz na str. 45 tego wydania Kuriera). Mowa była też o udziale w imprezach targowych: o wizycie na Marmomacc w Weronie i udziale w nadchodzących imprezach. Na targach STONE i Budma Związek będzie miał stoiska, których rezerwację i zorganizowanie Zarząd wynegocjował z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi.

Kończąc swoje wystąpienie Prezes podziękował poprzedniemu Prezesowi, Stanisławowi Sitarzowi, za pracę na rzecz ZPBK ofiarowując mu pamiątkowy granitowy długopis. Później wspólnie – stary i nowy Prezes – wręczyli medal „Zasłużony dla Kamieniarstwa RP”, który został przyznany Kazimie-rzowi Wolskiemu już dawno, ale dopiero teraz była okazja osobistego przekazania go odznaczonemu.
Kolejnym punktem programu Kongresu była prezentacja Targów Branży Kamieniarskiej STONE przeprowadzona przez przedstawiciela organizatora – Joannę Sypniewską.

Później nadszedł czas na zapowiedziane panele dyskusyjne dotyczące utworzenia normy dla produkcji nagrobków oraz wpływu zmiany przepisów dotyczących zachowania współczynnika oporu cieplnego na zagadnienia związane z montażem elewacji kamiennych.
Panele miały odbywać się równolegle, jednak życzeniem uczestników było, by odbyły się jeden po drugim, aby każdy mógł wziąć udział w obu dyskusjach.

Założenia wstępne dotyczące przygotowania normy dla produkcji, montażu, bezpieczeństwa eksploatacji i reklamacji nagrobków poprowadził Michał Firlej, który zawodowo zajmuje się normami branżowymi oraz badaniem kamienia i jest członkiem Polskiego Komitetu Normalizacyjnego. Obecnie nie ma takiego dokumentu, a normy dotyczące innych elementów kamiennych lub przepisy spoza kamieniarstwa nie zawsze w wyczerpujący sposób definiują sprawy związane z nagrobkami. Rodzi to częstokroć wiele problemów na linii producent-monter-klient, a brak norm utrudnia rozstrzyganie sporów, nawet na drodze sądowej z udziałem biegłych. Jednak głównym celem stworzenia dokumentu jest przede wszystkim ułatwienie pracy kamieniarzom i ograniczenie bezzasadnych reklamacji wynikających z nieznajomości tematu przez klienta.

kkc1.jpg

Dyskusja była gorąca. Ze względu na ogólnopolski charakter Kongresu okazało się, że różne problemy (a nawet nazewnictwo) mają kamieniarze z różnych regionów Polski. Zarząd ZPBK zapowiedział kontynuację prac na tą normą oraz szerokie konsultacje przed jej wdrożeniem.

Dyskusję na temat zmian prawa obejmujących charakterystykę cieplną budynków poprowadził Michał Ziołowicz (właściciel firmy Ekam Elewacje zajmującej się montażem kamienia) przy wsparciu architekta Wojciecha Gwizdaka – prezesa świętokrzyskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich (SARP). Szczegóły dyskusji opisuje sam prowadzący na 34 stronie tego wydania Kuriera Kamieniarskiego w artykule o intrygującym tytule „Nosorożec”.
W przerwach obrad i paneli dyskusyjnych był czas na rozmowy kuluarowe. A wieczorem, po kolacji, zebrani mieli okazję na wzajemne poznanie i wymianę doświadczeń w mniej formalnej atmosferze.

Drugi dzień Kongresu poświęcony był poznawaniu okolicy z uwzględnieniem kamieniarskich zainteresowań zawodowych.
Dzień rozpoczął wykład pt. "Kamień w architekturze regionu świętokrzyskiego", który poprowadził Jerzy Jędrychowski – geolog, z urodzenia kielczanin i pasjonat regionu. Jerzy Jędrychowski towarzyszył kongersowiczom przez cały dzień opowiadając o każdym miejscu, każdym kamieniu i każdym kamieniołomie – czynnym bądź historycznym.

Po wykładzie uczestnicy odwiedzili Zakład Kamieniarski Przywała Stones, po którym oprowa-dzali panowie Przywałowie. O historii i genezie powstania zakładu opowiadał senior rodu, Edward Przywała, a jego następcy, synowie Łukasz i Sergiusz, mówili o przyszłości.

kkc2.jpg

Kolejnym punktem wycieczki była bazylika na Świętym Krzyżu – zbudowany w XV wieku z lokalnego kamienia kościół na Łysej Górze. Głównym powodem odwiedzin były rekonstrukcje wykonane w świątyni, a zwłaszcza odbudowa w 2014 roku wieży. Przewodnikami po bazylice byli Michał Furmanek i Grzegorz Śmiech z firmy Furmanek Renewal, która te rekonstrukcje wykonała. Ogrom prac wykonanych w tym obiekcie oraz dbałość o szczegóły budził najwyższe uznanie.

Po wizycie na Łysej Górze uczestnicy przenieśli się do Kielc, gdzie poznawali ciekawostki historyczno-kamieniarskie pod przewodnictwem Jerzego Jędrychowskiego. Ostatnim punktem wycieczki było zwiedzanie pracowni badawczych i sal dydaktycznych Europejskiego Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach, po których oprowadzał dyrektor centrum Piotr Ziółkowski.

kkc3.jpg

Dzień zakończył grill i ognisko w niepospolitych okolicznościach przyrody ponieważ ECEG znajduje się w nieczynnym kamieniołomie.
W niedzielę, po śniadaniu, uczestnicy zwiedzili ruiny zamku w Chęcinach, który góruje nad ECEG. Ten spacer był ostatnią atrakcją tegorocznego Kongresu.

Na Kongres przybyło ponad 50 osób reprezentujących 32 firmy z naszej branży.

kkc4.jpg

Więcej zdjęć na FB.

przeczytaj cały artykuł

Pan Twardowski i jego biczyk z piasku...

Autor: Paweł Bereza PAMIR   |   Data publikacji: poniedziałek, 24 października 2016 01:00

pamir-1.jpg

Każdy wyjazd do Chin wnosi do mojego życia coś nowego. Ten ogromny kraj tysięcy możliwości jest dla mnie od 25 lat źródłem ciągłych inspiracji.
Wizyty w Kraju Środka wielokrotnie pomogły mi lepiej zrozumieć naszą siermiężną rzeczywistość na tle nowoczesności i postępu technologicznego tego dalekiego kraju.

Dziś wróciłem po dwóch tygodniach wizytacji zakładów produkcyjnych konglomeratów kwarcowych w prowincji Fujan i Guangong, starając się wybrać dla klientów mojej firmy PAMIR® najlepsze spośród konglomeratów kwarcowych eksportowanych głównie do USA i Kanady. Kolejny wyjazd w towarzystwie ekspertów z Chin i Tajwanu.

Organizując sieć dystrybucji PAMIR® muszę mieć pewność, że nasz wybór dostawców jest w każdym calu dokonany profesjonalnie. Dziesiątki godzin spędzone w laboratoriach i na produkcji będą służyć polskiemu klientowi.
Wiele konglomeratów sprzedawanych w tej chwili na polskim rynku jest miernych jakościowo i będzie stanowić problem dla bezpośrednich ich wykonawców, tj. firm rzemieślniczych.

Jednak Max White, śnieżnobiały konglomerat o idealnej fakturze i idealnym składzie granulometrycznym nie ma konkurencji na polskim rynku. Pierwsze kontenery Max White są już w Polsce.
Reakcja Państwa, naszych Klientów, będzie dla nas najważniejsza. Prezentujemy go pierwszy raz na targach Stone w Poznaniu (stoisko 39), natomiast wielostronicowe katalogi i próbki wysyłamy na żądanie.
Dostawy realizujemy na terenie całego kraju.
Pan Twardowski, handlując z diabłem w znanej balladzie Adama Mickiewicza, w zamian za swoją duszę zażądał biczyka na konia zrobionego z piasku.
Ja myślę, że chodziło o biczyk z piasku kwarcowego bardzo wysokiej jakości.
Firmy kamieniarskie powinny żądać przynajmniej niepodważalnego certyfikatu międzynarodowej firmy certyfikacyjnej – np. SGS – na każdy ze sprzedawanych konglomeratów kwarcowych
A przy okazji, zadaję sobie pytanie – dlaczego w Polsce nikt nie produkuje tych konglomeratów?
A może potrzeba Twardowskiego!

Paweł Bereza
Pamir

__________________
Tekst sponsorowany

przeczytaj cały artykuł

Kamienne rewolucje

Autor: Jarek Mirowski   |   Data publikacji: piątek, 23 września 2016 09:35

rewol.jpg

Każdy z nas to widział – choćby fragment. Choćbyśmy unikali i uciekali od tego, gdzieś nas dopadły: u rodziny, u kolegi, koleżanki albo nasza luba katowała któryś z tych programów co tydzień... Jakiś „Hell's kitchen”, „Kuchenne rewolucje” czy też inny dziecięcy „Masterchef”. Taka moda. Do tego każdy celebryta chce dziś pouczać Polaków, jak powinni się odżywiać. Stąd wysyp programów o gotowaniu, pieczeniu, wędzeniu etc.
Nasza branża show takiego nie ma. I mam na myśli nie tylko naszą działkę, ale nawet całą branżę budowlaną (nie mylić z urządzaniem). Wspomnieć możemy jedynie program o znamiennym tytule „Usterka”, który czasem mógł nas dotyczyć. Jak nazwa wskazuje, w programie rzadko pojawiają się pozytywni bohaterowie. Zwykle za to pojawiają się klopsy i „fachowcy” ich dokonujący. Cóż... dla nas reklama z tego żadna – ot, trochę czarnego „pi-aru”.

Kilka lat temu, Zamek Królewski, Warszawa

Remont Arkad Kubickiego. Demontaż chodników tuż przed wejściami: granit Strzegom, grubość 5 cm, montaż na półsuchej – duże płyty: ani lekkie ani wygodne do ułożenia. Zebrało się tego kilkadziesiąt metrów. Ktoś zapomniał zrobić zdjęcia i tydzień po ułożeniu trzeba było większość płyt ściągać ponieważ nikt nie wiedział, gdzie są studzienki kanalizacyjne...

Niedawno, duża budowa w warszawskim City, budynek projektu znanego architekta

I tu też klops. Kamieniarze montują okładziny ścienne z płytek. Dochodzą do otworu drzwiowego i kierownik każe zostawić im miejsce na ościeżnice – nie wiadomo bowiem jakiej będą szerokości. Kilka dni później dowiadują się, że od dawna wiadomo, iż żadnych ościeżnic nie będzie, a w ich miejscu powinien być zamontowany zgierowany kamień.

Klika lat wstecz, znany budynek – prezent od Wielkiego Brata

Remont basenu olimpijskiego – przebudowywana jest cała niecka. Prawie na koniec okazuje się, że basen nie ma olimpijskich wymiarów.

Również warszawskie Centrum, budowa współczesna

Podkonstrukcja stalowa umożliwiająca wykonanie drzwi z kamienia. Po miesiącu ustaleń i przepy-chanek o to, czy ktoś zmodyfikuje istniejące drzwi, czy powstaną nowe, czy drzwi całkowicie znikną, konstrukcja się pojawia. Oczywiście taka, że nic się na niej zamontować nie da...

Niezależnie od tego czy to budowa mała czy duża, to „dom uciech z paniami lekkich obyczajów” – mówiąc eufemistycznie – pojawić się może się wszędzie. Nie ma na to reguły. Choć w sumie jest jedna: jest ogromna szansa, że zobaczymy go już na kolejnej budowie, w której przyjdzie nam uczestniczyć. Co więcej: ten nietwórczy chaos zwykle dotknie nas bezpośrednio. Bo ciężko coś w tym niezorganizowaniu zaplanować, szczególnie jeśli jesteśmy tylko małym trybikiem, którego możliwość wpływu na sytuacje są niewielkie, a wręcz żadne. Za to ów chaos na nas działa jak wybuch wulkanu na Islandii na ruch lotniczy w Europie: dopada nas i uziemia wszystkie nasze plany.

I wtedy pojawiają się oni

Inspekcja nadzoru. Niczym budowlana Gessler w parze z Ramseyem, cali na biało, wpadają na budowę, łapią wszystkie projekty, wywalają przez okno z trzydziestego drugiego piętra i wrzeszczą na kierownika, żeby się zorganizował. Później przechadzają się majestatycznie po budowie i kopią walające się po posadzce profile aluminiowe. A potem wpadają za tydzień i sprawdzają dokumentacje powykonawcze. Modlimy się w  duchu, żeby nie wpadli na nasz zakład i nie zaczęli ciskać frezami w naszych pracowników.

Budowlane rewolucje

Przydałyby się na wielu budowach. Często człowiek zastanawia się, po co na nich harmonogramy i projekty, którymi wytapetowane są biura budowy (ani to Picasso, ani Pollock, ale może ktoś lubi na to patrzeć). Jeśli faktycznie diabeł jest panem chaosu, na pewno mieszka na jakiejś budowie olbrzymiego centrum handlowego.

Tak jest

Czasami sami jesteśmy sobie winni, bo chaos pielęgnujemy. Naprawianie świata zaczyna się zawsze od siebie – tu też tej zasady wypadałoby się trzymać. Niestety... Kiedy się próbuje, tryby świata potrafią tę próbę zniweczyć.

Udanych kamiennych rewolucji z pozytywnym efektem we własnych firmach życzę. A najlepiej gdyby ten porządek, powstały w wyniku ich przeprowadzenia, przeniósł się szczebel wyżej: na budowy, na których przyjdzie nam pracować!

przeczytaj cały artykuł

Na upał strzyżenie

Autor: Chivas   |   Data publikacji: piątek, 23 września 2016 09:31

IMG_0692.jpg

O tym, że zaczyna się okres gorący zorientowałem się dość szybko. Zawsze przed gorącym Pani do mnie idzie z nożyczkami i takim warczącym czymś – to oznacza tylko jedno: strzyżenie. Wtedy trzeba siedzieć lub leżeć bez ruszania się i cierpliwie znosić usuwanie futra.

Nie lubię tego strzyżenia, ale potem leżenie na chłodnej podłodze jest zdecydowanie przyjemniejsze. Widocznie jeśli ma być fajnie, to najpierw trzeba pocierpieć. Podobnie zresztą jest z inną „przyjemnością” – kąpielą. Trzeba przyznać, że po kąpieli to ta suczka z piątego piętra patrzy na mnie jakoś przyjaźniej i nie ucieka jak mnie widzi. I ludzie dłużej mnie głaszczą. Ale najpierw trzeba stać z mokrym futrem i nie wolno się otrzepywać. Brrr...

Byłem z Panem niedawno w prawdziwym zakładzie kamieniarskim. Ja już byłem po strzy-żeniu i kąpieli, ale w zakładzie jakoś nikt, chyba od zimy, porządku nie zrobił: moja sierść po strzy-żeniu trafiła do kosza na śmieci, a w zakładzie wszędzie pełno papierków, szmat, kawałków kamieni i kamyczków (jak ten żwirek dla tych paskudnych kotów, tylko nie tak równego i nie tak białego), który strasznie w łapy mi wchodził. Czekając na Pana przed budynkiem obserwowałem, jak co chwilę o taki kawałek kamienia ktoś się potykał. Dziwni ci ludzie. Że też nie potrafią wyżej łap podnosić.

Potem z Panem wszedłem do innego budynku, w którym było głośno i ruszały się takie duże maszyny. Pan mówił, że to hala. Na dworze było ciepło, w hali straszny upał. Dziwni ci ludzie. Jak jeżdżę z Panem autem, to Pan coś naciska i wieje taki zimny wiaterek. Nawet jak to się kiedyś zepsuło, to Pan pomamrotał coś pod nosem i pootwierał okna. W sumie też było znośnie. W tej hali nie było ani zimnego wiatru, ani otwartych okien. Okna zresztą wyglądały tak, że chyba nawet by się nie udało ich otworzyć jak w domu, w którym mieszkam z Panem.

Położyłem się na mokrej posadzce (Pan nie był zadowolony) i nic mi się nie chciało. Ludziom, którzy też tam byli, też nie. Wcale mnie to nie dziwiło. Za to przewodnik tego stada – ten co wyglądał inaczej i był jakby większy – warczał na wszystkich. Pewnie dlatego, że im się nic nie chce.
Ci ludzie w hali wyglądali też inaczej niż ludzie, których teraz spotykam na spacerze. To znaczy jak jest ciepło. Bo jak jest zimno, to wszyscy tak wyglądają. Takie mają grube ubrania jak moje zimowe futro. Prezentowałem się temu przewodnikowi stada, jak tylko mogłem, żeby zobaczył, że ja nie mam futra. Nie zwrócił uwagi. Dziwni ci ludzie. Pewnie byłoby im łatwiej, gdyby poszli na strzyżenie.

Kończę pisanie, bo Pan poszedł do kuchni. Może wyjmie z lodówki jakiś smakołyk. Jakaś premia za ten upał w zakładzie kamieniarskim chyba mi się należy, nie?

przeczytaj cały artykuł
Strona 175 z 242
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 10:17:04
Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz.pl diamboz@o2.pl.

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.