Artykuły

Darmowy nagrobek i krawat z reniferem

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 13:23

renifer.jpg

Zasiadłem do pisania ostatniego w tym roku felietonu. Czas kiedy piszę jest dość specjalny —z jednej strony koniec roku i naturalna chęć do podsumowań, z drugiej przewidywanie tego, co nas czeka w następnym.

Mijający rok, według większości branżystów z jakimi rozmawiałem, nie był ani zły, ani specjalnie dobry —ot, kolejny, w którym walczyliśmy o kolejne zlecenia i zapłaty za to, co zrobiliśmy.
Taka szara rzeczywistość —ale nie brakuje w niej optymistycznych akcentów. Zrealizowano sporo ciekawych przedsięwzięć, a kolejne zakłady rozbudowują się i zwiększają potencjał produkcyjny.

Święta Bożego Narodzenia, Sylwester —to wszystko wprowadza nas w optymistyczny nastrój. Naturalne jest, że chcemy podzielić się swoim radosnym nastrojem z innymi —z rodziną, ze znajomymi, ale też z naszymi klientami. Czego sobie przeważnie życzymy? Zwykle: zdrowia i sukcesów. Wspominając poprzedni rok przypomnijmy sobie wszystkie te zdarzenia, kiedy dostawaliśmy białej gorączki —bo ktoś nie zapłacił na czas, bo przysłał nie tak dobry materiał jak zamawialiśmy, bo opóźnił dostawę. Ale wspom-nijmy też i nasze błędy —kiedy to my nie płaciliśmy w terminie, jakąś robotę wykonaliśmy z opóźnieniem lub z wadami. Wtedy to naszych klientów bolała głowa, a czasem tętno wzrastało do poziomu nieakceptowanego przez lekarza.

Te same powody czasem blokowały możliwość osiągania sukcesów. Zatem, życząc zdrowia i sukcesów, zróbmy najpierw rachunek sumienia, a życzeniom niech towarzyszy wewnętrzne postanowienie poprawy.

W najbliższych dniach będziemy chcieli też obdarowywać rodzinę i znajomych upominkami. Na naszych celownikach znajdą się również i nasi najważniejsi klienci. To dość trudne zadanie, bo zwykle chcemy takie upominki dla klientów zamówić jednorazowo —żeby nie powiedzieć masowo —a upodobania ludzi są przecież różne. Niestety, dość często kończy się na tradycyjnych gadżetach reklamowych, z których część można nazwać wymyślonym kiedyś określeniem „durno-stojki”. Jakiś przycisk do papieru, zegarek stołowy czy bombka na choinkę... i to obowiązkowo z umieszczonym logiem darczyńcy. Listę takich podarunków każdy może rozbudować o to, co znajdzie w piwnicy, magazynku i tym podobnych miejscach. 

To dziwne, że ulegamy producentom upominków oferującym coraz bardziej idiotyczne przedmioty mające być podarunkami świątecznymi. Przykładów można znaleźć bez liku. Z ostatnich jakie widziałem: klawiatura do komputera bez oznakowanych klawiszy czy samochodowy podgrzewacz do kanapek. Rekordowa propozycja to karma dla reniferów —podobno o oryginalnym smaku —przygotowana tak, aby była nieszkodliwa dla ludzi. W ten sposób każdy może poczuć się jak renifer. Takie przedmioty w otoczeniu już po kilku dniach nie cieszą —wręcz denerwują —a skojarzenie z logiem naszej firmy może okazać się marną reklamą.


W ramach okazywania przyjaźni kiedyś mnie spotkała dość zabawna sytuacja. Jeden z kamieniarzy, podczas wieczornego bankietu, chcąc dowieść swojej sympatii, stwierdził: „Darek, ale nagrobek to masz u mnie gratis”. Raczej nie uda mi się sprawdzić czy dotrzyma obietnicy.

Najprzyjemniejsze upominki to te wybierane dla konkretnych osób. Może zamiast masowej wysyłki długopisów, czy t-shirtów z logiem, uhonorować upominkami wąskie grono tych, dla których potrafimy kupić coś, co ich naprawdę ucieszy. Jeśli nie wiemy co obdarowanego ucieszy, to znaczy, że nie jest dla nas tak ważny, jak nam się wydaje.

Kończę, bo do drzwi dzwoni kurier - ma dla mnie przesyłkę. Mam nadzieję, że to nie upominek od jakiejś zaprzyjaźnionej firmy w postaci krawatu z reniferem i logiem.

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 12:53

dlaczego.jpg

Kiedy jeden stopień będzie wyższy od pozostałych tylko o 1 cm, to będziesz się o niego potykał..

Wykonawcy schodów rzadko pamiętają o podstawowym kanonie wynikającym z anatomii człowieka —szerokość (głębokość) stopnia powinna odpowiadać długości kroku człowieka, a jego wysokość powinna z długością kroku korespondować. Przecież nikt z nas nie kwestionuje, że dzieciom —mającym krótszy krok —łatwiej jest wchodzić na niższe stopnie...

Schody są naprawdę ważne. Prawidłowe ich wykonanie doceni każdy, kto będzie musiał pokonywać te same schody choćby dwa razy dziennie. Wracając do idealnych proporcji: klasyczny stopień schodów ma wysokość 14,5 cm i szerokość 35 cm. Wynika to z wzoru mówiącego, że dwukrotna wysokość stopnia powiększona o szerokość stopnicy powinna równać się średniej długość kroku człowieka —około 63-65 cm.

Jednak te proporcje łatwo zgubić i w efekcie wykonać nieprawidłowe schody. Przyczyn tego może być wiele i zwykle są złożone. Po pierwsze: w projektach architektonicznych schody zwykle pokazane są jako składowa wysokości do szerokości —budowlańcy wylewając stopnice zwykle nie uwzględniają jakie będą zastosowane wykładziny. Z tego powodu najczęściej pierwszy stopień jest za wysoki, bo na podłodze przed schodami leży płytka podłogowa o mniejszej grubości niż stopnica położona na schodach. A człowiek jest tak skonstruowany, że wystarczy jeden stopień na całych schodach wyższy o kilka milimetrów od pozostałych, aby wszyscy się o niego potykali. Po drugie: brak zachowania powyższego kanonu zwykle powoduje, że schody bliższe są drabinie niż elementowi budynku służącemu do wygodnego pokonywania różnic wysokości.

Po trzecie: zastosowane materiały, wykończenie ich powierzchni i grubość zastosowanych elementów. Na zdjęciu nr 1 pokazane są schody do ośrodka wypoczynkowego —polerowane, obłożone płytkami grubości 1 cm. Poler powoduje, że stopnie może są ładne, ale za to śliskie o każdej porze roku. Mała grubość wkrótce zemści się kruszeniem na krawędziach tak, jak widać to na zdjęciu nr 2. Tu, na zejściu do garażu podziemnego, użyto płyt o grubości 3 cm, które i tak okazały się za cienkie w stosunku do intensyw-ności użytkowania. Nie wspominając o tym, że którejś zimy na pewno ktoś wpadnie na pomysł usuwania ze schodów lodu przy użyciu narzędzia o ostrej krawędzi. I jak wtedy będzie wyglądała płytka o grubości 1 cm?

W obu przytoczonych przykładach zastosowano granit. Jest więc szansa, że nie będzie kłopotów wynikających z niskiej odporności na ścieranie przy użytkowaniu w miejscach publicznych. Jednakże nadal należy mieć na uwadze, że materiał o grubości poniżej 5 cm raczej nie sprawdzi się w takich miejscach ze względu na wszystkie wyżej wymienione powody. Dlatego jestem zwolennikiem stosowania schodów blokowych w budynkach często „deptanych” przez klientów czy petentów, a w innych przypadkach będę nadal, z niedowierzaniem, zadawał sobie tytułowe pytanie: „dlaczego tak?”

przeczytaj cały artykuł

Oswoić smartfona cz.3

Autor: Jarosław Świeboda   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 12:43

Samsung_i900_Omnia.jpg

Jak najłatwiej zapamiętać datę urodzin żony?—raz o niej zapomnieć...

W dzisiejszych czasach, kiedy tempo życia osiągnęło poziom sprintu, otaczający nas natłok informacji sprawia, że nie jesteśmy w stanie zapamiętać wszystkiego. Umykają nam rzeczy do zrobienia w ciągu dnia, nie wspominając o tych do zrobienia w ciągu tygodnia czy miesiąca. Nachodzą nas wtedy bardziej lub mniej żartobliwe refleksje o sklerozie czy chorobie Alzheimera, ale rozmawiając ze znajomymi dochodzimy do wniosku, że nie tylko nam się to zdarza.
Przydałaby się sekretarka, najlepiej osobista, która przypominałaby o: zbliżającym się spotkaniu, zadaniu do wykonania, czytałaby mejle i odpisywała na nie... Niestety, nie każdemu jest to dane. Ale, wracając do rzeczywistości, częściowo możemy sobie to zrekompensować zaprzęgając do pracy naszego smartfona.

Niepozornie wyglądająca ikona na naszym smartfonie oznaczająca kalendarz to potężne narzędzie, który może stać się nieocenioną pomocą w naszym życiu codziennym. To już nie tylko kalendarz w tradycyjnym tego rozumieniu, gdzie zapisywaliśmy notatki i ważne dla nas terminy spotkań. Ten kalendarz potrafi wiele więcej. Nie musimy się teraz martwić, że zapomnimy o dacie spotkania lub zadania do zrealizowania, możemy wydrukować sobie plan dzienny, z kalendarza możemy wysłać wiadomość e-mail z zaproszeniem na spotkanie lub przypomnieniem do osoby znajdującej się w naszej książce adresowej, a na dodatek możemy go udostępniać innym osobom.

Obsługa kalendarza jest intuicyjna i każdy właściciel smartfonu na pewno poradzi sobie z nią —wystarczy tylko postępować zgodnie z tym, jak prowadzą nas instrukcje na ekranie. Aby nasz kalendarz można było wykorzystać w pełni musimy mieć założone konto e-mail na Gmail.com. Korzyści z tego są takie, że każde nasze urządzenie połączone z Gmail —komputer, laptop, tablet, smartfon —będzie automatycznie posiadało dostęp do tych samych terminów zaznaczonych w kalendarzu. Na przykład: nowe zadanie lub „przypominajka” w kalendarzu wpisane przez komputer w firmie pojawi się również w naszym telefonie.
Jaka jest, więc różnica między tradycyjnym kalendarzem a smartfonowym? Kalendarz w telefonie ma funkcje „przypominania” —dodając nowy termin mamy do wyboru, czy chcemy, aby nasz smartfon sygnałem dźwiękowym lub wysyłając mejla przypomniał nam o terminie wykonania zadania, wystarczy tylko przy dodawaniu wydarzenia ustalić czas, w jakim przypomnienie ma zostać uruchomione. Przypomnienie może uruchomić się w dowolnym momencie —dzień wcześniej, godzinę wcześniej, kwadrans wcześniej, o ustalonej godzinie. Może nawet powtarzać się w dowolnych odstępach czasu.

To, czego jeszcze nie posiada tradycyjny kalendarz to funkcja „zaproszenia” dzięki której możemy wysłać mejlowe zaproszenie na spotkanie kilku osobom za jednym razem. Na dodatek telefon sam nam jeszcze, w ustalonym przez nas czasie, przypomni o terminie spotkania. Dodatkową funkcją w przypomnieniach jest możliwość sporządzenia notatki. Notatka może być praktycznie dowolnej długości —może zawierać własny komentarz do zapisu w kalendarzu, dodatkowe informacje o osobie, z którą się spotykamy lub choćby plan spotkania, o którym kalendarz nam przypomina.

Następna ciekawa funkcja w kalendarzu to „konta”. Służy ona do tego, aby zsynchronizować nasz terminarz z innymi kontami, które posiadamy lub do których mamy dostęp. Po synchronizacji zostaną automatycznie dodane pewne informacje do naszego kalendarza. Na przykład dodając swoje konto z Facebooka do naszego kalendarza pojawią się nowe informacje o datach urodzin naszych znajomych z Facebooka, a synchronizując nasz kalendarz z kalendarzem wspólnika obaj widzimy jaki każdy z nas ma plan na nadchodzące dni.

Jak w tradycyjnym kalendarzu możemy jednym rzutem oka sprawdzić wszystkie zaplanowane zadania na dzień, tydzień, czy miesiąc. Jednak czy kalendarz w smatfonie stanie się naszym nieodzownym programem w pracy, czy tylko będziemy na nim sprawdzać datę, to tylko zależy od nas i od naszej systematyczności w uzupełnianiu wydarzeń. Z własnego doświadczenia wiem, że przejście z tradycyjnego kalendarza na kalendarz w telefonie może odbyć się niepostrzeżenie i bezboleśnie. A kiedy zaczniemy używać kalendarza w smartfonie, raczej nie będziemy już chcieli wracać do tradycyjnego.

I na koniec jeszcze jedno eko-spostrzeżenie: używając kalendarza w telefonie chronisz drzewa!

przeczytaj cały artykuł

Nowa piła CNC Thibaut TC600

Autor: Grzegorz Gryzło   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 12:34

tc600.jpg

Obecna sytuacja na rynku kamieniarskim wymaga od firm realizacji zamówienia w bardzo krótkim czasie, dostawy elementów o wysokiej jakości i precyzji wykonania. Aby sprostać tym wymaganiom, oprócz doświadczonych pracowników, firma musi posiadać nowoczesny park maszynowy. Podstawową operacją przy wykonywaniu zamówień na dekoracyjne elementy budowlane —typu blaty, parapety, stopnie, płytki itp. —jest rozcinanie slabów. Są to z reguły płyty grubości 2-3 cm.

W ostatnim czasie maszynę dedykowaną do takiej produkcji przedstawiła francuska firma THIBAUT. Jest to piła numeryczna CNC typu TC600.
TC600 charakteryzują znane rozwiązania: sterowanie CNC w 5 osiach, konstrukcja monoblokowa, przyssawka do odkładania rozciętych elementów na stole roboczym w czasie rozkroju. Ma też kilka unikatowych rozwiązań, które dostępne są jedynie w maszynach THIBAUT: system ACS do automatycznego wycinania narożników wewnętrznych 90° oraz systemy do pomiaru grubości płyty i wymiarów narzędzia.

Innymi cechami charakterystycznymi dla tej maszyny są duża szybkość i precyzja cięcia oraz stabilność i duża żywotność maszyny. Polityka jakości Thibaut sprowadza się do dostarczenia jak najbardziej niezawodnych i żywotnych maszyn. Dla podzespołów mechanicznych oznacza to dobór najwyższej jakości komponentów od renomowanych producentów i zastosowanie masywnej, odpowiednio przewymiarowanej konstrukcji maszyny. W zakresie elektroniki maszyny i oprogramowania Thibaut zapewnia Klientom usługę „telemaintenance” —zdalnej kontroli maszyny poprzez internet i modem. Umożliwia to pomoc i łatwe rozwiązywanie problemów z elektroniką lub softwarem bezpośrednio przez serwis producenta.

Maszyna TC600 może wykonywać automatyczne cięcia we wszystkich kierunkach —posiada obrotową (360°) głowicę z tarczą do 625 mm, może ciąć prosto lub pod kątem, bez konieczności przesuwania płyt.
Innowacyjne i nowoczesne sterowanie maszyny z dużym kolorowym ekranem dotykowym umożliwiają proste, szybkie i precyzyjne wykonanie wszelkich cięć w płytach o grubości do 200 mm. Maszyna ma możliwość montowania we wrzecionie jednocześnie tarczy oraz wiertła lub frezu. Dlatego nie traci czasu na wymianę narzędzia i może wykonywać cięcie, a potem wiercenie lub frezowanie w jednym cyklu roboczym.

Piła TC600 może być używana jako tradycyjna maszyna do cięcia, ale także jako centrum obróbcze. Wynika to z możliwości jakie daje 5 sterowanych osi —przesuw wzdłużny, przesuw poprzeczny, ruch góra-dół, obrót głowicy z tarczą, pochylenie tarczy. Dzięki bardzo solidnej konstrukcji —1500 kg waga samego mostu, 6200 kg waga całej maszyny —jest ona sztywna i stabilna. Wysokiej jakości precyzyjne prowadnice mają dużą żywotność i zapewniają precyzję obróbki. Napęd w osiach X, Y poprzez silniki bezszczotkowe i system listwa zębata —zębatka z zębami skośnymi zapewnia dużą precyzję i szybkość przesuwu —do 40 m/min. oraz zachowanie dokładności w trakcie wielu lat użytkowania maszyny. Silnik główny posiada moc 14 kW, co gwarantuje dużą szybkość cięcia.

IMG_8821.jpg

Największą innowacją maszyny jest wspominany już system ACS do wycinania narożników. Jest to odpowiedź na bardzo popularne obecnie wycięcia na zlewy czy płyty kuchenne o bardzo małym promieniu wewnętrznym lub nawet z narożnikami prostymi. Możliwość ich wycinania bezpośrednio na maszynie —bez potrzeby ręcznego wykańczania —stanowi bardzo dużą zaletę. Z systemem ACS docinanie narożników odbywa się na bieżąco, z dużą dokładnością, za pomocą brzeszczota diamentowego pracującego jak w zwykłej wyrzynarce. Dzięki temu otrzymujemy gotowe do montażu wycięcia, bez potrzeby ręcznych poprawek.

Brzeszczot do wycinania posiada nasyp diamentowy, pracuje na mokro i wystarcza do wykonania około 80 narożników. Użytkownik w trakcie programowania maszyny nie musi zaznaczać gdzie chce zastosować takie wycinanie —TC600 robi to automatycznie i tam, gdzie nie może wykonać dokładnego wycięcia zwykłą tarczą, używa systemu ACS.
Przeprowadzone przez firmę Thibaut testy wykazały, że stosując system ACS maszyna TC600 może zaoszczędzić około 20% materiału na każdej płycie.

 

przeczytaj cały artykuł

Jak się bada kamień? - część 1 —nasiąkliwość

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: poniedziałek, 22 grudnia 2014 12:21

Na prośbę czytelników rozpoczynam cykl artykułów o metodach badań kamienia. Zacznę od kwestii bardzo zauważalnej w trakcie normalnego użytkowania — od nasiąkliwości przy ciśnieniu atmosferycznym.

W trakcie różnych szkoleń, które prowadzę dla firm zajmujących się kamieniem naturalnym, wielu słuchaczy jest żywo zainteresowanych zagadnieniem badań. Sami mówią, że „rzucane” są im suche liczby związane z właściwościami surowca kamiennego, ale w zasadzie nie do końca wiedzą skąd się takie, a nie inne wartości pojawiły.
Obecnie badanie nasiąkliwości przy ciśnieniu atmosferycznym badamy w oparciu o normę PN-EN 13755:2008-06E „Metody badań kamienia naturalnego —Oznaczanie nasiąkliwości przy ciśnieniu atmosferycznym”. Badanie samo w sobie nie jest skomplikowane, jednak wymaga zaopatrzenia się w odpowiednie urządzenia: suszarka o możliwości utrzymania temperatury 70 ±5°C, waga o dokładności odczytu 0,01 g oraz zbiornik z płaskim dnem wyposażony w nierdzewne i nienasiąkliwe podkładki pod próbki.

Próbki do badania powinny mieć kształt sześcianu, walca lub graniastosłupa o boku 70 ±5 mm lub 50 ±5 mm. Powinny one zostać wycięte piłą diamentową lub uzyskane z rdzeni, przy czym ich objętość winna wynosić przynajmniej 60 ml, a stosunek pola powierzchni do objętości powinien się zawierać w przedziale 0,10 —0,20 mm1. Do badania potrzebujemy przynajmniej sześciu próbek.
Próbki umieszczone zostają w suszarce w temperaturze 70 ±5°C w celu wysuszenia do uzyskania stałej masy próbek —pomiędzy dwoma kolejnymi badaniami masy próbek różnice nie są większe niż 0,1%. Po wystudzeniu próbek w eksykatorze do temperatury 20 ±5°C próbki są ponownie ważone i następnie zanurzane w wodzie wodociągowej. Samo zanurzanie jest kilkuetapową czynnością i trwa około 120 minut.
Po 48 godzinach próbki należy wyjąć z wody, powierzchniowo wysuszyć, zważyć i ponownie przenieść do zbiornika z wodą. Po 24 godzinach ponownie wyjąć z wody, powierzchniowo wysuszyć i zważyć. Kontynuować do momentu osiągnięcia stałej masy próbek. Wynik ostatniego ważenia przyjmujemy jako masa nasączonej wodą próbki.
Nasiąkliwość wodą przy ciśnieniu atmosferycznym (Ab) każdej z próbek jest obliczane zgodnie ze wzorem:

wzór.png

gdzie:
Ab —nasiąkliwość przy ciśnieniu atmosferycznym
ms —masa próbki nasączonej wodą
md —masa próbki suchej
Wynik zaokrąglamy do 0,1 %

Oto przykład badania pewnego piaskowca. Do badania użyto 6 próbek o wymiarach 50 x 50 x 50 mm. Próbki zostały wysuszone i zważone (md), a następnie zanurzone w wodzie zgodnie z procedurą. Po osiągnięciu stałej masy i zanotowaniu mas próbek nasączonych (ms) wartości podstawiono do powyższego wzoru —wynik badania nasiąkliwość prezentuje się następująco:

tabela.png

W ten sposób oznaczyliśmy nasiąkliwość przy ciśnieniu atmosferycznym pewnego piaskowca. Wynik 5,7% jest przeciętnym wynikiem wśród piaskowców. Choć, dla porównania, granity mają nasiąkliwość zwykle poniżej 1,0%. Wartość 5,7% oznacza natomiast, że w każdej tonie materiału lub produktu może być nawet 57 kg wody —wody, która w trakcie zamarzania może zwiększyć swoją objętość o około 10%, czyli o prawie 6 litrów. A stąd prosty wniosek, że bardziej nasiąkliwe materiały mogą być mniej odporne na niszczące działanie wywołane zamarzaniem/rozmarzaniem wody. Oczywiście podatność na rozsadzanie skały pod wpływem zamarzania/rozmarzania wody wynika jeszcze z innych cech materiału, ale o tym innym razem, przy okazji opisywania badania innej cechy kamienia: mrozoodporności, ale o tym innym razem, przy okazji opisywania badania innej cechy kamienia: mrozoodporności.

Wykonywanie badania nasiąkliwości nakazują wszystkie normy związane z kamieniem naturalnym i produktami z kamienia naturalnego. Badanie takie powinno być wykonywane przynajmniej co 2 lata.

Ale jakie jest praktyczne zastosowanie wiedzy o nasiąkliwości kamienia? Bardziej nasiąkliwe kamienie chętniej „ciągną wodę”, co, w zastosowaniach zewnętrznych, może skutk-ować powstaniem przebarwień lub powsta-waniem mało estetycznych wilgotnych plam. Wysoka nasiąkliwość powinna również być sygnałem do wykonania badań dodatkowych: wcześniej wspominanej mrozoodporności czy odporności na ścieranie próbki nasączonej wodą. Niektóre materiały po nasączeniu wodą są mniej odporne na ścieranie, a to może mieć wpływ na decyzję o wyborze materiału na kostkę brukową czy płyty chodnikowe.
Przy pomocy badania nasiąkliwości można rownież ocenić skuteczność stosowanych w naszej firmie środków impregnujących. Nadmienię tylko, iż wyniki badań zaimpregnowanych kamieni nie zawsze są oczywiste...

Artykuł z serii: Jak się bada kamień

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł
Strona 197 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.