
Jednym z najbardziej widocznych wydarzeń w czasie minionych targów STONE 2023 był Kongres Kamieniarski. Był pierwszym tego typu wydarzeniem na branżowej imprezie w Poznaniu. Inicjatorem tej imprezy było Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia. Zarząd Stowarzyszenia zaproponował Międzynarodowym Targom Poznańskim organizację tego wydarzenia podczas targów STONE 2023 i zaprosił do współorganizowania Polski Związek Kamieniarstwa.
Prelekcje
Kongres rozpoczął się prelekcjami geologów na tematy związane stricte z kamieniem i jego pochodzeniem geologicznym oraz jego zastosowaniem w branży budowlanej.
Prelekcje o charakterze geologicznym wygłosił prof. dr hab. Andrzej Solecki, tytuł wykładu „Skały krystaliczne jako materiał budowlany” oraz prof. dr hab. Błażej Berkowski, tytuł wykładu „Skamieniałe życie w wapiennych płytach”.
Następnie dr hab. Małgorzata Szczepaniak, prof. UAM, zabrała nas na spacer po Poznaniu i opowiedziała o kamieniu – głównie piaskowcu – zamontowanym na znanych i rozpoznawalnych obiektach budowlanych w architekturze Poznania.
Po przerwie na scenie pojawił się prof. nadzw. UAP dr hab. inż. arch. Stanisław Sipiński, architekt znany w całej Polsce, a szczególnie rozpoznawany na poznańskim rynku, który praktycznie w każdym swoim projekcie stosuje kamień. Jest pasjonatem kamienia, jego niepowtarzalnej urody i unikatowości. Profesor wygłosił wykład pod tytułem „Architektura, kamień, muzyka”, ponieważ te trzy obszary są dla niego szczególnie ważne i przenikają się w jego życiu.
Kolejnym prelegentem był Jacek Olesiak, specjalista z firmy Remmers, który opowiedział o technologiach renowacji i konserwacji kamienia w architekturze.
Debata
W końcowej części Kongresu zorganizowano debatę pod tytułem „Od projektowania do praktyki – przyszłość kamienia”, w której projektanci i praktycy rozmawiali o kamieniu i jego zastosowaniu w budownictwie i architekturze. Po stronie projektantów wystąpił prof. Stanisław Sipiński oraz architekt Krzysztof Miruć, znany z programów telewizyjnych „Zgłoś Remont” i „Weekendowa Metamorfoza”. Z kolei po stronie praktyków pojawił się Włodzimierz Ratajczak z firmy WRIMAR oraz Bogusław Solima, Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów z Kamienia.
Uczestnicy debaty zgodzili się co do tego, że projektant koniecznie powinien zasięgać rady i opinii kamieniarza w zakresie zastosowania kamienia i możliwości jego montażu dla projektowanego obiektu. Nie zawsze koncepcje projektowe są możliwe do wykonania w całości, ale tutaj ważna jest rola praktyków, którzy wskażą możliwe rozwiązania techniczne. Ważne jest, aby wypracować kompromis, który z jednej strony zachowa projekt możliwie blisko założeń koncepcyjnych, a z drugiej strony będzie możliwy do technicznego wykonania i będzie bezpieczny dla użytkowników obiektu.
Padło również pytanie od praktyka do projektantów, dlaczego kamień jest tak mało widoczny w mediach i jak do tej pory jest stosunkowo rzadko wykorzystywany w projektach, zwłaszcza projektach wnętrz. W tym zakresie nadal bardzo popularne są produkty sztuczne, czyli beton, płytki ceramiczne, spieki itp. Projektanci byli zgodni co do tego, że budżet inwestora wyznacza w dużej mierze zakres projektu, jeśli chodzi o zastosowanie kamienia. Na koszt prac kamieniarskich składa się nie tylko koszt samego surowca, ale również koszt jego montażu wraz z całym koniecznym okotwieniem, co czasami znacznie podnosi koszty realizacji całego projektu. Inną sprawą jest również to, że klienci często wymagają, aby kamień nie zużywał się w trakcie użytkowania i pozostał przez wiele lat w takim stanie, jak w dniu montażu, co w przypadku kamienia nie jest możliwe. Kamień zużywa się, a cały jego urok jest w tym, że z czasem pięknie patynuje i nabiera wręcz szlachetności. Kamień „żyje” i czasami bywa nieprzewidywalny, a ta cecha nie zawsze jest mile widziana przez inwestora.
Prelegenci zgodzili się co do tego, że konieczne jest ciągłe zwiększanie świadomości inwestorów i klientów, a także projektantów, na temat kamienia, jego cech i zastosowania.
W trakcie debaty pojawiła się również kwestia rozpoznawalności branży kamieniarskiej. Projektanci zwrócili uwagę na to, że firmy – korporacje, które produkują np. płytki ceramiczne, po pierwsze oferują produkt wykonany na linii produkcyjnej, o stosunkowo powtarzalnej kolorystyce i strukturze oraz parametrach fizyko-chemicznych, a po drugie mają olbrzymie budżety na kampanie reklamowe we wszelkich mediach.
Branża kamieniarska z kolei ma zupełnie inną specyfikę. Tutaj zdecydowana większość firm to mniejsze firmy rodzinne, gdzie wiedza przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Projektanci zauważyli, że nie ma w zasadzie szkół, które nauczałyby specjalistów w tej branży. To jest praca stricte pokoleniowa i tylko w ten sposób młodzi ludzie mogą nauczyć się fachu. Również projektanci mogą pozyskiwać wiedzę o kamieniu w zasadzie tylko od osób pracujących w tej branży, którzy przez lata praktyki nabyli doświadczenie i wiedzą, jak zachowuje się kamień i jak należy z nim pracować. Kamień bywa czasami dość nieprzewidywalny. Nawet doświadczeni kamieniarze mogą zetknąć się z sytuacjami, które ich zaskakują. Dlatego w tej branży potrzebne jest bardzo duże doświadczenie praktyczne, aby wiedzieć, jak można w praktyce zastosować określone skały.
Zakończenie
Kongres zamknęła prelekcja prof. dr hab. Henryka Mruka pod tytułem „Lider – charakter wykuty w kamieniu.” Profesor Mruk z humorem wprowadził słuchaczy w świat budowania zespołu, w którym lider – szef firmy nie jest „tyranem”, ale jest osobą godną zaufania i lubianą przez pracowników, a co za tym idzie, pracownicy z chęcią identyfikują się z firmą, której szefem jest taka osoba.

Często piszę o korzyściach płynących z członkostwa w Polskim Związku Kamieniarstwa, jednak ostatnie liczne rozmowy skłaniają mnie do ponownego zastanowienia się nad tym tematem. Czy to może być zjawisko znane z psychologii jako „zdarta płyta”? Choć nie jestem pewien, to warto podjąć próbę ponownego spojrzenia na powody, dla których warto być częścią tej organizacji.
Polski Związek Kamieniarstwa stanowi istotne ogniwo wspierające rozwój branży kamieniarskiej w naszym kraju. Jednakże wielu przedsiębiorców i specjalistów w tej dziedzinie nadal zastanawia się, czy członkostwo w tym związku rzeczywiście przynosi wymierne korzyści. Prześledźmy zatem główne powody, dla których warto rozważyć przystąpienie do tej organizacji.
Po pierwsze, Polski Związek Kamieniarstwa to doskonałe forum wymiany doświadczeń i know-how. Przynależność do tej społeczności umożliwia członkom dostęp do szerokiej gamy wiedzy i doświadczeń, dzięki czemu mogą się rozwijać i doskonalić swoje umiejętności. Wspólne dyskusje, seminaria i warsztaty organizowane przez Związek stwarzają unikalną okazję do nauki od doświadczonych profesjonalistów oraz dzielenia się własnymi osiągnięciami.
Kolejnym istotnym elementem jest siła wspólnego głosu. Polski Związek Kamieniarstwa reprezentuje interesy swoich członków na różnych szczeblach, biorąc udział w procesach legislacyjnych, konsultacjach z instytucjami, utrzymuje kontakty i wymianę doświadczeń z innymi europejskimi organizacjami kamieniarskimi oraz uczestnicząc w inicjatywach mających na celu rozwój branży. Działa to na korzyść zarówno małych przedsiębiorstw, jak i większych firm, które mogą liczyć na wsparcie i ochronę swoich interesów.
Warto także podkreślić aspekt promocji i budowania reputacji. Członkowie Związku mają możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju wydarzeniach branżowych, targach czy konkursach, co sprzyja zwiększeniu widoczności ich firm na rynku. Dodatkowo, certyfikaty przynależności nadawane przez Polski Związek Kamieniarstwa stanowią potwierdzenie wysokiej jakości usług, co wpływa korzystnie na zaufanie klientów.
Kolejnym, równie istotnym argumentem, jest korzyść płynąca z solidnej sieci kontaktów. Członkostwo w Polskim Związku Kamieniarstwa otwiera drzwi do nowych możliwości biznesowych i partnerskich. Nawiązywanie relacji z innymi przedsiębiorcami z branży sprzyja wymianie zleceń, partnerstw biznesowych czy też pozyskiwaniu nowych klientów. Kooperacja w atmosferze zaufania jest jedną z częściej wymienianych przez członków korzyści.
Integracja środowiska kamieniarskiego, która dokonuje się na zjazdach, kongresach, oraz innych mniejszych, często spontanicznych spotkaniach, to już wartość dodana do wszystkich wcześniej wymienionych merytorycznych korzyści. A najbliższe spotkanie już w styczniu w Międzyzdrojach, serdecznie zapraszam!
Podsumowując, Polski Związek Kamieniarstwa nie jest jedynie formalną strukturą, lecz dynamiczną społecznością skupiającą profesjonalistów z branży kamieniarskiej. Członkostwo w tej organizacji przynosi wymierne korzyści, włączając w to rozwój zawodowy, reprezentację interesów, promocję oraz budowanie wartościowych relacji biznesowych. Warto więc zastanowić się nad aktywnym uczestnictwem w Związku, aby wspólnie kształtować i rozwijać polską branżę kamieniarską.
Wszystkich – zdecydowanych czy jeszcze nie - proszę o kontakt z biurem PZK telefonicznie pod numerem 74 855 12 28 lub mejlowo: poczta@kamieniarze.org.pl.

W dniach od 6 do 8 września na terenach AmberExpo w Gdańsku odbyła się ósma edycja tego międzynarodowego wydarzenia, które ma miejsce co dwa lata, za każdym razem w innym kraju europejskim. Szczególną jego rolą jest promowanie umiejętności zawodowych, ale także inicjowanie podnoszenia posiadanych kwalifikacji w duchu rywalizacji. W ten sposób pobudza się w młodych ludziach chęć rozwijania swoich umiejętności i posiadanych talentów. Zawodnicy musieli mieć poniżej 25 lat, było ich ponad 600 z 32 krajów i reprezentowali ponad 40 różnych zawodów i specjalności.
Ze zrozumiałych względów w centrum mojego zainteresowania znalazł się pawilon z napisem Architectural Stonemasonry – kamieniarstwo architektoniczne. Tam razem z kolegą Krzysztofem Skolakiem reprezentowaliśmy Polski Związek Kamieniarstwa i pełniliśmy rolę workshop menagers. W największym skrócie: byliśmy osobami „od spraw wszelakich”, a naszym zadaniem było zapewnienie zawodnikom w miarę identycznych warunków do pracy, reakcji na ewentualne awarie sprzętu, dbanie o sprawne zaopatrzenie w niezbędne materiały i nie tylko. Wiąże się z tym pewna anegdota, ale o tym później.
Mieliśmy pod opieką siedem ponumerowanych boksów, po jednym dla każdego zawodnika, w których rywalizowali ze sobą nie widząc się nawzajem podczas pracy. Były to dwie zawodniczki i pięciu zawodników: Słowenka, Węgier, Niemiec, Chorwat, Szwajcarka, Francuz i Austriak. Niestety, reprezentanta z Polski w tej dziedzinie zabrakło.

Zawodnicy otrzymali w sumie trzy zadania. Pierwszym było wykonanie odpowiednich szablonów z aluminiowej blachy na podstawie rysunków. Szablony te były bardzo ważne, a wręcz niezbędne. To od ich poprawnego zrobienia zależało wykonanie zadania trzeciego – w zasadzie głównego i najważniejszego. Dokładność wykonanych szablonów z blachy miała ogromny wpływ na to zadanie, o którym za chwilę.

W drugiej kolejności każdy z zawodników na kamiennym elemencie (wapień gołuchowski), w kształcie sześcianu o boku 20 cm, miał wyrzeźbić ornament (relief – kompozycję rzeźbiarską). W zadaniu tym każdy miał swobodę w interpretacji otrzymanego rysunku 2D, co obrazują zdjęcia na sąsiedniej stronie.
Trzecie – ostatnie, ale za to najważniejsze – zadanie polegało na wykonaniu elementu architektonicznego, który wykazywał najróżniejsze stopnie trudności w realizacji. Każdy otrzymał materiał w postaci kamiennego prostopadłościanu z wapienia gołuchowskiego o wymiarach 20 x 30 x 50 cm. Tutaj już nie było możliwości na własną wizję i należało się ściśle trzymać wymiarów, kątów i łuków. Dla zobrazowania stopnia złożoności wspomnianego zadania poniżej widoczny jest fragment rysunku, parafowany przez ekspertów, na podstawie którego uczestnicy zawodów (przypomnę, że wszyscy byli w wieku poniżej 25-ciu lat) rywalizowali ze sobą.
Szablony z blachy, które każdy z zawodników sobie wykonał na początku, teraz były niezbędne do poprawnego wykonania wszystkich detali w kamiennym elemencie. Bez nich precyzyjne wykonanie elementów łukowych byłoby niemożliwe.
A teraz obiecana anegdota. Otóż dzień przed zawodami okazało się, że nie ma blachy, którą eksperci już dużo wcześniej wpisali na listę rzeczy absolutnie niezbędnych do tego, by konkurencja kamieniarska mogła się odbyć. Zapowiedzieli wręcz, że jeśli jutro – w pierwszy dzień zawodów – nie będzie owej blachy, to odwołują konkurencję. Krzysiek, który był głównym workshop menagerem w naszym dwuosobowym zespole, obiecał, że blacha będzie, aczkolwiek pewności nie miał. Dwoił się i troił, wykonując telefony. Od tego momentu na włosku wisiały zawody naszej branży i nasza reputacja. Nazajutrz, dosłownie w ostatniej chwili, blacha dotarła. Ulga i radość – niesamowita. Tak oto Krzysiek uratował zawody kamieniarskie.

W sumie zadanie z elementem architektonicznym zajęło dwa dni ciężkiej i naprawdę intensywnej pracy. Zawodnicy pracowali głównie narzędziami pneumatycznymi, ale w miarę potrzeb ręczne dłuta i młotki też długo nie stygły. Widać było po zawodnikach zaangażowanie i skupienie. Każdy detal, każdy fragment, każda odchyłka od wymiaru, wszystko miało duży wpływ na ocenę końcową.
Pod koniec stres odczuwaliśmy już chyba wszyscy, bez wyjątku. Gdy kończył się czas i zaczęło się głośne, końcowe odliczanie nikt się nie poddawał, wszyscy zawodnicy pracowali z niegasnącym zapałem. Doping zgromadzonych gości, widzów i kibiców z poszczególnych krajów był nie do opisania. Emocje i atmosfera gorące jak na Słońcu. Aż w końcu pracę przerwał długi i głośny gwizdek. Napięcie minęło i uśmiech pojawił się na wszystkich twarzach. Rozległy się gromkie brawa, a u niektórych pojawiły się nieskrywane łzy w oczach.

Zmagania zawodników się zakończyły, opadły pierwsze, gorące emocje, a rozpoczęła się ocena wykonanych prac. Eksperci mierzyli, oglądali, oceniali, podliczali, wypełniali tabelki, a nawet głosowali. Nikt nie znał i nie mógł znać ostatecznych wyników, gdyż wszystkie dane na bieżąco były wprowadzane za pomocą komputera do systemu. Trwało to do późnych godzin nocnych. Ostateczne i oficjalne wyniki podano na uroczystej ceremonii zamknięcia, kończącej EuroSkills Gdańsk 2023, podczas której wręczono nagrody, w tym złote, srebrne i brązowe medale, dla najwyżej punktowanych zawodników.


W naszej branży zwyciężyła Szwajcarka Marlena Senne, miejsce drugie ex aequo zajęli Niemiec Johannes Reiter i Francuz Adrien Nicolas.
Niezależnie od zajętych miejsc na czy poza podium, każdy z uczestników pokazał swoją niezwykłą determinację w dążeniu do ukończenia dzieła, do tego by wykonać je z największą dokładnością i starannością. To było widać każdego dnia i na każdym etapie. Ich zapał nie gasł ani na chwilę.
Inwestujmy w młodych ludzi i ich edukację. Naprawdę warto.

14 września 2023 roku w firmie WKG ZOK w Wojkowicach uroczyście uruchomiono traka wielolinowego PEDRINI GS230. Była to okazja do zaproszenia do zakładu klientów, partnerów i oficjeli oraz urządzenia szumnej imprezy.
Już na wstępie bardzo miłym akcentem były osobiste powitania gości przez właścicieli i zarząd firmy. Sama impreza była przygotowana i prowadzona z rozmachem. Konferansjer na bieżąco informował o kolejnych punktach programu zapraszając przybyłych do korzystania z powitalnego poczęstunku.
Część oficjalna obejmowała wystąpienia dotyczące firmy – krótkiego przypomnienia jej historii, ukazania aktualnego etapu rozwoju i prezentacji planów na przyszłość. Oczywiście istotnym elementem przyszłości jest inwestycja, która była powodem opisywanego spotkania – Pedrini Multiwire Jupiter GS230-GF56.
Jupiter GS230 to trak wielolinowy o długości cięcia do 3,6 m i wysokości 149-159 cm. Może ciąć linami o średnicy od 7,3 do 5,3 mm na płyty o grubości od 2 do 10 cm z prędkością do 2100 mm. W zakładzie WKG to już trzecia maszyna tego producenta, tym razem skonfigurowana do cięcia grubej płyty przy użyciu 56 lin.

Obecnie WKG zatrudnia 150 osób, w tym 22 inżynierów i pracuje 7 dni w tygodniu na 3 zmiany. W czasie powitania gości Rafał Pożyczka, prezes WKG, wiele uwagi poświęcił przyszłości. Z momentem uruchomienia GS230 wydajność przeróbcza zakładu wzrosła do 200 bloków i 250 tysięcy metrów kwadratowych grubej płyty miesięcznie. Omówił również ofertę handlową firmy obejmującą kamienie z całego świata z podkreśleniem nowej oferty z Indii.
Warto wspomnieć, że budowę hal WKG w Wojkowicach rozpoczęto w połowie 2014 roku i już w lutym 2015 roku kompletnie wyposażony zakład rozpoczął cięcie pierwszych bloków. W kolejnym miesiącu uruchomiono linię polerską do płyt, później wachlarz usług się rozszerzał: płomieniowanie, żywicowanie, rozkrój płyt i obróbka boków.
Kolejnym punktem programu spotkania było przejście do hali produkcyjnej, gdzie nastąpiło symboliczne przecięcie wstęgi i odsłonięcie nowej maszyny. Nie obyło się też bez „chrztu”. Rozbijając butelkę szampana matką chrzestną Pedrini GS230 została Bożena Orfin z TGR – firmy ze Świebodzic, która odpowiadała za dostawę i uruchomienie traka. Później goście mieli możliwość obejrzeć wnętrze hal produkcyjnych i stanów magazynów WKG, zarówno w zakresie bloków, jak i gotowych płyt.

Oczywiście nie obyło się bez poczęstunku, napitku i dodatkowych atrakcji. Gospodarze zadbali o smakowite przekąski oraz bogate menu baru, a rozrywkową atrakcją wieczoru był pokaz tańca w gorącym układzie choreograficznym w wykonaniu ekspresyjnej grupy Show Heels Dance.
Na zaproszenie WKG odpowiedziało ponad 100 osób z całej Polski. Gospodarze uhonorowali ich obecność losowaniem cennych nagród – były to vouchery na usługi cięcia bloków w WKG o łącznej wartości 230 tys. zł.

Część branży uważa, że lepszym sposobem na komunikację z rynkiem jest organizacja spotkania pod hasłem „drzwi otwarte”. Faktycznie w czasie takich imprez jest znacznie więcej możliwości spokojnej rozmowy, rozwiązania pewnych kwestii, wymiany doświadczeń. W czasie takich imprez lepiej poznajemy klientów i ich problemy.
Czasem można usłyszeć, że te spotkania są lepsze od targów. Zapewne tak jest w zakresie kontaktów ze stałymi klientami. Niestety na takich imprezach prawie niemożliwe jest spotkanie nowych klientów. Tym niemniej warto w nich uczestniczyć i je organizować, bo dają nieocenione informacje o towarach (klientom) i potrzebach klientów (organizatorom).
Dziewiątego września mieliśmy okazję uczestniczyć w takiej imprezie organizowanej przez firmę Syntetyk z Buska Zdroju. Syntetyk jest przedstawicielem firmy Tenax w Polsce, ale również reprezentuje Fraccaroli & Balzan i MEC. Ponadto oferuje narzędzia.

Spotkanie rozpoczęło się od prezentacji nowych produktów Tenax oraz produktów z bieżącej oferty. Wśród nich pokazano nowe wyspecjalizowane kleje: Tenax Calacatta, Tenax T-Bond, Tenax Thassos, Tenax Glans. Prezentacji dokonał Cristian Scasserie z zakładów Tenax.
Po prezentacji produktów zgromadzeni mogli dowiedzieć się o istotnych zmianach kapitałowych w firmie. Istniejąca od 1956 roku rodzinna firma Tenax sprzedała większościowy pakiet udziałów firmie inwestycyjnej Sun Capital Partners, Inc. Jak wyjaśniono, dzięki tej zmianie firma będzie w stanie w znacznie szerszym zakresie prowadzić badania nad nowymi produktami poszerzającymi ofertę rynkową. Wraz z tymi zmianami odświeżono dotychczasowe logo firmy, a jego prezentacja nastąpiła podczas targów Marmomac w Weronie.

Część szkoleniowo-informacyjną zakończyła prezentacja dr. Georgio Bignone z firmy Gaspari Menotti. Ta firma była liderem w produkcji traków wahadłowych. Jednak w związku ze zmianami technologicznymi w zakresie cięcia bloków przygotowała nową ofertę maszyn już w technologii cięcia liną. Zaprezentowano dwie takie maszyny, które być może zainteresują polskie firmy kamieniarskie.
Na spotkaniu zjawiło się sporo gości. Obfity catering i świetna atmosfera sprawiły, że spotkanie trwało do późnych godzin. Było wiele okazji do rozmów i wymiany doświadczeń.
