Z branży

Od marzenia do rzeczywistości – o budowie wielkiego kamiennego Krasnala

Autor: Julia Stachowska   |   Data publikacji: wtorek, 04 marca 2025 00:00

Julia Stachowska

W 2022 roku miałam okazję odwiedzić kamieniołom piaskowca w Dubencu – miejsce, które zaskakuje pięknem i unikalnym charakterem wydobywanego tam kamienia. Jego żółto-szaro-rdzawa barwa oraz zmienność odcieni w jednym bloku sprawiają, że każdy wydobyty blok to prawdziwe dzieło sztuki. Przyjechałam z zamiarem spędzenia tu krótkiego okresu, by móc stworzyć swoją rzeźbę z serii DNA. Nie przypuszczałam wówczas, że spędzę w tym miejscu aż 1,5 miesiąca.

Powodem przedłużenia mojego pobytu było niezwykłe zlecenie – wykonanie kamiennych ławek do ogrodu zamku Humprecht według projektu lokalnego konserwatora zabytków. Pracując na miejscu w kamieniołomie mogłam codziennie śledzić proces wydobycia i obróbki największego bloku kamienia, jaki kiedykolwiek zamówiono w Czechach. Miał on stać się częścią gigantycznej rzeźby Krasnala, dzieła zaprojektowanego przez znanego czeskiego artystę Kurta Gebauera.

Dziś to monumentalne dzieło przyciąga uwagę z daleka, stojąc na wzgórzu Mohejlík przy jednej z głównych dróg prowadzących do Hořic.

Historia powstania rzeźby rozpoczęła się w 1994 roku, kiedy kilku przyjaciół założyło w lokalnej restauracji stowarzyszenie, które postawiło sobie za cel zbudowanie gigantycznego krasnala. W 1995 roku ugrupowanie zakupiło działkę za miastem z budżetu składek członkowskich oraz uzyskało pozwolenie na budowę. W tym samym roku, 13 października, odbyła się uroczysta inauguracja pod hasłem „Jeszcze więcej zabawy w Czechach”, po czym projekt z różnych powodów utknął w martwym punkcie. Budowę krasnala wznowiono dopiero w lipcu 2017 roku, kiedy to wmurowano kamień węgielny. Ostatni element dołączono do rzeźby w październiku 2022 roku, tym samym kończąc długoletnią budowę. Cały posąg mierzy 11 metrów, składa się z 48 bloków piaskowca i waży około 200 ton. Przyjmuje się, że jest to największy krasnal na świecie. Jego realizacja była możliwa dzięki darowiznom 130 darczyńców, którzy na ten cel wpłacili łącznie ponad dwa miliony koron. Projekt powstał dzięki wykorzystaniu środków wyłącznie z darowizn, dzięki wysiłkom Stowarzyszenia oraz okolicznych kamieniołomów.

Proces tworzenia rzeźby był prawdziwym wyzwaniem. Aby wyrzeźbić olbrzymi ostrosłup (czapkę wieńczącą rzeźbę krasnala), niezbędny był blok kamienia, jakiego wcześniej jeszcze nigdy nie wydobyto w Czechach. Właściciel kamieniołomu w Dubencu Ondřej Štelmák wraz z pracownikami przeszli przez kamieniołom w poszukiwaniu odcinka ściany, w którym kamień byłby nienaruszony i dostępny z trzech stron. Wywiercono otwory na diamentową linę do cięcia. Odłączenie bloku poprzez wysadzanie nie wchodziło w grę, przy tak dużej i drogiej inwestycji nie było miejsca na błędne decyzje.

Kiedy odłączono blok od ściany, ważył 68 ton. Przez całe lato lokalni artyści, rzemieślnicy i pracownicy kamieniołomu nadawali mu odpowiedni kształt. Atmosfera w zespole była momentami napięta, szczególnie w dniach, kiedy przyjeżdżał dźwig, potrzebny do obracania i podnoszenia bloku. Gdyby cokolwiek poszło nie tak, ktoś mógł stracić zdrowie lub życie.

Realizacja wiązała się z szeregiem trudnych decyzji technicznych. Wydobycie i obróbka bloku były kosztowne i ryzykowne. Wynajęcie maszyn z liną tnącą oraz potrzeba sprowadzenia dźwigów do obracania kolosalnego kamienia niosły ze sobą duże koszty. Budżet stowarzyszenia nie pozwalał na ponowne wydobycie tak dużego kamienia drugi raz. Nie było więc miejsca na najmniejszy błąd.

Czapka krasnala była ostatnim i najcięższym elementem. Gdy została ukończona, wyznaczono dzień instalacji. Na trasie wiodącej z Dubenca do Hořic wzdłuż drogi pracownikom kamieniołomu machali ludzie. Tłum zebrał się także na docelowym wzgórzu. Napięcie rosło z każdą chwilą. Gigantyczny blok trzeba było precyzyjnie dopasować, a następnie zdjąć i ponownie osadzić na zaprawie. Każdy centymetr miał znaczenie, a emocje towarzyszące temu procesowi były ogromne. Instalowanie czapki krasnala zajęło cały dzień. Ostatecznie, po wielu godzinach pracy na podnośnikach rzeźba została ukończona. To był bardzo wzruszający moment.

Wielki krasnal w Dubencu stanowi nietypowy symbol zaangażowania czeskich pasjonatów rzeźby w sprawy przestrzeni miasta. Byłam pod wrażeniem wieloletniego zaangażowania stowarzyszenia oraz kwoty zebranej na tak nietypowy projekt. Hořice są znane w Czechach jako miasto rzeźb, istnieje tu słynna szkoła ucząca obróbki kamienia. Krasnal wpisuje się w artystyczny kontekst tego miejsca, stając się jedną z jego atrakcji turystycznych. Praca Gebauera odzwierciedla jednak jego twórcze balansowanie pomiędzy humorem a refleksją. Rzeźba symbolizuje pewien rodzaj buntu wobec tradycyjnych form sztuki publicznej, jest ironicznym dodatkiem do przestrzeni miasta.

Imponującym jest fakt, że osoby zaangażowane w realizację rzeźby same zakupiły działkę, na której stoi praca, oraz zebrały pieniądze na kamień i montaż. Jest to rzadki przykład uporu i determinacji, który zaowocował spełnieniem marzeń wielu osób oraz manifestacją ich poglądów. Na pewno warto odwiedzić miasto Hořice i gigantycznego Krasnala. 

 



montaż Krasnala

Ludzie obserwujący montaż na wzgórzu Mohejlík

 

Krasnal

Julia Stachowska, właściciel kamieniołomu Ondřej Štelmák oraz rzeźbiarka Esther Varraes

 


 

Julia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Członkini kieleckiego Związku Artystów Rzeźbiarzy. Autorka teoretycznych prac z zakresu historii sztuki.
Jako artystka specjalizuje się w rzeźbie kamiennej. Regularnie uczestniczy w sympozjach rzeźbiarskich (Orońsko, Brno, Dubenec, Vellano) i wystawach swoich prac. Jej pracownia rzeźbiarska mieści się na Śląsku.
Rzeźbiąc w kamieniu stara się wykorzystywać naturalny kolor i strukturę materiału. Kształty tworzone przez artystkę zacierają granice pomiędzy kamieniem a elastyczną, płynną materią. Współpracuje z wieloma uznanymi projektantami wnętrz; jej rzeźby znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Włoszech oraz Czechach.

przeczytaj cały artykuł

Takich praktykantów, to ja chcę!

Autor: Krzesztof Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 04 marca 2025 00:00

praktykanci

Te słowa to najkrótsze podsumowanie pierwszych dni pracy trzech francuskich uczniów w naszym zakładzie.

Kim są, skąd się tu wzięli, i co robią w Polsce? Lucien (18 lat), Pierre (17) i Baptiste (17) uczą się zawodu kamieniarza w dwuletniej szkole zawodowej podległej tamtejszej Izbie Rzemieślniczej. Przyjechali do Strzegomia w grupie dwudziestu uczniów (w tym jednej uczennicy) pod opieką nauczyciela w ramach ERASMUS+. Zostali rozlokowani w kilku zakładach (poza Granex-em również w: Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel, Ted-Rob, Litos i Skamet). Mobilność ta jest kolejnym etapem doskonalenia zawodowego i pozwala młodym ludziom sprawdzić posiadane umiejętności w szerszym, międzynarodowym odniesieniu.

Pierwsze dwa dni to czas na zapoznanie się ze strzegomskimi zakładami, w których odbywają się praktyki, oraz kamieniołomami granitu. Później nastąpił podział na kilkuosobowe grupy i przydział do konkretnych zakładów. Na czym to u nas polega? Chłopcy przychodzą na 7:00 do pracy i do 14:00 realizują powierzone im zadania. A że są chętni i otwarci na wyzwania, zajęć im nie brakuje.

Po szkoleniu BHP, zapoznaniu z załogą, pokazaniu profilu produkcji, maszyn, technologii i obrabianych materiałów, nim przyszedł czas na pierwsze samodzielne zadanie, młodzi kamieniarze zapoznani zostali dokładniej z jednym ze stanowisk obróbki maszynowej. Polegało to na tym, że uczestniczyli w całym procesie technologicznym wykonania płytek integracyjnych, asystując operatorowi i obserwując cały proces na obrabiarce CNC.

Kolejnego dnia rozpoczął się test ich umiejętności. Byłem ciekawy, na jakim są poziomie po półtora roku nauki zawodu. Dowiedziałem się, że jest to wyłącznie praktyczna nauka w zakładach kamieniarskich obejmująca obróbkę ręczną, montaż i konserwację zabytków. Na potrzeby praktykantów zaaranżowaliśmy fragment hali produkcyjnej na stanowiska obróbki ręcznej. Każdy otrzymał narzędzia, kawałek wapienia pińczowskiego i luźne wytyczne, jakie obróbki powinien wykonać. Uczniowie musieli wykazać się umiejętnością rysunku, szablonowania, odwzorowywania, a przede wszystkim prawidłowego doboru i użycia odpowiednich narzędzi. W ramach swojej pracy musieli również samodzielnie dbać o porządek na stanowiskach oraz na bieżąco ostrzyć dłuta.

Wyzwaniem była trochę kwestia komunikacji, ale tu z pomocą przychodzi technologia i dobra wola.

Efekty ich pracy były więcej niż zadowalające. Widać było, że mają nie tylko wiedzę, umiejętności, ale mimo młodego wieku również doświadczenie. Następnego dnia przyszedł więc czas na trochę twardszy materiał. Młodzież pokazała, że piaskowiec nie jest dla nich problemem, i również sprawnie wykonali zlecone im detale architektoniczne.

Dalszy plan zajęć, jaki im zaplanowałem, był już trochę bardziej twórczy. Zaczęliśmy wycieczką do strzegomskiej bazyliki, gdzie obejrzeliśmy mistrzowskie realizacje średniowiecznych kamieniarzy. Później na trasie wycieczki była Granitowa Galeria.

Zadanie, jakie dostali młodzi Francuzi, to stworzenie prototypów pamiątek nawiązujących do bazyliki, które w przyszłości będą mogły znaleźć się w ofercie Granitowej Galerii. Wśród licznych detali i symboli występujących w tym największym zabytku Strzegomia, wybrany został jako wiodący krzyż maltański. Jest on istotny dla tego miejsca z uwagi na fakt, że świątynię wznosili joannici, czyli rycerze Zakonu Maltańskiego, którzy obecni byli w mieście od końca XII wieku i odcisnęli tu swój ślad.

Kolejne dni to twórcze interpretacje symbolu krzyża maltańskiego w różnych odsłonach, w różnej skali i z różnych materiałów.

Podstawowym materiałem był piaskowiec, ale na stole obróbczym znalazł się na przykład niezwykle twardy wapień egipski. Przy tych pracach praktykanci mieli do dyspozycji także młotek pneumatyczny z zestawem narzędzi i tu również wykazali się umiejętnością biegłej pracy.

Ostatniego dnia podsumowane zostały efekty prac, wykonano ich dokumentację i zorganizowana została mała wystawa.

Młodzież spędziła w Strzegomiu kilkanaście dni i zostawiła po sobie jak najlepsze wrażenie. Każdego dnia praktyk wykazywali się punktualnością, sumiennością i pilnością oraz zaangażowaniem. Cechowała ich też duża kultura osobista, co nie jest takie oczywiste wśród młodzieży w tym wieku. Można kolegom z Francji pozazdrościć tak wysokiego poziomu kształcenia, pilnych oraz zmotywowanych adeptów sztuki kamieniarskiej i… TRZEBA SIĘ DOBRZE ZASTANOWIĆ, CO ZROBIĆ, BY I U NAS TAK BYŁO!

Krzysztof Skolak
Granex sp. z o.o., Strzegom

przeczytaj cały artykuł

XXI Kongres Kamieniarski PZK w Kluszkowcach

Autor: Jacek Major PZK   |   Data publikacji: wtorek, 04 marca 2025 00:00

Zjazd PZK

W dniach 10-12. stycznia 2025 roku w malowniczych Kluszkowcach, w hotelu „Pod Wulkanem”, odbył się XXI Kongres Kamieniarski PZK. Obiekt ten, położony bezpośrednio przy stacji narciarskiej Czorsztyn-Ski Kluszkowce, której właścicielem jest Kazimierz Wolski, stał się na te dni centrum spotkań branży kamieniarskiej.

Kongres zgromadził licznych uczestników, którzy mieli okazję do wymiany doświadczeń i nawiązania nowych kontaktów. Gospodarzem wydarzenia był Kazimierz Wolski, który zadbał o każdy szczegół, zapewniając uczestnikom pyszne jedzenie i doskonałe warunki do dyskusji.

Podczas Kongresu nie zabrakło również wydarzeń formalnych, takich jak przyjęcie nowych firm do PZK, w tym Imperial-Granit Michał Olejniczak, Gamarstone Design, HM Granitos Polska i Granity Skwara im. Stefana Skwary. Partnerem tegorocznego Kongresu była firma Prossper, dystrybutor urządzeń pomiarowych marki Leica.

Czas wolny obfitował w atrakcje, które mogły zadowolić wszystkie gusta: doskonale przygotowane trasy zjazdowe, zawody narciarskie, kulig w saniach ciągniętych przez konie, relaks w gorących termach.

Organizatorzy dziękują gospodarzom, partnerom, uczestnikom i wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji Kongresu. 

Zjazd PZK

Więcej zdjęć na facebook.com/kamieniarzeorgpl

przeczytaj cały artykuł

Turniej montażystów

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: czwartek, 02 stycznia 2025 13:01

Turniej montażystów

Ułożenie fragmentu posadzki oraz kilku stopni schodów – oczywiście z kamienia – w określonym czasie było zadaniem w Turnieju montażystów, który odbył się 21 listopada 2024 roku w czasie targów STONE 2024 w Poznaniu. Areną zmagań była hala targowa na terenie MTP, a organizatorami Polski Związek Kamieniarstwa i Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Była to wyjątkowa okazja, by zobaczyć montażystów w akcji, podziwiać ich precyzję, szybkość i pasję do kamieniarskiego rzemiosła. Doświadczeni i wykwalifikowani profesjonaliści przez cztery godziny dali mistrzowski pokaz swoich umiejętności. Presja czasu nie ułatwiała zadania, ale nadawała nowy wymiar zadaniu. W szranki stanęły 4 drużyny, o których kilka słów znajduje się na końcu artykułu.

Do wykonania był fragment posadzki układanej prostopadle i w karo oraz cztery stopnie z podstopnicami. A przedmiotem pracy były kamienie z polskich złóż: wapienie Gołuchów, Morawica i Bolechowice, piaskowce Tumlin i Długosz oraz granit ze Strzegomia. Do dyspozycji montażyści mieli profesjonalny system do klejenia płytek kamiennych firmy Optolith.

– Ze względu na specyficzne warunki przygotowaliśmy zestaw produktów odpowiedni do tego rodzaju aplikacji – powiedział Jacek Soboszek z Optolith. – Nadrzędnym celem było umożliwienie drużynom szybkiego przejścia do kolejnych etapów w ograniczonym czasowo zadaniu. Do gruntowania podłoża używano SuperContact ETR: szybkoschnącego mostka sczepnego (poprawiającego przyczepność m.in. do drewnianego podłoża) i jednocześnie gruntu odcinającego, który zabezpiecza wrażliwe na wilgoć podłoże przed wnikaniem wody, np. tej ze świeżej zaprawy klejowej. Do klejenia płytek kamiennych montażyści używali Optoflex SuperElastic Cristalin – to żelowy, odkształcalny klej na białym cemencie o przyspieszonym wiązaniu. Właściwością tego kleju jest krystaliczne wiązanie wody, by można było szybko przystąpić do zamykania spoin oraz normalnego użytkowania posadzki. Do fugowania zastosowano Optoflex Fugenbreit Trass – fugę z trasem. Tras jest również dodatkiem w kleju SuperElastic Cristalin. Tras wiąże wolne wapno i zapobiega powstawaniu wykwitów wapiennych. Natomiast wspomniany wcześniej biały cement – nie zawierający zanieczyszczenia w postaci soli – eliminuje ryzyko wykwitów solnych. Klej ten jest zatem bardzo bezpieczny dla wrażliwych na wykwity kamieni naturalnych.

Montaż był oceniany w kilku kategoriach istotnych w pracy kamieniarza. Były to:

  • przygotowanie zaprawy - zgodność z technologią producenta,
  • jakość aplikacji zaprawy na klejonych powierzchniach,
  • zgodność z projektem,
  • zaawansowanie prac,
  • równość płaszczyzn,
  • prostolinijność fug,
  • szerokość fug,
  • jakość wypełnienia spoiny,
  • czystość stanowiska pracy i kultura techniczna,
  • ogólne wrażenie estetyczne.

– Jury miało nie lada kłopot, aby wyłonić zwycięzcę – powiedziała Monika Styrczula z Discover Stone – ponieważ wszystkie prace były porównywalne jakościowo i ukończone na czas. Ostatecznie zadecydowały niuanse i zwyciężyła raptem jednym punktem drużyna Discover Stone. Konkurencja miała charakter koleżeński, a w powietrzu unosił się duch zdrowej rywalizacji. Dla nas była to kolejna okazja, aby spotkać się we wspólnym kamieniarskim gronie. Gronie, które tworzą ludzie dobrze się rozumiejący, bo na co dzień wszyscy zmagają się z podobnymi problemami. A przy takich okazjach mogą porozmawiać oraz wymienić się doświadczeniami i praktycznymi podpowiedziami.

Zawody nie odbyłyby się bez wsparcia partnerów. Organizatorzy dziękują za wsparcie firmom ( w porządku alfabetycznym): Marmur Płytki, Optolith, Oxyline, Productos Climax, Quadra Granit, Sosnowica, Zephyr.

– Drużyny podeszły do zadania bardzo profesjonalnie. Wyrobiły się w zakładanym, choć dość krótkim, czasie wykonania prac – dodaje Jacek Soboszek. – Bez wątpienia pomagały w tym produkty Optolith, bo umożliwiały szybkie przejście do kolejnych etapów zadania. Rywalizacja była bardzo zacięta i tak naprawdę o wygranej decydowały niuanse. Wszystkie drużyny przeszły przez zadanie praktycznie bezbłędnie, a od strony technicznej reprezentowały bardzo wysoki poziom.

turniej

Więcej zdjęć na naszym fanpage na Facebooku.


Drużyny o sobie:


Ekam Elewacje Michał Ziołowicz
Firma specjalizująca się w trudnych, wymagających wysokich kwalifikacji realizacjach. Realizacje na obiektach zabytkowych, pałacowych oraz użyteczności publicznej znajdują się na terenie Polski, Niemiec, Ukrainy i innych państw.

Nikobud Zbigniew Myszka
Na co dzień znajdujemy się w Małopolsce, jednakże nie ma takiego miejsca na świecie, gdzie nie moglibyśmy wykonać montażu. Kamień to nasza pasja od 1996 r. Elewacje, posadzki oraz mała architektura nie mają przed nami żadnych tajemnic.

Discover Stone
Pracownia kamieniarska z Podhala. Powstała w 2011 roku. Chętnie czerpiemy z tradycji Podhala, łącząc w wielu realizacjach kamień z całego świata z drewnem i wzornictwem góralskim. Połączenie tych dwóch naturalnych surowców wpływa na oryginalność i trwałość naszych projektów.

Marmur Kielce
To przedsiębiorstwo stworzone przez ludzi, dla których kamień naturalny jest pasją. Podejmujemy architektoniczne wyzwania zaczynając od projektu, poprzez dobór surowca, produkcję, aż po finalną realizację inwestycji.

przeczytaj cały artykuł

Vellano – historia współpracy rzeźbiarza i właściciela kamieniołomu

Autor: Julia Stachowska   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Silvio Viola i Marco Nardini

Piaskowiec Pietra Serena, szary i jednolity kamień o dużej twardości, jest kluczowym elementem krajobrazu architektonicznego Florencji oraz okolicznych miejscowości. Ten charakterystyczny dla regionu materiał, choć mniej spektakularny wizualnie niż słynny marmur z Carrary, jest równie ceniony w lokalnym budownictwie.


W Vellano, małym górskim miasteczku, działa kamieniołom, który wydobywa ten właśnie kamień. Właścicielem zakładu jest Marco Nardini, który od najmłodszych lat poświęcał się wraz ze swoim ojcem pracy z tym piaskowcem. Dziś jego działalność obejmuje produkcję płyt, kominków, ornamentów, elementów konstrukcyjnych, a także ręcznie robione liternictwo. W Vellano mieszka jednak zaledwie 300 osób, co ogranicza liczbę potencjalnych odbiorców jego wyrobów.

Marco Nardini, świadomy trudności związanych z rynkiem lokalnym, szukał sposobu na zwiększenie rozpoznawalności swojego kamieniołomu. Mimo, że okolica cieszy się popularnością wśród turystów, a niektórzy z nich kupują tu domy, brakowało impulsu, który przyciągnąłby uwagę szerszej publiczności. Wtedy przybył do niego mieszkający w pobliżu artysta Silvio Viola, co stało się początkiem wyjątkowej współpracy między rzeźbiarzem a właścicielem kamieniołomu.

Z inicjatywy Silvia i Marca powstała idea sympozjum rzeźbiarskiego, które miało nie tylko promować lokalny kamień, ale także ożywić przestrzeń artystyczną regionu. Kolejne edycje przyczyniły się do umieszczenia rzeźb w wielu miejscach publicznych – na skwerach, przed kościołami, w ogrodach restauracji czy na placach miejskich. Były to prace artystów z różnych krajów – w tym również z Polski – które wzbogacały przestrzeń Vellano i okolicznych miasteczek.

Gdy odwiedziłam Vellano po raz pierwszy, trwała piąta edycja sympozjum. Uczestniczyliśmy w nim w liczbie dziewięciu rzeźbiarzy i zostaliśmy zakwaterowani w domach należących do organizatorów. Twórcy inicjatywy podzielili się z nami wszystkim co mieli, zorganizowali sympozjum na własną rękę tak, jak potrafili najlepiej. Wyszło im to naprawdę świetnie.

Włosi inaczej niż Polacy podchodzą do rzeźbiarzy i ludzi pracujących w kamieniu. Społeczeństwo jest tam bardziej świadome, ponieważ kamień w tych stronach jest głównym budulcem domów i tworzywem dzieł sztuki. Już na samym początku zachwyciła mnie serdeczność i gościnność mieszkańców, którzy z otwartością nawiązywali z nami relacje i wydawali się być bardzo zaangażowani w wydarzenie. Atmosfera była wyjątkowa – na każdym kroku można było dostrzec efekty poprzednich edycji sympozjum. Chociaż mieszkałam w innym miasteczku, co rano odkrywałam, że mieszkańcy wiedzieli kim jestem i czym się zajmuję. Chętnie nawiązywali rozmowy. Cieszyli się obecnością rzeźbiarzy i opowiadali o tych, którzy przybyli do Vellano w poprzednich edycjach wydarzenia.

Uczesnicy sympozium w VellanoCo wieczór uczestnicy sympozjum, mieszkańcy Vellano i turyści wspólnie celebrowali postępy prac. W kamieniołomie odbywały się koncerty i uroczyste kolacje, na które całe miasto przynosiło lokalne potrawy, produkty i wina. Kamieniołom, który na co dzień tętnił pracą, stawał się miejscem spotkań dziesiątek gości z całego świata. Wśród odwiedzających byli także dziennikarze, politycy i fotografowie, którzy pragnęli uchwycić wyjątkowość tego miejsca. Sympozjum stało się wydarzeniem szeroko znanym, a jego renoma wykraczała daleko poza granice regionu. Wydarzenie doczekało się sponsorów w postaci lokalnych firm oraz władz.

Dzięki tej inicjatywie Vellano zyskało nowy, artystyczny wymiar. Rzeźby, które powstawały podczas sympozjów, były sprzedawane i umieszczane w całym regionie, a kamień z Vellano zyskał sławę jako surowiec używany przez artystów oraz wyjątkowy materiał budulcowy. Kamieniołom zbudował relacje z nowymi odbiorcami uczestniczącymi w wydarzeniu. Dzięki licznym publikacjom w prasie, telewizji i Internecie, Marco Nardini i Silvio Viola zyskali rozgłos.
Vellano, znane wcześniej głównie z pięknych widoków i festiwalu kasztanów, stało się miejscem związanym ze sztuką i rzeźbą. Kamieniołom, który przez lata dostarczał surowca na lokalne potrzeby, stał się ośrodkiem artystycznym, przyciągającym rzeźbiarzy i miłośników sztuki z całego świata. Współpraca Marca i Silvia to przykład, jak pasja do kamienia i sztuki może ożywić małe miasteczko, tworząc z niego centrum kultury i międzynarodowego dialogu artystycznego. Historia tego Sympozjum pokazała mi, że kiedy trafi się na odpowiednich ludzi, można odnieść wielki sukces w miejscu tak oddalonym od wielkich ośrodków jak Vellano. Relacje międzyludzkie i wspólna pasja pozwalają „przenosić góry”. 

Zdjęcia:
1/ Silvio Viola i Marco Nardini, w tle stanowiska rzeźbiarskie
2/ Uczestnicy sympozjum: Luca Calò, Mariano Guerrieri, Silvio Viola, Alberto Gedeon, Henning Bock, Julia Stachowska, Elisa Sordelli, Marco Nardini, Simone Azzurrini, Kumiko Suzuki; oraz osoby związane z kamieniołomem


 

Julia StachowskaJulia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Członkini kieleckiego Związku Artystów Rzeźbiarzy. Autorka teoretycznych prac z zakresu historii sztuki.
Jako artystka specjalizuje się w rzeźbie kamiennej. Regularnie uczestniczy w sympozjach rzeźbiarskich (Orońsko, Brno, Dubenec, Vellano) i wystawach swoich prac. Jej pracownia rzeźbiarska mieści się na Śląsku.
Rzeźbiąc w kamieniu stara się wykorzystywać naturalny kolor i strukturę materiału. Kształty tworzone przez artystkę zacierają granice pomiędzy kamieniem a elastyczną, płynną materią. Współpracuje z wieloma uznanymi projektantami wnętrz; jej rzeźby znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Włoszech oraz Czechach.
Na zdjeciu obok: Autorka z rzeźbą wykonaną podczas sympozjum pt. La Gladiatora.

przeczytaj cały artykuł
Strona 6 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.