Z branży

Spacerem po mieście, czyli uczciwe ceny

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: wtorek, 16 czerwca 2015 09:53

Dawniej się mówiło, że naszym narodowym tematem do rozmów jest to, jak to nam źle. Niezależnie od tego, czy ktoś ma wielki biznes, czy mały interesik każdy ma powód do narzekania. A to ZUS, a to pracownicy, a to wysokie ceny surowców. Zawsze jednak dwa magiczne zestawienia słów kończą całą wypowiedź: „kryterium niskiej ceny” i „ nieuczciwa konkurencja”. Zwroty te są tak wzajemnie połączone, że słuchacz może jedynie pomyśleć, że jedyną możliwością spełnienia „kryterium niskiej ceny” jest zastosowanie „nieuczciwej konkurencji”.

W tym momencie powstaje problem: co to w zasadzie znaczy ta „nieuczciwa konkurencja”? Z rozmów rozumiem, że to w zasadzie chodzi o samo zjawisko niższej ceny na wyroby, niż przedstawiają to przedsiębiorcy z mainstreamu. Co więcej: „nieuczciwe” ceny okazują się często nawet o 30 % niższe od „uczciwych”.

Pojęcie uczciwości ma w tym momencie ścisłe połączenie z jakością i trwałością wykonania. Oczywiście okazuje się, że „tanie mięso psi jedzą” i najniższa osiągnięta cena zamówienia doprowadza niejednokrotnie do katastrofalnych skutków.

W pewnym mieście w ubiegłym roku wymienio-na została nawierzchnia rynku. Bój o oszczędności był wielki, co oczywiście skończyło się nieciekawie. Oto kilka zdjęć z niedzielnego spaceru.

Plac został wybrukowany głównie importowa-nymi granitami o różnej barwie: czarnej, żółtej i szarej. Forma wyrobów to płyty chodnikowe i kostka brukowa płomieniowana o bokach łupanych. W sumie cała inwestycja to dobrych kilka tysięcy metrów.

Sam układ nawierzchni może się podobać lub nie, ale kwestia gustu jest nie do oceny. Osobiście jednak uważam, że pozostawienie tak wielkiej pustej przestrzeni w centrum miasta niczemu nie służy.

W tym miejscu bardziej będzie jednak nas interesowała sprawa ułożenia kamienia i jego jakości. Spuśćmy zatem wzrok pod nogi i przejdźmy się chodnikiem. Co zobaczymy? Wiele zaskakujących szczegółów.

Fugi między kostkami na jezdniach są pokruszone, niekompletne i wypadają. W efekcie kostki między sobą się przemieszczają. Fugi pomiędzy kostkami na chodnikach zostały wypłukane przez opadający z dachów deszcz. Ubytki tworzą prostą linię równoległą do budynków.
Nawierzchnia pokryta została elementami płomieniowanymi. Nadaje to szorstkość powierzchni, która jest niezbędna dla bezpiecznego użytkowania. Ciekawą sytuacją jest fakt, że w kilku miejscach brukarze umieścili elementy inną stroną ku górze niż było to zakładane w projekcie. Na przykład kostkę ułożono częścią łupaną do góry, a płytę zamontowano powierzchnią ciętą od strony użytkowanej. Poza względem bezpieczeństwa są to elementy rzucające się w oczy.

Brukowanie kostki na chodnikach również samo w sobie jest zaskakujące. Nie został zachowany dobór kostek do rzędów pod względem szerokości, kostki nie tworzą równej płaszczyzny i część z nich zapada się względem innych. Dodatkowo zaskakujące są 2-3 centy-metrowe wstawki pomiędzy kostkami dla uzyskania przesunięcia fug. Generalnie kostki są ułożone raczej koślawo.

Zsypy do piwnic i włazy telekomunikacyjne zostały wykonane z betonu. Wizualnie, w połączeniu z kamieniem, wygląda to okropnie. Dodatkowo wypełnienia ram włazów sprawiają wrażenie elementów bardzo starych i zużytych. Prawdopodobnie o tych detalach zapomniał projektant.

Przypatrując się takiej nawierzchni należy mieć stale na uwadze, że układana była niedawno —niecały rok temu. Oceniając jej stopień zużycia i jakość jej wykonania możemy tylko się zastanawiać, czy wykonawca nie będzie miał kłopotów w okresie gwarancyjnym.

Pamiętajmy w tym miejscu również o sposobie wyłonienia wykonawcy —to najniższa cena była jedynym kryterium przy wyborze. Czy niższa oferta była lepsza od wyższej? Czy w tym kontekście cena zaoferowana przez wykonawcę była „uczciwa”?

f1.jpg   f2.jpg

f3.jpg

f4.jpg

f5.jpg

f6.jpg

f7.jpg

f8.jpg

f9.jpg

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

Od surowca do arcydzieła—Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Strzegomiu

Autor: Laura Rychlik   |   Data publikacji: poniedziałek, 27 kwietnia 2015 13:12

szkola.jpg

O Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Strzegomiu Kurier Kamieniarski pisał już wielokrotnie. Warto przypomnieć, że powstało ono z inicjatywy przedstawicieli lokalnej branży kamieniarskiej oraz dyrekcji Zespołu Szkół w Strzegomiu w odpowiedzi na brak młodej kadry zarządzającej kopalniami odkrywkowymi i zakładami kamieniarskimi, których w okolicy Strzegomia jest bardzo wiele.

Dlatego też uczniowie objęci są szczególną opieką nie tylko zatrudnionych w szkole pedagogów, ale też stanowią przysłowiowe „oczko w głowie” dla miejscowych przedsiębiorców. Zespół Szkół jest też członkiem Klastra Kamieniarskiego, z którym ściśle współpracuje na rzecz ciągłego rozwoju oraz poprawy warunków i jakości nauki w technikum.

Mając na celu podniesienie praktycznych umiejętności przyszłych techników, w tym roku, na okres co najmniej dwóch najbliższych lat, autorka niniejszego tekstu —lektor języka niemieckiego i języka niemieckiego zawodowego —zainicjowała i zorganizowała dla trzecich klas TGO udział w odbyciu zagranicznych praktyk w ramach programu Erasmus+ w akcji K1 —szkolenie i kształcenie zawodowe.
Bardzo dobre kontakty z niemieckim Związkiem Wspierania Rzemiosła Kamieniarskiego zaowocowały możliwością realizacji dwuletniego projektu, podczas którego 30-tu uczniów Technikum Górnictwa Odkrywkowego odbędzie zagraniczne staże finansowane z programu Erasmus +.

Kilka tygodni temu z niemieckiego miasta Demitz-Thumitz wróciła pierwsza, 15-osobowa grupa praktykantów. We współpracy z Saksońską Szkołą Rzemiosła Kamieniarskiego, uczniowie zdobywali praktyczne umiejętności pracy z kamieniem naturalnym. Młodzież uczestniczyła w niemieckojęzycznych wykładach i zajęciach dotyczących geologii, mineraologii czy też planowania ruchu w kopalni odkrywkowej.
Ponadto uczniowie strzegomskiego technikum mieli okazję przekonać się jak trudną, ale zarazem wdzięczną pracą, jest sztuka rękodzieła. Młodzi technicy między innymi nabyli umiejętności ręcznej obróbki piaskowca i granitu, co jest bardzo wysoko cenione w artystycznym aspekcie branży kamieniarskiej. Uczniowie, pod okiem mistrza kamieniarstwa Markusa Mickanna, własnoręcznie wykonali z surowej płyty poidełka dla ptaków i niewielkie rzeźby w kształcie serduszek.

Surowy bloczek piaskowca był natomiast materiałem wyjściowym do wykonania powierzchni boniowanej z elementami pisma w kamieniu.
Integralną częścią praktyk było też prowa-dzenie prac w kopalniach odkrywkowych. Pod opieką panów Uwe Jahr’a i Thomasa Glaeser’a uczniowie przekonali się jak wygląda praca w kopalni granitu w Demitz-Thumitz oraz w kamieniołomie piaskowca w Lohmen. A rzeczywistym wyzwaniem było własnoręczne szpaltowanie bloku granitowego za pomocą klinów i wiertarek.

Mała niemiecka miejscowość Demitz-Thumitz przyjęła praktykantów bardzo serdecznie. Praktyki polskich uczniów były niecodziennym wydarzeniem, które opisywała saksońska prasa: „Oberlausitzer Kurier”. Praktykanci spotkali się również z burmistrz Demitz-Thumitz, Giselą Pallas.
Praktyki wysoko oceniła też dyrekcja Zespołu Szkół —Robert Wójtowicz oraz Roman Ehlert, którzy wraz z przedstawicielem Klastra Kamieniarskiego, Jackiem Majorem, przybyli na jednodniową wizytę monitorującą. Wizytatorzy zaskoczeni byli, że w tak krótkim czasie, młodzież nabyła tak wiele umiejętności i wykonała tak precyzyjne prace, wykazując się niespotykanym talentem, instynktem i wyobraźnią. Dlatego też Klaster Kamieniarski postanowił ufundować nagrodę w postaci branżowego zagranicznego „wyjazdu niespodzianki” dla dwóch najpilniejszych praktykantów.
Uczestnicy wyjazdu podkreślają, że praktyka zagraniczna, to niepowtarzalne doświadczenie kształtujące światopogląd, otwierające nowe możliwości i ugruntowujące wiarę w siebie.

szkola2.jpg

Jako opiekunka młodzieży i projektu muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takich efektów. Przekonałam się, jak wielkie znaczenie ma w dziś kształcenie zawodowe, a szczególnie powiązane z nim zajęcia praktyczne. Jeśli do tego istnieje jeszcze szansa, że odbędą się one za granicą, w innym środowisku, pod okiem obcojęzycznych mentorów —późniejsze szanse na sukces na europejskim rynku pracy wzrastają ogromnie.

Obserwowałam trud młodzieży dzień po dniu. Wypielęgnowane jeszcze w dniu przyjazdu dłonie uczestników projektu szybko zmieniły się w szorstkie, czasem poobijane, ale za to jakże precyzyjne, pełne wyczucia i zahartowane „narzędzia”, które tworzyły swoje małe, własne dzieła. Tak więc nasza szkoła, oraz jej uczniowie, kształtują z „surowca” „arcydzieła”, którymi stają się nie tylko pierwsze kamieniarskie prace, ale przede wszystkim sami absolwenci TGO.

 

przeczytaj cały artykuł

Brytyjski rynek kamieniarski

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: czwartek, 05 marca 2015 13:24

To, że rynek kamieniarski jest mocno zróżnicowany w poszczególnych krajach, nie trzeba nikomu udowadniać. Na różnice w zachowaniach konsumentów oddziałuje wiele czynników, od statusu ekonomicznego kraju, po same nawyki i przyzwyczajenia klientów.

bryt.jpg

Na kształt rynku kamieniarskiego w Wielkiej Brytanii spory wpływ ma polityka gospodarcza państwa. Rząd obniża stopy procentowe, bez- robocie spada (w połowie 2014 roku odnotowano najniższy   procent   bezrobocia od pięciu lat), a progres ekonomiczny kraju skutecznie zachęca do inwestycji budowlanych oraz do zakupu własnego lokum. Według informacji podanych przez BBC początek zeszłego roku sektor budowlany przywitał największym od sześciu lat wzrostem. Ruch w tej branży oczywiście bezpośrednio przekłada się na progres na rynku kamieniarskim, który z kolei po drastycznych spadkach z 2008 roku odnotował wzrost wartości importowanego kamienia. Równie dobrze mają się producenci maszyn i urządzeń do obróbki oraz wykańczania kamienia – wzrost zapotrzebowania klientów i zmieniające się upodobania motywują inwestycje kamieniarzy w sprzęt. Według Stéphane Couteaud, managera sprzedaży francuskiego Thibaut, to, co obecnie dzieje się w UK i Irlandii pozwala na bardzo optymistyczne prognozy – specjaliści przewidują na najbliższe lata stały progres w tej branży.

Tyle na temat obecnej kondycji i prognoz dla samego rynku w Anglii. A jak on wygląda od środka? O ile same materiały są importowane – podobnie jak do Polski – najchętniej z Indii i Chin, tak przeznaczenie materiału jest już zupełnie inne. Polskiemu klientowi słowa „granit” i „zakład kamieniarski” przywodzą na myśl pracownie z nagrobkami i z wykańczaniem wnętrz. I właściwie na te dwa subrynki można podzielić polską branżę. Tymczasem przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii wiąże je przede wszystkim z produkcją blatów kuchennych, łazienkowych, parapetami i obudowami do kominków, a dopiero na samym końcu z nagrobkami. Stąd też tamtejsze zakłady kamieniarskie specjalizują się przede wszystkim w realizacji zamówień na potrzeby budownictwa i wykańczania wnętrz. Jest to naturalna postać rzeczy, wynikająca z odpowiedzi na potrzeby klientów – zapytania o płyty nagrobkowe czy grobowce z kamienia brytyjskie zakłady otrzymują bardzo rzadko.

Brytyjski klient jest dość specyficzny. Planując inwestycję w nową kuchnię czy remont domu, poszukiwania materiałów i usługodawców rozpoczyna w internecie. Nawet, gdy zdecyduje się na firmę z polecenia innego zadowolonego klienta, to z pewnością najpierw sprawdzi ofertę tejże firmy w sieci, zanim postanowi zwrócić się do niej z zapytaniem. Rządzi zasada: albo jesteś w internecie albo nie ma cię wcale. Nikt nie zaufa firmie, która nie posiada własnej strony internetowej, gdyż jest ona automatycznie traktowana jako mało wiarygodna. Klienci chcą sprawdzić, co znajduje się w jej ofercie, przejrzeć wykonane realizacje i porównać oferty cenowe, by upewnić się, że warto skorzystać z jej usług. Dlatego też właściciele zakładów kamieniarskich przywiązują ogromną wagę do tego, jak prezentuje się ich firma w internecie. Wystarczy przejrzeć kilka stron tamtejszych zakładów, by zobaczyć, jak wiele wysiłku wkładają w to, by przyciągnąć klientów. Na przykład strony firm PolGranite czy Diapol. Co więcej, firmy kamie- niarskie funkcjonujące w Polsce również zaczynają dostrzegać, jaki potencjał marketingowy tkwi w internecie. Można wyraźnie zaobserwować tendencję przenoszenia niektórych rozwiązań z rynku brytyjskiego na polski (np. polski www.polishgranite.pl, który notabene jest filią angielskiego PolGranite).
Trzeba jeszcze dodać, że zakłady kamie- niarskie znaczącą liczbę klientów pozyskują dzięki współpracy z salonami kuchennymi. Część konsumentów decyduje się na wykonawcę blatu zasugerowanego przez salon, jednak większość i tak porówna w domu ceny konkurentów. Brytyjczycy są świadomymi klientami i wiedzą czego chcą, nie trzeba im wyjaśniać dlaczego kamień kosztuje więcej od laminatu. Natomiast z pew- nością zapytają, dlaczego ten sam kamień jest droższy lub tańszy u innego kamieniarza.
Gusta Wyspiarzy są mocno zachowawcze. Największą popularnością cieszą się tutaj czarne blaty. Z prostej przyczyny – pasują do wszystkiego.

Przeciętny Brytyjczyk doskonale wie, że blaty z kamienia są inwestycją na długie lata. Prędzej będzie skory do dokonania zmian w kuchni w postaci wymiany szafek, podłogi czy pomalowania ścian na nowy kolor niż wymiany blatu. Ponadto blat w neutralnym odcieniu nie odstraszy potencjalnego kupca przy sprzedaży domu. Bardzo rzadko klienci decydują się na ekstra- waganckie kolory. Nikogo tutaj też nie dziwi fakt, że ktoś wydaje na sam blat dwa razy więcej pieniędzy, niż na meble.

Drugie miejsce w rankingu zastosowania kamienia, zaraz po kuchniach, zajmują parapety oraz obudowy do kominków. Wszystkie domy budowane do lat sześćdziesiątych XX w. w Wielkiej Brytanii były wyposażone w kominki lub kozy do ogrzewania. Kamieniem wykładano kominki oraz fragment podłogi pod piecykiem. Sporym zainteresowaniem cieszą się także fragmenty płyt na blaty stolików, czy mniejsze blaty w łazienkach.

Warto podkreślić, że w Anglii rynek zbytu na tego rodzaju produkty jest o wiele większy niż w Polsce. Dla statystycznego Polaka – zarabiającego średnią pensję – zakup blatu do kuchni wykonanego z kamienia, to duży wydatek. Stąd często kamień przegrywa z tańszymi odpowied- nikami. Tymczasem dla przeciętnego brytyjskiego przedstawiciela klasy średniej zakup takiego blatu nie jest już tak dużym wydatkiem. Siła nabywcza rynku jest większa, niż w Polsce, ale także mamy tu do czynienia z o wiele większa konkurencją.
Kamieniarstwo w Wielkiej Brytanii to branża z dużymi tradycjami, której patronuje niezależna Federacja Kamienia (Stone Federation GB). Jej głównym założeniem jest promowanie najwyższych standardów w branży. Od siedemnastu lat przyznają nagrody dla najlepszych i najciekawszych projektów z kamienia (The Natural Stone Awards), a także organizują konkursy umiejętności kamieniarskich oraz przyznają wyróżnienia za całokształt pracy.
Świat kamieniarzy w Wielkiej Brytanii pod niektórymi względami jest inny od polskiej rzeczywistości – mamy do czynienia z innym klientem i ze zdecydowanie większym rynkiem nastawionym głównie na import. Natomiast sam proces produkcji oraz stosowane rozwiązania technologiczne tamtejszych specjalistów są takie same jak w Polsce.

przeczytaj cały artykuł

Młoda kadra z Granitowego Serca Polski

Autor: Renata Dziurla   |   Data publikacji: wtorek, 11 listopada 2014 01:17

gsp1.jpg

Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Zespole Szkół w Strzegomiu istnieje od 2010 roku. Kierunek powstał również z inicjatywy oraz starań naszej branży i z roku na rok systematycznie się rozwija. W tym roku mury Technikum opuścili pierwsi absolwenci.
Kurier Kamieniarski od początku kibicuje szkole (nr 2/2011, 4/2012, 1/2013).

Zespół Szkół w Strzegomiu istnieje od 1947 roku —wcześniej jako Państwowe Gimnazjum Mechaniczne. Od początku kształcono w kierunkach zawodowych. Wśród absolwentów jest wielu znakomitych fachowców, który obecnie mają wpływ na lokalną społeczność —to w większości oni decydują o kształcie i poziomie gospodarki, tworzą małe i średnie przedsiębiorstwa oraz nimi zarządzają.


Technikum Górnictwa Odkrywkowego to najmłodszy kierunek. Istnieje w Zespole Szkół, dopiero, albo już od 5 lat. A to oznacza, że w kwietniu tego roku pierwszy rocznik fachowców nowego kierunku opuścił mury szkoły. Wszyscy maturzyści mają otwarte drzwi do kontynuacji nauki na wyższych uczelniach, w tym na Politechnice Wrocławskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Warte odnotowania jest też, że dwie Nagrody Starosty za najlepsze wyniki w nauce przypadły absolwentom TGO.


Czy absolwenci TGO odnajdują się na rynku pracy? Jak się okazuje tak! Zaraz po ukończeniu nauki w Zespole Szkół wielu znalazło zatrudnienie w branży wydobywczej i kamieniarskiej. Już na uroczystości zakończenia roku szkolnego miłą niespodzianką była informacja, że jedna z firm w gminie Strzegom czeka na młodą kadrę z propozycją zatrudnienia. Kolejny przykład to absolwent Technikum, który piastuje obecnie stanowisko kierownicze w jednym z zakładów kamieniarskich.
Brakuje fachowców w zakresie górnictwa odkrywkowego, ale młody „narybek” w końcu się pojawia. Dziś mamy kolejne cztery roczniki w klasach TGO. I jak się okazuje to zawód nie tylko dla mężczyzn —naukę z powodzeniem podejmują także przedstawicielki płci pięknej.
Można powiedzieć, że idea otwarcia kierunku „ małymi kroczkami” spełnia się!

gsp2.jpg

Zespół Szkół w Strzegomiu

ul. Krótka 6, 58-150 Strzegom
Informacje:

sekretariat czynny: pn —pt 8:00 —15:00
tel. (74) 649 48 70 fax (74) 649 48 77
www: http://zs.strzegom.pl

przeczytaj cały artykuł

XIII Kongres Kamieniarski ZPBK

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 10 listopada 2014 12:17

kongres.jpg

Tegoroczny Kongres Kamieniarski tym razem gościł w Płocku za przyczynkiem Wojciecha Popielskiego. I trzeba przyznać, że gospodarz w interesujący sposób zapełnił każdą wolną chwilę uczestników Kongresu.

W pierwszym dniu spotkania uczestnicy mieli okazję zapoznać się z ofertą firmy M+Q zaprezentowaną przez Kingę Dubiecką. Głównym punktem prezentacji było przedstawienie nowego materiału w ofercie firmy Platinum TD. W bieżącym numerze poświęcamy mu oddzielny artykuł —materiał może stać się interesującą alternatywą dla ciemnej Impali.
Drugie z wystąpień dotyczyło oferty boczkarek firmy Commanduli prezentowanej przez polskiego przedstawiciela Roberta Walczaka z firmy Mach Plus. Wiadomo, że boczkarki ułatwiają pracę i zwiększają wydajność produkcji w zakładach kamieniarskich. Dlatego możliwość podyskutowania o nich wzbudziła zainteresowanie uczestników. Commanduli jest jedną z wiodących firm a jej oferta jest na tyle przekrojowa, że rozmowa o boczkarkach dynamicznie przechodziła z zagadnienia na zagadnienie.
Na zakończenie na uczestników czekała prezentacja przygotowana przez polskich przedstawicieli firmy Caeser-stone z Izraela. Od kilku lat dziwiła mnie nieobecność na polskim rynku chyba największego producenta konglomeratów kwarco-granitowych na świecie. Oferta giganta w końcu dotarła i do Polski. Osobiście jestem ciekawy jak poradzi sobie firma na polskim rynku —czy światowy potentat zrozumie specyfikę polskiego rynku i również u nas zaznaczy swoją obecność.

Wieczorem, podczas już mniej oficjalnego spotkania, był czas do wymiany spostrzeżeń dotyczących bieżącego roku i rozmów o perspektywach jakie rysują się przed branżą na przyszłość. Rozmowy te były kontynuowane w następnym dniu, kiedy Wojciech Popielski zaprosił wszystkich do zapoznania się z bogatą historią swojego miasta Płocka. Uczestnicy poznawali miasto w czasie wycieczki barką po Wiśle oraz spaceru po starówce. Ciekawa była też wizyta na miejscowym cmentarzu. To zawsze interesujące kiedy możemy obejrzeć, to co regionalnie jest „modne” w zakresie budowy nagrobków. Niespodzianką było zaproszenie uczestników kongresu do odwiedzin w zakładzie i domu płockiego gospodarza.

Wiele osób nie docenia kongresów i zjazdów kamieniarskiej braci. A szkoda. To co urzekło mnie w branży, kiedy do niej trafiłem, to były relacje między ludźmi. Spotkania, których organizatorem jest ZPBK, niewątpliwie stwarzają szansę kultywowania tych więzi. Trzy-dniowa możliwość rozmów branżowych to także spora wiedza przekazywana sobie wzajemnie, ale i uzupełniana przez prelekcje zaproszonych gości.
Osobiście z przyjemnością będę uczestniczył w kolejnych edycjach mając nadzieję, że coraz więcej branżystów zechce w nich brać udział, dzielić się swoimi doświadczeniami i cieszyć się wspólnie spędzonym czasem.

Więcej zdjęć na:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.760727883973791.1073741852.518722448174337&type=3

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 40 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.