
Już po raz piąty, kilkunastu wybrańców wzięło udział w intensywnych warsztatach projektowych, znanych pod nazwą Letniej Szkoły Projektowania w Kamieniu. W dniach 18 – 22 września br. uczestnicy od podstaw poznawali tajniki pracy z kamieniem w samym sercu polskiego zagłębia kamieniarskiego, czyli w Strzegomiu. Jak wyglądało 5 dni intensywnej pracy?
Letnia Szkoła Projektowania w Kamieniu to inicjatywa dydaktyczna powstała w 2011 r. przy współpracy Fundacji „Bazalt”, Instytutu Architektury Krajobrazu Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i strzegomskiego przedsiębiorstwa kamieniarskiego Granex. Skierowana jest głównie do studentów kie- runków architektura czy architektura krajobrazu. Mottem szkoły jest: „Nie ma złych kamieni, są tylko kamienie źle zastosowane”, dlatego celem warsztatów jest zwrócenie uwagi na możliwości i ograniczenia w pracy z kamieniem naturalnym, edukacja projektowa zgodna ze sztuką kamieniarską oraz zapoznanie z procesem obróbki kamienia na potrzeby zastosowań budowlanych.
Tegoroczne warsztaty rozpoczęły się wieczornym, otwartym dla branży kamieniarskiej, wykładem prof. dr hab. Marka Lorenca z Uniwersytetu Przyrodniczego pt. „Deterioracja obiektów kamiennych i znaczenie badań petrograficznych przy pracach rekonstrukcyjnych”, który przygotował także niespodziankę w postaci inspirującego pokazu slajdów z podróży przez Amerykę Południową.
Profesor rozpoczął wykładem także drugi dzień warsztatów, a tematem były „Kamienie dolnośląskie, ich pozyskiwanie, obróbka i znaczenie”. Ta meryto- ryczna część była dobrym wstępem do „Laboratorium doświadczeń”. Praktyczna część, przeprowadzona przez Michała Firleja ze Stone Consulting, pozwoliła uczestnikom empirycznie poznać właściwości różnych próbek materiału kamiennego według obowiązujących norm, np. odporności na zginanie, nasiąkanie czy odporność na ściskanie. Całości dopełniło zwiedzanie Przedsiębiorstwa Obróbki Granitu Jana Łobodźca oraz firmy Granex. Można było przyjrzeć się wyposażeniu zakładów, obejrzeć pracujące traki, poznać wiele rodzajów kamienia (lokalnego i importowanego) czy podziwiać proces promieniowania na żywo.
Po południu odbyły się terenowe warsztaty projektowe „Burza mózgów na Bazalcie”. Uczestnicy odwiedzili czynny kamieniołom Barcz, aby następnie wysłuchać prelekcji Jacka Majora, wiceprezesa Fundacji Bazalt, na temat działalności Fundacji oraz poprzednich edycji Letniej Szkoły Projektowania w Kamieniu. Na miejscu czekało na uczestników krótkie zadanie projektowe.
Ćwiczenie polegało na zaprojektowaniu elementów małej architektury z przeznaczeniem na plac zabaw, który miałby powstać in situ, czyli na terenie nieczynnego, częściowo zrewitalizowanego kamieniołomu bazaltu, na obszarze którego znajduje się siedziba Fundacji. Następnie uczestnicy prezentowali i wspólnie omawiali swoje prace, a dzień uroczyście zakończono integracyjnym ogniskiem. Niedziela przyniosła odsłonę głównego zadania projektowego, czyli przygotowanie projektu wykonawczego fragmentu wejścia do przedszkola, który obejmował schody, pochylnię dla niepełnosprawnych, plac przed wejściem głównym, dwa miejsca postojowe oraz część jezdni przed budynkiem. Młodzi architekci musieli odpowiedzieć na szereg pytań projektowych: jak wybrać materiał kamienny, żeby spełnił wymagania, czy elementy wykonać z pełnego bloku, czy stosując kamienną okładzinę, jak wykonać projekt, aby straty materiału były jak najmniejsze oraz, przede wszystkim, czy dana koncepcja jest wykonalna. Na szczęście do dyspozycji uczestników cały czas byli specjaliści, architekci oraz fachowcy w dziedzinie kamieniarstwa, którzy na bieżąco konsultowali zarówno koncepcję projektową, jak i wykonawczą. Dwa dni pracy, od rana do nocy, zaowocowały czterema zupełnie różnymi projektami, które oficjalnie zaprezentowane zostały we wtorkowe popołudnie, czyli ostatni dzień warsztatów. Dzięki konsultacjom z praktykami projekty były nie tylko dobre, ale i możliwe do zrealizowania. Dodatkowo wszystkie prace zostały wycenione, co dało uczestnikom świetny punkt wyjścia do porównania swoich projektów.
Podsumowując: Letnia Szkoła Projektowania w Kamieniu to niepowtarzalne warsztaty, które w tak krótkim czasie dają świetne podstawy projektowe przyszłym architektom. Połączenie teorii i warsztatów plenerowych daje studentom możliwość zapoznania się ze wszystkimi etapami realizacji projektu: koncepcja, projekt, wykonanie, montaż. Jest to świetna propozycja dla wszystkich tych, którzy chcą w krótkim czasie zdobyć elementarną wiedzę na temat projektowania z wykorzystaniem kamienia. Następna edycja już za niecały rok!


Nowy zakład produkcyjny firmy Pawlimex Paweł Wojak 7 sierpnia 2015 roku oficjalnie rozpoczął produkcję.
Męcina Królewska to piaskowiec o barwie szarej, który budzi coraz większe zainteresowanie wśród inwestorów i architektów. Złoże znane jest od bardzo dawna, na co dowodem są stare obiekty, znajdujące się w okolicy Limanowej, wybudowane z zastosowaniem tego kamienia.
Współczesne wydobycie rozpoczęło się za sprawą firmy Wolimex Eugeniusza Wojaka – pozyskiwano kamień z przeznaczeniem drogowym i hydro- technicznym. Wydobycie prowadzono bez stosowania materiałów wybuchowych i dlatego materiał ze złoża nadal nadaje się do innych zastosowań niż tylko kruszywo. Takim właśnie zastosowaniem zainteresował się Paweł – syn właściciela Wolimexu – kiedy rozpoczął pracę zawodową. Zaczął testować obróbkę Męciny Królewskiej dla celów budowlanych.
Okazało się, że materiał podoba się architektom i ma szerokie możliwości obróbki, a przy tym istnieje zaintere sowanie takimi wyrobami. Tak w uproszczeniu powstała firma Pawlimex. Jednak, by móc oferować na rynku materiał na większą skalę, konieczna stała się budowa odpowiednio wyposażonego zakładu przeróbczego.
Uroczyste otwarcie zakładu nastąpiło na początku sierpnia. Przybyło na nie wielu gości.
Gratulacje z okazji otwarcia zakładu składali Pawłowi Wojakowi przedstawiciele władz lokalnych, przyjaciele i kontrahenci z branży oraz członkowie ZPBK. Spotkanie rozpoczęło krótkie powitanie, uroczyste przecięcie wstęgi i poświęcenie zakładu. Później gospodarz zaprosił gości do zwiedzenia położonej niedaleko kopalni. Po powrocie na gości czekała góralska kapela oraz suto zastawione stoły. Rozpoczęło się świętowanie, które trwało do późnych godzin wieczornych.
W nowym zakładzie podstawowymi urządzeniami do cięcia kamienia są trzy traki jednolinowe. Dalsze ogniwa linii technologicznej to dwa auto- maty szlifierskie do szlifowania i polerowania (piaskowiec z Męciny daje się dobrze polerować), piła mostowa CUT 600 (do seryjnej produkcji) oraz piła jednosuportowa sterowana numerycznie. Uzupełnieniem linii jest boczkarka profilowa oraz waterjet Intermac Primus 184.
Maszyny zostały dobrane tak, aby wydajność poszczególnych maszyn współgrała z wydajnością całej linii technologicznej.
Zdjęcia z nowego zakładu i z uroczystego otwarcia można obejrzeć na naszym fanpage: www.facebook.com/KurierKamieniarski.

W ramach Strzegomskiej Dwunastki – biegu ulicznego odbywającego się w trakcie Święta Granitu Strzegomskiego – odbyły się I Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu.
Kurier Kamieniarski był patronem medialnym tego wydarzenia, a Geoservice-Christi – wydawca Kuriera i organizator targów KAMIEŃ – był jednym ze sponsorów nagród dla zwycięzców.
Na podium stanęli (w kolejności na mecie):
Joanna Trąbka, Daria Fonferko i Joanna Krawczyk wśród kobiet oraz Kamil Maciejewski, Robert Franczyk i Jakub Zdańkowski wśród mężczyzn. Miło nam poinformować, że Jakub Zdańkowski jest naszym redakcyjnym kolegą i cała redakcja pękała z dumy kiedy odbierał zasłużone laury. Jednocześnie spieszymy donieść, że Jakub pr zekazał nagrodę ufundowaną przez Geoservice-Christi na cele dobroczynne.
W Mistrzostwach wzięło udział 25 osób z naszej branży. Czy to dużo, czy mało? – niech odpowiedzią będą słowa organizatorów:
„to wzrost o 400% w kategorii »kamieniarze« w stosunku do poprzedniego roku!”. Jeśli taka tendencja utrzyma się również w przyszłym roku, to będziemy mieli prawdziwy kamieniarski wyścig. A do udziału w tym wyścigu już dziś gorąco zachęcamy.
I cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w promowaniu tego wydarzenia. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku pobiegniecie z nami.
Informacje o biegu, trasa i wyniki dostępne są na stronie www.strzegomska12.eu


Są takie wydarzenia, które łączą różnych uczestników – w każdym wieku, o rozmaitych zainteresowaniach – miłośników sportu, muzyki, czy gier plenerowych. Skupiają ludzi związanych z konkretną branżą, a także entuzjastów-amatorów.
Do takich wydarzeń z pewnością należy cykliczne Święto Granitu Strzegomskiego, które miało miejsce w Strzegomiu w dniach 19-21 czerwca 2015 r.
Choć święto na kulturalnej mapie regionu istnieje dopiero od 5 lat, czerpie co najlepsze z połączenia dwóch innych wydarzeń: Dni Ziemi Strzegomskiej oraz Dnia Kamieniarza.
Podczas tegorocznego weekendu Granitowe Serce Polski biło szczególnie mocno. Działo się to za sprawą szeregu atrakcji, które zapewnili organizatorzy. Oficjalnie, w piątkowy wieczór święto rozpoczęło się Karczmą Kamieniarską, która w Str zegomskim Centrum Kultur y zgromadziła wiele osób związanych z branżą.
Nie sposób opisać wszystkiego co działo się na strzegomskim rynku. Najwcześniej w centrum miasta pojawili się wystawcy: rzeźbiarze, firmy kamieniarskie oraz firmy prezentujące maszyny i narzędzia. Nie zabrakło też stoisk wystawowych firm i organizacji działających na rzecz rozwoju i integracji kamieniarzy. W południe natomiast, oczy wszystkich uczestników zwróciły się w kierunku startu Strzegomskiej Dwunastki – ulicznego biegu wokół centrum miasta, który przyciągnął ponad 250 biegaczy. Zapewnił on wiele sportowych emocji i pokazał prawdziwego ducha walki. Nie lada gratką, zarówno dla dzieci jak i dorosłych, były weekendowe gry – sobotnie Gierki-Klasterki, zorganizowane przez Klaster Kamieniarski oraz niedzielna gra miejska.

Te punkty programu zapewniły porządną dawkę rywalizacji, dreszczyk emocji podczas odkrywania nieznanych zakątków miasta, ale przede wszystkim wiele uśmiechu podczas odbioru nagród. Tak, w tych grach wszyscy byli zwycięzcami! Natomiast wieczorami rynek wypełniał się wielbicielami muzyki, a to za sprawą koncertów gwiazd, takich jak Dżem, Zbigniew Wodecki czy Kasia Popowska.
Przez cały weekend można było podziwiać także pokazy rzeźbiarstwa, turnieje rycerskie, wystawy prac różnych artystów czy brać udział w warsztatach tematycznych. Dlatego też całe wydarzenie cieszyło się wysoką frekwencją przez cały weekend. Święto Granitu Strzegomskiego to jednak coś więcej, niż impreza plenerowa z kamieniem w tle. To wyjątkowe wydarzenie sprawiło, że przez cały weekend serce każdego uczestnika biło kamiennym rytmem Granitowego Serca Polski.
Zespół Geoservice-Christi

Fotografowanie jest obecnie tanim i łatwym hobby. W zasadzie lubianym i uprawianym przez wszystkich. Jest sposobem na utrwalenie wspomnień oraz zabraniem bliskich i znajomych do miejsc, które się odwiedziło. Oprócz sposobu na zatrzymanie ważnych chwil może być też źródłem materiałów bardzo przydatnych w pracy.
W najbliższych kilku wydaniach Kuriera Kamieniarskiego postaram się podpowiedzieć jak uzyskać zdjęcie cieszące oko oraz technicznie dobre. W każdym artykule napiszę nieco o zagadnieniach związanych z techniką fotografowania oraz o kilku zagadnieniach dotyczących kadrowania i uzyskiwania oczekiwanych efektów.
Zauważyłem, że wiele osób z branży dysponuje dobrymi aparatami. Dość często jednak używa ich w trybie automatycznym i zupełnie nie zwraca uwagi na parametry, z jakimi zdjęcie powstaje. Szczerze namawiam do rezygnacji z takiej pełnej automatyki na rzecz trybów półautomatycznych, czy nawet zupełnej rezygnacji z jakiejkolwiek automatyki. Dzięki temu łatwiej będzie robić naprawdę interesujące zdjęcia w sposób zaplanowany. Wystarczy poznać kilka zagadnień i zrozumieć zależności między nimi. Postaram się nie zagłębiać w zagadnienia teoretyczne —jeśli kogoś temat zainteresuje, to z łatwością znajdzie wiele opracowań szczegółowych.
Zacznijmy od podstawowych parametrów w fotografii.
Czułość
Kiedyś był to parametr określający stopień reagowania kliszy filmowej na światło. Współcześnie jest podobnie: czułość określa zdolność matrycy w aparacie cyfrowym do reagowania na światło. W bardzo wielu aparatach cyfrowych, nawet tych niezbyt zaawansowanych, istnieje możliwość zmiany ustawienia czułości.
Najpopularniejszą jednostką jest ISO. Im wyższa światłoczułość, tym krótszy czas potrzebny do wykonania zdjęcia —naświetlenia danej klatki. Można w ten sposób uniknąć stosowania statywu do wykonywania zdjęć w słabym oświetleniu. Zbyt wysoka czułość ISO w technice analogowej skutkuje jednak zwiększonym ziarnem, a w technice cyfrowej zwiększa możliwość powstania na zdjęciu tzw. szumów. Jeśli fotografujemy przy dobrym oświetleniu starajmy się ustawić jak najmniejszą wartość ISO. Gwarantuje to dobrą jakość zdjęć.
Zwykle ta najniższa wartość to 100, a maksymalna akceptowalna pod względem jakości obrazu to 400. Wyższe czułości to prawie na pewno szumy trudne do zaakceptowania. Większość aparatów ma też tryb „ISO —Auto”. Odradzam go, bo nie mamy wtedy żadnego wpływu na ustawianą przez aparat czułość. A może ona przyjmować wartość nawet ISO 800 lub więcej. Wtedy nasze zdjęcia na pewno będa miały ogromne szumy pogarszające jakość zdjęcia.
Czas naświetlania i przesłona
To kluczowe parametry współdziałające ze sobą przy powstawaniu zdjęcia ponieważ oba wpływają na ilość światła jaka pada na matrycę aparatu. Ustawienia czasu naświetlania to nic innego jak decyzja jak długo ma być naświetlana matryca. Parametr ustawiany jest jako części sekundy (1/30 , 1/60 , 1/100 , 1/200 itd.). Przesłona to część obiektywu regulująca wielkość otworu, przez który światło pada na matrycę aparatu, określa się ją jako f/1.4 , f/1.8, f/2.8, f/5.6 czy f/22 i tak dalej. Im wyższa liczba, tym przesłona jest bardziej zamknięta i wpuszcza mniej światła.
Aby obraz był prawidłowo naświetlony konieczne jest skorelowanie ustawień czasu i przesłony. Zasadniczo jeśli ustawiamy krótki czas naświetlania, to powinniśmy ustawić niską wartość przesłony —im większy otwór, przez który wpada na matrycę światło, tym krótszy czas naświetlania.
Parametry te jednak wpływają również na inne aspekty fotografii. Czas naświetlania może mocno wpływać na jakość zdjęcia. Dłuższe czasy naświetlania pozwalają lepiej wydobyć szczegóły fotografowanego obiektu. Jednak zbyt długie czasy naświetlania powodują, że obraz jest poruszony. To zwykle wynik drżenia ręki. Ale również poruszania się fotografowanego obiektu. W praktyce drżenie ręki eliminuje ustawienie czasu na maksymalnie 1/30 sekundy. Jeśli jednak ustawimy krótszy czas, to wynik będzie pewniejszy.
W nowoczesnych aparatach występuje często funkcja stabilizacji obrazu, która redukuje efekt drżenia ręki, więc możliwe jest wykonanie zdjęcia przy czasie 1/20 s. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze działa tak, jakbyśmy oczekiwali. Jeśli w fotografowanym otoczeniu jest mało światła, to najpewniej będzie skorzystać ze statywu. Dobry statyw pozwala wydłużyć czasy naświetlania nawet do kilkudziesięciu sekund.

fot.1 Dłuższy czas naświetlania, ruchomy obiekt
Inna sprawa to fotografowanie szybko poruszających się obiektów —np. samochodu, sportowca czy bawiącego się dziecka. W tym wypadku czas powinien być jak najkrótszy. Daje to gwarancję ostrego, nieporuszonego obrazu. Mam tu na myśli czasy naświetlania rzędu 1/500 sekundy i krótsze. Kiedy jednak chcemy oddać na zdjęciu dynamikę sceny można ustawić dłuższy czas i starać się przesuwając aparat nadążać za obiektem. Uzyskamy wtedy efekt rozmytego tła (poruszonego) i ostrego obiektu. W tym przypadku dłuższy czas to 1/30 sekundy.
Ciekawe zdjęcia powstają też przy dłuższych czasach naświetleń przy fotografowaniu poruszającego się obiektu, np. pracującej piły. Wtedy zdjęcie pokazuje dynamikę —sama piła jest rozmyta a pozostała część obrazu ostra.
Drugi z ustawianych parametrów —przesłona —wpływa również na głębię ostrości. Głębia ostrości to parametr określający w jakim zakresie odległości od aparatu zarejestrowany obraz będzie ostry (kontrastowy) —wszystko, co jest bliżej i dalej będzie rozmyte. Im niższa wartość przesłony tym mniejsza głębia ostrości. Fotografując przedmiot na oddalonym tle przy niskiej wartości przesłony (duży otwór wpuszczający dużo światła) możemy być pewni, że obiekt będzie kontrastowy, natomiast tło rozmyte.
Często oczekujemy takiego efektu np. przy fotografii portretowej. Fotografowana osoba ma być ostra, a tło miękko rozmyte. Gdy jednak fotografujemy osobę na tle, powiedzmy, zabytku i chcemy, aby wszystko było wyraźne, to przesłona powinna być jak najwyższa. To oczywiście wydłuża czas naświetlania.

fot.2 Mała głębia ostrości
W praktyce, aby obraz był prawidłowo naświetlony, wygodne jest korzystanie z trybów półautomatycznych. Pierwszy z nich, to tryb z pre-selekcją czasu. Wtedy ustawiamy czas naświetlania, a automatyka aparatu dobiera wartość przesłony. W drugim trybie —preselekcji przesłony —ustawiamy wartość przesłony, a czas dobierany jest automatycznie.
Sztuczki
» na plaży z lampą błyskową
Jak napisałem we wstępie, postaram się podpowiedzieć kilka prostych sposobów na udane zdjęcie. Zacznę od nietypowego używania lampy błyskowej.
Jeśli nie korzystamy z pełnej automatyki, to możemy włączyć lampę błyskową niezależnie od tego, czy fotografujemy w pełnym świetle, czy w ciemności. Czasem ludzie się dziwią, gdy fotografując w pełnym słońcu, włączam lampę. W zasadzie robi się to w dwóch przypadkach. Po pierwsze, kiedy tło na którym znajduje się nasz obiekt jest jasne w stosunku do obiektu.
Nawet przy manualnym ustawianiu parametrów uzyskamy efekt zbyt jasnego tła lub zbyt ciemnego obiektu. Gdy zdecydujemy się użyć lampy możemy parametry ustawić na tło, a wtedy lampa doświetli nam obiekt. Drugi powód skorzystania z lampy powstaje wtedy, gdy słońce jest bardzo ostre. Wtedy na fotografii zobaczymy ostre cienie, szczególnie jeśli światło pada lekko z boku. Doświetlając takie zdjęcie lampą znacznie redukujemy ten efekt —jednak tylko gdy obiekt na pierwszym planie jest niezbyt daleko i znajduje się w zasięgu działania lampy.

fot.3 Zdjęcie z lampą błyskową w pełnym słońcu
» żeby żona była zadowolona, a nagrobki się lepiej sprzedawały
Dostaję wiele zdjęć do przygotowania reklam —niestety znaczna ich część ma sporo wad. Jednym z podstawowych problemów jest zaburzona perspektywa. Warto pamiętać, że obiektyw, w odróżnieniu od oka, nie dysponuje wsparciem mózgu, który koryguje deformacje.
W samym procesie postrzegania rzeczywistego obrazu mózg przetwarza obraz. Ale to, co odbieramy, jest wynikiem optyki i procesów myślowych. Może brzmi to zawile, więc najprościej pokazać to na przykładzie. Wyobraźcie sobie długonogą modelkę którą oglądamy nieco z góry, na przykład stojąc na krześle. Analizując geometrię obrazu łatwo zauważyć, że cała postać ulega optycznemu skróceniu, a najbardziej nogi. Czy jednak przestajemy widzieć modelkę z długimi nogami? Nie. To jednak wynik pracy mózgu. Niestety, oglądanie dwuwymiarowego, płaskiego zdjęcia zwykle nie wywołuje w naszym umyśle takiej pracy i modelka ma nogi krótkie. Cały urok ginie.
Zjawisko deformacji geometrycznej tego rodzaju jest tym większe, im mniejsza jest odległość od fotografowanego obiektu. Dlatego fotografując żonę (dziewczynę), warto kucnąć tak, aby aparat znajdował się na tej samej wysokości, co mniej więcej pas modelki. Na pewno takie zdjęcie będzie się bardziej podobało.

fot.4 Zdjęcie wykonane kucając i na stojąco
Zagadnienie deformacji wynikającej z położenia aparatu względem obiektu rzutuje też na robienie zdjęć nagrobków. Fotografowane z bliska i z góry wydają się nieforemne. Najlepiej dobre proporcje i atrakcyjny wygląd nagrobka na zdjęciu uzyskać fotografując go w następujący sposób: ustawmy się tak, aby obiektyw aparatu i przekątna nagrobka były w jednej linii; następnie lekko przykucamy, aby aparat był na wysokości naszej klatki piersiowej lub nieco niżej i staramy ustawić się w takiej odległości, aby cały nagrobek mieścił się w kadrze. Chcąc zrobić zdjęcia do katalogu warto skorzystać ze statywu i fotografować w taki sam sposób wszystkie nagrobki.


fot.5 i 6 zdjęcia zrobione na stojąco i kucając
Na koniec uwaga praktyczna: źle wyglądają zdjęcia z obciętą głową, dlatego nie obcinajmy narożników —zwróćmy uwagę, czy wszystkie narożniki każdego elementu nagrobka znajdują się w kadrze. Chyba, że zdecydowanie chcemy na zdjęciu uwiecznić wyłącznie jakiś detal.
Więcej przykładów zdjęć ilustrujących tekst zamieszczamy na naszym profilu www.facebook.com/KurierKamieniarski.