Z branży

Brytyjski rynek kamieniarski

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: czwartek, 05 marca 2015 13:24

To, że rynek kamieniarski jest mocno zróżnicowany w poszczególnych krajach, nie trzeba nikomu udowadniać. Na różnice w zachowaniach konsumentów oddziałuje wiele czynników, od statusu ekonomicznego kraju, po same nawyki i przyzwyczajenia klientów.

bryt.jpg

Na kształt rynku kamieniarskiego w Wielkiej Brytanii spory wpływ ma polityka gospodarcza państwa. Rząd obniża stopy procentowe, bez- robocie spada (w połowie 2014 roku odnotowano najniższy   procent   bezrobocia od pięciu lat), a progres ekonomiczny kraju skutecznie zachęca do inwestycji budowlanych oraz do zakupu własnego lokum. Według informacji podanych przez BBC początek zeszłego roku sektor budowlany przywitał największym od sześciu lat wzrostem. Ruch w tej branży oczywiście bezpośrednio przekłada się na progres na rynku kamieniarskim, który z kolei po drastycznych spadkach z 2008 roku odnotował wzrost wartości importowanego kamienia. Równie dobrze mają się producenci maszyn i urządzeń do obróbki oraz wykańczania kamienia – wzrost zapotrzebowania klientów i zmieniające się upodobania motywują inwestycje kamieniarzy w sprzęt. Według Stéphane Couteaud, managera sprzedaży francuskiego Thibaut, to, co obecnie dzieje się w UK i Irlandii pozwala na bardzo optymistyczne prognozy – specjaliści przewidują na najbliższe lata stały progres w tej branży.

Tyle na temat obecnej kondycji i prognoz dla samego rynku w Anglii. A jak on wygląda od środka? O ile same materiały są importowane – podobnie jak do Polski – najchętniej z Indii i Chin, tak przeznaczenie materiału jest już zupełnie inne. Polskiemu klientowi słowa „granit” i „zakład kamieniarski” przywodzą na myśl pracownie z nagrobkami i z wykańczaniem wnętrz. I właściwie na te dwa subrynki można podzielić polską branżę. Tymczasem przeciętny mieszkaniec Wielkiej Brytanii wiąże je przede wszystkim z produkcją blatów kuchennych, łazienkowych, parapetami i obudowami do kominków, a dopiero na samym końcu z nagrobkami. Stąd też tamtejsze zakłady kamieniarskie specjalizują się przede wszystkim w realizacji zamówień na potrzeby budownictwa i wykańczania wnętrz. Jest to naturalna postać rzeczy, wynikająca z odpowiedzi na potrzeby klientów – zapytania o płyty nagrobkowe czy grobowce z kamienia brytyjskie zakłady otrzymują bardzo rzadko.

Brytyjski klient jest dość specyficzny. Planując inwestycję w nową kuchnię czy remont domu, poszukiwania materiałów i usługodawców rozpoczyna w internecie. Nawet, gdy zdecyduje się na firmę z polecenia innego zadowolonego klienta, to z pewnością najpierw sprawdzi ofertę tejże firmy w sieci, zanim postanowi zwrócić się do niej z zapytaniem. Rządzi zasada: albo jesteś w internecie albo nie ma cię wcale. Nikt nie zaufa firmie, która nie posiada własnej strony internetowej, gdyż jest ona automatycznie traktowana jako mało wiarygodna. Klienci chcą sprawdzić, co znajduje się w jej ofercie, przejrzeć wykonane realizacje i porównać oferty cenowe, by upewnić się, że warto skorzystać z jej usług. Dlatego też właściciele zakładów kamieniarskich przywiązują ogromną wagę do tego, jak prezentuje się ich firma w internecie. Wystarczy przejrzeć kilka stron tamtejszych zakładów, by zobaczyć, jak wiele wysiłku wkładają w to, by przyciągnąć klientów. Na przykład strony firm PolGranite czy Diapol. Co więcej, firmy kamie- niarskie funkcjonujące w Polsce również zaczynają dostrzegać, jaki potencjał marketingowy tkwi w internecie. Można wyraźnie zaobserwować tendencję przenoszenia niektórych rozwiązań z rynku brytyjskiego na polski (np. polski www.polishgranite.pl, który notabene jest filią angielskiego PolGranite).
Trzeba jeszcze dodać, że zakłady kamie- niarskie znaczącą liczbę klientów pozyskują dzięki współpracy z salonami kuchennymi. Część konsumentów decyduje się na wykonawcę blatu zasugerowanego przez salon, jednak większość i tak porówna w domu ceny konkurentów. Brytyjczycy są świadomymi klientami i wiedzą czego chcą, nie trzeba im wyjaśniać dlaczego kamień kosztuje więcej od laminatu. Natomiast z pew- nością zapytają, dlaczego ten sam kamień jest droższy lub tańszy u innego kamieniarza.
Gusta Wyspiarzy są mocno zachowawcze. Największą popularnością cieszą się tutaj czarne blaty. Z prostej przyczyny – pasują do wszystkiego.

Przeciętny Brytyjczyk doskonale wie, że blaty z kamienia są inwestycją na długie lata. Prędzej będzie skory do dokonania zmian w kuchni w postaci wymiany szafek, podłogi czy pomalowania ścian na nowy kolor niż wymiany blatu. Ponadto blat w neutralnym odcieniu nie odstraszy potencjalnego kupca przy sprzedaży domu. Bardzo rzadko klienci decydują się na ekstra- waganckie kolory. Nikogo tutaj też nie dziwi fakt, że ktoś wydaje na sam blat dwa razy więcej pieniędzy, niż na meble.

Drugie miejsce w rankingu zastosowania kamienia, zaraz po kuchniach, zajmują parapety oraz obudowy do kominków. Wszystkie domy budowane do lat sześćdziesiątych XX w. w Wielkiej Brytanii były wyposażone w kominki lub kozy do ogrzewania. Kamieniem wykładano kominki oraz fragment podłogi pod piecykiem. Sporym zainteresowaniem cieszą się także fragmenty płyt na blaty stolików, czy mniejsze blaty w łazienkach.

Warto podkreślić, że w Anglii rynek zbytu na tego rodzaju produkty jest o wiele większy niż w Polsce. Dla statystycznego Polaka – zarabiającego średnią pensję – zakup blatu do kuchni wykonanego z kamienia, to duży wydatek. Stąd często kamień przegrywa z tańszymi odpowied- nikami. Tymczasem dla przeciętnego brytyjskiego przedstawiciela klasy średniej zakup takiego blatu nie jest już tak dużym wydatkiem. Siła nabywcza rynku jest większa, niż w Polsce, ale także mamy tu do czynienia z o wiele większa konkurencją.
Kamieniarstwo w Wielkiej Brytanii to branża z dużymi tradycjami, której patronuje niezależna Federacja Kamienia (Stone Federation GB). Jej głównym założeniem jest promowanie najwyższych standardów w branży. Od siedemnastu lat przyznają nagrody dla najlepszych i najciekawszych projektów z kamienia (The Natural Stone Awards), a także organizują konkursy umiejętności kamieniarskich oraz przyznają wyróżnienia za całokształt pracy.
Świat kamieniarzy w Wielkiej Brytanii pod niektórymi względami jest inny od polskiej rzeczywistości – mamy do czynienia z innym klientem i ze zdecydowanie większym rynkiem nastawionym głównie na import. Natomiast sam proces produkcji oraz stosowane rozwiązania technologiczne tamtejszych specjalistów są takie same jak w Polsce.

przeczytaj cały artykuł

Młoda kadra z Granitowego Serca Polski

Autor: Renata Dziurla   |   Data publikacji: wtorek, 11 listopada 2014 01:17

gsp1.jpg

Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Zespole Szkół w Strzegomiu istnieje od 2010 roku. Kierunek powstał również z inicjatywy oraz starań naszej branży i z roku na rok systematycznie się rozwija. W tym roku mury Technikum opuścili pierwsi absolwenci.
Kurier Kamieniarski od początku kibicuje szkole (nr 2/2011, 4/2012, 1/2013).

Zespół Szkół w Strzegomiu istnieje od 1947 roku —wcześniej jako Państwowe Gimnazjum Mechaniczne. Od początku kształcono w kierunkach zawodowych. Wśród absolwentów jest wielu znakomitych fachowców, który obecnie mają wpływ na lokalną społeczność —to w większości oni decydują o kształcie i poziomie gospodarki, tworzą małe i średnie przedsiębiorstwa oraz nimi zarządzają.


Technikum Górnictwa Odkrywkowego to najmłodszy kierunek. Istnieje w Zespole Szkół, dopiero, albo już od 5 lat. A to oznacza, że w kwietniu tego roku pierwszy rocznik fachowców nowego kierunku opuścił mury szkoły. Wszyscy maturzyści mają otwarte drzwi do kontynuacji nauki na wyższych uczelniach, w tym na Politechnice Wrocławskiej i Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Warte odnotowania jest też, że dwie Nagrody Starosty za najlepsze wyniki w nauce przypadły absolwentom TGO.


Czy absolwenci TGO odnajdują się na rynku pracy? Jak się okazuje tak! Zaraz po ukończeniu nauki w Zespole Szkół wielu znalazło zatrudnienie w branży wydobywczej i kamieniarskiej. Już na uroczystości zakończenia roku szkolnego miłą niespodzianką była informacja, że jedna z firm w gminie Strzegom czeka na młodą kadrę z propozycją zatrudnienia. Kolejny przykład to absolwent Technikum, który piastuje obecnie stanowisko kierownicze w jednym z zakładów kamieniarskich.
Brakuje fachowców w zakresie górnictwa odkrywkowego, ale młody „narybek” w końcu się pojawia. Dziś mamy kolejne cztery roczniki w klasach TGO. I jak się okazuje to zawód nie tylko dla mężczyzn —naukę z powodzeniem podejmują także przedstawicielki płci pięknej.
Można powiedzieć, że idea otwarcia kierunku „ małymi kroczkami” spełnia się!

gsp2.jpg

Zespół Szkół w Strzegomiu

ul. Krótka 6, 58-150 Strzegom
Informacje:

sekretariat czynny: pn —pt 8:00 —15:00
tel. (74) 649 48 70 fax (74) 649 48 77
www: http://zs.strzegom.pl

przeczytaj cały artykuł

XIII Kongres Kamieniarski ZPBK

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 10 listopada 2014 12:17

kongres.jpg

Tegoroczny Kongres Kamieniarski tym razem gościł w Płocku za przyczynkiem Wojciecha Popielskiego. I trzeba przyznać, że gospodarz w interesujący sposób zapełnił każdą wolną chwilę uczestników Kongresu.

W pierwszym dniu spotkania uczestnicy mieli okazję zapoznać się z ofertą firmy M+Q zaprezentowaną przez Kingę Dubiecką. Głównym punktem prezentacji było przedstawienie nowego materiału w ofercie firmy Platinum TD. W bieżącym numerze poświęcamy mu oddzielny artykuł —materiał może stać się interesującą alternatywą dla ciemnej Impali.
Drugie z wystąpień dotyczyło oferty boczkarek firmy Commanduli prezentowanej przez polskiego przedstawiciela Roberta Walczaka z firmy Mach Plus. Wiadomo, że boczkarki ułatwiają pracę i zwiększają wydajność produkcji w zakładach kamieniarskich. Dlatego możliwość podyskutowania o nich wzbudziła zainteresowanie uczestników. Commanduli jest jedną z wiodących firm a jej oferta jest na tyle przekrojowa, że rozmowa o boczkarkach dynamicznie przechodziła z zagadnienia na zagadnienie.
Na zakończenie na uczestników czekała prezentacja przygotowana przez polskich przedstawicieli firmy Caeser-stone z Izraela. Od kilku lat dziwiła mnie nieobecność na polskim rynku chyba największego producenta konglomeratów kwarco-granitowych na świecie. Oferta giganta w końcu dotarła i do Polski. Osobiście jestem ciekawy jak poradzi sobie firma na polskim rynku —czy światowy potentat zrozumie specyfikę polskiego rynku i również u nas zaznaczy swoją obecność.

Wieczorem, podczas już mniej oficjalnego spotkania, był czas do wymiany spostrzeżeń dotyczących bieżącego roku i rozmów o perspektywach jakie rysują się przed branżą na przyszłość. Rozmowy te były kontynuowane w następnym dniu, kiedy Wojciech Popielski zaprosił wszystkich do zapoznania się z bogatą historią swojego miasta Płocka. Uczestnicy poznawali miasto w czasie wycieczki barką po Wiśle oraz spaceru po starówce. Ciekawa była też wizyta na miejscowym cmentarzu. To zawsze interesujące kiedy możemy obejrzeć, to co regionalnie jest „modne” w zakresie budowy nagrobków. Niespodzianką było zaproszenie uczestników kongresu do odwiedzin w zakładzie i domu płockiego gospodarza.

Wiele osób nie docenia kongresów i zjazdów kamieniarskiej braci. A szkoda. To co urzekło mnie w branży, kiedy do niej trafiłem, to były relacje między ludźmi. Spotkania, których organizatorem jest ZPBK, niewątpliwie stwarzają szansę kultywowania tych więzi. Trzy-dniowa możliwość rozmów branżowych to także spora wiedza przekazywana sobie wzajemnie, ale i uzupełniana przez prelekcje zaproszonych gości.
Osobiście z przyjemnością będę uczestniczył w kolejnych edycjach mając nadzieję, że coraz więcej branżystów zechce w nich brać udział, dzielić się swoimi doświadczeniami i cieszyć się wspólnie spędzonym czasem.

Więcej zdjęć na:

https://www.facebook.com/media/set/?set=a.760727883973791.1073741852.518722448174337&type=3

 

 

przeczytaj cały artykuł

Kamień naturalny w sercu Europy

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: sobota, 21 września 2013 08:30

Podpisanie „Partnerstwa dla wspólnego projektu” polskich i niemieckich związków kamieniarskich – projekt podpisuje Wice Prezes Saksońskich Kamieniarzy Tobias Neubert, z lewej: Koordynator Projektu ze strony polskiej Tomasz Żółkiewicz – Demitz Thumitz, 12 luty 2013

Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej w Strzegomiu wraz z partnerem informują o realizacji projektu „Transgraniczna kooperacja, wymiana doświadczeń i edukacja stowarzyszeń, związków i cechów w branży kamieniarskiej”.

Podsumowaniem projektu będzie wspólna konferencja. Odbędzie się ona w Karpaczu w Hotelu Mercure w dniach 22-24 listopada 2013 r.

W programie konferencji znajdują się liczne prezentacje w tym: przedstawienie Związków, wykorzystanie kamienia naturalnego w budownictwie i nowe metody jego obróbki, media kamieniarskie na pograniczu Polski i Niemiec, przygraniczna edukacja w branży kamieniarskiej, uregulowania prawne na pograniczu w branży kamieniarskiej i fundusze unijne w latach 2014-2020.

Podczas konferencji zorganizowany zostanie wyjazd studyjny do Strzegomia, gdzie uczestnicy projektu będą mogli obejrzeć jedną z kopalń granitu i kilka firm zajmujących się jego obróbką.

W ramach projektu przygotowano ponadto:
– stronę internetową projektu,
– folder gospodarczy,
– artykuły promocyjne (gadżety).

Projekt realizowany jest wspólnie z partnerem niemieckim tj. Związkiem Kamieniarzy Saksońskich z Demitz-Thumitz.

Szczegóły na temat udziału w konferencji można uzyskać u Koordynatora Projektu pod numerem telefonu 608 238 599 oraz w biurze Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej w Strzegomiu.

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W PROJEKCIE

Projekt pn. „Transgraniczna kooperacja, wymiana doświadczeń i edukacja stowarzyszeń, związków i cechów w branży kamieniarskiej” jest dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Polska– Saksonia 2007- 2013, Fundusz Małych Projektów Euroregionu „Nysa” oraz budżetu państwa.

przeczytaj cały artykuł

I po co mi ten dyplom? - czyli o mistrzach i czeladnikach

Autor: J.Zdańkowski, P. Szambelan   |   Data publikacji: sobota, 21 września 2013 07:41

I po co mi ten dyplom? - czyli o mistrzach i czeladnikach...kamieniarz, brukarz, technolog oraz monter robót wykończeniowych w budownictwie, posadzkarz...

Czy dyplom mistrzowski albo świadectwo czeladnicze to tylko kolorowy papier do oprawienia w ramki i powieszenia na ścianie warsztatu lub biura? Otóż nie! I jest bardzo prawdopodobne, że być może już wkrótce egzaminy zawodowe, a co za tym idzie instytucje je przeprowadzające, znów będą cieszyć się uznaniem jakie miały jeszcze do niedawna.

Aby rozpocząć pracę w jakimś zawodzie lub otworzyć firmę świadczącą często bardzo wyspecjalizowane usługi w Polsce wystarczy oświadczenie o posiadanych kwalifikacjach. Poświadczeniem uznania prawdziwości tego oświadczenia jest umowa o pracę w przypadku zatrudnienia na etat lub wpis do ewidencji działalności gospodarczej w przypadku założenia własnej firmy. Starsi doświadczeniem rzemieślnicy potwierdzą, że kiedyś tak nie było. Jeszcze w latach 70-tych minionego wieku, aby założyć „prywatny interes”, należało mieć tytuł mistrzowski i należeć do cechu rzemieślniczego zrzeszającego daną grupę zawodową. Bez przynależności do cechu trudno było mówić o możliwości normalnego funkcjonowania. To przez cech przechodziły przydziały na materiały i narzędzia oraz co poważniejsze zamówienia. Aby uzyskać stosowny tytuł należało przejść właściwą ścieżkę nauki pod egidą cechu i zdać egzamin przed cechową komisją. Zasady podchodzenia do egzaminu w swojej istocie nie zmieniły się, natomiast znaczenie cechów rzemieślniczych i egzaminów do dziś znacznie zmalało. A przynajmniej taka jest obiegowa opinia.

I po co mi ten dyplom? - czyli o mistrzach i czeladnikach

Niebanalny wpływ miały na to zmiany ustrojowe w naszym kraju, skutkiem których jest między innymi prawo podejmowania działalności gospodarczej tylko na podstawie zgłoszenia do urzędu gminy, potocznie zwanego wpisem do ewidencji. Zjednoczenie Europy spotęgowało tylko możliwości podejmowania pracy w różnych miejscach i różnych zawodach. Traktaty unijne, obejmujące również Polaków, umożliwiają swobodny przepływu pracowników i świadczonych usług oraz dają prawo podejmowania działalności gospodarczej we wszystkich krajach UE.

Jednakże w tym właśnie miejscu pojawia się pierwszy powód, dla którego warto mieć dokument poświadczający kwalifikacje zawodowe. Osoby zatrudnione w innych krajach unijnych coraz częściej spotykają się z żądaniem pracodawców, aby przedstawiły dowód tych kwalifikacji. W przypadku świadczenia usług rzemieślniczych jest to jeszcze ważniejsze, bo niektóre zajęcia i zawody (w tym związane z kamieniarstwem) podlegają ograniczeniom prawnym obowiązującym w poszczególnych państwach i ich wykonywanie jest obwarowane ściśle określonymi zasadami. Zapewne każdy z nas spotkał się z opowieścią, że przed wejściem na cmentarz w Niemczech w celu postawienia nagrobka należało się wylegitymować potwierdzonym dokumentem świadczącym o kwalifikacjach kamieniarskich.

W SKRÓCIE

Cechy to organizacje samorządu rzemieślniczego, które zrzeszają rzemieślników z określonego miasta, regionu lub branży. Głównymi zadaniami cechów jest podnoszenie kwalifikacji zawodowych, promowanie etyki zawodowej, a także reprezentowanie interesów członków przed organami władzy i administracji. Odpowiadają też za kontrolę uprawnień szkolących mistrzów oraz za prawidłowość umów zawieranych z uczniami.

Cechy rzemiosł zrzeszają się w Izbach Rzemieślniczych. Zajmują się one prowadzeniem szkoleń, marketingiem i doradztwem, a także organizują egzaminy na stopnie rzemieślnicze.

Świadectwo czeladnicze jest podstawowym dokumentem potwierdzającym kwalifikacje zawodowe w rzemiośle – odpowiednią podstawę teoretyczną oraz odbytą praktykę w zawodzie. Uprawnia do podjęcia pracy w charakterze pracownika wykwalifikowanego i zajmowania stanowisk wymagających kwalifikacji, a po odbyciu trzyletniego stażu pracy do ubiegania się o przystąpienie do egzaminu mistrzowskiego.

Dyplom mistrzowski jest dokumentem potwierdzającym najwyższe kwalifikacje rzemieślnicze w zawodzie i ułatwia posiadaczowi samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej oraz zajmowanie stanowisk kierowniczych w przedsiębiorstwie, a także jest dokumentem uprawniającym do szkolenia młodocianych pracowników (wraz ze świadectwem ukończenia kursu pedagogicznego).

Kolejną zaletą posiadania mistrzowskiego tytułu zawodowego jest możliwość przyjmowania uczniów na praktykę oraz do przyuczenia w zawodzie. Wymaga to jeszcze przygotowania pedagogicznego (lub współpracy z osobą posiadającą takie przygotowanie) oraz dodatkowego nakładu pracy i... cierpliwości. Bo stare porzekadło z przekąsem mówi „obyś cudze dzieci uczył”. Zyski jednak mogą być niepoliczalne – praktykant często zostaje później pracownikiem, a czas poświęcony na jego przyuczenie jest również czasem na wzajemne poznanie, rozpoznanie możliwości i predyspozycji oraz wykrystalizowanie oczekiwań. Wartością dodaną jest dofinansowanie jakie zwykle otrzymuje od władz państwowych lub samorządowych przedsiębiorca realizujący program edukacyjny w ramach praktyk zawodowych.

Kolejnym powodem jest wzrost oczekiwań klientów wobec jakości świadczonych usług. Polacy stają się coraz bardziej świadomymi konsumentami i coraz częściej zwracają uwagę na to, co kupują, a nie tylko za ile kupują. Urzędowo potwierdzone kwalifikacje wkrótce stać się mogą przysłowiowym języczkiem u wagi przy wyborze oferty.

Nie tylko na tym polu widać już pierwsze jaskółki dobrze rokujące rzemieślniczym tradycjom. Coraz częściej różne instytucje krajowe i unijne żądają potwierdzenia kwalifikacji zawodowych rozpatrując wnioski o dofinansowania – czy to na start działalności czy to na jej rozszerzenie.

Na koniec, w ramach podsumowania, cytat ze strony Pomorskiej Izby Rzemieślniczej: „Jest to korzystne, zarówno z punktu widzenia interesów pracownika – bo ułatwia dalsze zatrudnienie lub zmianę pracy – jak też pracodawcy, który może właściwie ocenić rzeczywistą przydatność pracownika w kontekście potrzeb kadrowych swojego przedsiębiorstwa.” A dodając do tego fakt uznawania polskich cenzurek w krajach Unii Europejskiej daje to całościowy obraz dokumentów o niebagatelnym znaczeniu dla każdego fachowca.

 .


 
Poczytaj więcej:  
– o kwalifikacjach w bazie REGON Dyplom mistrzowski wpisany do CEIDG
– dlaczego warto Egzamin mistrzowski: dlaczego warto
– o dyplomach mistrzowskich I po co mi ten dyplom – czyli o mistrzach i czeladnikach
– o egzaminach i legalizacji świadectw   Egzaminy mistrzowskie
– wymogi dla kandydatów Już niedługo egzaminy mistrzowskie i czeladnicze
przeczytaj cały artykuł
Strona 37 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.