Z branży

Fontanna z piaskowca radkowskiego: Klasyka w dużej skali

Autor: Maciej Grzęda   |   Data publikacji: czwartek, 12 lutego 2026 00:00

Fontanna Tomaszów Maz.

Rewitalizacja Parku Solidarności w Tomaszowie Mazowieckim to nie tylko zmiana układu zieleni, ale też przykład dobrego użycia tradycyjnego materiału w przestrzeni publicznej. Jednym z istotnych elementów tej realizacji jest nowa fontanna wykonana z piaskowca radkowskiego. Powstała w miejscu dawnej, zużytej konstrukcji, ale nie jest jej prostym odtworzeniem. 

Ta fontanna to nowy obiekt, zaprojektowany i wykonany od podstaw, przy udziale firm zrzeszonych w Polskim Związku Kamieniarstwa. Fontanna została nieznacznie przesunięta względem poprzedniej lokalizacji. Ten zabieg pozwolił na wkomponowanie jej w główne osie widokowe. Teraz jest widoczna od razu po wejściu do parku, przy okazji porządkując przestrzeń.

Do wykonania fontanny wybrano piaskowiec z Radkowa. To materiał dobrze znany w polskiej architekturze: drobnoziarnisty, o spokojnej, beżowo-żółtej barwie. W Tomaszowie Mazowieckim użyto go w dużych, masywnych elementach. Z czasem kamień będzie naturalnie patynował, więc obiekt nie powinien tracić charakteru, lecz nabierać szlachetności. Całość uzupełnia nocne podświetlenie, które wydobywa fakturę piaskowca i podkreśla ruch wody.

Skala tej realizacji jest znacznie większa niż w typowej małej architekturze. Fontanna ma 586 cm wysokości. Do jej wykonania dostarczono około 55 ton obrobionego piaskowca. Podstawa obiektu została oparta na planie kwadratu o wymiarach 15,5 × 15,5 m. Żeby przełamać prostą geometrię bryły, zastosowano formę czwórliścia – z każdej strony wyprowadzono koliste wybrzuszenia. Wymagało to przygotowania 108 grubych, łukowych elementów burt, które musiały dokładnie schodzić się w narożnikach. Dno fontanny wyłożono około 150 płytami piaskowcowymi o grubości 6 cm.

kk141 50 2 Najtrudniejszym etapem realizacji była główna misa przelewowa. Znajduje się ona na wysokości ponad 5 m i ma średnicę 3 m. Ze względów transportowych i montażowych wykonano ją z dwóch połówek. Kluczowe było idealne spasowanie obu części oraz precyzyjne wypoziomowanie całej misy już na głowicy kolumny. Przy takiej średnicy nawet najmniejsza nierówność uniemożliwiłaby uzyskanie równomiernego przelewu na całym obwodzie. Montaż ciężkich elementów na wysokości blisko 6 m wymagał więc nie tylko sprzętu, ale przede wszystkim doświadczenia i ogrmonego wyczucia materiału.

Wewnątrz niecki zastosowano podniesioną podłogę. Płyty piaskowcowe ułożono na regulowanych wspornikach, tzw. buzonach. Dzięki temu pod kamieniem można było ukryć instalację hydrauliczną oraz przewody od iluminacji. Rozwiązanie ma też znaczenie praktyczne: ułatwia dostęp serwisowy i odprowadzenie wody spod nawierzchni. Przy piaskowcu, zwłaszcza w naszym klimacie, jest to istotne, bo ogranicza ryzyko zalegania wody w miejscach, które mogłyby później pracować pod wpływem mrozu.

Realizacja w Tomaszowie Mazowieckim była wspólną pracą kilku firm, które połączyła przynależność do Polskiego Związku Kamieniarstwa. Za przygotowanie techniczne i obróbkę piaskowca odpowiadała firma Kamieniarstwo.pl, reprezentowana przez Macieja Grzędę. To tam przygotowano 55 ton materiału, w tym łukowe elementy burt i dużą misę przelewową. Montażem na placu budowy zajęła się ekipa Zbigniewa Myszki z firmy Nikobud. Przy takiej masie elementów i konieczności dokładnego pasowania w terenie była to praca wymagająca spokoju, doświadczenia i rzemieślniczej cierpliwości. Część rzeźbiarską wykonała firma Danaida Michała Misiaszka z Kędzierzyna-Koźla. To tam powstały cztery niedźwiadki nawiazujące do herbu Tomaszowa Mazowieckiego i umieszczone wokół kolumny fontanny.

Fontanna w Parku Solidarności jest dziś jedną z nowych wizytówek miasta. Pokazuje też coś ważnego dla branży: kamień naturalny nadal dobrze sprawdza się w dużych realizacjach publicznych, pod warunkiem że stoi za nim dobry projekt, właściwa technologia i fachowe wykonanie. W Tomaszowie Mazowieckim piaskowiec radkowski nie został użyty jako dekoracyjny dodatek, ale jako główny materiał całej kompozycji. I właśnie dlatego ten obiekt ma szansę dobrze starzeć się razem z parkiem.

kk141 51 2

przeczytaj cały artykuł

Kamień w przestrzeni zaufania: Art branding – kiedy sztuka staje się częścią marki

Autor: Julia Stachowska   |   Data publikacji: środa, 05 listopada 2025 00:00

Art branding

Art branding – kiedy sztuka staje się częścią marki

Sztuka coraz częściej wychodzi poza galerie. Wkracza w miejsca takie jak siedziby firm,  biura, hotele czy przestrzenie medyczne.

Jednym z wyjątkowych przykładów jest projekt zrealizowany w klinice SDent w Tychach, gdzie rzeźba stała się integralnym elementem tożsamości marki.

Klinika SDent od początku budowała swój wizerunek wokół profesjonalizmu, estetyki i zaufania. Właścicielka od lat kolekcjonuje dzieła sztuki, dlatego naturalnym krokiem było włączenie ich w przestrzeń własnej firmy. W efekcie we wnętrzach powstała koncepcja art brandingu – obecności sztuki, która nie tylko zdobi, ale współtworzy wizerunek i emocjonalny przekaz miejsca.

rzeźba dłuta Julii Stachowskiej

Rzeźby, które tworzą atmosferę – dlaczego tak ważny w moich projektach jest lokalny kamień?

Dla firmy SDent zaproponowałam sześć rzeźb, rozmieszczonych zarówno w przestrzeniach pacjentów, jak i w strefach przeznaczonych dla pracowników. Są one wykonane w większości z polskich kamieni, takich jak marmur Sławniowice czy biała Marianna. Jedna rzeźba wykonana jest także z marmuru rumuńskiego oraz częściowo z belgijskiego. Zaproponowałam rzeźby w odcieniach różu, szarości, jasnego beżu i czerni tak, by pasowały do wnętrz zaprojektowanych przez Annę Ogrodowczyk. Najchętniej korzystam z marmurów występujących blisko – w Polsce czy Europie. Uważam, że to jest najbardziej tradycyjny dla nas materiał. Wygląda też najszlachetniej i dobrze się z tymi marmurami pracuje.

rzeźba dłuta Julii Stachowskiej

Do tego dochodzi jeszcze aspekt ekologiczny – bloki pokonują mniejszą odległość z kamieniołomu do mojej pracowni i klienta. Tworząc, zawsze promuję lokalne materiały. Są to materiały bardzo dobrej jakości, niekrzyczące kolorem czy użyleniem, co pozwala mi na oddziaływanie formą i światłem. Cenię rzemiosło, którego tradycja pozwala na różnorodne dobieranie faktur.

W realizacji mamy do czynienia z rzeźbami polerowanymi na wysoki połysk, matowymi oraz groszkowanymi. Na każdej formie światło wywołuje inne efekty, dzięki czemu jest ciekawiej. Kształty rzeźb są abstrakcyjne, ale odwołują się do świata natury. Ich organiczne formy wprowadzają miękkość do precyzyjnej architektury.

W projekcie ogromną rolę odgrywa światło – zaplanowane tak, by wydobywać z kamienia jego naturalny rysunek i fakturę. Każda z rzeźb ma własną scenę, na której subtelny cień i jasna poświata współtworzą wrażenie. Mocne oświetlenie punktowe tworzy elegancki nastrój w korytarzu i przed gabinetami. Do eksponowania prac zamówione zostały dostosowane do ciężaru i rozmiaru rzeźb postumenty.

rzeźba dłuta Julii Stachowskiej

Art branding – nowy wymiar doświadczenia marki

Coraz częściej zgłaszają się do mnie właściciele firm, z którymi wspólnie dekorujemy sale konferencyjne, recepcje czy gabinety. Już niedługo moja rzeźba pojawi się także w większej skali na zewnątrz, przed siedzibą pewnego przedsiębiorstwa. Rzeźba w firmie może zachwycić odwiedzających pięknem naturalnego materiału oraz eksponować zainteresowania sztuką właścicieli.

W Polsce w tej chwili firmy chcą budować swój wizerunek poprzez zwiększanie rozpoznawalności i zapewnianie coraz wyższego poziomu obsługi. Siedziby, które udekorowane są sztuką, zwiększają swoją konkurencyjność i dodatkowo budują własną kolekcję. Sztuka ma tę zaletę, że jest inwestycją, której wartość rośnie wraz z rozpoznawalnością artysty. Wszystkie moje rzeźby wykonane są ręcznie, z szacunkiem dla tradycyjnego rzemiosła i indywidualnie opracowanej formy. Istnieją tylko w jednym egzemplarzu.

Projekt w firmie SDent to przykład tego, jak sztuka może wzmacniać doświadczenie marki – nie poprzez logotyp, kolor czy slogan, ale poprzez emocje, które pozostają z odbiorcą. Rzeźby w klinice nie są dekoracją, lecz znakiem tożsamości – materialnym wyrazem wartości, które marka chce przekazywać: spokoju, równowagi, piękna i profesjonalizmu.

Te wnętrza pokazują, że sztuka może dodać nową wartość w przestrzeni użytkowej. Wartość ta ma znaczenie nie tylko dla pacjentów, ale także dla pracowników. Warto wprowadzić piękno do miejsca pracy, gdzie spędzamy większość czasu. To przykład, w którym marka zyskuje wymiar kulturowy – staje się miejscem doświadczenia estetyki, nie tylko medycyny. Uwrażliwia pacjentów na sztukę, odwraca uwagę, ociepla wizerunek. Wzbudza zaciekawienie, zaciera granicę pomiędzy kliniką a galerią sztuki, obowiązkami a czasem wolnym.

rzeźba dłuta Julii Stachowskiej rzeźba dłuta Julii Stachowskiej


 

Julia Stachowska
Julia Stachowska

Julia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Autorka tekstów teoretycznych poświęconych polskiej rzeźbie, twórczości rzeźbiarzy i technologii obróbki kamienia.
Jej pracownia mieści się na Śląsku, gdzie powstają formy abstrakcyjne oraz figuratywne tworzone w kamieniu. Wybrane plenerowe prace artystki można podziwiać w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (rzeźba pt. What if…?) oraz w kolekcji Cava Nardini w Vellano (rzeźba pt. La Gladiatora). Rzeźby Julii Stachowskiej odnaleźć można w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Niemczech, Włoszech oraz Republice Czeskiej.
https://www.instagram.com/juliastachowska.art 
www.juliastachowska.com 

 

.

przeczytaj cały artykuł

Rozmowy w ministerstwie o technikum kamieniarskim

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: środa, 05 listopada 2025 00:00

spotkanie w MEN

Departament Kształcenia Zawodowego Ministerstwa Edukacji Narodowej w ramach realizacji projektu pod nazwą „Porozumienie branżowe na rzecz kształcenia i szkolenia zawodowego. Zwiększenie udziału przedstawicieli i przedstawicielek branż w rozwoju kształcenia zawodowego i uczenia się w miejscu pracy” przeprowadza cykl spotkań z przedstawicielami różnych branż, między innymi przedstawicielami kamieniarstwa.

Jest to dobra inicjatywa polegająca na wsłuchiwaniu się w głos przychodzący ze strony przemysłu i rzemiosła. Celem rozmów jest pozyskanie przez Ministerstwo informacji o potrzebach edukacyjnych w różnych profesjach. Dnia 9.10.2025 roku odbyło się spotkanie dotyczące zawodu kamieniarz.

Obecny system kształcenia zawodowego na poziomie ponadpodstawowym oparty jest na szkołach branżowych (I i II stopnia) oraz na technikach. Część zawodów jest realizowana jedynie na poziomie szkoły branżowej I stopnia (dawne szkoły zawodowe), część można rozwinąć do poziomu technikum.

Wśród zawodów kształconych jedynie na poziomie szkoły branżowej I stopnia jest zawód kamieniarz. Zgodnie z podstawą programową absolwent takiej szkoły powinien być przygotowany do wykonywania i osadzania elementów z kamienia naturalnego i sztucznego, mocowania okładzin, wykonywania detali architektonicznych, wykonywania posadzek, nagrobków i pomników, układania nawierzchni drogowych oraz wykonywania konserwacji, napraw i renowacji wyrobów z kamienia naturalnego i sztucznego.

W przypadku adeptów kamieniarstwa uczą się oni w tzw. systemie dualnym opierającym się na ścisłej współpracy partnerów: szkoły zawodowej i przedsiębiorstwa. W szkole przekazywana jest wiedza teoretyczna i ogólna, zaś w przedsiębiorstwie nabywane są umiejętności praktyczne. Uczeń przez 2 lub 3 dni w tygodniu pracuje w zakładzie kamieniarskim i pobiera za to wynagrodzenie. Na koniec trzeciej klasy młodzież podchodzi do egzaminu potwierdzającego kwalifikacje w zawodzie. W zależności od tego, czy pracuje u rzemieślnika, czy nie, podchodzi do egzaminu albo przed komisją działającą przy lokalnej izbie rzemieślniczej, albo przed Okręgową Komisją Egzaminacyjną.

Kamieniarstwo jednak jest zawodem wieloaspektowym i wielowątkowym. Trudno wyobrazić sobie, że tak złożoną materię można poznać w 3 lata nauki w szkole branżowej pierwszego stopnia. Musimy pamiętać o dużym skomplikowaniu maszyn i urządzeń, które służą do produkcji elementów kamiennych. Jesteśmy w erze cyfrowej i oczekujemy od pracowników, że będą oni posługiwali się w sposób swobodny nowoczesnymi technologiami. Również na etapie montażu, który jest znaczącą częścią składową tego zawodu, od osób tym się trudniących wymaga się dużej wiedzy i umiejętności. W związku z powyższym powinniśmy uznać, iż kształcenie w zawodzie powinno odbywać się na poziomie nieco wyższym, czyli technikum.

W trakcie spotkania zorganizowanego dnia 9.10.2025 przez Departament Kształcenia Zawodowego Ministerstwa Edukacji Narodowej zgłosiłem postulat – posługując się powyższą argumentacją – żeby podnieść rangę kształcenia w zawodzie kamieniarz. W mojej ocenie jest to słuszny krok, który powinien wypełnić pewne zapotrzebowanie branży na kadry średniego i niższego szczebla. Na spotkaniu był obecny Piotr Bartosiak, dyrektor Departamentu, który potwierdził, że działania departamentu będą zmierzać w tym kierunku. W pierwszej jednak kolejności należy przygotować podstawę programową dla naszego zawodu, uwzględniając wymagania stawiane przez współczesność. Powstaną zespoły do przygotowania tego dokumentu, do których zostaną zaproszeni przedstawiciele naszej branży.

Osobiście bardzo się cieszę, że zgłaszany już kilka lat temu problem, czyli podniesienie rangi zawodu do poziomu technikum, znajdzie swoje rozwiązanie. Należy tu jednak przypomnieć, że istnienie samej podstawy programowej w danym zawodzie nie znaczy automatycznego powstania szkoły. Żeby zaistniała szkoła, musi pojawić się również zaplecze materialne, kadra kształcąca oraz grupa uczniów, którzy by chcieli podjąć naukę w tym zawodzie. Dane demograficzne jednak nie nastrajają optymistycznie. Bądźmy jednak dobrej myśli.

O postępach prac w tym niezmiernie istotnym temacie będę informować w miarę ich postępu.

 


Michał Firlej jest doradcą w zakresie oznakowania CE, biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa, rzeczoznawcą ds. jakości produktów lub usług przy Dolnośląskim Inspektorze Inspekcji Handlowej oraz Biegłym Skarbowym.
Kontakt do autora: firlej@stoneconsulting.pl
tel. 695 164 288

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

Firma to ludzie. Rozmowa przy kawie z Michałem Furmankiem

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: wtorek, 15 lipca 2025 00:00

rozmowa przy kawie

W tym roku mija 40 lat od powstania firmy Furmanek. 15 września 1985 roku rodzice zarejestrowali firmę. Jej początkiem była stodoła podarowana przez dziadków. Zainteresowanie kamieniarstwem w ojcu zaszczepił teść, który pracował w tym zawodzie od lat 60-tych. Pierwsze maszyny były tzw. samoróbkami, które ojciec konstruował wspólnie z pracownikami. Między innymi tak powstała tokarka, wykonana specjalnie do realizacji pierwszego zamówienia, jakim było wykonanie tralek z Białej Marianny na balustradę na Jasną Górę.

Michał Furmanek

Od samego początku firma rozwijała się nieco inną drogą niż klasyczne zakłady kamieniarskie. Jej specjalizacją szybko stała się renowacja budowli zabytkowych. Rodzice – oboje wspólnie tworzyli firmę – szybko nawiązali kontakt ze środowiskiem konserwatorskim, i tak zaczęła się historia, która trwa do dziś.

Obecnie funkcjonujemy jako dwie firmy. Renewal Art – którą prowadzimy wspólnie z siostrą Dianą i rodzicami Elżbietą i Krzysztofem Furmanek – zajmuje się kompleksową renowacją obiektów zabytkowych, wykonanych nie tylko z kamienia. I hurtownie kamienia naturalnego Furmanek Trading, którymi zajmuję się z siostrą.

W renowacjach skupiamy się na zaawansowanych pracach budowlanych – poczynając od stabilizacji fundamentów, wzmacnianiu stropów i murów, instalacjach, stolarce, pracach wykończeniowych, detalach architektonicznych, a kończąc na dachu. Nierzadko to renowacja – nazwijmy to „totalna” – rekonstrukcja od kompletnej ruiny porośniętej wysokimi drzewami, wymagająca wiedzy, doświadczenia i precyzyjnej współpracy z konstruktorami i konserwatorami.

Z kolei hurtownie rozwijamy z siostrą jako Galerie Kamienia. Dlaczego „galeria”? Bo patrzymy na kamień jak na dzieło natury. Choć w branży istnieje sporo hurtowni, my skupiliśmy się na materiałach selekcjonowanych. Niekoniecznie droższych – co należy mocno zaznaczyć – za to zdecydowanie jakościowych. Przy sposobie ekspozycji kamienia w nowoczesnych halach, na stojakach typu „A”, po hurtowni faktycznie spaceruje się jak po galerii.

Klient kupuje oczami – dlatego dobre zdjęcia i nowoczesna, intuicyjna strona internetowa to podstawa. Mamy dział, który zajmuje się wyłącznie fotografowaniem i obróbką zdjęć, bo są takie kamienie, które w obiektywie wypadają zazwyczaj gorzej. Więc często trzeba się nagimnastykować, by oddać prawdziwy urok tego materiału.

Hurtownia FurmanekNotabene, strona internetowa www.furmanek24.pl jest połączona z systemem magazynowym. Klient może oglądać rzeczywiste stany magazynowe, a handlowcy na bieżąco mają podgląd: co jest dostępne, co jest w produkcji, a co w rezerwacji. Dzięki temu nasi klienci bardzo często wybierają kamień, bazując na naszej stronie internetowej – przyjeżdżają do hurtowni po konkretną płytę, podając jej numer z internetu. Natomiast dla handlowców to narzędzie pracy umożliwiające przygotowanie i wysłanie oferty w 60 sekund – ze zdjęciami i wymiarami konkretnych płyt oraz cenami w dowolnej walucie (przetestowaliśmy to w czasie tej rozmowy i potwierdzamy – przyp. red.).

Do marketingu też podchodzimy inaczej. Renewal Art trudno jest reklamować. To specyficzny rodzaj usług dla wąskiego grona odbiorców, a każde zlecenie jest inne od wszystkich wcześniej wykonanych. Tu znajduje zastosowanie całe doświadczenie kamieniarskie i niemały park maszynowy. Przez lata wypracowaliśmy sobie markę i to jest nasz kapitał.

Natomiast w świecie, w którym wszyscy krzyczą: „jesteśmy najwięksi, najlepsi, największe stany magazynowe, najlepszy towar, promocja i rabat” – my nie krzyczymy. To klient sam ma dojść do takich wniosków, gdy odwiedzi Furmanek Trading. Ma wejść na halę, obejrzeć towar, porozmawiać z handlowcem jak z osobistym przewodnikiem, zauważyć, że nasze ceny nie odbiegają od rynkowych – i zostać z nami na dłużej. Zwykle tak jest – klienci zostają z nami na dłużej, bo to nasza filozofia: jakość i partnerskie podejście. Bo hurtownia to nie jeden kontener kamienia na zabłoconym placu, a nowoczesny zakład, to nie jedno CNC dopiero co postawione.

Instagram też prowadzimy po swojemu. Staramy się opowiadać historię kamienia i o kamieniu. Pokazać kamień nie jako towar do przerzucenia z kontenera w ręce klienta. Zatrzymujemy się nad tym, czym są konkretne kamienie, kto je wybrał, czym się kierował w selekcji, jak je wykorzystać. By klienci zauważyli, że nie kupują tylko kamienia – kupują kawał fajnej historii zapisanej w skale i opowieść o jego podróży z górotworu przez obróbkę i wykończenie. Kupują prestiż i spokój. A przede wszystkim – że kamień to nie pospolity materiał budowlany.

Sprowadzamy tylko takie materiały, które nas przekonują, które czujemy, a nie takie, które nam się spinają w Excelu. Chcemy sprzedawać tylko materiał premium – choć to słowo jest dziś nadużywane – bo to się po prostu opłaca. Współczynnik reklamacji w naszej firmie to około 1% i to też o czymś świadczy. Dzięki temu mamy duży komfort, bo to oznacza brak problemów i kosztów związanych z rozpatrywaniem reklamacji. Żyjemy w czasach hiperkonkurencji. I to, co sobie powtarzamy z całym zespołem, to to, że nie możemy być tylko trochę lepsi. Bo przy obecnym nasyceniu rynku firmami kamieniarskimi, handlowymi i obrabiającymi kamień, bycie tylko „trochę lepszym” nic nie zmienia. Musimy być dużo lepsi, żeby klienci zauważyli tę różnicę. Czy chodzi o porządek w magazynie, o szybkość przygotowania oferty, czy o jakość materiału, o to, jak wyglądamy, jak jesteśmy ubrani, czy o to, jak podchodzimy do klienta.

Skoro mowa o zespole – mam to szczęście, że pracuję z naprawdę fajnymi ludźmi i dobrymi specjalistami. Bo tak naprawdę firma to nie są te magazyny z towarem, samochody służbowe, maszyny w zakładzie. Firma to ludzie. I to oni tworzą firmę.

Kto jest klientem Galerii Kamienia? Klientami są świadomi kamieniarze, poszukujący dobrej jakości materiału. Wielokrotnie udowodniliśmy – i sobie, i klientom – że potrafimy sprzedawać materiał premium w rynkowych cenach. Ten materiał jest naprawdę precyzyjnie wyselekcjonowany i prezentowany w komfortowych warunkach. To także projektanci i architekci. Jeśli przyjdzie odbiorca indywidualny po parapety, to umożliwimy mu wybór materiału, ale w celu wykonania gotowego produktu skontaktujemy go ze współpracującymi z nami zakładami kamieniarskimi.

Hurtownia Furmanek

Wejście w kamieniarstwo było dla mnie zupełnie oczywiste i naturalne. Nawet przez chwilę nie myślałem, że będę robił cokolwiek innego. Ukończyłem AGH z tytułem inżyniera górnictwa eksploatacji złóż mineralnych, a matematyka i fizyka to mój konik, więc pewnie dobrze bym się odnalazł jako konstruktor, projektant konstrukcji budowlanych. Chciałem zrobić magisterkę na AGH na kierunku „kamieniarstwo w budownictwie i architekturze”, ale kierunek zamknięto ze względu na niskie zainteresowanie. Więc tylko z tytułem inżyniera AGH czułem pewien niedosyt i zdecydowałem się jeszcze na studia MBA. Dziś mam bardzo urozmaiconą pracę i bardzo się z tego cieszę. Mój dzień nigdy nie wygląda tak samo. Mam tę możliwość i przyjemność, że mogę jednego dnia obserwować zabytki i głowić się z inżynierami-konstruktorami, jak je uratować. Następnego dnia mogę selekcjonować materiały do naszych hurtowni. A kolejnego dnia obserwować proces produkcji i obróbki kamienia.

Mam bzika na punkcie danych i analizy. Kiedy zaczynaliśmy historię z handlem, kupowaliśmy towar, bo uznaliśmy, że się sprzeda. Potem zaczęliśmy bardziej przyglądać się tabelkom i analizować – cyfry pokazały, że materiał, który wydawał się być hitem, sprzedaje się średnio, a materiał, o którym byśmy nawet nie pomyśleli, zwiększa obroty. Dziś decyzje podejmuję na podstawie danych. Podsumowując każde półrocze, wykreślam kilka materiałów, które się słabiej sprzedają – przecież trendy i mody się zmieniają. Do tego dochodzi konieczność przewidywania. Czas importu to 3–4 miesiące. Musisz więc przewidzieć, ile masz materiału, ile się sprzeda i czy wystarczy go do kolejnej dostawy. Utrzymywanie zbyt dużej nadwyżki towaru to zamrożone pieniądze i koszt magazynu. Jeśli materiału zabraknie przed dostawą, to tracisz sprzedaż – i w bilansie pojawi się jako koszt utraconej szansy. Moje skrzywienie do analityki w tym pomaga. I tu znów – dzięki zespołowi – dostaję dane, nad którymi mogę pracować. Natomiast Diana, która odpowiada za część finansową i księgową hurtowni, równoważy moją niekiedy zbytnią fantazję – czasami hamuje, a czasami podpowiada efektywniejsze rozwiązania.

Co pokazuje te 40 lat doświadczenia? Przede wszystkim odwagę i determinację. Moi rodzice, w czasach bez internetu, z mapą na kolanach, z pobieżną znajomością języka, jechali w nieznane w poszukiwaniu kamienia i lepszego jutra. My mamy dzisiaj łatwiej. Ale to oni położyli fundamenty. My tylko idziemy dalej. Mam nadzieję – dalej w tym samym kierunku, tylko jeszcze dalej. Bo w dzisiejszym świecie hiperkonkurencji nie wystarczy być trochę lepszym. Trzeba być dużo lepszym. 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Zwyczajny Zjazd OSPWzK

Autor: Marta Stróżyk   |   Data publikacji: czwartek, 10 lipca 2025 17:26

Zjazd OSPWzK

W dniach 29–31 maja 2025 roku w hotelu Puchaczówka w Siennej k. Stronia Śląskiego odbył się Zwyczajny Zjazd Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów z Kamienia.

Pierwszy dzień poświęcony był obradom – Zarząd przedstawił niezbędne sprawozdania oraz uchwały, które zostały przyjęte w drodze głosowania. Podczas spotkania do grona Członków Zwyczajnych Stowarzyszenia przyjęto kilka nowych osób, którym wręczono legitymacje członkowskie.

Ponadto tytuł Członka Honorowego otrzymała dr hab. inż. Urszula Kaźmierczak, prof. Katedry Górnictwa Politechniki Wrocławskiej, która od od lat wspiera nasze Stowarzyszenie swoją wiedzą i doświadczeniem, i chętnie uczestniczy w naszych wydarzeniach.

Do grona Członków Wspierających dołączyły również Międzynarodowe Targi Poznańskie jako wyraz uznania za wkład w rozwój branży kamieniarskiej. Nominację odebrała Hanna Lisiecka – dyrektor targów STONE – która podkreśliła znaczenie współpracy branżowej i przedstawiła wstępne założenia nowej formuły targów STONE 2026.

W dalszej części obrad odbyła się dyskusja dotycząca aktualnej sytuacji w branży. Głównym tematem była inicjatywa nawiązania dialogu z władzami państwowymi w sprawie przygotowania przepisów wspierających polski kamień oraz firmy wykonawcze w postępowaniach przetargowych na terenie Polski – w szczególności przy realizacjach finansowanych ze środków publicznych oraz przy projektach upamiętniających wydarzenia historyczne, takie jak zbrodnie wojenne.

Zarząd Stowarzyszenia nawiązał w tej sprawie kontakt z kierownictwem Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Kilka dni przed Zjazdem, podczas spotkania przedstawicieli Zarządu z przedstawicielami Ministerstwa, przekazano pismo z petycją środowiska kamieniarskiego. Otrzymaliśmy wstępną deklarację gotowości do kontynuowania rozmów w Warszawie.

Po zakończeniu obrad odbyły się przesłuchania kwalifikacyjne kandydatów na Rzeczoznawców, ubiegających się o członkostwo w Zespole Rzeczoznawców działającym przy Stowarzyszeniu. Wymogiem przystąpienia do Zespołu jest co najmniej 20-letni staż pracy w branży, potwierdzony referencjami od inwestorów lub wykonawców, nienaganna opinia w środowisku zawodowym oraz znajomość podstawowych norm dotyczących zastosowania kamienia.

Tytuł Rzeczoznawcy Stowarzyszenia otrzymali:
• Piotr Kowalewski – specjalność: stosowanie i ocena robót kamieniarskich w budownictwie; obróbka ręczna i mechaniczna w zakładach kamieniarskich; produkcja i montaż nagrobków,
• Zygmunt Wielopolski, Maciej Światłowski, Bogdan Wiatrowski, Dawid Sendłak – specjalność: stosowanie i ocena robót kamieniarskich w budownictwie; obróbka ręczna i mechaniczna.

Wieczorem odbyła się uroczysta kolacja, podczas której nowi Rzeczoznawcy otrzymali legitymacje i dyplomy potwierdzające nadanie uprawnień.

Drugi dzień Zjazdu przeznaczony był na wspólną wycieczkę. Choć pierwotnie planowano wizytę w czeskim kompleksie Dolní Morava, deszczowa pogoda zmusiła nas do zmiany planów. Odwiedziliśmy Kopalnię Złota w Złotym Stoku, a następnie udaliśmy się do Jaskini Niedźwiedziej w Kletnie – najdłuższej jaskini w Sudetach i jednej z najdłuższych w Polsce, słynącej z pięknych form naciekowych z kalcytu.

Dzień zakończyliśmy biesiadą w Chacie Grillowej, racząc się specjałami z grilla i doskonałym czeskim piwem z beczki.

Do zobaczenia na kolejnym Zjeździe!

Więcej zdjęć na facebook.com/KurierKamieniarski

OSPWzK

OSPWzK

kk136 S55 1

przeczytaj cały artykuł
Strona 4 z 44

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 00:00:00
Tablice-nagrobkowe.pl plexi, konglomeraty. Henryk Moćko tel. 503 33 46 46

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 3.800 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 3.800 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.