Reklama


Artykuły

10 lat kobiecego kamieniarstwa

Autor: Aleksandra Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 12:22

kk130_50_1.jpg

Słysząc KAMIENIARSTWO, od razu w głowie mamy kategorie: nagrobki, budowlanka, schody, parapety… A co jeśli chcę być kamieniarzem, ale nie do końca przekonuje mnie produkcja blatów czy krawężnika? Czy branża z tak długimi tradycjami ma jeszcze nieodkrytą wolną przestrzeń? Czy w ogóle warto jej szukać? Czy opłaca się ponosić ryzyko, szukając swojego miejsca?

 Projekt Granitowa Galeria to miał być trochę test, eksperyment, może nawet w jakimś stopniu udowodnienie sobie i innym, że największe naturalne bogactwo Strzegomia – granit – to sam w sobie doskonały produkt lokalny i wymaga tylko delikatnego dopracowania - aby był przyjaźniejszy i bardziej akceptowalny dla szerszego i innego niż dotychczas, grona odbiorców. Granit kojarzony dość monumentalnie, surowo, po wielu próbach, testach, ujęty w maleńką kilkumilimetrową kuleczkę, wywoływał już zupełnie odmienne od dotychczasowych reakcje.

Jak ta kuleczka powstała? Metodą prób i błędów, szukania maszyn, urządzeń, dostosowywania ich do obróbki granitu. Od początku wiedziałam, że to musi być bardziej kamieniarstwo niż jubilerstwo, nawet jeśli kamieniarska obróbka stawiała przed nami zupełnie nowe wyzwania. Bo jak zaakceptować, stosowaną przy produkcji kamiennych elementów tolerancję, kiedy granitowa kuleczka ma mieć 4mm, być wypolerowana i przewiercona… Do produkcji tak małych detali typowe kamieniarskie maszyny już się nie sprawdzały, natomiast te stosowane w jubilerstwie były zbyt delikatne. Pierwsze zadowalające elementy sprawiły jednak, że rósł apetyt na więcej, a kolejne małe sukcesy – nowe formy, nowe dolnośląskie skały ujęte w kolejne wzory biżuterii, galanterii czy pamiątkowych drobiazgów, spowodowały, że początkowo hobbistyczne zajęcie stało się pełnowymiarową działalnością. Takim kobiecym kamieniarstwem.

Dla wielu nie do przeskoczenia była myśl, że z takich pospolitych skał można robić biżuterię. Na ten nietuzinkowy wyrób kamieniarski częściej uwagę zwracają kobiety. Jednym granitowa biżuteria się podoba, innym nie, ale bezdyskusyjnie w morzu świecących błyskotek, uwagę przykuwa zawsze. Dotyczy to również mężczyzn, bo oni coraz chętniej noszą biżuterię. Ja już nawet nie podejmuję się klasyfikować, co jest biżuterią męską, a co damską. Patrząc na wybory klientów czy realizując specjalne zamówienia, przyjemnie jest obserwować coraz większą odwagę i coraz rzadsze zwracanie uwagi na stereotypy.
Kamieniarstwo to nie jest typowo kobieca branża, ale ja od dziecka mieszkam w Strzegomiu, kamień w moim życiu był obecny zawsze. Tato, brat, mąż, teść… oni wszyscy swoją zawodową działalność związali z kamieniem… A ja? Jakoś nasiąkałam tymi kamieniarskimi klimatami i podoba mi się, że znalazłam swoje miejsce w tym męskim świecie. To moje kobiece kamieniarstwo jest bardzo nietypowe i nierzadko zdarza mi się łapać wzrokiem dowody na to, że fascynuje nie tylko mnie… bo przyjdzie taki fachowiec z wieloletnim stażem, weźmie tę kuleczkę w palce, przez które niejedna tona kamienia już przeszła i obraca to maleństwo i zagląda przez tę milimetrową dziurkę i cmoknie, i pogładzi, bo ona idealnie kulista, wypolerowana i spojrzy wnikliwym, badawczym wzrokiem i czasem nawet spyta – jak ona to, kurna, zrobiła?

W zasadzie od początku, równolegle z produkcją nietypowych kamiennych elementów i nietuzinkowych wyrobów, w których znalazły one zastosowanie, moim marzeniem było utworzenie miejsca, w którym produkty te można będzie znaleźć. 10 lat temu zapadła decyzja o otwarciu w Strzegomiu niewielkiego sklepiku, w którym lokalny granit będzie zajmował najważniejsze miejsce. Od początku przyjęty został niezwykle ciepło, z zaciekawieniem, niedowierzaniem, zachwytem, zarówno przez mieszkańców Strzegomia, jak i przez kamieniarzy czy odwiedzających nasze miasto turystów. To motywowało i wciąż motywuje do dalszej pracy, jest niezwykle inspirujące i uzmysławia, że wciąż więcej jeszcze do odkrycia niż tego już dokonanego. Dlatego ciągle się uczę, testuję nowe rozwiązania, próbuję realizować kolejne pomysły. Wiąże się to z poznawaniem kreatywnych i twórczych ludzi, opracowywaniem nowych produktów, tworzeniem kolejnych projektów czy wydarzeń i to jest cudowne w tej pracy! Bo ludzie z pasją, dobrą energią przyciągają się i nakręcają do działania.
Żeby tak było, za działalnością i marką musi stać konkretny człowiek. Często to osoba właściciela, twórcy nadaje autentyczności, charakteru całej działalności. Nie inaczej było w moim przypadku. Powód, dla którego zrezygnowałam z pracownika, był trudnym momentem – pandemia.

kk130_51_1.jpg

Granitowe drobiazgi nie były produktem pierwszej potrzeby. Nie było gości, turystów, uroczystości, a więc zapotrzebowania na takie wyroby. W konsekwencji – zwyczajnie – tabelki zysków i strat przestały się spinać. Czy samemu trudno było ogarnąć wszystko? Oczywiście, ale jeśli chodzi o rozwój Granitowej Galerii, decyzja ta okazała się wyjątkowo korzystna. Osobisty kontakt z klientem okazał się niewiarygodnie cenny dla całości funkcjonowania GG. Kryzysowe, niezależne ode mnie zdarzenie, choć trudne, w efekcie przyniosło nowe możliwości. Kolejną korzyścią, która z konieczności została wypracowana w pandemii, okazało się położenie większego nacisku na działania w świecie wirtualnym – internetowy sklep, spójny autentyczny wizerunek w social mediach – to wtedy był czas, aby się nad tym naprawdę pochylić, a to niezbędne, aby móc zaistnieć nie tylko w lokalnym środowisku.

Chyba po tych dziesięciu latach mogę się odważyć na określenie, że Granitowa Galeria to nie tylko nazwa działalności, ale marka. To, co udało się stworzyć, to nie tylko autorski produkt lokalny, ale też ważne miejsce na mapie Strzegomia. Z jednej strony to coś nowego, wyjątkowego, czego nie było wcześniej, a z drugiej przecież bardzo naturalnego, oczywistego – bazującego na wykorzystaniu lokalnie występującego surowca. Rozpoczęcie projektu GG wiązało się z wejściem na rynek… który właściwie nie istnieje… Zadawałam sobie mnóstwo pytań: czy pomysł na bazaltowe kolczyki, granitowe bransoletki, naszyjniki z serpentynitu, medale, breloczki, magnesy będzie trafiony? Jak szybko ludzie nasycą się takiego rodzaju koralikami?

Czy takie gadżety są faktycznie potrzebne, czy to może tylko taka moja bardzo subiektywna potrzeba, wręcz fanaberia? Te10 lat pokazuje, że ta pozornie maleńka nisza jest bardzo pojemna. Obchodzony jubileusz – słowa zachwytu, podziwu, wsparcia, gratulacje, życzenia powodzenia i obchodzenia kolejnych jubileuszy – słyszane od tak licznie przybyłych gości są potwierdzeniem tego, że to wszystko ma sens i jest ważne nie tylko dla mnie.

 


 

 Nadawanie kamiennym elementom form nieoczywistych, zaskakujących, takie trochę odczarowywanie kamienia, od początku działalności było bliskim mojemu sercu kierunkiem, ale też zawsze jakimś wyzwaniem. Cieszę się więc, że głównym artystycznym wydarzeniem tego małego jubileuszu był wernisaż wystawy rzeźb Alberta Wrotnowskiego „Życie jest niepewne, najpierw zjedz deser”.

Wystawa ta doskonale wpisuje się w to nieszablonowe podejście do ciężkiej zimnej, surowej materii jaką jest kamień. Kamienne landrynki, pączki, eklerki – rzeźby tak realistyczne, tak apetyczne, że aż ślinka leci i nie sposób przejść obok nich obojętnie. A jednocześnie rozmawiając z ich autorem, czytając menu, które jest katalogiem do wyjątkowej wystawy, nie sposób już obojętnie na nie patrzeć.

Cukiernicza z pozoru wystawa zaczyna być mocno… słodko – gorzka. Równolegle też zaczyna budzić jeszcze większy podziw – już nie tylko dla wyjątkowego rzemiosła, kunsztu rzeźbiarza i doskonale wykonanej kamieniarskiej pracy, ale też dla wrażliwości twórcy na społeczne sytuacje, zjawiska, dla wnikliwego obserwatora otaczającej nas rzeczywistości.

Każda praca jest bowiem odpowiedzią na konkretną sytuację współczesnego świata - efekt naszych żądz, słabości, emocji.

foto: Sebastian Tyniecki

 

przeczytaj cały artykuł

Zjazd wyborczy Polskiego Związku Kamieniarstwa

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 12:05

kk130_48_1.jpg

W czerwcu odbył się XXIX Walny Zjazd Polskiego Związku Kamieniarstwa. Był to zjazd sprawozdawczo-wyborczy. Gościny branżystom udzielił hotel Magellan nad Zalewem Sulejowskim.

Wspaniały opis zjazdu i atrakcji, jakie mu towarzyszyły znajduje się na wcześniejszych stronach tego numeru Kuriera Kamieniarskiego. Uzupełnijmy więc jedynie informacje formalne.
Walne Zebranie członków Związku przyjęło sprawozdanie finansowe ustępującego zarządu i udzieliło mu absolutorium. Następnie w wyniku przeprowadzonych wyborów wybrano nowy Zarząd. W jego skład weszli: Michał Firlej, Konrad Kowalczyk, Jan Łobodziec, Michał Misiaszek, Tomasz Staniszewski, Michał Ziołowicz (kolejność alfabetyczna). Funkcję prezesa PZK 7. kadencji Walny Zjazd powierzył Michałowi Firlejowi. Nowy zarząd wybrał spośród siebie wiceprezesów: Jana Łobodźca i Konrada Kowalczyka. Walne Zebranie powołało również pozostałe organy Związku. Do Komisji Rewizyjnej wybrano: Klaudię Matusiak, Dariusza Chrzanowskiego, Artura Schützę, Łukasza Styrczulę i Jacka Łatę. Wybrano również członków Arbitrażu Koleżeńskiego, w skład którego weszli: Krzysztof Skolak, Alicja Janicka, Grzegorz Kwapisiewicz, Kazimierz Wolski i Norbert Kliński.

Nowy prezes podzielił się swoimi pomysłami na najbliższą przyszłość.

Paweł Szambelan: Jakie zmiany nastąpią w Polskim Związku Kamieniarstwa? Nowa twarz – nowe pomysły?
Michał Firlej: Byłem członkiem zarządu PZK w poprzedniej kadencji, więc raczej trudno mówić o nowej twarzy. W ostatnich miesiącach byłem bardzo mocno zaangażowany w pracę zarządu, dlatego jestem wdrożony w obecne działania i Związku i Zarządu. Nie ma powodu robić dużych zmian – to co było zaczęte, będzie kontynuowane, bo uważam, że działa dobrze i przynosi efekty. Myślę, że co najwyżej potrzebne będą lekkie zmiany administracyjne, ale to bardziej kosmetyka w zarządzaniu, niż zmiany w Związku.


PS: Co jest największym potencjałem PZK?
MF: Coraz więcej osób włącza się do działalności Zwiazku, osób spoza Zarządu. I to jest dobre i bardzo budujące. Tego typu działania chciałbym nadal wspierać i zachęcać do nich. Bo nie chodzi o to, żeby Związek szedł drogą wytyczoną przez Zarząd, tylko żeby rozwijał się tak, jak oczekują tego członkowie. Wtedy ludzie czują się związani z organizacją, a ich działania mają większe oddziaływania zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz.
Poza tym im więcej osób będzie coś – cokolwiek – robiło, tym szerszy będzie to miało zasięg. Jedna osoba dotrze do kilku osób, ale kilka osób dotrze już do kilkudziesięciu czy kilkuset osób. Zarząd powinien być od legitymizowania działań, a nie od ich inicjowania.
W każdym działaniu musi być dobrowolność. Nie można wstać i powiedzieć: „ty będziesz teraz robił taki projekt”. Jeśli ten projekt powstanie na zasadzie dobrowolności, to wtedy będzie lepiej się rozwijał, a osoby go prowadzące będą bardziej zaangażowane. Decyzja musi być samodzielna.
Jeśli przyjrzeć się strukturom wewnątrz związku, to widać, że samorzutnie tworzą się grupy osób, które coś łączy. Czasami jest to powiązanie regionalne, czasami praca przy jednym zleceniu, czasami wspólny typ działalności, na przykład rzeźbiarstwo. Czasami wspólny wyjazd na targi. Zwykle wypływa to od nich samych – wystarczy małą iskra. W każdej grupie samoistnie pojawia się animator lub lider i grupa nabiera rozpędu.

PS: W co Związek będzie się angażować?
MF: Póki co dobrze wychodzi nam kwestia egzaminowania, czyli potwierdzania kompetencji zawodowych dyplomami czeladniczymi i mistrzowskimi. Po latach można powiedzieć, że to duży sukces. Pamiętam pierwszy egzamin, który organizowaliśmy jako Związek w roku 2016. Egzaminowane były cztery osoby. Jednak nim do tego doszło, musieliśmy się dosłownie nabiegać, aby zebrać komisję egzaminacyjną i zachęcić kamieniarzy do udziału w egzaminie. Teraz ludzie sami się dopytują, kiedy będzie, i przyjeżdżają po kilkaset kilometrów na egzamin – często także na kurs przygotowawczy poprzedzający egzamin. Mamy coraz więcej czeladników i mistrzów kamieniarskich. Na zjeździe poczułem miłe zaskoczenie, kiedy rozejrzałem się po sali i przy każdym stole widziałem co najmniej jedną osobę, która zdawała u nas egzamin mistrzowski. Czasami nawet były to osoby, które są już egzaminatorami. To nam wyszło i to trzeba to kontynuować.

Kolejna sprawa, którą należy kontynuować, to konsultacje dla osób, branż, grup korzystających z naszej pracy. Choćby architekci i projektanci mają nadal spore problemy ze specyfikacjami i innymi zagadnieniami, które związane są z kamieniem. Wielu z nich mocno się sparzyło na podpowiedziach od osób związanych z branżą, bo często natykali się na ludzi, którzy zamiast obiektywnej opinii zaoferowali swój materiał lub usługę. Słyszałem nawet o sytuacjach, w których materiał wskazany w takiej poradzie, nie mógł być w danym projekcie zastosowany ze względu na parametry. Architekt został z nieukończoną budową i pewnie z kamienia więcej nie skorzysta.
Na szczęście ta grupa zawodowa jest coraz bardziej świadoma i poszukuje podpowiedzi u osób, które znają się na temacie i potrafią być obiektywne. Tym sposobem trafiają na PZK. Przykładów choćby z ostatnich kilku miesięcy jest kilka, w tym na przykład duże inwestycje z pierwszych stron gazet. Ważne jest, że inwestor i projektant trafiają do kamieniarzy już na uż etapie projektowania. To pozwala na przygotowanie specyfikacji dla surowców użytych w różnych miejscach inwestycji i na różnych jej etapach oraz uniknięcie wielu błędów w przyszłości.

PS: Czyli funkcja doradcza?
MF: Takie biuro konsultacyjne – nie tyle dla ludzi z branży, tylko dla tych, co będą chcieli zastosować materiał kamienny – wydaje się koniecznością. Choćby z tego powodu, że my, kamieniarze, potem będziemy mieli łatwiej. I wcale nie chodzi o jakieś wielkie inwestycje. Problemy mogą się zacząć już na etapie wyboru i ułożenia kostki brukowej. Jeśli jest dobrana niewłaściwie, to będzie sprawiać kłopoty i będzie zniechęcać do zastosowania kamienia w przyszłości.
Co więcej: już na etapie projektowania wielu architektów zaczyna zastanawiać się nie tylko nad zastosowaniem konkretnego materiału – ze względu na kolor i odcień – ale również obróbki jego powierzchni. Współczesne projekty to nie są już jakieś kreski opisane jako „szary kamień” lub szeroko rozumiany „granit”. To świadome projektowanie poszczególnych fragmentów z wyborem konkretnego kamienia i konkretnej faktury powierzchni. To rodzi czasami wiele konkretnych pytań o: łatwość i ekonomię wykonania, estetykę i praktyczność użytkowania, trwałość czy wymogi bezpieczeństwa. Ale skoro te pytania się pojawiają, to cieszy, że świadomość użycia kamienia rośnie.

PS: Dziekuję za rozmowę.

Na zdjęciu:
Wlane Zebranie PZK – stół prezydialny, od lewej: Konrad Kowalczyk, Michał Ziołowicz, Krzysztof Skolak, Jan Łobodziec, Michał Firlej, Michał Misiaszek, Tomasz Staniszewski


więcej zdjęć

przeczytaj cały artykuł

Spotkania, które inspirują

Autor: Łukasz Cyrklaf   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 10:52

kk130_47_1.jpg

Zjazdy Polskiego Związku Kamieniarstwa (PZK) stały się dla nas wydarzeniem nieodzownym. To czas, kiedy możemy „naładować baterie“ i okazja do spotkania ludzi pełnych pozytywnej energii, którzy mają podobne rozterki, wątpliwości, czy problemy. Bez względu na to, w jakiej części kraju prowadzi się swoją działalność gospodarczą, zawsze trafi się trudny klient, materiał słabej jakości, dylemat dotyczący kierunku rozwoju firmy, czy techniczne wątpliwości związane z obróbką kamienia. Członkowie Związku to ludzie, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniami. Tu nie ma konkurencji. Jesteśmy partnerami, którzy wspólnie starają się wpłynąć pozytywnie na rozwój branży kamieniarskiej.

 Wraz z żoną Anną prowadzimy Zakład Kamieniarski Granitus. To rodzinna firma świadcząca usługi na terenie województwa kujawsko – pomorskiego. Specjalizujemy się w realizacji nietypowych i personalizowanych nagrobków granitowych. Każde zlecenie traktujemy jako szansę do stworzenia czegoś unikatowego – daleko nam do rutynowej produkcji masowej. Naszym priorytetem jest precyzja wykonania, dlatego dbamy o każdy, nawet najdrobniejszy detal, aby finalny produkt stał się trwałym i godnym hołdem dla bliskich naszych Klientów.

Nasza przygoda z PZK rozpoczęła się w 2021 roku. Po śmierci ojca Kazimierza, z którym wspólnie prowadziłem działalność, postanowiłem potwierdzić swoje kompetencje kamieniarskie. Pomógł mi w tym PZK, dzięki któremu wziąłem udział w kursie przygotowawczym i uzyskałem tytuł Mistrza Kamieniarstwa. Wizja możliwości i korzyści, jakie daje związek, zachęciła mnie do stania się jego członkiem. Od tego czasu nie opuściliśmy z żoną żadnego zjazdu.
Jadąc na pierwszy zjazd, miałem wątpliwości czy się tam odnajdę. Jako właściciel niewielkiego zakładu kamieniarskiego zatrudniającego zaledwie kilku pracowników, czułem się niezbyt pewnie w towarzystwie „dużych kamieniarzy”. Szybko się okazało, że członkami związku są ludzie w różny sposób związani z kamieniarstwem, często prowadzący działalność na podobną skalę jak moja. A wszyscy bez względu na to, jak duży sukces odnieśli, nadal pozostają skromni i pełni pokory.
Zjazdy PZK mają miejsce dwa razy do roku, zawsze w innej części kraju. Organizatorzy dbają o to, by hotele, w których się odbywają, miały wysoki standard, były atrakcyjnie zlokalizowane i korzystne cenowo.

Tegoroczny letni zjazd miał miejsce w Bronisławowie nad Zalewem Sulejowskim, nieopodal Piotrkowa Trybunalskiego. Organizatorzy postawili na lokalizację w centralnej części Polski, co wpłynęło na dużą frekwencję – w zjeździe uczestniczyło 90 osób.
Pierwszego dnia, po zakwaterowaniu, odbyło się głosowanie nad absolutorium za rok 2023 dla Zarządu i Komisji Rewizyjnej oraz wybór nowych władz na VII kadencję.
Po wyborach rozpoczęła się część prelekcyjna. Dr Ewa Grabska-Kukulska wygłosiła inspirujący wykład na temat skutków błędów administracji celnych i zakresu kontroli celno-skarbowych. Następnie firma Cosentino zaprezentowała szeroki wachlarz swoich produktów i możliwe opcje współpracy z firmami kamieniarskimi.

Dzień zakończyła uroczysta kolacja, podczas której odbyła się loteria firmy Cosentino oraz mistrzostwa PZK w darta. Turniej w darta, zgodnie z oczekiwaniami, cieszył się dużym zainteresowaniem, dostarczając wielu emocji i zdrowej rywalizacji.
Drugi dzień rozpoczął pokaz firmy Rubi, dotyczący technik cięcia i obróbki spieków kwarcowych.

Osobiście nie zajmuję się obróbką spieków kwarcowych, jednak bardzo wartościowe okazały się rozmowy prowadzone podczas pokazu z innymi kamieniarzami. Tu też nie zabrakło wymiany doświadczeń, i sugestii co do poprawy techniki obróbki kamienia.
Po pokazie tradycyjnie odbyła się wycieczka autokarowa w interesujące miejsca - niekoniecznie związane z kamieniarstwem. Tym razem odwiedziliśmy punkt widokowy kopalni Bełchatów i wjechaliśmy kolejką linową na górę Kamieńsk – sztucznie utworzone wzgórze o wysokości 405 m. n.p.m. Dzień zakończyła wspólna kolacja przy ognisku.

Zjazdy PZK to dla nas nie tylko okazja do zdobycia nowej wiedzy i umiejętności, ale także moment, w którym możemy dzielić się doświadczeniami i wspierać się nawzajem. To czas, kiedy branża kamieniarska jednoczy się, by razem kształtować przyszłość naszego rzemiosła. Każde spotkanie to nowa inspiracja i motywacja do dalszego rozwoju, zarówno osobistego, jak i zawodowego. Dlatego zjazdy PZK stały się dla nas wydarzeniem, w którym uczestniczymy z nieukrywaną radością i zaangażowaniem.

Dodatkowo zjazdy te są okazją do zapoznania się z nowymi trendami w branży, wymiany opinii na temat nowoczesnych technologii oraz metod pracy. To także czas, kiedy możemy porozmawiać o wyzwaniach, jakie stoją przed kamieniarstwem w Polsce i na świecie, oraz o sposobach ich przezwyciężania. Wspólne dyskusje i warsztaty pozwalają nam na rozwijanie umiejętności i poszerzanie horyzontów.
Niezmiernie ważne jest również to, że zjazdy PZK umożliwiają nam budowanie silnych relacji biznesowych i przyjaźni, które przekładają się na lepszą współpracę i wzajemne wsparcie w codziennej pracy. To właśnie te relacje są fundamentem naszej branży i pozwalają nam na osiąganie coraz lepszych wyników.

Podsumowując, zjazdy Polskiego Związku Kamieniarstwa są dla nas nie tylko czasem na regenerację i wymianę doświadczeń, ale także platformą do wspólnego dążenia do doskonałości w naszym rzemiośle. Są one dowodem na to, że razem możemy więcej i że solidarność w branży kamieniarskiej jest kluczem do sukcesu.

Więcej zdjęć

 

 

przeczytaj cały artykuł

Nowoczesne materiały kamieniarskie – nowe możliwości dla branży

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 10:42

kk130_44_1.jpg

Branża kamieniarska ma do dyspozycji szeroką gamę produktów - naturalnych marmurów, granitów, czy trawertynów. Wprowadzenie do oferty materiałów kompozytowych może zwiększyć konkurencyjność kamieniarzy na rynku, wzbogacając ich ofertę o nowoczesne rozwiązania, łączące estetykę z funkcjonalnością. Te cechy sprawiają, że materiały te są wartościowym dodatkiem do tradycyjnych kamieni naturalnych, oferując nowe możliwości i orzyści dla branży.

Przyjrzyjmy się charakterystycznym właściwościom spieków, konglomeratów i powierzchni mineralnych. Wyjaśnijmy, czym różnią się od siebie i jak w pełni wykorzystać ich potencjał, aby osiągnąć najlepsze efekty.

Konglomeraty: elegancja i funkcjonalność
Konglomeraty, tworzone z mieszanki kruszyw mineralnych, takich jak kwarc, marmur czy granit, połączonych żywicą syntetyczną, oferują kamieniarzom wiele praktycznych korzyści. Przede wszystkim charakteryzują się wysoką odpornością na zarysowania, plamy i działanie wysokich temperatur, co zwiększa trwałość i funkcjonalność wykonanych z nich powierzchni. Dzięki bogatej palecie wzorów i kolorów zapewniają szerokie możliwości aranżacyjne, co pozwala na realizację różnorodnych projektów. Ich nieporowata struktura sprawia, że są odporne na plamy i łatwe do czyszczenia, co znacząco ułatwia codzienną pielęgnację i utrzymanie higieny. To ważne zarówno w przestrzeniach domowych, jak i komercyjnych, gdzie estetyka i czystość są kluczowe. Wytrzymałość konglomeratów na wysokie temperatury czyni je dobrym materiałem na blaty kuchenne, które muszą wytrzymywać bezpośredni kontakt z gorącymi naczyniami. Dodatkowo, konglomeraty mogą być wykorzystywane w różnych przestrzeniach – od hoteli i restauracji po biura – co świadczy o ich wszechstronności i uniwersalności.

Spieki kwarcowe: trwałość i estetyka
Spieki kwarcowe, znane również jako sintered stone, spiek ceramiczny lub kompakt kwarcowy, gwarantują kamieniarzom trwałość i wszechstronność zastosowania. Proces ich produkcji, polegający na prasowaniu i spiekaniu naturalnych surowców w wysokich temperaturach (ponad 1200°C) i pod dużym ciśnieniem, pozwala uzyskać materiał o dużej odporności na uszkodzenia mechaniczne, takie jak zarysowania i uderzenia, oraz na działanie wysokich temperatur i chemikaliów. Te właściwości sprawiają, że spieki kwarcowe są odpowiednie do zastosowań w kuchniach i łazienkach, gdzie wymagana jest trwałość i odporność. Dodatkowo, ich niska porowatość utrudnia rozwój bakterii i grzybów, co ułatwia utrzymanie czystości i higieny – jest to szczególnie ważne w przestrzeniach komercyjnych i publicznych.

Wysoka wytrzymałość i estetyka sprawiają, że spieki kwarcowe są popularnym wyborem na okładziny ścienne i podłogowe zarówno w domach, jak i w miejscach użyteczności publicznej. Ponadto, są one odpowiednie na elewacje zewnętrzne, schody i parapety, dzięki swojej odporności na promieniowanie UV, warunki atmosferyczne i wytrzymałość na uszkodzenia mechaniczne. Co więcej, spieki kwarcowe oferują szeroką gamę kolorów i wzorów, od przypominających marmur i granit po abstrakcyjne motywy. Kamieniarze mogą dzięki temu realizować skomplikowane projekty, spełniając potrzeby klientów, którzy oczekują zarówno estetyki, jak i funkcjonalności.

Powierzchnie mineralne: piękno i ekologia
Na rynku kamieniarskim dostępne są również materiały, których produkcja ogranicza negatywny wpływ na środowisko. Na aspekt ten coraz częściej zwracają uwagę klienci.
Powierzchnia mineralna Silestone to hybrydowy produkt złożony z niskiej zawartość krzemionki, minerałów i do 40% surowców z recyklingu, takich jak szkło czy fragmenty luster. Do jego produkcji używa się w 100% certyfikowanej energii odnawialnej oraz 99% wody pochodzącej z obiegu zamkniętego, co minimalizuje jego wpływ na planetę.

Tworzymy piękne i funkcjonalne rozwiązania stosując redukcję, recykling i ponowne wykorzystanie surowców. W 2023 roku odzyskaliśmy prawie 55.000 ton odpadów stałych, z czego 16,5% zostało poddane recyklingowi. Sami przetwarzamy odpady na miejscu, redukując emisję CO2 i zużycie surowców pierwotnych. W ubiegłym roku produkty z recyklingu stanowiły 9,60% wszystkich używanych przez nas materiałów. – mówi Andrzej Włodarczyk, ekspert Cosentino.
Z kolei Dekton to mieszanka minerałów używanych do produkcji szkła, nowoczesnej porcelany i powierzchni kwarcowych, wykorzystująca proces technologiczny, który jest przyspieszoną wersją zmian metamorficznych, jakim ulega kamień naturalny pod wpływem wysokiego ciśnienia i temperatury. Produkowany jest on z użyciem prasy o nacisku 25 000 ton, która zamienia płytę w wielkoformatowy i odporny materiał. Co więcej Dekton nie zawiera żywicy i dlatego jest odporny na działanie promieni UV.

Powierzchnie mineralne wyglądem mogą przypominać granit, kwarcyt, trawertyn czy marmur, oferując szeroką gamę kolorów i wzorów. Są odporne na zadrapania, wilgoć oraz plamy, co czyni je odpowiednim do kuchni, łazienek oraz innych miejsc narażonych na intensywne użytkowanie. Dostępne w różnych grubościach i formatach, powierzchnie mineralne mogą być stosowane na elewacjach, podłogach, blatach, a także jako okładziny ścian i mebli. Ich wytrzymałość na warunki atmosferyczne i promieniowanie UV sprawia, że są odpowiednim wyborem również do zastosowań zewnętrznych. Dodatkowo, są one łatwe w obróbce i montażu dzięki swojej jednolitej strukturze, co sprawia, że proces ten jest prostszy i bezpieczniejszy.
Podsumowując, materiały kompozytowe, takie jak konglomeraty, spieki kwarcowe i powierzchnie mineralne są wartościowym dodatkiem do tradycyjnej oferty kamieniarzy. Zapewniają one trwałość, estetykę, łatwość utrzymania i ekologiczność, co przekłada się na zwiększoną konkurencyjność na rynku i nowe możliwości projektowe.


Artykuł na podstawie materiałów prasowych firmy Cosentino.

kk130_45_1.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dynasil Effect – impregnacja ze wzmocnieniem

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 10:35

 DYNASIL® EFFECT to profesjonalny impregnat ochronny z efektem „mokrego kamienia”. Jest odporny na działanie rozpuszczalników, więc znajduje też zastosowanie jako zabezpieczenie antygraffiti.

Dynasil Effect jest najnowszej generacji preparatem opracowanym w celu zapewnienia ochrony powierzchni przed plamami oraz nadania trwałego intensywnego pogłębienia koloru kamienia „efekt mokrej powierzchni”. Utwardzony impregnat tworzy wewnątrz otwartych porów materiału cienką ceramiczną strukturę o bardzo wysokiej odporności mechanicznej i chemicznej. Zachowuje jednocześnie plamoodporność powierzchni kamienia.

Został opracowany w oparciu o związki krzemianowe zawarte również w strukturze kamienia. Dlatego nie zmienia składu chemicznego zabezpieczonego kamienia i zachowuje jego całkowicie naturalny i ekologiczny charakter. Nie zamyka porów kamienia i zachowuje paroprzepuszczalność. Jest odporny na promieniowanie słoneczne, więc nie ma ryzyka żółknięcia i złuszczenia.

Przeznaczony jest do impregnacji mało chłonnych kamieni naturalnych, typu granit, marmur, trawertyn, łupek itp. o dowolnym wykończeniu powierzchni (szlifowane, polerowane, łupane itd.). Może być również stosowany do materiałów ceramicznych takich jak płytki podłogowe, klinkier, dachówki oraz inne, w tym chłonne, materiały mineralne.

Impregnat ma wydłużony czas odparowywania. Dlatego umożliwia naniesienie cieńszej warstwy impregnatu przy dłuższym czasie kontaktu z materiałem, a to znacząco poprawia jego wydajność. Nadmiar impregnatu można zebrać z powierzchni nawet po kilku godzinach od nałożenia.
Wydłużony został również czas pełnego utwardzania, co pozwala na dalszą obróbkę powierzchni do 24 godzin od nałożenia pierwszej warstwy. Jest to przydatne zwłaszcza wtedy, kiedy kolorystyka kamienia jest nierówna i konieczne jest miejscowe mocniejsze pogłębienie koloru. Impregnat już po około 12 godzinach zyskuje odporność na wodę.

Preparat jest skoncentrowany, dlatego ma zwiększoną wydajność. 1 litr wystarcza na zabezpieczenie od 20 do 30 metrów kwadratowych kamienia. Nanosi się go przy użyciu pędzla, wałka, szmatki lub natryskowo. Dostarczany jest w puszkach o pojemności 1 i 5 litrów.

Więcej informacji:
www.consil.com.pl
tel. +48 12 444 79 79
tel. +48 696 017 032

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 33 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 10:17:04
Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz.pl diamboz@o2.pl.

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.