
Często piszę o korzyściach płynących z członkostwa w Polskim Związku Kamieniarstwa, jednak ostatnie liczne rozmowy skłaniają mnie do ponownego zastanowienia się nad tym tematem. Czy to może być zjawisko znane z psychologii jako „zdarta płyta”? Choć nie jestem pewien, to warto podjąć próbę ponownego spojrzenia na powody, dla których warto być częścią tej organizacji.
Polski Związek Kamieniarstwa stanowi istotne ogniwo wspierające rozwój branży kamieniarskiej w naszym kraju. Jednakże wielu przedsiębiorców i specjalistów w tej dziedzinie nadal zastanawia się, czy członkostwo w tym związku rzeczywiście przynosi wymierne korzyści. Prześledźmy zatem główne powody, dla których warto rozważyć przystąpienie do tej organizacji.
Po pierwsze, Polski Związek Kamieniarstwa to doskonałe forum wymiany doświadczeń i know-how. Przynależność do tej społeczności umożliwia członkom dostęp do szerokiej gamy wiedzy i doświadczeń, dzięki czemu mogą się rozwijać i doskonalić swoje umiejętności. Wspólne dyskusje, seminaria i warsztaty organizowane przez Związek stwarzają unikalną okazję do nauki od doświadczonych profesjonalistów oraz dzielenia się własnymi osiągnięciami.
Kolejnym istotnym elementem jest siła wspólnego głosu. Polski Związek Kamieniarstwa reprezentuje interesy swoich członków na różnych szczeblach, biorąc udział w procesach legislacyjnych, konsultacjach z instytucjami, utrzymuje kontakty i wymianę doświadczeń z innymi europejskimi organizacjami kamieniarskimi oraz uczestnicząc w inicjatywach mających na celu rozwój branży. Działa to na korzyść zarówno małych przedsiębiorstw, jak i większych firm, które mogą liczyć na wsparcie i ochronę swoich interesów.
Warto także podkreślić aspekt promocji i budowania reputacji. Członkowie Związku mają możliwość uczestniczenia w różnego rodzaju wydarzeniach branżowych, targach czy konkursach, co sprzyja zwiększeniu widoczności ich firm na rynku. Dodatkowo, certyfikaty przynależności nadawane przez Polski Związek Kamieniarstwa stanowią potwierdzenie wysokiej jakości usług, co wpływa korzystnie na zaufanie klientów.
Kolejnym, równie istotnym argumentem, jest korzyść płynąca z solidnej sieci kontaktów. Członkostwo w Polskim Związku Kamieniarstwa otwiera drzwi do nowych możliwości biznesowych i partnerskich. Nawiązywanie relacji z innymi przedsiębiorcami z branży sprzyja wymianie zleceń, partnerstw biznesowych czy też pozyskiwaniu nowych klientów. Kooperacja w atmosferze zaufania jest jedną z częściej wymienianych przez członków korzyści.
Integracja środowiska kamieniarskiego, która dokonuje się na zjazdach, kongresach, oraz innych mniejszych, często spontanicznych spotkaniach, to już wartość dodana do wszystkich wcześniej wymienionych merytorycznych korzyści. A najbliższe spotkanie już w styczniu w Międzyzdrojach, serdecznie zapraszam!
Podsumowując, Polski Związek Kamieniarstwa nie jest jedynie formalną strukturą, lecz dynamiczną społecznością skupiającą profesjonalistów z branży kamieniarskiej. Członkostwo w tej organizacji przynosi wymierne korzyści, włączając w to rozwój zawodowy, reprezentację interesów, promocję oraz budowanie wartościowych relacji biznesowych. Warto więc zastanowić się nad aktywnym uczestnictwem w Związku, aby wspólnie kształtować i rozwijać polską branżę kamieniarską.
Wszystkich – zdecydowanych czy jeszcze nie - proszę o kontakt z biurem PZK telefonicznie pod numerem 74 855 12 28 lub mejlowo: poczta@kamieniarze.org.pl.

Las nad ścianą czynnego kamieniołomu piaskowca
Jak wspominałem w poprzednim artykule (Kurier Kamieniarski nr 4/2022), kopalnie w Polsce często muszą mierzyć się z nietypowymi wyzwaniami z zakresu ochrony środowiska, wykraczającymi poza klasyczny katalog spraw. Mimo, że są ważnym elementem gospodarki kraju, ich działalność często jest powodem roszczeń społeczeństwa, bo ich oddziaływanie wpływa na środowisko – zarówno w szerszym, jak i dużo węższym zakresie.
Dlatego ważne jest, aby zwrócić uwagę na ochronę i gospodarkę drzewami na terenach kopalń w naszym kraju, gdyż to od tego aspektu można rozpocząć poprawę sytuacji w skali makro. A ze względu na to, że zakłady kamieniarskie i ich tereny magazynowe nierzadko zajmują znaczne powierzchnie, niżej zaproponowane rozwiązania można również zastosować w tych zakładach.
Zgodnie z zapisami ustawy o ochronie przyrody, na terenie kopalń należy przestrzegać zasad ochrony przyrody, w tym ochrony roślin i zwierząt. Pewne autentyczne przypadki, z jakimi się spotkałem, w dużym skrócie opisałem w poprzednim artykule. Z kolei ustawa prawo górnicze określa, że przedsiębiorcy prowadzący kopalnie mają obowiązek prowadzenia działań zapobiegających degradacji środowiska oraz realizacji zasad zrównoważonego rozwoju. Jak więc w sposób rzeczywisty spełnić oczekiwania ustawodawcy i społeczeństwa?
Rzeczą wręcz banalnie oczywistą jest zdolność drzew do poprawy retencji, zapobiegania erozji i lokalnej regulacji temperatury powietrza. Poprawa tych aspektów może pozytywnie wpłynąć m.in. na bezpieczeństwo na terenie zakładu (w szczególności ograniczenie erozji, bezpośrednio związane z retencją wody), co też przekłada się na niższe wydatki w tym zakresie. Niestety jednak efekt taki jest osiągalny dopiero po latach od odpowiedniego zaprojektowania drzewostanu. Plany zadrzewieniowe muszą więc być wprowadzane w oparciu o wiedzę fachową, m.in. odpowiedni dobór gatunkowy w zależności od siedliska, ale też plany wycinek osadzone w ramach czasowych (co najmniej na kilkanaście lat).

Magazyn kamienia w bezpośrednim sąsiedztwie zadrzewienia
Obecnie dużym udogodnieniem jest nowoczesna technologia. Planowanie nasadzeń z pomocą urządzeń, takich jak drony, może być skutecznym sposobem na ochronę i gospodarkę drzewami na terenach kopalń i nie tylko. Drony pozwalają na dokładne zmapowanie obszaru i wyznaczenie miejsc, w których nasadzenia będą najbardziej skuteczne, ale też przede wszystkim pozwalają na wymodelowanie obszaru już zadrzewionego, co z pomocą wyłącznie geoportalu, czy innych map bywa niewystarczające. Połączenie różnych technik – uzupełnione szczegółową inwentaryzacją – daje potężne źródło danych do skutecznego wykorzystania w projekcie drzewostanu. Dzięki tym rozwiązaniom możliwe jest stworzenie harmonijnej przestrzeni z dbałością o ochronę drzew, co wygeneruje również wymierne oszczędności. Na szczęście zarówno wzrost drzew, jak i eksploatacja złóż są procesem stosunkowo powolnym, a więc dobrze zarządzana kopalnia znajdzie na takie działania czas.
Aktualnie niewiele kopalń decyduje się na pomoc specjalisty. Prawdopodobnie bierze się to z niskiej świadomości w tym zakresie. W naszym kraju przyjęło się, iż podobne zadania da się zrealizować w oparciu o podstawy gospodarki leśnej (lub – częściej – całkowicie się je ignoruje). W rzeczywistości projektowanie zadrzewień na obszarach tak skomplikowanych jak tereny kopalń lub otoczenie zakładów kamieniarskich wymaga interdyscyplinarnego podejścia czerpiącego bardzo wiele z leśnictwa, jednak dziedzina ta nie jest tu wystarczająca.
Sprawy komplikuje różne przeznaczenie użytków gruntowych, co sprawia, że aby drzewa wyciąć w jednym miejscu, należy zwrócić się do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, natomiast wycinka w innym miejscu wymaga kontaktu ze starostą lub najbliższym nadleśnictwem. Plany zadrzewieniowe w jednym miejscu nie wymagają konsultacji z innymi organami administracji publicznej, w innych z kolei bez błogosławieństwa nadleśniczego lub konserwatora zabytków nie da się zbyt wiele zrobić. Dlatego tak ważne jest, by rozpoznać każdą sytuację w najmniejszym detalu, czego nie będzie w stanie zrobić osoba bez doświadczenia w podobnych zagadnieniach.
W dłuższej perspektywie czasu bazując na danych archiwalnych, oraz próbując niejako przewidzieć przyszłość, odpowiednio zaprojektowane zadrzewienia ochronią kopalnię przed negatywnymi skutkami zmian klimatu, jakie dziś obserwujemy. Będzie to miało oczywiście również wymiar finansowy.
Aby nie poruszać się wyłącznie w teorii, posłużę się przykładem z mojego doświadczenia. W kopalni jednego z moich klientów doszło do osunięcia się mas skalnych na krawędzi wyrobiska w miejscu, gdzie kilka lat wcześniej wycięto drzewa pod eksploatację „na zapas” – pomimo braku realnej potrzeby poszerzenia eksploatacji w tamtym miejscu w najbliższym czasie. Na szczęście szkody w sprzęcie nie były duże, choć sięgały kilku tysięcy złotych. Moją uwagę zwróciła różnica w stanie zachowania ściany wyrobiska pokrytej od góry lasem (znajdującym się pod nadzorem nadleśnictwa) a stanem ściany, która runęła. Późniejsze analizy dokumentacji fotograficznej pomogły nam ustalić, iż tempo erozji było tu spowodowane bezpośrednio ubytkiem w drzewostanie.
W innym przypadku decyzja urzędu górniczego nałożyła w latach dziewięćdziesiątych na właściciela kopalni obowiązek rekultywacji hałdy usypanej z odpadów górniczych poprzez obsadzenie jej drzewami. Obsadzenie wykonano dość przypadkowo, a terenu później nie pielęgnowano. Dziś, po trzydziestu latach, hałda ta jest co prawda porośnięta drzewami i stanowi piękny przykład tego, jak przyroda sama odbiera, co jej się należy, jednak obszar ten zarósł niemal bez ingerencji człowieka. Niestety brak planowego obsadzenia hałdy roślinnością dziś sprawia kłopoty nowemu właścicielowi kopalni, choć szczęśliwie teren bardzo dobrze chroniony jest przed erozją.
Osobiście jestem wielkim zwolennikiem naturalnego procesu zarastania terenów poprzemysłowych dziką roślinnością, gdyż prezentuje ona trochę postapokaliptyczny obraz i uruchamia naszą wyobraźnię. Dopóki jednak użytkujemy dany obszar w określony sposób i nie jest on objęty jakąś formą ochrony przyrody, to wskazane jest, by drzewostan ten był zaprojektowany w sposób umożliwiający jego późniejsze wykorzystanie.
Podsumowując: gospodarkę drzewostanem na terenach kopalń rozpocząłbym w myśl zasady „po pierwsze nie szkodzić” od zapobiegania nieprzemyślanym planom wycinkowym. W wielu gminach decyzje wycinkowe wciąż wydawane są zbyt pochopnie (w innych natomiast urzędach bardzo często spotykamy się z murem nie do przebicia pomimo bardzo dobrze uzasadnionej wycinki). Następnie zalecałbym wdrożenie procedur planistycznych, zaczynając od spełnienia wymogów rekultywacji, a w następnym kroku realizowałbym nowe nasadzenia.
Istotne z punktu widzenia istniejącego drzewostanu jest też zapobieganie szkodnikom (w terenach górskich szczególnie kornik drukarz daje się od wielu lat we znaki), na które zastawia się specjalistyczne pułapki wzorując się na metodach stosowanych w lasach państwowych. Niestety obecnie powyższe działania są w większości hipotetyczne, gdyż niewiele zakładów decyduje się na ich realizację. To z czasem generuje koszty odszkodowań czy prac naprawczych po zaistnieniu szkody.

Naturalna sukcesja przyrodnicza nad krawędzią wyrobiska granituNaturalna sukcesja przyrodnicza nad krawędzią wyrobiska granitu
Tak więc planowanie nasadzeń z wykorzystaniem nowoczesnych technologii i wiedzy specjalistów pozwala na stworzenie bezpiecznej przestrzeni pracy również w pozornie od tego niezależnych kopalniach odkrywkowych czy wielkopowierzchniowych zakładach kamieniarskich. Praktycznym aspektom dbania o drzewa na własnym terenie oraz sposobom ich realizacji poświęcę kolejny artykuł.
Rafał Jaworowski, autor tekstu,
jest Certyfikowanym Inspektorem Drzew oraz Inspektorem Nadzoru Dendrologicznego w procesie inwestycyjnym
Kontakt:
tel. 790 437 910
biuro@rhjenvironment.com
www.rhjenvironment.com

W poprzednim artykule – Kurier Kamieniarski nr 5/2023 – omówiłem powody powstawania plam na białych marmurach. Tym razem chciałbym przedstawić metody radzenia sobie z tym zjawiskiem.
Na początek kilka zagadnień, na które trzeba zwrócić uwagę w procesie produkcji. To właśnie błędy na etapie produkcji powodują najwięcej przypadków pojawiania się plam.
Zabezpieczanie marmuru na etapie produkcji
Żółknięcie związane ze składem materiału powstaje pod wpływem warunków zewnętrznych. Takimi zewnętrznym czynnikami jest tlen zawarty w wodzie i powietrzu. Jeśli skutecznie zapobiegamy kontaktowi materiału z wodą, żółknięcie spowodowane składem i strukturą kamienia zostanie zredukowane.
Skutecznym sposobem zapobiegania przenikaniu wody przez kamień jest uszczelnienie powierzchni płyty przed zamontowaniem kamienia. Wczesna wodoodporna obróbka płyt kamiennych polega zwykle na pokryciu płyty środkiem hydroizolacyjnym, przepuszczalnym dla siloksanów (silanów – związki krzemu i tlenu). Niestety doświadczenie wskazuje, że użycie tego rodzaju impregnatu do malowania powierzchni płyt, nie może skutecznie zahamować żółknięcia. Po prostu środki hydroizolacyjne mają ograniczenia.
Bez względu na to, jak dobry jest środek hydroizolacyjny, jego wodoodporność będzie stopniowo spadać z powodu wpływów środowiska. Dlatego po pierwszym zastosowaniu środka hydroizolacyjnego proces należy regularnie powtarzać, aby uzupełnić zabezpieczenie powierzchni. Z tego powodu środki hydroizolacyjne nadają się tylko do płyt, na których proces można powtórzyć w dowolnym momencie – takich jak wierzchnia część podłogi lub ściany.
W przypadku zastosowania penetrującego środka hydroizolacyjnego od spodu płyty, nie można monitorować właściwości hydroizolacyjnych zabezpieczonej płyty. Nawet, jeśli pojawiają się oznaki, że działanie środka hydroizolacyjnego osłabło znacznie, nie mamy możliwości powtórzenia procesu. Upływający czas doprowadzi do całkowitej utraty wodoodporności. Niestety typowy w projektach sposób montażu płyt kamiennych nie pozwala na ingerencję w wykonaną realizację i powtórne zabezpieczenie hydroizolacyjne.
Rozwiązaniem jest stosowanie klejów wodoodpornych z cementem jako materiałem bazowym i wysokocząsteczkową emulsją polimerową. Ten rodzaj wodoodpornego kleju określany jest zwykle jako dwuskładnikowy klej wodoodporny. W tych klejach główny składnikiem jest cement z innymi nieorganicznymi, wypełniaczami i niewielką ilością dodatków polimerowych. Drugim składnikiem jest organiczna emulsja polimerowa.
Takie kleje dwuskładnikowe należy wymieszać tuż przed stosowaniem. Pracownicy, którym brakuje fachowej wiedzy, często nie zdają sobie sprawy, jak ważny jest stosunek obu składników i nie mieszają ściśle według określonej w dokumentacji produktu proporcji. Dlatego, aby uzyskać dobre zabezpieczenie, trzeba uczulić pracowników na stosowanie się do wskazań producenta kleju.
Istnieje wiele marek wodoodpornych klejów, ale ich jakość jest nierówna. Na przykład rodzaj zastosowanego polimeru w emulsji nie jest odpowiednio dobrany lub zawartość części stałych jest zbyt niska. Taki dwuskładnikowy wodoodporny klej gorszej jakości nie nadaje się do białego marmuru o wysokiej zawartości żelaza lub marmuru z ciemnymi przebarwieniami, ponieważ po nałożeniu silnie alkaliczna woda cementowa natychmiast dostanie się do pęknięć kamienia lub porów kapilarnych, i zabezpieczenie płyty ulegnie degradacji.
Zabezpieczanie marmuru na etapie użytkowania
Najskuteczniejszym zabezpieczeniem przed żółknięciem jest przede wszystkim rozsądne użytkowanie i konserwacja. Zacznijmy jednak od spraw podstawowych, choć wydają się oczywistymi.
Przykładowo: umieszczenie wycieraczki przy wejściu, w celu usunięcia piasku lub innych twardych cząstek przed wejściem na marmurową nawierzchnię zmniejszy nanoszenie materiału działającego ściernie na użytkowaną powierzchnię. Mop używany do czyszczenia podłogi nie może być zabrudzony, a woda używana do mycia podłogi musi być czysta, by nie wcierać wtórnie brudu w powierzchnię. Po umyciu podłogi należy wodę wytrzeć do sucha z posadzki, by zminimalizować czas kontaktu kamienia z wilgocią.
Do konserwacji najlepiej używać płynu do czyszczenia marmuru. Używanie środków uniwersalnych podnosi prawdopodobieństwo przypadkowego użycia środka mogącego zareagować z kamieniem lub niszczącego istniejące powłoki ochronne.
Praktyka pokazuje, że woskowanie podłóg okazało się metodą konserwacji płyt marmurowych, która przynosi więcej szkody niż pożytku. Przede wszystkim blask szlifowanego woskiem podłoża nie utrzymuje się długo. Z drugiej strony większość wosków blokuje pory kamienia, co utrudnia normalny przepływ powietrza w marmurze wywołany zmianami temperatury i innymi warunkami atmosferycznymi. Gdy nagromadzona warstwa wosku staje się żółta w wyniku starzenia, należy ją usunąć. Stosuje się do tego zmywacz wosku, co niestety wpływa, na jakość powietrza w pomieszczeniu.
Najpopularniejszą metodą odnawiania powierzchni jest stosowanie krystalizatorów. Cały proces krystalizacji kamienia polega na utwardzeniu jego struktury. Wskutek reakcji chemicznej, która zachodzi pomiędzy kryształkami węglanu wapnia oraz kwasem, jaki zawiera w sobie krystalizator kamienia – wytwarzają się nowe, twarde związki chemiczne. Powstałe krzemiany wapnia są twarde i odporne na zarysowania, dzięki czemu skutecznie zabezpieczają powierzchnię, gwarantując jej połysk oraz właściwości antypoślizgowe. Wybór odpowiedniego krystalizatora powoduje, że powierzchnia obrobionego kamienia uzyska gęstą, jasną powłokę, która nie wpływa na przepuszczalność kamienia.
Jednak podczas obróbki powierzchni krystalizowanej, takie jak polerowanie z użyciem „białej sadzy” należy pamiętać, że po polerowaniu powierzchni należy ją dokładnie odkurzyć. Każde nieusunięte drobiny proszku mogą stać się źródłem zanieczyszczenia, a finalnie doprowadzić do zżółknięcia powierzchni płyty.
A co jeśli zażółcenia się pojawią?
Po odkryciu zażółcenia powierzchni płyty z białego marmuru należy najpierw znaleźć przyczynę żółknięcia. Zanim uznasz, że przyczyna żółknięcia jest związana z rdzą, najpierw upewnij się, że żółknięcie nie jest spowodowane starzeniem się wosku lub innymi czynnikami zewnętrznymi. Po wykluczeniu czynników innych niż żelazo należy przygotowywać się do usuwania rdzy.
Obecnie w sklepach dostępne są różne marki środków do usuwania rdzy z kamienia. Chociaż żaden producent nie podaje podstawowego składu chemicznego, większość środków na rynku ma odczyn kwaśny.
Ze względu na słabą odporność marmuru na kwasy, wiele kwaśnych odrdzewiaczy powoduje erozję powierzchni płyty podczas usuwania rdzy. Nadmierna erozja powierzchni marmuru spowoduje trwałe uszkodzenie powierzchni. Dlatego stosując odrdzewiacz należy pamiętać o przyklejeniu kilku warstw ręczników papierowych na powierzchni kamienia podczas usuwania plam.
Następnie wylać odrdzewiacz na papier. Poczekaj około dwóch godzin, kolor żółty będzie się stopniowo zmniejszał, a po kilkukrotnym przeprowadzeniu takiego procesu plamy powinny zniknąć. Doświadczeni fachowcy zwykle używają słabo kwaśnych lub nawet neutralnych środków czyszczących, aby zminimalizować uszkodzenia kamienia.
W przypadku uporczywych plam rdzy stosować należy pastę. Aby otrzymać pastę należy zmieszać odrdzewiacz z ziemią okrzemkową. Następnie nakłada się pastę na plamy rdzy, przykrywa folią z tworzywa sztucznego i uszczelnia taśmą klejącą. Po 24 godzinach należy usunąć zaschniętą pastę. Po zakończeniu procesu należy zebrać rozpuszczone żelazo z zastosowanie specjalnego środka czyszczącego.
Ten ostatni krok jest bardzo ważny, ponieważ w procesie usuwania rdzy jony żelaza dyfundują po powierzchni płyty, i jeśli nie zostaną zebrane, wtórne zażółcenie nastąpi szybko, a obszar będzie większy.
podsumowanie
Warto przestrzegać opisanych zasad, aby móc cieszyć się pięknymi, bez plam powierzchniami z białego eleganckiego marmuru. Pojawiające się plamy zwykle są wynikiem zaniedbań w jakości pracy monterskiej, złym doborze zabezpieczeń i nieprawidłowej eksploatacji.
Co do tego ostatniego elementu, warto opracować ulotkę dla użytkownika marmurowej powierzchni. Jest szansa, że przypadki uszkodzeń powierzchni będą rzadsze. Nie mówiąc już o ewentualnych sporach z inwestorem w ramach gwarancji.

W dniach od 6 do 8 września na terenach AmberExpo w Gdańsku odbyła się ósma edycja tego międzynarodowego wydarzenia, które ma miejsce co dwa lata, za każdym razem w innym kraju europejskim. Szczególną jego rolą jest promowanie umiejętności zawodowych, ale także inicjowanie podnoszenia posiadanych kwalifikacji w duchu rywalizacji. W ten sposób pobudza się w młodych ludziach chęć rozwijania swoich umiejętności i posiadanych talentów. Zawodnicy musieli mieć poniżej 25 lat, było ich ponad 600 z 32 krajów i reprezentowali ponad 40 różnych zawodów i specjalności.
Ze zrozumiałych względów w centrum mojego zainteresowania znalazł się pawilon z napisem Architectural Stonemasonry – kamieniarstwo architektoniczne. Tam razem z kolegą Krzysztofem Skolakiem reprezentowaliśmy Polski Związek Kamieniarstwa i pełniliśmy rolę workshop menagers. W największym skrócie: byliśmy osobami „od spraw wszelakich”, a naszym zadaniem było zapewnienie zawodnikom w miarę identycznych warunków do pracy, reakcji na ewentualne awarie sprzętu, dbanie o sprawne zaopatrzenie w niezbędne materiały i nie tylko. Wiąże się z tym pewna anegdota, ale o tym później.
Mieliśmy pod opieką siedem ponumerowanych boksów, po jednym dla każdego zawodnika, w których rywalizowali ze sobą nie widząc się nawzajem podczas pracy. Były to dwie zawodniczki i pięciu zawodników: Słowenka, Węgier, Niemiec, Chorwat, Szwajcarka, Francuz i Austriak. Niestety, reprezentanta z Polski w tej dziedzinie zabrakło.

Zawodnicy otrzymali w sumie trzy zadania. Pierwszym było wykonanie odpowiednich szablonów z aluminiowej blachy na podstawie rysunków. Szablony te były bardzo ważne, a wręcz niezbędne. To od ich poprawnego zrobienia zależało wykonanie zadania trzeciego – w zasadzie głównego i najważniejszego. Dokładność wykonanych szablonów z blachy miała ogromny wpływ na to zadanie, o którym za chwilę.

W drugiej kolejności każdy z zawodników na kamiennym elemencie (wapień gołuchowski), w kształcie sześcianu o boku 20 cm, miał wyrzeźbić ornament (relief – kompozycję rzeźbiarską). W zadaniu tym każdy miał swobodę w interpretacji otrzymanego rysunku 2D, co obrazują zdjęcia na sąsiedniej stronie.
Trzecie – ostatnie, ale za to najważniejsze – zadanie polegało na wykonaniu elementu architektonicznego, który wykazywał najróżniejsze stopnie trudności w realizacji. Każdy otrzymał materiał w postaci kamiennego prostopadłościanu z wapienia gołuchowskiego o wymiarach 20 x 30 x 50 cm. Tutaj już nie było możliwości na własną wizję i należało się ściśle trzymać wymiarów, kątów i łuków. Dla zobrazowania stopnia złożoności wspomnianego zadania poniżej widoczny jest fragment rysunku, parafowany przez ekspertów, na podstawie którego uczestnicy zawodów (przypomnę, że wszyscy byli w wieku poniżej 25-ciu lat) rywalizowali ze sobą.
Szablony z blachy, które każdy z zawodników sobie wykonał na początku, teraz były niezbędne do poprawnego wykonania wszystkich detali w kamiennym elemencie. Bez nich precyzyjne wykonanie elementów łukowych byłoby niemożliwe.
A teraz obiecana anegdota. Otóż dzień przed zawodami okazało się, że nie ma blachy, którą eksperci już dużo wcześniej wpisali na listę rzeczy absolutnie niezbędnych do tego, by konkurencja kamieniarska mogła się odbyć. Zapowiedzieli wręcz, że jeśli jutro – w pierwszy dzień zawodów – nie będzie owej blachy, to odwołują konkurencję. Krzysiek, który był głównym workshop menagerem w naszym dwuosobowym zespole, obiecał, że blacha będzie, aczkolwiek pewności nie miał. Dwoił się i troił, wykonując telefony. Od tego momentu na włosku wisiały zawody naszej branży i nasza reputacja. Nazajutrz, dosłownie w ostatniej chwili, blacha dotarła. Ulga i radość – niesamowita. Tak oto Krzysiek uratował zawody kamieniarskie.

W sumie zadanie z elementem architektonicznym zajęło dwa dni ciężkiej i naprawdę intensywnej pracy. Zawodnicy pracowali głównie narzędziami pneumatycznymi, ale w miarę potrzeb ręczne dłuta i młotki też długo nie stygły. Widać było po zawodnikach zaangażowanie i skupienie. Każdy detal, każdy fragment, każda odchyłka od wymiaru, wszystko miało duży wpływ na ocenę końcową.
Pod koniec stres odczuwaliśmy już chyba wszyscy, bez wyjątku. Gdy kończył się czas i zaczęło się głośne, końcowe odliczanie nikt się nie poddawał, wszyscy zawodnicy pracowali z niegasnącym zapałem. Doping zgromadzonych gości, widzów i kibiców z poszczególnych krajów był nie do opisania. Emocje i atmosfera gorące jak na Słońcu. Aż w końcu pracę przerwał długi i głośny gwizdek. Napięcie minęło i uśmiech pojawił się na wszystkich twarzach. Rozległy się gromkie brawa, a u niektórych pojawiły się nieskrywane łzy w oczach.

Zmagania zawodników się zakończyły, opadły pierwsze, gorące emocje, a rozpoczęła się ocena wykonanych prac. Eksperci mierzyli, oglądali, oceniali, podliczali, wypełniali tabelki, a nawet głosowali. Nikt nie znał i nie mógł znać ostatecznych wyników, gdyż wszystkie dane na bieżąco były wprowadzane za pomocą komputera do systemu. Trwało to do późnych godzin nocnych. Ostateczne i oficjalne wyniki podano na uroczystej ceremonii zamknięcia, kończącej EuroSkills Gdańsk 2023, podczas której wręczono nagrody, w tym złote, srebrne i brązowe medale, dla najwyżej punktowanych zawodników.


W naszej branży zwyciężyła Szwajcarka Marlena Senne, miejsce drugie ex aequo zajęli Niemiec Johannes Reiter i Francuz Adrien Nicolas.
Niezależnie od zajętych miejsc na czy poza podium, każdy z uczestników pokazał swoją niezwykłą determinację w dążeniu do ukończenia dzieła, do tego by wykonać je z największą dokładnością i starannością. To było widać każdego dnia i na każdym etapie. Ich zapał nie gasł ani na chwilę.
Inwestujmy w młodych ludzi i ich edukację. Naprawdę warto.

Niemal 120 wystawców z całego świata, blisko 2,5 tysiąca profesjonalistów z branży, a do tego pierwsza edycja Kongresu Branży Kamieniarskiej, łączącego projekty architektów i potrzeby deweloperów oraz promocja zawodu kamieniarza. Tegoroczna edycja targów STONE wskazała najważniejsze kierunki rozwoju branży i stanowiła zapowiedź kierunków dla kolejnych edycji.
Targi STONE, które odbyły się 22–24 listopada 2023, na nowo stały się wydarzeniem, na którym wystawcy prezentowali wyroby kamieniarskie z całego świata, narzędzia i urządzenia do obróbki kamienia. Zgodnie z wieloletnią tradycją Międzynarodowych Targów Poznańskich część wystawców wyjechała z Poznania ze statuetkami Acanthus Aureus przyznawanymi za najatrakcyjniejsze stoiska. W gronie laureatów znalazły się firmy: Global Stone, Granit-Color, Hallindens Granit, HM Granitos, Spatium Petra, Strassacker, Technistone.
Doświadczenia i edukacja
Wydarzenia towarzyszące targom skupiały się na aspektach okołobiznesowych, eksponując kamień jako nośnik idei architektonicznych i artystycznych, łącząc go z biznesowym i wizerunkowym podejściem deweloperów. Służył temu choćby pierwszy Kongres Branży Kamieniarskiej. W prelekcjach i debatach uczestniczyli wykładowcy uniwersyteccy, architekci oraz przedstawiciele firm i stowarzyszeń branży kamieniarskiej. Wydarzenie stanowiło więc znakomitą okazję do poznania trendów, nowości i inspiracji oraz wyzwań stojących na styku architektury i budownictwa wykorzystującego kamień, coraz częściej obecny w przestrzeni miejskiej oraz we wnętrzach domów i mieszkań. Ten ostatni element to jeden z ważniejszych kierunków dla branży, coraz częściej kierującej swoją ofertę do klienta indywidualnego.
Jednym z kluczowych punktów targów była promocja zawodu kamieniarza i dbania o jego rozwój, zorganizowana we współpracy z Polskim Związkiem Kamieniarstwa. W warsztatach z ręcznej obróbki kamienia, prowadzonych przez doświadczonych profesjonalistów, uczniowie szkół zawodowych otrzymali okazję do eksperymentowania m.in. z wapieniem pińczowskim.
Istotnym elementem była także prezentacja kluczowych aspektów ochrony życia i zdrowia podczas obróbki kamienia.
Kierunki na przyszłość
Jakość, biznes, kontraktacje, prezentacje innowacji, produktów i wiedzy to doskonały punkt wyjścia do przyszłorocznej edycji targów STONE. Temu samemu służy nawiązanie współpracy przez Grupę MTP z przedstawicielami odbywających się w Turcji targów Marble Izmir Fair.
Otwiera ona nowe horyzonty dla koncepcji targów STONE, ale przede wszystkim dla firm z branży kamieniarskiej, umożliwia międzynarodową współpracę i wymianę doświadczeń.
Zapraszamy na przyszłoroczne targi STONE, które odbędą się w dniach 20-22 listopada 2024 roku.
Tekst na podstawie materiałów własnych organizatora.