Reklama


Artykuły

Kamieniarze na start ósmy już raz

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: piątek, 13 września 2024 10:25

131_40_1.jpg

Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w Bieganiu na stałe wpisały się do kalendarza. Jak co roku towarzyszyły one biegowi „Strzegomska Dwunastka – Biegajmy Razem”, który odbył się jedenasty już raz w Strzegomiu. Wydarzenie towarzyszy Świętu Granitu Strzegomskiego, które cyklicznie odbywa się w czerwcu na strzegomskim Rynku.

15 czerwca 2024 roku, w samo południe, biegający kamieniarze ruszyli na trasę 12-kilometrowego biegu. W Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej walczyło 12 biegaczek i biegaczy. Na podium stanęli: Anna Juszczyk, Wiola Majewska i Beata Kopaczyńska, a wśród mężczyzn: Bartosz Paradowski, Robert Franczyk i Mirosław Hołubek. Zapytaliśmy, co przyciąga ich do biegania i jak godzą życie prywatne, zawodowe i sport. Obok niektóre wypowiedzi.
Tradycją Strzegomskiej 12-tki są również medale i trofea, które zawierają kamień. Medal został przyozdobiony kawałkiem strzegomskiego granitu przez firmę Granitowa Galeria Aleksandra Skolak, a statuetki zaprojektowały i wykonały firmy: Waterjet Strzegom sp. z o. o. oraz Granex sp. z o. o. ze Strzegomia. To trio nie pierwszy już raz przygotowuje laury dla biegu, i biegacze mają w swoich kolekcjach już sporo strzegomskiego granitu. Zresztą organizatorzy bardzo chwalą sobie współpracę z firmami kamieniarskimi, które od lat wspierają bieg. Ich lista jest całkiem długa i znajduje się na stronie www.s12.strzegom.pl.
Bieg Strzegomska 12-stka zgromadził w sumie 240 biegaczek i biegaczy, którzy rywalizowali na dwóch dystansach: tytułowym 12 km i 6 km. To intrygujący bieg, bo trasa prowadzi ulicami Strzegomia, nie jest płaska, a czerwcowy termin zwykle stawia dodatkowe wyzwania związane z aurą. Wielu uczestników wraca na niego co roku i nie wyobraża sobie czerwca bez startu w „granitowym sercu Polski”.
Kolejny bieg i kolejne Mistrzostwa już za rok!

131_41_1.jpg

Wiola Majewska
Moje bieganie zaczęło się cztery lata temu. Już wcześniej myślałam, żeby coś robić, ale praca i obowiązki domowe jakoś hamowały. Koleżanka namówiła mnie do pójścia na halę, żeby się trochę poruszać, i tak trafiłam do klubu Strzegomska Dwunastka. Tam są świetni ludzie, z którymi się polubiłam, a oni przychodzili w ramach trenowania do biegów. Też zaczęłam i mnie wciągnęło.
Poza bieganiem dużo chodzę i jeżdżę na rowerze. Poza Strzegomiem też biegam. Raz wystartowałam w ultramaratonie na 51 km i udało się go ukończyć. To była duża satysfakcja.
Amatorskie uprawianie biegania jest trudne, bo trzeba jakoś wygospodarować czas na treningi. A jest praca, dom i codzienne obowiązki. Pracuję w firmie M&W – Granit Kamieniarstwo, której od tego roku jestem współwłaścicielką, ale nie pracuję tylko za biurkiem. Najczęściej pracuję na nocki zajmując się cięciem kamienia na lince. Czasem jest trudno przy takiej pracy zmusić się jeszcze do treningów – ale jestem nieustępliwa, więc trenuję i biegam dalej.

Paradowski Bartosz
Biegać lubiłem od czasów szkolnych, ale dłuższe dystanse zacząłem biegać w 2015 roku. Amatorskie bieganie to konieczność godzenia pracy i sportu, a to zawsze jest trudne. Zawodowo prowadzę firmę konserwatorską i w niej też pracuję. Zajmuję się konserwacją dzieł sztuki, w tym obiektów kamiennych.
Jeśli chce się też uprawiać sport, trzeba działać według wyznaczonego planu. Trzeba swój czas dobrze rozplanować. Mam rodzinę, dzieci i dla nich trzeba zaplanować czas. A czasem pracuję nawet po dziesięć godzin. Zwykle po pracy automatycznie robię trening i dopiero wtedy wracam do domu. Czasem jednak trzeba poświęcić trening na rzecz rodziny. To zaplanowanie czasu to nie jest prosta sprawa. Jak się jednak chce, to da się, ale trzeba być konsekwentnym. Nie odpuszczam, a jeśli w jakimś dniu praca była ciężka, fizyczna, to planuję lżejszy trening. Moja praca to też wyjazdy. Kiedy znajduję się w nieznanym miejscu, trzeba znaleźć odpowiednie miejsce do trenowania, na przykład jakiś stadion do treningów szybkościowych czy wzniesienie do treningu podbiegów. Jeśli się nie uda potrenować na wyjeździe, to trzeba to odrobić po powrocie do domu.

Na Strzegomskiej 12-tce byłem już trzy razy i zawsze udawało mi się wygrać w Mistrzostwach Branży Kamieniarskiej. To kapitalnie zorganizowany bieg. Trasa jest też atrakcyjna – a podbieg daje w kość (szczególnie, że za każdym razem, gdy byłem, było gorąco). Na pewno w przyszłym roku znów wystartuję w Strzegomiu.

Kopaczyńska Beata
Biegam od 7 lat. Obecnie specjalizuję się w biegach długodystansowych, czyli około 100km. Godzenie pracy i biegania nie jest proste.
Zawodowi sportowcy na trening mogą poświęcić dowolną ilość czasu i energii. My musimy pracować, a na treningi trzeba jakoś wygospodarować czas. To zawsze jest kwestia samodyscypliny. Często jest tak, że kiedy intensywnie pracujemy i wracamy do domu o 17-18, trudno jest znaleźć energię na trening. Trzeba jakoś z tym sobie radzić. W okresie letnim, kiedy wcześnie robi się jasno, można robić treningi przed pracą. To możliwe, a i tak w tygodniu nie robi się mocnych treningów. To zwykle 10 – 12 km. Taki trening zajmuje godzinę do półtorej. Da się, ale trzeba chcieć. Jak się odpuści tydzień, dwa, to bardzo ciężko wrócić do regularnego trenowania. Zwykle wtedy głowa znajduje wiele uzasadnień, żeby odpuścić. To bardzo ludzkie, że nie chce się wychodzić ze swojej strefy komfortu.
Jestem prezesem firmy Betkom zajmującej się handlem kamieniem dolnośląskim, materiałami budowlanymi głównie z przeznaczeniem na rynek niemiecki. Handlujemy też węglem i pelletem. Pracy jest dużo – średnio po 10 godzin dziennie. Ale mam zasadę, że w weekendy nie pracuję. Wtedy mogę robić dłuższe wybiegania, tak 20-24 km.
Od kilku lat startuję w Strzegomskiej 12-tce, mam do tej imprezy dużo sympatii. Połączenie biegania ze Świętem Granitu Strzegomskiego daje tej imprezie szczególny charakter. Na dodatek udział grupy strzegomskich biegaczy tworzy specyficzny klimat. Trasa jest wymagająca, to nie jest płaski bieg.
Pewnie jeszcze nie raz zawitam na Strzegomskiej 12-tce.

 

 


Radiu Sudety 24 – www.radiosudety24.pl – dziękujemy za udostępnienie zdjęć.

 

przeczytaj cały artykuł

Piec do płomieniowania

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 24 lipca 2024 06:47

kk130_felieton.jpg

Zaczyna się już od dziecka, które nie może pogodzić się z decyzją matki, że nocowanie w ogrodzie w namiocie, gdy jest zimno i leje deszcz, nie jest dobrym pomysłem, i nie pozwala. Zwykle taki młody gniewny szuka wsparcia, i rusza do ojca, który ma rozstrzygnąć spór. W oczach młodego ojciec jest wybitnym fachowcem i uzna wbrew rozsądkowi, że można.

Realia są jednak takie, że ojciec może mieć wystarczającą wiedzę oraz wyobraźnię, i potwierdzi decyzję matki. Jeśli jednak ich nie ma, to zabawa w biwakowanie może skończyć się chorobą młodego miłośnika surwiwalu.
W praktyce nigdy nie jest tak, że spory są jednoznaczne do oceny. Na naszym kamieniarskim podwórku też. Klienci mają czasem zastrzeżenie do wykonanych przez nas robót, a my z tymi zastrzeżeniami się nie zgadzamy. Pozostaje rozstrzygnięcie sporu przez osoby niezaangażowane w umowę. Potrzebna jest ocena rzeczoznawcy. Dobrze, jeśli strony umowy zgodzą się na konkretną osobę i pogodzą się z jej opinią. Warto w takich sprawach zaproponować rzeczoznawcę z list związków kamieniarskich. Zarówno Polski Związek Kamieniarstwa, jak i Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia mają swoich rzeczoznawców, którzy prezentują odpowiednie kwalifikacje do rozstrzygania sporów.

Niestety czasem sprawy trafiają do sądów. Tu zaś sprawy oceniają biegli sądowi. Niestety nie zawsze ocena jest merytorycznie poprawna. Wprawdzie biegli, aby być zaprzysiężeni, muszą spełniać określone prawnie warunki, ale… Jednym z warunków jest poświadczenie swoich kwalifikacji przez organizacje, związki, stowarzyszenia, uczelnie, i temu podobne, ale bez wskazania konkretnych. I tak niektóre sądy faktycznie zwracają się do związków kamieniarskich o potwierdzenie kwalifikacji konkretnego kandydata na biegłego, ale są też takie, dla których wystarczająca jest opinia potwierdzająca kwalifikacje wydana przez organizacje ogólne (przykładowo izbę rzemieślniczą, NOT, czy stowarzyszenia budowlane).

W rezultacie niektórzy mocno dziwią się, czytając opinię „biegłego”. Przykładów nie brakuje.
W jednej z opinii dotyczącej pęknięcia płyty kamiennej „biegły” napisał, że płyta była płomieniowana w piecu w wysokiej temperaturze, a to mocno osłabia strukturę kamienia.
W innej sprawie sąd do oceny kwestionowanego koloru kamienia powołał biegłego z drugiego końca Polski. Ten stwierdził, że to za daleko i opinię napisał na podstawie zdjęć!
Czy poważnie można traktować opinię biegłego, który napisał w opinii – „Nie uzyskał efektu WOW”. Albo – „ inaczej mówiąc gdyby było inaczej, to byłoby inaczej”. Inny biegły ocenił, czy płyty elewacyjne były dobre, na podstawie oględzin płyt zdemontowanych z elewacji.
Czasem sami tworzymy sobie problemy. Jeden z kamieniarzy wpisał w umowie dożywotnią gwarancję na wykonany nagrobek. Kiedy okazało się, że kamień na tym nagrobku ma swoje wady, sprawa trafiła do sądu, który na podstawie opinii biegłego w zakresie umów cywilno-prawnych stwierdził, że nagrobek ma być naprawiany do końca życia.

W części sądów przyszły biegły musi w sposób bezdyskusyjny udowodnić swoje kwalifikacje do wydawania opinii. Niestety, są też takie, w których merytoryczna wiedza oceniana jest na podstawie faktu długoletniej pracy w kamieniarstwie. I tak biegłym oceniającym wykonanie elewacji zostaje mistrz kamieniarski, który wykazał się wieloletnią pracą w zakładzie kamieniarskim, tyle, że wykonującym wyłącznie roboty nagrobkarskie. Aż prosi się, aby biegli z dziedziny kamieniarstwa mieli jeszcze przypisane konkretne kwalifikacje. Czym innym jest ocena materiału, czym innym montaż posadzki, a czym innym montaż nagrobka.

Opinie biegłych powinny być niepodważalne ze względów merytorycznych. Procesy sądowe i tak toczą się długo. Wadliwe opinie to kolejne wnioski do sądu, a to jeszcze bardziej wydłuża procesy.
Wszyscy popełniamy błędy, więc co jakiś czas spotyka nas konieczność poddania się weryfikacji naszej pracy przez rzeczoznawcę lub biegłego sądowego. Niech takie opinie wydają ludzie posiadający niezaprzeczalne kompetencje, których żadna ze stron nie będzie mogła podważać.

 

przeczytaj cały artykuł

RODO: Dane osobowe w social mediach

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: środa, 24 lipca 2024 06:39

kk130social-media.jpg

Czy wszystkie działania w mediach społecznościowych, w wyniku których ujawniamy dane osobowe, mają charakter czysto osobisty lub są o domowym charakterze?

RODO nie ma zastosowanie do przetwarzania danych osobowych przez osobę fizyczną w ramach czynności o takim właśnie charakterze. Jednak w niektórych przypadkach działanie użytkownika social mediów wykracza poza cel domowy i można uznać, że użytkownik przejmuje część obowiązków Administratora Danych.
Zgodnie z opinią Grupy Roboczej art. 29 działaniem w social mediach, które wykracza poza obszar czysto osobisty lub domowy charakter, jest używanie ich jako platformy współpracy w ramach przedsiębiorstwa lub stowarzyszenia.

Inna opinia Grupy Roboczej art. 29 stwierdza, że w niektórych przypadkach użytkownicy mogą mieć wiele kontaktów z osobami trzecimi, z których nie wszystkich mogą faktycznie znać, a duża ilość kontaktów może wskazywać, że cel domowy nie obowiązuje, a użytkownik może być uznany za Administratora danych (Grupa Robocza art. 29, Opinia w sprawie najnowszych osiągnięć w zakresie internetu przedmiotów). Zgodnie z faktami i opinią Grupy dostęp do informacji w mediach społecznościowych mają wyszukiwarki, które indeksują dane oraz osoby spoza grupy samodzielnie wybranych kontaktów, przez co przetwarzanie wykracza poza sferę osobistą lub domową.

Gdy użytkownik zostanie uznany za Administratora Danych, zaczną go obowiązywać regulacje RODO, a w takiej sytuacje dane osobowe muszą być
• przetwarzane zgodnie z prawem, rzetelnie i w sposób przejrzysty dla osoby, której dane dotyczą („zgodność z prawem, rzetelność i przejrzystość”);
• zbierane w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach, i nieprzetwarzane dalej w sposób niezgodny z tymi celami; dalsze przetwarzanie do celów archiwalnych w interesie publicznym, do celów badań naukowych lub historycznych lub do celów statystycznych nie jest uznawane w myśl art. 89 ust. 1 za niezgodne z pierwotnymi celami („ograniczenie celu”);
• adekwatne, stosowne oraz ograniczone do tego, co niezbędne do celów, w których są przetwarzane („minimalizacja danych”);
• prawidłowe i w razie potrzeby uaktualniane; należy podjąć wszelkie rozsądne działania, aby dane osobowe, które są nieprawidłowe w świetle celów ich przetwarzania, zostały niezwłocznie usunięte lub sprostowane („prawidłowość”);
• przetwarzane w sposób zapewniający odpowiednie bezpieczeństwo danych osobowych, w tym ochronę przed niedozwolonym lub niezgodnym z prawem przetwarzaniem oraz przypadkową utratą, zniszczeniem lub uszkodzeniem, za pomocą odpowiednich środków technicznych lub organizacyjnych („integralność i poufność”).
itd.
Użytkownik /Administrator Danych/ powinien upewnić się, że zachodzi jedna z przesłanek legalnego przetwarzania danych osobowych np.:
• osoba, której dane dotyczą, wyraziła zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych w co najmniej jednym określonym celu;
• przetwarzanie jest niezbędne do celów wynikających z prawnie uzasadnionych interesów realizowanych przez administratora lub przez stronę trzecią, z wyjątkiem sytuacji, w których nadrzędny charakter wobec tych interesów mają interesy lub podstawowe prawa i wolności osoby, której dane dotyczą, wymagające ochrony danych osobowych, w szczególności, gdy osoba, której dane dotyczą, jest dzieckiem.
Do innych obowiązków Administratora Danych należy podanie następujących informacji:
• tożsamość Administratora Danych i dane kontaktowe;
• dane kontaktowe Inspektora Ochrony Danych, gdy go powołał;
• cele przetwarzania danych osobowych oraz podstawy prawnej;
• o odbiorcach danych osobowych
itd.

 


 

Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, ekspert ds. ochrony danych osobowych, audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł

Mediacje - Gdy konflikty sąsiedzkie eskalują

Autor: Monika Hernik-Oko   |   Data publikacji: środa, 24 lipca 2024 06:25

kk130_mediacje.jpg

Sąd Rejonowy w Świdnicy II Wydział Karny wyrokiem z dnia 20 stycznia 2015 r., w sprawie o sygn. akt II W 293/14, uznał obwinionego za winnego popełnienia wykroczenia z art. 51 § 1 kw, i za to na podstawie tego przepisu wymierzył mu 100 złotych grzywny, a ponadto na podstawie art. 118 § 1 kpw zasądził od obwinionego na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Rejonowego w Świdnicy koszty sądowe obejmujące kwotę 100 złotych tytułem zryczałtowanych wydatków, oraz kwotę 30 złotych tytułem opłaty karnej.

Sprawa była wynikiem długoletniego konfliktu sąsiedzkiego. Oskarżyciel posiłkowy zamieszkuje wraz z rodziną w bezpośrednim sąsiedztwie posesji, na której znajduje się zakład kamieniarski prowadzony przez ojca obwinionego. Pomiędzy obwinionym a rodziną oskarżyciela posiłkowego istnieje długoletni konflikt na tle funkcjonowania tego zakładu w związku z hałasem – strony wielokrotnie kierowały przeciwko sobie doniesienia i skargi do organów administracyjnych i organów ścigania, zamiast… spróbować mediacji.
W uzasadnieniu wyroku można przeczytać, że w dniu 1 maja 2013 roku (dzień świąteczny, wolny od pracy) na posesji oskarżyciela posiłkowego odbywało się spotkanie rodzinne. Około południa do zakładu sąsiadujacego z posesją przyjechał ojciec obwinionego i włączył maszyny do obróbki kamienia. Hałas zagłuszający rozmowy zmusił uczestników do przeniesienia spotkania do domu. Oskarżyciel posiłkowy zadzwonił na policję informując o zakłóceniu spokoju i domagając się interwencji. W wyniku interwencji maszyny wyłączono. Po odjeździe policjantów do zakładu przyjechał obwiniony i zostawił głośno włączoną muzykę w otwartym samochodzie. Ponownie wezwano policję – patrol zjawił się po około 20 minutach, w momencie gdy obwiniony już stamtąd wyjeżdżał ze ściszoną muzyką. Oskarżyciel posiłkowy poinformował policjantów o przyczynach zgłoszenia i żądania interwencji. Obwiniony, nie bez oporów, został wylegitymowany. Jeszcze tego dnia na teren zakładu ojca obwinionego przyjechał jego drugi syn, który również włączył w samochodzie głośną muzykę. Ponownie wezwano policję – w wyniku interwencji skierowano wniosek o ukaranie za wykroczenie z art. 51 § 1 kw.
Takich spraw pomiędzy tymi samymi osobami było kilka…
* * *
Mediacja w sprawach karnych to sposób dobrowolnego rozwiązywania problemów, powstałych w wyniku przestępstwa, w drodze porozumienia się pokrzywdzonego i podejrzanego lub oskarżonego, z pomocą mediatora. Mediacja może dotyczyć wszystkich przestępstw.

Korzyści dla pokrzywdzonego to:

1. możliwość wpływu na rozwiązanie problemów wynikających z przestępstwa na zaproponowanych przez siebie warunkach,
2. możliwość wypowiedzenia się na temat skutków przestępstwa oraz oczekiwań wobec podejrzanego lub oskarżonego,
3. szansa na szybsze uzyskanie naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę
4. i co często niedoceniane, natomiast dla pokrzywdzonego niejednokrotnie bardzo ważne - szansa na usłyszenie słowa „przepraszam”.

Korzyści dla podejrzanego lub oskarżonego

1. możliwość porozumienia się z pokrzywdzonym co do sposobu i terminu naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz przeproszenia,
możliwość szybszego zakończenie postępowania karnego, a w konsekwencji szybsze zatarcie skazania,
2. zmniejszenie kosztów postępowania karnego,
3. szansa na łagodniejsze potraktowanie przez sąd.

Sprawa może zostać skierowana do mediacji przez policję, prokuratora lub sąd, na etapie postępowania prowadzonego przez policję lub prokuratora, jak również po wniesieniu sprawy do sądu. Sprawa kierowana jest do mediacji na podstawie postanowienia, w którym zostaje wyznaczony mediator. Prawo do złożenia wniosku skierowanie sprawy do mediacji mają i pokrzywdzony, i podejrzany/oskarżony, jednakże skierowanie sprawy do mediacji jest możliwe tylko po wyrażeniu zgody przez obie strony.
W sprawach karnych postępowanie mediacyjne powinno trwać nie dłużej niż miesiąc. I tak samo jak w sprawach cywilnych, rodzinnych, gospodarczych czy administracyjnych, mediacja jest poufna i prowadzona w sposób neutralny.

Mediacja może zakończyć się zawarciem wspólnie wypracowanej ugody albo jej brakiem.

W sprawach z oskarżenia publicznego zawarcie ugody nie kończy postępowania, ma jednak ten skutek, że zgodnie z treścią art. 53 § 3 kodeksu karnego wymierzając karę sąd bierze także pod uwagę pozytywne wyniki przeprowadzonej mediacji pomiędzy pokrzywdzonym a sprawcą albo ugodę pomiędzy nimi osiągniętą w postępowaniu przed sądem lub prokuratorem. Natomiast w sprawach z oskarżenia prywatnego, zawarcie przez strony ugody w postępowaniu mediacyjnym, powoduje umorzenie postępowania karnego.

Postępowanie mediacyjne w sprawach karnych regulują przepisy ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego, ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny, ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny wykonawczy oraz rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 18 czerwca 2003 r. w sprawie wysokości i sposobu obliczania wydatków Skarbu Państwa w postępowaniu karnym i rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 maja 2015 r. w sprawie postępowania mediacyjnego w sprawach karnych. Na mocy art. 8 oraz § 9 art. 54 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, przepisy dotyczące mediacji w sprawach karnych stosuje się również w sprawach o wykroczenia.

W przytoczonej sprawie kara nie wydaje się być dotkliwa. Jednak należy pamiętać o straconym czasie, nerwach, a także niepewności co do wysokości orzeczonej kary, gdyż w przypadku prawomocnego skazania za wykroczenie na karę aresztu osoba taka jest wpisywana do Krajowego Rejestru Karnego. A to już może zaważyć na przyszłości tej osoby.


mgr inż. Monika Hernik-Oko
prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować
tel. 661 860 393
www.wartomediowac.pl
39 mediatorów w całej Polsce: www.wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/

przeczytaj cały artykuł

Casa Piedra Acapulco

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 23 lipca 2024 13:11

kk130_55_1.jpg

Najciekawsze projekty architektoniczne to zwykle te, które starają się stworzyć obiekt współgrający z otoczeniem i kontekstem architektonicznym. Takie obiekty są zawsze warte prezentowania.

Casa Piedra to projekt zlokalizowany w dzielnicy mieszkalnej Brisas Marqués, na jednym z półwyspów otaczających zatokę Acapulco w Meksyku. Charakterystyczną cechą tego kompleksu mieszkalnego jest jego położenie na szczycie starożytnego złoża granitu, które nadaje charakter topografii zatoki. Projekt, zlokalizowany na działce o powierzchni tysiąca metrów kwadratowych, wzniesionej około stu metrów nad poziomem morza i trzysta metrów od linii brzegowej, stanął przed poważnymi wyzwaniami, które wymagały pomysłowych i przyjaznych dla środowiska rozwiązań.

 Pierwszym wyzwaniem było zachowanie skalistego charakteru, który definiował krajobraz, a głównymi bohaterami były dwa ogromne głazy o średnicy ponad dwóch metrów. Po drugie, starano się harmonijnie wkomponować dom w topografię terenu, w którym różnica wysokości od najniższego punktu wynosi ponad siedemnaście metrów. Założeniem było, aby morze wtopiło się w konstrukcję, wiatry płynęły bez przeszkód, a istniejące skały w sercu projektu stały się jego istotną częścią, zacierając granice między naturalnym terenem a ingerencją człowieka.


Wyzwaniem architektonicznym było dostosowanie się do skali i opracowanie prostego schematu, w którym ze skalistego terenu wyłaniałby się „plac”. Złożoność leży w delikatnej harmonii, którą należało osiągnąć z otaczającą przyrodą: skałami, drzewami i krętymi liniami konturowymi.
Aby osiągnąć taki efekt, konieczne było zredukowanie architektury do niezbędnego minimum, pozwalając ramom i horyzontom basenu, morza i dżungli kształtować zabudowane przestrzenie. Ten dom, zamiast mieć przód lub tył, otwiera się na wiele krajobrazów, wszystkie z równą hierarchią. Tarasy i przestrzenie relaksacyjne są strategicznie rozmieszczone, aby wykorzystać różne możliwości widoków i światła słonecznego, a wszystko to w ścisłym dialogu z naturą: skałami, drzewami i krajobrazem. Fasada południowa i północna są otwarte, umożliwiając przepływ powietrza we wszystkich pomieszczeniach oraz ułatwiając naturalne oświetlenie i wentylację bez konieczności stosowania sztucznych systemów.

kk130_54_1.jpg

Obiekt nie jest przesycony kamieniem – poza dwoma głazami, kamienie wydobyte podczas robot ziemnych posłużyły do wykonania tarasów i murów oporowych.
Jest wyposażony w inteligentne panele słoneczne do basenu i systemy fotowoltaiczne do wytwarzania energii elektrycznej, oraz system uzdatniania wody. W praktyce Casa Piedra jest praktycznie samowystarczalna pod względem infrastruktury.

 


 

Biuro Architektoniczne: Taller Gabriela Carrillo
Projekt: Gabriela Carrillo Valadez
Powierzchnia użytkowa: 700m2
Zakończenie projektu: 2017
Zakończenie budowy: 2020
Zdjęcia: Rafael Gamo

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 32 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.