
W ramach Strzegomskiej Dwunastki – biegu ulicznego odbywającego się w trakcie Święta Granitu Strzegomskiego – odbyły się I Ogólnopolskie Mistrzostwa Branży Kamieniarskiej w bieganiu.
Kurier Kamieniarski był patronem medialnym tego wydarzenia, a Geoservice-Christi – wydawca Kuriera i organizator targów KAMIEŃ – był jednym ze sponsorów nagród dla zwycięzców.
Na podium stanęli (w kolejności na mecie):
Joanna Trąbka, Daria Fonferko i Joanna Krawczyk wśród kobiet oraz Kamil Maciejewski, Robert Franczyk i Jakub Zdańkowski wśród mężczyzn. Miło nam poinformować, że Jakub Zdańkowski jest naszym redakcyjnym kolegą i cała redakcja pękała z dumy kiedy odbierał zasłużone laury. Jednocześnie spieszymy donieść, że Jakub pr zekazał nagrodę ufundowaną przez Geoservice-Christi na cele dobroczynne.
W Mistrzostwach wzięło udział 25 osób z naszej branży. Czy to dużo, czy mało? – niech odpowiedzią będą słowa organizatorów:
„to wzrost o 400% w kategorii »kamieniarze« w stosunku do poprzedniego roku!”. Jeśli taka tendencja utrzyma się również w przyszłym roku, to będziemy mieli prawdziwy kamieniarski wyścig. A do udziału w tym wyścigu już dziś gorąco zachęcamy.
I cieszymy się, że mogliśmy wziąć udział w promowaniu tego wydarzenia. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku pobiegniecie z nami.
Informacje o biegu, trasa i wyniki dostępne są na stronie www.strzegomska12.eu


Są takie wydarzenia, które łączą różnych uczestników – w każdym wieku, o rozmaitych zainteresowaniach – miłośników sportu, muzyki, czy gier plenerowych. Skupiają ludzi związanych z konkretną branżą, a także entuzjastów-amatorów.
Do takich wydarzeń z pewnością należy cykliczne Święto Granitu Strzegomskiego, które miało miejsce w Strzegomiu w dniach 19-21 czerwca 2015 r.
Choć święto na kulturalnej mapie regionu istnieje dopiero od 5 lat, czerpie co najlepsze z połączenia dwóch innych wydarzeń: Dni Ziemi Strzegomskiej oraz Dnia Kamieniarza.
Podczas tegorocznego weekendu Granitowe Serce Polski biło szczególnie mocno. Działo się to za sprawą szeregu atrakcji, które zapewnili organizatorzy. Oficjalnie, w piątkowy wieczór święto rozpoczęło się Karczmą Kamieniarską, która w Str zegomskim Centrum Kultur y zgromadziła wiele osób związanych z branżą.
Nie sposób opisać wszystkiego co działo się na strzegomskim rynku. Najwcześniej w centrum miasta pojawili się wystawcy: rzeźbiarze, firmy kamieniarskie oraz firmy prezentujące maszyny i narzędzia. Nie zabrakło też stoisk wystawowych firm i organizacji działających na rzecz rozwoju i integracji kamieniarzy. W południe natomiast, oczy wszystkich uczestników zwróciły się w kierunku startu Strzegomskiej Dwunastki – ulicznego biegu wokół centrum miasta, który przyciągnął ponad 250 biegaczy. Zapewnił on wiele sportowych emocji i pokazał prawdziwego ducha walki. Nie lada gratką, zarówno dla dzieci jak i dorosłych, były weekendowe gry – sobotnie Gierki-Klasterki, zorganizowane przez Klaster Kamieniarski oraz niedzielna gra miejska.

Te punkty programu zapewniły porządną dawkę rywalizacji, dreszczyk emocji podczas odkrywania nieznanych zakątków miasta, ale przede wszystkim wiele uśmiechu podczas odbioru nagród. Tak, w tych grach wszyscy byli zwycięzcami! Natomiast wieczorami rynek wypełniał się wielbicielami muzyki, a to za sprawą koncertów gwiazd, takich jak Dżem, Zbigniew Wodecki czy Kasia Popowska.
Przez cały weekend można było podziwiać także pokazy rzeźbiarstwa, turnieje rycerskie, wystawy prac różnych artystów czy brać udział w warsztatach tematycznych. Dlatego też całe wydarzenie cieszyło się wysoką frekwencją przez cały weekend. Święto Granitu Strzegomskiego to jednak coś więcej, niż impreza plenerowa z kamieniem w tle. To wyjątkowe wydarzenie sprawiło, że przez cały weekend serce każdego uczestnika biło kamiennym rytmem Granitowego Serca Polski.
Zespół Geoservice-Christi


Wrocławskie targi KAMIEŃ od 25 lat zajmują szczególne miejsce na targowej mapie Polski, a także w świadomości branży kamieniarskiej. Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 5-7 listopada 2015 r. To wydarzenie, do którego warto się dobrze przygotować. Jak to zrobić najlepiej? O tym, w 5 prostych krokach.
1. Zaanonsuj swoją obecność.
Odpowiednio wcześniej poinformuj swoich kontrahentów o uczestnictwie w wydarzeniu. Dobrym pomysłem jest wczesne rozesłanie zaproszeń lub mailingu do klientów. Warto także umieścić informacje i banery reklamowe na swojej stronie internetowej czy w mediach społecznościowych.
2. Wykorzystaj możliwości jakie oferuje Organizator.
Przedstaw swoje oczekiwania, a młody i dyna- miczny zespół pomoże Ci przejść przez wszystkie etapy przygotowania do targów. Indywidualny projekt stoiska, dodatkowe formy reklamy, wybór najlepszej opcji hotelowej, zniżki do sprawdzonych restauracji – to tylko niektóre kwestie, o które dba organizator. Targi KAMIEŃ to kompleksowa obsługa od A do Z.
3. Wyróżnij się - zadbaj o odpowiednie przygotowanie swojego stoiska oraz oferty.
Targi to idealne miejsce na bezpośredni kontakt z klientami. Zaaranżuj stoisko, które przyciągnie uwagę zwiedzających. Przedstaw rzeczową ofertę. Przygotuj się do udzielenia precyzyjnych odpowiedzi. Targi pozwalają osiągnąć wstępne porozumienia, wynegocjować kontrakt, czy zaprezentować nową ofertę sprzedażową. Aktywne uczestnictwo umożliwia osiągnięcie wzrostu sprzedaży i zbudowanie relacji z klientami, zarówno polskimi jak i zagranicznymi.
4. Przygotuj pytania związane z branżą i rozwiej swoje wątpliwości.
Targi to nie tylko spotkania z klientami. To ściśle zorganizowane wydarzenie, które w określonym czasie i miejscu skupia handlowców oraz osób zainteresowanych branżą kamieniarską. Program wydarzeń dodatkowych obejmuje spotkania i konsultacje z ekspertami. Pokazuje nowe trendy rynkowe, pełni funkcję szkoleniową oraz może być źródłem wielu inspiracji. To bezpłatny dostęp do wiedzy specjalistycznej oraz wielu ciekawostek.
5. Zrelaksuj się – targi to przyjemne z pożytecznym!
Atmosfera na targachsprzyja owocnym rozmowom. Umów się na spotkanie z dawno niewidzianym partnerem biznesowym. Zaproś go do strefy networkingowej lub na Biesiadę Kamieniarską. Wykorzystaj luźniejszą atmosferę i dobij targu!
Do osiągnięcia pełnego sukcesu potrzebne jest jednak jeszcze jedno spoiwo. Element, który sprawi, że wszystkie te punkty staną się trwałym fundamentem udanych targów. Ostatnia rzecz łącząca aspekty wymienionepowyżej.
Najważniejsi zawsze byli, są i będą LUDZIE, którzy tworzą to wydarzenie. To właśnie oni są jednym z najważniejszych powodów, dla których KAMIEŃ wrócił na swoje miejsce do Wrocławia. Tutaj ma swoją historię, tutaj jest jego serce i dusza. Można wytykać błędy i potknięcia, jednak nigdy nie zabierze się wrocławskim targom tego, czym mogą się poszczycić – historii, tradycji, a przede wszystkim tego, że organizator od zawsze wsłuchuje się w potrzeby zarówno wystawców jaki zwiedzających. Młody i energiczny zespół wprowadza innowacyjne pomysły i szuka najlepszych rozwiązań. Jedno jest pewne – targi kamieniarskie wracają tam, gdzie powinny – do miejsca z sercem i duszą. Do miejsca, gdzie zaczyna się człowiek, który w biznesie jestnajważniejszy.
Powodzenia i do zobaczenia na targach KAMIEŃ we Wrocławiu!
WIĘCEJ INFORMACJI NA: www.targikamien.pl www.geoservice.pl www.facebook.com/TargiKamien
ORGANIZATOR:
Geoservice-Christi sp. z o.o.
tel. +48 71 343 21 04, fax +48 71 372 44 19 e-mail: info@geoservice.pl
Fotografowanie jest obecnie tanim i łatwym hobby. W zasadzie lubianym i uprawianym przez wszystkich. Jest sposobem na utrwalenie wspomnień oraz zabraniem bliskich i znajomych do miejsc, które się odwiedziło. Oprócz sposobu na zatrzymanie ważnych chwil może być też źródłem materiałów bardzo przydatnych w pracy.
W najbliższych kilku wydaniach Kuriera Kamieniarskiego postaram się podpowiedzieć jak uzyskać zdjęcie cieszące oko oraz technicznie dobre. W każdym artykule napiszę nieco o zagadnieniach związanych z techniką fotografowania oraz o kilku zagadnieniach dotyczących kadrowania i uzyskiwania oczekiwanych efektów.
Zauważyłem, że wiele osób z branży dysponuje dobrymi aparatami. Dość często jednak używa ich w trybie automatycznym i zupełnie nie zwraca uwagi na parametry, z jakimi zdjęcie powstaje. Szczerze namawiam do rezygnacji z takiej pełnej automatyki na rzecz trybów półautomatycznych, czy nawet zupełnej rezygnacji z jakiejkolwiek automatyki. Dzięki temu łatwiej będzie robić naprawdę interesujące zdjęcia w sposób zaplanowany. Wystarczy poznać kilka zagadnień i zrozumieć zależności między nimi. Postaram się nie zagłębiać w zagadnienia teoretyczne —jeśli kogoś temat zainteresuje, to z łatwością znajdzie wiele opracowań szczegółowych.
Zacznijmy od podstawowych parametrów w fotografii.
Czułość
Kiedyś był to parametr określający stopień reagowania kliszy filmowej na światło. Współcześnie jest podobnie: czułość określa zdolność matrycy w aparacie cyfrowym do reagowania na światło. W bardzo wielu aparatach cyfrowych, nawet tych niezbyt zaawansowanych, istnieje możliwość zmiany ustawienia czułości.
Najpopularniejszą jednostką jest ISO. Im wyższa światłoczułość, tym krótszy czas potrzebny do wykonania zdjęcia —naświetlenia danej klatki. Można w ten sposób uniknąć stosowania statywu do wykonywania zdjęć w słabym oświetleniu. Zbyt wysoka czułość ISO w technice analogowej skutkuje jednak zwiększonym ziarnem, a w technice cyfrowej zwiększa możliwość powstania na zdjęciu tzw. szumów. Jeśli fotografujemy przy dobrym oświetleniu starajmy się ustawić jak najmniejszą wartość ISO. Gwarantuje to dobrą jakość zdjęć.
Zwykle ta najniższa wartość to 100, a maksymalna akceptowalna pod względem jakości obrazu to 400. Wyższe czułości to prawie na pewno szumy trudne do zaakceptowania. Większość aparatów ma też tryb „ISO —Auto”. Odradzam go, bo nie mamy wtedy żadnego wpływu na ustawianą przez aparat czułość. A może ona przyjmować wartość nawet ISO 800 lub więcej. Wtedy nasze zdjęcia na pewno będa miały ogromne szumy pogarszające jakość zdjęcia.
Czas naświetlania i przesłona
To kluczowe parametry współdziałające ze sobą przy powstawaniu zdjęcia ponieważ oba wpływają na ilość światła jaka pada na matrycę aparatu. Ustawienia czasu naświetlania to nic innego jak decyzja jak długo ma być naświetlana matryca. Parametr ustawiany jest jako części sekundy (1/30 , 1/60 , 1/100 , 1/200 itd.). Przesłona to część obiektywu regulująca wielkość otworu, przez który światło pada na matrycę aparatu, określa się ją jako f/1.4 , f/1.8, f/2.8, f/5.6 czy f/22 i tak dalej. Im wyższa liczba, tym przesłona jest bardziej zamknięta i wpuszcza mniej światła.
Aby obraz był prawidłowo naświetlony konieczne jest skorelowanie ustawień czasu i przesłony. Zasadniczo jeśli ustawiamy krótki czas naświetlania, to powinniśmy ustawić niską wartość przesłony —im większy otwór, przez który wpada na matrycę światło, tym krótszy czas naświetlania.
Parametry te jednak wpływają również na inne aspekty fotografii. Czas naświetlania może mocno wpływać na jakość zdjęcia. Dłuższe czasy naświetlania pozwalają lepiej wydobyć szczegóły fotografowanego obiektu. Jednak zbyt długie czasy naświetlania powodują, że obraz jest poruszony. To zwykle wynik drżenia ręki. Ale również poruszania się fotografowanego obiektu. W praktyce drżenie ręki eliminuje ustawienie czasu na maksymalnie 1/30 sekundy. Jeśli jednak ustawimy krótszy czas, to wynik będzie pewniejszy.
W nowoczesnych aparatach występuje często funkcja stabilizacji obrazu, która redukuje efekt drżenia ręki, więc możliwe jest wykonanie zdjęcia przy czasie 1/20 s. Trzeba jednak pamiętać, że nie zawsze działa tak, jakbyśmy oczekiwali. Jeśli w fotografowanym otoczeniu jest mało światła, to najpewniej będzie skorzystać ze statywu. Dobry statyw pozwala wydłużyć czasy naświetlania nawet do kilkudziesięciu sekund.

fot.1 Dłuższy czas naświetlania, ruchomy obiekt
Inna sprawa to fotografowanie szybko poruszających się obiektów —np. samochodu, sportowca czy bawiącego się dziecka. W tym wypadku czas powinien być jak najkrótszy. Daje to gwarancję ostrego, nieporuszonego obrazu. Mam tu na myśli czasy naświetlania rzędu 1/500 sekundy i krótsze. Kiedy jednak chcemy oddać na zdjęciu dynamikę sceny można ustawić dłuższy czas i starać się przesuwając aparat nadążać za obiektem. Uzyskamy wtedy efekt rozmytego tła (poruszonego) i ostrego obiektu. W tym przypadku dłuższy czas to 1/30 sekundy.
Ciekawe zdjęcia powstają też przy dłuższych czasach naświetleń przy fotografowaniu poruszającego się obiektu, np. pracującej piły. Wtedy zdjęcie pokazuje dynamikę —sama piła jest rozmyta a pozostała część obrazu ostra.
Drugi z ustawianych parametrów —przesłona —wpływa również na głębię ostrości. Głębia ostrości to parametr określający w jakim zakresie odległości od aparatu zarejestrowany obraz będzie ostry (kontrastowy) —wszystko, co jest bliżej i dalej będzie rozmyte. Im niższa wartość przesłony tym mniejsza głębia ostrości. Fotografując przedmiot na oddalonym tle przy niskiej wartości przesłony (duży otwór wpuszczający dużo światła) możemy być pewni, że obiekt będzie kontrastowy, natomiast tło rozmyte.
Często oczekujemy takiego efektu np. przy fotografii portretowej. Fotografowana osoba ma być ostra, a tło miękko rozmyte. Gdy jednak fotografujemy osobę na tle, powiedzmy, zabytku i chcemy, aby wszystko było wyraźne, to przesłona powinna być jak najwyższa. To oczywiście wydłuża czas naświetlania.

fot.2 Mała głębia ostrości
W praktyce, aby obraz był prawidłowo naświetlony, wygodne jest korzystanie z trybów półautomatycznych. Pierwszy z nich, to tryb z pre-selekcją czasu. Wtedy ustawiamy czas naświetlania, a automatyka aparatu dobiera wartość przesłony. W drugim trybie —preselekcji przesłony —ustawiamy wartość przesłony, a czas dobierany jest automatycznie.
Sztuczki
» na plaży z lampą błyskową
Jak napisałem we wstępie, postaram się podpowiedzieć kilka prostych sposobów na udane zdjęcie. Zacznę od nietypowego używania lampy błyskowej.
Jeśli nie korzystamy z pełnej automatyki, to możemy włączyć lampę błyskową niezależnie od tego, czy fotografujemy w pełnym świetle, czy w ciemności. Czasem ludzie się dziwią, gdy fotografując w pełnym słońcu, włączam lampę. W zasadzie robi się to w dwóch przypadkach. Po pierwsze, kiedy tło na którym znajduje się nasz obiekt jest jasne w stosunku do obiektu.
Nawet przy manualnym ustawianiu parametrów uzyskamy efekt zbyt jasnego tła lub zbyt ciemnego obiektu. Gdy zdecydujemy się użyć lampy możemy parametry ustawić na tło, a wtedy lampa doświetli nam obiekt. Drugi powód skorzystania z lampy powstaje wtedy, gdy słońce jest bardzo ostre. Wtedy na fotografii zobaczymy ostre cienie, szczególnie jeśli światło pada lekko z boku. Doświetlając takie zdjęcie lampą znacznie redukujemy ten efekt —jednak tylko gdy obiekt na pierwszym planie jest niezbyt daleko i znajduje się w zasięgu działania lampy.

fot.3 Zdjęcie z lampą błyskową w pełnym słońcu
» żeby żona była zadowolona, a nagrobki się lepiej sprzedawały
Dostaję wiele zdjęć do przygotowania reklam —niestety znaczna ich część ma sporo wad. Jednym z podstawowych problemów jest zaburzona perspektywa. Warto pamiętać, że obiektyw, w odróżnieniu od oka, nie dysponuje wsparciem mózgu, który koryguje deformacje.
W samym procesie postrzegania rzeczywistego obrazu mózg przetwarza obraz. Ale to, co odbieramy, jest wynikiem optyki i procesów myślowych. Może brzmi to zawile, więc najprościej pokazać to na przykładzie. Wyobraźcie sobie długonogą modelkę którą oglądamy nieco z góry, na przykład stojąc na krześle. Analizując geometrię obrazu łatwo zauważyć, że cała postać ulega optycznemu skróceniu, a najbardziej nogi. Czy jednak przestajemy widzieć modelkę z długimi nogami? Nie. To jednak wynik pracy mózgu. Niestety, oglądanie dwuwymiarowego, płaskiego zdjęcia zwykle nie wywołuje w naszym umyśle takiej pracy i modelka ma nogi krótkie. Cały urok ginie.
Zjawisko deformacji geometrycznej tego rodzaju jest tym większe, im mniejsza jest odległość od fotografowanego obiektu. Dlatego fotografując żonę (dziewczynę), warto kucnąć tak, aby aparat znajdował się na tej samej wysokości, co mniej więcej pas modelki. Na pewno takie zdjęcie będzie się bardziej podobało.

fot.4 Zdjęcie wykonane kucając i na stojąco
Zagadnienie deformacji wynikającej z położenia aparatu względem obiektu rzutuje też na robienie zdjęć nagrobków. Fotografowane z bliska i z góry wydają się nieforemne. Najlepiej dobre proporcje i atrakcyjny wygląd nagrobka na zdjęciu uzyskać fotografując go w następujący sposób: ustawmy się tak, aby obiektyw aparatu i przekątna nagrobka były w jednej linii; następnie lekko przykucamy, aby aparat był na wysokości naszej klatki piersiowej lub nieco niżej i staramy ustawić się w takiej odległości, aby cały nagrobek mieścił się w kadrze. Chcąc zrobić zdjęcia do katalogu warto skorzystać ze statywu i fotografować w taki sam sposób wszystkie nagrobki.


fot.5 i 6 zdjęcia zrobione na stojąco i kucając
Na koniec uwaga praktyczna: źle wyglądają zdjęcia z obciętą głową, dlatego nie obcinajmy narożników —zwróćmy uwagę, czy wszystkie narożniki każdego elementu nagrobka znajdują się w kadrze. Chyba, że zdecydowanie chcemy na zdjęciu uwiecznić wyłącznie jakiś detal.
Więcej przykładów zdjęć ilustrujących tekst zamieszczamy na naszym profilu www.facebook.com/KurierKamieniarski.

Niedawnymi czasy w sieci pojawiła się informacja na temat drukowania (słowo „zbudowania” byłoby chyba w tym miejscu nieodpowiednie) przez firmę WinSun Decoration Design Engineering z Szanghaju domu. Dokonano tego, cytując: „za pomocą ogromnej drukarki. Posiada ona aż 150 metrów długości i 6 metrów wysokości. Jak wiadomo, każda drukarka 3D wymaga ”tuszu” - w tym przypadku wykorzystano odpady z budowy... Za pomocą tej technologii w ciągu pięciu dni udało się wydrukować pięciopiętrowy budynek.
Wspomniany tusz wykonany został z kamienia naturalnego, wysokiej jakości cementu i włókna szklanego, co gwarantuje większą wytrzymałość i twardość niż standardowy beton. Ma on nie pękać, zapewniać lepszą akumulację cieplną, mniejszą nasiąkliwość oraz o połowę mniejszą wagę. Najpierw wspomnianej firmie udało się popełnić domy o dość prozaicznej budowie, później willę, a następnie wspominany powyżej pięciokondygnacyjny budynek, który bezpośrednio po wybudowaniu miał nadawać się do wykończenia i zasiedlenia. Następny w kolejności ma być budynek dwunastopiętrowy..
Drukarki 3D
Mają zrewolucjonizować otaczający nas świat. I w zasadzie powoli to robią. Przeszukując Youtube można natknąć się nie tylko na wydrukowane figurki, gwizdki, czy inne tego typu cuda wydrukowane z plastiku albo proszku gipsowego, ale również na wydrukowane elementy broni wystarczającej do oddania kilku strzałów, klucz płaski wykonany z metalu lub... ludzkie ucho wydrukowane przy pomocy polimerów i ludzkiej tkanki. To właśnie dla medycyny drukarki są olbrzymią szansą. Wspomniane ucho, sztuczne szczęki, protezy, ortezy, etc. znacznie ułatwią życie lekarzom, ale również nam, ich pacjentom.
A co tam, panie, w kamieniarce słychać?
Wracając na prawie nasze podwórko: budować przy pomocy drukarek 3D próbują również Japończycy, Amerykanie, Anglicy. Wkrótce będzie robić to pewnie połowa świata. Jak na razie wygląda to jednak wszystko na budownictwo rodem z Ikei (nikogo przy tym nie obrażając). I długo się to raczej nie zmieni. Dopóki projekt będzie prosty, problemów zapewne nie będzie. Widzę jednak oczyma wyobraźni potworki, które powstaną na bazie błędów architektów. Później trzeba i tak będzie przyjść i te głupio postawione ścianki rozwalać...
A co z kamieniem? Tego wydrukować się nie da, ale zapewne wkrótce pojawi się firma drukująca przy pomocy kompozytów. Kamieniarzom na szczęście brak pracy nie grozi.
Wystarczy spojrzeć na mozaiki bazyliki San Vitale z Ravenny
Czy możemy je wykonać aktualnie przy pomocy maszyn? Ależ oczywiście, że tak! Wykonanie ich udało się człowiekowi jednak piętnaście wieków temu... Ich wykonanie trwało oczywiście długo i wymagało wiele pracy, ale nie należy zapominać, że niektóre z nich złożone są z elementów o boku jednego centymetra!
Jak trwoga to do tworu Boga
Czyli do człowieka. Centra obróbcze, boczkarki, waterjety prace usprawnią i przyśpieszą, nigdy jednak nie zastąpią kamieniarza z jego umie-jętnościami i boskim pierwiastkiem w dłoniach. Dłoniach, dzięki którym czasem coś się uszczypie, wyszczypie, uszkodzi dodając ich tworowi ducha i odróżni maszynowy, rzemieślniczy wyrób od odrobiny ludzkiego artyzmu! Nawet biorąc pod uwagę to, że rozwój technologii następuje w postępie geometrycznym, szybko w tym fachu człowieka zastąpić się nie da.