Reklama


Artykuły

Jeśli KAMIEŃ, to tylko we Wrocławiu

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 21 grudnia 2015 09:34

jk1.jpg

Podsumowując statystyki: na targach we Wrocławiu wystawiło się 116 firm, spośród których 20% stanowiły firmy zagraniczne z 11 krajów. Wystawców odwiedziło 3.700 zwiedzających, wśród których nie zabrakło gości z zagranicy – głównie ze Wschodu (Litwa, Białoruś, Ukraina, Rosja).
Nie zabrakło znaczącej reprezentacji firm chińskich, których stoiska tradycyjnie były oblegane przez zwiedzających.

Spacerując po hali łatwo można było zauważyć firmy, które dobrze przygotowały się do imprezy. Na ich stoiskach zawsze był ruch, bo ze znacznym wyprzedzeniem zapraszały swoich klientów na targi i przygotowały specjalne targowe oferty. Wyróżniającymi się byli: Alti-Tech, AnMar i KamDiam – te stoiska były oblegane przez całe targi.

Większość wystawców była zadowolona z udziału w imprezie i zadeklarowała swój udział w następnej edycji. Gorzej imprezę oceniali zwiedzający narzekający na niezbyt dużą liczbę wystawców. Mamy nadzieję, że za rok więcej firm odkryje pożytki płynące z udziału w targach i przyjedzie do Wrocławia zaprezentować swoją ofertę.

Targi KAMIEŃ miały bogaty program imprez towarzyszących. Wymienia je relacja organizatora zamieszczona na wcześniejszych stronach. Oczywiście nie zabrakło też wieczornych spotkań towarzyskich, z których słynie Wrocław, oraz biesiady kamieniarskiej, którą zakończyło odśpiewanie hymnu kamieniarskiego w zupełnie nowej aranżacji.

Ostatniego dnia rozstrzygnięto konkurs na najładniejsze stoisko targów. Medale, wykonane przez strzegomskiego rzeźbiarza Jerzego Zysk, wraz z okolicznościowymi dyplomami otrzymało Technikum Górnictwa Odkrywkowego ze Strzegomia, firma Strassacker oraz Rodlew QMD.
Jedno jest pewne: Hala Stulecia nie jest może wzorcowym miejscem do organizowania imprez targowych, ale wraz z urokiem samego Wrocławia wytwarza ten specyficzny klimat, którego nie daje się ani stworzyć ani odtworzyć w innym miejscu.

 

przeczytaj cały artykuł

Targi KAMIEŃ 2015 – liczą się ludzie

Autor: Geoservice-Christi   |   Data publikacji: poniedziałek, 21 grudnia 2015 09:08

t1.jpg

Środek jesieni ponownie upłynął pod znakiem spotkania branży kamieniarskiej.
W dniach 5-7 listopada br. odbyły się kolejne Jesienne Targi Branży Kamieniarskiej KAMIEŃ. W tym roku miała miejsce już 25. edycja jedynego, tak głęboko zakorzenionego w branży kamieniarskiej, wydarzenia. Także i podczas tych targów udało się zgromadzić wielu wystawców zarówno z Polski, jak i z zagranicy. Zwiedzający również dopisali i tłumnie odwiedzali wrocławską Halę Stulecia.

Tegoroczne targi, razem z organizatorem, stworzyło aż 116 firm – z czego prawie 20% stanowiły firmy zagraniczne z 11 krajów. Ekspozycje wystawców odwiedziło blisko 3.700 zwiedzających. Głównym tematem targów był kamień, gotowe wyroby z kamienia oraz maszyny i narzędzia do jego obróbki.
Jak zawsze pojawiły się znane w branży firmy, takie jak: K&K, Alti-tech, Adria, Promasz, ABRA, Rodlew QMD czy BS Kamieniarstwo. Spotkać można było też całkiem nowe lub też dawno nie widziane, jak Anmar Stone, Centrum Kamienia, Cyberlab, Kemizo, Marmara czy Strassacker.

Oferta targów była widocznie wzbogacona o różne rodzaje kamienia, a także przyciągające uwagę prefabrykaty do wykańczania wnętrz.
Tegoroczne spotkanie we Wrocławiu było specyficzne, ale dobrze przyjęte. Jak mówi Łukasz Chmiel z firmy „Piaskowiec i Wapień”: „Targi były kameralne, ale bardzo udane. Dla »Piaskowca i Wapienia«, promującego po raz pierwszy GRANIT od »POLIMAGRY«, był to naprawdę udany debiut. Mam nadzieję, że za rok będzie równie owocnie. Do zobaczenia!”

Podobnego zdania jest właściciel firmy JZ Jubiler, Jacek Zamaryka, który w zeszłym roku debiutował jako wystawca na targach KAMIEŃ. Udział w targach pozwolił mu wyciągnąć ciekawe wnioski: „Targi KAMIEŃ – i przygotowania do nich – były dla nas inspiracją do wprowadzenia nowej strategii marketingowej. Zrozumieliśmy, że nie chodzi o ilość, ale o jakość” – podkreśla.
Także wystawcy prezentujący ofertę narzędziową wyjechali zadowoleni: „Targi dały nam możliwość wypromowania i sprzedaży naszych produktów na rynku wschodnim. Nawiązaliśmy liczne kontakty z przedstawicielami m.in. z Litwy, Ukrainy, Białorusi oraz Rosji” – przyznaje Michał Krzysztofik, prezes firmy ADRIA.

Największą nagrodą dla organizatora jest zadowolenie wystawców, ale także świadomość, że propozycja przedtargowej strategii marketingowej lansowanej wśród wystawców przyniosła rezultaty. Widać było dobre przygotowanie Wystawców, poprzedzone kilkumiesięczną pracą, wg poradnika „Jak ugryźć kamień? 5 kroków do sukcesu”. (KK 4/2015 – przyp. red. ).

Pierwszy dzień targowy zwieńczyła Biesiada Kamieniarska. Atmosfera sprzyjała rozmowom w mniej formalnym tonie.
Główną atrakcją okazała się być licytacja bloku kamiennego, ufundowanego przez firmę M+Q, która skutecznie podgrzała nastrój wieczoru.

Drugiego dnia dodatkową atrakcją dla wystawców był specjalnie dla nich przygotowany pokaz videomappingu, wyświetlanego na kopule Hali Stulecia.

Ostatniego dnia odbyło się uroczyste wręczenie wyróżnień dla zwycięzców w konkursie na najładniejsze stoisko targów. Dyplomy i medale, wykonane przez strzegomskiego rzeźbiarza Jerzego Zysk, otrzymało Technikum Górnictwa Odkrywkowego ze Strzegomia, firma Strassacker oraz Rodlew QMD.

Równolegle do spotkań biznesowych odbywały się wydarzenia towarzyszące targom. Bieżącą edycję targów zaszczycił swoją obecnością m.in. prof. Marek Lorenc z Uniwersytetu Przyrodniczego, który wygłosił prelekcję nt. deterioracji obiektów kamiennych i znaczenia badań petrograficznych. Profesor poprowadził także mini- warsztat z rozpoznawania i porównywania różnych rodzajów kamieni przy użyciu mikroskopu. Prelekcję pt. „Piękno ukryte w kamieniu, jako akcent w przyszłej karierze zawodowej” przygotowali uczniowie z Technikum Górnictwa Odkrywkowego, którzy na swoim stoisku prezentowali zarówno szkołę, jak i nabyte w niej umiejętności rzeźbiarskie. Skuteczność ich prezentacji została doceniona przez zwiedzających i wystawców, dzięki którym zwyciężyli w konkursie na najładniejsze stoisko targowe.

Tuż obok stoiska TGO przygotowane było Laboratorium Kamienia, gdzie można było zbadać właściwości fizyczne różnych kamieni, wziąć udział w warsztatach plastycznych oraz układać mozaikę w rozmiarze XXL. Tu również miało miejsce podsumowanie V Letniej Szkoły Projektowania w Kamieniu wraz z prezentacją prac jej uczestników.

twcz.jpg

Artystyczną część programu wsparła także strzegomska rzeźbiarka Ewa Solima. Przygotowała ona wystawę obrazów oraz niepowtarzalnych kamiennych rzeźb, które spod jej rąk wyszły w formie wysadzanych kamieniami torebek.
Na drugiej wystawie swoje prace zaprezentowali studenci wrocławskiego ASP. Ich rzeźby zostały wykonane podczas tegorocznego Pleneru Rzeźby w Kamieniu, który odbył się w Strzegomiu pod patronatem Burmistrza Strzegomia oraz firmy Granex.

Kropką nad i była fotograficzna wystawa „Rok w branży”, na której można było zobaczyć kluczowe dla branży wydarzenia z ostatnich dwunastu miesięcy.
Bogaty program dopełniła coroczna Giełda Minerałów i Biżuterii umożliwiająca podziwianie i nabywanie szlachetnych minerałów i wykonanej z nich biżuterię. Gratką były naszyjniki, kolczyki i małe akcesoria wykonane z granitu strzegoms- kiego, które prezentowała Galeria zbazaltu.pl.

Targi przebiegły w wyjątkowej atmosferze od zawsze towarzyszącej targom we Wrocławiu. Ilość i jakość odwiedzających przełożyła się na wiele zawartych umów, co szczególnie cieszyło wystawców. Zaangażowanie osób z branży daje podstawy, żeby tegoroczne wnioski i pomysły przełożyć na realne przedsięwzięcia i tym samym wzbogacić i poszerzyć formułę przyszłorocznego spotkania branży kamieniarskiej. To, czego nie można odmówić wrocławskim targom, to ich wyjątkowego klimatu i historii, ale także tego, że organizator od zawsze wsłuchuje się w potrzeby klientów.
Najważniejsi zawsze byli i będą wystawcy oraz zwiedzający, którzy tworzą to wydarzenie.

Tym samym nikogo nie może zabraknąć na Jesiennych Targach Branży Kamieniarskiej KAMIEŃ, które odbędą się 24-26 listopada 2016 r.

Do zobaczenia!

WIĘCEJ INFORMACJI NA: www.targikamien.pl www.geoservice.pl www.facebook.com/TargiKamien

ORGANIZATOR:
Geoservice-Christi sp. z o.o.
tel. +48 71 343 21 04, fax +48 71 372 44 19 e-mail: info@geoservice.pl

 

przeczytaj cały artykuł

Fotografia – na co komu filtry?

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 04 listopada 2015 09:35

f9.jpg

W poprzednim odcinku pisałem o balansie bieli, czyli, bardziej ogólnie ujmując zagadnienie, o prawidłowym oddawaniu koloru w fotografii. Przy fotografowaniu występują jednak nie tylko problemy z kolorem. O kilku z nich i metodach radzenia sobie chciałbym napisać dzisiaj. Część z nich, w pewnym zakresie, można pokonać korzystając z tzw. filtrów optycznych. Są to przykręcane lub zakładane na obiektyw szklane nakładki o różnorodnym przeznaczeniu. Współcześnie mało ludzi z nich korzysta, bo fotografia cyfrowa umożliwia korektę zdjęć w programach komputerowych. Ale korekta komputerowa nie jest tak dobra, jak zastosowanie filtru. No i zajmuje więcej czasu.

Spotkanie z szybą lub naturalnym lustrem – filtr polaryzacyjny

Zdarza się, że chcemy uwiecznić jakiś obraz, ale na drodze między obiektem fotografowanym a aparatem znajduje się szyba. To dość częsty przypadek, gdy fotografujemy np. obiekty w muzeum, czy chcemy zrobić zdjęcie z auta. Inny przypadek to fotografowanie obiektów, które odbijają światło – wtedy na ich powierzchni widać obraz odbity. To zagadnienie bardzo ważne w przypadku fotografowania kamienia w polerze. Często spotyka się zdjęcia płyty kamiennej, na których nie widać faktury kamienia, lecz odbity obraz nieba, obraz otoczenia lub nawet postać fotografa. Do likwidacji lub znacznej redukcji tych efektów wykorzystujemy filtr polaryzacyjny.

Innym zastosowaniem tego filtru jest „podciągnięcie” błękitu nieba i zwiększenie kontrastów pomiędzy niebem a białymi obłokami.
Nie chciałbym zanudzać czytelników teorią fizyki dotyczącą polaryzacji światła – zainteresowanych odsyłam do literatury fachowej lub internetu. W skrócie można powiedzieć, że obraz odbity od szyby czy wody jest niesiony przez światło częściowo spolaryzowane – filtr spełnia swoje zadanie poprzez zatrzymanie tej właśnie części światła.
W praktyce najczęściej używane są filtry polaryzacyjne kołowe (cyrkularne). W takim filtrze skalę efektu działania regulujemy poprzez obracanie filtrem (ustawienie płaszczyzny polaryzacji).

f13.jpg

f10.jpg

Działanie kołowego filtra polaryzacyjnego „CircularPolarizer”
autor: PiccoloNamek

Należy pamiętać, że obiektywy z przednią soczewką kręcącą się podczas „ostrzenia” mogą spowodować, że ustawiony filtrem efekt zniknie po wyostrzeniu. W takim przypadku należy najpierw ustawić ostrość, a dopiero potem regulować wielkość żądanego efektu filtrem.

Do wydłużenia czasu naświetlania – filtry szare

Filtry szare mają zastosowanie w przypadku, kiedy zależy nam na znacznym przedłużeniu czasu naświetlania. Przykładem może być wykonanie zdjęcia, na którym nie chcemy zarejestrować poruszających się ludzi czy pojazdów. Filtry ułatwią nam uzyskanie wystarczająco długiego czasu naświetlania, aby poruszające się osoby i przedmioty nie zostały zarejestrowane. Filtry szare pozwalają też przy dużej ilości światła w otoczeniu fotografować z maksymalnie otwartą przesłoną i małą głębią ostrości. Najbardziej znane z nich są filtry ND x 2 i ND x 4 (uwaga – nie mylić z ND 2.0 i ND 4.0),

Kontrowersyjny filtr UV

Ten filtr został wymyślony, aby wyeliminować promieniowanie ultrafioletowe. Zagadnienie dotyczyło fotografii analogowej, ponieważ klisze negatywowe były w pewnym stopniu uczulone na ten typ promieniowania. Promieniowanie to – niewidoczne dla ludzi – na zdjęciu analogowym mogło powodować lekko niebieskawe zabarwienie i wrażenie zamglenia.
Podstawowy filtr UV nie ma żadnego zabarwienia. Nie wprowadza dominanty barwnej, nie zmienia również warunków ekspozycji. Z tego względu wiele osób fotografujących wcale go nie zdejmuje, stosując go, jako swego rodzaju ochronę przedniej soczewki obiektywu przed uszkodzeniami i zanieczyszczeniami. Jednak współczesne obiektywy mają taką jakość i odporność na zarysowania, że faktycznie stosowanie go, jako zabezpieczenia obiektywu w zasadzie nie jest konieczne. Natomiast samo stosowanie tego filtru ostatnimi czasy jest podważane przez wielu fachowców.

Filtr zmiękczający (ang. soft focus)

Ten filtr nadaje zdjęciu lekko „senny” nastrój. Powoduje, że jasne obszary rzucają lekką poświatę na obszary sąsiadujące. W uproszczony sposób można też taki efekt uzyskać, umieszczając przed obiektywem napiętą pończochę.

Do tej grupy filtrów można też zaliczyć filtr zmiękczający typu „spot”, gdzie obraz nie jest rozmyty w centrum obrazu i miarowo, wraz ze zbliżaniem się do krawędzi kadru, ulega rozmyciu.

Filtr Skylight

Ten filtr ma lekko różowe zabarwienie. Najczęściej stosuje się go do zdjęć w cieniu przy słonecznej pogodzie. W takich warunkach na zdjęciach zwykle pojawia się dominanta niebieska, którą ten filtr redukuje. Filtr Skylight poprawia też kolorystykę skóry i pozwala uniknąć przebarwień powstających w wyniku obicia światła od liści. Ten filtr również zatrzymuje promienie UV oraz redukuje zamglenie kadru.

Inne zabawki

Wśród filtrów można znaleźć również szereg filtrów służących do uzyskiwania specjalnych efektów. Są to między innymi filtry przebarwiające zdjęcia, powodujące powstawanie na świecących elementach gwiazdek lub tęczowych refleksów, pryzmaty odbijające część zdjęcia w kilku fragmentach. Ciekawostką są filtr y połówkowe szare lub kolorowe zmieniające kolor (lub ilość światła) na połowie obrazu. Połówkowe szare służą zwykle do równoważenia naświetlenia zdjęcia, gdy niebo jest wyraźnie jaśniejsze niż dolna część obrazu.

Filtry a fotografia czarno biała

Stosowanie filtrów jest bardzo ważne w fotografii biało- czarnej. Czasem kolory na zdjęciu są zamieniane na skalę szarości w dość nieoczekiwany sposób. Dlatego częstym zabiegiem jest stosowanie korekty tej konwersji dla uzyskania oczekiwanego efektu. Zagadnienie jest bardzo szerokie i miłośnicy fotografii czarno-białej powinni zaopatrzyć się w zestaw filtrów kolorowych i po prostu z nimi eksperymentować.

f12.jpg

f11.jpg

Efekt zastosowania filtra gwiazdkującego

przeczytaj cały artykuł

Srebrny medal

Autor: Chivas   |   Data publikacji: środa, 04 listopada 2015 09:18

ch1.jpg

Pan zajął się dzwonieniem, więc mogę położyć łapy na klawiaturze. Kiedy byłem młody, Pan zorganizował ciekawy wyjazd dla mnie.
Byłem na wystawie psów. Było fantastycznie. Na dużym stadionie było pełno psów, które zasadniczo głównie czekały na swoją kolejkę, aby zaprezentować się sędziom. No i tym... zwiedzającym. Podczas tego czekania mogłem sobie pogadać z różnymi kolegami – niektórzy na wystawy jeździli po całej Europie. Inni, tak jak ja, tylko okazjonalnie.

O wystawie z młodości przypomniałem sobie ostatnio, kiedy Pan sporo rozmawiał przez telefon o targach kamieniarskich i oglądał zdjęcia z targów. Z tego co mówił i ze zdjęć wynika, że to trochę podobne imprezy – na wystawach psów prezentują się moi koledzy ze swoimi panami, a na targach kamieniarskich, firmy które chcą pokazać co potrafią.

Problem zaczyna się wtedy, gdy uczestnik wystawy nie bardzo wie co zrobić, żeby dobrze wypaść. Z rozmów Pana zrozumiałem, że chociaż te targi kamienia mają już swoją tradycję, to wystawcy i tak nie wiedzą, że do takiej imprezy trzeba się przygotować.
Nie tylko „wykąpać się i uczesać”, ale zobaczyć jak wyglądają inni, zaprosić jakiś ulubionych gości i przygotować dla nich jakąś specjalną sztuczkę, która zatrzyma ich przy moim kojcu. O przepraszam, na targach to się nazywa stoisko.

W przypadku mojego udziału to owszem byłem wykąpany i wyszczotkowany, ale nie nauczyli mnie, że trzeba chodzić dostojnie i dobrze prezentować swoją sylwetkę. A ten gość, co mi zaglądał w zęby, niekoniecznie chciał, żeby go lizać po twarzy. No i ja, zamiast dumnie się zaprezentować, najpierw usiłowałem zmusić panią, która mnie prowadziła, do ganiania za kolegami (jak się okazało moimi konkurentami), a potem chciałem pokazać temu gościowi, co go Pan nazywał sędzia, że go lubię (przez lizanie po łysinie). W rezultacie nie wygrałem – dostałem srebrny medal. Wygrał mój brat bliźniak – ten to wiedział, co trzeba robić. W sumie to była jego kolejna wystawa i dlatego wiedział o co chodzi.

W kamieniarstwie to chyba wszyscy powinni wiedzieć, bo debiutantów, takich jak ja, jest niewielu. Niestety, słuchając tego, co mówią do Pana, mam wrażenie, że nie wiedzą.
Najczęściej wydają mnóstwo pieniędzy na stoisko, na jakieś jedzenie, na wielkie ilości gadżetów... A to jest jak moja próba okazania sympatii sędziemu przez lizanie łysiny. Chyba lepiej by było przygotować jakieś specjalne oferty dla odwiedzających.
Podobno już niedługo znów będą dwie imprezy targowe w jednym miesiącu. Najpierw we Wrocławiu blisko Strzegomia – Granitowego Serca Polski (tam byłem), a potem w Poznaniu. Ale w okolicy Poznania jest tyle firm kamieniarskich, co na jednej ulicy Strzegomia. To tak jakby wystawę psów zorganizować w Egipcie, gdzie, jak Pan opowiadał, psy tradycyjnie uważa się za zwierzęta gorszej kategorii i jest ich mało.

Co z tego, że hala wystawowa byłaby rewelacyjna, skoro zainteresowanie zwiedzających marne. Pewnie w kolejnej edycji takiej wystawy, połączono by ją z wystawą kotów, bo te mają w Egipcie specjalne prawa. Ale cztery łapy i ogon, to jeszcze nie pies (na samą myśl wspólnej wystawy z kotami wyobrażam sobie co tam się będzie działo, kiedy moi koledzy zwęszą kota). Zanim populacja psów w Egipcie będzie taka, jak w Europie, to do kotów trzeba będzie jeszcze dorzucić króliki i tchórzofretki – no i wystawa zrobi się wielka.

Podobno tak będzie w Poznaniu, bo do
kamienia dołączono targi szkła – przyjadą więc miłośnicy „kotów”.

Te wspomnienia z wystawy trochę mnie rozrzewniły. Pogadam z Panem, żeby zabrał mnie na jakąś wystawę. Na to konto pozwolę się nawet wykąpać i uczesać – jak zachowywać się już wiem.
Byle nie do Egiptu!

przeczytaj cały artykuł

Oswoić smartfona 5

Autor: Jarosław Świeboda   |   Data publikacji: środa, 04 listopada 2015 09:09

smart.jpg

Nowoczesny smartfon to urządzenie, w którym możemy przechowywać wiele ważnych plików i informacji – zwłaszcza tych, które chcemy mieć zawsze pod ręką. Mogą to być zdjęcia, notatki, wiadomości zapisane w kalendarzu, muzyka, a przede wszystkim dane kontaktowe. Smartfon zastępuje nam kilka rzeczy lub urządzeń, któreych wcześniej używaliśmy do przechowywania takich informacji.

Jednak co się stanie, gdy nasze centrum dowodzenia ulegnie zniszczeniu, zostanie zgubione lub skradzione? Czasami utrata kontaktów i ważnych terminów spotkań jest bardziej bolesna niż utrata samego urządzenia. W takim przypadku nie jesteśmy bezradni. Przychodzi nam wtedy z pomocą usługa zwana „chmurą”.
Czym jest więc „chmura”? Jest to usługa, która pozwala na przechowywanie i przetwarzanie swoich plików na zewnętrznym serwerze, zamiast na własnym smartfonie. Chmura oferuje pewną ilość miejsca do przechowywania plików. Zapewnia także dostęp oprogramowania pomagającego w pracy z plikami – na przykład do pakietu Office’a, za pomocą którego możemy edytować nasze dokumenty. Plusem przechowywania plików w chmurze jest także to, że zazwyczaj nasze dane są bardzo bezpieczne, nie wpadną w niepowołane ręce lub też nie znikną w razie awarii naszego smartfona. Dodatkowo mamy zawsze dostęp do nich z dowolnego miejsca na świecie, gdy tylko mamy dostęp do internetu – nie tylko na smartfonie, ale także na tablecie czy komputerze. Wymaga to jedynie zainstalowania odpo- wiedniego oprogramowania na tych urządzeniach. A producenci oprogramowania cały czas pracują nad tym, aby nam ułatwić życie i żeby zgromadzone przez nas pliki można by było szybko odzyskać.

Najbardziej popularne programy klienckie do obsługi chmury to Dysk Google, Onedriv czy Dropbox. Wystarczy tylko założyć konto, na przykład, w usłudze Gmail i zezwolić na synchronizację. Zwykle smartfon sam przeprowadza nas krok po kroku przez proces zakładania konta i synchronizację zaraz po pierwszym uruchomieniu. Utworzenie konta można również rozpocząć w dowolnym momencie wybierając w menu smartfonu polecenie
„Ustawienia | Konta | Dodaj konto”.

Po synchronizacji mamy dostęp do zapisanych numerów i adresów oraz terminów z dowolnego urządzenia mającego połączenie z siecią. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie musimy się obawiać, że w razie awarii telefonu nasze kontakty zostaną utracone. Co więcej: zmiany, aktualizacje lub nowe wpisy wykonane na jednym urządzeniu będą automatycznie widoczne również na pozostałych.

Chmura może stać się także naszą osobistą galerią zdjęć ponieważ zdjęcia, które wykonujemy mogą się automatycznie zapisywać w chmurze. Nie musimy trzymać całej galerii na naszym smartfonie – zwalniamy wtedy miejsce w pamięci urządzenia, a dostęp do zdjęć mamy zawsze, gdy urządzenie będzie miało dostęp do internetu (włączona transmisja danych). Dodatkowym plusem takiego rozwiązania jest to, że możemy w każdej chwili podzielić się zdjęciami ze znajomymi. I nie trzeba wysyłać całego zdjęcia – wystarczy przesłać tylko link do zdjęć z naszej chmury.

Wymieniając smartfon na nowy nie trzeba też kłopotać się żmudnym przepisywaniem kontaktów ze starego urządzenia na nowe. Wystarczy tylko połączyć się z kontem w swojej chmurze, a wszystkie kontakty, terminy z kalendarza i wszystkie inne pliki zostaną zaimportowane na nowy smartfon.

Przechowywanie plików w chmurze w znacznym stopniu ułatwia obsługę naszego smartfonu – nie musimy podłączać go do komputera, aby zarchiwizować pliki, nie musimy obawiać się utraty ważnych dla nas informacji, kontaktów, terminów i zdjęć. Oczywiście w jakimś stopniu usługodawca naszej chmury może mieć wgląd w nasze dane, ale zawsze jest coś za coś. Przecież rozmawiając przez telefon, czy wysyłając sms-a też ktoś może nas podsłuchać lub „przez ramię” przeczytać naszą wiadomość. Poza tym polityka prywatności i zachowania tajemnicy jest dla zarządcy chmury najważniejszym priorytetem.


Piszcie na biuro@kurierkamieniarski.pl jakich funkcji smartfonu ma dotyczyć następny tekst.

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 190 z 241
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2026-08-18 10:17:04
Z powodu przejścia na emeryturę WYPRZEDAŻ czynnego sklepu kamieniarskiego: artykuły pozłotnicze, szlifierki oraz części zamienne, głowice szlifierskie wahliwe, folie do piaskowania piły, grawerki, narzędzia do rzeźbienia, chemia kamieniarska, akcesoria elektryczne, galanteria nagrobna, artykuły BHP, ściernice diamentowe, segmenty diamentowe i koraliki diamentowe na linkę. Przy zakupie osobistym Okazyjne Ceny! Parkowanie przy sklepie. Możliwość zakupu wraz z lokalem (ok. 50 m2). Kontakt: Strzegom, ul. Św. Anny 13, tel. 691 379 901, diamboz.pl diamboz@o2.pl.

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.