Technologie

FX – impregnat dopuszczony do kontaktu z żywnością

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: czwartek, 21 grudnia 2023 13:59

127_46_4.jpg

DYNASIL® FX jest dedykowany do impregnacji blatów kuchennych. To dość specyficzne zadanie. Dlatego FX został przebadany i uznany za bezpieczny do impregnacji powierzchni mających kontakt z żywnością.

 Dynasil FX jest nowoczesnym impregnatem opartym na innowacyjnej technologii oleofobowych fluoropolimerów, silanów oraz związków powierzchniowo czynnych. Posiada doskonałe właściwości ochronne o bardzo szerokim spektrum działania. Impregnat wnika w powierzchnię i tworzy cieniutką warstwę ochronną w kapilarach i odsłoniętych porach materiału kamiennego – polerowanego i matowego, a także polerowanych płytek gresowych i materiałów ceramicznych.

 DYNASIL® FX jest dedykowany do impregnacji blatów kuchennych. To dość specyficzne zadanie. Dlatego FX został przebadany i uznany za bezpieczny do impregnacji powierzchni mających kontakt z żywnością. Dynasil FX jest nowoczesnym impregnatem opartym na innowacyjnej technologii oleofobowych fluoropolimerów, silanów oraz związków powierzchniowo czynnych.

Posiada doskonałe właściwości ochronne o bardzo szerokim spektrum działania. Impregnat wnika w powierzchnię i tworzy cieniutką warstwę ochronną w kapilarach i odsłoniętych porach materiału kamiennego – polerowanego i matowego, a także polerowanych płytek gresowych i materiałów ceramicznych. Jego podstawowym zadaniem jest zapobieganie powstawaniu plam. Zabezpiecza kamień m.in. przed kawą, herbatą, sokami owocowymi, ketchupem, winem, detergentami i kosmetykami. Jest również skuteczny w przypadku śladów po pisakach, zabrudzeniu powierzchni farbą do włosów czy henną. Środek nadaje się więc nie tylko do zabezpieczania blatów kuchennych, ale również do kamienia użytego w łazienkach, na schodach czy na każdej posadzce.

Dynasil FX opracowano bazując na środkach o wysokiej odporności na kwasy, zasady, alkohole, rozpuszczalniki i detergenty. W wyniku testów odnotowano odporność na działanie kwasów kamieni naturalnych takich jak np. marmur, wapień. W wielu przypadkach impregnacja pozwala na uzyskanie niemal całkowitej w czasie odporności na działanie słabych kwasów obecnych w produktach spożywczych. Impregnat ogranicza wchłanianie rozpuszczalników i alkoholi, dzięki czemu wykazuje właściwości anty-graffiti. Jego skuteczność w tym zakresie należy jednak potwierdzić każdorazowo przeprowadzając próbę na materiale przeznaczonym do zabezpieczenia.

Plamy zauważone na powierzchni zabezpieczonej FX-em usuwa się ciepłą wodą lub ogólnie stosowanymi środkami czystości. Testy wykazały również skuteczność preparatu w usuwaniu niektórych plam powstałych przed zaimpregnowaniem – skuteczność zależna jest od rodzaju plamy i czasu, jaki upłynął od momentu jej powstania. Aplikację impregnatu można przeprowadzić pędzlem, wałkiem, szmatką lub metodą natryskową.

Preparat należy nanieść równomiernie na powierzchnię i pozostawić na kilka minut tak, aby potrzebna ilość preparatu wchłonęła się w materiał. Nadmiar preparatu należy zebrać z powierzchni przed jego przeschnięciem przy pomocy suchej szmatki i wypolerować. Nie należy dopuszczać do wysychania nadmiaru preparatu pozostałego na impregnowanej powierzchni, ponieważ jego usunięcie może być bardzo trudne lub niemożliwe. W przypadku materiałów wrażliwych na działanie kwaśnych substancji po wyschnięciu zaleca się ponowne naniesienie impregnatu.

Po każdym zabiegu powierzchnię należy wypolerować suchą szmatką. Jak w przypadku każdego środka chemicznego warto przestrzegać kilku zasad. Nakładanie powinno odbywać się na powierzchnie suche, czyste i odtłuszczone – wcześniej naniesione powłoki należy usunąć. Podczas impregnacji należy zabezpieczyć powierzchnie nieprzeznaczone do impregnacji. Impregnat nie powinien mieć kontaktu z elementami wrażliwymi na alkohol. Możliwe jest pogłębienie barwy przy niektórych rodzajach kamienia, dlatego zaleca się wykonanie próby w celu oceny uzyskanego efektu. Warto także pamiętać, że materiały, które impregnujemy mają różne własności. Z tego powodu w konkretnych przypadkach należy każdorazowo przeprowadzić test i sprawdzić skuteczność działania.

W oryginalnych, szczelnie zamkniętych opakowaniach DYNASIL FX daje się przechowywać przez minimum 24 miesiące, w temperaturach pomiędzy 5 a 30°C. Dostępny jest w puszkach o pojemności 0,25, 1 i 5 litrów. Jego średnia wydajność to około 30 m2/litr dla powierzchni polerowanej.

 


Obejrzyj film z użycia FX na
www.consil.com.pl/fx

Więcej informacji:
www.consil.com.pl
tel. +48 12 444 79 79
tel. +48 696 017 032

 

 

przeczytaj cały artykuł

Nowe profilowe narzędzia polerskie do maszyn CNC

Autor: Grzegorz Gryzło MC Diam   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2023 13:34

126_50_5.jpg

Maszyny CNC obrabiające kamień posiadają obecnie ogromne możliwości w zakresie wykonywanych prac. Aby je w pełni wykorzystać konieczne jest jednak posiadanie – oprócz samej maszyny – także dobrej jakości narzędzi.

Jedną z najbardziej popularnych operacji jest obróbka profilowa krawędzi zewnętrznych oraz otworów wewnętrznych. Prace te wykonuje się kompletem narzędzi, które najpierw szlifują zgrubnie, a potem polerują materiał. Obecnie na rynku istnieje bardzo wiele granitów, marmurów o różnych kolorach i twardościach. Dodatkowo jest coraz większa gama materiałów produkowanych sztucznie (spieki ceramiczne), których obróbka często jest trudniejsza niż kamienia naturalnego. Osiągnięcie dobrej jakości poleru na obrabianych krawędziach, zwłaszcza w przypadku materiałów trudnych, wymaga sporego doświadczenia i naprawdę dobrej jakości narzędzi.

Odpowiedzią na te oczekiwania są nowe linie narzędzi polerskich Marmoelettromeccanica, które miały swoją premierę na targach Marmomac 2023. To narzędzia do finalnego polerowanie krawędzi.
Pierwsza linia to LONGLIFE+. Jest to ulepszona wersja produkowanych od lat polerów LONGLIFE. Zmiana konstrukcji polega na zwiększeniu grubości ścieralnej warstwy roboczej.

Przy trudnych do obróbki materiałach nieraz trzeba dociskać narzędzie z nieco większą siłą, aby uzyskać zadowalający efekt. To z kolei powoduje zwiększone zużywanie się polerów. Rozwiązaniem tego problemu jest właśnie grubsza warstwa ścieralna – dzięki temu żywotność narzędzia wydłużyła się znacząco. Polery LONGLIFE+ występują w różnych kształtach i średnicach – D60, 40, 20 i 10 mm.

Druga linia to zupełnie nowe narzędzia GLOSSFORCE3.0. Są to narzędzia typu premium o całkowicie nowej konstrukcji oraz grubości nasypu aż 3 mm. Narzędzia te posiadają specjalną warstwową konstrukcję, co zapewnia podwyższoną wytrzymałość i doskonałą jednorodność.

 Konstrukcja nośna jest metalowa o odpowiedniej wytrzymałości mechanicznej. Następnie naniesiona jest warstwa materiału hybrydowego oraz jednorodna warstwa gumy, co zapewnia elastyczność i jednakową twardość narzędzia na całej wysokości. Na tych podkładach naniesiona jest gruba warstwa robocza, która odpowiada za bardzo dużą żywotność narzędzi oraz jednorodne ich zużywanie w czasie pracy.

 Narzędzia te zapewniają najwyższą jakość obróbki dzięki możliwości dobrego kontaktu z materiałem obrabianym. Jest to wyjątkowo ważne przy pracy z trudnymi granitami lub spiekami. Dodatkowo gruba część robocza zapewnia dużo większą żywotność niż w przypadku innych narzędzi dostępnych na rynku.

Polery linii GLOSSFORCE3.0 występują w różnych kształtach i średnicach – D60, 40, 20 i 10 mm.

 


Firma MC DIAM już ponad 30 lat zajmuje się dostawami liny diamentowej na rynku polskim. Wprowadzaliśmy tę technologię cięcia zarówno na maszynach stacjonarnych, jak i w wyrobiskach granitu. Początkowo jako przedstawiciele belgijskiej firmy Diamant Boart – pioniera w zakresie produkcji liny diamentowej. Z czasem zdobyte doświadczenie umożliwiło firmie rozpoczęcie własnej produkcji liny diamentowej i obecnie dostarczamy całą gamę linek zarówno własnej produkcji, jak i innych światowych producentów. 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Oil Absorber usuwa plamy z kamienia

Autor: Consil   |   Data publikacji: wtorek, 14 listopada 2023 11:40

DYNASIL® OIL ABSORBER to specjalistyczny produkt do usuwania plam z kamienia, lastriko, betonu i ceramiki. Pochłania i usuwa głębokie, intensywne plamy po różnego rodzaju smarach, olejach, tłuszczach, woskach i parafinie.

Oil Absorber jest skuteczny i na świeżych i na starych plamach. Działa samoczynnie, nie wymaga dodatkowego działania mechanicznego. Po nałożeniu rozpuszcza wszelkie zabrudzenia, które są pochłaniane i wiązane przez zawarty w preparacie mikro-absorber. Po wyschnięciu wystarczy pastę – wraz ze związanymi w niej zabrudzeniami – zdjąć z powierzchni oczyszczanego materiału.
Nadaje się do usuwania parafiny, wszelkich wosków, olejów organicznych i mineralnych, w tym samochodowych, smarów i różnego rodzaju substancji ropopochodnych. Całkowicie usuwa plamy po zniczach, ślady opon, zabrudzenia asfaltem, farbami i preparatami gruntującymi.

Usuwa plamy z każdego rodzaju i koloru kamienia. Oprócz kamienia nadaje się do stosowania na betonie (kostka, płyty, elewacje), klinkierze i innych materiałach ceramicznych.
Oli Absorber dostarczany jest w postaci gotowej do nałożenia półpłynnej pasty. Nanosi się go bezpośrednio na plamę przy pomocy szpachelki lub w dowolny inny sposób pozwalający na równomierne rozprowadzenie pasty po całej powierzchni plamy. Po nałożeniu należy go pozostawić do całkowitego wyschnięcia, dbając o zabezpieczenie przed ewentualnymi opadami deszczu.

Czas schnięcia zależy od temperatury i może wynosić od 2 do 4 godzin. Prawidłowo nałożony preparat po wyschnięciu tworzy zaschniętą skorupę, która najczęściej sama odspaja się od czyszczonej powierzchni. Dlatego z łatwością można ją usunąć nie pozostawiając śladów na czyszczonym materiale.

Zwykle środek nanosi się warstwą o grubości 1-2 mm tak, by nie było widać prześwitującej powierzchni. Materiały porowate i chłonne – takie jak piaskowiec lub kostka brukowa tzw. płukana – wymagają naniesienia warstwy do 4 mm grubości.
W przypadku pozostania jakichś resztek Oil Absorbera na czyszczonej powierzchni (np. na granicy nałożenia poza usuwaną plamą) zbiera się je przy pomocy mokrej gąbki lub mokrej szmatki. Na materiałach porowatych pozostałości należy mocno zmoczyć z użyciem odrobiny pieniącego detergentu i spłukać mocnym strumieniem wody. Aby przyspieszyć proces, można przeszorować szczotką do uzyskania piany i następnie spłukać.

Przy pracy z Oil Absorberem warto przestrzegać kilku zasad. Nie zaleca się stosowania preparatu w temperaturach poniżej 10°C. Natomiast zbyt szybkie wysuszenie spowodowane nasłonecznieniem bądź nadmiernym nagrzaniem kamienia może zmniejszyć efekt czyszczący i wymagać ponownego nałożenia. Nie należy stosować go na materiałach z powłokami ochronnymi, malowanych lub barwionych powierzchniowo, ponieważ jego działanie jest tak skuteczne, że może usuwać takie powłoki. Przed użyciem bezwzględnie należy zapoznać się z instrukcją obsługi i kartą techniczną, ponieważ istotne są warunki stosowania oraz sposób nakładania i grubość warstwy.

Oil Absorber jest dostępny w opakowaniach 0,25 i 1 litr. Jego wydajność to 0,5-2 m2 z jednego litra. Przechowywany w szczelnie zamkniętych oryginalnych opakowaniach zachowuje swoje właściwości nawet do 2 lat.

 


Szczegóły o Oil Absorber na www.consil.com.pl/ojplama

 

126_41_1.jpg

Więcej informacji:
www.consil.com.pl
tel. +48 12 444 79 79
tel. +48 696 017 032

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Prawidłowe użytkowanie liny diamentowej do cięcia kamienia część 3

Autor: Grzegorz Gryzło MC Diam   |   Data publikacji: środa, 13 września 2023 10:30

kk125_4963.jpg

Kończąc ten krótki cykl poradnikowy o różnych aspektach użytkowania liny diamentowej na traku do cięcia kamienia przedstawiam zestawienie najczęstszych problemów. Dzięki niemu można szybko zdiagnozować i usunąć większość usterek, jakie pojawiają się w trakcie pracy.

Objawy, przyczyny i propozycje rozwiązań

wibracja liny

- zużyte okładziny na kołach lub koła niewyważone,
- ściągnięte koraliki na linie,
- za małe naprężenie liny,
- rezonans – dla zmniejszenia można zmienić nieco prędkość obrotową liny.

zrywanie liny

- zrywanie na złączce – nieprawidłowe łączenie – złe złączki, złe matryce w prasie lub zły
sposób łączenia,
- częste zrywanie poza złączką – uszkodzony rdzeń liny, ruszające się korale (konieczna
regeneracja),
- za duże naprężenie liny,
- zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk) lub koraliki zagładzone – lina tępa,
- stosowanie kół o małej średnicy.

stożkowatość korali

- zbyt niska prędkość obrotowa liny,
- złe chłodzenie liny.

owalizacja korali
- brak autorotacji liny
– brak skręcenia liny, złe ustawienie maszyny lub zbyt duża prędkość cięcia.

lina nie tnie
- lina zatępiona
– należy przeostrzyć linę – na piaskowcu, betonie lub zmniejszając prędkość cięcia i ilość wody.

nierówna powierzchnia cięcia

- zarzyny
- nadmierne wibracje liny,
- zbyt duża ilość wody,
- zbyt duża prędkość cięcia (powstaje zbyt duży łuk).

szybsze zużycie liny

- zbyt duża prędkość cięcia – zmniejszyć opad liny,
- zbyt mała prędkość obrotów liny – zwiększyć autorotację,
- zbyt mała ilość wody,
- cięcie dużej ilości twardego granitu.

krzywe płyty

- lina nie tnie dobrze
– zbyt dużo wody, lina zatępiona, niewłaściwe napięcie liny,
- niejednorodny materiał cięty,
- problem z maszyną – zużyte prowadnice góra-dół.


Mam nadzieję, że podane informacje wyjaśnią nieco tematykę prawidłowego użytkowania liny diamentowej i umożliwią jak najlepsze jej wykorzystanie oraz uniknięcie wielu problemów, które mogą się pojawić podczas pracy z liną.
W razie problemów z użyciem liny diamentowej zapraszam do skorzystania z pomocy MC Diam w zakresie doboru liny, jej montażu, używania oraz odpowiedniego ustawienia liny i pracy traków linowych – tel. 603 858 604.

www.mcdiam.com.pl

 

przeczytaj cały artykuł

Z dłuta wzięte cz.4 -: o młotkach pneumatycznych

Autor: Rafał Frankiewicz   |   Data publikacji: środa, 13 września 2023 09:10

 Przypomnę zakończenie poprzedniego artykułu: pamiętajcie o podstawowej rzeczy, jaką jest właściwe ciśnienie robocze. Nie 8 czy 10 barów (jakie jest w waszej sieci), tylko 4 i pół, maksymalnie 5 barów – jakie przewidział producent młotka.

Wyższym ciśnieniem z reguły posługują się ci, którzy pracują na nie swoim sprzęcie i mają w d...e co się dzieje z młotkiem. To niechluje kujący kamień, którym nawet dłut naostrzyć się nie chce. W myśl zasady: podkręcę ciśnienie i jakoś to może pójdzie, a wyszczerbki pokryje marker, akepox, szpachla i farbka.
Producenci młotków, tacy jak Bavaria, Weha, F+K, zalecają, by po intensywnym sześciomiesięcznym okresie pracy zrobić przegląd młotka. Co się w nim może popsuć? Przede wszystkim wyciera się płytka sterująca pracą młotka. To ebonitowa okrągła płytka o średnicy 15 lub 16 mm (w zależności czy to jest Bavaria, czy Weha) i grubości ok. 2 mm. Pracuje ona między dwoma teflonowymi elementami, gdzie naprzemiennie zamyka i otwiera dopływ powietrza do bijaka. Kiedy przestaje przylegać szczelnie do swej powierzchni roboczej – młotek zaczyna przepuszczać powietrze, bić nierówno, ma problemy ze startem. Taką płytkę należy wymienić na nową. Nie należy szlifować jej, bo się zmniejsza jej grubość, przez co ona traci swą sztywność i równoległe prowadzenie w teflonowym gnieździe. Koszt jest niewielki, komfort pracy – znaczny.

Mając młotek na warsztacie warto przyjrzeć się bijakowi, czy nie ma porysowanej powierzchni albo nie przybrał beczkowatego kształtu. Jak to szybko zrobić? Wystarczy włożyć bijak między szczęki suwmiarki i pod światło zobaczyć czy boki dolegają do szczęk na całej długości. Jeśli tak jest, to okej. Jeśli nie – trzeba go wymienić na nowy. Serwis młotków zakupionych u siebie prowadzi u nas w kraju Widuto i Weha.
Warto też konserwować młotki. Znam takich, co wrzucają je po robocie do oleju. Dobrze byłoby, gdyby i im ktoś nalał oleju do głowy. Pamiętajcie! Na tłoczku robią się zadziorki podczas pracy. Jeśli ich nie nasmarujecie przy pomocy choćby WD40, to młotek po tygodniach bezczynności nie ruszy żwawo do pracy.

Zróbcie więc tak: w piątek, tuż przed fajrantem wpuść 2 krople WD40 do młotka od strony wlotu powietrza. Puść młotek na 2 sekundy, by WD40 rozprowadzić na tłoku i bieżni. Otwórz piwo. Wypij. Naciśnij spust jeszcze raz na moment. Twój młotek będzie bezpieczny.
Kolejną niezmiernie ważną sprawą jest jakość powietrza, jakie jest dostarczane do młotka. Nie można używać powietrza prosto z kompresora, bo to powietrze jest zanieczyszczone. Ma zawiesinę oleju i mnóstwo pary wodnej, która powstaje w procesie sprężania powietrza. Aby młotek pracował długo i bezawaryjnie, należy za kompresorem postawić osuszacz ziębniczy, który wykropli wodę z powietrza, i zestaw co najmniej dwu filtrów zespolonych, które ostatecznie dosuszą powietrze z kondensatu pary wodnej. Dopiero po nich może być załączony naolejacz, który zapewni optymalne smarowanie młotka. Jeżeli tego nie będzie, to woda i olej osadzą na polerowanej gładzi cylindra młotka twardy film, który – niczym klej – unieruchomi w końcu bijak młotka. Nie pomoże ciśnienie, przekleństwa i nerwowe ruchy. O młotek trzeba dbać, bo to drogie narzędzie i szkoda je w głupi sposób niszczyć.
Czas teraz na smarowanie. „Oil daily” to recepta dobra dla majsterkowiczów. U zawodowca powinna być olejarka z prawdziwego zdarzenia. Z regulacją, z dużym gwintem i przepustowością, by nie dławić powietrza dla młotka. Młotek naoliwiony powinien pracować jak silnik V8 w BMW. Nie można oszczędzać na tym elemencie systemu. Komu drogo – niech wysiada ze swojego wypasionego auta i wsiada z powrotem do Trabanta Limuzyna Zwei-takt-motor.
Olej? Wyrzuć olej do narzędzi pneumatycznych. Poszukaj oleju wazelinowego – takiego, jak do maszyn do szycia. On nie schnie. Nie zakleja i nie unieruchamia młotka. Poza tym on nie brudzi kamienia!

To może o młotkach? Skoro taka prośba...
Nie będę omawiać wszystkich modeli dostępnych na rynku. Od tego są koledzy-sprzedawcy regionalni. Opowiem za to o kilku z mojej stajni.
Mam ich chyba ze 20 sztuk. Zaczynałem swą przygodę w połowie lat 90. od Wehy 255. To młotek, który jako senior jest ze mną do dziś, ale już nie bije tak, jak za swoich najlepszych lat. Dorabiałem mu bijaki (tłoczki), szlifowałem wnętrze cylindra, bo po latach pracy bieżnia cylindra też wymagała remontu. W końcu dałem mu spokój. Emerytura to emerytura. Ale sentyment – jak do pierwszej dziewczyny – do dziś pozostał.
Fajnym młotkiem z Wehy był model Enduro. Mega mocny w uderzeniu, a łagodny dla dłoni, bo miał coś w rodzaju wewnętrznego resora na trzech sprężynach, które tłumiły siłę każdego uderzenia między cylindrem młotka a rękojeścią. Młotek świetnie się sprawdzał w kuciu, ale ów resor nie był najmocniejszym jego elementem, więc Weha po krótkim czasie zaprzestała jego produkcji. Ale i ten mam do dziś...
Wehę kochałem też za spust. Był to spust pistoletowy, a nie guzikowy jak teraz. Z czasem kupiłem sobie parę młotków Bavarii. Gs 10 – bardzo fajny model do wykańczania liter – to jedyny młotek Bavarii, który zaczyna działać w momencie, kiedy dociśnie się dłuto przyłożone do kamienia. Poza nim mam jeszcze na stanie: gs40, gs43, gs46. Mam też F+K 702, MK8 i inne. To dobre narzędzia, ale już od dłuższego czasu kurzą się u mnie w pracowni, bo przesiadłem się na młotki firmy Cuturi.

Dla mnie Cuturi to Ferrari wśród młotków. Sama koncepcja tych młotków – która polega na tym, że przy rzeźbieniu się ich nie trzyma, a jedynie podtrzymuje – jest piękna. To super rozwiązanie dla mnie i moich wspaniałych kolegów z branży rzeźbiarskiej. Klasyczny młotek pistoletowy dociska się do kamienia, by zwiększyć jego efektywność. Podkręca się przy tym ciśnienie, by efekt był jeszcze większy. A w Cuturi? W Cuturi nic się nie robi. On ma masę i działa swoją masą. Młotków jest 8 kategorii wagowych i trzeba mieć wszystkie, bo tam gdzie się kończy zakres pracy jednego, zaczyna się zakres pracy drugiego, gdzie kończy drugi – zaczyna trzeci itd., aż do ostatniego. Gino Martelli Penumatici dobrze to sobie wymyślił, bo masa młotka i dopasowana do tej masy częstotliwość i moc uderzenia robią tu całą robotę. Młotek sam więc kuje. Nie warto cisnąć mocniej, a co więcej: warto mieć przed młotkami regulator ciśnienia, bo regulując ciśnienie optymalizujemy proces kucia samego młotka w stosunku do kutego kamienia. Tu mniej znaczy więcej!
Ciśnienie robocze waha się od 2,2 do 3,8 barów, zapotrzebowanie wydajnościowe powietrza: max 250 l/min. Więc to nie są wygórowane wymagania. Na początek warto się skusić na te najmniejsze, bo w kuciu kamienia nie konkurujemy ze sobą kto ile Big Bagów napełni w czasie zmiany, tylko co zostawimy w kamieniu po sobie: czy dzieło sztuki wzbudzające zachwyt, czy czarną rozpacz wołającą o pomstę do Nieba. Masakrę w kamieniu można zrobić flexem, tarczą i odbijakiem, ale finezyjny ornament, czy mięciutką poduszeczkę, to już tylko dłutem, talentem i cierpliwością.
Fakt, że trzeba się nimi nauczyć pracować. Ale można się w pół roku przestawić. Tymi młotkami wygodnie pracuje się zarówno lewą, jak i prawą ręką. Dłuta też się nie ściska, tylko spokojnie prowadzi po wyznaczonym torze. Cuturi pociągnie każdy typ dłuta, a w groszkowaniu jest wręcz bezkonkurencyjny! Namówiłem już Was na zakupy? Dalibóg, przecież nie chciałem...

 


#RafałFrankiewicz #rafalfrankiewicz #zdlutawziete #zDłutaWzięte

 

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 5 z 25

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.