Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej zrzesza przedsiębiorców z branży
kamieniarskiej, reprezentuje i dba o interesy tych firm. Jest partnerem do kontaktów
z podobnymi stowarzyszeniami z innych krajów.
Jeżeli nie zadbamy o siebie sami, to nikt inny o nas i o nasze interesy za nas nie zadba.
Sezonowość pracy, zalew tanich towarów z Chin, zainteresowanie państwa skupione na wybranych gałęziach gospodarki, nieżyciowe przepisy, niska znajomość własności kamienia i metod jego obróbki wśród klientów, niedostatki w znajomości problematyki zawodu, lobbing na rzecz branż konkurencyjnych, problemy z różnymi urzędami, specyfikacje przetargowe faworyzujące wybrane firmy lub materiały, stereotypowe myślenie i niska popularność kamienia w niektórych zastosowaniach, nowe firmy na rynku z dużym kapitałem, ale bez podstawowej choćby wiedzy... To tylko niektóre problemy, z którymi spotykają się dziś firmy z naszej branży. Można by je wymieniać jeszcze długo, doprawiając garścią najnowszych doniesień medialnych o „kolejnych falach kryzysu”.
Czy można sobie z tym poradzić i rozwiązać wszystkie problemy? Pewnie nie. Ale to nie znaczy, że nie należy robić nic. A skoro już coś robić, to warto mieć poczucie o sensowności i skuteczności podjętego działania. I najlepiej robić to z ludźmi myślącymi podobnie lub mającymi podobne cele. Takich właśnie ludzi można spotkać w Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej.
Przykłady? Oto one. Działania ZPBK doprowadziły do zauważenia problemu taniego importu materiałów kamiennych z Chin przez Ministerstwo Gospodarki oraz europosłów i sprawa nadal się rozwija. W imieniu Związku firma Tempus podjęła się koordynacji przygotowania spotkania międzynarodowego mającego na celu wzajemną edukację i wymianę doświadczeń. Trwają też przygotowania do nawiązania współpracy z podobnymi związkami z sąsiednich krajów. Nowe znajomości zawarte na spotkaniach Związku wielokrotnie zaowocowały już realizacją dużych zleceń wymagających wzajemnego wspierania się.
Intensywne działania marketingowo-promocyjne prowadzone przez ZPBK w ostatnim czasie spowodowały znaczny wzrost liczby członków. ZPBK brał udział w targach branży kamieniarskiej KAMIEŃ-STONE oraz targach budowlanych BUDMA. Prowadził akcję informacyjną podczas Święta Granitu Strzegomskiego. Wydał też i rozprowadził w kilkutysięcznym nakładzie folder informacyjny. Związek jest również stale obecny w prasie branżowej. Dlatego obecnie Związek liczy ponad osiemdziesięciu członków i liczba ta stale rośnie.
Obok znajdują się szczegółowe informacje o korzyściach płynących z członkostwa w ZPBK, a informacje o Związku można znaleźć na stronie www.zpbk.pl lub uzyskać telefonicznie pod numerem (74) 855 12 28.

Odpowiedź: Rondo Mogilskie. Kolejny duży projekt Pracowni Lubosza Karwata to kontynuacja rozpoczętej w wrześniu 2012 roku akcji „Wyspiański na Mogilskim”. Tym razem jednak ma być więcej i szybciej.
W Krakowie, na Rondzie Mogilskim, mieszkańcy królewskiego miasta i ich goście będą mieć okazję wzięcia udziału w ułożeniu największej mozaiki na świecie. I ta mozaika ma zostać wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa. Mozaika ma zostać ułożona w najkrótszym czasie, co również będzie powodem wpisu do Księgi, a w procesie układania ma wziąć udział największa liczba osób. I to również będzie przedmiotem zainteresowania przedstawiciela komisji Guinnessa.
Pomysłodawcami projektu są: Małgorzata Jantos – wiceprzewodnicząca Rady Miasta Krakowa i Lubosz Karwat znany w naszej branży artysta zajmujący się układaniem mozaiki. Organizatorzy to: Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i Pracownia Lubosza Karwata. W realizację pomysłu zaangażowani są rownież sponsorzy. Dotychczas akcję wsparli już: Atlas, Makita, Rogala, Granex, Weha, Tenax i mozaikoholik.pl.
W ciągu tygodnia ułożymy 85 metrów kwadratowych mozaiki inspirowanej twórczością Wyspiańskiego. Planujemy ustanowić rekord Guinnessa tworząc największą na świecie, kamienną mozaikę ułożoną z pomocą największej liczby osób i w najkrótszym czasie. Nad biciem rekordu będzie czuwać zaproszony przedstawiciel komisji Guinnessa. W tym roku upiększymy przeciwległy do już ozdobionego murek. Procesy technologiczne i materiały będą identyczne jak w 2012 r. Mozaika będzie układana w tym samym stylu, a motywy artystyczne będą kontynuacją już istniejących, z zachowaniem narzuconej kolorystyki.
Plan: od 01 do 07 czerwca 2013 / 8:00 – 17:00 układanie mozaiki
08 czerwca 2013: Prace kosmetyczne i porządkowe, uroczyste przekazanie certyfikatu przez komisję Guinnessa na ręce organizatorów i władz miasta, impreza w formie wernisażu. Na wernisaż będą zaproszeni również sponsorzy akcji.
Cele i przewidywane efekty: Dzięki ozdobieniu szarych, betonowych murów techniką mozaiki kamiennej, zyskamy upiększona przestrzeń miejską. Jak pokazała zeszłoroczna akcja – mieszkańcy Krakowa bardzo entuzjastycznie podchodzą do możliwości estetycznej zmiany przestrzeni jaką użytkują. Co oczywiste, zyskują też dzięki temu większy szacunek do powstałego dzieła. Miasto Kraków może zyskać wizerunek ośrodka mozaiki we wschodniej części Europy.
Uczestnicy: Wydarzenie będzie dostępne dla wszystkich chętnych do wzięcia w nim udziału; mieszkańców, przypadkowych przechodniów, dzieci, młodzieży i dorosłych. Tak jak w ubiegłym roku, nad całokształtem artystycznym będą czuwać przeszkoleni w tym kierunku wolontariusze. Uczestnicy akcji będą rejestrowani na miejscu wydarzenia, aby móc obliczyć ilość uczestników tworzących mozaikę dla potrzeb komisji Guinnessa.
Gdzie:
Kraków, Rondo Mogilskie
Kiedy:
1-8 czerwca 2013 r.
Co:
kamienna mozaika kwiatowa inspirowana twórczością Wyspiańskiego
Ile:
85 metrów kwadratowych
Kto:
każda chętna osoba, która chce uczestniczyć w czymś wyjątkowym
_____
Dodano 20 maja 2013 r.
Ze względu na późną odpowiedź biura Guinnessa, organizatorzy wycofali się z bicia rekordu do księgi Guinnessa. Nadal jednak będzie to układnaie największej mozaiki kamiennej.
Minęło już trochę czasu, od kiedy w „Kurierze Kamieniarskim ”
ukazał się mój artykuł pt. „Młode wilki górnictwa odkrywkowego”
(nr 2/2011, czerwiec 2011 – przyp. red.). Pisałam wtedy, że
w Zespole Szkół w Strzegomiu otwarto nowy, bardzo potrzebny
na rynku pracy kierunek kształcenia – technik górnictwa
odkrywkowego.
Dziś chciałabym napisać, jak się on rozwinął, jakie są efekty, jak bardzo nabieramy wiatru w żagle i co ważnego wydarzyło się w ciągu tych trzech lat funkcjonowania kierunku. A mówiąc szczerze, choć może nieco nieskromnie, jest się czym chwalić.
Pierwsza sprawa to fakt, że dzisiaj w Zespole Szkół w Strzegomiu w zawodzie technik górnictwa odkrywkowego kształcą się już trzy roczniki młodzieży w szkole dziennej (po gimnazjum) i trzy roczniki w szkole zaocznej (technikum uzupełniające po zasadniczej szkole zawodowej). Jest także jedna klasa szkoły policealnej. W sumie ponad dwustu uczniów i słuchaczy. Tak duże zainteresowanie tym kierunkiem jasno wskazuje, jakie są potrzeby dzisiejszego rynku pracy. Dowodzi także, że otwarcie technikum górniczego było doskonałym pomysłem.
Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie współpraca z branżą kamieniarską. Wielkie zasługi mają tu: Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej i Fundacja Bazalt, a szczególnie panowie Stanisław Sitarz i Krzysztof Skolak. To oni byli pomysłodawcami tego kierunku i inicjatorami działań zakończonych jego otwarciem. To oni do dziś współpracują z Zespołem Szkół dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem, a także prowadząc zajęcia m.in. z takich przedmiotów, jak technologia eksploatacji, obróbka i przeróbka kamienia czy maszyny i urządzenia do eksploatacji, obróbki i przeróbki skał.
Górnictwo odkrywkowe to kierunek bardzo specyficzny, dlatego ważnym elementem zajęć są lekcje praktyczne odbywane w terenie. Przyszli technicy uzupełniają więc wiedzę teoretyczną na wycieczkach przedmiotowych. Do tej pory zorganizowano już wycieczki do kopalni węgla brunatnego w Bełchatowie, kopalni granitu w Strzelinie, kopalni bazaltu w Janowiczkach, kopalni łupka kwarcytowego w Jegłowej, a także na nieczynne odkrywki węgla brunatnego na terenach Łużyc. Uczniowie korzystają również z zajęć praktycznych i praktyk zawodowych w dużych strzegomskich kopalniach odkrywkowych. Istotnym uzupełnieniem i jednocześnie ciekawym urozmaiceniem nauki jest także udział w targach KAMIEŃ-STONE w Poznaniu.
Kolejnym bardzo ważnym wydarzeniem związanym z TGO było otwarcie nowoczesnej pracowni górniczej w naszej szkole. Dyrekcja Zespołu Szkół, władze Powiatu Świdnickiego i Związek Pracodawców Branży Kamieniarskiej połączyli siły (i fundusze), a efekt jest imponujący. Wyposażenie i wystrój sali naprawdę robią wrażenie: wystawa minerałów, plansze tematyczne, rzutnik, projektor, wydajny komputer to wszystko znajduje się na wyposażeniu pracowni i nie tylko ułatwia, ale i uatrakcyjnia prowadzenie zajęć z przedmiotów zawodowych.
Uroczyste otwarcie pracowni miało miejsce 30.11.2012 r. i zbiegło się z obchodami najważniejszego górniczego święta, Barbórką. Oczywiście były kwiaty, przemówienia, ksiądz ze święconą wodą, przecinanie wstęgi... A wśród zaproszonych gości władze Powiatu Świdnickiego z dyrektorem Wydziału Oświaty panem Stanisławem Szelewą na czele, burmistrz Strzegomia pan Zbigniew Suchyta, dyrektorzy kopalń, przedstawiciele Fundacji Bazalt i Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej. Bo i było za co dziękować i czym się pochwalić. Pracownia górnicza jest dowodem na to, że wspólne działanie władz szkoły, powiatu i branży zawodowej to dobra inicjatywa i doskonały pomysł na to, jak mądrze pozyskiwać i wydawać fundusze.
Pracownia górnicza to niewątpliwie wizytówka kierunku, ale wszyscy mamy świadomość, że najlepiej nawet przygotowana baza szkoły i najbardziej atrakcyjne wycieczki nie wystarczą, aby zostać technikiem górnictwa odkrywkowego. Do tego potrzebny jest pozytywnie zdany egzamin potwierdzający kwalifikacje zawodowe. Pierwsi absolwenci tego kierunku – III klasa Technikum Uzupełniającego po ZSZ i klasa policealna – już w czerwcu tego roku staną przed komisją egzaminacyjną i uzyskają tytuł technika górnictwa odkrywkowego. Nam pozostaje tylko życzyć im powodzenia.
Więcej informacji na temat Technikum Górnictwa Odkrywkowego:
www.zs.strzegom.pl i pod numerem telefonu 74 649 48 70
Targi KAMIEŃ-STONE organizowane wspólnie przez Międzynarodowe Targi Poznańskie i firmę Geoservice-Christi z Wrocławia dobiegły końca. Wystawcy rozjechali się z Poznania w różne strony świata, a ich produkty znalazły swoich odbiorców wśród kamieniarzy i architektów odwiedzających targi. Ekspozycję blisko trzystu wystawców zobaczyło ponad 6 tysięcy zwiedzających, którzy prowadzili rozmowy z przedstawicielami firm, składali zamówienia i kupowali prezentowane produkty, a także brali udział w targowych wydarzeniach.
Najważniejsza – satysfakcja z rozmów biznesowych
Wystawcy KAMIEŃ-STONE, którzy przyjechali do Poznania nie tylko z Polski i Europy, ale też z Turcji, Indii, Chin oraz Pd. Afryki byli zadowoleni z zainteresowania profesjonalnych zwiedzających, jakie budziła ich oferta. Wiele podpisanych kontraktów, nawiązanie współpracy z nowymi partnerami złożyło się na sukces biznesowego aspektu tego wydarzenia. „Targi w Poznaniu mają dla nas tę przewagę nad innymi z Europy Zachodniej, że nie jesteśmy tu tak bardzo przytłoczeni konkurencją, a nasz oferta jest dobrze wyeksponowana.” – mówili nam wystawcy.
Piękne barwy kamienia i maszyny najnowszej generacji
Na ekspozycji znalazło się wiele cennych materiałów kamiennych, które budziły duże zainteresowanie odwiedzających Targi architektów. „Jestem pewna, że nawiążę współpracę z dostawcami kamienia naturalnego, bo mam poważnych klientów, którym zależy na szlachetnym, trwałym, ale też wyjątkowo dekoracyjnym wystroju wnętrza” – mówiła nam architektka Katarzyna Dembczyńska, która zabrała z Targów wiele katalogów produktów wystawiających się tu firm. Zainteresowanie kamieniarzy budziły też stoiska prezentujące maszyny, urządzenia i narzędzia do obróbki kamienia. Znalazły się wśród nich takie, które wykorzystują najnowsze rozwiązania technologiczne do bardzo precyzyjnych prac w kamieniu, a spory ruch przy wielu stoiskach sygnalizował dobrą sprzedaż produktów.
Dawka wiedzy i zajęcia praktyczne
Sporym zainteresowaniem cieszyły się wydarzenia zorganizowane zarówno dla profesjonalnych zwiedzających jak i dla otwartej publiczności. Wykłady specjalistów, między innymi na temat wykorzystania kamienia w projektach budowlanych, wypełniły publicznością Speaker’s Corner w pawilonie 5. Na Targach można było też uzyskać porady architektów Katarzyny Dembczyńskiej, oraz przedstawicieli H&G Design dotyczące wkomponowania kamienia w projektach domów i ogrodów, a także zasiąść do stołu Pracowni Artystycznej Lubosza Karwata i zrealizować swój własny pomysł na mozaikę. Targi odwiedziło też wiele osób ceniących sobie biżuterię, której kamień jest często główną ozdobą, i zrobiło zakupy na Giełdzie Minerałów i Kamieni Szlachetnych.
Klaudiusze dla najlepszych
Ważnym punktem programu było przyznanie nagrody KLAUDIUSZE 2012. Nagroda specjalna targów KAMIEŃ-STONE została przyznana w trzech kategoriach: najlepszy produkt – narzędzia, urządzenia i maszyny dla firmy ABRA Sp. z o.o. za Stół do piaskowania Tornado cnc, najlepszy produkt – kamień naturalny dla Towarzystwa Eksploatacji Surowców Mineralnych za Korę Kamienną, oraz najładniejsze stoisko dla wystawcy Red Graniti. Przyznane nagrody bardzo przysłużyły się nagrodzonym wystawcom, a ich stoiska były mocno oblegane.
Klaudiusze dla najlepszych
Ważnym punktem programu było przyznanie nagrody KLAUDIUSZE 2012. Nagroda specjalna targów KAMIEŃ-STONE została przyznana w trzech kategoriach: najlepszy produkt – narzędzia, urządzenia i maszyny dla firmy ABRA Sp. z o.o. za Stół do piaskowania Tornado cnc, najlepszy produkt – kamień naturalny dla Towarzystwa Eksploatacji Surowców Mineralnych za Korę Kamienną, oraz najładniejsze stoisko dla wystawcy Red Graniti. Przyznane nagrody bardzo przysłużyły się nagrodzonym wystawcom, a ich stoiska były mocno oblegane.
Plany na przyszły rok
Kolejna edycja targów KAMIEŃ-STONE już 6-9.11.2013 r. Planujemy przygotować Targi w nowej oprawie graficznej, jeszcze bardziej rozbudować program wydarzeń oraz kontynuować naszą współpracę z najważniejszymi partnerami imprezy.
Więcej informacji na:
www.kamien-stone.pl
www.kamien-stone.mtp.pl
_____
Zapraszamy do galerii zdjęć: przejdź do galerii.
Kolejna edycja targów KAMIEŃ-STONE zakończona. Na poprzednich stronach podaliśmy informacje od Organizatorów podsumowujące Targi. Liczby nie kłamią, ale liczby to nie wszystko. Nadstawiliśmy ucha na opinie zwiedzających oraz wystawców.
Czy to czas i miejsce dla targów, dla KAMIEŃ-STONE?
Czy targi mają sens? Te i inne pytania padały na halach w Poznaniu.
„Mniejsze niż poprzednio”
To słowa, które padały najczęściej jako jednozdaniowe opinie o Targach. Na uroczystym otwarciu targów KAMIEŃ-STONE 2012 wiceprezes MTP, Tomasz Kobierski, powitał „220 wystawców reprezentujących 300 firm” – w zeszłym roku, według danych organizatorów, wystawiało się 310.
„Mało ludzi”
Taka była druga opinia o tegorocznych Targach. A Targi odwiedziło ponad 6.000 zwiedzających. W zeszłym roku 6268 osób. Dane są dokładne dzięki elektronicznym bramkom, które zliczały każdego wchodzącego.
„Nic się nie dzieje”
To trzecia opinia wymieniana jednym tchem z poprzednimi. A program imprez towarzyszących przewidywał wykłady, warsztaty i prelekcje w każdym dniu, praktycznie przez cały czas trwania imprezy.
Więc o co chodzi?
Myślę, że o wrażenia.
Targi KAMIEŃ-STONE zajęły halę 5 i pół „dziewiątki”, które były połączone przeszklonym łącznikiem. Żeby obejrzeć całe Targi nie trzeba było wychodzić na zewnątrz i to pewnie pierwsze wrażenie o ich (nie)wielkości. Oczywiście statystyk nie da się oszukać i mniejszej liczby wystawców nie dało się nie zauważyć. Z tego powodu przejścia między stoiskami były szersze, a skoro szersze, to zwiedzający nie musieli się przeciskać w przejściach. I to drugie wrażenie, że było mało ludzi.
Mnie jednak te szerokie przejścia się podobały. W końcu można było zobaczyć jak wyglądają stoiska w całej okazałości . Przy węższych przejściach trudno zobaczyć całe stoisko, bo albo jest przysłonięte przez sąsiada, albo zasłonięte przez przepychających się ludzi.
Faktem też jest, że program wydarzeń dodatkowych nie był jakoś mocno przeładowany. Ale też nie można powiedzieć, że nic się nie działo. Speaker’s Corner żył wykładami, prelekcjami, galami nagród i oficjalnymi prezentacjami. Pracownia mozaiki Lubosza Karwata przez cały czas trwania Targów zapraszała do tworzenia własnych mozaik kamiennych. Swoją wiedzą dzielili się architekci podpowiadający jak zagospodarować przestrzeń wokół siebie i jakie możliwości daje wykorzystanie kamienia. Kawałek świata okiem kamieniarza pokazywała wystawa fotograficzna „Kamieniarze w podróży”. Przed halą odbywały się pokazy pracy wózków widłowych.... czyli przez cały czas trwania Targów można było robić coś interesującego. A jak wciągające jest układanie mozaiki, i pracochłonne jednocześnie, przekonali się tylko ci, którzy spróbowali. Z jak różnych punktów widzenia można spojrzeć na swój ogródek, czy choćby balkon, poznali ci, którzy zatrzymali się przy stoliku Pogotowia Projektowego...
W promocję Targów zainwestowano w tym roku więcej niż zwykle. Oprócz tradycyjnych reklam, były osobiste spotkania z wystawcami i wysyłka zaproszeń dla zwiedzających. Trudno ocenić dlaczego spadła liczba wystawców i dlaczego niektórzy tak nisko oceniali swój udział czy wizytę na Targach. Choć to problem do rozwiązania dla Organizatorów, to może okażą się tu trafne słowa jednego z zaprzyjaźnionych kamieniarzy: „ludzie zaczynają wierzyć, że jest kryzys i zaczynają działać zachowawczo”.
Czy bronię Organizatorów?
Nie, nie bronię. Staram się opisać, co widziałem na Targach. Podsumować, znaleźć logikę. Odkryć powód dlaczego tak wielu narzekało. Choćby to, że pojawiły się również gorzkie opinie, iż na kilka miesięcy przed Targami wystawcy musieli długo negocjować ceny stoisk i ciężko walczyć o każdą złotówkę ewentualnego rabatu, a tuż przed targami można było wynająć powierzchnię po znacznie niższych cenach. Sprawdziliśmy to. Organizatorzy zaprzeczają temu kategorycznie i gotowi są przedstawić dowody, że właśnie znacznie wcześniejsze zgłoszenie na Targi zapewniało uzyskanie korzystniejszych warunków cenowych.
Inne spostrzeżenie,
którego nie można zignorować. Prawie każdy, kto zatrzymał się na stoisku Kuriera Kamieniarskiego na dłużej, niż na przysłowiowe dwa zdania, prędzej czy później zadawał pytanie: „po co targi kamieniarskie zostały przeniesione do Poznania?” Głównym i bezdyskusyjnym powodem organizacji Targów na terenie MTP były i są lepsze warunki wystawiennicze. Ale nie zapominajmy, że z tego powodu sami wystawcy nalegali na przeniesienie. Więc teraz nie pora narzekać na zwiedzających, na Targi i na atmosferę. I choć atmosfera targów we Wrocławiu była niepowtarzalna, to chyba jednak pora odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule tego artykułu.
Targi to miejsce czy wydarzenie?
Dziś, przy szybko zmieniających się oczekiwaniach, przy nowych potrzebach kreowanych jednym zdaniem trafionej reklamy, przy lawinowym rozwoju rzeczywistości wirtualnej, przychodzi zmierzyć się z innymi realiami. Otaczający świat bombarduje zmysły nieprzerwaną falą różnych bodźców, które mają zwrócić uwagę. Uodporniamy się na te bodźce i większości nie zauważamy. Tylko niektóre do nas docierają. A te które dotrą wymagają naszej reakcji, naszego działania, by zaprezentować pełnię swoich możliwości. Tak też jest teraz z targami. Na targi już nie wystarczy przyjechać i być. Być można w jakimś miejscu.
Targi to wydarzenie
A w wydarzeniu bierze się udział.
Na wydarzenie mają wpływ wszyscy jego uczestnicy – czyli organizatorzy, wystawcy i zwiedzający. Owszem, mamy prawo oczekiwać od organizatorów ewolucji w formule targów i podążania za zmieniającymi się potrzebami rynku. Ale jako uczestnicy też musimy się zaangażować. Jeżeli jako zwiedzający przyjdę tylko po ulotki, to tylko z ulotkami wyjdę. Jeżeli nie zaplanuję odwiedzin na targach w porze wykładu na interesujący mnie temat, to niczego się nie dowiem. Jeżeli nie porozmawiam z producentem maszyny o napotkanych w użytkowaniu utrudnieniach, to nie zostaną one rozwiązane – ani u mnie, ani w następnej generacji maszyn.
A jako wystawca jeżeli nie przygotuję się do targów, to wrócę z nich zadowolony? Bo przygotowanie to przecież nie tylko spakowanie ulotek, wizytówek i pozostałego „zaopatrzenia”. To przede wszystkim określenie celów i zaplanowanie sposobów ich realizacji. I właśnie dzięki takim planom kilku moich rozmówców mówiło z zadowoleniem o zakończonych Targach. Bo zaplanowane pozyskanie nowych klientów poprzez rozdanie kart lojalnościowych z wypełnieniem ankiety imiennej poskutkowało rozdaniem o 50% kart więcej, niż zakładano. Bo dobrze przygotowana prezentacja maszyn na stoisku to zamówienia na kilka miesięcy pracy. Bo organizacja ciekawego konkursu z elementem współzawodnictwa zgromadziła widzów wokół stoiska i wzbudziła zainteresowanie ofertą.
Za najbardziej zauważalny przykład niech posłuży stoisko Fundacji Bazalt. Kto nie zwrócił uwagi na to co się tam działo? Jak choćby grupa studentów, która rozsiadła się na podłodze na stoisku i wokół niego i przez kilka godzin przygotowywała wizualizacje ogrodów przy pomocy różnych technik plastycznych. Na tym stoisku usłyszałem też doskonałe stwierdzenie: „gdyby 10% wystawców przygotowało jakiś event, to zwiedzający szybko by zauważyli, że Targów nie da się zwiedzić w jeden dzień”.
„To się nie opłaca”
Kurier Kamieniarski istnieje dzięki reklamom. Na Targach nie podpisaliśmy żadnego nowego zamówienia – czyli Targi były tylko wydatkiem. Czy ten wydatek się zwróci? Nie wiem. Na pewno nie teraz, bo koniec sezonu zawsze oznacza, że grudniowy numer Kuriera jest cieńszy od pozostałych. Ale Targi uważam za udane dla Kuriera. Bo spotkałem się i rozmawiałem z wieloma osobami. Bo ani internet ani telefon nie dadzą mi takich możliwości. A jak powiedział jeden z wystawców: „spotkania budują relacje osobiste, które ułatwiają późniejsze robienie interesów”.
Czas i miejsce
Można naciskać Organizatorów do zmiany cyklu Targów na dwuletni. Można rozważać, co by było we Wrocławiu. Ale wszystko jedno gdzie i kiedy będą Targi – za to, czy będą udane odpowiadamy wszyscy.
Bo jeśli idę w miejsce, w którym muszę być, i wiem, że będzie tam padał deszcz, to wezmę parasol. Jeśli planuję zostać tam trochę dłużej, to wezmę jeszcze kalosze. Ale jeśli jest to spotkanie z przyjaciółmi i mamy tam wspólnie spędzić mile czas, to zabiorę jeszcze płetwy i maskę nurkową. Mniej padać przez to nie będzie, ale na pewno będzie zabawniej. Przy okazji mój „event” zostanie zapamiętany, a o spotkaniu nikt nie powie, że było nudne.
______
*event – ang. wydarzenie – modne w dzisiejszym świecie angielskie słówko określające przygotowanie i zrobienie czegoś, co zwróci uwagę klienta, przechodnia, widza, uczestnika...
_____
Zapraszamy do galerii zdjęć: przejdź do galerii.