Pierwsze urządzenie łączące zalety automatycznego stołu do piaskowania i plotera grawerującego zadebiutowało podczas Marmomacc 2012 i wkrótce potem nagrodzono je podczas targów Kamień-Stone. Rewolucyjne rozwiązania, oparte na silnikach krokowych i sterowaniu numerycznym rozbudowano teraz o opcję automatycznego wiercenia. Inżynierowie z firmy ABRA zapewniają – „3 w 1” to nie koniec możliwości naszego produktu!
Do niedawna branża kamieniarska skazana była na niemały wydatek albo wybór pomiędzy dwoma urządzeniami. Piaskować lub grawerować? Dylemat uprościli inżynierowie z firmy ABRA prezentując podczas tegorocznej edycji targów w Weronie TORNADO CNC, czyli urządzenie (typu: „2w1”) łączące w sobie walory najlepszych maszyn do wykonywania liter i najbardziej zaawansowanych urządzeń do grawerowania portretów. Połączenie zalet automatycznego stołu do piaskowania i plotera grawerującego to najnowsza propozycja polskiego producenta maszyn dla branży kamieniarskich, ale z końcem tego roku pojawia się kolejna aplikacja, dostępna dla wszystkich nabywców TORNADO CNC.
Nie dwa, a trzy w jednym!
Już podczas niedawno zakończonych targów Kamień-Stone pomysłodawcy TORNADO CNC przyjmując statuetkę KLAUDIUSZA 2012 za najlepszy produkt w kategorii „narzędzia, urządzenia i maszyny” przyznawali, że ich najnowsza propozycja kryje wiele więcej rewolucyjnych funkcji. Całkowita automatyzacja procesów, eliminacja przypadkowych błędów, intuicyjna komunikacja – to tylko niektóre z autorskich rozwiązań marki ABRA. Dzięki numerycznemu sterowaniu CNC istnieje wiele więcej obszarów zastosowań automatycznego stołu typu: 2w1. Jedną z nich jest opcja… wiercenia. Tak! Od teraz do bazowego stołu zaprojektowano układ z wiertarką udarową, który umożliwia automatyczne wiercenie otworów do montażu liter z metaloplastyki.
Układ działa następująco: na wcześniej przygotowany szablon przyklejony na płycie najeżdżamy wskaźnikiem lasera, zaznaczając środek poszczególnych otworów, po czym uruchamiamy aplikację definiując głębokość wiercenia. Układ automatycznie wykona wszystkie otwory na płycie! Przystawka do wiercenia w wersji podstawowej obejmuje wiertarkę udarową ze sterowanym (w osi Z) silnikiem krokowym przy pomocy śruby (bezluzowej) wraz z układem czujników odpowiadającym za głębokość wiercenia oraz kompensację siły nacisku wraz z zużywającym się wiertłem. W opcji można ten układ rozbudować o chłodzenie wiertła wodą wraz z systemem odciągu. Na dzień dzisiejszy urządzenie jest już więc typu: „3 w 1”!
Sterowanie numerycznie jest ekonomiczne
TORNADO CNC wyróżnia się na tle tradycyjnych rozwiązań nie tylko połączeniem funkcji automatycznego piaskowania i grawerowania (teraz także: wiercenia) w jednym urządzeniu. Najważniejszą jednak zaletą najnowszej propozycji polskiego producenta jest fakt, że urządzenie pomimo modernizacji, w dalszym ciągu charakteryzuje wydajność i precyzja najlepszych maszyn tego typu. Nowe urządzenie łączy bowiem walory i jakość, z jakich słyną dobrze znane na rynku maszyny: ploter grawerujący Photomaster (model w wersji pionowej i Mini) oraz stoły do piaskowania Tornado 2000. Nie bez znaczenia jest też ekonomika TORNADO CNC. To, co łączy urządzenie z maszynami sterowanymi numerycznie, to eliminacja przestojów, optymalizacja napędów, systemy automatyzacji prac. Znajdziemy tu więc najbardziej wydajne silniki krokowe, bezprzewodowy moduł sterujący, jak i wiele innych udogodnień, które wymyślono i skompletowano w taki sposób, by maszyna sterowana w pełni numerycznie była nadal przystępna cenowo.
Sterowany numerycznie stół TORNADO CNC ma duży, 19-calowy wyświetlacz. Oprogramowanie wizualizuje zaś użytkownikowi wszystkie procesy. Cała zaleta obsługi sprowadza się więc do zdalnego sterowania manipulatorem przywodzącym skojarzenia z zabawą na Playstation! Środowisko Windows stanowi zdecydowane ułatwienie obsługi – wyboru dokonujemy za każdym razem kursorem. Użytkownik TORNADO CNC korzysta też z dobrodziejstw podpowiedzi, haseł, alertów itp. Jeśli wspomnieć, że w standardzie znajdziemy też funkcję „samodiagnozy” przez złącze USB, to śmiało możemy powiedzieć, że mamy do czynienia z pierwszym tak przyjaznym oprogramowaniem CNC, a nowatorskie podejście inżynierów z firmy ABRA stanowi milowy krok w produkcji urządzeń dla branży kamieniarskiej! Producent zapewnia też, że w 99% przypadkach interwencji, jest w stanie zdiagno-zować problem i rozwiązać go via internet! Firma ABRA oddaje branży kamieniarskiej pierwszą tego typu instrukcję „prowadzenia za rękę”. Oprogramowanie zabezpieczy operatora przed przypadkowymi pomyłkami, bo też wszystkie typowe przypadki opóźniające czy niepotrzebnie obniżające jakość pracy – od kalibracji płyty po brak korundu – zostały zabezpieczone. Za sprawą silników krokowych posiadacz TORNADO CNC zyskuje zdecydowaną przewagę nad tradycyjnymi stołami do piaskowania. Przyspieszenie na przejazdach między polami, powrót na bazę – te i podobne ruchy wykonywane są tu błyskawicznie. Zyskała nie tylko motoryka stołu do piaskowania, ale także precyzja pracy. Dokładność programowa pozycjonowania to 0,01 mm!!
Optymalizacja i innowacja
TORNADO CNC zdecydowanie góruje więc nad rozwiązaniami sterowanymi inwerterem (falownikiem). Przełomem w dziedzinie adaptacji najbardziej efektywnych napędów jest sterowane numerycznie TORNADO CNC. Silniki krokowe nie są tu specjalnie energochłonne, bo też nie ma dużych obciążeń, odpada więc konieczność stosowania kosztownych serwonapędów. Wspomniany ruch w osi Z to pewność, że maszyna w sposób nieprzerwany koryguje odstęp głowicy piaskującej (lub grawerującej) od płaszczyzny płyty. Za regulację odległości głowicy od stołu odpowiada w TORNADO CNC oprogramowanie. Po raz pierwszy mamy więc do czynienia z maszyną, która automatycznie koryguje błędy użytkownika i jednocześnie „bierze poprawkę” na niedostatki materiału.
Z innych innowacyjnych rozwiązań warto wymienić nowatorski czujnik minimalnego i maksymalnego poziomu korundu. Tym samym inżynierowie z firmy ABRA wyeliminowali sytuację, że maszyna zatrzyma się z powodu braku ścierniwa. Ta z pozoru błaha innowacja eliminuje sytuacje „pustych”, czyli bezproduktywnych przebiegów głowicy.
Anonsując TORNADO CNC, producent zwraca uwagę, że jego cena skalkulowana jest na poziomie tradycyjnego stołu do piaskowania i połowy wartości plotera grawerującego, a w zamian nabywamy zupełnie nowej generacji narzędzie CNC. Teraz także z możliwością wiercenia!
Praktycznie każdy, kto zaczynają swoją przygodę z off-radem zastanawia się
nad tym, który samochód wybrać albo jakie auto będzie idealne? Oczywiście
idealne auto po prostu nie istnieje. A nawet jeśli istnieje, to pewnie mało kto
może sobie na takie pozwolić. Poza tym: cóż to znaczy „auto idealne”?
Według doświadczonych off-roadowców samochód terenowy nie powinien być samochodem nowym. Z jednej strony dlatego, że większość współczesnych, nowych aut określanych jako „terenowe” nie nadaje się do jazdy poza szosą. Z drugiej zaś kwota wydana na taką „nówkę” skutecznie blokuje pomysły opuszczenia asfaltu i narażenie na „ryskę choćby” nowiutki lakier – nie wspominając o poważniejszych uszkodzeniach samochodu wartego co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. A cóż to za frajda dla kierowcy, kiedy rozważania o zachowaniu nieskazitelności samochodu tłumią emocje towarzyszące pokonywaniu przeszkód terenowych? W mojej „karierze” off-roadowej miałam okazję poznać takich zestresowanych kierowców i było mi ich szczerze żal... Zatem, aby uniknąć niepotrzebnych nerwów, warto wybrać samochód używany, zwłaszcza, że rasowa terenówka ma znacznie większą trwałość niż „osobówka” i nie powinien przerażać wpis w dowodzie rejestracyjnym mówiący o tym, że pojazd wkrótce będzie „pełnoletni”. Poniżej przedstawię „TOP 10” terenówek , przygotowany przez magazyn „Auto Moto”. Zaczynając od miejsca ostatniego – Lada Niva. Samochód produkowany jest od 1977 roku i nadal dostępne są fabrycznie nowe modele. Wyposażony w silnik benzynowy o pojemności 1,7 l i mocy 80 KM. Zaletą silnika jest, że, pomimo małej pojemności i mocy, dobrze sobie radzi zasilany gazem. Samochód zbyt wyrafinowana budowa. Jednak dzięki prostej budowie, napędowi 4 x 4, a przede wszystkim wyjątkowo niskiej cenie (już od 3.000 zł), znakomicie sprawdza się jako pierwsze auto terenowe dla osoby, która po prostu chce się pobawić na bezdrożach.
Na miejscu IX uplasował się Opel Frontera z roczników 1991-2003, znany też jako Isuzu Rodeo. Występuje zarówno z silnikami benzynowymi od 2.0 do 3.2 l (115 – 205 KM) jak i w dieslu 2.2 – 2.8 l (100 – 120 KM). Ten ostatni silnik – 2.8 TD jest uznawany za najlepszy, jednak najtrudniej go znaleźć. Za najrozsądniejszy wybór uważany jest silnik benzynowy 2.0 l w kombinacji z LPG. Należy natomiast uważać na silnik diesla 2.3 l. Niewątpliwymi zaletami Opla są niska cena (od 6.000 zł) oraz niskie koszty użytkowania i części zamiennych. Jeśli ktoś jest gotowy wydać ponad 18.000 zł i ceni sobie amerykańską klasykę na pewno będzie zadowolony z samochodu z miejsca ósmego – Jeepa Wranglera. Auto produkowane od 1987 roku tylko w benzynie. Te 6-cylindrowe silniki, o pojemności od 2.4 do 4.2 l, nie należą do oszczędnych i należy liczyć się z częstymi wizytami na stacji paliw. Dobrą wiadomością jest natomiast to, że dobrze spisują się z instalacją gazową. Kolejną zaletą Wranglera jest, poza przepiękną, klasyczną sylwetką, bardzo mała utrata wartości rynkowej. Na miejscu siódmym kolejny Opel, tym razem Monterey (alias 1991 – 1999 można kupić w przystępnej cenie, bo już od 8.000 zł., o małej awaryjności. Silniki o pojemności 3.2 (benzyna) oraz 3.1 TD (diesel Isuzu) o mocy, odpowiednio, 177 i 114 KM. Auto, można powiedzieć, rodzinne, o dość przestronnym wnętrzu i sporym bagażniku. W sam raz na wakacyjny wyjazd z dala od cywilizacji. Na miejscu szóstym znalazł się Mitsubishi Pajero (1990 – 2000). Istnieje wersja z napędem 4 x 4 (Super Select) lub z napędem dołączanym (Easy Select). Kilka różnych silników: uważany za najlepszy diesel 2.8 l, diesel 2.5 l oraz mało ekonomiczne wersje benzynowe o pojemności 3.0 l i 3.5 l. Głównym mankamentem tego samochodu są ceny części zamiennych.
Miejsce piąte należy do Land Rovera Defendera. Samochód ten określany jest raczej jako „podwyższone auto użytkowe” niż klasyczne terenowe, a jego nadmierna eksploatacja w terenie może być przyczyną awaryjności, dlatego przez niektórych złośliwców został ochrzczony mianem „Defektera”. Plusem jest duża liczba wersji nadwozia oraz stały napęd 4 x 4. Silnik występuje w wersji benzynowej o pojemności 3.9 l (182 KM) oraz w dieslu 2.4-2.5 l (107 – 122 KM). Ceny zaczynają się już od 12.000 zł. Tuż przed podium znalazł się Suzuki Jimny produkowany od 1998 roku. To niewielkie, lekkie autko na ramie(!) doskonale sprawuje się w terenie. Jest na tyle lekkie, że nie grzęźnie, na tyle krótkie, że nie „wiesza się” i na tyle wąskie, że swobodnie mknie między drzewami. Dodatkowo mały samochodzik dysponuje małym, oszczędnym silniczkiem 1.3 l benzyna (najlepszy) lub 1.5 diesel. Niestety, jak to bywa z małymi autkami, jest w nich mało miejsca. W Jimnym wystarczy go tylko dla dwóch osób. I to też niewielkich. Cena, jak na taki mały samochodzik, wcale nie jest najmniejsza, bo zaczyna się od 14.000 zł. Najniższe miejsce na podium zajął Mercedes Klasy G. Samochód produkowany od 1979 roku. Solidny pojazd o wojskowym rodowodzie zaopatrzony jest w słusznej mocy silniki benzynowe od 2.3 do 5.4 l (102 – 500 KM!) lub bardzo trwałe silniki diesla od 2.4 do 4.0 l (72 – 250 KM). Jest to jednak auto dość drogie – na jego zakup należy wydać minimum 15.000 zł i koszty utrzymania też są stosunkowo wysokie. Drugie miejsce w rankingu zajął Nissan Patrol (wersja Y60 1987 – 1997, wersja Y61 1997 – 2009). Samochód w nowszej wersji można kupić od 20.000 zł. Auto posiada doskonałe właściwości terenowe, a jego mosty napędowe są uważane za najlepsze z istniejących. Problemem natomiast są łatwo przegrzewające się silniki diesla, zwłaszcza wersja 2.8 TD. Dlatego lepszym wyborem jest ciut trwalszy 3.0 l. Sporo do życzenia pozostawia też zwrotność pojazdu. Za to części zamienne są łatwo dostępne i w przystępnych cenach.
dotarliśmy do miejsca pierwszego. A na nim niekwestionowany król off-roadu. A raczej królowa – Toyota Land Cruiser J7 produkowana od 1984 roku. Co ciekawe, można ten samochód kupić już za 9.000 zł. Jednak trzeba bardzo uważać na takie „okazje”, gdyż nadwozie tego auta lubi korodować. Więc jeśli ktoś już ma egzemplarz w dobrym stanie, nie pozbędzie się go zbyt łatwo i za małe pieniądze. Samochód jest bardzo trwały i posiada bardzo dobre właściwości jezdne zarówno w terenie, jak i na asfalcie. Silniki występują w wersji benzynowej o pojemności 2.4 – 4.5 l (97 – 190 KM) oraz w dieslu 2.4 – 4.5 l (72 – 202 KM). Najpopularniejszy jest silnik 2.4 TD serii L, ale warto poszukać mocniejszego, 3.4 l, serii B. Nadwozie jest dość przestronne, głównie 3-drzwiowe, choć występuje też w wersji 5- drzwiowej. Jak widać z powyższych opisów, nie zawsze nowsze i droższe oznacza lepsze. Czasami warto zainwestować w taniego „staruszka”, by móc cieszyć się poczuciem wolności oraz satysfakcji w pokonywaniu bezdroży.>
W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego pisałem o Wstępnym Badaniu Typu. Czyli szeregu badań wykonywanych w celu przetestowania wyrobu pod kątem przydatności do określonego zastosowania. Składowymi ITT są: badania właściwości surowca (wytrzymałość na zginanie, wytrzymałość na ściskanie itd.) oraz badania właściwości geometrycznych wyrobu gotowego (wymiary liniowe, płaskość powierzchni itd.)
Przeprowadzenie badań właściwości surowca zlecane są zazwyczaj laboratoriom zewnętrznym i w zasadzie jest jednoznaczne. Natomiast badania właściwości geometrycznych wyrobów przeprowadza wytwórca we własnym zakresie i dlatego często prowadzą do nieporozumień. Najczęściej powodem jest niezgodność pomiaru z zaleceniami w odpowiednich normach – jak mierzyć i co mierzyć? W tym artykule przyjrzymy się w jaki sposób sprawdzać wyroby produkowane wg EN-1341:2001 „Płyty z kamienia naturalnego do zewnętrznych nawierzchni drogowych. Wymagania i metody badań”.
Nadchodzi czas, gdy nasi producenci będą zmuszeni do poznania norm obowiązujących wyroby budowlane z kamienia naturalnego.
Czym jest płyta chodnikowa? Przeglądając wyżej wspomnianą normę napotykamy na definicję: „każdy element z kamienia naturalnego wykorzystywany jako materiał do nawierzchni drogowych, którego szerokość nominalna przekracza 150 mm i na ogół jest dwukrotnie większa od grubości”. Jest to definicja dosyć intuicyjna, więc pominę dokładniejsze jej omawianie.
W odniesieniu do wymiarów występują dwa podstawowe pojęcia: wymiar nominalny, czyli „każdy wymiar określony w celu wykonania płyty, któremu odpowiada wymiar rzeczywisty w określonych granicach dopuszczalnych odchyłek” oraz wymiar rzeczywisty, czyli „każdy wymiar płyty uzyskany w wyniku pomiaru”.

Wymiary powierzchni
Pierwszą istotną właściwością geometryczną są wymiary powierzchni. Dla płyt o krawędziach piłowanych musimy zaopatrzyć się w przyrząd pomiarowy o dokładności ± 0,5 mm i za jego pomocą zmierzyć długość płyty po obu stronach w pobliżu dolnej i górnej krawędzi. Zanotować cztery wyniki i wyliczyć średnią. Analogicznie należy postąpić z szerokością płyty. W przypadku płyt o krawędziach ciosanych, bądź łupanych dodatkowo należy zaopatrzyć się w skrzynkę prostokątną, lub równoważny przyrząd. Badanie polega na umieszczeniu płyty w przyrządzie pomiarowym i dociśnięciu ruchomych boków skrzynki do boków płyty i zmierzeniu z dokładnością do 1 mm odległości między nimi. Mając wyniki tych pomiarów możemy sprawdzić, czy nasz wyrób budowlany spełnia pod tym względem wymagania stawiane przez normę oraz zaklasyfikować wyrób do właściwej klasy.
Kolejnym zadaniem będzie sprawdzenie różnicy długości przekątnych. Badanie to pozwoli nam określić na ile kąty elementu są zbliżone do prostych.

Do pomiaru grubości płyt chodnikowych użyjemy przyrządu pomiarowego o dokładności ± 0,5 mm. Procedura polega na zmierzeniu grubości płyty w czterech miejscach w odległości 30 mm od naroży. Dla płyt obrabianych wartości dopuszczalnych odchyłek od nominalnych grubości są następujące:

Płaskość i prostoliniowość
Przyrządy do pomiarów tych wielkości to stalowe liniały pomiarowe z wycięciem i przyrząd sprawdzający o wymiarach odpowiednich do rozmiaru płyty, np. płytki pomiarowe. Przykładamy liniał do badanej powierzchni lub krawędzi. Płyta nie jest zgodna z normą, gdy liniał się kołysze lub gdy w dowolnym punkcie położonym pomiędzy liniałem pomiarowym a płytą można przesunąć przyrząd sprawdzający.

Powyżej przedstawiłem sposób pomiaru geometrycznych właściwości wyrobów budowlanych produkowanych wg PN-EN 1341. Szczerze zachęcam producentów do możliwie częstego kontrolowania swoich wyrobów. Pozwoli to zachować zgodność wyrobów z normą, uchroni przed reklamacjami opartymi na normach i pozwoli uniknąć wielu negatywnych nawyków oraz błędów w trakcie produkcji
Michał Firlej, autor tekstu, jest doradcą w zakresie oznakowania CE wyrobów z kamienia naturalnego oraz biegłym sądowy z zakresu kamieniarstwa.
Jest również współwłaścicielem firmy Stone Consulting zajmującej się m.in. doradztwem dla firm kamieniarskich, kamieniołomów i kopalń oraz dla architektów i firm budowlanych w szerokim zakresie pracy z kamieniem naturalnym.
Kontakt do autora:
e-mail: firlej@stoneconsulting.pl
tel. 695 164 288
www.stoneconsulting.pl
#michalfirlej
Tegoroczny Kongres Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej odbył się w ostatni weekend
października w pałacu w Krotoszycach koło Legnicy
(woj. dolnośląskie).
Pierwsza część piątkowego popołudnia przeznaczona była na prezentacje przygotowane przez zaproszonych gości. Kolejne prelekcje dotyczyły finansów osobistych, tworzenia wizerunku firmy, nowopowstałej pracowni Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Strzegomiu, a także nowoczesnych maszyn kamieniarskich. Druga część poświęcona była sprawom związkowym – sprawom bieżącym, aktualnym działaniom Związku i planom na przyszłość. Po obradach uczestnicy zasiedli do kolacji, która, w doborowych humorach i przy suto zastawionych stołach, trwała do późnych godzin wieczornych.
Sobota była dniem wycieczkowym. Uczestnicy, pod przewodnictwem Alfreda Mariana Sroki, poznawali okolicę Pogórza Kaczawskiego zwaną Krainą Wygasłych Wulkanów. Pierwszym przystankiem był rezerwat przyrody Wilcza Góra prezentujący przekrój komina wulkanicznego, odsłoniętego na różnych etapach eksploatacji przyległego kamieniołomu, z bazaltową różą skalną. Drugim punktem programu był Skansen Górniczo-Hutniczy w Leszczynie, gdzie kamieniarze poznali 700-letnią tradycję wydobycia i wytopu miedzi i srebra w tej okolicy. Znalazł się też czas na gorące napitki i pajdę chleba ze smalcem. Trzeci przystanek zaplanowany był przy Organach Wielisławskich – rezerwacie geologicznym pokazującym odsłonięte na zboczu Góry Wielisławki słupy ryolitowe (porfirowe) o różowym zabarwieniu. Ostatnim przystankiem wycieczki był zamek Grodziec, gdzie kasztelan ugościł kamieniarzy obiadem. Po posiłku uczestnicy wycieczki zwiedzali XIII-wieczną warownię wysłuchując jej historii – tej najdawniejszej i współczenej.
Pomimo wyjątkowo niesprzyjających warunków atmosferycznych, wszyscy zgodnie uznali wycieczkę za bardzo ciekawą i wartą trudu przedzierania się przez śnieżną zawieruchę.
Uroczystości święta Barbórki w Strzegomiu
rozpoczęły się 30 listopada 2012 r. Obchody górniczego święta połączone były z otwarciem
pracowni Technikum Górnictwa Odkrywkowego.
Górnicy w galowych mundurach, w asyście orkiestry górniczej, z flagami polskimi i
górniczymi oraz pochodniami, przeszli ulicami
miasta do Zespołu Szkół Zawodowych, gdzie
otwierano pracownię Technikum Górnictwa
Odkrywkowego. Następnie wszyscy uczestnicy
parady przeszli przez strzegomski rynek
do restauracji As Bohuna, gdzie rozpoczęła się
Biesiada Piwna.
„Biesiada Piwna jest kontynuacją zwyczajów i obyczajów, którym hołdowali górnicy od zamierzchłych czasów. Nawiązuje do tradycyjnych spotkań gwarków i combrów babskich, gromadzących się raz w roku po ciężkiej i znojnej pracy w kopalniach, by przy kuflu piwa i lampce grzanego wina, w niefrasobliwym dialogu i dowcipie kraszonym pieśnią, szukać wytchnienia.”* Gospodarzem zgromadzenia gwareckiego (Biesiady Piwnej) został wybrany Burmistrz Strzegomia wielki przyjaciel górników-skalników – Zbigniew Suchyta.
Biesiada rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu górniczego. Później odbyła się oficjalna część uroczystości. Wręczono Odznakę honorową Zasłużony dla Górnictwa RP nadaną przez Ministra Gospodarki na wniosek Burmistrza Strzegomia oraz na wniosek przedsiębiorców. Nadano ministerialne stopnie górnicze. Na koniec Burmistrz Strzegomia Zbigniew Suchyta i Przewodniczący Rady Miejskiej Tadeusz Wasyliszyn wręczyli medale z okazji 770-lecia nadania praw miejskich miastu Strzegom.
Dalsza część Biesiady przebiegała zgodnie z tradycyjnym rytuałem górniczym. Prowadzona przez „Wysokie Prezydium w Sprawach Piwnych i Nie Tylko Piwnych, Nigdy Nieomylne” Biesiada rozwijała się z każdą chwilą. Wśród wspólnego śpiewania i konkursów był czas na koleżeńskie nagrody i wyróżnienia, przekomarzania i dowcipy. Czas na żartobliwe podsumowania dokonań znanych w Strzegomiu osobistości górniczych. A także czas na tradycyjne rytuały, jak chrzest piwny z nadaniem imion piwnych.
W Barbórce wzięli udział pracownicy kopalń, zakładów kamieniarskich i firm współpracujących branżą wydobywczą – łącznie ponad 180 osób z trzydziestu firm. Gośćmi Biesiady byli także: pani Monika Wielichowska – poseł na Sejm RP, pani Miranda Ptak – wicedyrektor Okręgowego Urzędu Górniczego we Wrocławiu, Jan Skorodecki – Kierownik Robót Górniczych, Transportu Węgla i Nadkładu Kopalni Węgla Brunatnego w Bełchatowie i wcześniej wymieniani przedstawiciele władz lokalnych.
Stowarzyszenie KRZG, PS
Zapraszamy do galerii zdjęć z imprezy: przejdź do galerii.