
W powszechnej opinii skały są zwykle szare. My, jako branżyści, znamy nieco większy zakres kolorów kamienia. Jest jednak miejsce na świecie, które nawet specjalistów od kamieni zaskakuje.
To miejsce znajduje się w Peru pod nazwą Tęczowa Góra (Vinicunca). Ta pełna kolorów formacja mieni się barwami – od czerwonej przez turkusową aż do złotej. Lokalni mieszkańcy uważają to miejsce za święte i przynoszą ofiary do geologicznego cudu natury.
To niesamowite miejsce znajduje się 80 kilometrów od Cusco na granicy regionów Cusco i Puno, na wysokości około 5000 metrów n.p.m. w paśmie górskim Cordillera de Vilcanota (czyli „dom słońca”).
Andy, do których należy Vinicunca, powstały wzdłuż zachodniego krańca kontynentu południowoamerykańskiego w wyniku subdukcji. Płyta Nazca została wbita pod płytę południowoamerykańską, co spowodowało wypiętrzenie pasma górskiego. To również zapoczątkowało wulkanizm i wprowadzenie rzadkiej mineralogii do Andów. Wypiętrzenie przechyliło warstwy osadowe, odsłaniając kolorowe pasma stratygraficzne.
Geologia regionu jest w dużej mierze reprezentowana przez starsze, prekambryjskie metamorficzne łupki i kwarcyty, które pokrywają łupki ordowiku. Na obszarze Urcos występują górnopaleozoiczne brunatno-czerwone łupki i piaskowce.
Zabarwienie skały wynika ze zróżnicowanych warunków środowiskowych oraz mineralogii, gdy osady pierwotne zostały zmienione diagenetycznie. Czerwony kolor skały osadowej powodują tlenki żelaza, jako minerału śladowego. Getyt i utleniony limonit powoduje zabarwienie brunatne. Zabarwienie jasnożółte prawdopodobnie wywołała zawartość siarczków żelaza, a różne odcienie zieleni powstały dzięki chlorynie w różnych stężeniach i stanach diagenetycznych.
Wysokość punktu widokowego, do którego prowadzi większość wycieczek, wynosi 5040 m n.p.m
Nie jest łatwo zobaczyć ten niesamowity krajobraz. Duża wysokość i dość długa wędrówka (około 4 dni) stanowią niemałe wyzwanie dla chętnych. Jednak widok, jaki widzi się po dotarciu na miejsce, wart jest tych trudów. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia.

Unia Europejska Dyrektywą UE 2019/1937 z 23.10.2019 w sprawię ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii wprowadza szeroką ochronę sygnalistów.
Kto to taki Sygnalista? Sygnalista (inaczej: zgłaszający naruszenie prawa) to osoba, która ma dostęp do informacji dotyczących nieprawidłowości i zgłasza je albo w ramach wewnętrznego systemu raportowania u swojego pracodawcy, albo dokonuje zgłoszenia tzw. zewnętrznego do właściwych organów (porządku publicznego), albo dokonuje ujawnienia publicznego, oczekując, iż zostaną podjęte odpowiednie środki w celu usunięcia stwierdzonych naruszeń.
Nagłośnione przez sygnalistów przypadki korupcji, prania pieniędzy czy oszustw mają często bardzo szeroki zasięg i dotyczą interesu publicznego. Podobne sytuacje zdarzają się także w przedsiębiorstwach, urzędnicy w Brukseli stwierdzili, że zgłoszenie naruszeń prawa do organów porządku publicznego (prokuratury) to za mało, gdyż zgłaszający wtedy był pozostawiony sam sobie, pozbawiony gwarancji ochrony przed działaniami odwetowymi za dokonanie zgłoszenia. Utrata pracy, blokada awansu czy innego rodzaju utrudnienia ze strony pracodawcy będącego podmiotem zgłoszenia, to tylko kilka przykładów tego, na co narażeni mogą być sygnaliści. Dyrektywa jest odpowiedzią na konieczność zagwarantowania bezpieczeństwa takim osobom.
Katalog osób objętych ochroną ustawy przy zgłoszeniach wewnętrznych jest szeroki i dotyczy nie tylko samego sygnalisty, ale i osób z jego otoczenia. W ustawie znajdujemy zatem osobę, która zgłasza lub ujawnia informację o naruszeniu prawa, ale i osobę pomagającą w dokonaniu zgłoszenia oraz osobę powiązaną ze zgłaszającym, w tym współpracownika lub członka rodziny.
Dla sygnalisty kwestią podstawową jest ochrona jego danych osobowych. Projekt ustawy o zgłaszających naruszenia prawa wprowadza zasadę, iż dane osobowe zgłaszającego oraz inne dane pozwalające na ustalenie jego tożsamości – nie podlegają ujawnieniu. Dlatego ustawa wymagać będzie, aby dane osobowe przechowywać osobno od samego zgłoszenia.
W konsekwencji w rejestrze zgłoszeń, które musi prowadzić pracodawca, nie będą umieszczane dane osobowe. Taka konieczność usuwania ze zgłoszenia danych osobowych i przenoszenia ich do innej lokalizacji wymagać będzie od pracodawców sprawnie działającego systemu obsługi zgłoszeń oraz utworzenia wyspecjalizowanego zespołu do ich przyjmowania. A przyjmowanie zgłoszeń powinno umożliwiać złożenie pisemne (e-mail, formularz online intranetowej lub internetowej obsługi, fizyczne skrzynki na skargi i wnioski) i ustne (telefonicznie, innych systemów komunikacji głosowej lub na spotkaniu na wniosek osoby zgłaszającej w rozsądnym terminie).
Z uwagi na nieuchwalenie polskiej ustawy w terminie wskazanym w Dyrektywie czyli do 17 grudnia 2021 r., wiele organizacji stanęło przed dylematem, czy i jak przygotować się na nowe przepisy. Szczególnie że w projekcie przewiduje się sankcje za brak wewnętrznej procedury zgłaszania naruszeń prawa. Obok grzywny jest kara ograniczenia wolności do lat 3.
Z Dyrektywy wynika, że podmiot zatrudniający od 250 pracowników będzie miał wyłącznie 14 dni na wdrożenie ustawy, organizacje zatrudniające od 50 do 249 pracowników będą mogły skorzystać z okresu vacatio legis zapisanego w ustawie krajowej. W tym czasie organizacja powinna przygotować się do nowych regulacji, wdrożyć m.in. system zgłoszeń, dokonać zmian w regulaminie, który musi ustalić ze związkami lub przedstawicielami pracowników. Należy pamiętać, że każda zmiana w Regulaminie musi być ogłoszona z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Widać gołym okiem brak czasu na jakiekolwiek działania analityczne.
Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych,
ekspert ds. ochrony danych osobowych,
audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem
Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

Za nami w końcu obfitujący w wydarzenia czerwiec. Nie wszyscy jeszcze wskoczyli na poziom aktywności, który mieliśmy przed 2020 rokiem, ale ci, którym się to udało, z pewnością cieszą się z tego powodu. W związku z tym na początek wakacji proponuję mały przegląd ostatnich wydarzeń. Tak plażowo (choć przecież kamieniarze w lecie na urlopy nie jeżdżą, to przecież można sobie wyobrazić), po akapicie na każdy temat.
Uczestnicy Walnego Zjazdu Polskiego Związku Kamieniarstwa, którzy w pierwszy weekend czerwca spotkali się w Cedzynie koło Kielc, swoją liczną obecnością potwierdzili, że chcemy i potrzebujemy się spotykać. Frekwencja była bardzo wysoka zarówno podczas części formalnej (obrady), konferencyjnej (prezentacje), integracyjnej (uroczysta kolacja i grill), jak i turystyczno-poznawczej (objazdówka po najciekawszych miejscach bliższej i dalszej okolicy). Jednym z wniosków uczestników, który padał z wielu ust, było „wróćmy do dwóch spotkań w roku”. Mamy więc nadzieję, że nic nie stanie na przeszkodzie i już niedługo podamy informację o terminie i miejscu jesiennego kongresu.
Istotnym tematem, który pojawił się w trakcie prezentacji jednego ze sponsorów Zjazdu, był ten dotyczący ochrony górnych dróg oddechowych. Firma Korczak zaprezentowała nowoczesne, bardzo skuteczne rozwiązania poprawiające komfort pracy, ale przede wszystkim minimalizujące ryzyko kontaktu kamieniarza z pyłem, a więc tak groźną jego składową jak wolna krzemionka krystaliczna. W wielu sytuacjach nie możemy z różnych przyczyn użyć do pracy maszyn, a obróbka ręczna jest jedyną i najlepszą opcją. Gdy obróbka odbywa się na sucho, szalenie istotnym jest, by kamieniarz był w tym czasie chroniony w jak największym stopniu. Urządzenia odpylające to jedno co możemy zrobić, ale środki ochrony osobistej to pierwsza, najbardziej podstawowa bariera. Sądzę, że tematyka ta powinna często gościć w kręgach branżowych. Wymaga tego prawo, ale również elementarna odpowiedzialność.
Z rozmów w Cedzynie wyłapałem również bardzo pozytywną informację, że wielu kamieniarzy zamierza przyjąć (i to nawet od najbliższego roku szkolnego) uczniów, umożliwiając im praktyczną naukę zawodu. Świetnie, że krótka ławka mistrzów szkolących nieco się wydłuży. Mam nadzieję, że będzie to trend, który stworzy z jednej strony możliwość podejmowania edukacji kamieniarskiej młodym ludziom, z drugiej pozwoli nam przygotowywać profesjonalną kadrę. Młody człowiek po trzyletnim przygotowaniu zawodowym to sporo krótsza droga do profesjonalisty, którego tak wyglądamy w naszych zakładach i warsztatach. Jako ciekawostkę dodam, że eksperymentalnie egzamin praktyczny trzecioklasistów odbył się na początku czerwca w Strzegomiu. Organizatorem była Okręgowa Komisja Egzaminacyjna z Wrocławia, a status Ośrodka Egzaminacyjnego otrzymała Spółka Granex. Doświadczeniami z tym związanymi chętnie podzielę się z wszystkimi zainteresowanymi.
W czerwcu odbyła się jeszcze kolejna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego, powróciły targi Stone+tec w Norymbergii, ale na koniec wakacyj-nego klimatu nawiążę jeszcze do Święta Granitu Strzegomskiego. Choć po pandemicznej przerwie kamieniarstwo i kamień nie dominują, to z pewnością są dostrzegalne. A to w warsztatach tradycyjnej obróbki kamienia, a to w zawodach biegowych z klasyfikacją w kategorii kamieniarskiej (na zdjęciu powyżej uczestnik biegu, redaktor naczelny Kuriera Kamieniarskiego Paweł Szambelan), a to w przeniesionych z kamieniołomów maszynach, których skala robi ogromne wrażenie, czy w końcu w giełdzie minerałów.
Dla promocji kamieniarstwa to bardzo istotne i warto, by podobnymi działaniami wpisywać się w różne lokalne wydarzenia w całej Polsce. Zachęcam do tego bardzo, bo dając takie małe sygnały, ale wykonywane w wielu miejscach, możemy promować nasz piękny zawód od najlepszej strony.
W te letnie miesiące życzę, w zależności od planów, dużo pracy i/lub wypoczynku.

XXVII Walny Zjazd PZK odbył się w Cedzynie (Świętokrzyskie) 3-5 czerwca 2022 r. W zjeździe wzięło udział około 90 osób reprezentujących 46 firm zrzeszonych w Związku.
Pierwszy dzień był poświęcony sprawom branżowym i związkowym. Oficjalnie przyjęto nowych członków i wręczono certyfikaty czterem osobom reprezentującym firmy z naszej branży. Wręczono nominacje nowym członkom komisji egzaminacyjnej w zawodzie kamieniarz. Wręczono również ordery „Zasłużony dla kamieniarstwa RP”. I choć odznaczenie to ma już swoją historię pisaną różnej wielkości literami, to przyznać należy, że nie o medal tu chodzi. Osoby nim wyróżnione to bez wątpienia znane postaci, których wkład w rozwój polskiego kamieniarstwa jest bezdyskusyjny. Kapituła orderu przyznała odznaczenie (w kolejności wręczania): Jackowi Łacie, Michałowi Firlejowi, Krzysztofowi Furmankowi i Grzegorzowi Ręboszowi.

Był to również Walny Zjazd Członków. Przyjęto sprawozdania z działań podjętych w minionym roku, udzielono absolutorium Zarządowi, przyjęto uchwałę o urealnieniu wysokości składek członkowskich.
Później rozpoczęły się prezentacje. Pierwsza z nich dotyczyła oferty Sieci Badawczej Łukasiewicz – Instytutu Mechanizacji Budownictwa i Górnictwa Skalnego, a dotyczącej naukowego wsparcia rozwiązywania problemów produkcyjnych i organizacyjnych. O szczegółach tego projektu, w porozumieniu z oferentem, będziemy pisać w przyszłym wydaniu Kuriera Kamieniarskiego. Kolejna prezentacja opisywała powołaną niedawno Radę ds. Kamieniarstwa (opisywaną w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego) wraz z zaproszeniem skierowanym do branżowców do ubiegania się o uprawnienia rzeczoznawcy ds. kamieniarstwa. Obie prezentacje prowadził dr hab. inż. Ireneusz Baic z IMBiGS.
W tym roku mają się odbyć targi STONE w Poznaniu. Do udziału w tej wystawie zapraszała dyrektor projektu Marta Szydłowska. Targi planowane są w dniach 23-25 listopada br.
Kolejna prelekcja dotyczyła odzieży roboczej i środków ochrony osobistej z oferty firmy Korczak. Prelegenci ze zwadą i humorem opowiadali o odzieży, rękawicach, a przede wszystkim o ochronie twarzy i dróg oddechowych. Największym zainteresowaniem cieszyła się przyłbica SR570 z filtrami i wentylatorami mocowanymi na pasie do pracy w zapylonym środowisku. Kontynuacją tej prezentacji było strzelanie z pistoletu na gumowe kule do prezentowanej przyłbicy, które odbyło się następnego dnia w odwiedzanym kamieniołomie. Przyłbica potwierdziła swoją przydatność w skutecznej ochronie użytkownika.
Ostatnia prezentacja tego dnia dotyczyła nowatorskiego projektu „Lustro życia”. Idea projektu to nowoczesne zdjęcie nagrobne mające zakodowany w sobie QR-kod prowadzący do biogramu upamiętniającego zmarłego. To zupełnie nowe i niespotykane dotąd podejście do upamiętniania bliskich, którzy odeszli.
Dzień zakończyła uroczysta kolacja.

Drugi dzień Zjazdu to tradycyjna wycieczka – tym razem ukazująca uroki Świętokrzyskiego. Pierwszym przystankiem była Hurtownia Kamienia Furmanek. Gospodarze przyjęli branżowców poczęstunkiem i odpowiadali na wszystkie pytania dotyczące oferty tej znanej w okolicy firmy. Uwagę zwracał sposób prezentacji towaru oraz system określania kolorystyki kamienia znacznie wykraczający poza ramy zwyczajowego opisu.

Kolejnym przystankiem miał być kamieniołom czerwonego piaskowca Kopulak, jednak ze względu na deszczową pogodę plany musiały ulec zmianie. Uczestnicy wycieczki odwiedzili Wąchock, a tamtejszy sołtys opowiedział o miejscowości i jej historii, oraz wyjaśnił, skąd bierze się tak wiele dowcipów o Wąchocku. Byłą również okazja do zwiedzenia opactwa cystersów pełnego kamiennych świadków dziewięciu wieków historii wąchockiego klasztoru.

Udała się natomiast wizytacja kamieniołomu Tumlin-Gród, która była następnym punktem programu. Właściciele, firma Sosnowica, zadbali o zaspokojenie wszelkich potrzeb uczestników. Był poczęstunek obfitujący w regionalne wyroby. Była opowieść o kopalni i materiale. Była prezentacja świętokrzyskich piaskowców: od najjaśniejszego Długosza, przez Parszów, Broniów, Włoch, po czerwony Tumlin i wiśniowy Kopulak. Były odpowiedzi na pytania dotyczące oferty firmy, a nawet indywidualne oprowadzanie po kamieniołomie.
Po powrocie do hotelu można było skorzystać z oferty hotelowego SPA, a wieczorem zjeść kolacje, wybierając wśród wielu grillowych przysmaków. Po niedzielnym śniadaniu uczestnicy zjazdu rozjeżdżali się do domów.
Na każde kolejne spotkanie Polskiego Związku Kamieniarstwa przyjeżdża coraz więcej osób, nierzadko ze współmałżonkami. Wzrasta również wartość merytoryczna i poznawcza zjazdów. Bezcenna jest możliwość nawiązania znajomości z kamieniarzami z różnych regionów Polski, co często daje początek wspólnym przedsięwzięciom. I nie jest konieczne członkostwo w związku, aby brać udział w spotkaniach przez PZK organizowanych.

Rys. 2. Narzędzia metaliczno-diamentowe do szlifowania
posadzek betonowych i kamiennych
W Kurierze Kamieniarskim nr 1/2021 ukazał się artykuł dotyczący wzrastającego zapotrzebowania na narzędzia metaliczno–diamentowe wykorzystywane do cięcia i szlifowania kamienia naturalnego, świeżego betonu, asfaltu oraz ściernych materiałów ceramicznych. Niniejszy artykuł jest odpowiedzią na wymagania przemysłu w zakresie projektowania nowych materiałów na narzędzia o coraz lepszych właściwościach użytkowych do obróbki łatwo obrabialnych skał osadowych oraz materiałów budowlanych np. piaskowców, świeżego betonu, asfaltu i porowatych materiałów ceramicznych.
Odpowiedni wybór narzędzia do pracy uzależniony jest od wielu czynników decydujących o jego trwałości i jakości. W głównej mierze czynniki te są związane z zaprojektowaniem odpowiedniej struktury i składu materiału stanowiącego osnowę, a także zależą od własności obrabianego materiału (np. twardości, gęstości, składu mineralogicznego, własności ściernych), warunków obróbki (np. wymaganej wydajności cięcia, prędkości obwodowej narzędzia, wydajności systemu chłodzenia), oczekiwanej jakości finalnego produktu, jak również stanu technicznego maszyny.
W ramach realizowanego w Ł-KIT projektu LIDER IX finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju opracowano materiały osnowy z grupy Fe-Mn charakteryzujące się podwyższoną odpornością na zużycie ścierne i twardością do zastosowań w procesie szlifowania posadzek betonowych i kamiennych o bardzo dużej abrazyjności. W ramach przeprowadzonych badań określono wpływ udziału dyspersyjnej fazy umacniającej na zmiany w mikrostrukturze i wybrane własności fizyczne, mechaniczne i tribologiczne materiału osnowy. Zbadano również wpływ stopnia zaawansowania przemiany fazowej zachodzącej podczas chłodzenia z wygrzewaniem izotermicznym na końcowe własności materiału osnowy.
Badania realizowane w ramach projektu miały nie tylko charakter poznawczy, ale pozwoliły na przeskalowanie opracowanych założeń technologicznych otrzymywania narzędzi metaliczno-diamentowych w skali laboratoryjnej do warunków przemysłowych, jak również ocenę ich użyteczności w normalnym cyklu produkcyjnym.

Rys. 1. Właściwości fizykomechaniczne (a) i tribologiczne (b) opracowanych materiałów osnowy
W ramach realizowanych zadań projektowych opracowano wytyczne technologiczne otrzymywania segmentów metaliczno – diamentowych na bazie nowoopracowanych materiałów osnowy. Podstawowe właściwości fizykomechaniczne i tribologiczne zestawiono na Rys. 1.
Przykładowe narzędzia metaliczno-diamentowe wytworzone na bazie nowoopracowanych materiałów przestawiono na Rys. 2.
W celu oceny przydatności wytworzonych narzędzi przeprowadzono testowe próby pracą w procesie szlifowania powierzchni betonowych z gatunku: C8/10, C12/15, C25/30. Do badań porównawczych wykorzystano również narzędzia komercyjne na bazie Co-WC. Badania wykonano na szlifierce trójgłowicowej z firmy HTC 420 VS. Siła szlifowania wynosiła ok. 65 kG, a prędkość obrotowa 560 obr/min.
Przed pomiarami zużycia przeprowadzono kilka cykli docierania (kondycjonowania narzędzia). Segmenty poddano 30-minutowym okresom testowym. Po każdy cyklu segmenty oczyszczano, suszono i mierzono z dokładnością do 0,001 mm w celu obliczenia ubytku objętości narzędzia. Urządzenie wraz z zamontowanymi narzędziami oraz stanowisko do badań zużycia przedstawiono na Rys. 4. Wyniki z badań przedstawiono w formie wykresu zamieszczonego obok (Rys. 3.).
Przeprowadzone badania wykazały, że narzędzia metaliczno-diamentowe na bazie nowoopracowanych materiałów osnowy charakteryzują się większą trwałością i wydajnością szlifowania od narzędzi komercyjnych.
Uzyskane rezultaty projektu wybiegają poza oferowane obecnie na rynku rozwiązania dotyczące obróbki szlifowaniem powierzchni betonowych (kruchy, sypki i bardzo luźny beton) oraz powierzchni kamiennych, np. piaskowców. Dzięki podwyższeniu odporności na zużycie narzędzi i wyeliminowaniu kobaltu powstały produkt plasuje się w obszarze niszy istniejącej na rynku diamentowych narzędzi ściernych.

Rys. 3. Zużycie objętościowe testowanych narzędzi
Korzyści z wdrożenia opracowanego rozwiązania obejmują nie tylko zwiększenie konkurencyjności przedsiębiorców, poprzez możliwość oferowania znacznie tańszych wyrobów o podwyższonej trwałości o ok. 30% i wydajności szlifowania o ok. 30%, ale również pozwalają na ograniczenie szkodliwego wpływu na zdrowie pracowników zatrudnionych przy produkcji profesjonalnych narzędzi metaliczno-diamentowych poprzez wyeliminowanie kobaltu z materiału osnowy.
Zwiększenie wydajności szlifowania i trwałości narzędzia umożliwia płynną pracę i znacznie szybsze usuwanie powierzchni, przy jednoczesnym zmniejszeniu liczby potrzebnych do wykonania danej pracy narzędzi. Dzięki dłuższej trwałości eksploatacyjnej tych narzędzi możliwe jest skrócenie czasu przestoju potrzebnego na wymianę zużytych narzędzi przy zagwarantowaniu uzyskania wymaganej powierzchni.
Sumaryczne korzyści z tytułu wykorzystania tańszych materiałów osnowy do spiekanych narzędzi metaliczno-diamentowych można szacować od kilku do kilkunastu milionów złotych rocznie.

Rys. 4. Powierzchnia betonowa z gatunku C8/10 do badań zużycia segmentów metaliczno-diamentowych (a) wraz z wykorzystanym oprzyrządowaniem (b)
Badania były realizowane w ramach projektu LIDER IX, nr umowy: LIDER/22/0085/L-9/17/NCBR/2018
pt.: Innowacyjne narzędzia metaliczno-diamentowe bez udziału materiałów krytycznych do zastosowań w procesie szlifowania przemysłowych systemów posadzkowych, finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju w Warszawie.
Elżbieta Cygan-Bączek
Sieć Badawcza Łukasiewicz
– Krakowski Instytut Technologiczny
ul. Zakopiańska 73, 30-418 Kraków