Artykuły

Skok po kasę

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 14 marca 2022 01:00

116felieton.png

Prawie wszyscy pasjonujemy się sportem. Dyscypliny lubimy różne, ale zwykle którąś z nich śledzimy. Jedna z nich gromadzi szczególnie wielu pasjonatów, chociaż to sport raczej niszowy. Mówię tu o skokach narciarskich. Pewnie to za sprawą sukcesów, jakie polscy skoczkowie odnosili na przestrzeni kilkunastu lat.

Też oglądam skoki, ale coś, co mnie od jakiegoś czasu drażni, to wypowiedzi aktualnych polskich reprezentantów, podkreślających, że to praca i starają się ją wykonywać dobrze.
To prawda, że współczesny sport jest zawodowy. To znaczy, że zawodnicy utrzymują się ze swojego w nim udziału. Tyle, że dla mnie – a myślę, że dla wielu innych osób również – to coś więcej niż praca. Brakuje jeszcze tylko stwierdzeń: „ to były dobre zawody – zarobiłem 50 tysięcy euro”. A gdzie idea Pierre’a de Coubertina, duch rywalizacji, chęć bycia najlepszym?

Jakoś trudno mi zestawić dyscypliny sportowe z hasłem praca, i bez wewnętrznego zgrzytu napisać zawód tenisista, alpinista, biegacz. Dla mnie to jednak sportowcy, nie pracownicy. Moje dywagacje o sportowcach dotyczą również naszego kamieniarskiego podwórka. Konkretnie rzeźby.

Rzeźbiarz to w powszechnym odbiorze artysta. Lepszy lub gorszy, ale jednak artysta. Tu podobnie jak w przypadku sportowców działalność jest zawodowa. Za określone dzieło artyście należy się gratyfikacja. Trzymajmy się tego określenia – gratyfikacja, nie wynagrodzenie.
Niestety, część rzeźbiarzy chce być uznawana, zgodnie z odbiorem powszechnym, za artystów, ale ich „dzieła” bliższe są krasnalom ogrodowym niż Wenus z Milo.

Rozmawiam z wieloma rzeźbiarzami i część z nich, nawet wykonując zlecenie dotyczące rzeźby nagrobnej, pochyla się nad tym, co ma zrobić i dla kogo. Stara się dowiedzieć, kim była osoba, której nagrobek ma wzbogacić rzeźba. Jakoś nie wyobrażam sobie rzeźby pucołowatego aniołka na nagrobku muzyka rockowego czy wilka morskiego. Zdaję sobie jednak sprawę, że zleceniodawca ma decydujący głos, ale przecież można mu coś zasugerować, do czegoś przekonać.

Nie tylko w rzeźbie nagrobnej można zobaczyć dziwne koncepcje. Są przecież inne zlecenia. Te pozyskane od fundacji czy zarządzających miastami, zwykle mają kogoś lub coś upamiętnić. Takie zlecenia kończą się zwykle na realizacji jakiegoś popiersia lub postaci na cokole. Łatwo prześledzić to korzystając z sieci – wpiszcie w wyszukiwarkę choćby „pomnik Sienkiewicza”. Trudno odnaleźć realizację inną niż postać na cokole czy popiersie. Niestety króluje lepsza lub gorsza dosłowność.

Inny temat to zlecenia od Kościoła. Tu już dochodzi do szaleństwa. Ilość pomników Jana Pawła II czy Kardynała Wyszyńskiego jest absurdalna. Jakość większości tych pomników przyprawia o ból głowy. Oczywiście w tych pracach też dosłowność jest podstawą.
Zawsze nurtuje mnie pytanie, co rzeźbiarz – artysta miał na myśli, rzeźbiąc lepszą lub gorszą podobiznę. Niestety podejrzewam, że wyłącznie zarobek. Kiedyś w rozmowie z jednym z rzeźbiarzy usłyszałem, że rok był dobry – postawił dziewięć pomników Jana Pawła II i trzech Wyszyńskich. Trudno po takim oświadczeniu mówić o rzeźbiarzu – artyście.
To rzeźbiarz-rzemieślnik. I to nie taki, który ma to coś, co było nazywane honorem rzemieślnika. Prawdziwy rzemieślnik, jak ja to rozumiem, nie kopiuje – nawet samego siebie. Niestety, jak zauważamy w ostatnich czasach, rzemieślników z honorem jest coraz mniej, a na przykład kopiowanie nagrobków stało się powszechną praktyką.

I tak jak sportowcy, którzy nie współzawodniczą, tylko wykonują pracę, tak artyści czy rzemieślnicy, często nie prezentują siebie w swojej aktywności, tylko zarabiają pieniądze.

przeczytaj cały artykuł

Barbórka w Zakopanem

Autor: Łukasz Gajda Kamienny Świat   |   Data publikacji: piątek, 11 marca 2022 01:00

116_S40_1.jpg

Tytułem wstępu
Spotkania kamieniarskie, czyli w grupie siła

Warto się spotykać, warto się integrować, warto szukać powodów do wspólnego działania. Niezależnie od powodu, miejsca czy osoby organizatora – jeśli możemy gdzieś siąść do wspólnego stołu, to warto. Bo lepiej działać razem, niż trwonić czas i energię na niepotrzebne konkurowanie tam, gdzie wspólnie można osiągnąć więcej.
Obok znajdziecie kilka słów na temat spotkania zorganizowanego przez Łukasza Gajdę (Kamienny Świat), które opisuje sam organizator. Informacji o kolejnych spotkaniach można szukać na Facebooku w grupie „Kamienny Świat” – www.facebook.com/groups/kamienny.swiat.
Wiele spotkań kamieniarzy zorganizował Polski Związek Kamieniarstwa. Były zarówno duże spotkania organizowane przez zarząd związku, jak i spontaniczne spotkania regionalne będące inicjatywą samych członków związku. Relacje z tych spotkań wielokrotnie gościły na łamach Kuriera Kamieniarskiego. Informacji o kolejnych spotkaniach można wypatrywać na stronie www.kamieniarze.org.pl i na fanpage’u: www.facebook.com/kamieniarzeorgpl.
Spotkania branży organizuje również Ogólnopolskie Stowarzyszenie Producentów Wyrobów z Kamienia. Informacje o stowarzyszeniu i zapowiedzi kolejnych spotkań dostępne na stronie www.ospwzk.pl.

Paweł Szambelan

 


 

Pomysł na organizację spotkań kamieniarskich zrodził się podczas rozmów z moimi klientami.
Pewnego jesiennego wieczoru, w hotelu na Śląsku, w oczekiwaniu na kolejna edycję targów branżowych w Poznaniu dostaliśmy wiadomość, że ze względu na sytuację pandemiczną poznańska impreza zostaje odwołana. W pewnym momencie ktoś rzucił: „Dlaczego nie zrobić własnej imprezy?”. I tak zaczęła się burza mózgów. Ktoś wykonał telefon, ktoś napisał maila i wstępny plan był już gotowy.
Wybór miejsca był trudny – przecież hotele pozamykane. Zostają więc tylko pensjonaty. Jednak w nich dostępna jest tylko połowa miejsc. I tutaj pomocni okazali się znajomi górale – moi klienci, z którymi współpracuję od wielu lat. Dzięki ich uprzejmości, w bardzo atrakcyjnej cenie, mieliśmy do dyspozycji dwa duże pensjonaty, śniadania i obiadokolację oraz oprawę muzyczną. Padł również pomysł, aby zorganizować kulig. Baliśmy się, że pogoda nie dopisze, więc zdecydowaliśmy się na przejażdżkę wozami konnymi w góry i spacer po szlaku. Natomiast w nocy temperatura spadła do -15°C i następny ranek powitał nas piękną zimową scenerią. Wieczorem rozpaliliśmy tradycyjne góralskie ognisko z pieczoną kiełbaską, muzyką, śpiewem, tańcami i rozmowami o branży.

 

Jak powszechnie wiadomo, odbyły się dwa tego rodzaju zjazdy. Pierwszy w marcu 2021 roku, drugi w grudniu jako Barbórka – od 3 do 5 grudnia 2021 roku. Spotkanie okazało się wielkim sukcesem. Panowała wspaniała atmosfera, goście wymieniali się swoimi doświadczeniami oraz zawierali nowe kontakty, które przynoszą już pierwsze owoce. W związku z ogromnym zainteresowaniem imprezą, wspólnie ze sponsorami podjęliśmy decyzje, że grudniowa Barbórka kamieniarska będzie wydarzeniem cyklicznym i będzie odbywała się w Poroninie. Natomiast impreza czerwcowa, która w tym roku odbędzie się po raz pierwszy, będzie wydarzeniem ruchomym. Odbywać się będzie każdego roku w innym miejscu w Polsce po to, aby wybrane firmy kamieniarskie mogły przedstawić ofertę dla przyjezdnych.
Spotkanie nie odbyłoby się bez sponsorów, którym bardzo chcę podziękować. Dzięki ich pomocy goście praktycznie nie ponieśli żadnych kosztów. Od samego początku, czyli od pierwszej edycji naszego kamieniarskiego spotkania, wspierają nas: Globgranit, OM stone, Omnistone i Metikam. Nasi sponsorzy przygotowali dla wszystkich prezentacje swoich firm, wyrobów i usług, co cieszyło się wielkim zainteresowaniem przybyłych na miejsce kamieniarzy.

116_S41_2.jpg

W tym roku, między 24 a 26 czerwca spotkanie odbędzie się na Mazurach. Gospodarzem będzie firma R-Stone Rafał Guski, która zaprezentuje przybyłym swoje produkty i usług oraz będzie jednym ze sponsorów. Po raz kolejny imprezę wspierać będzie też Globgranit – największy producent płyty granitowej w Polsce – i Mekanika – dystrybutor maszyn kamieniarskich.
Serdecznie zapraszam wszystkich na to spotkanie, równocześnie informuję, że liczba miejsc jest ograniczona.

116_S41_3.jpg

Zdjęcia:
z archiwum Kamienny Świat Łukasz Gajda

 

 

przeczytaj cały artykuł

Wapień pińczowski

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: środa, 22 grudnia 2021 09:57

kk115_S22_2.jpg

Wapień pińczowski to kamień o najdłuższej w Polsce, nieprzerwanej tradycji wykorzystania w rzeźbie i w architekturze. Bardzo wszechstronny budulec, okładzina lub ozdoba architektoniczna, łatwy i plastyczny w obróbce i w rzeźbieniu, o zaskakujących właściwościach termicznych – to tylko niektóre cechy wpływające na jego popularność.

Ze względu na cechy wizualne, niektórzy autorzy uważają ten materiał za skałę pośrednią między piaskowcem z wpieniem. Jest to jednak wapień, czyli osadowa skała, której minerałem głównym jest organogeniczny kalcyt.
Wydobyty ze złoża jest na tyle miękki, że można go z łątwością obrabiać nawet narzędziami do drewna. To może stanowić o jego historycznej popularności jako materiał budulcowy. Na Ponidziu (dolina górnej i środkowej Nidy przepływającej przez Pińczów) można spotkać wiele budynków wybudowanych właśnie z tego kamienia. Po 1957 roku to nawet jedno- i wielorodzinne budynki budowane z kostek wapienia niczym z cegły. Z daleka wyglądają jak nieotynkowane domy z pustaków – stąd Pińczów zyskał przydomek „Białe Miasto”.

Od II połowy XX wieku zaczął być stosowany jako materiał okładzinowy. Lekkość (1700-1800 kg/m3), całkowita mrozoodporność i wysoka porowatość (25-35%) sprawiają, że to doskonały materiał izolacyjny i wygłuszający. Po sezonowaniu (wyschnięciu) osiąga własności termiczne zbliżone do cegły. Ma wpływ na parametry izolacyjne muru, co jest istotne w świetle wymagań cieplnych budynków obowiązujących od 1 stycznia 2021 r. Stosując wapień pińczowski można – inaczej niż w przypadku granitów i piaskowców – zmniejszyć grubość warstw izolacyjnych ze styropianu lub wełny.

Przy stosowaniu warto zwracać uwagę na kierunek ułożenia warstw w wapieniu. Ma to znaczenia dla wielu cech od wytrzymałości po nasiąkliwość kapilarną. Nie powinno się go stosować na cokolikach i cokołach oraz należy unikać styku z podłożem. Ze względu na wysoką podatność
na ścieranie nie zaleca się go na użytkowe wykładziny poziome (podłogi, chodniki) oraz stopnie czy podesty. Jako okładzina może być stosowany zarówno na elewacjach wentylowanych, na kotwach lub rusztach, jak i tradycyjnych, klejonych na ścianę.

W pierwszym przypadku jego lekkość umożliwia zastosowanie delikatniejszych konstrukcji, w drugim ważny jest dobór odpowiedniej zaprawy lub kleju.
Wapień pińczowski jest zaliczany do wapieni lekkich. Ma barwę zmienną – określaną jako kremowo-żółtą, beżową, białą z odcieniem żółtawym, jasnożółtawą, żółtoszarą, jasno szarobeżową – zwykle jednak w ciepłych odcieniach.

Jego parametry techniczne zmieniają się w czasie. Wyjęty ze złoża ma stosunkowo niską wytrzymałość na ściskanie oraz sporą nasiąkliwość wynikającą z wysokiej porowatości. Jednak w czasie wysychania twardnieje i zwiększa wytrzymałość. Dlatego wskazane jest kilkumiesięczne sezonowanie tego materiału. Odparowanie wody z kamienia powoduje wykrystalizowanie się w porach kalcytu i stworzenia szkieletu wzmacniającego kamień.

Badania wykazały, że kamienie użyte do budowy XII-wiecznego opactwa w Jędrzejowie mają obecnie wytrzymałość 50 MPa, czyli wielokrotnie większą niż materiał świeżo wydobyty.
Z czasem wapień pińczowski pokrywa się patyną – cienką warstewką powstałą w wyniku kontaktu węglanu wapnia z zawartymi w powietrzu związkami siarki. Ta patyna jeszcze bardziej zwiększa jego wytrzymałość i nadaje kamieniowi niemałą odporność na warunki atmosferyczne. Kolor patyny zależy od warunków, w jakich powstaje. Zauważono, że na zacienionych ścianach kolor patyny jest ciemnoszary, a od strony wschodniej i południowej może przybrać słoneczną jasnoszarą barwę. Zniszczona (skuta) patyna nie powstanie ponownie. To ważne w przypadku podejmowania prac remontowych czy konserwatorskich.

Dane fizykomechaniczne:

Gęstość objęt. 1700-1800 kg/m3
Porowatość otwarta 25,5%
Nasiąkliwość 13,5%
Wytrzymałość na ściskanie 19,1 MPa
Wytrzymałość na zginanie 4,3 MPa
Odporność na wyrwanie kołka 745 N
- po 12 cyklach zamrażania 572 N
Odporność na ścieranie
- metodą Boehma 35513 mm3
Odporność na poślizg
- szlifowane suche 89
- szlifowane mokre 87
Mrozoodporność
po 25 cyklach całkowita
spadek objętości próbek 0,7%
spadek wytrzym. na zginanie 17%

Opis
barwa jasnożółtawoszara, ciepła
lekki wapień, po wyjęciu ze złoża bardzo miękki, twardnieje z czasem
do zastosowań zewnętrznych i wewnętrznych, nie polecany na okładziny poziome

Cechy wyróżniające:
bardzo dobre właściwości termiczne, mrozoodporny
świeży materiał można obrabiać nawet narzędziami do drewna
wyjątkowo plastyczny materiał rzeźbiarski
wielorakość zastosowań kamieniarskich, architektonicznych i artystycznych 

 Najstarsze potwierdzone zastosowania to mury preromańskiego kościółka w Wiślicy z X w. oraz wołek wawelski z przełomu X i XI w. Przez wieki wapień pińczowski służył także jako budulec licznych kościołów w okolicy oraz do wykonania elementów architektonicznych, rzeźb sakralnych, krzyży i kapliczek przydrożnych. Elementy z wapienia pińczowskiego można spotkać praktycznie w każdym mieście Polski, nie wyłączając Krakowa czy Warszawy: Wawel, kościół Mariacki czy Sukiennice, Sejm RP czy MDM. Powojenna odbudowa kraju i budowa Pałacu Kultury i Nauki to czasy rozkwitu pińczowskiego łomu.

Historycznie znanych jest 16 miejsc wydobycia. Obecnie wapień pińczowski jest pozyskiwany ze złoża Włochy oraz ze złoża Pińczów – przy czym raporty Państwowego Instytutu Geologicznego z ostatnich lat nie wykazują żadnego wydobycia w złożu Pińczów.
Dostępność materiału jest praktycznie nieograniczona. Zasobność złoża Włochy oszacowana jest na 318 tys. ton, a koncesja na wydobycie jest ważna do 2040 roku. Oznacza to, że co najmniej przez dwie dekady możliwa będzie kontynuacja, rozbudowa, modernizacja czy rewitalizacja bądź konserwacja dowolnych inwestycji współczesnych oraz historycznych.
Wydobywany jest w bryłach o wielkości do kilkunastu ton wyłącznie przy użyciu koparek hydraulicznych. W zależności od potrzeb jest dzielony na slaby lub formaki. Z formaków powstają bloczki do murowania ścian, nadproża i inne obramowania otworów, elementy architektoniczne o dowolnie skomplikowanym profilu, elementy toczone, a także rzeźby wykonywane tradycyjnie lub cyfrowo. Slaby – najczęściej o wymiarze 130 x 250 cm – stanowią podstawę do produkcji dowolnych elementów płaskich o różnych grubościach.
Wapień pińczowski przyjmuje dowolne wykończenie powierzchni z wyjątkiem poleru. Nie stosuje się płomieniowania.
Wapień pińczowski jest lubianym materiałem rzeźbiarskim. Oprócz wcześniej wspomnianej możliwości obrabiania nawet narzędziami do drewna, umożliwia bardzo precyzyjne rzeźbienie, wręcz modelowanie, i oddanie nawet najdrobniejszych, najdelikatniejszych detali.
Łatwość jego obróbki oraz możliwość odwzorowania najmniejszych detali to również powód wzmożonego wykorzystania wapienia pińczowskiego jako surowca do tworzenia detali architektonicznych. Zarówno metodami ręcznymi, jak i z wykorzystaniem maszyn CNC tworzyć można gzymsy, obramienia, okapy, cokoły, portale o praktycznie dowolnym stopniu skomplikowania i szczegółowości. Podobnie jest z tralkami, pilastrami, balustradami oraz dowolnymi elementami małej architektury, czyli kolumnami, ławkami, fontannami i wszelkimi ozdobami parkowo-ogrodowymi.
W Pińczowie każdego roku odbywają się różne plenery rzeźbiarskie, a producent tego kamienia jest ulubionym sponsorem wielu wydarzeń rzeźbiarskich w całym kraju oraz cenną „znajomością” dla wielu szkół i uczelni plastycznych.


Więcej informacji: Marmur-Płytki Jacek Łata
tel. 602 443 674, www.marmur-plytki.pl

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Warsaw Home & Contract – ogromny potencjał

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 22 grudnia 2021 09:13

kk115_S17_1.jpg

Chciałem napisać kilka słów o targach Warsaw Home & Contract, które odbyły się w dniach 27-30 października 2021 roku. I o tym wydarzeniu będzie poniżej, ale na początek kilka zdań o tym, co nam leży na sercu, czyli o targach kamieniarskich.

W kontekście targów Stone, które w tym roku się nie odbyły, należałoby się zastanowić, czy formuła targów kamieniarskich skierowana do kamieniarzy i dla kamieniarzy jest jeszcze dla branży interesująca. Śledząc rozwój sytuacji w ostatnich miesiącach, łatwo zauważyć, że to sami branżyści w zasadzie doprowadzili do likwidacji tegorocznej imprezy. Brak chętnych do zaprezentowania się na targach, a pod koniec masowe rezygnacje z udziału tych, którzy wcześniej się zgłosili, to ważna informacja dla organizatorów.

 

Mam wrażenie, że dotychczasowa formuła stała się mało interesująca. Świat mocno się zmienił, a ograniczenia związane z pandemią zmusiły wszystkich do szukania innych metod komunikacyjnych. Nasza branża nie jest ogromna. W jej skład wchodzą zakłady kamieniarskie i jest ich najwięcej, bo około 4-5 tysięcy. I to są ewentualni zwiedzający taką imprezę. Ofertę dla nich stanowią materiały, maszyny, narzędzia, akcesoria i chemia.
Firm w tych segmentach, które chcą zaprezentować się w Polsce, nie jest dużo, nawet uwzględniając firmy zagraniczne. Na dodatek lista dostawców jest od lat znana i kamieniarz Kowalski poszukujący materiału, chcący kupić konkretną maszynę lub zaopatrzyć się w narzędzia, akcesoria, czy chemię, wie już doskonale gdzie zadzwonić czy napisać e-maila.
Nowi dostawcy to już zupełnie skromna liczba, chyba nieuzasadniająca organizowanie imprezy targowej.

Czy to oznacza, że branża nie potrzebuje targów? Nic podobnego! Tylko według mnie kamieniarstwo potrzebuje targów, na których będzie można spotkać klientów zainteresowanych tym, co można wykonać z kamienia. Czyli klientów kamieniarstwa. Gdyby jednak zorganizować takie targi, jako czysto kamieniarskie, to też nasuwa się pytanie, czy byłoby to wystarczająco zachęcające, aby odwiedzali je masowo architekci i inwestorzy – raczej nie.

Już od jakiegoś czasu promuję imprezy targowe wykraczające poza naszą branżę, prezentujące to, co może zainteresować architektów i inwestorów (tych dużych, ale również indywidualnych). Bo takie wystawy budzą duże zainteresowanie.
Do takich imprez niewątpliwie należą targi Warsaw Home & Contract, które organizowane są w Nadarzynie koło Warszawy. To duża impreza – wystarczy powiedzieć, że w tym roku wystawcy zajęli powierzchnię 145 tysięcy metrów kwadratowych, a liczbę zwiedzających można oszacować na ok. 60 tysięcy. Dokładne statystyki nie zostały jeszcze podane w momencie pisania tego artykułu, ale wystawcy byli zadowoleni. Zwiedzających nie brakowało.

Niestety reprezentacja naszej branży nie była liczna. Jednak jej przedstawiciele, którzy zaprezentowali swoje oferty, nie narzekali. Co więcej: nadal nie narzekają na brak pracy związanej z tą tylko jedną wystawą.

 

Firma Fokus-Stone prezentująca podświetlane kwarcyty i onyxy – ale i inne kamienie – miała na stoisku 11 osób obsługi i nikt nie miał wolnego czasu. Jej szef, Dariusz Duda, stwierdził, że jeśli nie będzie wychodzić się do ludzi, to ludzie sami nie przyjdą. W powszechnej wiedzy o kamieniu nadal brak informacji o współczesnych możliwościach obróbki i ogromnym asortymencie kolorów. Jedyną metodą jest pokazanie współczesnego kamieniarstwa przy okazji targów, które odwiedzają architekci i inwestorzy.

Innym obleganym stoiskiem była wystawa firmy Rogala. Na stoisku prezentowano kilka kamiennych blatów kuchennych. Oczywiście były to blaty z bardzo atrakcyjnych kamieni, które przyciągały wzrok zwiedzających.

Firma Gran-Mar z Działdowa zaprezentowała wyspę kuchenną w nietypowej obróbce. Wyspę wykonano z Via Latea w obróbce szlifowanej i frezowanej. Ogromna liczba odwiedzających i w efekcie – już po targach – szereg bardzo konkretnych zapytań ofertowych.

kk115_S19_1.jpg

Stoisko Cosentino zostało zaprojektowane przez Szymona Hanczara. Znany projektant
zabrał nas na spacer szlakiem hiszpańskich muzeów, ulic i parków, pokazując materiały Cosentino w zupełnie nowej odsłonie, zainspirowanej twórczością Antonio Gaudiego, Pablo Picassa i Joan Miro.

kk115_S19_3.jpg

Laminam zaprezentował nowe w ofercie płyty ze spieków kwarcowych z kolekcji I Naturali – zielony Verde Alpi oraz Sahara Noir Extra inspirowany tunezyjskim czarnym marmurem.
Na tegorocznej edycji Warsaw Home & Contract nie zabrakło również sceny Design Forum z udziałem gwiazd branży wnętrzarskiej z całego świata. Był brytyjski designer Tom Dixon, Stefano Giovanioni znany ze współpracy z marką Alessi czy Giulio Cappelini. Nie zabrakło również znanych polskich designerów i architektów znanych ze współpracy z topowymi polskimi i światowymi markami.

Dzięki temu wydarzenie tradycyjnie zostało wzbogacone o cenny aspekt merytoryczny – spotkania, rozmowy, prelekcje, prezentacje i warsztaty z udziałem specjalistów.
Chyba warto zastanowić się nad udziałem w takiego typu imprezach. Kolejna okazja będzie w dniach 27 – 30 stycznia 2022 roku w Katowicach podczas 4 Design Days.

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

W związku z... Kamieniarz (w) przyszłości

Autor: Krzysztof Skolak PZK   |   Data publikacji: wtorek, 21 grudnia 2021 13:14

kk115_wspoland.jpg

Kilka tygodni temu, jako przedstawiciele PZK, braliśmy udział w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw świata w zawodach rzemieślniczych, które odbywały się w Gdańsku. Kamieniarstwo obecnie nie jest reprezentowane w tych zawodach, ale jest szansa to zmienić.

Nie będzie to łatwe, ale próbować warto. Przy okazji rozmowy z kolegami z francuskiego WorldSkills na temat zadania konkursowego, które na taką okoliczność należy przygotować, pojawiła się konieczność zdefiniowania umiejętności, którymi współczesny kamieniarz powinien się potrafić wykazać.

Dotychczas na podobnych wydarzeniach zawodnicy dostawali zadania wymagające dużej biegłości w ręcznej obróbce kamienia. Jeżeli pamiętacie Mistrzostwa Polski w Ręcznej Obróbce Kamienia, które organizowaliśmy na Targach Stone w Poznaniu, to były to dość podobne wydarzenia. Uczestnicy otrzymują rysunek detalu, kawałek kamienia, i dysponując podstawowymi narzędziami muszą jak najlepiej wykonać zadanie. Oceniany jest każdy etap, każda czynność: od organizacji stanowiska pracy, przez umiejętność czytania rysunków, czynności przygotowawcze, pomocnicze, dobór narzędzi i prawidłowość posługiwania się nimi, po dokładność, estetykę, bezpieczeństwo i higienę pracy. A to wszystko w ograniczonym czasie i na oczach jury oraz widzów, więc kwestia opanowania tremy i stresu jest też szalenie istotna.

Tak było do tej pory, ale czy faktycznie zadanie skupione w 100% na ręcznej obróbce kamienia odzwierciedla to, jak zawód kamieniarza wygląda w trzeciej dekadzie XXI wieku? Patrząc po większości znanych mi zakładów – nie. Jakich więc kompetencji oczekiwać od zawodników, konstruując nowe zadanie?

Współczesny zakład kamieniarski generuje wiele stanowisk pracy: trakowy, cyrkularz, operator linii polerskiej, operator centrum obróbczego (tu również pojawia się programista) czy w końcu mechatronik. Kamieniarzy obróbki ręcznej jest coraz mniej, bo coraz więcej obróbki kamienia wykonują maszyny. Czy nie należałoby w takim razie uwzględnić tego faktu w zadaniu na WorldSkills? Podczas obserwacji startujących w gdańskich zawodach stolarzy rzucało się w oczy, że zawodnicy mają do dyspozycji całkiem przyzwoity park maszynowy, a nie tylko ręczne narzędzia.

Wstępnie założono, że nowe zadanie powinno połączyć kompetencje umożliwiające przygotowanie (rysunek AutoCAD), zaprojektowanie (program pracy) i wykonanie (obsługa maszyny) elementu z wykorzystaniem obrabiarki CNC, a następnie wykończenia go ręcznie. Wydaje się, że takie zadanie odpowiada współczesnemu obrazowi kamieniarza, ale oprócz szeregu technicznych problemów, jakie należałoby rozwiązać, żeby przygotować zawody z takim zapleczem, pojawia się jeden zasadniczy: czy taki dwudziestokilkulatek, który będzie potrafił to wszystko zrobić, istnieje? W praktyce zazwyczaj poszczególne etapy wykonują różni pracownicy, a jeżeli nawet nie, jeżeli może to być jedna osoba, to ma już za sobą spory staż.

Jakkolwiek nie potoczą się prace nad zadaniem, życzmy sobie w 2022 roku wielu młodych, zdolnych i odważnych adeptów sztuki kamieniarskiej, wśród których będziemy mogli znaleźć naszego reprezentanta na EuroSkills w Sankt Petersburgu w 2023 i WorldSkills Lion w 2024!


Krzysztof Skolak


WorldSkills oraz EuroSkills to międzynarodowe, cykliczne wydarzenia, których zadaniem jest promowanie umiejętności zawodowych. To największe tego rodzaju zawody na świecie. Więcej na ten temat: https://worldskillspoland.org.pl/

przeczytaj cały artykuł
Strona 59 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.