Artykuły

Zakupy w Indiach? A czemu nie spróbować?

Autor: Łukasz Cyrklaf   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Indie 2025

Rok 2024 był pełen zawirowań dla branży kamieniarskiej. Z jednej strony obfitował w wyzwania i nadzieje na lepsze jutro, z drugiej zaś rosnące koszty prowadzenia działalności stawały się barierą trudną do pokonania. Pensje pracowników, składki ZUS, podatki — wszystko to sprawiało, że marzenia o rozwoju firmy wyraźnie się oddaliły.

Zacząłem zastanawiać się, gdzie szukać oszczędności, nie tracąc przy tym jakości.

Redukcja zatrudnienia? Nie wchodziła w grę. Moi pracownicy to najważniejszy element firmy, bez nich realizowanie wymagających projektów byłoby niemożliwe. Obniżenie pensji? Ryzykowne – mogłoby to prowadzić do utraty najlepszych specjalistów. Inwestycje w technologię? Kuszące, ale zwrot z nich przychodzi dopiero po dłuższym czasie. Wreszcie zrozumiałem, że kluczem może być surowiec, fundament naszej pracy.

Podczas targów Marmomac w Weronie poznałem polskiego przedstawiciela jednej z największych indyjskich hurtowni kamienia. Pomysł bezpośredniego importu granitu z Indii zaczął kiełkować w mojej głowie. Skoro inni kamieniarze z sukcesem to robią, może i ja powinienem spróbować? Myśl o podróży do Indii – najbardziej ludnego kraju na świecie – wydawała się początkowo abstrakcyjna. Jednak perspektywa otwarcia nowych możliwości była zbyt kusząca, by ją zignorować.

W podjęciu decyzji o wyjeździe upewniła nas informacja, że do Indii wybierają się także nasi przyjaciele z Polskiego Związku Kamieniarstwa. Moja żona Ania, będąca wtedy w czwartym miesiącu ciąży, zgodziła się towarzyszyć mi w tej przygodzie.

Podróż trwała ponad 22 godziny i była prawdziwym wyzwaniem. Dla kogoś, kto dotychczas nie miał okazji podróżować na taką odległość, lot do Indii był wyjątkowym doświadczeniem. Po dotarciu na miejsce około 6:30 rano, mimo zmęczenia, ekscytacja nie pozwoliła nam już zasnąć.

Pierwsze wrażenia z Indii były oszałamiające. Kraj kontrastów, gdzie nowoczesność przeplata się z tradycją. Podróż taksówką była niczym przejażdżka kolejką górską bez zabezpieczeń. Chaos na drogach zdawał się być kontrolowanym bałaganem, gdzie każdy zna swoje miejsce, mimo że na pierwszy rzut oka wszystko wygląda inaczej.

Indie

Pierwszy dzień w hurtowni był pełen emocji i niepewności. Bogaty wybór kamieni wprawiał nas w zakłopotanie. Brak doświadczenia w bezpośrednim imporcie sprawiał, że czuliśmy się nieco zagubieni. Bariera językowa również dawała się we znaki, ale życzliwość i cierpliwość indyjskiej obsługi pomogły przełamać wszelkie trudności.

Drugiego dnia nawiązaliśmy bliższy kontakt z innymi polskimi kamieniarzami. Okazało się, że nie jesteśmy sami w naszych obawach i wątpliwościach. Wspólne rozmowy, dzielenie się doświadczeniami i radami sprawiły, że poczuliśmy się pewniej. Zrozumieliśmy, że ta podróż to nie tylko kwestia biznesowa, ale też wyjątkowa okazja do nawiązania nowych relacji i przyjaźni.

Trzeciego dnia poczuliśmy presję czasu. Musieliśmy podjąć ostateczne decyzje dotyczące zamówienia. Niespodziewanie okazało się, że część wybranych przez nas kamieni została już zarezerwowana. Jednak dzięki pomocy pracowników hurtowni szybko znaleźliśmy alternatywne materiały, które spełniły nasze wymagania.

Indie

Po powrocie do Polski rozpoczął się czas oczekiwania. Zamówiony kamień płynie teraz przez Atlantyk, a ja z niecierpliwością śledzę jego trasę. To czas pełen nadziei, ale i obaw. Czy wszystko przebiegnie zgodnie z planem? Czy procedury celno-skarbowe nie okażą się zbyt skomplikowane? Czy nie pojawią się jakieś dodatkowe, nieoczekiwane koszty?

Ta wyprawa nauczyła mnie jednego: nasz świat to globalna wioska. Odległości, różnice kulturowe, bariery językowe – wszystko to można pokonać, jeśli tylko mamy odwagę wyjść poza strefę komfortu. Ważne jest, by na swojej drodze spotkać właściwych ludzi. Takich, którzy zainspirują, wskażą odpowiedni kierunek i zmotywują do działania.

Czy było warto? Wierzę głęboko, że tak. Nawet jeśli napotkamy po drodze trudności, ta przygoda już teraz wzbogaciła nas o bezcenne doświadczenia. Moja żona Ania, mimo że podróż była dla niej dużym wysiłkiem, dzielnie mi towarzyszyła. To umocniło nasze relacje i pokazało, jak silnym jesteśmy zespołem.

Podjęcie decyzji o imporcie kamienia z Indii było pełne ryzyka i niepewności. Z drugiej strony otworzyło nam drzwi do nowych możliwości. Czeka nas jeszcze wiele wyzwań, lecz z każdym krokiem zbliżamy się do realizacji naszych celów. Jesteśmy gotowi na przyszłość, z nadzieją i odrobiną obaw. Czy uda się wszystko tak, jak zaplanowaliśmy? Tego dowiemy się już wkrótce.

Łukasz Cyrklaf
www.granitus.info 

Indie

przeczytaj cały artykuł

Vellano – historia współpracy rzeźbiarza i właściciela kamieniołomu

Autor: Julia Stachowska   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Silvio Viola i Marco Nardini

Piaskowiec Pietra Serena, szary i jednolity kamień o dużej twardości, jest kluczowym elementem krajobrazu architektonicznego Florencji oraz okolicznych miejscowości. Ten charakterystyczny dla regionu materiał, choć mniej spektakularny wizualnie niż słynny marmur z Carrary, jest równie ceniony w lokalnym budownictwie.


W Vellano, małym górskim miasteczku, działa kamieniołom, który wydobywa ten właśnie kamień. Właścicielem zakładu jest Marco Nardini, który od najmłodszych lat poświęcał się wraz ze swoim ojcem pracy z tym piaskowcem. Dziś jego działalność obejmuje produkcję płyt, kominków, ornamentów, elementów konstrukcyjnych, a także ręcznie robione liternictwo. W Vellano mieszka jednak zaledwie 300 osób, co ogranicza liczbę potencjalnych odbiorców jego wyrobów.

Marco Nardini, świadomy trudności związanych z rynkiem lokalnym, szukał sposobu na zwiększenie rozpoznawalności swojego kamieniołomu. Mimo, że okolica cieszy się popularnością wśród turystów, a niektórzy z nich kupują tu domy, brakowało impulsu, który przyciągnąłby uwagę szerszej publiczności. Wtedy przybył do niego mieszkający w pobliżu artysta Silvio Viola, co stało się początkiem wyjątkowej współpracy między rzeźbiarzem a właścicielem kamieniołomu.

Z inicjatywy Silvia i Marca powstała idea sympozjum rzeźbiarskiego, które miało nie tylko promować lokalny kamień, ale także ożywić przestrzeń artystyczną regionu. Kolejne edycje przyczyniły się do umieszczenia rzeźb w wielu miejscach publicznych – na skwerach, przed kościołami, w ogrodach restauracji czy na placach miejskich. Były to prace artystów z różnych krajów – w tym również z Polski – które wzbogacały przestrzeń Vellano i okolicznych miasteczek.

Gdy odwiedziłam Vellano po raz pierwszy, trwała piąta edycja sympozjum. Uczestniczyliśmy w nim w liczbie dziewięciu rzeźbiarzy i zostaliśmy zakwaterowani w domach należących do organizatorów. Twórcy inicjatywy podzielili się z nami wszystkim co mieli, zorganizowali sympozjum na własną rękę tak, jak potrafili najlepiej. Wyszło im to naprawdę świetnie.

Włosi inaczej niż Polacy podchodzą do rzeźbiarzy i ludzi pracujących w kamieniu. Społeczeństwo jest tam bardziej świadome, ponieważ kamień w tych stronach jest głównym budulcem domów i tworzywem dzieł sztuki. Już na samym początku zachwyciła mnie serdeczność i gościnność mieszkańców, którzy z otwartością nawiązywali z nami relacje i wydawali się być bardzo zaangażowani w wydarzenie. Atmosfera była wyjątkowa – na każdym kroku można było dostrzec efekty poprzednich edycji sympozjum. Chociaż mieszkałam w innym miasteczku, co rano odkrywałam, że mieszkańcy wiedzieli kim jestem i czym się zajmuję. Chętnie nawiązywali rozmowy. Cieszyli się obecnością rzeźbiarzy i opowiadali o tych, którzy przybyli do Vellano w poprzednich edycjach wydarzenia.

Uczesnicy sympozium w VellanoCo wieczór uczestnicy sympozjum, mieszkańcy Vellano i turyści wspólnie celebrowali postępy prac. W kamieniołomie odbywały się koncerty i uroczyste kolacje, na które całe miasto przynosiło lokalne potrawy, produkty i wina. Kamieniołom, który na co dzień tętnił pracą, stawał się miejscem spotkań dziesiątek gości z całego świata. Wśród odwiedzających byli także dziennikarze, politycy i fotografowie, którzy pragnęli uchwycić wyjątkowość tego miejsca. Sympozjum stało się wydarzeniem szeroko znanym, a jego renoma wykraczała daleko poza granice regionu. Wydarzenie doczekało się sponsorów w postaci lokalnych firm oraz władz.

Dzięki tej inicjatywie Vellano zyskało nowy, artystyczny wymiar. Rzeźby, które powstawały podczas sympozjów, były sprzedawane i umieszczane w całym regionie, a kamień z Vellano zyskał sławę jako surowiec używany przez artystów oraz wyjątkowy materiał budulcowy. Kamieniołom zbudował relacje z nowymi odbiorcami uczestniczącymi w wydarzeniu. Dzięki licznym publikacjom w prasie, telewizji i Internecie, Marco Nardini i Silvio Viola zyskali rozgłos.
Vellano, znane wcześniej głównie z pięknych widoków i festiwalu kasztanów, stało się miejscem związanym ze sztuką i rzeźbą. Kamieniołom, który przez lata dostarczał surowca na lokalne potrzeby, stał się ośrodkiem artystycznym, przyciągającym rzeźbiarzy i miłośników sztuki z całego świata. Współpraca Marca i Silvia to przykład, jak pasja do kamienia i sztuki może ożywić małe miasteczko, tworząc z niego centrum kultury i międzynarodowego dialogu artystycznego. Historia tego Sympozjum pokazała mi, że kiedy trafi się na odpowiednich ludzi, można odnieść wielki sukces w miejscu tak oddalonym od wielkich ośrodków jak Vellano. Relacje międzyludzkie i wspólna pasja pozwalają „przenosić góry”. 

Zdjęcia:
1/ Silvio Viola i Marco Nardini, w tle stanowiska rzeźbiarskie
2/ Uczestnicy sympozjum: Luca Calò, Mariano Guerrieri, Silvio Viola, Alberto Gedeon, Henning Bock, Julia Stachowska, Elisa Sordelli, Marco Nardini, Simone Azzurrini, Kumiko Suzuki; oraz osoby związane z kamieniołomem


 

Julia StachowskaJulia Stachowska – rzeźbiarka i historyk sztuki. Członkini kieleckiego Związku Artystów Rzeźbiarzy. Autorka teoretycznych prac z zakresu historii sztuki.
Jako artystka specjalizuje się w rzeźbie kamiennej. Regularnie uczestniczy w sympozjach rzeźbiarskich (Orońsko, Brno, Dubenec, Vellano) i wystawach swoich prac. Jej pracownia rzeźbiarska mieści się na Śląsku.
Rzeźbiąc w kamieniu stara się wykorzystywać naturalny kolor i strukturę materiału. Kształty tworzone przez artystkę zacierają granice pomiędzy kamieniem a elastyczną, płynną materią. Współpracuje z wieloma uznanymi projektantami wnętrz; jej rzeźby znajdują się w prywatnych kolekcjach w Polsce, Belgii, Włoszech oraz Czechach.
Na zdjeciu obok: Autorka z rzeźbą wykonaną podczas sympozjum pt. La Gladiatora.

przeczytaj cały artykuł

Symbole nagrobne III

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Kończąc cykl „Symbole nagrobne” przedstawiam  jeszcze cztery symbole dość często u nas spotykane. Jak wspominałem w poprzednich odcinkach, znaczenia prezentowanych symboli często nawiązują do kultury chrześcijańskiej, w kręgach której żyjemy i pracujemy.

trąby i trąbkiTrąby i trąbki

Trąbki są symbolami zwycięstwa i zmartwychwstania. Czasami trębacze są aniołami ogłaszającymi poranek zmartwychwstania. W chrześcijańskiej tradycji apokaliptycznej trąby są symbolem Sądu Ostatecznego. W Apokalipsie św. Jana siedem trąb aniołów zapowiada różne katastrofy i ostateczne zwycięstwo Boga.

KotwicaKotwica

Na nagrobkach marynarzy często widnieje wyrzeźbiona kotwica, ponieważ była to dla nich ostatnia deska ratunku podczas sztormu. Częściej jednak kotwica na nagrobku była symbolem nadziei. Biblia wspomina o kotwicy w związku z nadzieją w Liście do Hebrajczyków: „Nadzieja ta jest dla naszej duszy jak kotwica dla statku – jest bowiem niewzruszona, mocna i zaczepiona za zasłoną nieba.” Osoby pozbawione nadziei są jak statek rzucony na morze, a ich emocje miotają nimi we wszystkich kierunkach. Kotwica przypomina członkom rodziny odwiedzającym grób, aby trzymali się nadziei, że ponownie zobaczą ukochaną osobę.
Dla członków masonerii kotwica reprezentowała dobrze ugruntowaną nadzieję, dobrze spędzone życie i wieczny spokój.

kwiaty na krzyżuKwiaty i kwiaty na krzyżu

Rozwinięte kwiaty mogą oznaczać, że zmarły był w pełnym rozkwicie życia. Jeśli są one umieszczone na krzyżu, to wskazują na wzrost w Chrystusie lub nieśmiertelność.

Drzewo życiaDrzewo Życia

Drzewo życia jest cmentarnym symbolem nieśmiertelności. Drzewo starzeje się i zbliża się do śmierci, ale także rodzi nasiona, które pozwalają mu się odrodzić, więc w pewnym sensie staje się nieśmiertelne. Może być również symbolem siły i wzrostu. Gałęzie wydłużają się, gdy sięgają po światło słońca. Korzenie młodych drzew są płytkie, ale pogłębiają się wraz z wiekiem. Podobnie jak drzewo, zmarły mógł stać się silniejszy, stawiając czoła wiatrowi, upałowi i przeciwnościom losu.
Genealodzy mogą utożsamiać drzewo życia z symbolem rodziny. Nasze liście i gałęzie mogą iść w wielu różnych kierunkach, ale wszyscy pochodzimy z tych samych korzeni. 

 

 

 

 

 

 

 

 

przeczytaj cały artykuł

Czy można podzielić się nieruchomością?

Autor: Monika Hernik-Oko   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

 

Nieruchomości mogą być przedmiotem własności bądź współwłasności. Gdy są przedmiotem własności, czyli należą do jednej osoby albo do małżonków na prawach wspólności ustawowej majątkowej małżeńskiej, to spór o nią może dotyczyć co najwyżej podziału majątku wspólnego. Gdy są przedmiotem współwłasności, to możliwość wystąpienia konfliktu jest większa.

Gdy strony nie mogą dojść do porozumienia w kwestii zniesienia współwłasności, mogą złożyć wniosek do sądu. Zgodnie z treścią art. 212 § 2 kodeksu cywilnego rzecz, która nie daje się podzielić, może być przyznana stosownie do okoliczności jednemu ze współwłaścicieli z obowiązkiem spłaty pozostałych albo sprzedana stosownie do przepisów kodeksu postępowania cywilnego. Opcja ta może okazać się najmniej korzystna dla obu stron. Nie dość, że postępowanie sądowe może trwać kilka lat, to proces sprzedaży może się przedłużać i przynieść niezadowalającą kwotę uzyskaną ze sprzedaży.

Inny rodzaj konfliktów związanych ze współwłasnością nieruchomości dotyczy podziału do korzystania z części wspólnych. W budynkach jednorodzinnych, w których wydzielone zostały lokale, nieruchomość wspólną stanowią zgodnie z art. 3 ustawy o własności lokali grunt oraz części budynku i urządzenia, które nie służą wyłącznie do użytku właścicieli lokali, zatem między innymi dach, elewacja, klatka schodowa, jeśli taka jest, a także działka, na której posadowiony jest budynek. Należy tu zaznaczyć, że udział w nieruchomości wspólnej jest prawem związanym z własnością lokalu i nie można nim osobno rozporządzać, a także że – zgodnie z powołanym wyżej art. 3 ustawy o własności lokali – dopóki trwa odrębna własność lokali, nie można żądać zniesienia współwłasności nieruchomości wspólnej.

Podobna sytuacja ma miejsce, gdy z budynku nie można wydzielić samodzielnych lokali, na przykład gdy współwłaściciele korzystają z pomieszczeń, do których wejścia prowadzą ze wspólnego korytarza. W takich sytuacjach stronom pozostaje umowa o podział do korzystania (quoad usum). Pozwala on na uniknięcie lub rozwiązanie sporów na tle korzystania z rzeczy wspólnej, a także ponoszenia kosztów na jej utrzymanie.

Sądy coraz częściej kierują sprawy o zniesienie współwłasności lub podział do korzystania do mediacji. Mediacja znacznie ogranicza koszty i pozwala na zdecydowanie szybsze wypracowanie akceptowalnego rozwiązania.

Spory o zniesienie współwłasności, o korzystanie z części wspólnych i o dokonanie podziału do korzystania mogą trwać kilka, a nawet kilkanaście lat… Postępowanie przed sądem to może być kolejnych kilka lat, a ostateczne rozstrzygnięcie sądu może nie być zadowalające dla żadnej ze stron.

W dniu 28 maja 2014 r. Sąd Okręgowy w Świdnicy, II Wydział Cywilny Odwoławczy w sprawie o zniesienie współwłasności na skutek apelacji uczestników postępowania od postanowienia Sądu Rejonowego w Świdnicy z dnia 12 listopada 2013 r., sygn. akt I Ns 531/09 postanowił oddalić apelację. Postanowieniem, od którego złożono apelację, dokonano zniesienia współwłasności nieruchomości przez ustanowienie odrębnej własności dwóch lokali mieszkalnych, z określeniem udziałów w nieruchomości wspólnej, i przyznano prawo własności tych lokali na rzecz wnioskodawców i uczestników postępowania, a także zasądzono od uczestników na rzecz wnioskodawców 160 000 zł tytułem dopłaty. Sąd podkreślił, iż zniesienie współwłasności nieruchomości w zakresie znajdującego się na niej budynku może nastąpić przez jego fizyczny podział, ale tylko pionowo, albo też przez podział fizyczny w obszarze zajmowanym przez wyodrębnione samodzielne lokale. W rozpatrywanej sprawie zastosowano drugi ze sposobów, podkreślając, że wyodrębnieniu może podlegać nie tylko samodzielny lokal mieszkalny, lecz także lokal o innym przeznaczeniu – jak w tej sprawie – sklep. W apelacji uczestnicy postępowania wnieśli o zmianę zaskarżonego postanowienia i zniesienie współwłasności przy uwzględnieniu jak najbardziej zbliżonych udziałów stron lub jego uchylenie i przekazanie sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Okręgowy stwierdził, iż apelacja nie podlega uwzględnieniu i wskazał, że celem postępowania o zniesienie współwłasności jest nowe ukształtowanie prawa własności rzeczy stanowiącej przedmiot współwłasności przez pozbawienie go cech wspólności; a podział fizyczny jest podstawowym sposobem zniesienia współwłasności, preferowanym przez ustawodawcę.

Oznacza to, że w sytuacji, gdy zniesienie współwłasności następuje z mocy orzeczenia sądu, powinien on brać pod uwagę przede wszystkim ten sposób wyjścia z niepodzielności, chyba że nie są nim zainteresowani sami współwłaściciele – taka sytuacja w rozpatrywanej sprawie nie miała miejsca. Sąd stwierdził, że dążenie do tego, aby wysokość udziałów współwłaścicieli była zbliżona, prowadziłoby w realiach sprawy do zmiany charakteru lokalu mieszkalnego skarżących przez jego znaczne zmniejszenie i przyznanie części pomieszczeń wnioskodawcom, co w konsekwencji uniemożliwiałoby dokonanie zniesienia współwłasności przez ustanowienie odrębnej własności lokali, którego celem jest przecież całkowite oddzielenie od siebie dotychczasowych współwłaścicieli.

Sygnatura akt opisanej wyżej sprawy wskazuje, że pozew został złożony w 2009 r., postanowienie w pierwszej instancji zostało wydane po 4 latach, postępowanie odwoławcze to kolejny rok! Koszty biegłych mogły wynieść nawet do 10.000 zł. Mimo wydania przez Sąd postanowienia o zniesieniu współwłasności, strony dalej funkcjonowały obok siebie. Proces zapewne nie poprawił ich relacji, o ile nie pogorszył. Kosztów, stresu i nerwów można było uniknąć. I ułożyć relacje, aby były chociaż poprawne, w mediacji.

 


 

Mediacja jest alternatywną dla sądu metodą rozwiązywania sporów – rozwiązywania, a nie rozstrzygania.
Z mediacji obie strony wychodzą „wygrane”, bo wspólnie wypracowały rozwiązanie, a nie dostały rozstrzygnięcie narzucone przez sąd.
Mediacja jest dobrowolna – strony mogą nie wyrazić zgody na mediację, jak również w każdej chwili mogą z niej zrezygnować.
Mediator nie narzuca rozwiązań, nie ocenia propozycji stron ani nie staje po żadnej ze stron – jest bezstronny i neutralny.
Mediacja jest poufna – mediator i strony są związane tajemnicą; mediator nie może być przesłuchany przez sąd co do faktów i okoliczności, o których dowiedział się w trakcie mediacji.
Mediacja jest procesem niesformalizowanym – można o nią wnioskować na każdym etapie postępowania sądowego, a także przed skierowaniem sprawy na drogę sądową, w każdej chwili można z niej zrezygnować, jak również wrócić do niej, z tym że w przypadku mediacji ze skierowania sądu winno to nastąpić przed wydaniem orzeczenia końcowego.

 


 

mgr inż. Monika Hernik-Oko
prawnik, mediator, Członek Zarządu Stowarzyszenia #wartomediować
tel. 661 860 393
www.wartomediowac.pl
39 mediatorów w całej Polsce: www.wartomediowac.pl/znajdz-mediatora/

 

przeczytaj cały artykuł

RODO: Praktyki ochrony danych osobowych w firmach – kluczowe aspekty i wdrożenie

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: środa, 18 grudnia 2024 00:00

Ochrona danych osobowych stała się jednym z kluczowych wyzwań dla współczesnych przedsiębiorstw. Choć przepisy, takie jak RODO, stanowią fundament, to właściwe praktyki wewnątrz firmy są decydującym czynnikiem w zapewnieniu bezpieczeństwa danych klientów, kontrahentów i pracowników. Wdrażanie skutecznych rozwiązań w tym zakresie jest nie tylko wymogiem prawnym, ale także sposobem na budowanie zaufania i pozytywnego wizerunku organizacji.


Kluczowe elementy skutecznej ochrony danych w firmie

 

Polityka ochrony danych osobowych

Każda organizacja powinna opracować i wdrożyć Politykę ochrony danych osobowych dostosowaną do swojej specyfiki. Dokument ten powinien obejmować:
• zasady zbierania, przechowywania i przetwarzania danych osobowych,
• role i odpowiedzialności pracowników, w tym administratorów i inspektorów ochrony danych,
• procedury reagowania na incydenty naruszenia danych,
• procesy zarządzania zgodnością z przepisami, takie jak regularne aktualizacje polityki czy raportowanie zmian.

Polityka powinna być przejrzysta i znana wszystkim pracownikom, a jej przestrzeganie powinno podlegać regularnej kontroli.

Szkolenia pracowników

Pracownicy stanowią często najsłabsze ogniwo w ochronie danych osobowych. Brak świadomości oraz podstawowej wiedzy z zakresu cyberbezpieczeństwa może prowadzić do poważnych naruszeń. Dlatego kluczowe są:
• Regularne szkolenia: Pracownicy powinni przechodzić szkolenia wstępne i okresowe z zakresu ochrony danych.
• Symulacje incydentów: Praktyczne scenariusze, np. testy phishingowe, pomagają wykryć potencjalne luki w wiedzy.
• Edukacja o konsekwencjach: Wyjaśnienie skutków nieprzestrzegania przepisów dla firmy i pracownika (kary finansowe, utrata reputacji).
• Stworzenie kultury ochrony danych: Promowanie proaktywnych postaw wobec danych, w tym zgłaszania podejrzanych aktywności i incydentów.

Audyt danych osobowych

Regularne audyty pozwalają ocenić, czy dane przetwarzane są zgodnie z przepisami i polityką firmy. Wdrożenie regularnych audytów minimalizuje ryzyko niespodziewanych incydentów oraz zapewnia ciągłą poprawę procesów ochrony danych.

Bezpieczeństwo techniczne i organizacyjne

Cyberbezpieczeństwo

Bezpieczeństwo danych wymaga stosowania nowoczesnych rozwiązań technologicznych. Obejmuje ono między innymi:
• Szyfrowanie danych: Wszystkie dane wrażliwe powinny być szyfrowane podczas przechowywania i transmisji.
• Zapory sieciowe i systemy antywirusowe: Stała ochrona sieci firmowej przed zagrożeniami zewnętrznymi.
• Regularne aktualizacje oprogramowania: Zapobieganie wykorzystywaniu luk w zabezpieczeniach.
• Monitorowanie i reagowanie na zagrożenia: Systemy monitorujące aktywność sieciową oraz szybka reakcja na podejrzane zdarzenia.

Kontrola dostępu do danych

Dane osobowe powinny być dostępne wyłącznie dla upoważnionych osób. Wdrożenie mechanizmów kontroli dostępu obejmuje:
• Autoryzacja i uwierzytelnianie: Zastosowanie dwuetapowego uwierzytelniania i silnych haseł.
• Zasada najmniejszego przywileju: Pracownicy powinni mieć dostęp tylko do tych danych, które są niezbędne do wykonywania ich obowiązków.
• Rejestrowanie aktywności: Monitorowanie i audyt logowań oraz operacji na danych.

Reagowanie na incydenty naruszenia danych

Każda firma powinna mieć opracowany plan reakcji na incydenty, który zawiera:
• procedury zgłaszania naruszeń wewnętrznie i do odpowiednich organów nadzorczych,
• mechanizmy powiadamiania osób, których dane zostały naruszone,
• analizę przyczyn incydentu oraz wdrożenie środków naprawczych.

Podsumowanie

Skuteczna ochrona danych osobowych wymaga połączenia działań organizacyjnych, technologicznych i edukacyjnych. Firmy, które wdrożą kompleksowe praktyki, nie tylko minimalizują ryzyko kar finansowych, ale także budują zaufanie klientów, partnerów oraz pracowników. Ochrona danych osobowych to inwestycja, która przynosi długofalowe korzyści.

 


 

Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, ekspert ds. ochrony danych osobowych, audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł
Strona 13 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Fartuchy wodoodporne dla kamieiarzy
2025-11-26 13:39:41
Producent fartuchów i rękawów wodoodpornych dla kamieniarzy. Sprzedaż wysyłkowa – błyskawiczna wysyłka pocztą lub kurierem. Strzegom, ul. Św. Anny 1/6, www.fartuchywodoodporne.pl, tel. 60 34 26 223, tel./fax 74 8 551 472

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.