O kamieniu

Duke White

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: wtorek, 02 lipca 2019 01:00

100_dw1.jpg

Niezbyt często na rynku kamieniarskim pojawiają się nowe atrakcyjne materiały. Taka natura tego skarbu skrywanego przez ziemię. Jeszcze rzadziej takie nowości stają się popularne. Warto pokazać dokładniej takie przypadki.

Historia obecności Duke White na polskim rynku nie jest długa. Prawdopodobnie pierwszy raz mieliśmy okazję zobaczyć ten materiał na targach w Poznaniu cztery lata temu na stoisku firmy EGA. To piękny materiał i obecnie można powiedzieć, że ma już swoich stałych odbiorców.

Duke White jest zarejestrowanym znakiem towarowym dla średniojasnego i jasnoszarego gnejsu. W kontaktach handlowych na światowych rynkach ten kamień może być określany jako granit, ale zgodnie z normami europejskimi musi być określany jako gnejs. Dokładnie, od strony geologicznej, należy do odmiany gnejsu nazywanej paragnejsem. Tę odmianę opisał i wprowadził do słownika geologicznego w 1891 roku niemiecki petrograf Karl Heinrich Ferdynand Rosenbusch.

100_dw2.jpg

Kamieniołom Duke White znajduje się we włoskich Alpach, w Piemoncie. Jego złoże to ukośnie ułożone warstwy w kolorach: biały, szary oraz czarny. Z tego złoża wydobywane są trzy typy materiału: Duke White w dwóch tonacjach jasnej i szarej, oraz jeszcze mniej znany Duke Black, którego wydobycie rozpoczęło się niedawno. Selekcja materiału jest prowadzona wedle ścisłych zasad. To pozwala sklasyfikować odmianę materiału jeszcze przed pocięciem na płyty.

Duke White, zawierający kryształy kwarcu, jest najbielszy wśród włoskich granitów dostępnych na rynku. Minerały wchodzące w jego skład pozytywnie reagują na warunki atmosferyczne, a kolejne cykle zamarzania – odmarzania tylko zwiększają odporność materiału. To właśnie ta charakterystyka techniczna sprawia, iż Duke White może być wykorzystany zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz. Materiał jest mrozo- i kwasoodporny.
Występuje również pod nazwą Bianco Veglia.

Wyłącznym dostawcą materiału Duke na terenie Polski jest Grupa EGA.

Dane fizykomechaniczne:

Wytrzymałość na zginanie: 16,8 MPa
Wytrzymałość na ściskanie: 171,4 MPa
Gęstość: 2657 kg/m3
Absorpcja wody: 3,75%
Współczynnik rozszerzalności cieplnej: 0,0065 mm/m °C

100_dw3.jpg

przeczytaj cały artykuł

Rezydencja Armadale w Australii

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 14 maja 2019 01:00

99_zs1.jpg

Przeglądanie zdjęć w sieci doprowadziło nas tym razem do Australii. I nie tylko nas. Bo okazuje się, że wiele światowych czasopism architektonicznych opisywało rezydencję Armadale na Hampden Road.

Elewacja trzypiętrowego budynku powstała z 260 ton granitu. Jednak rezydencja nie sprawia wrażenia ani ciężkiej, ani przytłaczającej. Światło padające na ściany i wnikające do jej wnętrza nadaje całej budowli zaskakującej lekkości. Uzyskanie tego wrażenia było możliwe dzięki detalom architektonicznym oraz połączeniu sztuki budowlanej z precyzyjnym rzemiosłem kamieniarzy.

Współpraca architektów, budowlańców i kamieniarzy pozwoliła wykorzystać subtelne różnice w materiałach i szczegółach architektonicznych powodujące, że ten sam materiał pasuje do różnych funkcji i zastosowań. W kilku miejscach wymagało to nieco innego podejścia do kamienia, zwłaszcza w głównej łazience, gdzie niestandardowa wanna i umywalka zostały zaprojektowane i wykonane z solidnych bloków kamiennych.

99_zs2.jpg

Chociaż struktura budynku jest kamienna, przestrzenie wewnętrzne są lekkie i otwarte. Szczególnie w części dziennej, gdzie przeszklone drzwi otwierają przestrzeń na jasny dziedziniec.
Elewacja zewnętrzna wykonana została z granitu Silver Grey grubości 9cm w obróbce łupanej. Dostawcą elementów była firma Granite Works. Elementy miały rozmiary: 5 x 120, 10 x 100 i 20 x 80 cm.

99_zs3.jpg

 

Na zewnątrz budynku zabudowano kostkę brukową Raven dostarczoną przez firmę Eco Outdoor. Ta sama firma dostarczała również granit Torino w obróbce szlifowanej, do wykonania posadzek wewnętrznych. Wanna i umywalki, również dostarczone przez tego dostawcę, wykonane zostały z bloków granitowych Fallow w obróbce szlifowanej.

99_zs4.jpg

 

Zastosowanie trzech rodzajów granitu miękko łączy i jednocześnie dość wyraźnie rozdziela powierzchnie zewnętrzne i wewnętrzne. Budynek doskonale wpasowuje się w otoczenie. Natomiast sam projekt architektoniczny – wykonany przez biuro B.E Architecture z Australii – obejmował budynek i otaczający krajobraz w taki sposób, by mieszkańcy mogli mieć różnorodne widoki i tarasy bez utrzymywania pełnego zagospodarowania terenu zielenią.


Dziękujemy architektom z B.E Architecture za przekazanie informacji o obiekcie i udostępnienie zdjęć.
www.bearchitecture.com
www.graniteworks.com.au
www.ecooutdoor.com.au

przeczytaj cały artykuł

Kamień na macewie

Autor: Jakub Zdańkowski   |   Data publikacji: wtorek, 14 maja 2019 01:00

99_knc1.jpg

W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego opisywaliśmy nowy cmentarz żydowski w Lodzi, gdzie znajduje się słynne mauzoleum Izraela Poznańskiego, największy żydowski grobowiec na świecie. W tym numerze znów wybierzemy się na łódzki kirkut, aby przyjrzeć się bliżej żydowskim zwyczajom pogrzebowym oraz symbolice nagrobkowej.

Zaczniemy nasza wycieczkę od wschodniej części cmentarza, gdzie znajduje się największy w Polsce dom przedpogrzebowy. Powstał pod koniec XIX wieku dzięki wsparciu finansowemu filantropki Miny Konstadt, a zaprojektował go znany nam juz architekt Adolf Zeligson, który współpracował z rodzina Poznańskich.

W trakcie II wojny światowej budynek bardzo ucierpiał, jednak w 1987 roku rozpoczęto prace remontowe z inicjatywy Fundacji Rodziny Nissenbaumów. Obecnie można wejść do środka i obejrzeć galerie zdjęć z cmentarza oraz stojący w sali centralnej karawan pochodzący z dziewiętnastego wieku.

Domy przedpogrzebowe noszą tez nazwę domów oczyszczenia, ponieważ według tradycji żydowskiej człowiek w momencie śmierci staje się rytualnie nieczysty. Dlatego przed pochówkiem należy jego ciało oczyścić, a procedura ta odbywa się właśnie w domu przedpogrzebowym usytuowanym w tak zwanej części gospodarczej cmentarza, do której trafimy wchodząc na łódzki kirkut przez boczna furtkę.

Całą procedurę tradycyjnie przeprowadza grupa zwana Chewra Kadisza. Dawniej to właśnie oni zabierali ciało z domu zmarłego (obecnie robią to raczej pracownicy zakładu pogrzebowego), po czym zajmowali się rytuałem oczyszczenia oraz przygotowaniem ciała do pochówku poprzez obmycie go woda i ubranie w prosty strój z białego płótna zwany tahrichim. Dopiero wtedy mogło ono zostać wniesione przez wewnętrzną bramę do części grzebalnej cmentarza – zawsze nogami do przodu. Zgodnie z tradycja pogrzeb powinien odbyć się najpóźniej w ciągu doby od śmierci, jednak kultywowanie tego nakazu jest w dzisiejszych czasach niemożliwe ze względu na przepisy prawne.

Tak jak juz wspominaliśmy w poprzednim artykule, kobiety i mężczyzn zwyczajowo chowa się osobno, stad podział cmentarza na część męską i żeńską. Zdarzają się jednak wyjątki od tej reguły, co widać choćby na przykładzie samego Poznańskiego, który leży w mauzoleum razem ze swoja zona. Tylko najbogatsi mogli sobie jednak pozwolić na tak wyszukane i monumentalne grobowce, jakie znajdziemy przy Alei Głównej.

Większość pomników na cmentarzu to tak zwane macewy, czyli pionowe nagrobki, które wyglądem nawiązują do bramy i symbolizują przejście do innego świata. Mogą być wykonane z różnych materiałów, jednak przeważnie jest to kamień. Co ciekawe, macewe stawia się zmarłemu dopiero w rocznice jego śmierci, a w dniu pochówku grób po prostu zasypuje się ziemia.

Oprócz macew możemy tez spotkać inne rodzaje pomników. Zamożniejsze osobistości często spoczywają w sarkofagach, takich jak ten należący do Izaaka Hertza, który wykonano z czerwonego piaskowca. Inna forma grobowca są tak zwane ohele, czyli niewielkie bielone budynki, w których znajdują się groby szanowanych i zasłużonych członków społeczności. Bardzo często byli to rabini lub cadykowie.

Na żydowskich grobach nie znajdziemy raczej podobizn zmarłych, gdyż jest to sprzeczne z tradycja. W górnej części macewy znajduje się zazwyczaj płaskorzeźba, która może nam przekazać wiele cennych informacji na temat zmarłego.

Zdobienia na żydowskich pomnikach cmentarnych nie są, bowiem zwykła dekoracja, każdy element przedstawiony na płaskorzeźbie ma znaczenie symboliczne. Dla przykładu, jeśli na macewie wyrzeźbiono ręce złączone w geście błogosławieństwa, najprawdopodobniej stoimy nad grobem rabina, z kolei dłoń wrzucająca monetę do skarbonki oznacza osobę, która słynęła z dobroczynności. Istnieje cały szereg innych symbolicznych motywów, z których możemy dowiedzieć się o zawodzie, osobowości, a także pochodzeniu danej osoby.

Poniżej płaskorzeźby znajdziemy także inskrypcje. Do XIX wieku epitafia były zapisywane wyłącznie w języku hebrajskim. Ciekawa cecha starszych macew jest to, że znajdują się na nich jedynie imiona zmarłych oraz ich ojców, nie ma za to nazwisk. Brak również daty urodzenia, zapisywano jedynie rok śmierci według kalendarza żydowskiego, zazwyczaj z pominięciem pierwszej cyfry.

99_knc2.jpg

Na żydowskich cmentarzach bardzo często zobaczymy kamyki poukładane na grobach. Jest to nic innego jak symbol pamięci o zmarłych, taki jak zapalanie zniczy w tradycji chrześcijańskiej. Możliwe, ze zwyczaj ten pochodzi jeszcze z cza-sów, kiedy zwłoki grzebano na pustyni, a miejsce pochówku zabezpieczano przed dzika zwierzyna kamieniami. W tradycji żydowskiej bardzo mocno zakorzenione jest pojecie nienaruszalności grobu. Oznacza to, ze miejsce pochówku nie może być nigdy wykorzystane ponownie, ponieważ ciało zmarłego czeka na nadejście Mesjasza.

Z tego tez powodu w dawnych czasach nie używano trumien, aby ciało miało kontakt z ziemia. W grobie może leżeć tylko jeden zmarły, a ciało zawsze ułożone jest w ten sam sposób, czyli z głową skierowana na zachód, a nogami na wschód.

Mimo wielu wysiłków ze strony konserwatorów zabytków i rozmaitych fundacji, często można odnieść wrażenie, ze cmentarze żydowskie są dość zaniedbane. Wiele grobów jest w złym stanie i wyglądają, jakby nikt się nimi nie opiekował. Może się to po części wiązać z tym, ze w bardziej ortodoksyjnych środowiskach żydowskich uważa się, iż w momencie postawienia macewy zostaje ona oddana pod opiekę Bogu i człowiek nie powinien juz więcej ingerować. Mimo to nieustannie podejmowane są prace mające na celu przywrócenie ważniejszych zabytków do ich dawnej świetności.

Pamiętajmy, ze oczekując szacunku dla naszych miejsc pochówku wypada taki szacunek również okazać. Na terenie cmentarza żydowskiego nie wolno jeść ani pić, a mężczyźni musza nosić nakrycie głowy. Nie powinno się tez traktować cmentarza jako skrótu drogi. Przy zachowaniu tych zasad można jak najbardziej cmentarz zwiedzać i spróbować na przykład odczytać znaczenie niektórych płaskorzeźb lub odcyfrować znajdujące się pod nimi inskrypcje.

przeczytaj cały artykuł

Nagrobki - różnice montażowe w Europie

Autor: Grzegorz Siedlecki www.granitowo.pl   |   Data publikacji: wtorek, 14 maja 2019 01:00

99_nr1.jpg

Kontynuując temat różnic montażowych rozpoczęty w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego, w tym artykule opiszę swoje doświadczenia ze Skandynawii.

Do Szwecji wysyłamy nagrobki dla różnych klientów. Jedni są typowymi montażystami, inni natomiast kamieniarzami. Widać to po specyfikacji zamówień i po wymaganiach klienta. Montażyści mają ścisłe wymagania: muszą być wywiercone otwory, naszykowane pręty montażowe (oczywiście nierdzewne), dostarczone kleje itd. Produkt musi być kompletnie przygotowany do montażu. Zwykle robimy też napisy i montujemy zdjęcia, przygotowujemy akcesoria typu róże, ramki, krzyżyki itd. Często zdarza się, że wysyłamy nasz produkt bezpośrednio na cmentarz, gdzie jest od razu montowany.
Kamieniarze zamawiają tylko kamień – granit przycięty i obrobiony według precyzyjnego zamó-wienia. Resztą zajmują się sami.

W Szwecji obowiązują ściśle określone zasady dotyczące montażu nagrobka. Generalnie nagrobki wyglądają podobnie do naszych, polskich. Jednak często różnią się tym, że, tak jak Niemcy, zostawiają oni sporą część w płycie kryjącej na kwiaty lub inne nasadzenia. Są też nagrobki w stylu „amerykańskim” czy „norweskim” – tablica napisowa postawiona na cokole i ewentualnie małe miejsce na „ogródek”. W jednym i drugim przypadku dokładnie jest określona średnica otworów wierconych w elementach granitowych. Pręty do montażu muszą mieć 1 m długości i średnicę minimum 12 mm. Pręty są kotwione w tablicy, przepuszczane na wylot przez cokół i montowane do przygotowanego wcześniej fundamentu pod cokołem. Technologia jest bardzo trwała i solidna. Oczywiście poza samymi prętami stosują również kleje montażowe.

99_nr2.jpg

Norwegowie o montażu nagrobków mają zupełnie inne zdanie.
Obecnie najpopularniejszą formą w Norwegii jest spopielanie ciał. Powoduje to, że z reguły w przeciągu 6 miesięcy od daty pogrzebu stawiany jest nagrobek. Ceremonia pogrzebu w Norwegii ma zupełnie inny charakter niż w Polsce. Tam rodzina w zakładzie pogrzebowym ustala bardzo dużo szczegółów i detali związanych z całą ceremonią pogrzebu – łącznie z ilością i wysokością świec zapalonych podczas ceremonii czy wyborem „pamiętnika” zmarłego, który zostanie wręczony uczestnikom ceremonii pogrzebowej.

Nagrobki norweskie są w stylu „amerykańskim”. Najczęściej jest to tylko tablica napisowa o odpowiedniej grubości, podstawa pod tablicę napisową oraz płytka z miejscem na kwiaty. Taki komplet tworzy cały nagrobek. Grubość tablicy napisowej to z reguły 12 cm. Oczywiście niektóre cmentarze dopuszczają cieńsze tablice, jednak klienci nie chcą odbiegać od przyjętych standardów i sami domagają się, aby zachowana była grubość „taka jak u wszystkich”.
Grubość podstawy zależy od wysokości tablicy napisowej. Do 70 cm wysokości baza ma grubość 12 cm. Pod tablice o wysokości powyżej 70 cm musi być cokół o grubości 15 cm. Tablice powyżej 100 cm muszą stać na podstawie grubej na 20 cm. Przy tych wszystkich olbrzymich – jak na nasze, polskie standardy – grubościach stosuje się jednak bardzo słabą technikę montażu.

W tablicy i cokole musi być zachowana odpowiednia głębokość otworów jak i ich odpowiedni rozstaw. Pręty, które muszą być zastosowane mają być nierdzewne i o przekroju minimum 12 mm. Wszystko brzmi nieźle, gdyby nie fakt, że całość montowana jest bez żadnych fundamentów, klejów, zapraw, klamer itd. Wszystko jest montowane na sucho. Na cmentarzach, gdzie jest podłoże skaliste - podkuwa się je pod cokół i ustawia się na tym nagrobek. Takich cmentarzy jest sporo i tam jest duża szansa, że nagrobek się nie przechyli. Ale jest też sporo cmentarzy, gdzie podłoże jest mniej stabilne. Na takich kwaterach wybiera się ziemię pod cokołem na połowę jego grubości i w tym zagłębieniu ustawia cokół. Na cokole stawia się tablicę i dosuwa płytkę na kwiaty. Wszystko bez użycia żadnego specjalistycznego – czy choćby domowego – sposobu na trwałe połączenie tych elementów. Jedynymi punktami łączącymi są pręty nierdzewne, które luźno sobie tkwią w otworach tablicy i cokołu.

99_nr3.jpg

Taki nagrobek z reguły po paru miesiącach przechyla się, ponieważ ziemia pracuje. Niektórzy klienci godzą się z tym i patrzą na taki przechylony pomnik tak długo, aż nie zaczyna on zagrażać bezpieczeństwu. Dopiero wtedy zostanie on poprawiony. Nietrudno się domyślić, że w Norwegii usługa „podnoszenia” pomników jest niemałym źródłem przychodu dla lokalnych przedsiębiorców zajmujących się montażem nagrobków.
cdn.

99_nr4.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? Zapomniany pomnik w Paryżu

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 14 maja 2019 01:00

Nieopodal wieży Eiffla, po drugiej stronie Sekwany, na jednym z najpiękniejszych placów Paryża – place de Varsovie – jest usytuowany pomnik „Oni zginęli za Francję”. To jeden z wielu pomników za granicami kraju poświęcony męstwu naszych rodaków.

Kamień węgielny pod pomnik 10 czerwca 1975 roku wmurowywał Prezydent Republiki Francji Valéry Giscard d’Estaing. W tym miejscu, symbolicznie, została złożona ziemia z miejsc uświęconych krwią naszych rodaków. A tych miejsc w całej Francji jest wiele. Można by przy-puszczać, że ten fragment stolicy Francji będzie miejscem szczególnym, rodzajem panteonu naszych rodaków.

Pomnik przedstawia anioła symbolicznie pod-trzymującego umierającego żołnierza. Rzeźba pomnika jest wykonana z białego wapienia wydobytego z rejonu Paryża, a cokół ze sjenitu Przedborowa. W 1977 roku kamieniarze ze Strzegomia wydobyli bloki z kamieniołomu w Przed-borowej, z których w Strzegomskich Zakładach Kamienia Budowlanego w Strzegomiu wykonano cokół. Składa się on z dwóch elementów o wymiarze 125 x 125 x 125 cm w fakturze polerowanej. Według mojej wiedzy jest to największy element blokowy wykonany z tego materiału.

Z uwagi na ustalenia pomiędzy ówczesnymi mocodawcami – cokół fundowała Polska, a rzeźbę Francja – polecono nam, by wszystkie składowe do montażu zabrać z kraju. Wszystko, co było nie-zbędne, przywiózł transport samochodowy wraz z elementami cokołu. Jedyne, czego zabrakło, to taśma ołowiana i woda do obmycia cokołu. Taśma zaginęła w transporcie lotniczym: zamiast w Paryżu pakunek z taśmą wylądował na lotnisku w Oslo i tam, jako podejrzana przesyłka, został zniszczony na poligonie. Wodę braliśmy z fontanny przy Trocadero.

 

Montaż wykonali: śp. mgr inż. Płaskociński, jako szef grupy, Krzemiński – montażysta z Krakowskich ZKB, i autor niniejszego artykułu.
I tyle by było z moich wspomnień, które pozostałyby w minionych epokach, gdyby nie fakt, że jak można coś zepsuć, to na pewno będzie zepsute.
Po ponad 40 latach pomnik doczekał się „bogatego wystroju” widocznego na sąsiednim zdjęciu – trudno o gorszy wizerunek (oczywiście nie mam na myśli osoby na zdjęciu stojącej, tylko otoczenie pomnika). Brak estetycznego otoczenia oraz brak możliwości dojścia bezpośrednio do pomnika tworzy enklawę niedostępną, nieczytelną – jakby nikomu niepotrzebną.

Poprosiłem o opinię architekta krajobrazu – Katarzynę Zych-Głuszyńską , która odpowiedziała: „rangę pomnikowi nadaje jego forma, kreacja, kompozycja, ale również aranżacja najbliższego otoczenia i spójność z całą kompozycją – jeden niefortunny zabieg może zaburzyć idee”.

Z wielkim żalem i tym razem spytam - dlaczego tak?

______________

André Greck (1912 – 1993)
Francuski rzeźbiarz, kawaler Legii Honorowej i kawaler Orderu Zasługi PRL.
W roku 1976 wygrał konkurs na pomnik polskiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej (Pomnik Kombatanta Polskiego). Tematem jest wygasający polski wojownik, wspierany przez alegorię Zwycięstwa. Pomnik odsłonięto 13 stycznia 1978 r. na place de Varsovie w Paryżu (Plac Warszawski), w obecności wielu polskich dziennikarzy i w całkowitej obojętności francuskich mediów. Gipsowy model pomnika znajduje się w Muzeum Krakowa, a replika – ufundowana przez władze miejskie Paryża w 1980 roku – w Parku im. Jacka Kuronia w Zabrzu.

źródło: fr.wikipedia.org, fotopolska.eu

przeczytaj cały artykuł
Strona 24 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.