O kamieniu

Enigma – restauracja nie z tego świata

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: wtorek, 26 czerwca 2018 08:36

3_18enigma1.jpg

Tym razem podczas przeglądania sieci zwróciliśmy uwagę na zdjęcie bardzo designerskiego wnętrza. Początkowo chcieliśmy porzucić ten temat, bowiem wyglądało na to, że w tym projekcie brak kamienia, ale…
Okazało się, że co prawda kamienia brak, ale obiekt zrealizowano ze spieków lub jak kto woli kamienia synteryzowanego.

Cały projekt nie korespondował z naszą opinią, że spieki to materiał dla leniwych. Co prawda traktowany jest jako luksusowy, ale zwykle wybierany jest tylko dlatego, że można z niego szybko ułożyć dużą powierzchnię. Trudno też spotkać go w bardziej wyszukanych rozwiązaniach.
Potem okazało się, że może być problem z pozyskaniem zdjęć z obiektu, bowiem właściciel zabrania fotografowania restauracji. Na szczęście wykonawcą materiału, który zastosowano, była firma TheSize produkująca Neolith. I to dzięki niej uzyskaliśmy zdjęcia i szereg informacji.
Obiekt, który prezentujemy mieści się w Barcelonie i nazywa się Enigma. To restauracja autorska Alberta Adrii posiadającego gwiazdkę Michelina, którą otrzymują tylko czołowi szefowie kuchni na świecie.

Restaurację zaprojektowała grupa architektoniczna RCE Architectes, prowadzona przez Rafaela Arandę, Carme Pigem i Ramona Vilalta, ze wsparciem Pau Llimona, w ścisłej współpracy z Albertem Adria oraz firmą TheSize.
Wizją szefa restauracji było stworzenie pomieszczeń tajemniczych, enigmatycznych, zagadkowych, sprawiających wrażenie jakby nie były z tego świata.
Prace projektowe rozpoczęły się od akwareli namalowanej na dwóch arkuszach papieru A1. Ideą RCE było nałożenie tego obrazu na wszystkie powierzchnie, tworząc łagodne przejścia kolorystyczne – od głębokiej zieleni i błękitów do jasnoszarych i białych.

3_18enigma2.jpg

Aby zrealizować to zadanie TheSize wykorzystał opracowaną niedawno nową technikę druku cyfrowego o nazwie NDD, skrót od Neolith Digital Design, która została wykorzystana do drukowania wzorów bezpośrednio na powierzchni spieków. Proces obejmował również pozyskiwanie nowych pigmentów kolorów, ponieważ te niebieskie i zielone odcienie mają niezwykłe barwy w spiekaniu.
– Musieliśmy rozszerzyć oryginalny projekt, cały czas starając się, aby zrealizowane płyty zachowały wygląd i kolorystykę projektu – wyjaśnia Carlos Garcia, projektant produktu w TheSize.
Podłoga stanowiła największe wyzwanie. Ze względu na dużą powierzchnię i jej nieregularny układ pełen zakrzywionych ścian i wąskich korytarzy, każdy panel podłogowy jest inny i był przygotowywany i docinany do konkretnej lokalizacji. Cała podłoga jest jak gigantyczna układanka, którą trzeba było złożyć z niezwykłą precyzją .

3_18enigma3.jpg

Przestrzeń uzupełniają inne niezwykłe detale, w tym przypominający chmurę sufit wykonany ze zgniecionej tkaniny, przeszklenie o fakturze zbliżonej do słojów drewna i krzesła, które wyglądają jakby zostały wyrzeźbione z bloków lodu.
Lokal, mimo że ma łączną powierzchnię 700 m2, może przyjąć równocześnie tylko 24 gości.
Dla tych, którzy mieliby ochotę odwiedzić tę restaurację ważna informacja: rezerwacji trzeba dokonać kilka miesięcy wcześniej wpłacając 100 €, które będą rozliczone przy rachunku. Maksymalnie, grupa dla której rezerwujemy miejsca, nie może przekroczyć 6 osób.
Po potwierdzeniu rezerwacji goście otrzymują kod do drzwi wejściowych.

3_18enigma4.jpg

Na naszym FB można zobaczyć więcej zdjęć i film prezentujące obiekt.

przeczytaj cały artykuł

Anizotropia granitu strzegomskiego

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: poniedziałek, 07 maja 2018 01:00

gsf0.jpg

Starzy strzegomscy kamieniarze wiedzieli, z której strony i w jakim kierunku uderzyć w bryłę kamienną, aby nastąpił jej równy podział. Kierując się tą samą wiedzą w określony sposób ustawiali bloki kamienne w trakcie rozcinania na płyty. Nieprzypadkowe było również montowanie gotowych wyrobów z zachowaniem pewnego ustalonego kierunku względem spągu wyrobiska. Dlaczego? Bo kamieniarz wiedział, w którą stronę granit jest mocniejszy, a w którą łatwiej się go obrabia. #lbkik

Powyższe spostrzeżenia są związane z anizotropią granitu, czyli odmiennością właściwości w zależności od kierunku badania. Jest to nierozerwalnie związane z kierunkiem spągu, czyli ułożeniu względem poziomu, w jakim kamień znajdował się w wyrobisku przed wydobyciem. Możemy mówić o płaszczyznach anizotropii, które będą naszym punktem odniesienia w sprawdzeniu wpływu kierunku badań na cechy granitu strzegomskiego.
W badaniach wybrałem cztery właściwości użytkowe kamienia, które najczęściej są badane w trakcie badań typu. Wynik tych badań jest uzależniony od kierunku pomiaru:
• wytrzymałość na zginanie wg EN 12372
• wytrzymałość na ściskanie wg EN 1926
• współczynnik nasiąkliwości kapilarnej wg EN 1925
• obciążenie niszczące przy otworze na kołek wg EN 13364
Z uwagi na to, iż na łamach Kuriera Kamieniarskiego poszczególne badania zostały już omówione, nie będę się zagłębiał w ich metodologię.1)
Wytrzymałość na zginanie
Badanie to jest charakterystyczne dla wyrobów płaskich i wydłużonych – na przykład dla krawężników, płyt chodnikowych, posadzkowych, okładzin pionowych. W badaniu rozpatrujemy tu trzy możliwości: obciążenie niszczące jest skierowane prostopadle do płaszczyzn anizotropii (Rys 1.), obciążenie niszczące skierowane jest równolegle do płaszczyzn anizotropii (Rys. 2.), obciążenie niszczące jest skierowane prostopadle do krawędzi płaszczyzn anizotropii (Rys. 3).

sgs1.jpg

sgs6.jpg


Jak dowodzi Tabela 1. spadek wytrzymałościowy jest znaczny.

gst1.jpg

Tab. 1. Wyniki pomiaru wytrzymałości na zginanie w zależności od kierunku badania

gsf1.jpg

Wytrzymałość na ściskanie

Wytrzymałość na ściskanie jest charakterystyczną właściwością dla wyrobów zbliżonych kształtem do sześcianów, na przykład dla kostki brukowej. W badaniu tym rozpatrujemy dwie możliwości przyłożenia siły niszczącej: prostopadle (Rys. 4) i równolegle (Rys. 5) do płaszczyzn anizotropii.
I w tym przypadku wyniki z badania w Tabeli 2. wskazują znaczy spadek wytrzymałościowy.

gst2.jpg

Tab. 2. Wyniki pomiaru wytrzymałości na ściskanie w zależności od kierunku badania

Obciążenie niszczące przy otworze na kołek montażowy

Badanie to ma na celu sprawdzenie, czy zawieszona na kotwach płyta elewacyjna nie ulegnie zniszczeniu w miejscu montażu trzpieni i nie będzie stanowić zagrożenia dla ludzi w trakcie jej użytkowania. W badaniu rozpatrzymy trzy przypadki: obciążenie prostopadłe do płaszczyzn anizotropii (Rys. 6), równoległe do płaszczyzn anizotropii (Rys. 7) i równoległe do krawędzi płaszczyzn anizotropii (Rys. 8).
Jak możemy zauważyć w tabeli 3., siła, którą należy przyłożyć do kołka montażowego, aby go wyrwać razem z materiałem, jest uzależniona również od kierunku badania.

gst3.jpg

Tab. 3. Badanie obciążenie niszczącego przy otworze na kołek w zależności od kierunku badania

gsf2.jpg

Podciąg kapilarny

Okazuje się, że podciąganie kapilarne przebiega w różny sposób dla różnych ułożeń płaszczyzn anizotropii. Mamy tu dwa przypadki ułożenia kapilar. Pionowo względem lustra wody (Rys 5) oraz poziomo względem lustra wody (Rys. 4). Fotografia na sąsiedniej stronie pokazuje dwie próbki włożone do kuwety z wodą na 60 minut – w zależności od ułożenia kapilar w różnym tempie podciągnęły wodę.

gst4.jpg

Tab. 4. Podciąg kapilarny

gsf4.jpg

Różny podciąg kapilarny przy różnym ułożeniu kapilar

Współczesna technologia i wydajne maszyny pozwalają na obróbkę kamienia w każdym kierunku. Wykonywana praca nie jest już tylko wynikiem włożonej siły rąk ludzkich. Może dlatego zapominane są – lub pomijane – dawne arkana kamieniarskiej sztuki.

Starzy kamieniarze ze Strzegomia wiedzieli, że należy zwracać uwagę nie tylko na ekonomię i wychód, bo kierunek cięcia kamienia względem ułożenia spągu ma zasadniczy wpływ na łatwość jego obróbki oraz wytrzymałość wyrobu i późniejszy jego wygląd. Niestety, w obecnym kamieniarstwie bardzo często zapomina się o kwestiach anizotropii przy wykonywaniu elementów, a wychodowość bloków i płyt zdaje się być jedynym para-metrem uwzględnianym przy obróbce kamienia.

przeczytaj cały artykuł

Nero Impala® w odmianach

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: poniedziałek, 07 maja 2018 01:00

marikan.jpg

W październikowym numerze Kuriera Kamieniarskiego z zeszłego roku opisany był prawdopodobnie najpopularniejszy materiał, który – pomimo upływu lat – nadal jest bardzo poszukiwany przez polskich kamieniarzy. Oczywiście mowa o impali. Streściliśmy zagadnienia geologiczne i historię wydobycia tego gabro. 
Tym razem przybliżamy poszczególne miejsca wydobycia i materiały z nich pochodzące. Na początek 4 złoża – pozostałe opiszemy w kolejnym artykule.

Złoże Marikana
Złoże to zostało otwarte w 1971 roku przez firmę Kudu Granite i przejęte przez Marlin Group (której częścią jest działająca w Polsce firma M+Q) w 1997 roku. Rozciąga się na obszarze 945 ha. Aktualnie wydobycie prowadzone jest w kamieniołomach oznaczanych jako B12, L i T4.
Wydobywany materiał cechuje jednolitość średniego uziarnienia i struktury.
Według danych geologicznych złoże może być jeszcze eksploatowane przez około 30 lat. Obecnie wydobycie wynosi około 9.000 m3 w tym 60% wydobywanego materiału klasyfikowana jest w kategorii KM (średnia). Pozyskiwane bloki mają wymiar do 200 x 100 cm, 70 % urobku nadaje się do cięcia piłą.

Złoże Minaco
Wydobycie rozpoczęła firma Minaco w 1994 roku. Od 1996 roku właścicielem złoża jest Marlin Group. Obszar wydobycia obej-muje powierzchnie 690 ha.
Czynne kamieniołomy oznaczone są, jako: B West, A7 i A7 Central.
Sytuacja stratygraficzna w miejscach wydobycia skutkuje niewielką liczbą odbijających światło oikokryształów. To bardzo poszukiwany materiał znakowany jako Nero Impala ze względu na jednolitą barwę kamienia. Zasoby oceniane są na 30 lat eksploatacji. Obecne wydobycie kształtuje się na poziomie 10.000 m3.
Około 20 procent materiału klasyfikowane jest, jako średni ciemny (M-KMD), 60 procent jako średni (M-KM). W związku z tym, że złoże odsłonięto w niewielkim stopniu (ok. 10% powierzchni), do cięcia piłą nadaje się zaledwie 55 – 60 procent uzyskanych bloków. Wydobywane bloki mieszczą się w kategorii średnich (200 x 100 cm) i mniejszych.

Złoże Springbok
To jedno ze starszych złóż. Eksploatację złoża rozpoczęto w latach 50-tych. W wyniku przekształceń własnościowych w 1997 roku trafiło w ręce Marlin Group. Wcześniej wydobycie prowadziły tu firmy: Transvaal Granite, Impala Granite i Kudu Granite. Obecny obszar górniczy zajmuje powierzchnię 575 ha i może zostać w przyszłości powiększony o sąsiadujące 350 ha należące do Transvaal Granite. Wydobycie prowadzone jest w dwóch łomach skalnych: starszym, pochodzącym z lat 60-tych oznakowywanym znakiem „F”, i młodszym otwartym w 1994 roku „E”.
Ciekawe, że wyrobisko „E” to jedna z największych kopalń kamienia blocznego w świecie.
Wydobywany tu ciemny gabronoryt był pierwotnym źródłem nazwy Nero Impala – materiał ten został wprowadzony na rynek przez firmę Impala Granite. Przez swój ciemny kolor jest bardzo ceniony w branży nagrobkarskiej.
Roczne wydobycie to około 18.000 m3. Zasoby szacowane są na 40 lat eksploatacji. 40 proc. uzyskanego materiału klasyfikuje się, jako ciemne (IN). Większość stanowi kamień w kolorach średnim ciemnym (SKD) i średnim (SK). Uzyskiwane bloki mieszczą się w rozmiarach 200 x 100 cm.

Złoże Taylor’s
Eksploatację tego złoża rozpoczęła w 1957 roku firma Taylor’s Granite. Od 1997 roku obszar górniczy o powierzchni 1076 ha należy do Marlin Group. Wydobycie prowadzone jest w kamieniołomie oznakowanym jako T7.
Wydobywany kamień ze względu na właściwości i wygląd jest podobny do materiału ze złoża Springbok. Z tego powodu często kamienie z tych złóż są traktowane zamiennie – szczególnie te jaśniejszej barwy.
Obecnie wydobycie jest niewielkie 2.500 m3, ale istnieją perspektywy jego wzrostu. Zasobność złoża powinna wystarczyć na 50 lat eksploatacji. Większość wydobycia to materiał kolorystycznie określony, jako średni (GA). Pozyskiwane są bloki średnie i mniejsze.

springbo.jpg

zdjęcie pierwsze: złoże Marikana
zdjęcie drugie: złoże Springbok

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? Historia jednego pomnika.

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 07 maja 2018 01:00

byyt1.png

Życie pokazuje, że cokół pomnika jest ważniejszy od postaci aktualnie ją zajmującej.
Okazuje się, że postawić pomnik jest stosunkowo łatwo. Ładny, czy byle jaki – czasem zdarza się, że mimo mijających lat, zmieniających się ustrojów czy sytuacji politycznej, pomnik przetrwa bardzo długo.

Do czasu aż...

Tych, co burzą pomniki uważam za barbarzyńców. Tak postępowali hitlerowcy w czasie II wojny światowej. Niszczyli pomniki związane z Polską, z naszą historią, z kulturą. Taki los spotkał Kolumnę Zygmunta, pomniki Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza czy Grunwaldu w Krakowie. Taki los spotkał wiele pomników w wielu miastach. Niestety, podobnie działo się na Ziemiach Zachodnich po roku 1945, gdzie poniemieckie pomniki zastąpiono nowymi – czy to „ku chwale...”, czy dla pamięci o tej czy innej rocznicy.

Przeważnie pomniki są wykonane są z materiałów trwałych, gdyż decydenci przewidują, że mają być wieczne. Twórcy swoje dzieła pragną mieć z kamienia, by nie uległy warunkom, w których stać będą. I gdyby nie kolejni decydenci, te pomniki przetrwałyby kilka pokoleń. Ale tak niestety nie jest. Nietrafione artystycznie nie obronią się, nie odpowiadające aktualnej polityce mają jeszcze mniej szans. Dla braci kamieniarskiej to nawet lepiej, ale nie dla społeczeństwa. Pomniki wnoszą wartości edukacyjne, zarówno w momencie ich stawiania jak i ich nieaktualnej treści.

Dawno temu w moim mieście stanął cokół, a na nim Cesarz Fryderyk Wielki. Po II wojnie światowej zamieniono Cesarza na „ku chwale” dorabiając drobne elementy kamienne.

Aktualnie każdy może stanąć na cokole. Ale dlaczego tak?

przeczytaj cały artykuł

Apple Orchard Road w Singapurze

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 07 maja 2018 01:00

FP619883.jpg

Tym razem coś z nowości. Obiekt, który zwrócił naszą uwagę został oddany do użytku w połowie ubiegłego roku. Oto Apple Orchard Road to nowy sklep firmy Apple w Singapurze.

Apple Orchard Road to nie tylko przedstawicielstwo firmy w tym państwie – mieście. Z założenia obiekt ma być centrum kreatywności, w którym eksperci fotografii, muzyki i informatycy zajmujący się aktualizacją aplikacji będą się rozwijać jednocześnie inspirując i kształcąc odwiedzających obiekt klientów i specjalistów.

Z premedytacją wybrano lokalizację przy tej ulicy (Orchard Road) – ulica w przeszłości słynęła z upraw gałki muszkatołowej i sadów owocowych. Singapur uważany jest za jedno z najbardziej zielonych miast świata, a wysadzana drzewami aleja Orchard Road potwierdza tę opinię.

Projekt obiektu powstał we współpracy biura architektonicznego Foster+Partners i zespołu projektowego zleceniodawcy, czyli firmy Apple. Już przy ustalaniu założeń projektowych przyjęto, że obiekt ma zacierać granice pomiędzy światem wewnątrz i na zewnątrz oraz nie zostawiać śladów w zielonym otoczeniu. Z tego powodu frontowa ściana budynku – o szerokości 36,5 metra – jest całkowicie przeszklona, a chroniący przed tropikalnym klimatem Singapuru biały baldachim nie ma żadnych podpór, choć wysunięty jest mocno przed budynek.

FP619884.jpg

Atmosferę obiektu podkreśla też szeroki chodnik z kilkoma zachowanymi starymi drzewami tworzącymi zacieniony teren. Takie same drzewa rosną również na antresoli w wewnątrz budynku powiększając wrażenie nieograniczonej przestrzeni spotkań w naturalnym otoczeniu.

Wnętrze oparte jest na dwóch dużych ścianach wykończonych kamieniem, przy których znajdują się spektakularne, zakrzywione klatki schodowe. Ciekawostką jest, że klatki schodowe składają się z elementów z litego kamienia o wymiarach 1,6 x 1,2 x 0,2 m. Elementy te wykonane były ręcznie przez włoskich rzemieślników, a materiałem był marmur Castagna.

Pozostaje tylko życzyć, aby częściej architekci projektujący nowe budynki w taki sposób podchodzili do naszego ulubionego materiału.

FP619882.jpg

przeczytaj cały artykuł
Strona 27 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.