O kamieniu

Egipski cud współczesnej architektury

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: poniedziałek, 12 marca 2018 10:48

zs118a.jpg

Jednym z największych osiągnięć świata starożytnego była Biblioteka Aleksandryjska – największa biblioteka ówczesnego świata. Założona przez Ptolemeusza i Sotera funkcjonowała w Aleksandrii przy Muzeum Aleksandryjskim w okresie od III wieku p.n.e. Pierwotny budynek biblioteki spłoną w I wieku p.n.e.
Idea odbudowania antycznej biblioteki (nie jako kopii antycznego obiektu, ale idei obiektu) narodził się w 1974 roku. Jednym z najważniejszych promotorów pomysłu byli były prezydent Egiptu Hoslim Mubarak oraz UNESCO. Konkurs na obiekt ogłoszono w 1988 roku i wygrał go projekt norweskiej firmy Snøhetta. Prace rozpoczęły się w 1995 roku.

W 2002 roku, a dokładnie 16 października, obiekt został oficjalnie otwarty.

Projekt nowej biblioteki jest odważny i ponadczasowy. Jego olbrzymia okrągła forma obok okrągłej aleksandryjskiej przystani ma odwoływać się do cyklicznej natury wiedzy. Lśniący, pochylny dach przypomina starożytną aleksandryjską latarnię morską i zapewnia miastu nowy symbol nauki i kultury.
Jedenastopiętrowy budynek ma kształt pochylonego cylindra. Główną, wielopoziomową otwartą czytelnię zwieńcza szklano-aluminiowy dach o wysokości 32 m i średnicy 160 m – to większa część budynku głównego. Najniższe kondygnacje znajdują się pod ziemią, gdzie przechowywanych może być 8 milionów woluminów.
Obiekt kosztował łącznie 220 mln dolarów – bez kosztów zgromadzonych w nim książek.

zs118b.jpg

Interesująca fasada centralnego budynku – o powierzchni 6.000 m2 – została wykonana z egipskiego granitu z okolic Asuanu: Ramadi Fateh Assuan. Kamień ten na rynku występuje również pod nazwami: Grigio Aswan Light, Grey Aswan, Aswan Gray, Ramadi Ghamik Assuan, Ramadi Ghamik Granite.
Co ciekawe: to jest ten sam materiał, którego jedno ze starożytnych wyrobisk jest pokazywane wszystkim turystom odwiedzającym Asuan, gdyż w tym wyrobisku znajduje się słynny nieskończony obelisk długości 42 m i wadze 1200 ton.

Elewacja składa się z 4.000 płyt o grubości 15 cm w wielkościach od 1 x 1 m do 2 x 1 m. W płytach wygrawerowane są litery ze 120 rodzajów starożytnych i współczesnych alfabetów. Dzięki tej potężnej pracy kamieniarskiej Biblioteka zyskała tytuł Czwartej Piramidy.
Grawery i elementy rzeźbione zostały wykonane we współpracy z artystami Jorunnem Sannesem i Kristianem Blystadem.
Główny plac biblioteki również pokrywa szary granit z Asuanu, uzupełniony czarnymi elemen-tami z Nero Zimbabwe.
Ganit znalazł się również na posadzkach ciągów komunikacyjnych wewnątrz biblioteki.
Biblioteka zajmuje powierzchnię 70.000 m2. Z otwartej czytelni o powierzchni 20.000 m2 może równocześnie korzystać 2.000 czytelników. To największa tego rodzaju czytelnia na świecie.
Kompleks aleksandryjski uzupełniają centrum kongresowe o powierzchni 5000 m2 (połączone przejściem podziemnym z biblioteką) oraz Planetarium (mieszczące również Muzeum Historii Nauki) i ALEXploratorium. Na terenie biblioteki funkcjonują także cztery muzea.

 

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? - Posadzki, chodniki, deptaki...

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 12 marca 2018 10:29

dt118b.jpg

foto: google maps

„Kto oszczędza, ten ma” – hasło słychać w każdej reklamie. Ale czy zawsze to prawda?

Można patrzeć na oszczędności wprost. Robimy raz, ale porządnie – oszczędnością będzie brak wydatków na poprawki i remonty.
Pierwszy dobry przykład: deptak na promenadzie w Kołobrzegu. Tak wykonany będzie służył wiele lat. Odpowiednio dobrana grubość płyty do jej wielkości umożliwia nawet pojazdom służb komunalnych poruszanie się po tej nawierzchni bez obawy o jej zniszczenie. A powierzchnia płomieniowana nadaje odpowiednią szorstkość i gwarantuje anty-poślizgowość zgodną z obowiązującymi normami.

Albo robimy raz, ale uwzględniając niski budżet oszczędzamy na inwestycji.

dt118c.jpg

To drugi przykład: chodnik wykonany z płyt poligonalnych, ułożonych w sposób „na dziko”. Jest dopasowany do otoczenia i naturalnie weń wkomponowany. Koszt niewielki, ale widać, że służy już od wielu lat. Takie posadzki widzimy w Austrii, Włoszech czy Hiszpanii. Korzyści wielostronne: wykorzystano odpady, utwardzono chodnik i uzyskano doskonałe wkomponowanie w otoczenie.
Albo robimy na pokaz, byle dziś, byle do odbioru.

dt118a.jpg

Trzeci przykład: plac wyłożony cienkimi płytami z materiału stosunkowo miękkiego – piaskowca. Przypomina się maksyma: nie ma złych kamieni, są tylko źle zastosowane – może układ płyt był ciekawy, ale trwałość raczej znikoma. Pieniądze wydane w niewielkim nakładzie – i to w zasadzie jedyna oszczędność. Na pewno będzie wymiana takiej posadzki, a nawet gruntowny remont całego placu. Dobrze by jednak było, aby tym razem projektant dobrał odpowiedni kamień, o odpowiedniej grubości i fakturze. Gdyż w przeciwnym razie znów pozostanie nam tylko pytanie: „dlaczego tak?”.

Dla przypomnienia – pan Michał Firlej wielokrotnie i przy różnych okazjach pisał w Kurierze Kamieniarskim o odpowiednim doborze grubości płyt w zależności od wielkości powierzchni, kształtu, przeznaczenia i rodzaju kamienia.

przeczytaj cały artykuł

Piaskowce jurajskie

Autor: Jerzy Jędrychowski   |   Data publikacji: sobota, 23 grudnia 2017 23:49

jedr2.jpg

Kontynuując cykl opisujący kamienie świętokrzyskie nie można pominąć piaskowców jurajskich występujących w kilku miejscach tego regionu. Przykładami tej skały są między innymi piaskowce z okolic Szydłowca oraz z okolic Żarnowa. Od dawna były one cenionym materiałem budowlanym do wyrobu okładzin, cokołów, rzeźb oraz kruszywa. Obecnie znów stają się popularnym surowcem.

Piaskowce szydłowieckie
Nazewnictwem tym objęte są piaskowce eksploatowane w rejonie Szydłowca. Złoża tego surowca powstały w okresie jurajskim w środowisku płytkich zbiorników wodnych znajdujących się w pobliżu stałego lądu lub wysp, u ujść wolno płynących, spokojnych rzek – przez to zawierają duże ilości szczątów roślinnych.
Piaskowce te są barwy białej o odcieniu blado niebieskawym, czasem szaro-żółtawej. Są drobno-ziarniste, o słabym spoiwie krzemionkowym i krzemionkowo-ilastym. Oznaczają się wyjątkowo dobrą oddzielnością i blocznością.
Wykonane z piaskowca elementy, pokrywają się szarą patyną, która się z czasem utwardza i zabezpiecza element przed szkodliwym działaniem warunków atmosferycznych.
Eksploatacja piaskowców w tym rejonie rozpoczęła się ok. XV wieku i trwa z różnym nasileniem do dnia dzisiejszego. Początkowo wykonywano tu głównie toczydła, kamienie młyńskie, żarna, osełki, chrzcielnice i nieliczne detale architektoniczne mające zastosowanie w budownictwie lokalnym. Ogromną szansą dla złóż szydłowieckich było wybudowanie w 1870 roku linii kolejowej łączącej rejon Szydłowca z Warszawą oraz wybudowane w 1885 roku połączenie z Dąbrową Górniczą. Połączenia te umożliwiały dostarczanie poszukiwanego surowca na Śląsk, do stolicy i dalej do krajów Europy Zachodniej i Rosji. Rozpoczął się złoty okres dla piaskowców szydłowieckich. Zaczęto wykonywać nie tylko płyty elewacyjne, cokoły, elementy na mury oporowe ale również rzeźby, detale architektoniczne, ornamenty, kolumny, balustrady, latarnie, portale, fontanny i nagrobki. Okres największego wydobycia kamienia przypada na lata pięćdziesiąte i sześćdziesiąte dwudziestego stulecia, co wiązało się z odbudową miast polskich po wojennych zniszczeniach.

jedr5.jpg

Piaskowce żarnowskie
Gmina Żarnów jest położona w południowej części Wzgórz Opoczyńskich na północno-zachodnich krańcach regionu świętokrzyskiego. Występujące tu pokłady żółtych, ciemno różowych i wiśniowych, drobnoziarnistych piaskowców powstały w okresie dolnej jury. W chwili obecnej wydobywane są z licznych odkrywek, usytuowanych w obrębie całej gminy. Piaskowce te dają się łatwo obrabiać – w stanie świeżym są stosunkowo miękkie, dopiero z czasem nabierają twardości.
Historia eksploatacji znajdujących się w pobliżu Żarnowa złóż sięga XII wieku. Sam Żarnów nazwę swą prawdopodobnie zawdzięcza żarnom – a konkretnie kamieniom żarnowym wytwarzanym z lokalnego piaskowca. Ciekawym przykładem wykorzystania miejscowego surowca jest wspaniała, romańska świątynia pod wezwaniem św. Mikołaja. Według jednej z hipotez, wzniósł ją sam Bolesław Krzywousty w roku 1111 jako wotum wdzięczności za zwycięstwo swych wojsk nad Pomorzanami. Świątynię wybudowano, a później rozbudowano, z rodzimego, regularnie obrobionego, drobnoziarnistego piaskowca. Piaskowce żarnowieckie posłużyły także do budowy opactwa cysterskiego w Sulejowie.
Obecnie, surowiec pozyskiwany z kamieniołomów znajdujących się w okolicy Żarnowa, wykorzystywany jest do produkcji pełnego asortymentu detali architektonicznych i płyt elewacyjnych, np. na budynek warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Dzięki sięg-nięciu po głębiej leżące pokłady piaskowca, pozyskuje się tu bloki skalne o zróżnicowanej i ciekawej kolorystyce.
Wytwarza się z niego również duże ilości „dzikówki”, czyli nieregularnych płyt kamiennych powstałych z łupanego warstwowo materiału.

jedr3.jpg

 

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak?

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: sobota, 23 grudnia 2017 00:06

dlts1.jpg

Odruchowo spoglądam na każdy kawałek kamienia, który spotykam na swojej drodze. W moim przypadku to zboczenie zawodowe – otwarcie przyznaję się do tego.

Z przyjemnością oglądam dobrze zrobione obiekty, poprawnie spasowane elementy, dobrze dobrane surowce – i kolorystycznie i jakościowo. I nie jest dla mnie istotne czy jest to obiekt wielki czy tylko stopień wejściowy do przypadkowego budynku.

Będąc w bardzo pięknie położonym kurorcie, Lądku Zdroju, zobaczyłem fontannę przed Domem Zdrojowym. Fontanna jest ładna i bardzo okazała. Została zaprojektowana w otoczeniu zrewitalizowanego ze środków unijnych kompleksu spacerowego. Będzie służyła wiele, wiele lat. Przecież jest z kamienia.

Ale, ale...
Przyglądam się pluskającej wodzie i ze zgrozą stwierdzam, że niecka – wykonana z piaskowca – posiada już liczne pęknięcia. Pojawiały się też dziwne otwory na powierzchniach jakby korniki ją dopadły.

Nie ma złych kamieni – są tylko źle zastosowane. Nasuwa się pytanie, kto wymyślił i kto wykonał zupełnie ładną fontannę, ale z nieodpowiedniego kamienia. Należałoby zastanowić się, czy aby najlepszym rozwiązaniem jest taki dobór materiałów.
Nie wiem z jakiego złoża jest ten materiał, ale jest nieodpowiedni. Osoby odpowiedzialne za ten projekt i budowę tej fontanny nie popisały się znajomością właściwości skał. W tej sytuacji można jedynie zapytać: dlaczego tak?

dlts2.jpg

przeczytaj cały artykuł

Nero Impala® bez tajemnic

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 15 listopada 2017 14:00

imp1.jpg

Po przemianach w Polsce w 1989 roku kamień z importu święcił swoje tryumfy. Niesłychaną popularność zdobyły czarne gabra z RPA z rejonu Rustenburg, w tym najbardziej znana Nero Impala. Nie bez powodu. Absolutnie dominującym asortymentem w produkcji ówczesnego kamieniarstwa w Polsce były nagrobki i trudno nie zauważyć, że najlepiej prezentują się one w czarnym kolorze.

Dość wspomnieć, że import tego kamienia w blokach w pewnym momencie stanowił blisko 80% importu bloków do Polski. Nero Impala na początku była sprowadzana przez różnych dystrybutorów, a od 2000 roku jest dostępna w ofercie M+Q.
Wiele na polskim rynku się przez te lata zmieniło. Już nie nagrobki, ale budowlanka jest kluczowa dla branży kamienia w Polsce. Jak się jednak okazuje czerń, ze swoją niezaprzeczalną elegancją, nadal jest chętnie wykorzystywana, również w architekturze. Z tego powodu afrykańskie gabra nadal są jednym z najpopularniejszych kamieni na naszym rynku. Wydawać by się mogło, że o tym kamieniu wszyscy powinni wiedzieć wszystko. Czy na pewno?

Złoża
Nero Impala wydobywana jest w masywie Bushveld Complex. Masyw ten pochodzi sprzed ponad 2 mld lat i jest jednym z najstarszych tego typu masywów świata. W całości jest pochodzenia wulkanicznego i zajmuje łącznie powierzchnię ponad 65 tys. km2. Warstwy masywu ułożone są pod kątem od 6 do 25 stopni w stosunku do cent-rum intruzji. Kompleks geologiczny Rustenburga, powstał ze skał plutonicznych i zawiera cztery strefy, z których trzy są istotne ekonomicznie.
Strefa krytyczna zawiera blisko połowę światowych zasobów rudy chromu oraz największe na świecie złoża rudy platyny. Strefa górna (magnetytowa) to główne źródło wanadu. Dla kamieniarstwa jednak najważniejsza jest strefa główna, ulokowana pomiędzy wcześniej wymienionymi strefami. Z niej właśnie wydobywane są gabronoryty, głównie w okolicy miejscowości Rustenburg.
Są to gruboziarniste skały plutoniczne składające się z plagioklazów oraz ortopiroksenów i klinopiroksenów. Złoża zawierają również nie-wielkie ilości kwarcu, magnetytu, apatytu hornblendy i miki.

W strefie głównej istnieje pięć różnych podstref, z których najważniejszą dla branży kamieniarskiej jest podstrefa C. To, co ją wyróżnia, to forma ortopiroksenów. W tej podstrefie ortopirokseny występują w formie odwróconego pigeonitu. To właśnie dzięki temu Nero Impala, to skała o wysokiej jakości i spójności. Ten minerał wpływa również na teksturę i wielkość ziarna. Jego występowanie ogranicza się wyłącznie do rejonu Rustenburg – Marikana.
Należy również wspomnieć, że w podstrefie B także występują gabronoryty posiadające po-tencjał ekonomiczny, ale nie zawierają one tej specyficznej odmiany ortopiroksenów.
Pomimo, że skład mineralny gabranorytów jest stały, to kolory różnią się w zależności od miejsca pozyskiwania. Ciemniejsze odmiany występują w okolicy miejscowości Rustenburg, jaśniejsze w rejonie Brits. Różnice w kolorystyce wynikają z barwy skaleni plagioklazowych. Można zauważyć, że część materiałów ma odcień szaroniebieski, a Nero Impala nawet brązowy. W materiałach z sąsiadujących regionów występuje też kolor biały – jak na przykład w materiale Nero Africa.
Interesująca jest boczność złóż. W kamieniołomach Nero Impala pozyskuje się ponad 60% dużych bloków i około 25% średnich. Niestety, natura ma swoje prawa i w wydobywanych blokach pojawiają się naturalne wady, dlatego tylko 10-12% wydobycia trafia do sprzedaży.

Nero_Impala_brochure06.jpg

Producenci

Historia pozyskiwania skał w rejonie Rustenburga jest długa. Pierwsze bloki wydobywano w latach 40-tych XX wieku. Pierwszym regularnym kamieniołomem był Nell’s Quarry. Pierwszą nazwą wydobywanego gabronorytu była nazwa Parys. Kolejny kamieniołom Springbok uruchomiono w 1950 roku. Potem powstały kolejno Taylor (1957) i Cannata (1960). Wydobycie rozpoczęło też wiele małych kopalń, często rodzinnych.
Zapotrzebowanie na Impalę rosło, co doprowadziło do pojawienia się inwestorów zagra-nicznych i rozwoju technologii wydobycia. Pierwszym większym inwestorem była spółka Marlin, a następnie Kudu i Kelgran.

Wreszcie na rynku pojawiła się spółka Finstone S.a.r.l. zarejestrowana w Luksemburgu mająca w swojej misji hasło „finansowanie kamienia”. Po nabyciu akcji kontrolnych Marlina nowa firma przejęła również firmy Minaco Granite and Marble, Kudu Granite Holding, Impala Granite i Natura Stone Quarries. Kolejną ważną zmianą było powołanie przez firmę Finstone i włoską RED Graniti firmę JVK, która przejęła pakiet kontrolny Kelgran’u (2004). Tą drogą firma Finstone S.a.r.l. stała się czołowym wydobywcą gabranorytów w regionie. Jedną z firm wchodzących w skład tego holdingu jest stworzona w 1932 roku i następnie przejęta przez tę organizację firma M+Q posiadająca oddziały na całym świecie, również w Polsce.

Obecnie kamieniołomy Marlina wydobywają rocznie ponad 50 tys. m3 kamienia. Kamień w tych kamieniołomach wydobywany jest z wykorzystaniem technologii cięcia liną diamentową.

Nero_Impala_brochure14.jpg

przeczytaj cały artykuł
Strona 28 z 40

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.