
W zakładzie kamieniarskim w okresie zimowym zwykle jest mniej pracy. Warto ten czas poświęcić na poszerzenie i uzupełnienie wiedzy.
Podręczników, poradników i książek o kamieniarstwie nie ma zbyt dużo. Spośród istniejących wiele zawiera wiedzę, której brak aktualizacji w zakresie nowych technologii pojawiających się w kamieniarstwie. Jednak, podążając za przysłowiem „mądrej głowie dość dwie słowie”, każda z tych publikacji zawiera wiedzę, która w codziennej pracy w taki czy inny sposób na pewno się przyda. Przecież kamień i jego właściwości nie zmieniły się od czasów starożytnych.
Również w Internecie można znaleźć mnóstwo przydatnych i wartościowych informacji oraz podręczników.
Dostęp do bezpłatnych podręczników – poradników do nauczania i nauki w zawodzie kamieniarz – można uzyskać za pośrednictwem strony Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej:
1) adres bezpośredni: www.koweziu.edu.pl/programy-modulowe,
2) w rozwijalnym oknie „Wybierz zawód” wybrać „kamieniarz 711[04]”,
3) pobrać „Poradniki dla nauczycieli i poradniki dla ucznia”.
W pobranym archiwum znajduje się 15 poradników dla ucznia i 15 dla nauczyciela. Dla osób poszukujących wiedzy kamieniarskiej zdecydowanie ciekawsze będą „Poradniki dla ucznia”, a zwłaszcza rozdział „Materiał nauczania”.
Wiedzę stricte kamieniarską zawierają poradniki o numerach od Z2.01 do Z4.02:
Z2.01 Rozpoznawanie, dobieranie, ocenianie oraz składowanie materiałów i wyrobów z kamienia
Z2.02 Obróbka mechaniczna kamienia
Z2.03 Obróbka ręczna kamienia
Z2.04 Wykonywanie konserwacji, napraw i renowacji kamienia
Z3.01 Mocowanie okładzin ściennych z kamienia
Z3.02 Wykonywanie kamiennych konstrukcji budowlanych
Z3.03 Wykonywanie kamiennych detali architektonicznych
Z3.05 Wykonywanie kamiennych elementów małej architektury
Z4.01 Projektowanie, wykonywanie napisów i ornamentów w kamieniu
Z4.02 Kształtowanie formy architektonicznej, wykonywanie i renowacja nagrobków
Poradniki mogą być przydatne dla:
– uczniów zasadniczych szkół zawodowych kształcących się w zawodzie kamieniarz,
– kamieniarzy, u których uczniowie odbywają zajęcia praktyczne.
– kamieniarzy i osób zatrudnionych w kamieniarstwie w celu pozyskania wiedzy teoretycznej z zakresu kamieniarstwa, szczególnie przygotowujących się do egzaminów czeladniczych i mistrzowskich w zawodzie kamieniarz.

Zwykły zakład kamieniarski. Pracownicy mają zawiązane oczy, nie zwracają uwagi, jak wykonują powierzone im zadania. Nadzór jakości przykrywa szczelnie kocami wyjeżdżający towar, by klient nie mógł zobaczyć, co kupił. Osoba odpowiedzialna za zakupy półproduktów (slabów, bloków) nie przejmuje się grubością płyt, jakością poleru, obecnością spękań i innych wad. Umowa z klientem zawierana jest na podstawie wyłącznie ustaleń ustnych. Ewentualne reklamacje składa się za pomocą znaków dymnych. #lbkik
Oczywiście to żart. Taki zakład nie przetrwałby nawet jednego sezonu nagrobkowego. Jak w każdej działalności wytwórczej, również w zakładzie kamieniarskim nadzorujemy procesy związane z produkcją i obsługą wyrobów. Nie wyobrażam sobie istnienia jakiejkolwiek firmy bez bieżącej kontroli jakości produkcji i sprawdzenia wykonanych wyrobów przed prezentacją klientowi lub przed przekazaniem do magazynu.
Niezależnie od wielkości zakładu kontrola elementów składających się na jakość wyrobu istnieje. I to na każdym etapie procesu produkcji, od zaopatrzenia zaczynając.
Przy wyborze półproduktu – na przykład slabów – osoby odpowiedzialne za zakupy sprawdzają, czy dana płyta nadaje się do wykonania elementów. I nie chodzi tylko o cenę - cena jest jednym z wielu czynników wpływających na podjęcie decyzji o zakupach u konkretnego dostawcy.
Elementy wpływające na decyzję to również jakość wykonania półproduktu, odległość od zakładu, dostępność poszukiwanego materiału, dostępność określonych wymiarów, sposób obsługi itd. Wybór dostawcy nie jest przypadkowy.
W trakcie wykonywania elementów nagrobków każdy etap jest na bieżąco kontrolowany przez pracowników i osoby z nadzoru. Przed włożeniem płyty na stół cyrkularki operator dokonuje pomiaru grubości slabu, sprawdza prawidłowość obrobienia płaszczyzny i planuje rozkrój z uwzględnieniem widocznych wad, np. sztychów. Po obrobieniu widocznych boków płyty sprawdza prawidłowość wykonanej pracy. Oczywistym jest też, że przed wyjazdem z zakładu kamieniarskiego skontrolowana zostaje kompletność zamówienia i dokonana zostaje końcowa ocena jakości.
Kontakt z klientem
Obecne w naszym świecie rozwiązania prawne wymuszają pewne formalizowanie kontaktów między zakładem kamieniarskim a klientem. Określane są szczegóły zamówienia (cena, materiał, lokalizacja, wielkość, kształt itp.), warunki gwarancji, sposób rozpatrywania ewentualnej reklamacji, instrukcja obsługi, terminy dostawy i płatności. Po wykonaniu zamówienia zwykle spisany zostaje protokół odbioru.
W przypadku zgłoszenia reklamacyjnego cały jego przebieg zostaje udokumentowany dla po-trzeb rozstrzygnięcia dalszego sporu.
Jednak zakończenie postępowania reklamacyjnego to nie koniec. Każdy przewidujący właściciel zakładu zajmie się poszukiwaniem źródła problemu lub popełnionego błędu, który skutkował reklamacją lub spowodował konflikt z klientem.
Z wymienionych działań wynikają kolejne, które funkcjonują w zasadzie w każdym zakładzie. Na przykład są to: przygotowanie pracowników do pracy (szkolenia wstępne, ogólne i stanowiskowe), gospodarka miarkami.
Powyższe czynności stanowią „stałą wewnętrzną kontrolę produkcji, prowadzoną przez producenta”. Jeśli dodatkowo ujmiemy te czynności w usystematyzowaną i minimalnie udokumentowaną formę, okaże się, że właściwie w zakładzie mamy wprowadzoną Zakładową Kontrolę Produkcji (ZKP).
Nie ma zatem powodu obawiać się wprowadzenia ZKP w zakładach produkujących nagrobki. Tak naprawdę ona istnieje w każdym zakładzie już od dawna.

Zgodnie z obowiązującą od dnia 22.02.2016 r. treścią art. 25(1) § 1 ustawy z 26.06.1974 r. – Kodeks pracy (Dz.U. z 2018 r., poz. 917 ze zm) – dalej k.p., okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony, a także łączny okres zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony zawieranych między tymi samymi stronami stosunku pracy, nie może przekraczać 33 miesięcy, a łączna liczba tych umów nie może przekraczać trzech.
Z kolei art. 25(1) § 3 stanowi, że jeżeli okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony jest dłuższy niż 33 miesiące (czyli niż okres, o którym mowa w §1), lub jeżeli liczba zawartych umów jest większa niż 3 (czyli niż liczba umów określona w tym przepisie), uważa się, że pracownik jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony (odpowiednio od dnia następującego po upływie okresu, o którym mowa w §1, lub od dnia zawarcia czwartej umowy o pracę na czas określony).
Dla umów trwających w dniu 22.02.2016 r. 33-miesięczny okres zatrudnienia upłynie w dniu 21.11.2018 r. Spowoduje to przekształcenie się tych umów z mocy prawa w umowy na czas nieokreślony.
Wyjątek stanowić będą umowy zawarte na czas określony:
1) w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy,
2) w celu wykonywania pracy o charakterze dorywczym lub sezonowym,
3) w celu wykonywania pracy przez okres kadencji,
4) w przypadku, gdy pracodawca wskaże obiektywne przyczyny leżące po jego stronie,
– jeżeli ich zawarcie w danym przypadku służy zaspokojeniu rzeczywistego okresowego zapotrzebowania i jest niezbędne w tym zakresie w świetle wszystkich okoliczności zawarcia umowy (art. 25(1) § 4 k.p.).
Limit 33 miesięcy dla umów zawartych przed 22.02.2016 r. i trwających w tym dniu liczy się właśnie od tego dnia. Przykładowo: dla umowy zawartej na czas określony od dnia 07.12.2015 r. do dnia 31.12.2019 r., 33-miesięczny okres zatrudnienia upłynie w dniu 21.11.2018 r. i z tym dniem przekształci się ona w umowę na czas nieokreślony. Tylko rozwiązując umowę przed tą datą unikniemy jej automatycznego przekształcenia w umowę bezterminową.
Niemniej jednak żadna przerwa w zatrudnieniu nie spowoduje wyzerowania 33-miesięcznego limitu zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony.
We wcześniejszym stanie prawnym, gdy obowiązywał wyłącznie limit ilościowy umów terminowych, 1-miesięczna przerwa w zatrudnieniu tego samego pracownika powodowała przeliczenie tego limitu na nowo. Obecnie zatem przekroczenie ilości umów lub czasu ich trwania, choćby w zatrudnieniu występowały przerwy, spowoduje przekształcenie umowy o pracę zawartej na czas określony w umowę bezterminową.
W związku z przekształceniem umowy o pracę w umowę bezterminową należy mieć na uwadze, że od tego momentu jej rozwiązanie wymaga wskazania przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy (art. 30 § 4 k.p.).
Od tego momentu również stosowane będą przepisy wyznaczające długość okresu wypowiedzenia. Dla umów okresowych zawartych na okres dłuższy niż 6 miesięcy przewidzieć można było 2-tygodniowy okres wypowiedzenia, natomiast po ich przekształceniu w umowy bezterminowe, tj. z dniem 21.11.2018 r., okres ich wypowiedzenia ustalany będzie zgodnie z art. 36 §1 k.p. (2 tygodnie, 1 miesiąc lub 3 miesiące).

W czasach dominacji wolnego rynku codziennością wielu przedsiębiorców jest walka o klienta. Należy jednak zauważyć, że walka ta nie zawsze jest uczciwa, co spowodowane jest chęcią „zdobycia” klienta za wszelką cenę. Zjawisko to jest nagminne. Z tego powodu powstała ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która takich praktyk zakazuje.
Praktyka uznawana jest za nieuczciwą wtedy, kiedy jest sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz powoduje, że pod wpływem tych praktyk/działań klient podejmuje decyzję, której normalnie by nie podjął, bo np. został wprowadzony w błąd, czyli nie wiedział o rzeczywistych warunkach takiej oferty. Praktyki takie mogą pojawić się także na rynku produktów kamieniarskich.
Wprowadzenie w błąd może dotyczyć cech produktu, np. jego jakości, składników, pochodzenia, sposobu wykonania, korzyści związanych z produktem itp. Zatajenie informacji o prawdziwych składnikach produktu powoduje, że klienci kupują produkty niskiej jakości w przekonaniu o złowieniu promocji. Nie kupując tym samym produktu dobrej jakości (lecz droższego) od uczciwego sprzedawcy. Tracą na tym nie tylko klienci, lecz także uczciwi kamieniarze oferujący produkty wysokiej jakości.
Nieuczciwe praktyki, z jakimi mogą się spotkać w swojej branży kamieniarze, dotyczą przede wszystkim używania przymiotników pochodzących od nazwy kamieni do nazewnictwa produktów, które z tego kamienia wykonane nie są.
Jest to także sprzeczne z zasadami języka polskiego, gdyż, jak możemy przeczytać w słowniku języka polskiego, przymiotniki takie jak: granitowy, marmurowy oznaczają przedmiot wykonany odpowiednio z granitu i z marmuru. Możemy założyć więc, że przeciętny kupujący widząc nazwę „granitowy” czy też „marmurowy” myśli, że dany produkt został wykonany właśnie z tego materiału. Jednakże zdarzają się przedsiębiorcy, którzy rozumieją te nazwy inaczej i pod takimi nazwami sprzedają produkty, które z tych materiałów wykonane nie są. Każdy kamieniarz wie, że mieszanka kruszców granitowych połączonych żywicą w procesie przemysłowym nie jest tym samym, czym jest granit. Tak samo jak produkt wykonany z PCV, określony jako marmurowy, nie jest marmurem.
Jednak przeciętny kupujący może nawet nie sprawdzić składu, będąc przekonanym, że zakupił produkt wykonany z granitu czy też marmuru w bardzo atrakcyjnej cenie. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to wprowadzenie kupującego w błąd i takie praktyki są na gruncie ustawy zakazane. Jest to także zbiorowe naruszenie praw konsumentów, gdyż dotyczy to każdego potencjalnego kupującego. Ponadto widząc reklamę, konsument nie widzi składu i informacji o produkcie. Choć nie powinien wyłączać podejrzliwości przy oglądaniu reklam, to ciężko za każdym razem zakładać, że sprzedający wprowadza w błąd. Dlatego takie praktyki powinny zostać wyeliminowane.
Zagadnienie wprowadzania konsumentów w błąd zostało już zbadane przez sądy. W sprawach analogicznych (podobnych) sądy stwierdzały, że mylące nazewnictwo jest wprowadzaniem w błąd klienta. I tak np. nazywając produkt „masłem extra” wprowadza się konsumenta w błąd, jeżeli ten produkt do smarowania zawiera tłuszcze roślinne, czyli tak naprawdę nie jest masłem, a mieszanką tłuszczów1). Tego rodzaju przypadków znajdziemy na rynku dosyć sporo.
Jednak, jak w powyższej sprawie, możliwe jest zgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Takie zawiadomienie może być później podstawą do wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Postępowanie może zakończyć się nakazem zaniechania nieuczciwych praktyk, nakazem usunięcia skutków naruszenia, a nawet karą pieniężną. Takie wyroki z pewnością przyczynią się do uważniejszego przyglądania się produktom kamieniarskim. Ponadto mylne nazewnictwo nie będzie wywoływało fałszywej świadomości wśród konsumentów o cenie i jakości produktów kamieniarskich.
W razie zauważenia praktyk wprowadzających konsumentów w błąd oraz chęci zapobieżenia takim praktykom, zapewniamy pomoc w napisaniu wszelkich koniecznych pism.
1) Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 23 sierpnia 2010 r. Sygn. akt. XVII AmA 86/09.

Odmiana nazwisk bywa problematyczna, zwłaszcza w przypadku tych obcego pochodzenia. Ponadto wiele osób zwyczajnie nie odmienia swoich nazwisk z rozmaitych powodów. Czasami może chodzić o kwestie estetyczne (niektóre nazwiska brzmią dziwnie lub nienaturalnie w wersji odmienionej), lecz nierzadko sam noszący nazwisko po prostu nie wie, czy i jak powinno się je odmieniać.
Problem, wbrew pozorom, nie jest błahy. Nazwisko, które nosimy, jest naszym dziedzictwem oraz częścią tożsamości. To właśnie ono zostanie wyryte na naszym grobie, gdy odejdziemy z tego świata. A na cmentarzach pojawiają się od czasu do czasu nagrobki, na których nazwiska odmienione są niepoprawnie lub – co zdarza się częściej – w ogóle nie odmienione, choć odmienione być powinny.
W niniejszym artykule przyjrzymy się tym kłopotliwym przypadkom i spróbujemy rozwiać wątpliwości dotyczące reguł odmiany nazwisk w języku polskim.
Nie ma większego problemu z nagrobkami pojedynczych osób, gdyż niemal zawsze imię i nazwisko zmarłego są zapisane w mianowniku, np. Śp. Jan Kowalski (o skrócie śp. pisałem w czerwcowym numerze Kuriera Kamieniarskiego). Oczywiście nazwiska, które na to pozwalają, przybierają formę żeńską w przypadku kobiet (Kowalska). Problem może się pojawić przy odmianie nazwisk przymiotnikowych, takich jak Chudy lub Chyży, które to przyjmują formę żeńską – albo i nie – w zależności od preferencji nosicielki. Wtedy jednak rodzina zmarłej powinna być w stanie rozstrzygnąć jakiekolwiek wątpliwości.
Dużo twardszym orzechem do zgryzienia jest odmiana nazwisk w liczbie mnogiej. Z taką koniecznością zetkniemy się w przypadku grobów rodzinnych. Nierzadko napis głosi wtedy: Grób rodziny (...). I tu zaczynają się schody, gdyż w takiej sytuacji należy zapisać nazwisko nie tylko w liczbie mnogiej, ale i w dopełniaczu.
Posłużmy się znów przykładem nazwiska Kowalski. W mianowniku liczby mnogiej brzmi ono Kowalscy, a w dopełniaczu Kowalskich. Będziemy zatem mieli do czynienia z grobem rodziny Kowalskich. I znakomita większość osób nie widzi tu żadnego problemu, przecież to oczywiste, prawda?
Weźmy w takim razie na warsztat nazwisko o innym wzorcu odmiany, na przykład Nowak. Zgodnie z regułą, którą przytoczyliśmy przed chwilą, napiszemy: Grób rodziny Nowaków. I to jest właśnie poprawna forma, choć niektórym może się nie podobać i woleli by „grób rodziny Nowak”. Analogicznie rodzina nosząca nazwisko Zając będzie rodziną Zająców (ale nie Zajęcy), a osoba o nazwisku Dudek będzie członkiem rodziny Dudków.
Tutaj pojawia się pewien problem, gdyż odmienione w ten sposób nazwiska często brzmią niezbyt elegancko, czasami wręcz śmiesznie. Co zrobić w takiej sytuacji?
Może się okazać, że forma mianownikowa prezentuje się znacznie korzystniej i zamiast napisu grób rodziny Baranów zaproponujemy klientowi inną opcję: Śp. Anna i Jan Baranowie. Innym wyjściem będzie w ogóle zrezygnować z liczby mnogiej i wymienić po kolei z imienia i nazwiska wszystkie osoby, które upamiętnia pomnik. Jest to chyba opcja najwygodniejsza oraz najbezpieczniejsza. Warto z niej skorzystać zwłaszcza w przypadku nazwisk, których forma liczby mnogiej nie pozwala na jednoznaczne ustalenie mianownika liczby pojedynczej. Na przykład grób Stańków może należeć do rodziny o nazwisku Stańko lub Stańka, ale nie jesteśmy w stanie tego w żaden sposób wywnioskować mając do dyspozycji wyłącznie formę Stańków albo Stańkowie.
Warto zaznaczyć, że nie wszystkie nazwiska się odmieniają. Nadrzędna reguła głosi, że jeśli dane nazwisko można podporządkować jakiemuś wzorcowi odmiany, to należy to zrobić. O ile wszystkie chyba nazwiska rodzime da się w jakiś sposób odmienić, to nie zawsze jest to możliwe w przypadku nazwisk pochodzenia obcego, zwłaszcza francuskich. Ogólnie rzecz ujmując, nieodmienne są nazwiska zakończone na -u, -kru, -du, -sku itp. lub na akcentowane -o (np. Cocteau, wymowa: Kokto).
A to nie koniec problemów z nazwiskami obcojęzycznymi, bowiem zdarzają się przypadki, w których mamy do dyspozycji kilka wzorców odmiany. Na przykład niemieckie nazwisko Schultze w dopełniaczu liczby mnogiej może przybrać formę Schultzów, Schultzych, albo też Schultze (bez odmiany).
Skąd jednak przeciętny zjadacz chleba ma wiedzieć jak powinno brzmieć nazwisko Gajcy w dopełniaczu liczby mnogiej? Czy Janusz Sowa oraz jego żona Grażyna to Sowy czy Sowowie? Czy nazwisko Krauze się odmienia? A jeśli tak, to jak i na ile sposobów? Pomocny w rozwiązywaniu tego typu dylematów językowych może się okazać Internet.
Na stronie:
http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Nazwiska
znajdziemy wyszukiwarkę zaopatrzoną w narzędzie do odmiany nazwisk występujących w Polsce (wiele z nich to nazwiska pochodzenia obcego).
Jak wiadomo, ostatnie słowo należy do klienta, ale dzięki znajomości reguł jesteśmy w stanie uniknąć wpadki i zaproponować alternatywne rozwiązanie, które będzie się prezentować równie zgrabnie, a przy okazji będzie poprawne. Język polski jest pełen pułapek i zawiłości, ale uzbrojeni w wiedzę oraz odpowiednie narzędzia możemy bez strachu stawić im czoło.