Reklama


Vademecum kamieniarza

Umowy na czas nieokreślony

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

clause-67401_640.jpg

Zgodnie z obowiązującą od dnia 22.02.2016 r. treścią art. 25(1) § 1 ustawy z 26.06.1974 r. – Kodeks pracy (Dz.U. z 2018 r., poz. 917 ze zm) – dalej k.p., okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony, a także łączny okres zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony zawieranych między tymi samymi stronami stosunku pracy, nie może przekraczać 33 miesięcy, a łączna liczba tych umów nie może przekraczać trzech.

Z kolei art. 25(1) § 3 stanowi, że jeżeli okres zatrudnienia na podstawie umowy o pracę na czas określony jest dłuższy niż 33 miesiące (czyli niż okres, o którym mowa w §1), lub jeżeli liczba zawartych umów jest większa niż 3 (czyli niż liczba umów określona w tym przepisie), uważa się, że pracownik jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony (odpowiednio od dnia następującego po upływie okresu, o którym mowa w §1, lub od dnia zawarcia czwartej umowy o pracę na czas określony).

Dla umów trwających w dniu 22.02.2016 r. 33-miesięczny okres zatrudnienia upłynie w dniu 21.11.2018 r. Spowoduje to przekształcenie się tych umów z mocy prawa w umowy na czas nieokreślony.

Wyjątek stanowić będą umowy zawarte na czas określony:
1) w celu zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy,
2) w celu wykonywania pracy o charakterze dorywczym lub sezonowym,
3) w celu wykonywania pracy przez okres kadencji,
4) w przypadku, gdy pracodawca wskaże obiektywne przyczyny leżące po jego stronie,
– jeżeli ich zawarcie w danym przypadku służy zaspokojeniu rzeczywistego okresowego zapotrzebowania i jest niezbędne w tym zakresie w świetle wszystkich okoliczności zawarcia umowy (art. 25(1) § 4 k.p.).

Limit 33 miesięcy dla umów zawartych przed 22.02.2016 r. i trwających w tym dniu liczy się właśnie od tego dnia. Przykładowo: dla umowy zawartej na czas określony od dnia 07.12.2015 r. do dnia 31.12.2019 r., 33-miesięczny okres zatrudnienia upłynie w dniu 21.11.2018 r. i z tym dniem przekształci się ona w umowę na czas nieokreślony. Tylko rozwiązując umowę przed tą datą unikniemy jej automatycznego przekształcenia w umowę bezterminową.

Niemniej jednak żadna przerwa w zatrudnieniu nie spowoduje wyzerowania 33-miesięcznego limitu zatrudnienia na podstawie umów o pracę na czas określony.
We wcześniejszym stanie prawnym, gdy obowiązywał wyłącznie limit ilościowy umów terminowych, 1-miesięczna przerwa w zatrudnieniu tego samego pracownika powodowała przeliczenie tego limitu na nowo. Obecnie zatem przekroczenie ilości umów lub czasu ich trwania, choćby w zatrudnieniu występowały przerwy, spowoduje przekształcenie umowy o pracę zawartej na czas określony w umowę bezterminową.

W związku z przekształceniem umowy o pracę w umowę bezterminową należy mieć na uwadze, że od tego momentu jej rozwiązanie wymaga wskazania przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie lub rozwiązanie umowy (art. 30 § 4 k.p.).

Od tego momentu również stosowane będą przepisy wyznaczające długość okresu wypowiedzenia. Dla umów okresowych zawartych na okres dłuższy niż 6 miesięcy przewidzieć można było 2-tygodniowy okres wypowiedzenia, natomiast po ich przekształceniu w umowy bezterminowe, tj. z dniem 21.11.2018 r., okres ich wypowiedzenia ustalany będzie zgodnie z art. 36 §1 k.p. (2 tygodnie, 1 miesiąc lub 3 miesiące).

przeczytaj cały artykuł

Konglomerat a kamień - Konsumenci wprowadzeni w błąd

Autor: Karolina Kocemba   |   Data publikacji: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

96kong1.jpg


W czasach dominacji wolnego rynku codziennością wielu przedsiębiorców jest walka o klienta. Należy jednak zauważyć, że walka ta nie zawsze jest uczciwa, co spowodowane jest chęcią „zdobycia” klienta za wszelką cenę. Zjawisko to jest nagminne. Z tego powodu powstała ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która takich praktyk zakazuje.

Praktyka uznawana jest za nieuczciwą wtedy, kiedy jest sprzeczna z dobrymi obyczajami oraz powoduje, że pod wpływem tych praktyk/działań klient podejmuje decyzję, której normalnie by nie podjął, bo np. został wprowadzony w błąd, czyli nie wiedział o rzeczywistych warunkach takiej oferty. Praktyki takie mogą pojawić się także na rynku produktów kamieniarskich.

Wprowadzenie w błąd może dotyczyć cech produktu, np. jego jakości, składników, pochodzenia, sposobu wykonania, korzyści związanych z produktem itp. Zatajenie informacji o prawdziwych składnikach produktu powoduje, że klienci kupują produkty niskiej jakości w przekonaniu o złowieniu promocji. Nie kupując tym samym produktu dobrej jakości (lecz droższego) od uczciwego sprzedawcy. Tracą na tym nie tylko klienci, lecz także uczciwi kamieniarze oferujący produkty wysokiej jakości.

Nieuczciwe praktyki, z jakimi mogą się spotkać w swojej branży kamieniarze, dotyczą przede wszystkim używania przymiotników pochodzących od nazwy kamieni do nazewnictwa produktów, które z tego kamienia wykonane nie są.

Jest to także sprzeczne z zasadami języka polskiego, gdyż, jak możemy przeczytać w słowniku języka polskiego, przymiotniki takie jak: granitowy, marmurowy oznaczają przedmiot wykonany odpowiednio z granitu i z marmuru. Możemy założyć więc, że przeciętny kupujący widząc nazwę „granitowy” czy też „marmurowy” myśli, że dany produkt został wykonany właśnie z tego materiału. Jednakże zdarzają się przedsiębiorcy, którzy rozumieją te nazwy inaczej i pod takimi nazwami sprzedają produkty, które z tych materiałów wykonane nie są. Każdy kamieniarz wie, że mieszanka kruszców granitowych połączonych żywicą w procesie przemysłowym nie jest tym samym, czym jest granit. Tak samo jak produkt wykonany z PCV, określony jako marmurowy, nie jest marmurem.

Jednak przeciętny kupujący może nawet nie sprawdzić składu, będąc przekonanym, że zakupił produkt wykonany z granitu czy też marmuru w bardzo atrakcyjnej cenie. Nie ma wątpliwości co do tego, że jest to wprowadzenie kupującego w błąd i takie praktyki są na gruncie ustawy zakazane. Jest to także zbiorowe naruszenie praw konsumentów, gdyż dotyczy to każdego potencjalnego kupującego. Ponadto widząc reklamę, konsument nie widzi składu i informacji o produkcie. Choć nie powinien wyłączać podejrzliwości przy oglądaniu reklam, to ciężko za każdym razem zakładać, że sprzedający wprowadza w błąd. Dlatego takie praktyki powinny zostać wyeliminowane.

Zagadnienie wprowadzania konsumentów w błąd zostało już zbadane przez sądy. W sprawach analogicznych (podobnych) sądy stwierdzały, że mylące nazewnictwo jest wprowadzaniem w błąd klienta. I tak np. nazywając produkt „masłem extra” wprowadza się konsumenta w błąd, jeżeli ten produkt do smarowania zawiera tłuszcze roślinne, czyli tak naprawdę nie jest masłem, a mieszanką tłuszczów1). Tego rodzaju przypadków znajdziemy na rynku dosyć sporo.

Jednak, jak w powyższej sprawie, możliwe jest zgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu stosowania praktyki naruszającej zbiorowe interesy konsumentów do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Takie zawiadomienie może być później podstawą do wszczęcia postępowania administracyjnego w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Postępowanie może zakończyć się nakazem zaniechania nieuczciwych praktyk, nakazem usunięcia skutków naruszenia, a nawet karą pieniężną. Takie wyroki z pewnością przyczynią się do uważniejszego przyglądania się produktom kamieniarskim. Ponadto mylne nazewnictwo nie będzie wywoływało fałszywej świadomości wśród konsumentów o cenie i jakości produktów kamieniarskich.

W razie zauważenia praktyk wprowadzających konsumentów w błąd oraz chęci zapobieżenia takim praktykom, zapewniamy pomoc w napisaniu wszelkich koniecznych pism.

1) Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów  z dnia 23 sierpnia 2010 r. Sygn. akt. XVII AmA 86/09.

przeczytaj cały artykuł

Kłopotliwe przypadki czyli o odmianie nazwisk

Autor: Jakub Zdańkowski   |   Data publikacji: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

96jp1.jpg

Odmiana nazwisk bywa problematyczna, zwłaszcza w przypadku tych obcego pochodzenia. Ponadto wiele osób zwyczajnie nie odmienia swoich nazwisk z rozmaitych powodów. Czasami może chodzić o kwestie estetyczne (niektóre nazwiska brzmią dziwnie lub nienaturalnie w wersji odmienionej), lecz nierzadko sam noszący nazwisko po prostu nie wie, czy i jak powinno się je odmieniać.

Problem, wbrew pozorom, nie jest błahy. Nazwisko, które nosimy, jest naszym dziedzictwem oraz częścią tożsamości. To właśnie ono zostanie wyryte na naszym grobie, gdy odejdziemy z tego świata. A na cmentarzach pojawiają się od czasu do czasu nagrobki, na których nazwiska odmienione są niepoprawnie lub – co zdarza się częściej – w ogóle nie odmienione, choć odmienione być powinny.

W niniejszym artykule przyjrzymy się tym kłopotliwym przypadkom i spróbujemy rozwiać wątpliwości dotyczące reguł odmiany nazwisk w języku polskim.
Nie ma większego problemu z nagrobkami pojedynczych osób, gdyż niemal zawsze imię i nazwisko zmarłego są zapisane w mianowniku, np. Śp. Jan Kowalski (o skrócie śp. pisałem w czerwcowym numerze Kuriera Kamieniarskiego). Oczywiście nazwiska, które na to pozwalają, przybierają formę żeńską w przypadku kobiet (Kowalska). Problem może się pojawić przy odmianie nazwisk przymiotnikowych, takich jak Chudy lub Chyży, które to przyjmują formę żeńską – albo i nie – w zależności od preferencji nosicielki. Wtedy jednak rodzina zmarłej powinna być w stanie rozstrzygnąć jakiekolwiek wątpliwości.

Dużo twardszym orzechem do zgryzienia jest odmiana nazwisk w liczbie mnogiej. Z taką koniecznością zetkniemy się w przypadku grobów rodzinnych. Nierzadko napis głosi wtedy: Grób rodziny (...). I tu zaczynają się schody, gdyż w takiej sytuacji należy zapisać nazwisko nie tylko w liczbie mnogiej, ale i w dopełniaczu.
Posłużmy się znów przykładem nazwiska Kowalski. W mianowniku liczby mnogiej brzmi ono Kowalscy, a w dopełniaczu Kowalskich. Będziemy zatem mieli do czynienia z grobem rodziny Kowalskich. I znakomita większość osób nie widzi tu żadnego problemu, przecież to oczywiste, prawda?

Weźmy w takim razie na warsztat nazwisko o innym wzorcu odmiany, na przykład Nowak. Zgodnie z regułą, którą przytoczyliśmy przed chwilą, napiszemy: Grób rodziny Nowaków. I to jest właśnie poprawna forma, choć niektórym może się nie podobać i woleli by „grób rodziny Nowak”. Analogicznie rodzina nosząca nazwisko Zając będzie rodziną Zająców (ale nie Zajęcy), a osoba o nazwisku Dudek będzie członkiem rodziny Dudków.
Tutaj pojawia się pewien problem, gdyż odmienione w ten sposób nazwiska często brzmią niezbyt elegancko, czasami wręcz śmiesznie. Co zrobić w takiej sytuacji?

Może się okazać, że forma mianownikowa prezentuje się znacznie korzystniej i zamiast napisu grób rodziny Baranów zaproponujemy klientowi inną opcję: Śp. Anna i Jan Baranowie. Innym wyjściem będzie w ogóle zrezygnować z liczby mnogiej i wymienić po kolei z imienia i nazwiska wszystkie osoby, które upamiętnia pomnik. Jest to chyba opcja najwygodniejsza oraz najbezpieczniejsza. Warto z niej skorzystać zwłaszcza w przypadku nazwisk, których forma liczby mnogiej nie pozwala na jednoznaczne ustalenie mianownika liczby pojedynczej. Na przykład grób Stańków może należeć do rodziny o nazwisku Stańko lub Stańka, ale nie jesteśmy w stanie tego w żaden sposób wywnioskować mając do dyspozycji wyłącznie formę Stańków albo Stańkowie.

Warto zaznaczyć, że nie wszystkie nazwiska się odmieniają. Nadrzędna reguła głosi, że jeśli dane nazwisko można podporządkować jakiemuś wzorcowi odmiany, to należy to zrobić. O ile wszystkie chyba nazwiska rodzime da się w jakiś sposób odmienić, to nie zawsze jest to możliwe w przypadku nazwisk pochodzenia obcego, zwłaszcza francuskich. Ogólnie rzecz ujmując, nieodmienne są nazwiska zakończone na -u, -kru, -du, -sku itp. lub na akcentowane -o (np. Cocteau, wymowa: Kokto).

A to nie koniec problemów z nazwiskami obcojęzycznymi, bowiem zdarzają się przypadki, w których mamy do dyspozycji kilka wzorców odmiany. Na przykład niemieckie nazwisko Schultze w dopełniaczu liczby mnogiej może przybrać formę Schultzów, Schultzych, albo też Schultze (bez odmiany).

Skąd jednak przeciętny zjadacz chleba ma wiedzieć jak powinno brzmieć nazwisko Gajcy w dopełniaczu liczby mnogiej? Czy Janusz Sowa oraz jego żona Grażyna to Sowy czy Sowowie? Czy nazwisko Krauze się odmienia? A jeśli tak, to jak i na ile sposobów? Pomocny w rozwiązywaniu tego typu dylematów językowych może się okazać Internet.

Na stronie:
http://nlp.actaforte.pl:8080/Nomina/Nazwiska
znajdziemy wyszukiwarkę zaopatrzoną w narzędzie do odmiany nazwisk występujących w Polsce (wiele z nich to nazwiska pochodzenia obcego).

Jak wiadomo, ostatnie słowo należy do klienta, ale dzięki znajomości reguł jesteśmy w stanie uniknąć wpadki i zaproponować alternatywne rozwiązanie, które będzie się prezentować równie zgrabnie, a przy okazji będzie poprawne. Język polski jest pełen pułapek i zawiłości, ale uzbrojeni w wiedzę oraz odpowiednie narzędzia możemy bez strachu stawić im czoło.

 

#jakubzdankowski

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? Promenada kołobrzeska

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

96dt1.jpg

Ostatnimi czasy często bywam w Kołobrzegu. A to z dwóch powodów. Moja żona ma dwie miłości: Kołobrzeg i mnie (mam taką nadzieję). Mam dzięki temu możliwość obserwować jak Kołobrzeg z roku na rok pięknieje, szczególnie w części uzdrowiskowej.

Spacerując po nowo wybudowanej promenadzie, gdzie koncentruje się całe życie towarzyskie, a różnorodność języków miesza się z krzykiem morskiego ptactwa, chciałoby się powiedzieć: „wielki świat”. Wykładziny traktu wykonane są bardzo starannie, z granitów strzegomskich, z wstawkami granitu czerwonego ze Szwecji. Elementy grubości 10 cm dostosowane do obciążeń występujących na tego typu deptakach gwarantują, że ich trwałość nie będzie w przyszłości budzić wątpliwości.

Ułożono ponad 10.000 m2 pięknej nawierzchni. Kiedy budowa trwała, pozostawiono fragmenty, które wymagały specjalnych wycięć. Studzienki kanalizacyjne i wodociągowe obrabiano każdą z osobna, przylegające płyty docinano do każdej z nich. Wymagało to ogromnej staranności i dużego nakładu pracy.
I w zasadzie wszystko byłoby doskonale, gdyby nie jeden drobny szczegół. Studzienki telekomunikacyjne. Pasują jak trampki do smokingu. Przy takim nakładzie środków finansowych – około 17 milionów złotych – i takiej staranności wykonania nie można było tych betonowych nakryw zamienić na granitowe, pasujące do całości?

Czyżby firmy kamieniarskie nie potrafiły sprostać tak błahej sprawie? Na pewno by potrafiły, tylko projekt musi przewidywać taką realizację, a pozostali uczestnicy procesu inwestycyjnego dostosować się do niego. Jedyna nadzieja w tym, że żywotność betonowych nakryw zmusi gospodarza terenu do szybkiej ich wymiany. Może wówczas zastosowane zostaną nakrywy pasujące do całości. Ale na razie znów muszę spytać: dlaczego tak?

Dostawcą granitów były Borowskie Kopalnie Granitu w Borowie, a kamieniarskie roboty montażowe wykonało Przedsiębiorstwo Kamieniarskie „WOLSKI” Kluszkowce.

96dt2.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? Spacerkiem po Strzegomiu

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 18 września 2018 12:35

95dt1.jpg

Strzegom, ze swoimi gotyckimi zabytkami, mógłby śmiało stanowić znaczącą atrakcję turystyczną, i to na skalę międzynarodową. I zapewne jest atrakcją, tylko w swoim potencjale niewykorzystaną.

Staraniem gospodarzy miasta wiele zmienia się na lepsze, Strzegom ładnieje. Starówka zrewitalizowana zachęca do spacerów, a zabytki średniowiecza aż proszą, by dotknąć. W licznych gotyckich kościołach – z Bazyliką Mniejszą na czele – nie tylko można podziwiać kunszt budowniczych tamtych czasów, ale i dbałość o stan dzisiejszy.

Moje oko mimo tych niewątpliwych wspaniałości niestety natrafia na… miny kamieniarskie. Takie już moje zboczenie zawodowe, że to, co inni uważają za normę – a normą nie jest – wywołuje we mnie poczucie niesmaku.

Podejmując gości w Strzegomiu często zapraszam ich do zwiedzania miasta. W „Carmelu”* zwiedzający dopytują o posadzki granitowe. Bo jakieś dziwne są – jakby trochę inne niż znany z innych miejsc granit strzegomski. I jak wytłumaczyć, że w Granitowym Sercu Polski – w zabytku z okresu, gdy Marco Polo wędrował po Chinach – położono na posadzkach granity chińskie, mimo że pierwotnie były tu piaskowce dolnośląskie.

Nic do granitów chińskich nie mam. Kamień jak kamień, ale zasada, że „złych kamieni nie ma, są tylko źle zastosowane” w tym przypadku znów się sprawdza.
Podobnie w przypadku cokołu tegoż „Carmelu”, na którym ułożono piaskowiec. Wieść gminna niesie, że to na żądanie konserwatora zabytków ten kamień tam się znalazł. Po kilku latach, jak to piaskowiec, zaczyna się sypać, a psie graffiti tylko podkreśla i przyspiesza to dzieło.

Kolejnym dziwnym zjawiskiem są strzegomskie krawężniki. Jakimś cudem – bo tak trzeba to nazwać – udało się, że zrewitalizowanej części starówki są bruki i krawężniki z granitu strzegomskiego. Jednak wystarczy zrobić kilka kroków dalej i już królują betonowe. Czy tak trudno policzyć trwałość betonowych elementów w stosunku do granitowych? Przy tym koszty społeczne są dla betonowych niekorzystne, a zyski lokalne dla granitowych niewspółmierne.
I można pytać bez końca: dlaczego tak?

95dt2.jpg

* „Carmel” – popularna nazwa strzegomskiego Centrum Aktywności Społecznej „Karmel”
w odrestaurowanym budynku klasztoru karmelitów w Strzegomiu.

przeczytaj cały artykuł
Strona 27 z 46
dfgdfgdfg

Najnowszy numer
4/2026 (143)

sierpień-wrzesień 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

Domeny na sprzedaż
2026-08-26 00:00:00
DOMENY NA SPRZEDAŻ spiekikwarcowe.com.pl, marmur-granit.com ZAPROPONUJ SWOJĄ OFERTĘ malwinawyrwiak@sole.pl, tel. 510 047 890

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.