
Ortografia oraz interpunkcja języka polskiego niejednokrotnie sprawiają kłopot jego użytkownikom. Oprócz wątpliwości związanych z poprawną pisownią poszczególnych wyrazów lub ze stawianiem przecinków, dużym problemem mogą okazać się skróty od nazw dwu- lub wielowyrazowych. Jednym z przykładów takiego językowego zamieszania jest skrót od wyrażenia świętej pamięci, który jest obecny na niemal wszystkich nagrobkach. Z kropką, bez kropki, a może z dwiema? Wielkimi czy małymi literami?
Jeśli chodzi o kropki, istnieje uniwersalna reguła dotycząca skrótów od nazw wielo-wyrazowych. Jeżeli drugi lub jeden z kolejnych wyrazów zaczyna się od samogłoski, będziemy stawiać kropkę po każdej literze. Stąd takie skróty jak m.in. (między innymi), n.e. (naszej ery) lub o.o. (ograniczona odpowiedzialność). Jeśli jednak kolejne wyrazy danej nazwy zaczynają się od spółgłoski, kropka pojawi się tylko na końcu całego skrótu, np. cdn. (ciąg dalszy nastąpi), br. (bieżącego roku), jw. (jak wyżej) itp.
Skrót od wyrażenia świętej pamięci znajduje się w drugiej grupie, dlatego zapiszemy go z jedną kropką – śp. Istnieje jednak pewna okoliczność, która pozwala na zapisanie go z dwoma kropkami. Jest to sytuacja, w której litery są graficznie rozdzielone krzyżem (Ś.+P.). W tym przypadku usprawiedliwione jest postawienie dodatkowej kropki, ponieważ skrót został „rozerwany” na pół. W każdym innym przypadku należy go jednak zapisać z jedną kropką na końcu.
Przejdźmy teraz do kwestii wielkości liter. Tutaj też mamy do czynienia z jasno określonymi normami. Jeśli skrót śp. stoi na początku zdania lub całego tekstu, będzie zapisany wielką literą. Jeśli jednak pojawia się pomiędzy wyrazami w zdaniu, powinno się używać małych liter.
Dla przykładu:
Śp. Abcdef Ghijk
Zmarł śp. Abcdef Ghijk.
W przypadku, gdy imię i nazwisko zmarłego są wyróżnione za pomocą wielkich liter, skrót śp. również powinien być w ten sposób zapisany:
ŚP. ABCDEF GHIJK
Podsumowując, kiedy tekst na płycie nagrobnej rozpoczyna się od skrótu śp., będziemy go pisać od dużej litery (Śp. Jan Kowalski). Jeżeli imię i nazwisko zmarłego są napisane wielkimi literami, wtedy też śp. będzie tak zapisane (ŚP. JAN KOWALSKI). Jeśli natomiast tekst na nagrobku zaczyna się od innych słów i śp. pojawia się w środku zdania lub jego równoważnika, użyjemy tylko małych liter (Tutaj spoczywa śp. Jan Kowalski).
Choć zasady pisowni naszego języka są z pozoru skomplikowane i pełne wyjątków, to powyższy przykład pokazuje, iż istnieje szereg zasad, których znajomość nieco ułatwi nam życie i pozwoli uniknąć popełniania kłopotliwych błędów. Zwłaszcza, gdy słowa, które piszemy, zostają wykute w kamieniu.
Dla głodnych wiedzy: https://sjp.pwn.pl



Ciężar: 0,9 kg
Zużycie powietrza: 200 l/min.
Ciśnienie robocze: 6-7 bar
Udar: 5600 uderzeń/min
Długość: 165 mm
Średnica tłoka: 16 mm
Skok tłoka: 27 mm
Wąż doprowadzający powietrze: 9,5 mm
Mały młotek kamieniarski BHV 16 szwedzkiej firmy REBIT, służy do drobnych prac rzeźbiarskich i renowacyjnych.
Doskonale sprawdza się też przy groszkowaniu małych powierzchni. Jest bardzo pomocny przy pracach wykończeniowych, szczególnie przy pracach związanych z ręcznym groszkowaniem rantów i krawędzi elementów poddanych wcześniej maszynowej obróbce powierzchni.
Ręczne obrabianie gwarantuje dokładną i bezpieczną pracę. Można z wyczuciem pracować na krawędziach elementów kamiennych nie uszkadzając ich – zyskujemy na estetyce i chronimy się przed ewentualną reklamacją.
Uwagę zwraca regulator powietrza firmy Würth. Jest łamany i obrotowy. Można nim precyzyjnie ustawić ilość przepuszczanego powietrza, czyli bicie tłoka.
Powietrze w regulatorze dozujemy pokrętłem – to doskonałe rozwiązanie, bo nie ma elementów, którymi można zahaczyć o ubranie, co zdarza się często przy stosowaniu zaworów kulowych z klamką.
Niestety, jest narzędziem słabo rozpoznawalnym w Polsce. Być może dlatego, że kosztuje tyle, co duży młotek klinak.


Ryflowanie to technika, która polega na nadaniu powierzchni kamienia szorstkiej faktury. Charakteryzuje się podłużnymi, równymi rowkami (nacięciami). Rowki ułożone są równolegle względem siebie, jeden za drugim.
Oglądając powierzchnie ryflowane można wyróżnić co najmniej trzy powody, dla których było one stosowane.
Po pierwsze był to sposób na zabezpieczenie kamienia przed czynnikami atmosferycznymi.
W czasach, kiedy nie znano jeszcze preparatów hydrofobizujących ani impregnatów, starano się na elementach architektonicznych i detalach kamiennych układać nacięcia tak, by woda mogła łatwiej z nich spływać. Ryflowanie powiększało też powierzchnię parowania dzięki czemu kamień szybciej wysychał. Ryflowanie takie widzimy niemal na wszystkich budowlach, gdzie zastosowano piaskowiec czy wapień. Stąd odnalezienie ryflowania na kamieniarce starego kościoła lub zamku jest bardzo łatwe.
Drugi powód zastosowania ryflowania to nadanie powierzchni właściwości anty-poślizgowych. I jest to metoda używana od czasów dawnych do dziś. Była i jest stosowana na schodach i posadzkach w celu uchronienia użytkowników przed poślizgiem.
Ryflowanie stosowane może być również do dekorowania powierzchni. Na wielu rzeźbach i detalach kamiennych możemy zaobserwować tę technikę wykończenia. Choć przyznać należy, że oprócz względów wynikających z mód lub trendów, często była to technika maskowania niedoskonałości obrabianej powierzchni.
Wygładzenie kamienia to proces wymagający czasu i pracy, dlatego wielu rzemieślników i rzeźbiarzy kończyło obróbkę na etapie ryflowania.
Narzędzia jakimi ryflowano i jakimi ryfluje się obecnie są praktycznie takie same: szarierki, gradziny, piły, siekierki, ryfle itp.




Norma branżowa (ang. industry standard, oznaczana w Polsce zwykle symbolem BN) – norma techniczna o zasięgu krajowym przeznaczona do stosowania w ramach danej branży (działu/ poddziału gospodarki), ustanowiona przez krajową organizację branżową (np. branżowe stowarzyszenie zawodowe, branżowe stowarzyszenie przedsiębiorstw, branżową izbę gospodarczą lub branżowy instytut naukowy). Normy branżowe są ustanawiane od II połowy XIX w. w różnych krajach świata.
/pl.wikipedia.org/
Od 2016 roku trwają prace nad przygotowaniem dokumentu, który normowałby zasady wytwarzania, montażu i użytkowania nagrobków. Taki dokument powstał i jest w tej chwili standaryzowany, a wkrótce stanie się oficjalną normą branżową.
Z pomysłodawcą i autorem dokumentu, Michałem Firlejem, rozmawiał Paweł Szambelan.
Paweł Szambelan: Dlaczego ważne jest powstanie normy?
Michał Firlej: W każdej działalności powstają konflikty na linii wykonawca-klient. W takich sytuacjach dobrze jest mieć możliwość powołania się na jakiś dokument, który określa zasady wykonywania danej działalności. Takie zadanie pełną normy – czy to krajowe, czy branżowe, czy choćby zakładowe. Zasady wykonania czy wprowadzania na rynek wielu produktów kamiennych są już określone. Najlepiej pod tym względem jest w dziedzinie wyrobów kamienia wprowadzanych na budowy.
Jasno określone zasady precyzujące co jest dobrze wykonanym elementem, a co już nie mieści się w granicach błędu jest zatem przydatne z wielu powodów. Również zamawiający nagrobki coraz częściej dokonują odbiorów z suwmiarką w ręce. Całkiem niedawno koronnym argumentem w jednej ze spraw sądowych była grubość płyty nakrywowej. Klientka upierała się, że skoro zamówiła płytę o grubości 5 cm, to chce otrzymać wyrób o wymiarze dokładnie 5 cm i grubość 51,5 mm jest nie do przyjęcia. Sytuacja absurdalna sama w sobie, ale takie też się zdarzają.
Druga strona medalu to standardy jakości. Może nie chodzi o wcześniej wspomniane półtora milimetra, ale jako kamieniarze nie możemy pozwolić sobie na wykonywanie naszych wyrobów „na oko”. Musimy dbać o zgodność produktu z zamówieniem i stale mieć na uwadze podnoszenie jakości produkowanych wyrobów.
P.S. Czy w innych krajach europejskich są wytyczne dotyczące nagrobków?
M.F. Dokumenty takie powstały w krajach zachodnich. Powstały one często w sytuacjach skrajnych.
Bardzo ciekawym przykładem jest Szwecja. Kilka lat temu na dziecko obaliła się płyta napisowa. W wyniku zdarzenia dziecko zmarło. Szwedzi podeszli do sprawy systemowo – opracowali sposób badania wytrzymałości napisówki na przewrócenie i sprawdzili wszystkie nagrobki w kraju. Okazało się, że większość nagrobków nie spełnia stawianych wymagań i z mocy prawa nastąpiła konieczność zabezpieczenia ich. Wprowadzono dodatkowo konieczność okresowego powtarzania badania wytrzymałości napisówki na przewrócenie.
To jeden z przykładów, kiedy bezpieczeństwo wymusiło opracowanie pewnych wytycznych dotyczących wykonania produktu.
Sytuacje niebezpieczne zdarzają się również w Polsce. Jesienią ubiegłego roku we Włocławku upadek płyty napisowej stał się przyczyną śmierci starszej pani. Dlatego zagadnienie sprawdzania napisówki pod względem bezpieczeństwa również znalazło się w powstającej normie.
P.S. Norma zapewne nieco utrudni pracę, bo wymusi pewne działania – np. tolerancję grubości płyt czy wymiarów elementów. Czy w praktyce poza utrudnieniem może to jakoś pomóc? Jaki może mieć wpływ na rozstrzyganie sporów ze zleceniodawcami lub jako promująca firmę gwarancja jakości robót?
M.F. Podnoszenie jakości nie powinno być traktowane w kategoriach utrudnień. Możemy wyobrazić sobie sytuację, że na szyldzie reklamowym zakładu kamieniarskiego mamy hasło: „Stosujemy normy”. Klienci lubią przejrzystość relacji i transakcji – takie hasło stanie się zatem dobrym magnesem przyciągającym kupujących. Klient wie, czego ma się spodziewać, wykonawca wie, co ma robić. Rozpatrzenie sporu stanie się w takiej sytuacji znacznie szybsze.
Z drugiej strony spójrzmy ponownie na przykład przytoczony na początku. Norma ustala, że tolerancja tego wymiaru dla elementu o grubości do 80 mm wynosi 3 mm. Pokazanie klientce normy w zasadzie zamknęłaby sprawę. A jeśli faktycznie jakaś sprawa znajduje swój finał w sądzie, to podpieranie się normą upraszcza argumentację. Obecnie biegli sądowi z zakresu kamieniarstwa nie posiadają takiego dokumentu i przygotowywanie opinii dla sądu nie zawsze jest proste. Pamiętajmy, że sędzia nie musi znać się na kamieniarstwie – od tego ma biegłego – więc sprawy dla nas, kamieniarzy, oczywiste muszą być w opinii przygotowanej przez biegłego logicznie i klarownie wyjaśnione.
P.S. Jakie podstawowe zagadnienia ma opisywać taka norma, aby z jednej strony nie komplikowała pracy a drugiej stanowiła o jakości oferowanej przez firmę?
M.F. Dokument jest na tyle ogólny, że może być stosowany w większości przypadków. Nie ma w nim wskazań do budowania nagrobków takich, a nie innych. Mamy tu powiedziane: jeśli umówiłeś się na dany rozmiar nagrobka (wymiar nominalny), ma zostać on wykonany w granicach odchyleń podanych w dokumencie.
Norma wymaga głównie trzech rzeczy: wykonania elementów w odpowiedniej dokład-ności (odchylenia od nominalnych wymiarów), wykonania elementów z materiałów trwałych i wytrzymałych (właściwości fizyczne materiałów) i wykonanie montażu w sposób bezpieczny (za-stosowanie kotwień, sprawdzanie wytrzymałości płyty napisowej na przewrócenie). Dokument nie zajmuje się sprawami estetyki, stylów.
P.S. Czy norma jest obowiązkowa?
M.F. W naszym kraju panuje system normalizacji dobrowolny. Nie mamy zatem obowiązku posługiwania się tym dokumentem. Chciałbym jednak, aby w pewnym czasie stał się on powszechnie stosowanym zestawem praktyk w zakładach kamieniarskich.
P.S. Gdzie można zapoznać się projektem normy?
M.F. By norma w przyszłości spełniła swoją rolę potrzebna jest jak najszersza konsultacja z kamieniarzami. Dlatego warto, by każdy, kto zajmuje się produkcją, sprzedażą lub montażem nagrobków wypowiedział się na jej temat. Zapewniam, że każda opinia zostanie wysłuchana i z należną starannością rozważona.
Każda zainteresowana osoba może również otrzymać go ode mnie – tel. 695 164 288, e-mail: firlej@stoneconsulting.pl.
Projekt normy jest przygotowywany pod patronatem Związku Pracodawców Branży Kamieniarskiej – można w tej sprawie kontaktować się również z biurem Związku (tel. 74 855 12 28, e-mail: poczta@zpbk.pl).

Czym jest RODO? 25 maja 2018 r. wejdą w życie nowe przepisy związane z przetwarzaniem danych osobowych, które zmienią dotychczas istniejące zasady na tym polu. Podstawą ich wprowadzenia jest unijne Ogólne rozporządzenie o ochronie danych, określane mianem RODO1). Dąży ono do zapewnienia spójności przetwarzania danych osobowych w każdym państwie należącym do Unii Europejskiej (UE) – po 25 maja 2018 r. zasady obowiązujące w Polsce będą zatem takie same, jak te w Niemczech, Francji czy Portugalii. W założeniu autorów RODO, pozwoli to na jeszcze lepszą ochronę tych danych oraz bezpieczniejszy ich przepływ z kraju do kraju w obrębie UE.
Z uwagi na nadchodzące zmiany, każdy podmiot przetwarzający dane osobowe w jakiejkolwiek formie (np. zbierający dane od kontrahentów lub pracowników) powinien zapoznać się z regulacjami, jakie od 25 maja będą obowiązywać w Polsce, aby nie narażać się na odpowiedzialność. Dotyczy to również osób działających w branży kamieniarskiej, mających niejednokrotnie do czynienia z pewnymi kategoriami danych osobowych (np. przy produkcji nagrobków).
Czego dotyczy RODO?
Przedmiotem rozporządzenia są dane osobowe, określane jako informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej, a więc przykładowo imię, nazwisko, numer identyfikacyjny PESEL, e-mail, data urodzin, adres zamieszkania, numer IP komputera, płeć, kolor oczu, waga, wzrost, stan zdrowia, odcisk palca, ale również informacje dotyczące np. poglądów religijnych. Jest to więc niezwykle szeroki zakres, z którego wyróżnić możemy „dane podstawowe” oraz „dane wrażliwe” tzw. sensytywne (m.in. pochodzenie rasowe, etniczne, przekonania religijne lub światopoglądowe, oraz dane biometryczne). Istotne przy tym jest, że RODO nie dotyczy danych osobowych osób zmarłych, dlatego wszystkie obowiązki nakładane przez rozporządzenie nie będą miały do nich zastosowania.
Jednocześnie, dane osobowe muszą podlegać przetwarzaniu, które oznacza m.in. zbieranie, utrwalanie, porządkowanie, przechowywanie, modyfikowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie. Wyliczenie wskazane w RODO jest wyłącznie przykładowe, a zatem każda czynność polegająca na pracy z danymi osobowymi, uznana będzie za przetwarzanie.
Kogo dotyczy RODO?
Wprowadzone na mocy RODO obowiązki zostają nałożone na „administratorów danych” oraz „podmioty przetwarzające” (tzw. procesory). Administratorem jest osoba fizyczna lub prawna, organ publiczny, jednostka lub inny podmiot, który samodzielnie lub wspólnie z innymi ustala cele i sposoby przetwarzania danych osobowych. Oznacza to, że administratorem może być każdy, kto podejmuje decyzje o tym, w jakim celu i w jaki sposób przetwarzane są dane osobowe, znajdujące się jego posiadaniu. Będzie to zatem m.in. osoba prowadząca jednoosobową działalność gospodarczą, przetwarzająca dane klientów (np. osób fizycznych) celem zrealizowania na ich rzecz konkretnej usługi (np. przygotowania projektu pomnika czy jego wykonania). Taka osoba dysponuje bowiem danymi osobowymi w postaci imienia, nazwiska, adresu zamieszkania, numeru PESEL, numeru konta itp.
„Podmiotem przetwarzającym” (tzw. procesorem) jest natomiast osoba fizyczna lub prawna, organ publiczny, jednostka lub inny podmiot, przetwarzający dane osobowe w imieniu administratora. Chodzi tu zatem o kogoś, komu administrator powierzył zadanie przetwarzania określonych danych osobowych (np. zleceniobiorcy lub podwykonawcy przedsiębiorcy, czy też zewnętrzna księgowość lub informatyk). Na takie podmioty RODO nakłada częściowo odmienne obowiązki, także w relacjach z samym administratorem.
Jakie nowe obowiązki nakłada RODO?
Przede wszystkim RODO nakazuje ustalić jaki na chwilę obecną mamy poziom ochrony danych w naszym przedsiębiorstwie, a w dalszej kolejności obliguje nas m.in. do:
1) zapewnienia zgodności przetwarzania danych osobowych z prawem, w sposób rzetelny i przejrzysty,
2) podania wszystkich wymaganych przez rozporządzenie informacji osobom, których dane osobowe są przetwarzane,
3) zapewnienia realizacji wszystkich praw, jakie RODO nadaje osobom, których dane dotyczą – m.in. prawa do dostępu, sprostowania, usunięcia i ograniczenia przetwarzania danych,
4) ustanowienia inspektora ochrony danych osobowych w przewidzianych rozporządzeniem sytuacjach,
5) zapewnienia odpowiedniego stopnia bezpieczeństwa danych osobowych,
6) prowadzenia rejestru czynności przetwarzania danych osobowych,
7) zmiany klauzul umownych z podmiotami, którym powierzamy przetwarzanie danych osobowych,
8) zgłaszania sytuacji, w których może dojść do naruszenia danych osobowych Generalnemu Inspektorowi Ochrony Danych Osobowych.
Nie ulega wątpliwości, że przepisy, jakie od 25 maja 2018 r. zaczną obowiązywać na mocy RODO, oznaczają nałożenie na podmioty nim objęte nowych obowiązków oraz rozbudowanie już istniejących mechanizmów ochrony danych. Odmiennie niż obecnie rozporządzenie nie wskazuje jednak jakie poziomy ochrony technicznej i organizacyjnej są konieczne do wdrożenia w konkretnych przypadkach przetwarzania danych. Budzi to istotny niepokój w zakresie spełnienia wymogów przewidzianych w RODO przez podmioty przetwarzające dane. Dlatego też tak ważne jest, aby każdy, kogo RODO dotyczy, przygotował się na nadchodzące zmiany już teraz w sposób kompleksowy, co pozwoli uniknąć niepotrzebnego stresu oraz bardzo wysokich kar finansowych, jakie grożą za naruszenie postanowień rozporządzenia, w tym nawet do 20 milionów euro.
1) Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.U.UE.L.2016.119.1 z dnia 2016.05.04)