
Regulacje dotyczące firm jednoosobowych mają szczególne znaczenie ze względu na liczbę podmiotów, których dotyczą. Jest ich bowiem wyjątkowo wiele. Stosunkowo dobre warunki do zakładania firmy w Polsce istnieją od około 30 lat, i w tej chwili jednoosobowych działalności jest ponad 3 miliony – stanowi to około 3 wszystkich działalności prowadzonych na terenie kraju. Dodatkowo szacuje się, że liczba ta będzie rosła1).
Nie powinien więc dziwić fakt wprowadzania nowych rozwiązań prawnych, które mają usprawnić funkcjonowanie firmy. Do takich niewątpliwie zalicza się możliwość powołania zarządcy sukcesyjnego, czyli osoby, która będzie mogła tymczasowo kontynuować prowadzenie działalności po śmierci przedsiębiorcy. Jak istotne jest to rozwiązanie ,może uzmysłowić fakt, że około 800 firm miesięcznie było wykreślanych z CEIDG z powodu śmierci właściciela.
Taki stan rzeczy może być spowodowany specyfika polskiego rynku, który otworzył się na przedsiębiorców w latach 90. Oznacza to, że osoby, które wówczas zakładały swoją działalność, mają dziś około 50-65 lat, czyli zbliżają się do osiągnięcia wieku emerytalnego2). Ryzyko choroby, czy niestety śmierci, także rośnie z wiekiem.
Warto podkreślić, że firma, która była budowana przez lata, może umrzeć razem z właścicielem, jeżeli nie pomyśli on w odpowiednim momencie o prze-dłużeniu jej ciągłości poprzez powołanie zarządcy sukcesyjnego. Oznacza to, że nie tylko utracona zostanie płynność działania firmy, ale także to, że nie będzie mogła być już prowadzona pod własną, rozpoznawalną nazwą oraz z dotychczasowym numerem NIP. Wygasną także wszelkie decyzje administracyjne, jak koncesje czy pozwolenia, których zdobycie często wiązało się z wieloma uciążliwymi procedurami, długim oczekiwaniem i odwiedzaniem wielu urzędów.
Jakie jeszcze mogą być konsekwencje?
Należy podkreślić, że firma to nie tylko nazwa, prawa, logo czy majątek, ale przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą – czyli właściciel i pracownicy, ale także klienci. Te osoby mogą stracić pracę oraz ważne kontrakty. W wielu firmach, konieczne może okazać się wypłacenie odpraw lub odszkodowań pracownikom, którzy zostaliby bez pracy nie z własnej winy. To z kolei nakładałoby dodatkowe obowiązki i obciążenia finansowe na spadkobierców. Natomiast ustanowienie zarządu sukcesyjnego pozwoli na pozostawienie umów z pracownikami – nierzadko związanych z firmą od początku jej istnienia.
W momencie śmierci właściciela, powstaje także problem sukcesji przedsiębiorstwa, który należy łączyć się nie tylko z długim okresem pomiędzy otwarciem a działem spadku, ale także z niepożądanym biegiem wydarzeń, np. powstaniem konfliktów na tle podziału majątku. Może także dojść do tego, że przedsiębiorstwo przejmie osoba, która niekoniecznie wie, jak je prowadzić lub osoba, która nie robiłaby tego zgodnie z zamysłem i planem zmarłego właściciela.
Zwolnienie wieloletnich pracowników, gorsze traktowanie klientów czy też zmiana jakości usług mogłyby zrujnować markę. Sytuacja wyglądałaby inaczej, jeżeli przykładowo potomek kontynuowałby prowadzenie firmy w sposób, który umożliwiłby utrzymanie wypracowanej na rynku renomy.
Problematyczne może również okazać się pozostawienie spadkobrania regułom wynikającym z ustawy. Udział spadkowy może bowiem przypaść w konkretnych sytuacjach rodzeństwu spadkobiercy lub jego dzieciom.
W braku spadkobierców I i II grupy do spadkobrania mogą zostać powołani nawet dziadkowie spadkodawcy, zstępni dziadków spadkodawcy, pasierbowie (dzieci małżonka spadkodawcy). Równie kłopotliwym okazać się może prowadzenie spraw za mało-letniego spadkobiercę przez byłego małżonka spadkodawcy. Z tej też przyczyny wybór zarządcy sukcesyjnego winien zostać przemyślany jeszcze za życia spadkobiercy.
Możemy założyć, że wielu przedsiębiorców zakłada swoje firmy z marzeniem o ich wielopokoleniowym istnieniu i działaniu. Problem pojawia się jednak, kiedy marzenia te nie zostaną przełożone na działania i przedsiębiorca umiera nagle, a dzieło jego życia umiera razem z nim, bądź też zamiast łączyć – dzieli rodzinę. Takich przypadków odnotowano wiele, stąd nowe rozwiązanie prawne. Opracowanie planu sukcesyjnego, który w trudnych chwilach umożliwi kontynuowanie działalności i utrzymanie płynności finansowej nie tylko zabezpieczy byt najbliższych, ale również pozwoli na przetrwanie firmy i idei spadkodawcy.

Faktury wystawiane przez Facebook (Irlandia) są niezgodne z polskimi przepisami.
Reklama jest dźwignią handlu. To fakt powszechnie znany i przez wszystkich przedsiębiorców wykorzystywany.
Wraz z dynamicznym rozwojem internetowych portali społecznościowych coraz więcej firm decyduje się reklamować swoje usługi w sieci, chcąc zwiększyć zasięgi i dotrzeć do jak największej grupy odbiorców. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę z pewnych problemów, które mogą się z tym wiązać.
Jedną z niespodzianek, które mogą nas nieprzyjemnie zaskoczyć, są faktury, które wystawia Facebook za usługę publikowania reklam w swoim serwisie.
Zgodnie z ustawą o VAT, aby dokument mógł zostać uznany za fakturę, musi spełnić szereg wymagań. Wśród obowiązkowych pozycji znajduje się data wystawienia, której brakuje na facebookowych fakturach. To z pozoru błahe niedopatrzenie niesie ze sobą bardzo poważne konsekwencje.
Zgodnie z wydaną 8 lutego 2019 roku interpretacją Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), dokument wystawiany przez Facebooka nie może zostać uznany za fakturę i w konsekwencji nie można na jego podstawie dokonać rozliczenia podatkowego. To poważny cios dla przedsiębiorców, którzy w takiej sytuacji nie są w stanie zaliczyć poniesionego wydatku do kosztów uzyskania przychodu.
Opinia KAS zaskoczyła wielu ekspertów, którzy nie zgadzają się z taką interpretacją i uważają, że jest to krok wstecz w kontekście wysiłków mających na celu poprawę relacji między państwem a przedsiębiorcami. Nie zmienia to jednak faktu, że dokument, który Facebook nazywa fakturą, w świetle prawa nią nie jest i może być co najwyżej nazwany raportem z rozliczenia. Widniejąca na nim data płatności niestety nie rozwiązuje problemu, choć wiele zależy od dobrej woli urzędników. Ale to jeszcze nie koniec komplikacji.
W przypadku usług zakupionych u podmiotu zarejestrowanego w innym kraju Unii Europejskiej (w przypadku Facebooka jest to Irlandia), mamy do czynienia z tzw. importem usług. Sprowadza się do tego, że nabywamy usługę bez naliczonego podatku VAT i musimy ją opodatkować w Polsce według obowiązujących przepisów. Mamy przy tym prawo do odliczenia podatku naliczonego, przez co transakcja jest dla nas neutralna podatkowo. Nie zmienia to jednak faktu, że musimy ją wykazać w deklaracji podatkowej, bo w przypadku ewentualnej kontroli możemy mieć kłopoty.
Pozostaje jeszcze kwestia podatku u źródła, którego płacenia także możemy uniknąć, jeśli przedstawimy certyfikat rezydencji Facebooka (którego siedziba, jak już wspominaliśmy, znajduje się w Irlandii). Z pozoru nie jest to żadnym problemem, ponieważ można taki certyfikat pobrać w formie pliku PDF z internetu. Natomiast to, czy fiskus uzna nam dokument w formie elektronicznej, to już inna sprawa. Wszystko zależy od interpretacji, a te bywają niestety niejednolite. Co więcej, jeśli skarbówka ostatecznie zażąda od nas certyfikatu rezydencji w formie papierowej, to jesteśmy w nieciekawej sytuacji, bo Irlandia już takich nie wydaje.
Przykład Facebooka dobrze pokazuje, jak pozornie proste i wygodne rozwiązania często zawodzą i mogą przysporzyć nam dodatkowych problemów. Cała sprawa jest o tyle przykra, że wynika ze zwykłego zaniedbania i wystarczyłoby po prostu dodać brakującą pozycję, żeby uszczęśliwić zarówno urzędników, którzy nie mieliby się do czego przyczepić, jak i podatników, którzy mogliby bez problemów wliczyć wydatki na reklamę na Facebooku w koszt uzyskania przychodu. Jak na razie Facebook nie zareagował na prośby przedsiębiorców o dodanie daty wystawienia na fakturach przez siebie wystawianych.

Niektórzy przedsiębiorcy zajmują stanowisko, że dostawa i montaż nagrobków winny być opodatkowaną 8% stawką VAT. Czy słusznie?
Zgodnie z treścią art. 41 ust 2 w zw. z art. 146a pkt 2 ustawy z dnia 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 2174 z późn. zm.) – dalej u.p.t.u., dla towarów i usług wymienionych w załączniku nr 3 do ustawy, stawka podatku wynosi 8%. W pozycji 180 wspomnianego załącznika wskazano „Usługi pogrzebowe i pokrewne, wraz z dostawą trumien, urn i utensyliów pogrzebowych dostarczanych wraz z trumną lub urną” (PKWIU 96.03). Z wyjaśnień do PKWiU wynika, że stanowiące rozszerzenie powyższej klasy 96.03:
I. grupowanie 96.03.11.0 "Usługi cmentarzy i usługi związane z przeprowadzeniem kremacji" obejmuje:
– usługi zarządzania i utrzymywania cmentarzy;
– usługi związane z opieką i pielęgnacją grobów i miejsc pochówku;
– usługi związane z przeprowadzaniem kremacji;
– usługi w zakresie liternictwa nagrobkowego wykonywane przez obsługę cmentarza;
– usługi dzierżawy lub sprzedaży grobów,
II. grupowanie 96.03.12.0 "Usługi pogrzebowe" obejmuje:
– usługi związane z przygotowaniem ceremonii pogrzebowych lub kremacyjnych;
– usługi związane z przeprowadzeniem pochów-ku lub ekshumacji;
– usługi balsamowania zwłok;
– usługi instytucji pogrzebowych;
– przewóz zwłok związany z ceremonią pogrzebową;
– usługi pogrzebowe dla zwierząt domowych.
Te usługi są zatem opodatkowaną preferencyjną stawką VAT 8%.
Przedsiębiorcy niejednokrotnie „lokując” świadczone usługi produkcji, dostawy i montażu nagrobków w tej właśnie grupie PKWiU wnioskują o wydanie interpretacji indywidualnej przepisów prawa podatkowego. Przykładowo w interpretacji indywidualnej Dyrektora Izby Skarbowej w Poznaniu z dnia 17 marca 2014 r., ILPP2/443-1239/13-2/JK, mowa o przedsiębiorcy (wnioskodawcy), który prowadzi sprzedaż wyprodukowanych przez siebie nagrobków z granitu lub kamienia pokrewnego z materiałów zakupionych wraz z ich montażem na cmentarzach i odsprzedaż zakupionych gotowych nagrobków. Wykonuje on również renowacje nagrobków już istniejących.
Te czynności ów przedsiębiorca zaklasyfikował do usług pogrzebowych – do PKWiU 96.03, w konsekwencji przyjmując, że świadczone usługi winny być opodatkowane 8% stawką VAT.
Mając na uwadze przedstawiony opis sprawy oraz powołane przepisy prawa, organ podatkowy uznał stanowisko wnioskodawcy za prawidłowe.
Należy jednak zwrócić uwagę, że kwestie dotyczące zaklasyfikowania usług wskazanych we wniosku do właściwego grupowania statystycznego, nie mieszczą się w ramach określonych w art. 14b § 1 ustawy – Ordynacja podatkowa, zgodnie z którym minister właściwy do spraw finansów publicznych, na pisemny wniosek zainteresowanego, wydaje, w jego indywidualnej sprawie, pisemną interpretację przepisów prawa podatkowego (interpretację indywidualną).
Zatem interpretacji udzielono wyłącznie w oparciu o klasyfikację PKWiU wskazaną przez przedsiębiorcę i to na nim spoczywa ewentualne ryzyko błędnej klasyfikacji świadczonych usług, a tym samym aktualność udzielonej interpretacji.
Podobne stanowisko zaprezentowali:
I. Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w interpretacji indywidualnej z dnia 27 czerwca 2013 r., ILPP2/443-352/13-2/SJ
II. Dyrektor Izby Skarbowej w Poznaniu w interpretacji indywidualnej z dnia 13 kwietnia 2015 r., ILPP1/4512-1-98/15-4/AI
III. Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji indywidualnej z dnia 18 stycznia 2013 r., IPPP1/443-1078/12-2/PR
Niestety jednak stanowiska prezentowane przez organy podatkowe nie jest jednolite. Dla przykładu Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach w interpretacji indywidualnej z dnia 26 października 2016 r., 2461-IBPP2.4512.631.2016.1.MG, wyjaśnia, że „stanowisko Wnioskodawcy jest nieprawidłowe, bowiem zasadność zastosowania preferencyjnej stawki podatku Wnioskodawca wywiódł z faktu uznania tego świadczenia za element usługi pogrzebowej, a co, w opinii tut. organu, z uwagi na wskazane wyżej okoliczności było niezasadne.
Należy bowiem zauważyć, że czynność sprzedaży nagrobków pozostaje poza zakresem usługi pogrzebowej i stanowi od niej świadczenie odrębne. Potwierdzeniem tego jest możliwość wykonania usługi pogrzebowej bez wykonania nagrobka. Zatem usługa pogrzebowa i sprzedaż nagrobka są świadczeniami niezależnymi, które funkcjonują odrębnie. W opisanej sytuacji istotą świadczenia jest zatem dostawa towaru, która podlegać będzie opodatkowaniu stawką 23% na podstawie art. 41 ust. 1 w związku z art. 146a pkt 1 ustawy o VAT, gdyż ustawodawca w takiej sytuacji nie przewidział stawki obniżonej.”
Poza tym zastosowanie stawki 8% byłoby utrudnione o tyle, że związek nagrobka z samymi usługami pogrzebowymi nie jest bezpośredni. Jak zauważył WSA w Gorzowie Wlkp. w wyroku z 13.06.2013 r., I SA/Go 230/13: „Aktualnie w polskiej tradycji raczej powszechny stał się zwyczaj wykonywania kamiennego nagrobka („stawiania pomnika”) w miejscu pochowania zmarłej osoby i najczęściej odbywa się to dopiero w jakiś czas (liczony co najmniej w miesiącach) po pogrzebie w grobie ziemnym.
Zatem najczęściej nie istnieje związek wykonania takiego nagrobka z samą ceremonią pogrzebową, tj. pochówkiem”.
Niezależnie od poglądów prezentowanych przez organy podatkowe, należy pamiętać, że dokładna ocena każdej sprawy zależy od poznania całokształtu stanu faktycznego, a interpretacje indywidualne jak i orzeczenia sądowo administracyjne wydawana są na płaszczyźnie konkretnych stanów faktycznych lub w odniesieniu do zdarzeń przyszłych, jakie zostaną przedstawione we wniosku.
Zatem, w świetle wątpliwości, co do prawidłowości stosowania 8% stawki VAT dla usługi dostawy i montażu nagrobków, z związku z rozbieżnością stanowisk prezentowanych przez organy podatkowe, słusznym wydaje się wystąpienie o wydanie interpretacji indywidualnej w każdym przypadku.
Przy czym należy mieć na uwadze, że to na przedsiębiorcy spoczywają negatywne skutki błędnego zaklasyfikowania towaru lub usługi. Dlatego przedsiębiorca, by mieć pewność, że wydana interpretacja go „chroni”, winien również rozważyć wystąpienie do Prezesa GUS z wnioskiem o dokonanie klasyfikacji usługi będącej przed-miotem wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej.

W zakładzie kamieniarskim w okresie zimowym zwykle jest mniej pracy. Warto ten czas poświęcić na poszerzenie i uzupełnienie wiedzy.
Podręczników, poradników i książek o kamieniarstwie nie ma zbyt dużo. Spośród istniejących wiele zawiera wiedzę, której brak aktualizacji w zakresie nowych technologii pojawiających się w kamieniarstwie. Jednak, podążając za przysłowiem „mądrej głowie dość dwie słowie”, każda z tych publikacji zawiera wiedzę, która w codziennej pracy w taki czy inny sposób na pewno się przyda. Przecież kamień i jego właściwości nie zmieniły się od czasów starożytnych.
Również w Internecie można znaleźć mnóstwo przydatnych i wartościowych informacji oraz podręczników.
Dostęp do bezpłatnych podręczników – poradników do nauczania i nauki w zawodzie kamieniarz – można uzyskać za pośrednictwem strony Krajowego Ośrodka Wspierania Edukacji Zawodowej i Ustawicznej:
1) adres bezpośredni: www.koweziu.edu.pl/programy-modulowe,
2) w rozwijalnym oknie „Wybierz zawód” wybrać „kamieniarz 711[04]”,
3) pobrać „Poradniki dla nauczycieli i poradniki dla ucznia”.
W pobranym archiwum znajduje się 15 poradników dla ucznia i 15 dla nauczyciela. Dla osób poszukujących wiedzy kamieniarskiej zdecydowanie ciekawsze będą „Poradniki dla ucznia”, a zwłaszcza rozdział „Materiał nauczania”.
Wiedzę stricte kamieniarską zawierają poradniki o numerach od Z2.01 do Z4.02:
Z2.01 Rozpoznawanie, dobieranie, ocenianie oraz składowanie materiałów i wyrobów z kamienia
Z2.02 Obróbka mechaniczna kamienia
Z2.03 Obróbka ręczna kamienia
Z2.04 Wykonywanie konserwacji, napraw i renowacji kamienia
Z3.01 Mocowanie okładzin ściennych z kamienia
Z3.02 Wykonywanie kamiennych konstrukcji budowlanych
Z3.03 Wykonywanie kamiennych detali architektonicznych
Z3.05 Wykonywanie kamiennych elementów małej architektury
Z4.01 Projektowanie, wykonywanie napisów i ornamentów w kamieniu
Z4.02 Kształtowanie formy architektonicznej, wykonywanie i renowacja nagrobków
Poradniki mogą być przydatne dla:
– uczniów zasadniczych szkół zawodowych kształcących się w zawodzie kamieniarz,
– kamieniarzy, u których uczniowie odbywają zajęcia praktyczne.
– kamieniarzy i osób zatrudnionych w kamieniarstwie w celu pozyskania wiedzy teoretycznej z zakresu kamieniarstwa, szczególnie przygotowujących się do egzaminów czeladniczych i mistrzowskich w zawodzie kamieniarz.

Zwykły zakład kamieniarski. Pracownicy mają zawiązane oczy, nie zwracają uwagi, jak wykonują powierzone im zadania. Nadzór jakości przykrywa szczelnie kocami wyjeżdżający towar, by klient nie mógł zobaczyć, co kupił. Osoba odpowiedzialna za zakupy półproduktów (slabów, bloków) nie przejmuje się grubością płyt, jakością poleru, obecnością spękań i innych wad. Umowa z klientem zawierana jest na podstawie wyłącznie ustaleń ustnych. Ewentualne reklamacje składa się za pomocą znaków dymnych. #lbkik
Oczywiście to żart. Taki zakład nie przetrwałby nawet jednego sezonu nagrobkowego. Jak w każdej działalności wytwórczej, również w zakładzie kamieniarskim nadzorujemy procesy związane z produkcją i obsługą wyrobów. Nie wyobrażam sobie istnienia jakiejkolwiek firmy bez bieżącej kontroli jakości produkcji i sprawdzenia wykonanych wyrobów przed prezentacją klientowi lub przed przekazaniem do magazynu.
Niezależnie od wielkości zakładu kontrola elementów składających się na jakość wyrobu istnieje. I to na każdym etapie procesu produkcji, od zaopatrzenia zaczynając.
Przy wyborze półproduktu – na przykład slabów – osoby odpowiedzialne za zakupy sprawdzają, czy dana płyta nadaje się do wykonania elementów. I nie chodzi tylko o cenę - cena jest jednym z wielu czynników wpływających na podjęcie decyzji o zakupach u konkretnego dostawcy.
Elementy wpływające na decyzję to również jakość wykonania półproduktu, odległość od zakładu, dostępność poszukiwanego materiału, dostępność określonych wymiarów, sposób obsługi itd. Wybór dostawcy nie jest przypadkowy.
W trakcie wykonywania elementów nagrobków każdy etap jest na bieżąco kontrolowany przez pracowników i osoby z nadzoru. Przed włożeniem płyty na stół cyrkularki operator dokonuje pomiaru grubości slabu, sprawdza prawidłowość obrobienia płaszczyzny i planuje rozkrój z uwzględnieniem widocznych wad, np. sztychów. Po obrobieniu widocznych boków płyty sprawdza prawidłowość wykonanej pracy. Oczywistym jest też, że przed wyjazdem z zakładu kamieniarskiego skontrolowana zostaje kompletność zamówienia i dokonana zostaje końcowa ocena jakości.
Kontakt z klientem
Obecne w naszym świecie rozwiązania prawne wymuszają pewne formalizowanie kontaktów między zakładem kamieniarskim a klientem. Określane są szczegóły zamówienia (cena, materiał, lokalizacja, wielkość, kształt itp.), warunki gwarancji, sposób rozpatrywania ewentualnej reklamacji, instrukcja obsługi, terminy dostawy i płatności. Po wykonaniu zamówienia zwykle spisany zostaje protokół odbioru.
W przypadku zgłoszenia reklamacyjnego cały jego przebieg zostaje udokumentowany dla po-trzeb rozstrzygnięcia dalszego sporu.
Jednak zakończenie postępowania reklamacyjnego to nie koniec. Każdy przewidujący właściciel zakładu zajmie się poszukiwaniem źródła problemu lub popełnionego błędu, który skutkował reklamacją lub spowodował konflikt z klientem.
Z wymienionych działań wynikają kolejne, które funkcjonują w zasadzie w każdym zakładzie. Na przykład są to: przygotowanie pracowników do pracy (szkolenia wstępne, ogólne i stanowiskowe), gospodarka miarkami.
Powyższe czynności stanowią „stałą wewnętrzną kontrolę produkcji, prowadzoną przez producenta”. Jeśli dodatkowo ujmiemy te czynności w usystematyzowaną i minimalnie udokumentowaną formę, okaże się, że właściwie w zakładzie mamy wprowadzoną Zakładową Kontrolę Produkcji (ZKP).
Nie ma zatem powodu obawiać się wprowadzenia ZKP w zakładach produkujących nagrobki. Tak naprawdę ona istnieje w każdym zakładzie już od dawna.
#michalfirlej