Vademecum kamieniarza

Dlaczego tak? Promenada kołobrzeska

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: poniedziałek, 05 listopada 2018 01:00

96dt1.jpg

Ostatnimi czasy często bywam w Kołobrzegu. A to z dwóch powodów. Moja żona ma dwie miłości: Kołobrzeg i mnie (mam taką nadzieję). Mam dzięki temu możliwość obserwować jak Kołobrzeg z roku na rok pięknieje, szczególnie w części uzdrowiskowej.

Spacerując po nowo wybudowanej promenadzie, gdzie koncentruje się całe życie towarzyskie, a różnorodność języków miesza się z krzykiem morskiego ptactwa, chciałoby się powiedzieć: „wielki świat”. Wykładziny traktu wykonane są bardzo starannie, z granitów strzegomskich, z wstawkami granitu czerwonego ze Szwecji. Elementy grubości 10 cm dostosowane do obciążeń występujących na tego typu deptakach gwarantują, że ich trwałość nie będzie w przyszłości budzić wątpliwości.

Ułożono ponad 10.000 m2 pięknej nawierzchni. Kiedy budowa trwała, pozostawiono fragmenty, które wymagały specjalnych wycięć. Studzienki kanalizacyjne i wodociągowe obrabiano każdą z osobna, przylegające płyty docinano do każdej z nich. Wymagało to ogromnej staranności i dużego nakładu pracy.
I w zasadzie wszystko byłoby doskonale, gdyby nie jeden drobny szczegół. Studzienki telekomunikacyjne. Pasują jak trampki do smokingu. Przy takim nakładzie środków finansowych – około 17 milionów złotych – i takiej staranności wykonania nie można było tych betonowych nakryw zamienić na granitowe, pasujące do całości?

Czyżby firmy kamieniarskie nie potrafiły sprostać tak błahej sprawie? Na pewno by potrafiły, tylko projekt musi przewidywać taką realizację, a pozostali uczestnicy procesu inwestycyjnego dostosować się do niego. Jedyna nadzieja w tym, że żywotność betonowych nakryw zmusi gospodarza terenu do szybkiej ich wymiany. Może wówczas zastosowane zostaną nakrywy pasujące do całości. Ale na razie znów muszę spytać: dlaczego tak?

Dostawcą granitów były Borowskie Kopalnie Granitu w Borowie, a kamieniarskie roboty montażowe wykonało Przedsiębiorstwo Kamieniarskie „WOLSKI” Kluszkowce.

96dt2.jpg

przeczytaj cały artykuł

Dlaczego tak? Spacerkiem po Strzegomiu

Autor: Bogusław Skolak   |   Data publikacji: wtorek, 18 września 2018 12:35

95dt1.jpg

Strzegom, ze swoimi gotyckimi zabytkami, mógłby śmiało stanowić znaczącą atrakcję turystyczną, i to na skalę międzynarodową. I zapewne jest atrakcją, tylko w swoim potencjale niewykorzystaną.

Staraniem gospodarzy miasta wiele zmienia się na lepsze, Strzegom ładnieje. Starówka zrewitalizowana zachęca do spacerów, a zabytki średniowiecza aż proszą, by dotknąć. W licznych gotyckich kościołach – z Bazyliką Mniejszą na czele – nie tylko można podziwiać kunszt budowniczych tamtych czasów, ale i dbałość o stan dzisiejszy.

Moje oko mimo tych niewątpliwych wspaniałości niestety natrafia na… miny kamieniarskie. Takie już moje zboczenie zawodowe, że to, co inni uważają za normę – a normą nie jest – wywołuje we mnie poczucie niesmaku.

Podejmując gości w Strzegomiu często zapraszam ich do zwiedzania miasta. W „Carmelu”* zwiedzający dopytują o posadzki granitowe. Bo jakieś dziwne są – jakby trochę inne niż znany z innych miejsc granit strzegomski. I jak wytłumaczyć, że w Granitowym Sercu Polski – w zabytku z okresu, gdy Marco Polo wędrował po Chinach – położono na posadzkach granity chińskie, mimo że pierwotnie były tu piaskowce dolnośląskie.

Nic do granitów chińskich nie mam. Kamień jak kamień, ale zasada, że „złych kamieni nie ma, są tylko źle zastosowane” w tym przypadku znów się sprawdza.
Podobnie w przypadku cokołu tegoż „Carmelu”, na którym ułożono piaskowiec. Wieść gminna niesie, że to na żądanie konserwatora zabytków ten kamień tam się znalazł. Po kilku latach, jak to piaskowiec, zaczyna się sypać, a psie graffiti tylko podkreśla i przyspiesza to dzieło.

Kolejnym dziwnym zjawiskiem są strzegomskie krawężniki. Jakimś cudem – bo tak trzeba to nazwać – udało się, że zrewitalizowanej części starówki są bruki i krawężniki z granitu strzegomskiego. Jednak wystarczy zrobić kilka kroków dalej i już królują betonowe. Czy tak trudno policzyć trwałość betonowych elementów w stosunku do granitowych? Przy tym koszty społeczne są dla betonowych niekorzystne, a zyski lokalne dla granitowych niewspółmierne.
I można pytać bez końca: dlaczego tak?

95dt2.jpg

* „Carmel” – popularna nazwa strzegomskiego Centrum Aktywności Społecznej „Karmel”
w odrestaurowanym budynku klasztoru karmelitów w Strzegomiu.

przeczytaj cały artykuł

Co boli kamieniarza? Elektronarzędzia

Autor: Dariusz Dembiński   |   Data publikacji: poniedziałek, 17 września 2018 13:05

95cbk.jpg

Posiadam kilka różnych ręcznych szlifierek. Wykorzystuję je do pracy na sucho, przy profilowaniu i cięciu piaskowca oraz granitu. Bez tych elektronarzędzi praca byłaby udręką, dlatego większość zakładów kamieniarskich posiada kilka różnych elektronarzędzi.

Nie chcę dziś rozgraniczać szlifierek na proste czy kątowe, czy też pod względem wielkości i mocy. Poruszyć chcę problem spadku jakości elektronarzędzi, jaki ostatnio zaobserwowałem.

Co mnie boli? To, że płacąc za renomowaną markę nie dostaję jakości zapewniającej ciągłość pracy.

Niestety, problem z pracą w pyle kamiennym pojawia się nazbyt często. Wirniki wielu elektronarzędzi zabijają się już po kilku godzinach pracy w „normalnych” kamieniarskich warunkach pracy. Osad kamienny uszkadza również włączniki. Nie pomaga przedmuchiwanie sprężonym powietrzem. Zamiast pracy pojawiają się przestoje i nie pomaga zapasowa szlifierka – bo i ta potrafi się szybko zepsuć.

Czekanie na powrót narzędzi z serwisu to ogromna bolączka każdego zakładu. Wynagrodzenie pracownikowi trzeba wypłacić, czas wykonania przyjętego zlecenia wydłuża się – krótko mówiąc jesteśmy pod kreską.

Kiedy pojawiają się takie sytuacje, często zaczynamy szukać alternatywnych rozwiązań. Odkładamy ulubioną markę na bok i sięgamy po inną. Jest to obarczone ryzykiem, a przez to deprymujące, bo nie można przewidzieć, jak zachowa się zastępca.
Obecnie odkładam na bok wiele marek. Później nie potrafię i nie chcę już do nich wracać.

W kamieniarskich kręgach, przy wielu okazjach powraca temat jakości nowych elektronarzędzi. Nie jest dobrze, a z każdym rokiem mijających gwarancji na elektronarzędzia nawet coraz gorzej. Mam nieodparte wrażenie, że na polski rynek producenci kilku marek wprowadzają te gorsze partie swojej produkcji. Chciałbym się mylić, ale „zamęczając” w krótkim czasie kolejną szlifierkę, coraz bardziej utwierdzam się w tym przekonaniu.
Co możemy zrobić? Nie wiem. Ale według mnie powalczyć o podniesienie jakości warto. Wskazać producentom słabe strony ich maszyn, pokazać zalety konkurencyjnych, wykazać się konstruktywną krytyką i zaprosić do dialogu z użytkownikami.

Chciałbym przeprowadzić test szlifierek o zbliżonych parametrach z różnych firm i podzielić się z Państwem wynikami moich testów.
Każdy z nas ma swoich faworytów. Każdy zna prace, które potrafią zamęczyć każde narzędzie. Podzielcie się ze mną swoimi pomysłami – telefon i adres e-mail poniżej.

tel. 791 011 247
e-mail: sudetczyk@gmail.com

przeczytaj cały artykuł

VAT na osobnym koncie

Autor: Anna Sitarz   |   Data publikacji: poniedziałek, 17 września 2018 12:25

Od 1 lipca 2018 roku wszedł w życie mechanizm podzielonej płatności (MPP, split payment), który polega na rozdzieleniu kwoty netto i podatku VAT już w trakcie opłacania faktury przez kupującego.

Rewolucja w płatnościach VAT

Nowe przepisy, choć mają na celu walkę z nieuczciwymi przedsiębiorcami i wyłudzeniami podatku VAT, budzą wiele obaw i wątpliwości u przedsiębiorców. Sprzedawcy produktów i usług, poza typowym kontem firmowym, z którego korzystali dotychczas, są zobligowani do posiadania subkonta VAT, na które wpływać będą wyłącznie środki niezbędne do opłacenia podatku.

Banki już pozakładały przedsiębiorcom takie subkonta i na razie są one bezpłatne.
Przed nowelizacją całość faktur opłacana była na konto firmowe, a przedsiębiorca sam decydował o tym, czy odłożyć środki niezbędne na opłacenie podatku VAT, czy też są mu one potrzebne na bieżące wydatki, a podatek opłaci po ostatecznym rozliczeniu środków.

Obecnie mamy dwie metody opłacania faktur – przelew kwoty brutto na konto firmowe sprzedającego lub płatność podzieloną (split payment), w której środki przelewane są na dwa osobne konta sprzedającego: konto bieżące i rachunek VAT. Przedsiębiorca nie może jednak dowolnie dysponować środkami zgromadzonymi na rachunku VAT. Z pieniędzy znajdujących się na koncie można korzystać wyłącznie w celu opłacenia podatku w urzędzie skarbowym lub opłacenia faktur za pomocą płatności podzielonej.

Podatkowy gorący ziemniak

O wyborze sposobu płatności decyduje kupujący (płacący). Przykładowo:, gdy klient otrzyma od nas fakturę w wysokości 1230 zł brutto, to on decyduje, czy opłaci ją metodą tradycyjną i przeleje na nasze konto całą kwotę brutto, czy wykonując przelew wybierze w aplikacji bankowej mechanizm podzielonej płatności. Jeśli wybierze opcję drugą, na naszym koncie firmowym pojawi się 1000 zł, natomiast kwota 230 zł wpłynie na konto VAT, gdzie oczekiwać będzie do czasu rozliczenia podatku z urzędem skarbowym lub wykorzystania do opłacenia faktur VAT przez właściciela konta.

Jak można się domyślać, większość przedsiębiorców wolałaby zachować możliwość dysponowania swoimi pieniędzmi. Dlatego tak wiele osób obawia się utraty płynności finansowej związanej z czasowym zatrzymaniem części środków na rachunku VAT. Ta obawa dotyczy w szczególności przedsiębiorców, którzy zdecydowali się rozliczać podatek VAT w dłuższych – na przykład kwartalnych – okresach. Jeśli otrzymają przelew MPP tuż po ostatnim rozliczeniu z urzędem skarbowym, pieniądze na subkoncie VAT zostaną niejako „zamrożone” na niemal trzy miesiące. Przedsiębiorca, który otrzyma przelew podzielony, zechce najprawdopodobniej przerzucić „gorący ziemniak” swemu kontrahentowi, by jak najszybciej wydobyć środki z rachunku VAT. I tak kolejna firma zostanie wciągnięta w mechanizm split payment.

Z MPP skorzystać można wyłącznie przy rozliczeniach z innymi przedsiębiorcami (B2B). Do nas jednak należy decyzja: czy narazimy inne firmy kamieniarskie na utratę płynności finansowej albo czy wykorzystamy split payment do pokrycia stałych kosztów firmowych jak: media, telefon, materiały eksploatacyjne, wyposażenie biura czy zakupy na potrzeby zaplecza socjalnego dla pracowników.

Co ważne, każdy przelew z podzieloną płatnością musi zostać wykonany osobno – każda płatność MPP musi być opisana numerem faktury. Nie ma więc możliwości wykonania jednym przelewem płatności za kilka faktur. Oznaczać to może wzrost kosztów obsługi bankowej. Wydłuża też sam proces płatności – każdy przelew trzeba wprowadzić oddzielnie.

Kogo ominą nowe zasady?

Opłata faktury za pomocą mechanizmu podzielonej płatności możliwa jest wyłącznie na rachunek rozliczeniowy kontrahenta (konto firmowe) lub rachunek w SKOK otwarty w związku z prowadzoną działalnością. Jeżeli więc nabywca zdecyduje się wykonać przelew na zasadzie split payment na konto osobiste (ROR) wykorzystywane przez przedsiębiorcę również do rozliczeń firmowych, wówczas taki przelew zostanie odrzucony.

Split payment nie obejmie więc osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, które do rozliczeń wykorzystują konto osobiste. Prawo nie zabrania bowiem korzystania ze zwykłego konta w celu prowadzenia rozliczeń firmowych. Koszty utrzymania i obsługi osobistego rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego są zwykle niższe niż opłaty dotyczące kont firmowych, dlatego część osób nie decyduje się na założenie oddzielnego rachunku firmowego. Wprawdzie w regulaminie korzystania z ROR może znajdować się zapis, mówiący o tym, że bank ma prawo wymówić umowę rachunku klientowi, który wykorzystuje go do prowadzenia działalności gospodarczej, jednak w rzeczywistości takie sytuacje zdarzają się sporadycznie.

Przyszłość rozliczeń podzielonych

Eksperci przewidują, że nowy mechanizm rozliczeń między kontrahentami będzie się szybko rozpowszechniać, ponieważ – mimo dobrowolności tego rozwiązania – przedsiębiorcy zechcą za wszelką cenę odzyskać środki zablokowane na rachunku VAT. Większe przedsiębiorstwa już teraz deklarują, że będą dokonywać rozliczeń za pomocą płatności podzielonych. Według Ministerstwa Finansów split payment, jako obowiązkowy mechanizm płatności może zostać wprowadzony najwcześniej 6 miesięcy od wprowadzenia zmian w ustawie od podatków i usług, a więc nie wcześniej niż od 1 stycznia 2019 roku. Ministerstwo pracuje jednak nad projektem ustawy, zgodnie, z którym MPP będzie obligatoryjny wyłącznie dla niektórych branż.

przeczytaj cały artykuł

Nagrobki: najczęstsze błędy montażowe

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 27 czerwca 2018 10:07

3_18bm1.jpg

Silikon silikonowi nierówny.
Można się o tym przekonać testując je w czasie własnych montaży lub skorzystać z podpowiedzi.
O swoich spostrzeżeniach opowiedział Grzegorz Siedlecki z firmy Kamieniarstwo Siedlecki (kamieniarstwosiedlecki.pl).

Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest stosowanie środków dedykowanych do kamienia. Daje to gwarancje dobrze wykonanego i trwałego połączenia. Zastosowanie innych preparatów jest tylko pozorną oszczędnością. Silikony budowlane może i są tańsze. Jednak ich użycie to w zasadzie pewność, że będą reklamacje.

Zdarzają się sytuacje awaryjne, że nie ma innego wyjścia niż użycie tego, co jest pod ręką. Albo jest dostępne w najbliższym sklepie budowlanym. Oby sytuacje takie były jak najrzadsze i, podkreślam, nie warto traktować ich jako reguły. Ale i wtedy lepiej wybrać silikon szklarski dobrej jakości, a zdecydowanie unikać najtańszych silikonów uniwersalnych.
Na górnym zdjęciu widzimy tablicę, której lewa część została przyklejona przy użyciu silikonu kamieniarskiego – nie ma obaw o trwałość tego połączenia.

Obok efekt montażu na silikon budowlany. Tablica napisowa bardzo szybko przewróciła się, a brudne i sparciałe ślady po silikonie świadczą, że uległ on zupełnej degradacji.
Silikony budowlane nadają się do fugowania, ale nie klejenia granitu.

 

Masz własne spostrzeżenia o najczęstszych błędach przy montażu nagrobków?
Chciałbyś zapytać jak poradzić sobie z problemem, na który się natknąłeś?
Napisz do nas:
biuro@kurierkamieniarski.pl lub zadzwoń:
tel. 77 546 20 14.

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 25 z 43

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.