
Nieograniczony dostęp amerykańskich służb do danych osobowych staje się ponownie prawnym problem w legalnym transferze i przetwarzaniu danych europejskich użytkowników internetu.
Możliwości amerykańskich służb doprowadziły do uznania przez austriacki i francuski organ nadzorczy, iż korzystanie z Google Analytics narusza przepisy RODO. Francuski organ nadzorczy (CNIL) stwierdził wprost, że transfery danych do USA są nielegalne i nakazuje francuskim menedżerom stron internetowych przestrzeganie RODO i zaprzestanie korzystania z tej usługi na obecnych warunkach.
Google Analytics to usługa, którą można zintegrować ze stronami internetowymi, w celu pomiaru liczby odwiedzin użytkowników Internetu. W tym kontekście każdemu odwiedzającemu przypisywany jest unikalny identyfikator. Ten identyfikator – który stanowi daną osobową – i związane z nim dane są przesyłane przez Google do Stanów Zjednoczonych.
CNIL, we współpracy ze swoimi europejskimi odpowiednikami – także z polskim Urzędem Ochrony Danych Osobowych – przeanalizowała warunki, na jakich dane zebrane za pomocą Google Analytics są przekazywane do Stanów Zjednoczonych. W ocenie regulatora dane osobowe przetransferowane do USA za pośrednictwem Google Analytics nie są odpowiednio chronione przed potencjalnym dostępem amerykańskich służb specjalnych, a transfer ten odbywa się z naruszeniem art. 44 i nast. RODO.
Zauważono, że narzędzia analityczne służące do analizy ruchu na witrynach internetowych powinny być wykorzystywane jedynie do generowania anonimowych danych statystycznych. Takie rozwiązanie pozwoliłoby m.in. na uniknięcie konieczności pozyskiwania zgód osób, których dane dotyczą, na przetwarzanie ich danych osobowych, a w konsekwencji nie prowadziłoby do naruszeń przepisów o ochronie danych osobowych.
Transfery do Stanów Zjednoczonych nie są obecnie wystarczająco uregulowane prawnie. Rzeczywiście, w przypadku braku decyzji stwierdzającej odpowiedni stopień ochrony danych w odniesieniu do RODO, przekazywanie danych może nastąpić tylko wtedy, gdy zapewnione są odpowiednie gwarancje bezpieczeństwa w szczególności transferu.
CNIL stwierdził, że tak nie było. Chociaż Google przyjęła dodatkowe środki w celu uregulowania bezpieczeństwa danych w kontekście funkcji Google Analytics, nie są one wystarczające, aby wykluczyć dostępność tych danych dla amerykańskich służb wywiadowczych.
CNIL zauważa, że dane użytkowników internetu przekazywane są do Stanów Zjednoczonych z naruszeniem art. 44 i nast. RODO. W związku z tym CNIL nakazał administratorom stron, aby dostosował to przetwarzanie do RODO, w razie potrzeby zaprzestając korzystania z funkcji Google Analytics (w obecnych warunkach) lub korzystając z narzędzia, które nie wiąże się z transferem poza UE.
Dotyczy to wszystkich bez wyjątku. Kilka tygodni temu europejski Inspektor Ochrony Danych zauważył bezpodstawne korzystanie z narzędzia analitycznego Google na stronie poświęconej koronawirusowi, prowadzonej przez Parlament Europejski. Na niej również znajdował się kod Google Analytics i korzystanie z niego zostało zakwestionowane.
Wygląda więc na to, że sytuacja wraca do punktu wyjścia i znów nie ma legalnego sposobu na transfer danych za ocean. Jedyny to ich szyfrowanie, tylko że to wyklucza przetwarzanie danych w USA.
Z punktu widzenia przedsiębiorcy nie ma w tej chwili rozwiązań całkowicie bezpiecznych prawnie. Jedyna nadzieja w tym, że będzie nowe porozumienie UE-USA. W praktyce więc firmy, które chcą mieć pewność, że nie łamią prawa, nie mogą transferować danych do USA.

Nie znam człowieka, któremu kompletnie nie zależy na oryginalności. W mniejszym lub większym stopniu, ale jednak odważę się stwierdzić, że zależy na tym każdemu. Z pewnością również stwierdzam, że nikt nie lubi być okradany. Kreujemy nowe pomysły, chwalimy się nimi i lubimy je nazywać własnymi. Zdecydowanie nie lubimy, gdy te pomysły są przywłaszczane przez innych, a szczególnie przez konkurencję.
Chcąc zapobiec takim sytuacjom przedsiębiorcy, twórcy z różnych dziedzin patentują wynalazki, chronią znaki towarowe, wzory przemysłowe, oznaczenia geograficzne, prawa autorskie i pokrewne. W skrócie: poświęcają pieniądze i energię na ochronę własności intelektualnej. Warto się jednak zastanowić, dlaczego kamieniarze podchodzą do tego tematu z tak małym zainteresowaniem? Dlaczego tak niewielu z nich dba o swoje prawa? Czyżby nie mieli czego chronić?
Nic bardziej mylnego. Przecież własność intelektualna to chociażby znaki towarowe pod różnymi postaciami – słowną, graficzną, przestrzenną. To po prostu logo firmy, które jeśli nie jest chronione przez przedsiębiorcę, może zostać wykorzystane przez każdego, komu się ono po prostu spodoba. Nawet jeśli nazwą firmy jest nazwisko – niechronione może zostać użyte przez każdego. Własność intelektualna to również wzory przemysłowe, czyli to, co określa zewnętrzną postać, formę przedmiotu. Prawie każdy produkt, prawie każde rękodzieło może zostać objęte ochroną jako wzór przemysłowy. Przykładami produktów są: wzory graficzne, etykiety, ale również meble, naczynia, kształty materiałów budowlanych itp. Własnością intelektualną są również wynalazki i wzory użytkowe, topografie układów scalonych, oznaczenia geograficzne i prawa autorskie. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej Urzędu Patentowego w bezpłatnych publikacjach na ten temat.
Wspomniany Urząd Patentowy wyszedł do przedsiębiorców należących do sektora MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw) z propozycją, a konkretnie z projektem „Własność intelektualna w Twojej firmie”. Ma on na celu analizę modelu biznesowego, produktów, usług, planów, by następnie zaprezentować raport dotyczący rekomendacji co do strategii ochrony własności intelektualnej w przedsiębiorstwie.
Po takiej analizie przedsiębiorca będzie miał merytoryczne zaplecze pozwalające na podjęcie decyzji: jakie prawa własności intelektualnej powinny zostać zgłoszone, jak rozwijać te już zarejestrowane i jak planować strategie przyszłego rozwoju.
Co, prócz już wymienionych korzyści, można zyskać? Wiedzę dotyczącą tego, jak chronić swoją własność intelektualną i jakie korzyści można z niej czerpać, jak za jej pomocą zwiększyć konkurencyjność swojej firmy i czerpać zyski. Udział w projekcie pozwoli uniknąć spraw podobnych do plagiatu nagrobków. Jest to bardzo dobrze przez wszystkich pamiętany konflikt, który rozegrał się właśnie na tle ochrony własności intelektualnej. Dodatkowo jest to bardzo dobry przykład tego, że kamieniarze mają co chronić.
Projekt będzie pomocny zarówno dla przedsiębiorców, którzy do tej pory niespecjalnie zawracali sobie głowę ochroną własności intelektualnej, jak i tych, którzy tematem zajmują się już od dawna.
Bardzo atrakcyjna jest również możliwość dofinansowania ze środków unijnych – obejmuje ona bowiem pokrycie aż 95% kosztów usługi w przypadku mikroprzedsiębiorstw oraz 90% w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw. Skoro więc cena usługi waha się od 2 tys. do 4 tys. zł, to wydatek poniesiony przez kamieniarza to tylko 100 do 400 zł.
Zainteresowani skorzystaniem z usługi nie mają przed sobą zbyt skomplikowanej drogi – wszystkie informacje znajdują się na stronie internetowej Urzędu Patentowego RP (www.uprp.gov.pl). Bezpośredni link do opisu projektu „Własność intelektualna w Twojej firmie” to msp.uprp.gov.pl.
Wnioski można składać do końca sierpnia 2022 roku.

O tym, jak ważne jest BHP w naszej branży, nie trzeba nikogo przekonywać. Na naszych pracowników czyha wiele zagrożeń. Naszym podstawowym materiałem jest kamień, który ma swoją wagę. To niestety spore zagrożenie wypadkowe. Ale nie tylko o wypadki chodzi.
Wszystkie firmy zmagają się z brakiem pracowników. Trudno się dziwić – praca jest ciężka, a waga materiałów, które trzeba przemieszczać, ogromna. Każda możliwość ułatwienia ludziom pracy jest cenna.
Te problemy świetnie wpisują się w Program Prewencji Wypadkowej, który pozwala każdej firmie uzyskać dofinansowanie ZUS na poprawę warunków pracy przez zakup urządzeń. Dotacje z ZUS na BHP mogą dotyczyć zakupu nowych urządzeń lub zabezpieczenia aktualnie istniejących w zakładzie.
Te programy dotacyjne pojawiły się parę lat temu i nakierowane są na konkretne problemy spotykane w przemyśle i rzemiośle, generujące wysokie koszty dla ZUS i dla pracodawców w postaci zwolnień chorobowych czy wcześniejszych odejść na renty lub emerytury.
Wysokość dofinansowania z ZUS na poprawę BHP w tym roku wynosi aż 299 tys. zł brutto dla każdego przedsiębiorstwa, przy wkładzie własnym jedynie 20%.
Konkurs został już uruchomiony. ZUS przyjmuje wnioski od 06 czerwca 2022 do 08 lipca 2022.
Program kierowany jest do wszystkich przedsiębiorców, którzy w swojej firmie odprowadzają składki do ZUS za minimum jedną osobę. Ważne jest, aby przedsiębiorca nie zalegał ze składkami w ZUS oraz nie zalegał z opłacaniem podatków w urzędzie skarbowym.
Według informacji ZUS dofinansowaniu podlegają działania, które mieszczą się w następujących obszarach technicznych::
• bezpieczeństwo instalacji technicznych, maszyn, urządzeń i miejsc pracy;
• urządzenia chroniące przed hałasem i drganiami mechanicznymi oraz promieniowaniem elektromagnetycznym;
• oświetlenie miejsc i stanowisk pracy oraz ochrona przed promieniowaniem optycznym;
• ochrona przed energią elektryczną i elektrycznością statyczną;
• urządzenia oczyszczające i uzdatniające powietrze, urządzenia mechanicznej wentylacji powietrza;
• sprzęt i urządzenia służące poprawie bezpieczeństwa pracy na wysokości, w zagłębieniach i innych strefach pracy;
• sprzęt i urządzenia służące ograniczeniu obciążenia układu mięśniowo-szkieletowego;
• sprzęt i urządzenia służące poprawie bezpieczeństwa pracy w przypadku narażenia na czynniki chemiczne i szkodliwe czynniki biologiczne;
• środki ochrony indywidualnej.
Jak widać z powyższego wykazu mamy w branży przynajmniej kilka możliwość skorzystania z tego dofinansowania.
Przykładowo firma TGR ma w swojej ofercie:
• żurawie warsztatowe kompletne z wciągnikami elektrycznymi, chwytaki podciśnieniowe – dotacja 25 tys. zł brutto,
• wózki transportowe – urządzenia do przenoszenia i montażu blatów produkowane przez firmę Omnicubed – dotacja 25 tys. zł brutto,
• ściany odpylające – dotacja 240 tys. zł brutto.
W ramach dofinansowania firmy mogą łączyć różne działania. Wnioskować można o zakup i instalację kilku urządzeń służących poprawie bezpieczeństwa pracy i odciążających układ mięśniowo-szkieletowy pracowników.
Teoretycznie proces aplikacji jest prosty, ale diabeł tkwi w szczegółach. Po doświadczeniach z lat ubiegłych, TGR podjął współpracę z profesjonalną firmą konsultingową, wyspecjalizowaną w projektach ZUS-owskich. Dzięki temu prawie wszystkie aplikacje są kwalifikowane pozytywnie i klient po kilku miesiącach oczekiwania pozyskuje wysokiej jakości sprzęt za 20% jego wartości.

Kamieniarstwo to nie tylko nagrobki, wazony, rzeźby, blaty czy impregnacja. Możemy być najlepszymi rzemieślnikami, robić najpiękniejsze rzeźby z Carrary Ordinario, bezbłędnie obsługiwać kolanówkę, być najlepszym dystrybutorem chemii. Kamieniarstwo to przede wszystkim KLIENT, dla którego staramy się być najlepszymi w swoim fachu. Wybieramy najlepszy materiał, szkolimy się, kupujemy coraz lepsze narzędzia i maszyny, a w biurze codziennie wstawiamy świeże kwiatki do wazonu. To dla KLIENTA golimy rano brodę i prasujemy koszule lub zakładamy odpowiedni „Arbeitsanzug”. I pracujemy przez cały dzień w przyjemnych dźwiękach piły tnącej kamień. Sama przyjemność. Duże poświęcenie.
Czasami KLIENT wymyśli sobie coś zupełnie nietypowego, czego nie mamy w asortymencie. Ale oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby przejeździć Polskę wzdłuż i wszerz szukając brakującego kawałka z Olive Green: „Nic nie szkodzi Panie Kliencie. Poszukamy, zrobimy. To wszystko dla Pana.”
Praca zrobiona. Rzemieślnik wzdycha ze spokojem i szczęściem, bo wykonał kawał dobrej pracy. Że udało mu się wszystko zdobyć na czas, przed Wszystkimi Świętymi. Że nagrobek stoi w odpowiednim miejscu i jest powodem do dumy dla Wykonawcy. Dwa dni później przychodzi do biura Klient – w celu rozliczenia się – tak przynajmniej myśli Wykonawca. Jednak… Klient nie płaci, ponieważ nie podoba mu się ciemna smuga na płycie Viscount White… Klient roszczeniowy nie występuje jedynie w filmach, lecz w codziennym życiu każdej branży.
Co wtedy? Kto ma rację lub kto jej nie ma? Czyją zatem własnością jest nagrobek stojący na cmentarzu w momencie, gdy jest gotowy, lecz nie jest opłacony? Czy Wykonawca ma prawo rozebrać i zabrać nagrobek, który wykonał? Spróbujmy to przeanalizować.
Najlepszym wyznacznikiem jest prawo. Czyli zasady, wedle których powinnyśmy działać, pracować i tworzyć umowy. Zacznę od tej ostatniej kwestii. Umowa. Jej sporządzenie powinno być pierwszym krokiem, gdy przechodzimy do konkretów zamówienia. Stworzenie dobrej umowy to nie lada wyzwanie.
„Umowa sprzedaży jest umową najczęściej zawieraną w obrocie gospodarczym. Zgodnie z art. 535 kc przez nią sprzedawca zobowiązuje się przenieść na kupującego własność rzeczy i wydać mu ją, a kupujący zobowiązuje się ją odebrać i zapłacić sprzedawcy cenę.
Co do zasady własność przedmiotu sprzedaży przechodzi na kupującego w chwili zawarcia umowy. Wydanie towaru przez sprzedającego oraz zapłata ceny przez kupującego nie muszą jednak nastąpić w tym samym czasie. Sprzedawca może wyrazić zgodę na późniejszą zapłatę całości lub części ceny (tak zwana „sprzedaż z odroczonym terminem płatności” lub „kredyt kupiecki”). Opisana sytuacja może być niekorzystna dla sprzedawcy. Nie można bowiem wykluczyć, że po przeniesieniu własności towaru może on nie otrzymać należnej mu zapłaty. Wprawdzie przysługuje mu roszczenie o zapłatę umówionej ceny, ale w przypadku niewypłacalności lub upadłości kupującego może się ono okazać niewystarczające.” (https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-zastrzezenie-prawa-wlasnosci-towaru-ochrona-przed-nieuczciwymi-kontrahentami)
Co to oznacza „po naszemu”? Przyjrzyjmy się temu, korzystając z przykładu.
Kupujący jest zainteresowany konkretnym nagrobkiem. Wykonawca przedstawia ofertę cenową. Kupujący się zgadza. Wspólnie ustalają termin realizacji. Obydwie strony są zgodne i przystają na warunki. Zero umowy na papierze, zero podpisów, zero pieczątek, zero zadatku. Nagrobek właśnie w tym momencie stał się własnością Kupującego. Oznacza to, że jeśli nagrobek stanie na cmentarzu, a Klient nie zapłaci, to Wykonawca nie ma prawa go rozebrać. Może jedynie rościć o uregulowanie zapłaty. Zatem powodzenia drogi Wykonawco…
Na szczęście nie ma sytuacji bez wyjścia. Nie musimy być „Polakiem mądrym po szkodzie”. Bądźmy „Polakiem mądrym przed szkodą”. Musimy wiedzieć, że ustne ustalenia z Klientem są dobre jedynie wtedy, gdy wszystko pójdzie dobrze i nie ma żadnych problemów podczas realizacji pracy. Jednak w momencie, gdy coś pójdzie nie tak, to niestety ustne ustalenia nic nam nie dadzą. Słowo przeciwko słowu. Lepiej zatem mieć wszystko spisane w umowie. Dobrej umowie.
Co możemy w niej zawrzeć?
Art. 589. Kodeksu cywilnego mówi: „Jeżeli sprzedawca zastrzegł sobie własność sprzedanej rzeczy ruchomej aż do uiszczenia ceny, poczytuje się w razie wątpliwości, że przeniesienie własności rzeczy nastąpiło pod warunkiem zawieszającym. [Sprzedaż z zastrzeżeniem własności rzeczy sprzedanej]” (https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-cywilny-16785996/art-589)
Oznacza to, że nagrobek jest własnością Wykonawcy do momentu uiszczenia całości opłaty. Jednak ten artykuł ma moc prawną tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jest zapisany w umowie.
Zaliczka a zadatek.
Zaliczka: „Powszechnie przyjmuje się, że jest to częściowa zapłata na poczet świadczenia. W sytuacji, gdy umowa jest wykonana prawidłowo, skutki wręczenia zadatku lub zaliczki co do zasady są takie same – zaliczenie na poczet świadczenia. Różnice widać wówczas, gdy umowa nie zostanie wykonana. Zaliczka podlega wtedy zwrotowi temu, kto ją dał bez względu na przyczynę braku realizacji umowy.” (https://mikroporady.pl/pytania-do-eksperta/porady-eksperta/zwrot-zadatku-do-przyrzeczonej-umowy-przedwstepnej)
Zadatek: „Instytucja zadatku jest uregulowana w art. 394 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim zadatek dany przy zawarciu umowy skutkuje tym, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, jeżeli natomiast sama dała zadatek, może żądać sumy dwukrotnie wyższej od zadatku.” (https://mikroporady.pl/pytania-do-eksperta/porady-eksperta/zwrot-zadatku-do-przyrzeczonej-umowy-przedwstepnej)
Spróbujmy przetłumaczyć to na język bardziej przystępny. Dla nas, Wykonawców, niekorzystne jest umieszczanie słowa „Zaliczka” na umowie, ponieważ w razie braku porozumienia, musimy ją zwrócić Klientowi, bez względu na przyczynę. Zadatek natomiast jest dla Wykonawców bardziej korzystny. Dlaczego? W momencie, gdy Klient rezygnuje z usługi, zadatek nie musi być mu zwrócony. Jeśli natomiast Wykonawca nie zdąży na czas wykonać usługi, lub powie Klientowi, że nie jest w stanie wykonać zlecenia z jakiegoś powodu, musi zwrócić Klientowi dwukrotność kwoty.
Co jeszcze możemy umieścić w Umowie, aby była dla nas jakimś rodzajem ochrony? Możemy jeszcze umieścić pewne Zastrzeżenie, które mniej więcej brzmi tak: „Jeżeli został wpłacony zadatek, klient się rozmyślił, a kamieniarz rozpoczął już prace nad zleceniem, Wykonawca potrąca kwotę za wykonaną do tej pory pracę”.
Ostatnia kwestia, którą chciałabym poruszyć, to wandalizm. Wielu z nas pewnie spotkał ciąg zdarzeń: kamieniarz stawia nagrobek, klient nie płaci; wykonawca żąda zapłaty należności, ponagla, dzwoni, pisze e-maile; klient w złości niszczy nagrobek. Jeżeli nagrobek stanowi własność Klienta (co zostało opisane w wcześniejszej części artykułu) to… Klient zniszczył swoją własność. Jeżeli natomiast nagrobek należy do Wykonawcy, to mamy do czynienia z Artykułem 288 Kodeksu karnego.
Paragraf 2. artykułu 288. KK określa również, jaka kara może zostać orzeczona względem osoby dopuszczającej się zniszczenia lub uszkodzenia cudzej własności. Jeśli czyn określony zostanie jako przestępstwo, sprawcy grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. W przypadku, gdy ranga zdarzenia jest mniejsza i uznane jest ono za wykroczenie, ten, kto działa na szkodę drugiej osoby (poprzez niszczenie jej mienia), może ponieść konsekwencje w postaci aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny.
Orzekana kara może mieć postać wypłaty równowartości wyrządzonej szkody. Inna opcja brana pod uwagę to zobowiązanie osoby dopuszczającej się nagannego czynu do przywrócenia stanu faktycznego (naprawy zniszczonej rzeczy). (https://businessinsider.com.pl/poradnik-finansowy/o-czym-mowi-art-288-kk/1s6l2zf)
Podsumowując:
• nie mając umowy pisemnej z zastrzeżeniem prawa własności, nie możemy rozebrać niezapłaconego nagrobka;
• możemy uchronić się przed roszczeniowymi Klientami na kilka sposobów, np. odpowiednio konstruując umowę;
• umowę najlepiej przygotować pod nadzorem prawnika – lepiej raz zapłacić i być pewnym zabezpieczenia swoich praw;
• zaliczka a zadatek – warto znać różnicę, ponieważ jedno jest dla nas korzystne, drugie niekoniecznie;
• zastrzeżenia wpisane w umowę są prawomocne;
• ewentualny wandalizm Klienta może jeszcze bardziej go pogrążyć.
Mogę podpowiedzieć, że dobrze przygotowany wzór umowy o wykonanie pomnika nagrobnego został stworzony przez prawników na potrzeby Polskiego Związku Kamieniarstwa. Wzór jest do dyspozycji członków związku. Kontakt: www.kamieniarze.org.pl, tel. 74 855 12 28.
Artykuł powstał w konsultacji z prawnikiem.

Tytułowym pytaniem opatrzone było zaproszenie na spotkanie on-line, które odbyło się w połowie lutego. Impulsem do spotkania była nagłaśniana przez media sprawa wypadku na cmentarzu, w którym przewracający się nagrobek mocno okaleczył pięcioletnią dziewczynkę. Spotkanie zorganizował Polski Związek Kamieniarstwa, a tematem przewodnim były wytyczne normy nagrobkowej, jej stosowanie w kontekście poprawnego i bezpiecznego montażu oraz procedury bezpieczeństwa. W dyskusji udział wzięło prawie czterdziestu kamieniarzy. Podsumowanie dyskusji poniżej.
Spotkanie on-line:
16 lutego 2022 r.
Organizator:
Polski Związek Kamieniarzy
Tekst na podstawie materiałów PZK
W świetle pojawiających się sygnałów dotyczących konsekwencji wypadków na cmentarzach, które spowodowane są przez przewracające się części nagrobków, prowadzimy dyskusję zmierzającą do ograniczenia wypadkowości w obszarze, na jaki wpływ ma wykonawca – w domyśle: zakład kamieniarski.
Główne powody problemu:
- brak standardów wykonywania nagrobków,
- brak standardów montażu nagrobków,
- brak standardów kontroli stanu nagrobków w czasie użytkowania (20 lat i więcej),
- możliwość wykonania lub dostarczenia (import) oraz montażu nagrobków przez osoby niewykwalifikowane,
- brak jednoznacznego podziału odpowiedzialności między wykonawcą, montażystą, klientem i zarządcą cmentarza,
- coraz większa świadomość prawna i roszczeniowość społeczeństwa.
Podstawowe zagadnienia związane z omawianym tematem zawarte są w: Wytyczne Branżowe. Wyroby Z Kamienia Naturalnego. ( www.kamieniarze.org.pl/porady/260-norma-na-nagrobki.html lub www.kurierkamieniarski.pl/normanagrobkowa
Nagrobki (zwane dalej Wytycznymi ) i do zapisów tego dokumentu, ze wskazaniem numerów stron, odnoszą się uwagi w dalszej części tekstu.
Zagadnienia poruszane podczas spotkania:
I. Wybór projektu
W kontekście bezpieczeństwa należy dążyć do takiego projektowania – lub w przypadku projektów otrzymanych, takiej ich oceny – by nie dopuścić do realizacji tych zawierających błędy projektowe (np. odpowiednie fundamenty, posadowienie, materiały, sposoby i materiały łączenia, przewidziany sposób demontażu dla ponownego pochówku).
W kontekście bezpieczeństwa prawnego na osobnym spotkaniu poruszany był problem przestrzegania praw autorskich i wzorów użytkowych.
II. Przygotowanie umowy
Odpowiednio przygotowana umowa zabezpiecza strony przed możliwymi późniejszymi sporami. Wzór umowy i załączniki do niej zostały przygotowane przez kancelarię prawną i są dostępne dla członków PZK.
Należy pamiętać, że odpowiedzialność sprzedawcy wynika z kodeksu cywilnego i wiąże się przede wszystkim z 2-letnią rękojmią. Poza tym sprzedawca może udzielić, na ustalonych przez siebie zasadach, gwarancję, która rozszerza zakres lub wydłuża okres obowiązywania odpowiedzialności wynikającej z rękojmi.
W kontekście użytkowania nagrobka (zazwyczaj minimum 20 lat) warto dokładnie poinformować klienta (załącznik do umowy) w jaki sposób może bezpiecznie użytkować, konserwować i, jeżeli będzie taka potrzeba, przeprowadzać renowację nagrobka.
III. Wykonanie nagrobka
Wytyczne, strony 9-16.
IV. Wykonanie fundamentu
Wytyczne, strona 17. Rozważyć przygotowanie bardziej dokładnych porad w tym zakresie.
V. Montaż nagrobka
Wytyczne, strona 17. Dyskusja dotyczyła głównie:
- wyższości dybli/kotew z pręta gwintowanego nad gładkim,
- średnicy i długości dybli/kotew w zależności od pola podstawy i wysokości elementu stojącego (tablica, krzyż),
- wytrzymałości i jakości z upływem czasu materiałów łączących (klej, żywica, mleczko cementowe),
- jakości łączenia materiałów łączących na polerowanej powierzchni,
- solidność montażu a potrzeba przewidzenia demontażu (kolejny pochówek),
- sposób wiercenia w płytach o niewielkich grubościach (udarowy i wiertłem diamentowym),
- odporność na wywrócenie tablic napisowych i krzyży o małych przekrojach (przy małej powierzchni klejenia),
- po jakim czasie od sklejenia można wykonać próbę odporności na wywrócenie (jakie są zalecenia producentów chemii w tym zakresie?).
Tematyka nie została wyczerpana.
VI. Minimalizacja ryzyka przewrócenia się elementów stojących nagrobka
Wytyczne, strona 18. Omówiono sposoby sprawdzania tablic w różnych krajach europejskich. Wydaje się, że najlepiej okresowe badania (np. co 2 lata) powinien przeprowadzać zarządca cmentarza. Ponieważ tak nie jest i nie wiadomo czy i kiedy uda się takie rozwiązanie wprowadzić, taką ofertę powinny mieć zakłady kamieniarskie w kontekście swoich klientów (płatny, pogwarancyjny przegląd bezpieczeństwa, którego konieczność przeprowadzenia powinna znaleźć się w instrukcji użytkowania, czyli załączniku do umowy).
W interesie własnym każdy sprzedający pomnik i świadczący usługę montażu powinien:
- dbać o poprawność prawną zawartej z klientem umowy oraz kompletność załączników,
- przeprowadzać odbiór prac i mieć z niego protokół,
- dokumentować prace i wszystko co się z nią wiąże:
materiał, jego dostawca, badania,
zdjęcia z montażu (od robót fundamentowych zaczynając na odbiorze kończąc),
rodzaje stosowanych materiałów (stal, klej),
przeprowadzić badanie odporności płyty napisowej na wywrócenie i mieć to udokumentowane (np. 10s film + notatka).
•
Spotkanie i towarzysząca mu dyskusja potwierdziły, że źródeł wiedzy w omawianym zakresie jest niewiele. Trzeba umożliwiać wymianę tej wiedzy między kamieniarzami, a także opracowywać standardy, które będą wskazywać bądź stanowić potwierdzenie prawidłowości wykonywania i montażu nagrobków.
Na temat można również spojrzeć, jak na szanse oferowania dodatkowych usług. Np. odpłatny przegląd stanu nagrobka może generować nieistniejące dotąd przychody z usług jeszcze przez długie lata po sprzedaży nagrobka – przy okazji poprawiając stan bezpieczeństwa na cmentarzu. Takie badanie – przykładowo co 2 lata – można przecież przeprowadzić przy okazji montażu bieżącego w danej okolicy.
Kolejne spotkania on-line będą zapowiadane na stronie www.kamieniarze.org.pl i fanpage facebook.com/kamieniarzeorgpl