Vademecum kamieniarza

Kto bada, ten śpi spokojnie

Autor: Paweł Szambelan   |   Data publikacji: środa, 28 lipca 2021 01:00

kk112_s14_1.jpg

Wyniki badań kamienia to przydatne narzędzie w wielu sytuacjach. Dla własnego bezpieczeństwa. W razie sporu ze zleceniodawcą. W przypadku dochodzenia własnych racji przed sądem. Dla własnej wiedzy o jakości materiału dostarczanego przez dostawców. Nawet dla kontrolowania stanu parku maszynowego. Są również narzędziem koniecznym do prawidłowego sporządzenia Deklaracji Właściwości Użytkowych.

Jeśli firma kamieniarska dostarcza materiał na duże budowy lub do realizacji zamówień publicznych, to jej właściciel pewnie już wie, co to jest Deklaracja Właściwości Użytkowych (DWU). W przypadku innych zleceń nadal rzadko się spotyka, by inwestor oczekiwał tego dokumentu. Co nie oznacza, że dokument nie jest potrzebny.

Obowiązujące od 2013 roku rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 305/2011A mówi, że Deklarację powinien sporządzić każdy, kto produkuje z kamienia coś na rynek budowlany. Dotyczy to m.in. takich elementów jak: kostka brukowa, płyty chodnikowe, krawężniki, płyty okładzinowe, płyty schodowe, płyty posadzkowe, płyty modułowe i kamień murowy. Czyli wszystkie wyroby, które w trakcie użytkowania wpływają na bezpieczeństwo użytkowania budowli. DWU powinna być dostarczona do odbiorcy razem z wyrobem. Może to nastąpić w formie papierowej lub elektronicznej.
Są jednak odstępstwa od obowiązku jej dostarczenia. Są to następujące przypadki: wyrób jest wyrobem jednostkowym lub wykonanym w nieseryjnym procesie produkcyjnym; jest produkowany na budowie, na której ma zostać wbudowany; jest produkowany tradycyjnymi metodami lub zgodny z wymogami ochrony zabytków.
Deklaracja, jak nazwa wskazuje, zawiera informacje deklarowane przez producenta wyrobu. To producent deklaruje, że jego wyrób spełnia określone wymagania i powstał zgodnie z określonymi zasadami bądź regułami. W przypadku produktów kamieniarskich będą to odpowiednie normy dotyczące konkretnych produktów dostarczanych na budowę – np. krawężników, płyt na nawierzchnie drogowe, płyt posadzkowych i schodowych, kostki brukowej itd.

kk112_s15a.jpg

W normach są opisane parametry, jakie musi spełniać wyrób. Są to cechy jakościowe dotyczące wykonania wyrobu, oraz cechy dotyczące materiału, z jakiego wyrób jest wykonany. Jakość wykonania dotyczy dokładności wymiarów, płaskości powierzchni lub tolerancji nierówności powierzchni. Ocenia się ją najczęściej za pomocą przyrządów metrycznych (miarki i suwmiarki). Natomiast jakość materiału ocenia się na podstawie jego parametrów fizykomechanicznych. Są to między innymi: wytrzymałość na ściskanie i zginanie, odporność na wyrwanie kotwy, odporność na ścieranie, mrozoodporność i parametry z nią powiązane, czyli porowatość, nasiąkliwość, nasiąkliwość kapilarna. Przyjęte jest, że wykonanie odpowiednich badań zleca na swój koszt dostawca surowca (kopalnia, importer).

Kupujący zatem powinien wraz z kamieniem otrzymać komplet dotyczących go badań zależny od przeznaczenia materiału. Ale w życiu, jak to w życiu, bywa różnie. Może się pojawić potrzeba (lub konieczność) wykonania nowych badań kamienia. Powodów jest wiele. Może to być spowodowane wątpliwościami dotyczącymi parametrów partii materiału, która została zakupiona. Może to być spór z kontrahentem – spór toczony na różnych płaszczyznach, w tym również na drodze sądowej. Może to być zdarzenie losowe, w którym ucierpiało zdrowie lub życie pracownika lub klienta.

Według informacji w internecie badania kamienia wykonywane są w wielu jednostkach naukowych i laboratoriach na terenie całego kraju. Lista jednostek, które potwierdziły zakres wykonywanych badań kamienia, znajduje się na poprzedniej stronie. Większość z nich ma certyfikat akredytacji udzielony przez Polskie Centrum Akredytacji. Akredytacja to potwierdzenie, że laboratorium posiada odpowiedni sprzęt i kompetencje do wykonywania danego rodzaju badań. W branży kamieniarskiej nie ma konieczności wykonywania badań w jednostkach akredytowanych. Do przygotowania dokumentacji potrzebnej w codziennej pracy wystarczą badania wykonane przez dowolne laboratorium oferujące takie usługi. Badania z laboratorium akredytowanego mogą być potrzebne tylko w pewnych sytuacjach – najczęściej badania akredytowane zlecane są w sprawach sądowych, postępowaniach prokuratorskich lub dochodzeniach Urzędu Nadzoru Budowlanego. W pozostałych przypadkach wystarczą badania bez akredytacji.

Warto jednak wspomnieć, że sama oferta możliwości wykonania jakiegoś badania to nie wszystko. Przykład z życia wzięty: w pewnej sprawie przedstawiono wyniki badań kamienia wykonane przez laboratorium, które świadczyło usługi badania m.in. kamienia. Pomińmy fakt, czy laboratorium posiadało akredytację, czy nie. Laboratorium wyposażone było w odpowiedni sprzęt oraz zatrudniało wykwalifikowaną kadrę. Jednak wyniki badań znacząco odbiegały od rzeczywistości – od razu zauważyłby to każdy, kto ma styczność z kamieniem. Badania dotyczyły m.in. gęstości objętościowej, czyli ciężaru kamienia. Okazało się, że laborant wykonujący badania specjalizuje się w badaniach betonu. I to było przyczynkiem do serii błędów.

Wielkość próbek betonowych jest różna od wielkości próbek przygotowywanych do badania kamienia. Z nieznanych przyczyn laborant przyjął, że próbka kamienia jest tej samej wielkości, co standardowa próbka betonu – i takie wielkości podstawił do obliczeń – mimo że różnica wymiaru była dwukrotna. To pierwszy błąd. Wykonując badania kamienia dokonuje się pomiaru wielkości każdej próbki, ponieważ każda próbka może różnić się rozmiarem, i dopiero wyniki pomiaru każdej próbki podstawia się do odpowiednich wzorów. Gdyby laborant nie zaniechał wykonania takiego pomiaru (drugi błąd), to zauważyłby wcześniejszą pomyłkę. Być może wynikało to z faktu, że próbki do badania betonu wykonuje się poprzez wykonanie odlewu w gotowych formach, więc wielkość każdej próbki teoretycznie jest jednakowa. Czy to jednak uzasadnia brak wykonania pomiarów każdej z próbek? (trzeci błąd).
Konkluzja z tego przykładu jest taka, że nawet posiadając sprzęt i wiedzę, można popełnić błędy wynikające z braku praktyki. Dlatego warto wybrać laboratorium zajmujące się badaniami kamienia na co dzień.

Deklaracja Właściwości Użytkowych jest powiązana z Zakładową Kontrolą Jakości. To kolejna z zawile brzmiących nazw, które tak naprawdę dotyczą czynności wykonywanych na co dzień przez każdego właściciela firmy kamieniarskiej. Co więcej: wprowadzając różnego rodzaju systemy zarządzania produkcją lub choćby uporządkowanie przepływu dokumentacji zamówieniowo-wykonawczej między poszczególnymi stanowiskami pracy, wiele firm nieświadomie wykonuje czynności kontrolne swoim zakresem znacznie przekraczające wymagania wyżej przytoczonych procedur. Stąd prosty wniosek, że prowadzone dotychczas działania czasami wystarczy lekko zmodyfikować, nadać im odpowiednią nazwę (założyć odpowiednio nazwany segregator), by spełnić wymagania wielu polskich i europejskich przepisów dotyczących produkcji.

 


 

* Wyrobem budowlanym jest wszystko to, co zostaje trwale wbudowane w obiekty budowlane lub części obiektów budowlanych, co ma znaczący wpływ na właściwości użytkowe obiektów budowlanych w stosunku do podstawowych wymagań dotyczących obiektów budowlanych (305/2011 Rozporządzenie w sprawie wyrobów budowlanych CPR)

przeczytaj cały artykuł

RODO Impreza, koncert? Weź certyfikat

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: wtorek, 27 lipca 2021 10:28

p051292-556558_0.jpg

W Polsce jednym z przepisów regulujących kwestie postępowania w związku z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się koronawirusa jest rozporządzenie Rady Ministrów z 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Określa ono m.in. limity osób mogących uczestniczyć w różnych wydarzeniach, czy to w pomieszczeniu zamkniętym np. strefie gastronomicznej czy na otwartym powietrzu np. koncercie. Zgodnie z § 26 ust. 16, do liczby osób mogących uczestniczyć w imprezie i spotkaniu, nie wlicza się m.in. osób zaszczepionych przeciwko COVID-19.
Ponieważ informacje o szczepieniu stanowią szczególną kategorię danych osobowych, są danymi dotyczącymi zdrowia. Przetwarzanie ich jest objęte większą ochroną i dopuszczalne po spełnieniu przynajmniej jednej z przesłanek m.in., gdy jest to niezbędne ze względów związanych z interesem publicznym w dziedzinie zdrowia publicznego.
Jednak w.w. rozporządzenie nie uprawnia podmiotów zobowiązanych do przestrzegania określonego tymi przepisami limitu osób do żądania od nich udostępnienia informacji o zaszczepieniu przeciwko COVID-19. Nie określają też, kto i w jaki sposób może weryfikować, czy dana osoba jest zaszczepiona przeciwko COVID-19. Nie przewidują też „konkretnych środków ochrony”, o których mowa w przepisach RODO.
Dlatego nie można uznać ich za podstawę uprawniającą do pozyskiwania od uczestników takiego spotkania informacji o przyjęciu przez nich szczepienia. Tym samym nie mają one prawa żądać podania od nich takich danych, a osoba, której dane dotyczą, nie ma obowiązku ich podania.
Więc na jakich zasadach można uzyskać informacje o zaszczepieniu?
W tej sytuacji, tylko gdy zainteresowana osoba wyrazi zgodę na przedłożenie informacji o zaszczepieniu, pozyskanie takich informacji może zostać uznane za uprawnione. Co istotne, zachowane muszą być przy tym warunki pozyskania zgody określone art. 7 RODO., czyli zgoda musi być dobrowolna, świadoma, konkretna – wyrażona w formie jednoznacznego okazania woli i możliwa do odwołania w każdym czasie.
Ewentualne okazywanie dowodów potwierdzających fakt zaszczepienia może się odbywać z inicjatywy samej osoby zainteresowanej.
Należy przy tym pamiętać również o tym, by podmiot nadmiarowo nie ingerował w prywatność osoby np. poprzez utrwalanie okazanych dokumentów czy też zbieranie oświadczeń woli. Brak jest bowiem przesłanek także do dalszego przechowywania informacji o zaszczepieniu po zweryfikowaniu informacji.
Zatem gdy osoba, której dane dotyczą, zdecyduje się na dobrowolne okazanie certyfikatu szczepienia, powinno być wystarczające, że podmiot się z nim zapoznał i wpuścił tę osobę poza limitem. Nie może zaś tej informacji dalej przechowywać.


 

Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, jest ekspertem ds. ochrony danych osobowych. Specjalizuje się w problemach związanych z wdrażaniem przepisów ochrony danych osobowych. Posiada wieloletnie doświadczenie związane z zabezpieczeniami informatycznymi w ochronie danych. Audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł

Materiałoznawstwo? A po co mi to?!

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: poniedziałek, 26 lipca 2021 12:12

kk112_s39_2.jpg

Po to, żebyś nie robił szkolnych błędów. Po to, żebyś nie krzywdził kamienia niewłaściwym zastosowaniem. Po to, żebyś świadomie dobierał kamień do konkretnych realizacji. Po to, żebyś rozumiał, z jakiego powodu powstają niektóre wady w wykonanych produktach. #lbkik

(na zdjęciu Kilkuletni element ze źle dobranego marmuru – spękany i miejscami rozpuszczony)

Nauka każdego rzemiosła składa się z trzech części zawodowych: materiałoznawstwa (z czego robimy), maszynoznawstwa (czym robimy) i technologii (jak robimy). Ta wiedza to absolutna podstawa do prowadzenia firmy wytwarzającej dowolne dobra. Musimy bowiem znać możliwości oraz ograniczenia swojego produktu.

W trakcie egzaminów w zawodzie kamieniarza widzę, że generalnie pod względem maszyn i urządzeń wiedza jest bogata. Jest to pewnie wynik stałego obcowania z różnorodnymi ofertami i katalogami, podglądania maszyn u sąsiadów, wizyt na targach branżowych. Również część technologiczna jest na dobrym poziomie, szczególnie w zakresie własnej działalności. Jeśli ktoś ciągle wykonuje np. nagrobki, wie jak je wykonać, jak je zmontować w sposób trwały. W innym przypadku pojawią się problemy z reklamacjami.
Z mojej perspektywy największy problem widzę w części materiałoznawstwa – kamieniarze posiadają dosyć pobieżną wiedzę na temat surowca, z którym pracują.

kk112_s38_2.jpg

Wiekowa rzeźba z białego marmuru
– przykład dobrej selekcji surowca

Kilka przypadków z życia.

Znajomy geolog zamawiał parapety. Poszedł do lokalnego kamieniarza, wybrał płytę. Geolog popatrzył i zaklasyfikował materiał jako konglomerat. Doszło prawie do rękoczynu, kamieniarz poczuł się urażony, bo to nie jest żywicowy wytwór, to jest najprawdziwsza „natura”. Kamieniarz geologowi nie uwierzył, że istnieje skała osadowa o tej nazwie.
Oglądałem nagrobek wykonany z piaskowca. Nagrobek stale zawilgotniały, dołem zzieleniał od rozwoju glonów. Kamieniarz oczywiście zdziwiony. Zawsze stawiał nagrobki i nigdy nic takiego się nie działo. Pewnie w nocy ktoś specjalnie brudzi. Gdyby jednak kamieniarz wiedział, że ten piaskowiec posiada nasiąkliwość na poziomie 10% (gdyby kamieniarz wiedział, co to jest nasiąkliwość?), to pewnie przewidziałby zjawisko kapilarności i w ramach przeciwdziałań wykonałby izolację zabezpieczającą wznios kapilarny.

kk112_s38_1.jpg

Materiał niemrozoodporny, spękany
po zimie – widoczne ubytki żywicy

Oceniałem elewację z importowanego wapienia zbitego (fot. 1). Płyty przyklejone byle jak, zażywicowane, pozostała siatka od strony styropianu. Poza samymi błędami montażowymi ciekawa była sprawa doboru materiału: całkowicie zażywicowany wapień, nieprzepuszczalny dla pary wodnej. Po jednej zimie widoczne są spękania. Czy analizowano taki wyrób pod kątem jego przydatności w naszym klimacie? Nie. Bezrefleksyjnie wycięto i przyklejono płyty.
Niedawno na jednym z forów kamieniarskich na portalu społecznościowym „kochany” kamieniarz starał się wmówić, że stosowanie marmuru do nagrobków jest zbrodnią. Bardzo ciekawe. Widzimy na starych cmentarzach wieloletnie prace z marmurów, wapieni, piaskowców. Trzymają się one świetnie. Problem tylko taki, że twórca potrafił dobrać odpowiedni surowiec do wykonania elementów, potrafił selekcjonować materiał i nie kierował się również przesądami.
Z drugiej strony mamy przykłady tragicznego zastosowania marmuru (fot. 3). Pewien pomnik na Powązkach po kilku latach ekspozycji na kwaśną atmosferę wielkiego miasta oraz na mróz, popękał i miejscami uległ rozpuszczeniu (aż się prosi napisać o deterioracji). Zły materiał? Nie, materiał dobry – źle zastosowany. Brak podstawowej wiedzy wykonawcy.

kk112_s39_3.jpg

Nagrobek z marmuru karraryjskiego – prawidłowy
dobór, odpowiednia obróbka i montaż
gwarantują trwałość

Przy pracy z kamieniem potrzeba wiedzy na jego temat, kamieniarze powinni stale powiększać swoją wiedzę na temat możliwości zastosowania surowców. Kamień to nie tylko kolor, smuga, to również wyrób o określonych cechach technicznych. Każdy rzemieślnik powinien umieć odróżnić materiały od siebie, określić ich cechy, żeby dobrać materiał do zadania oraz dobrać sposób wykonania. To pozwoli na wieloletnią satysfakcję z efektów pracy.

kk112_s39_4.jpg

Marmur z zawartością dolomitu podniesie
odporność produktu na działanie kwasów


Michał Firlej, autor tekstu, jest doradcą w zakresie oznakowania CE wyrobów z kamienia naturalnego, biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa, rzeczoznawcą ds. jakości produktów lub usług przy Dolnośląskim Inspektorze Inspekcji Handlowej oraz Biegłym Skarbowym.

Kontakt do autora:
tel. 695 164 288,
firlej@stoneconsulting.pl
www.stoneconsulting.pl

przeczytaj cały artykuł

RODO Jak stracić 85 tys. przez nieuwagę klienta

Autor: Artur Majchrzycki   |   Data publikacji: środa, 12 maja 2021 10:45

gavel-2492011_1920.jpg

Ostatnio można zaobserwować zwiększoną aktywność UODO, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że organ nadzorczy działa ze zwiększoną siłą. Przejawem może być ilość kar nałożona przez organ tylko w grudniu 2020 r. Jedna z nich jest bardzo kontrowersyjna i chciałbym ją omówić w niniejszym artykule, bo dobitnie pokazuje zakres działania UODO.


Kara nałożona na Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji WARTA S.A. za wysłanie polisy ubezpieczenia na adres e-mail podany przez klienta, który… okazał się błędny.


Naruszenie ochrony danych polegało na wysłaniu pocztą elektroniczną przez agenta ubezpieczeniowego, procesora Towarzystwa Ubezpieczeń i Reasekuracji WARTA S.A., polisy ubezpieczenia do nieuprawnionego adresata, mimo że wysłano ją na adres e-mail wskazany przez klienta.
W skutek czego doszło do ujawnienia poufnych danych: imion, nazwisk, adresów zamieszkania, korespondencyjnych, numeru PESEL, numeru telefonu, adresu poczty elektronicznej oraz informacji dotyczących przedmiotu ubezpieczenia, zakresu ubezpieczenia, płatności, cesji, a także dodatkowych zapisów wynikających z umowy.

W konsekwencji UODO nałożył na spółkę karę pieniężna w wysokości dokładnie 85 588zł za naruszenie dwóch przepisów; tj. WARTA jako administrator nie dochowała obowiązków związanych z jednej strony ze zgłoszeniem naruszenia ochrony danych, a z drugiej – zaniedbała obowiązek zawiadomienia osób, których dane dotyczą, o naruszeniu ochrony danych osobowych.

Informacja o zdarzeniu trafiła do UODO od nieuprawnionego adresata (!!), który wszedł w posiadanie nieprzeznaczonych dla niego dokumentów zawierających ww. dane osobowe, czyli właściciela skrzynki e-mail, która omyłkowo została podana przez klienta przy zawieraniu umowy ubezpieczenia.

Oczywiście UODO zwrócił się do spółki o wyjaśnienie. Spółka w odpowiedzi wskazała brak wysokiego prawdopodobieństwa negatywnych skutków dla osób, których dane dotyczą, uzasadniając to w ten sposób:
- po pierwsze: klient sam podał błędny adres poczty elektronicznej, na który został wysłany dokument polisy ubezpieczeniowej;
- po drugie - nieuprawniony odbiorca sam zwrócił się do spółki, a więc można wnioskować, iż jest on świadomy przepisów i wagi informacji, jakie otrzymał.

Spółka skierowała do nieuprawnionego odbiorcy prośby o trwałe usunięcie wiadomości wraz z prośbą o informację zwrotną potwierdzającą jej usunięcie.
Prezes UODO ponownie wezwał spółkę do wykonania analizy ryzyka naruszenia praw i wolności osób fizycznych.

Spółka ponownie zaznaczyła, że w jej ocenie nie wystąpiło wysokie ryzyko naruszenia praw i wolności osób. Jednak UODO wszczął postępowanie administracyjne i nałożył na TUiR WARTA S.A. administracyjną karę pieniężną w wysokości 85 588 zł.
Z naruszeniem mamy do czynienia zarówno, gdy jest umyślne, jak i nieumyślne.

Administrator dopuszczający możliwość wykorzystania poczty elektronicznej do komunikacji z klientem powinien mieć świadomość ryzyka związanego np. z nieprawidłowym podaniem przez klienta adresu poczty elektronicznej i w celu ich minimalizacji musi przedsięwziąć odpowiednie środki organizacyjne i techniczne.
PESEL wraz z imionami i nazwiskami, adresami zamieszkania, numerami telefonów oraz adresami poczty elektronicznej oznacza wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych.
W wytycznych RODO wyraźnie wskazuje, że ,,w przypadku jakichkolwiek wątpliwości administrator powinien zgłosić naruszenie, nawet jeśli taka ostrożność mogłaby się okazać nadmierna”.

Znane są okoliczności mające wpływ na wysokość kary.
- długi czas trwania naruszenia (5 miesięcy),
- umyślny charakter naruszenia, spółka świadomie podjęła decyzje, aby nie zawiadamiać UODO o naruszeniu,
- znaczną wagę naruszenia,
- niezadowalającą współpracę UODO i spółki,
- brak wdrożonych lub nieprawidłowych środków organizacyjnych i technicznych zapewniających bezpieczeństwo danych,
- sposób, w jaki UODO dowiedział się o naruszeniu,
Jak się można domyśleć, to nie koniec, spółka odwołała się do sądu administracyjnego, czekamy więc na ciąg dalszy sprawy.


Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, jest ekspertem ds. ochrony danych osobowych. Specjalizuje się w problemach związanych z wdrażaniem przepisów ochrony danych osobowych. Posiada wieloletnie doświadczenie związane z zabezpieczeniami informatycznymi w ochronie danych. Audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

przeczytaj cały artykuł

Import kamienia z Chin – dowóz drogowy

Autor: Michał Tyrawa   |   Data publikacji: środa, 12 maja 2021 01:00

111_S62_02.jpg

W poprzednich artykułach pisaliśmy o tym, jak rozpocząć import kamienia z Chin. Dziś kilka zdań na temat tego, jak pobrać kontener z portu lub terminala i dowieźć go do miejsca docelowego.

Kamień z Chin najczęściej dociera do Polski drogą morską. Rzadziej kolejową. Kiedy znajdzie się w Polsce, należy zapewnić mu bezpieczny dojazd do odbiorcy. Ta część transportu realizowana jest drogowo. Warto pamiętać, że ograniczenia wagowe dla samochodów transportowych są inne niż te obowiązujące na przykład w kolei. Dopuszczalny ciężar kontenera wraz z jego zawartością wynosi 24 tony dla najpowszechniej stosowanych, dwuosiowych ciągników. Może to oznaczać, że bardziej obciążony kontener, który przypłynął drogą morską z Chin, należy rozładować, a jego zawartość rozdzielić na dwa kontenery. Nie jest to łatwy proces, dlatego warto od początku transportu nie dociążać kontenerów i pilnować wagi 24 ton.

Jakie dokumenty należy zapewnić?
Zależnie od rodzaju transportu, importera i odbiorcę ładunku obowiązują różnego rodzaju formalności. Przy pobraniu ładunku z transportu kolejowego są to:
• dokument odprawy importowej,
• zwolnienie kontenera na firmę transportową,
• list przewozowy SMGS,
• deklaracja czasowego składowania DSK,
• numer podjęcia,
• informacja na temat miejsca zwrotu kontenera (tzw. redelivery information),
• packing list,
• faktura VAT.

Warto wiedzieć, że każdy operator ma swoje dokumenty dotyczące tzw. ostatniej mili. Dlatego powyższa lista może ulec pewnym modyfikacjom zależnie od operatora.

Przy pobraniu z portu morskiego należy dysponować następującymi danymi:
• numer kontenera,
• nazwa armatora,
• nazwa terminala, gdzie jest kontener,
• informacja o ewentualnych dopłatach za zwrot pustego kontenera po czasie (tzw. detention).

Co może pójść źle?
Przewóz kamienia z portu lub terminala kolejowego do dowolnego miejsca w Polsce trwa maksymalnie 24 godziny. Może się jednak zdarzyć, że potrwa to dłużej. Dlaczego? Pomijając oczywiste ryzyka, takie jak korki czy wypadki, istnieje kilka sytuacji, które mogą sprawić, że ładunek dojedzie z opóźnieniem.

Są to:
• nieściągnięcie kontenera z pociągu,
• błędna awizacja,
• brak awizacji,
• kolejka na terminalach,
• brak zwolnienia kontenera,
• niespodziewana kontrola wymagająca przetrzymania kontenera.

Część z tych problemów jest wynikiem niedopatrzeń na poziomie dokumentacji. Dlatego w przypadku początkujących importerów warto dokładnie zapoznać się z obowiązującymi procedurami i przepisami, a najlepiej zlecić organizację całości transportu – od chińskiego załadowcy aż do drzwi odbiorcy – jednemu dostawcy.

Należy pamiętać także, że zapewnienie rozładunku leży po stronie odbiorcy. Powinien on zorganizować miejsce i sprzęt do rozładunku. W przypadku, gdy nie dopatrzy tych działań, przetrzymanie kontenera lub pojazdu z kontenerem na miejscu odbioru będzie generować kolejne koszty.
Każdy transport międzynarodowy to skomplikowany łańcuch powiązanych ze sobą procedur. Dobrze znaleźć takiego podwykonawcę, który ma doświadczenia z każdym jego elementem i zabezpieczy interesy zleceniodawcy na każdym etapie.

 


 

Michał Tyrawa, autor tekstu,
pracuje w Grupie Real Logistics, której
częścią jest RT Transport, spółka
specjalizująca się w organizacji transportu drogowego.
Dane kontaktowe:
Michal.tyrawa@real-logistics.pl
www.real-logistics.pl

 

przeczytaj cały artykuł
Strona 15 z 43

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

SPRZEDAM BELLANI – SUPERMODULO
2025-11-26 00:00:00
SPRZEDAM używaną maszynę BELLANI – SUPERMODULO, rok produkcji 2008. Maszyna w bardzo dobry stanie, po remoncie w 2024 roku. Miejsce: okolice Krakowa. Cena 75 000 zł Tel. 609 102 580

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.