
W kwietniu 2023 w Kodeksie pracy (KP) uregulowano wykonywanie pracy w trybie zdalnym. Według najnowszych zapisów wdrożenie pracy zdalnej w organizacji dotyczy każdego pracodawcy. Jednak brak wprowadzenia regulacji nie blokuje pracownikowi wnioskowania o pracę zdalną.
Pojawiają się pytania, czy regulacje pracy zdalnej winny być zawarte w Regulaminie. Tak. Generalnie uzgodnienia dotyczące pracy zdalnej powinny być zawarte w Regulaminie pracy po uzgodnieniu ze związkami zawodowymi. Jeżeli w firmie nie ustanowiono Regulaminu, wówczas zasady pracy zdalnej uzgadnia się w indywidualnym porozumieniu z pracownikiem.
Kodeks pracy wprowadził kilka rodzajów pracy zdalnej.
1) Stała, czyli realizacja pracy poza biurem. Gdy jest taka możliwość, to należy uzgodnić miejsce wykonywania pracy zdalnej – o każdej zmianie miejsca pracy pracodawca musi być poinformowany i wyrazić na to zgodę.
Pracodawca nie może odmówić pracy zdalnej, chyba że rodzaj lub organizacja pracy na to nie pozwala. Musi powiadomić pracownika o przyczynie odmowy w formie dokumentowej w ciągu 7 dni. Co ważne pracodawca musi uwzględnić wniosek o pracę zdalną pracownicy w ciąży.
2) Okazjonalna – potocznie nazywana pracą zdalną na żądanie – to sporadyczne wykonywanie pracy zdalnej, gdzie KP przewiduje jedynie 24 dni w roku kalendarzowym na taki rodzaj pracy, czyli klasyczny sporadyczny Home Office.
3) Hybrydowa (naprzemienna), łącząca w sobie oba powyższe przypadki.
Zgodnie z Kodeksem pracy, pracownik jest odpowiedzialny za organizację stanowiska pracy, składa oświadczenie i zobowiązuje się przestrzegania zasad BHP oraz ochrony danych, w tym danych osobowych.
Jakie obowiązki ma pracodawca?
Nowe przepisy nakładają na pracodawcę obowiązki zapewnienia:
- instalacji, serwisu i konserwacji urządzeń służbowych,
- materiałów i narzędzi koniecznych do wykonywania pracy zdalnej,
- pokrycia kosztów energii elektrycznej, usług telekomunikacyjnych, w tym za internet,
- pokrycie innych kosztów, które zostały uzgodnione z pracodawcą.
Kodeks pracy reguluje, do kogo kierowana jest sposobność pracy zdalnej. Głównie chodzi tu o: a) rodziców dzieci do 4 roku życia, b) rodziców dzieci z orzeczeniem niepełnosprawności, c) rodziców dzieci o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, d) rodziców dzieci o ciężkim i nieodwracalnym upośledzeniu lub nieuleczalnej chorobie.
Kontrola pracownika w miejscu wykonywania pracy zdalnej.
Nowe przepisy dają pracodawcy podstawy prawne do przeprowadzania kontroli w miejscu wykonywania pracy zdalnej, w szczególności w zakresie:
- wykonywania pracy,
- bezpieczeństwa i higieny pracy,
- przestrzegania przepisów w zakresie bezpieczeństwa przetwarzania danych, w tym danych osobowych.
Kontrola może być przeprowadzona w godzinach pracy pracownika, nie może naruszać jego i domowników prywatności ani utrudniać korzystania w pomieszczeń domowych.
Jednak nie zawsze praca zdalna jest możliwa. Przepisy wskazują prace, które nie mogą być prowadzone w formie zdalnej, są to m.in.:
- prace szczególnie niebezpieczne, w wyniku których przekraczane są normy czynników bezpieczeństwa,
- prace z czynnikami chemicznymi lub biologicznymi stwarzającymi zagrożenie,
- prace powodujące intensywne brudzenie.
Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych, jest ekspertem ds. ochrony danych osobowych. Specjalizuje się w problemach związanych z wdrażaniem przepisów ochrony danych osobowych. Posiada wieloletnie doświadczenie związane z zabezpieczeniami informatycznymi w ochronie danych. Audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl
Coraz częściej daje się zaobserwować bunt przeciwko nadmiernemu gromadzeniu danych, w tym danych osobowych. Stajemy się coraz bardziej świadomi, co i komu przekazujemy. Nie uzupełniamy już wszystkich pozycji w formularzach, kwestionujemy zasadność zbierania nadmiarowych danych. Co najważniejsze, mamy już świadomość, że ochrona naszego prywatnego maila – jego nazwa jak i dostęp – jest kluczowa dla naszego bezpieczeństwa tak samo, jak ochrona dowodu osobistego. Ale jest czynnik poza naszą kontrolą – podmiot, który pozyskał nasze dane.
Żyjemy w czasach ogromnego i intensywnego gromadzenia danych, narażając się na coraz większe ryzyko utraty kontroli nad nimi – skutecznej ochrony. Jak wiadomo, jednym z głównych obowiązków administratora danych wynikających z RODO jest zapewnienie odpowiednich środków dla bezpieczeństwa danych. Te środki powinny chronić przed nieuprawnionym i niezgodnym z prawem przetwarzaniem danych osobowych, w tym przed kradzieżą, zniszczeniem, uszkodzeniem lub ich ujawnieniem. Skąd administrator ma wiedzieć, jakie środki ma zastosować, aby dane były bezpieczne? Dokonać analizy ryzyka, czytać wytyczne organów czy zatrudnić specjalistę.
Zajmijmy się zagadnieniem transportu danych na przenośnych dyskach. W tym miejscu należy zauważyć, że dysk w laptopie jest także środkiem transportującym dane.
Jeżeli więc administrator (w tym wypadku właściciel lub użytkownik komputera lub laptopa, na którym przechowywane są dane) nie zabezpieczył urządzenia przed nieuprawnionym użyciem i nie zablokował portów USB, może dochodzić do zgrywania danych na pamięci masowe: pendrive, dyski zewnętrzne, karty SD, smartfony, tablety.
Tak więc urządzenie należy zabezpieczyć, analizując kwestie:
- możliwej kradzieży lub zgubienia,
- wgrania złośliwego oprogramowania,
- nieuprawnionego dostępu do plików.
Jak się zabezpieczyć? Wewnętrzne procedury i regulaminy na nic się nie zdadzą, jeżeli nie będą po prostu stosowane. Dokumentacja pozwala jedynie uporządkować środki, które powinny być stosowane w danym przypadku. Natomiast środki bezpieczeństwa należy zastosować, a przede wszystkim sprawdzać. O jakich środkach mowa?
Techniczne środki bezpieczeństwa:
- szyfrowanie dysku, pendrive, karty SD itp.
- wejście do plików zabezpieczone hasłem.
Dodatkowo trzeba mieć na uwadze, aby:
- pracownik usuwał dane z pamięci, gdy są już zbędne,
- robić kopię przeniesionych danych w innym miejscu, aby w przypadku zgubienia urządzenia była możliwość ich odtworzenia,
- urządzenia pochodziły od renomowanych dostawców,
- dokonywać przeglądów pamięci przenośnych w celu upewnienia się, że są przechowywane na nim jedynie dopuszczalne dokumenty (bez nielegalnych programów czy materiałów),
- pamięci masowej nie pozostawiać bez nadzoru (w szczególności podczas transportu), a nieużywana pamięć powinna być zabezpieczona (np. przechowywana w bezpiecznym pomieszczeniu lub szufladzie),
- pracownik mógł zgrywać dane na pamięci masowe tylko na krótki okres, a jeżeli to możliwe, powinien być wdrożony system, który automatycznie usuwa dane po konkretnym czasie,
- była możliwość (o ile to wykonalne) zdalnego usunięcia danych (na odległość) z pamięci pracownika.
Podsumować można jednym zdaniem: zwiększ świadomość bezpieczeństwa pracowników i szyfruj dane!
Powyższe zasady powinno się wdrożyć w firmie w postaci zasad wewnętrznej polityki i zakomunikować całemu personelowi. Gdy już dojdzie do naruszenia ochrony – bez znaczenia, czy z powodu ludzkiego błędu czy kradzieży – będziemy pewni, że technologie i, jej zabezpieczenia nas nie zawiodą. W końcu, jeżeli dane były szyfrowane, to możliwe, że nie będzie konieczności zgłaszania naruszenia do UODO.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl

W poniedziałek wielkanocny 2022 roku na jednym z cmentarzy upadła płyta napisowa na półtoraroczne dziecko. Chłopczyk na cmentarzu był w towarzystwie matki i brata. Pomimo próby ratowania chłopca przez matkę, później przez służby medyczne, dziecko zmarło. Sprawą zajęła się policja i prokuratura rejonowa właściwa terytorialnie.
Zgodnie z przekazami lokalnych mediów nagrobek został wzniesiony około 5 lat przed zdarzeniem. Powołano biegłego z zakresu kamieniarstwa, który stwierdził, że istnieją wady konstrukcyjne w nagrobku. Na początku tego roku prokuratura zakończyła postępowanie ze skutkiem umorzenia, ponieważ „nie można obciążyć jednej osoby odpowiedzialnością za spowodowanie tragicznego wypadku”. Wypadek nastąpił w wyniku splotu okoliczności, z których każda była warunkiem koniecznym – gdyby chłopiec nie dotknął płyty, ta nie runęłaby na niego.
Nie znamy szczegółów sprawy, ale zastanówmy się nad zdarzeniem. Cmentarze to dosyć gęsto i chaotycznie zabudowane tereny. Pomiędzy grobami pozostawiane są niewielkie odległości, kamienne konstrukcje zorientowane są w różnych kierunkach. W takiej sytuacji będzie dochodziło bardzo często do przypadkowych kontaktów człowieka z pionowymi kamiennymi elementami. Przy czym nacisk wywierany na te elementy może być znaczny. Czy w trakcie wznoszenia nagrobków nie powinniśmy przewidzieć tego typu zdarzeń? Czy kamieniarz wznoszący nagrobek nie odpowiada za bezpieczne jego użytkowanie?
Należy sobie uzmysłowić, że nagrobek to nie tylko wygląd. To również stabilność całości w pewnych określonych warunkach. Jeśli istnieje ryzyko pchnięcia przez przechodnia płyty napisowej, to kamieniarz powinien na tyle wzmocnić konstrukcję, żeby ta płyta oparła się temu dodatkowemu obciążeniu. Co więcej – praktyka wskazuje, że stosowane środki łączące (kleje, cement, zaprawy itp.) posiadają ograniczoną w czasie trwałość. Z czasem ulegają zniszczeniu i nie spełniają swojej funkcji. Z tego powodu powinno stosować się mechaniczne połączenia, na przykład kotwy – tym dłuższe, im wyższy jest element. Również istotne jest takie rozmieszczenie środka ciężkości części stojących, aby nie dochodziło do ich przeważenia.
Jeśli nie wykonano nagrobka z uwzględnieniem powyższego, to – zgodnie z opinią biegłego – posiadał on wady konstrukcyjne. Owszem, gdyby nie popchnięcie – na co również zwrócił uwagę biegły – to napisówka by się nie przewróciła. Jednak wskutek lekkiego, przypadkowego pchnięcia stojącej płyty upadała ona na dziecko. Stosunek masy kamiennej napisówki do wagi 1,5-rocznego chłopca możemy sobie wyobrazić. Czy na pewno nie dało się zminimalizować prawdopodobieństwa tego zdarzenia na etapie montażu?
Choć sprawę umorzono, to nie jest ona zakończona. Umorzenie nie jest prawomocne, a pełnomocnik pokrzywdzonych już złożył zażalenie. Sąd rozstrzygnie, czy sprawa powinna wrócić do ponownego rozpatrzenia przez prokuraturę oraz wykonania dalszych czynności, które zostaną wskazane przez sąd. To początek. Dalszych dróg tego postępowania jest wiele.
Sprawę umorzono w myśl prawnej zasady in dubio pro reo – w przypadku braku możliwości jednoznacznego przypisania odpowiedzialności za zdarzenia stosuje się zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść ewentualnego sprawcy. W dochodzeniu nie pomagał fakt, że brak jest jakichkolwiek unormowań prawnych dotyczących budowy i montażu nagrobków oraz nie ma żadnej instytucji – typu inspektor budowlany – nadzorującej takie budowy.
To trudna sytuacja. Nic nie zwróci rodzicom dziecka – ich życie nigdy nie będzie już takie samo. Trudno również podejrzewać celowość w działaniu kamieniarza montującego nagrobek – wyrok sądowy może złamać mu życie. Jednak kwestia właściwej dbałości w stawianiu nagrobków powraca jak bumerang i co jakiś czas jest przywoływana na fali medialnych doniesień o różnych wypadkach na cmentarzach. Jedno jest pewne: szybkość montażu lub minimalizacja kosztów nie mogą usprawiedliwiać braku wyobraźni, czy wręcz popełniania błędów w sztuce.
„Wytyczne Branżowe. Wyroby z kamienia naturalnego. Nagrobki.” potocznie nazywane „Normą nagrobkową” istnieją od 2021 roku. Zostały opracowane przez kamieniarzy dla kamieniarzy. Opisują zasady, jakimi powinien się kierować wykonawca i montażysta nagrobka.
Dokument zawiera zbiór informacji na temat wykonania nagrobka. Stosowanie tych wytycznych to gwarancja, że pomniki będą dokładnie takie, jakie być powinny. Że będą wykonane zgodnie z zasadami rzetelnej kamieniarskiej roboty i że będą bezproblemowo służyć. Oraz że będą bezpieczne w użytkowaniu (wystarczająco mocne, by się nie zawalić pod własnym ciężarem i wystarczająco solidnie zmontowane, by nie stanowić zagrożenia).
Do pobrania na: www.kamieniarze.org.pl (zakładka: Norma nagrobkowa)
lub
www.kurierkamieniarski.pl/normanagrobkowa

Szczegółowa Specyfikacja Techniczna (SST) powinna być zestawem dokładnych wytycznych przy części prac budowlanych. Standardowe SST bardzo często obarczone są błędami, które prowadzą do częstych sporów na budowach.
Prześledźmy dosyć typowy dokument SST – prezentację wymagań dla kostki brukowej z kamienia.
Przedmiot specyfikacji
„Przedmiotem niniejszej szczegółowej specyfikacji technicznej (SST) są wymagania dotyczące wykonania i odbioru robót związanych z wykonywaniem nawierzchni z kostki kamiennej regularnej 10 x 20 x 8 cm.”
Mamy tu wskazanie na kostkę kamienną o określonym wymiarze, bez opisania wyglądu elementu brukowego, jego barwy, sposobu obróbki powierzchni licowej, boków itd.
Przywołana norma
Standardowo jako dokument odniesienia zostaje podana wycofana w 2005 roku norma PN-B-11100:1960 „Materiały kamienne – Kostka drogowa”. Tworzy to niepotrzebną komplikację, ponieważ od kilkunastu lat w ocenie zgodności przy wprowadzaniu wyrobu do obrotu stosujemy normę zharmonizowaną, której stosowanie jest ułatwieniem – te same badania, te same wymagania w krajach UE ograniczają koszty wprowadzenia wyrobu.

Surowiec
„Surowcem do wyrobu kostki kamiennej są skały magmowe, osadowe i przeobrażone”, czyli w zasadzie wszystkie skały. Taki zapis, w tym brzmieniu, zezwala na zastosowanie kostki wykonanej z każdej skały, niezależnie od pochodzenia.
W dalszej części robi się jeszcze ciekawiej. Napotykamy na zapis, iż surowiec do produkcji kostki powinien spełniać wymagania wskazane w tabeli:
Projektujący bardzo sporadycznie wskazują w tym miejscu na wymaganą klasę wyrobu, czyli właściwości użytkowe nie są jednoznacznie określone. Kolejnym problemem jest wskazanie archiwalnych metod badań lub badań, których w oparciu o nowe normy nie są wykonywane (zwięzłość).
Porównanie obecnie wykonywanych badań z badaniami archiwalnymi nie jest często możliwe. Na przykład odporność na ścieranie obecnie wykonywane jest przy innej liczbie obrotów tarczy pod próbką. W inny sposób deklaruje się obecnie właściwości – na przykład teraz prezentuje się wyniki badań po statystycznych przeliczeniach jako spodziewana wartość niższa lub wyższa.
Ten fragment Specyfikacji jest w takiej postaci bezużyteczny.

Wymagania względem cech geometrycznych
Założono w zadaniu kostkę o wymiarze 10 x 20 x 8 cm. Wymiary te uznamy za wymiar nominalny, od którego będą obowiązywały odchylenia, które wskazano w poniższej tabeli.
Niestety ta tabela nie dotyczy kostki o wysokości 8 cm. Dodatkowo nie wskazano gatunku dla kostki. Prowadzi to do słusznego wniosku, że nie wskazano dopuszczalnych odchyleń. Jakie zatem przyjąć? Na to specyfikacja nie odpowiada.

Podsumowanie
Omówiona specyfikacja jest dokumentem stale kopiowanym i powielanym w dokumentacjach. Moim zdaniem „autorzy” takich dokumentów nie wysilają się nawet nad przeczytaniem SST. Szkoda, ponieważ utrudnia to jednoznaczne określenie wyrobu i prowadzi do przeinaczenia całego projektu. Zachęcam osoby projektujące, by przy każdej okazji kontaktowały się z ośrodkami branżowymi (Polski Związek Kamieniarstwa; Rada ds. Kamieniarstwa) w celu weryfikacji i pomocy przy tworzeniu SST.
Michał Firlej jest doradcą w zakresie oznakowania CE,
biegłym sądowym z zakresu kamieniarstwa,
rzeczoznawcą ds. jakości produktów lub usług
przy Dolnośląskim IIH oraz Biegłym Skarbowym.
Kontakt do autora: firlej@stoneconsulting.pl
tel. 695 164 288
#michalfirlej

Przepisy RODO nakazują zwiększanie świadomości pracowników na temat bezpieczeństwa przetwarzania danych osobowych. Czy Ty i Twoi pracownicy jesteście świadomi zagrożeń w Internecie?
Kradzież tożsamości, zwana również fałszerstwem tożsamości lub defraudacją tożsamości, to przestępstwo polegające na wykorzystaniu czyichś danych – takich jak imię, nazwisko, numer PESEL, adres domowy czy wizerunek – bez pozwolenia ich właściciela. Pozwala przestępcy na podszywanie się pod ofiarę i działanie w jej imieniu.
Co roku dane średnio 9 mln Amerykanów dotyka kradzież tożsamości. W Polsce dochodzi do co najmniej 1,5 mln fałszerstw rocznie. Według danych Związku Banków Polskich co sekundę 12 użytkowników internetu staje się ofiarami przestępców działających w sieci. A liczba ta rośnie z roku na rok. Zaczynasz martwić się o swoje dane? I słusznie! Kradzież tożsamości to powszechne zjawisko. Celem takiego zabiegu jest zwykle wyłudzenie pieniędzy lub uzyskanie innych korzyści – oczywiście kosztem ofiary. Można więc powiedzieć, że tożsamość osoby nie stanowi celu kradzieży sama w sobie – jest jedynie narzędziem, które przestępcy chcą wykorzystać do osiągnięcia jakiegoś innego celu. Skutki mogą być różne i odbić się na portfelu ofiary, jej reputacji, a nawet przysporzyć kłopotów z prawem.
Jeżeli Ciebie jeszcze to nie dotknęło, to masz szczęście lub dobrze zabezpieczyłeś swoje dane. Jednak często dowiadujemy się o tym bardzo późno, gdy docierają do nas wezwania do zapłaty za zobowiązania, których nie zaciągaliśmy, lub nie możesz zapłacić w sklepie, bo konto w banku jest wyczyszczone.
Jak chronić swoje dane (tożsamość) w internecie?
1. Zadbaj o bezpieczeństwo swojego maila.
Sprawdź na stronie haveibeenpwned.com czy Twój adres mail został przejęty przez hackerów.
2. Zastosuj silne i unikatowe hasła: długie, min. 8-znakowe. Dobrym sposobem jest używanie generatorów haseł z menadżerów haseł.
3. Włącz uwierzytelnienie dwuskładnikowe. Dwuetapowa weryfikacja logowania znacznie zwiększa bezpieczeństwo konta (aplikacji), uniemożliwiając hakerom zalogowanie się – nawet jeśli znają hasło.
4. Zaktualizuj informacje o zabezpieczeniach: alternatywny adres mail, nr. telefonu
5. Używaj dobrego oprogramowania antywirusowego.
6. Uważaj na podejrzane maile. Nie otwieraj linków i załączników od nieznanych nadawców.
Gdy na Twoją skrzynkę trafi mail z załącznikiem, gdy nie spodziewałeś się spadku lub wygranej, zastanów się dziesięć razy, zanim otworzysz załącznik z takiego maila.
7. Ogranicz udostępnianie informacji o sobie. Bądź podejrzliwy, gdy ktoś prosi Cię o informacje o Tobie, niezależnie czy to znajomy czy nieznajomy. Nigdy nikomu nie podawaj loginów czy haseł dostępowych do serwisów internetowych, w tym do portali społecznościowych. Choć rada ta wydaje się banalna, to zdarza się, że nieświadomi użytkownicy pod presją rozmówcy – hackera, są w stanie podać nieznajomym nawet dane dostępowe do bankowości elektronicznej. Najczęściej o dane do banku proszą hakerzy powołujący się na pracowników banku np. z pomocą techniczną lub z działu bezpieczeństwa.
8. Unikaj sieci publicznych. Publiczne sieci WiFi, szczególnie w krajach egzotycznych, nie dają żadnej gwarancji bezpieczeństwa. Twoje dane logowania, wiadomości , czy dane do bankowości elektronicznej mogą zostać przechwycone przez hackerów, którzy mogą być podłączeni do tej samej sieci. Dobrym rozwiązaniem jest zakup karty SIM lokalnego operatora telefonicznego.
Brzmi zatrważająco? Nie popadaj jednak w panikę! Dużo lepszym sposobem będzie głębsze poznanie zagrożenia i sposobów chronienia się przed nim.
Konsekwencje kradzieży tożsamości mogą być bardzo poważne – nie pozwól, aby hakerzy przejęli Twoją! Stosując powyższe rady, zdecydowanie podnosisz poziom bezpieczeństwa swoich danych.
Artur Majchrzycki – Inspektor Ochrony Danych,
ekspert ds. ochrony danych osobowych,
audytor Wewnętrzny Systemów Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji zgodnego z ISO/IEC 27001.
Kontakt do autora:
tel. 501 15 11 15
email: a.majchrzycki@moment24.pl