
Od 1. października 2020 roku przedsiębiorcy, którzy są podatnikami VAT zamiast deklaracji VAT oraz JPK będą składać jeden nowy plik JPK_VAT, co wydawałoby się uprości rozliczenia z organem podatkowym. Jednak wraz z prowadzeniem nowego JPK ustawodawca wprowadził obowiązek oznaczania wybranych grup towarów i usług (GTU). Tym samym już nie tylko na księgowych, ale również na przedsiębiorców został nałożony obowiązek analizowania i oznaczania wybranych transakcji kodami GTU.
Oznaczania wymagać będą wybrane przez ustawodawcę (najbardziej newralgiczne) obszary obrotu gospodarczego, dzięki czemu fiskus zyska możliwość bardziej wnikliwej analizy tych transakcji.
Oznaczenia GTU dotyczą sprzedaży:
a) napojów alkoholowych (alkoholu etylowego, piwa, wina, napojów fermentowanych i wyrobów pośrednich) – oznaczenie „01”;
b) paliw silnikowych (przy wewnątrz-wspólnotowym nabyciu, których obowiązuje zasada płatności podatku należnego bezpośrednio do urzędu skarbowego) – oznaczenie „02”;
c) oleju opałowego oraz olejów smarowych – oznaczenie „03”;
d) wyrobów tytoniowych, suszu tytoniowego, płynu do papierosów elektronicznych i wyrobów nowatorskich, w rozumieniu przepisów o podatku akcyzowym – oznaczenie „04”;
e) odpadów – oznaczenie „05”;
f) urządzeń elektronicznych oraz części i materiałów do nich – oznaczenie „06”;
g) pojazdów oraz części samochodowych – oznaczenie „07”;
h) metali szlachetnych oraz nieszlachetnych – oznaczenie „08”;
i) leków oraz wyrobów medycznych – produktów leczniczych, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych, objętych obowiązkiem zgłoszenia na podstawie Prawa farmaceutycznego – oznaczenie „09”;
j) budynków, budowli i gruntów – oznaczenie „10”;
k) usług w zakresie przenoszenia uprawnień do emisji gazów cieplarnianych – oznaczenie „11”;
l) usług o charakterze niematerialnym, tj. usług doradczych, księgowych, prawnych, zarządczych, szkoleniowych, marketingowych, firm centralnych (head offices), reklamowych, badania rynku i opinii publicznej oraz w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych – oznaczenie „12”;
m) usług transportowych i gospodarki magazynowej – oznaczenie „13”.
Oznaczeniu podlegają zarówno faktury dla firm krajowych, jak i zagranicznych, a także dla osób fizycznych, w tym również faktury do paragonów, ale nie oznacza się paragonów. Nie ma znaczenia również, czy przedmiotem sprzedaży są towary nowe czy używane, ani też czy mamy do czynienia z refakturą. Nie należy jednak oznaczać symbolem GTU towarów i usług, które mają charakter pomocniczy dla świadczenia głównego.
Przykład
Części samochodowe są objęte obowiązkiem oznaczania GTU_07, ale usługi mechaniki samochodowej nie. Jeśli zatem mechanik samochodowy wystawi fakturę za usługę, do której wykorzystał części, choćby wymienił te części na fakturze obok usługi – takiej faktury nie należy oznaczać symbolem GTU, ponieważ przedmiotem dostawy jest usługa naprawy pojazdu, a dostawa części jest jedynie elementem pomocniczym.
To jednak nie wszystko…
Poza obowiązkiem raportowania w nowym JPK_VAT wskazanych grup towarów i usług (GTU), podatnicy zostali również zobowiązani do oznaczania niektórych transakcji. Oznaczanie procedur poza fakturami sprzedaży może dotyczyć również faktur zakupu. Chodzi tu m.in. o oznaczanie transakcji objętych obowiązkowym mechanizmem podzielonej płatności, sprzedaży wysyłkowej z terytorium kraju, faktur wystawianych do paragonów, transakcji pomiędzy podmiotami powiązanymi i inne.
Wprawdzie zmianie nie uległy przepisy dotyczące sposobu wystawiania faktur, ale wskazane zmiany będą wymagać ścisłej współpracy przedsiębiorców (podatników VAT) z księgowymi, ponieważ ci drudzy na podstawie wystawianych faktur w wielu przypadkach nie będą potrafili precyzyjnie określić, czy dana transakcja wymaga któregoś z w/w oznaczeń. Bardzo często podatnicy wystawiając faktury posługują się skrótami myślowymi, używają sformułowań „zgodnie z umową”, itp. Natomiast zastosowanie niewłaściwego oznaczenia lub niesporządzenie stosownej korekty w określonym terminie może skutkować nałożeniem na podatnika kary administracyjnej w wysokości 500 zł lub wyższej.
Dlatego tak ważne jest, aby każdy przedsiębiorca uświadomił sobie, że bez jego zaangażowania rzetelne realizowanie tego obowiązku może być utrudnione.

Gdy w Polsce padają kolejne rekordy zachorowań na koronawirusa, tematem dnia staje się kwestia, czy pracodawca może wysłać pracownika na test. Zdaniem prawników – tak, bo zrobienie testu jest jednym ze środków związanych z bezpieczeństwem i higieną pracy. Tymczasem według Urzędu Ochrony Danych Osobowych nawet zgoda pracownika budzi wątpliwości.
Na chwilę obecną brak jednak podstaw do badania pracowników pod kątem COVID-19 – nakazywanie przez pracodawcę wykonania testu przez pracownika może być zbyt daleko idącą ingerencją w prawa pracownika.
Pracodawca, który ma wątpliwości co do stanu zdrowia danego pracownika, może skierować go na badanie do lekarza medycyny pracy lub lekarza rodzinnego (sytuacja prawna jest dynamiczna) i dopiero ten lekarz powinien – jeżeli uzna to za zasadne – zainicjować postępowanie.
Pracodawca może zawiadomić Państwowego Inspektora Sanitarnego o potencjalnym ryzyku choroby u danego pracownika, co może doprowadzić do zainicjowania weryfikacji stanu zdrowia takiej osoby.
Dlatego, jeżeli pracodawca ma możliwość odizolowania osoby, co do której stanu zdrowia ma wątpliwości, od pozostałych pracowników, to z tej możliwości powinien skorzystać, przy czym w takim przypadku należy ważyć ryzyko wystąpienia zarzutu nierównego traktowania pracownika, co do którego istnieje tylko podejrzenie pracodawcy o nosicielstwie COVID.
Pracodawca zawsze może też delegować go do pracy w domu, czyli pracy zdalnej, przy czym należy pamiętać, że aktualnie wykonywanie pracy zdalnej może zostać polecone, jeżeli pracownik ma umiejętności i możliwości techniczne oraz lokalowe do wykonywania takiej pracy, i pozwala na to rodzaj pracy. To jest zawsze kwestia wyważenia ryzyka przez pracodawcę. Gdybyśmy mieli jasne wytyczne w tym zakresie, to wtedy kierowanie na testy nie budziłoby wątpliwości, a bez tych wytycznych nie jest to wcale takie oczywiste.
Należałoby zwrócić uwagę na fakt, że pracownik musi przychodzić do pracy zdrowy – z kolei pracodawca odpowiada za BHP. Podstawą nieobecności w pracy pracownika jest stan zdrowia niepozwalający na wykonywanie pracy. I stan ten może być też podstawą do niedopuszczenia pracownika do wykonywania pracy przez pracodawcę i odesłania takiego pracownika do lekarza. Wyjściem z sytuacji może być skierowanie pracownika na pracę zdalną, w trakcie której może zrobić test, czekać na jego wynik, a potem – w zależności od wyniku – nawet przebywać w domowej izolacji.
Pracodawca ma prawo skierować pracownika na badania, jeżeli ma podejrzenia co do jego stanu zdrowia, ale jedyne co powinno go interesować, to wynik końcowy: czyli to, czy pracownik jest zdolny lub niezdolny do wykonywania pracy. Pracodawca nie powinien mieć natomiast dostępu do samych wyników.
Kiedy pracodawca organizuje i finansuje zakup oraz przeprowadzenie testów na obecność koronawirusa może wywierać nacisk na pracowników, ponieważ poniósł koszty związane z zakupem i przeprowadzeniem testów – wskazuje Urząd Ochrony Danych Osobowych. Dlatego też podstawa legalizująca przetwarzanie przez pracodawcę danych o stanie zdrowia pracownika oparta jedynie na przesłance zgody budzi wątpliwości organu nadzorczego z punktu widzenia przepisów nie tylko RODO, ale także przepisów prawa pracy. To służby sanitarne, a nie pracodawcy, powinny wskazywać kierunki podejmowanych działań – przypomina organ.

W poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego opisywałam import kamienia z Azji. Wskazywałam na trudności związane z organizacją takiego przewozu. W tym odcinku chciałabym zająć się kwestiami odpraw celnych.
Import towarów zza granicy wiąże się z obowiązkiem dokonania odprawy celnej. Taką odprawę zaleca się przekazać wyspecjalizowanym instytucjom, jakimi są agencje celne. Agencja celna jest swego rodzaju pośrednikiem pomiędzy przedsiębiorcą a Urzędem Celnym. Jej zadaniem jest formalne przeprowadzenie odprawy celnej, w tym: przygotowanie dokumentów, obliczenie stawek, dokonanie zgłoszenia celnego. Z uwagi na to, że cały proces jest zdigitalizowany, nie ma konieczności – jak niegdyś – poszukiwania agencji celnej po sąsiedzku. Najważniejsze, by upewnić się, że osoba, która nas obsługuje, jest do tego uprawniona. Każdy agent celny ma swój numer i jest wpisany na listę agentów celnych (https://puesc.gov.pl/seap_pdr_extimpl/slowniki/4016)
Jak przebiega procedura celna?
Firma, która chce po raz pierwszy sprowadzić towar zza granicy, musi posiadać numer EORI. Powinna wystąpić do Krajowej Administracji Skarbowej z wnioskiem o nadanie takiego numeru. Procedura nadania trwa obecnie około siedmiu dni. Numer, podobnie jak NIP czy REGON, nadawany jest jednorazowo i służy wszystkim kolejnym odprawom celnym. Jest on niezbędny, by móc podpisać upoważnienie z agencją celną.
Kolejnym krokiem jest właśnie podpisanie z wybraną agencją celną upoważnienia do reprezentowania przez nią danego przedsiębiorstwa wobec Urzędu Celnego. Upoważnienie takie musi być dostarczone do Urzędu Celnego w oryginale, co oznacza, że należy je podpisać i wysłać do wybranej agencji celnej pocztą lub dostarczyć osobiście. Należy to zrobić zanim importowany towar dotrze do Polski. Najlepiej, by podpisane upoważnienie dotarło do agencji celnej co najmniej na tydzień przed tym terminem.
Zarejestrowane, wymienione wyżej upoważnienie, daje agencji celnej zielone światło do odprawy towaru. Do przeprowadzenia odprawy celnej kamienia wymagane są następujące dokumenty handlowe:
• faktura
• packing list
• list przewozowy
• faktura za transport (gdy pokrywa go importer).
W standardowej procedurze celnej dokumentem potwierdzającym dokonanie odprawy celnej i dopuszczenie towaru do obrotu jest komunikat elektroniczny ZC299. Aby otrzymać komunikat, importer musi dokonać przelewu za należności celno-podatkowe lub skorzystać z zabezpieczenia agencji celnej. Cała procedura może trwać kilka godzin.
W przypadku zastosowania procedury uproszczonej odprawa celna trwa najczęściej kilkadziesiąt minut. Taką operację mogą przeprowadzić wybrane agencje celne – takie, które posiadają pozwolenie AEO i pozwolenie na stosowanie odpraw celnych w procedurze uproszczonej.
O czym należy pamiętać?
Importując niektóre towary, możemy napotkać pewne ograniczenia. Występują one na przykład przy przewozie granitu. Firma importująca granit musi do agencji celnej złożyć oświadczenie, że sprowadzany kamień nie jest odpadem w rozumieniu tzw. „Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Europy w sprawie przemieszczenia odpadów”.
Firmy, które chciałyby skorzystać z możliwości odroczenia płatności VAT w imporcie 1*, powinny złożyć oświadczenia o niezaleganiu z podatkami i płatnościami na rzecz ZUS oraz oświadczenie o byciu czynnym podatnikiem VAT. Import wiąże się z koniecznością odprowadzenia opłaty celnej. Każdy rodzaj kamienia ma inną pozycję taryfową. Cło na import na przykład granitu wynosi obecnie 0%.
Oficjalne taryfy celne można sprawdzić na stronach Krajowej Administracji Skarbowej https://ext-isztar4.mf.gov.pl/taryfa_celna/.
Sprowadzanie kamienia zza granicy to nie tylko wyzwanie logistyczne, ale i konieczność dopilnowania wielu procedur. Warto powierzyć je doświadczonym agentom celnym oraz stosować się do ich zaleceń i narzucanych terminów.
1* z zastosowaniem art. 33a Ustawy o podatku od towarów i usług
Aldona Kucner, autorka tekstu, pracuje w Grupie Real Logistics, której częścią jest agencja celna RL Customs Broker, zatrudniająca agentów celnych z dwudziestoletnim doświadczeniem.
Dane kontaktowe:
tel. 71 349 68 18
clo@real-logistics.pl
www.real-logistics.pl

Polska jest liczącym się producentem kamienia – szczególnie granitu – oraz sprowadza wiele tego rodzaju surowca także z zagranicy. Rozwój połączeń transportowych sprawił, że możemy nie tylko sprowadzać kamień z innych krajów Europy, ale także coraz częściej szukamy dostawców na innych kontynentach. Do Polski trafiają m.in. marmury i granity z Chin, Indii, Turcji czy Tajlandii.
Chcąc sprowadzać surowiec z tak odległych obszarów, warto szczególną uwagę zwrócić na jego logistykę, gdyż często jest ona kluczowym elementem cenotwórczym. Warto też powierzyć swój ładunek doświadczonemu spedytorowi, który będzie umiał dobrać optymalne rozwiązania dla tego nietypowego rodzaju transportu.
Niekwestionowanym liderem eksportu kamienia na świecie są Chiny. Co warto wiedzieć przed sprowadzeniem kamienia z Chin?
• W procesie transportu bierze udział kilka podmiotów. Są to m.in. spedytor, czyli organizator całego procesu, właściciel kontenera stanowiącego „opakowanie” dla przewożonego ładunku, depot kontenerowy, agencja celna itd.
• Przewóz taki odbywa się zazwyczaj drogą morską lub kolejową (tzw. Nowym Jedwabnym Szlakiem). Punkt wyjścia – port morski lub terminal kolejowy – wybierany jest w zależności od miejsca, z którego pozyskiwany jest kamień. Chodzi o optymalizację czasu i kosztów transportu zarówno na terenie samych Chin, jak i potem – w kierunku Europy. Nie zawsze zatem będzie to port lub terminal położony najbliższej producenta.
• Kamień przewożony jest w kontenerach otwartych od góry (tzw. open top) lub rzadziej w standardowych. Nie wszyscy spedytorzy jednak chcą przewozić kamień z uwagi na duże ryzyko uszkodzenia kontenera. Właściciele kontenerów, podejmując taką decyzję,
biorą pod uwagę m.in. wiarygodność spedytorów obsługujących przewozy oraz sposób załadunku kamienia do kontenera. W przypadku kontaktu z nieznanym spedytorem lub bezpośrednio z importerem, właściciel kontenera może odmówić współpracy. Wiele zależy też od wagi samego ładunku oraz od tego, czy kamień przewożony jest jako pojedynczy blok. W przypadku pojedynczego ciężkiego bloku wyzwaniem jest takie ułożenie go w kontenerze, by zapobiec przeważeniu w trakcie transportu. Nie wszystkie platformy kolejowe zgodzą się na pobranie takiego ładunku.
• Planowanie w czasie. Transport kamienia z Chin zajmie ok. 16-18 dni drogą kolejową i ok. 28-30 dni drogą morską. Prócz czasu samego przewozu trzeba będzie jeszcze doliczyć czas dostawy do portu/terminala wyjściowego, czas potrzebny na załadunek, a po osiągnięciu portu/terminala docelowego także czas wyładunku i odwozu drogowego. Aby ładunek wyjechał jak najszybciej i o wybranym czasie, należy dopełnić wielu formalności. Dlatego tak ważne jest korzystanie z profesjonalnych spedytorów, którzy dopilnują, by transport nie został wstrzymany na skutek na przykład błędów w dokumentacji.
W kolejnych odcinkach serii przybliżę Państwu dalsze niuanse związane z importem kamienia. Omówię czynniki wpływające na cenę transportu, procedury celne oraz najczęściej popełniane błędy w tego rodzaju przewozach.
Aldona Kucner, autorka tekstu, pracuje w firmie Real Logistics specjalizującej się w organizacji frachtu morskiego i kolejowego na trasie Chiny-Europa-Chiny.
Dane kontaktowe:
tel. 71 349 68 18
info@real-logistics.pl
www.real-logistics.pl

Zestawienie porcelanek. Od lewej: wypukła, cienka, standardowa. Można zaobserwować różnice w kształcie oraz kolorze.
Zdjęcia nagrobkowe, odkąd pojawiły się na rynku, są niezmiennie popularną formą upamiętnienia osób zmarłych. Już pod koniec XIX wieku wykonywane były pierwsze czarno-białe fotoceramiki. Z czasem porcelanki zaczęły nabierać kolorów. Już w 1995 roku w Polsce powstała pierwsza pełnokolorowa fotografia ceramiczna wykorzystująca ówcześnie nowoczesną technikę cromalinowych wydruków próbnych. Z czasem coraz popularniejsze zaczęły stawać się zdjęcia nagrobkowe na szkle. Obrazy wtapiane w kryształ prosty bądź fazowany, ciągle zyskują na popularności.
Rozwój technologii ciągle otwiera przed nami nowe możliwości, które w branży fotografii nagrobkowej są chętnie testowane. Niesłabnące zainteresowanie uwiecznianiem wizerunku osoby zmarłej na pomniku sprzyja szukaniu nowych, ciekawych rozwiązań. Z czasem jednak niektóre nowoczesne formy przedstawienia naszych bliskich ustępują tym już sprawdzonym, wiecznotrwałym i klasycznym rozwiązaniom.
Umieszczając na pomniku zdjęcie naszego bliskiego, który odszedł z tego świata, pozwalamy na podtrzymanie jego pamięci, możemy pokazać młodym pokoleniom, kogo odwiedzają. Kiedy po kilkunastu latach od odejścia naszego bliskiego odwiedzamy grób z naszymi dziećmi, czy wnukami, dużo łatwiej jest nam wytłumaczyć im, kogo tutaj wspominamy. Zdjęcie nagrobkowe przymocowane do płyty pomnika sprawia, że tworzy się bardziej osobista więź z osobą zmarłą. Obecna technologia pozwala na otrzymanie zdjęć w świetnej jakości, które przetrwają wszystkie warunki pogodowe.
Słońce, deszcz, mróz, czy śnieg nie są w stanie zniszczyć fotografii nagrobkowej, a specjalistyczny silikon czy taśma montażowa gwarantują, że porcelanka, czy kryształ nie odpadną.
Wszystkie fotoporcelanki powinny być całkowicie odporne na warunki atmosferyczne. Jest to możliwe tylko przy użyciu nieorganicznych farb ceramicznych wtapianych w szkliwo oraz z wykorzystaniem ceramiki o nasiąkliwości poniżej 1%, aby zagwarantowana była mrozoodporność.
Jakie formy przedstawienia wizerunku osoby zmarłej są obecnie dostępne na rynku?
Przede wszystkim wyróżniamy produkty porcelanowe, szklane oraz grawery w pomniku. Te materiały zostały przez lata sprawdzone i uznane jako najtrwalsze i najpewniejsze, szczególnie w polskich warunkach atmosferycznych.
Czym różnią się dostępne rozwiązania i jakim klientom warto je zaoferować?

Od lewej: porcelanka cienka, wypukła oraz standardowa z wykorzystaniem tego samego zdjęcia. Widać różnice w kolorach, miękkości postaci oraz zniekształcenie sferyczne
Fotoceramika wypukła

Zbliżenie na fotoceramikę wypukłą. Można zaobserwować zniekształcenie sferyczne oraz miękkość rysów twarzy.
Porcelanki wypukłe są produkowane w Polsce tradycyjną metodą wylewania płynnej porcelany do form gipsowych. Nie mają one dokładnego, stałego wymiaru, ponieważ wielokrotnie używane formy gipsowe zużywają się i zmieniają swoją wielkość. Przy porcelankach wypukłych delikatna rozbieżność wymiarów jest rzeczą naturalną – należy wziąć to pod uwagę ,decydując się na zamówienie właśnie tego produktu.
Porcelanki te wykończone są twardszą warstwą szkliwa, która sprawia, że zdjęcia nabierają niepowtarzalnego charakteru oraz efektu lekkiego zmiękczenia postaci.
Takie porcelanki najczęściej wykorzystywane są na starszych pomnikach poddawanych renowacji, na których wymieniane są tylko wybrane zdjęcia. Wypukłe porcelanki stosuje się głównie ze względu na swoje wizualne podobieństwo do starych, dobrze zachowanych porcelanek – nie odbiegają od nich kształtem i grubością.
Ponadto kolor porcelanek wypukłych bardziej przypomina starsze, lekko kremowe płytki. Nie jest to wadą płytek wypukłych, a ich charakterystyczną cechą. Choć niektórym osobom cieplejsze zabarwienie płytek wypukłych może nie przypaść do gustu, dla wielu osób to właśnie w odcieniu kryje się cały urok tego rodzaju fotoceramiki.
Fotoceramika standardowa

Zbliżenie na fotoceramikę standardową. Rysy twarzy są wyraźniejsze niż na porcelance wypukłej. Nie występuje zniekształcenie sferyczne.
Porcelanki standardowe produkowane są nowoczesnymi technologiami z wykorzystaniem form prasowanych. Są nieco cieńsze i bardziej płaskie od płytek wypukłych.
Sposób produkcji standardowych porcelanek gwarantuje powtarzalność płytek oraz to, iż wymiary zostaną zachowane. W przypadku tego produktu nie ma mowy o niepewnym kształcie czy rozmiarze. Kolory i linie zdjęć na porcelankach standardowych są wyraźniejsze niż na porcelankach wypukłych. Sama płytka standardowa jest bielsza od porcelanki wypukłej, a więc efekt końcowy fotoceramiki będzie się różnił również pod tym względem.
Płaskie porcelanki gwarantują lepsze odwzorowanie fotografii, ponieważ nie występuje na nich zniekształcenie sferyczne. Porcelanki standardowe przypadną do gustu większości klientów. Jest to najbardziej klasyczne rozwiązanie, które pasuje do większości nagrobków.
Fotoceramika cienka

Zbliżenie na fotoceramikę cienką.
Porcelanki cienkie to najnowszy produkt dostępny na rynku fotografii nagrobkowej. Są wykonane z bardzo trwałej porcelany technicznej.
Ta nowość pozwala na jeszcze większą dowolność w aranżacji pomnika ze względu na minimalną grubość zdjęcia. Pomimo tego, że porcelanki te mają zaledwie 1 mm grubości, nie prześwituje przez nie nawet ciemna powierzchnia pomnika. Cienkie porcelanki wpasują się w estetykę wielu klientów, szczególnie polecane są na nagrobki o nieco bardziej nowoczesnym charakterze.

Fotoceramika cienka z profilu.
Zdjęcie na szkle/krysztale

Fotografia uwieczniona na szklanej płytce stała się w ostatnich latach bardzo popularna. Firmy zajmujące się produkcją fotografii nagrobkowej notują niezmienny wzrost zainteresowania tego rodzaju produktami. Początkowo bardzo popularne kryształy fazowane powoli ustępują kryształom prostym, które są nieco bardziej nowoczesne w swojej formie.
W przypadku zdjęć na szkle farby ceramiczne wypalają się w nieco inny sposób niż na ceramice, przez co fotokryształy często charakteryzują się mniej nasyconymi barwami. Pomimo tej różnicy w nasyceniu, prawidłowo wykonane zdjęcia na szkle będą równie trwałe jak zdjęcia na porcelanie. Warto jednak zwrócić uwagę na doświadczenie producenta w trosce o jakość produktu. Fotokryształy znajdują swoich zwolenników zarówno wśród klientów o bardziej klasycznym guście, jak i tych, którzy wolą nowoczesne rozwiązania.
Fotoceramika 3D i zdjęcia konturowe
W ubiegłych latach zdjęcia 3D oraz zdjęcia konturowe wzbudzały zainteresowanie ze względu na ich unikalny wygląd oraz dopasowanie produktu do konkretnej fotografii. Fotografia tego rodzaju polega na uwypukleniu wybranych fragmentów (zazwyczaj całe popiersie) na porcelanie. Niestety nie jest możliwe dokładne odwzorowanie krawędzi postaci (szczególnie włosów). Zdjęcie 3D, oglądane pod kątem, często wygląda nienaturalnie. Należy o tym pamiętać decydując się na fotoceramikę 3D, która jest nawet kilkukrotnie droższa od standardowej. Zdjęcia konturowe mogą być jednak interesujące dla klientów oczekujących niestandardowych rozwiązań.
Grawer
Alternatywnym rozwiązaniem, które proponuje rynek fotografii nagrobkowej, są portrety grawerowane bezpośrednio na płycie pomnika lub na oddzielnej płytce doklejonej do nagrobka. Takie rozwiązanie jest dość popularne w przypadku grawerowanych wizerunków świętych oraz elementów ozdobnych. Czasami wykorzystuje się tę technikę także do uwiecznienia portretu osoby zmarłej. Obrazy grawerowane są często traktowane jako swego rodzaju dzieło sztuki, szczególnie jeśli mówimy o grawerach ręcznych.
