Kryterium „najniższej ceny” powoduje, że przetargi wygrywają przypadkowi ludzie. Ze skutkami takiego stanu rzeczy spotykamy się na każdym kroku.
Tym razem Busko-Zdrój —nowa część parku zdrojowego. Moją uwagę przykuło pewne współczesne rozwiązanie w architekturze krajobrazu —fontanna, czy może kaskadowy ciek wodny. W założeniach miało być wykonane z kamienia. Tylko dlaczego ktoś postanowił to wykonać z cienkich płyt kamiennych?

Konsekwencje tej decyzji są zwyczajnie smutne. Cienkie płytki raczej nie miały szans przetrwać zbyt długo —krawędzie i narożniki kruszą się w każdym możliwym miejscu. Dobór zaprawy klejącej chyba też nie był przemyślany, bo płytki zaczęły odpadać.
Przy okazji powstające dziury obnażają sposób klejenia —zaprawa nało-żona była niedbale, nie pokrywała dokładnie całej powierzchni styku kamienia z konstrukcją, w wielu miejscach nałożona była punktowo. Oczywiście nigdzie nie ma śladu po jakichkolwiek kotwach, czy innych elementach, zapewniających trwałe mocowanie płyt kamiennych.
Ale zacznijmy do podstaw. Cała budowla w zasadzie składa się z łuków. Dlaczego nie wykonano ich z elementów monolitycznych? Przecież takie rozwiązanie nie byłoby aż tak dużo droższe, a pozwoliłoby uniknąć wielu późniejszych błędów. Łuk jest łukiem i powinien być wykonany z elementów łukowych —pionowe płaszczyzny, oklejone płaskimi płytami, wyglądają groteskowo. Nakrywy nie wyglądają lepiej. Docinane z prostokątnych elementów dopasowywane były na miejscu, a wszystko wykonywane prawdo-podobnie ręcznymi narzędziami —każdy element wygląda inaczej, a o powtarzalności jakiejkolwiek fugi trudno mówić. Tego nie mógł wykonać kamieniarz, bo żaden kamieniarz nie mógłby wykonać tego aż tak źle.
Ta budowla może być kolejną ofiarą przetargu, który wygrała firma —niekoniecznie kamieniarska —proponująca najniższą cenę. A to już problem o trochę szerszym zasięgu. Bo tę realizację jeszcze da się potraktować jako anonimową. Natomiast podobną jakością wyko-nania coraz częściej spotyka się w realizacjach publicznych o znaczeniu kulturowym —pomniki stawiane słynnym ludziom czy monumenty upamiętniające ważne wydarzenia. I jak tu mówić o kamieniu jako o synonimie trwałości?
Na koniec: jeśli już musi być to nieszczęsne kryterium „najniższej ceny”, to niech wykonanie będzie chociaż zgodne z kamieniarską sztuką, by efekt przetrwał dłużej niż do momentu odbioru technicznego.


O Technikum Górnictwa Odkrywkowego w Strzegomiu Kurier Kamieniarski pisał już wielokrotnie. Warto przypomnieć, że powstało ono z inicjatywy przedstawicieli lokalnej branży kamieniarskiej oraz dyrekcji Zespołu Szkół w Strzegomiu w odpowiedzi na brak młodej kadry zarządzającej kopalniami odkrywkowymi i zakładami kamieniarskimi, których w okolicy Strzegomia jest bardzo wiele.
Dlatego też uczniowie objęci są szczególną opieką nie tylko zatrudnionych w szkole pedagogów, ale też stanowią przysłowiowe „oczko w głowie” dla miejscowych przedsiębiorców. Zespół Szkół jest też członkiem Klastra Kamieniarskiego, z którym ściśle współpracuje na rzecz ciągłego rozwoju oraz poprawy warunków i jakości nauki w technikum.
Mając na celu podniesienie praktycznych umiejętności przyszłych techników, w tym roku, na okres co najmniej dwóch najbliższych lat, autorka niniejszego tekstu —lektor języka niemieckiego i języka niemieckiego zawodowego —zainicjowała i zorganizowała dla trzecich klas TGO udział w odbyciu zagranicznych praktyk w ramach programu Erasmus+ w akcji K1 —szkolenie i kształcenie zawodowe.
Bardzo dobre kontakty z niemieckim Związkiem Wspierania Rzemiosła Kamieniarskiego zaowocowały możliwością realizacji dwuletniego projektu, podczas którego 30-tu uczniów Technikum Górnictwa Odkrywkowego odbędzie zagraniczne staże finansowane z programu Erasmus +.
Kilka tygodni temu z niemieckiego miasta Demitz-Thumitz wróciła pierwsza, 15-osobowa grupa praktykantów. We współpracy z Saksońską Szkołą Rzemiosła Kamieniarskiego, uczniowie zdobywali praktyczne umiejętności pracy z kamieniem naturalnym. Młodzież uczestniczyła w niemieckojęzycznych wykładach i zajęciach dotyczących geologii, mineraologii czy też planowania ruchu w kopalni odkrywkowej.
Ponadto uczniowie strzegomskiego technikum mieli okazję przekonać się jak trudną, ale zarazem wdzięczną pracą, jest sztuka rękodzieła. Młodzi technicy między innymi nabyli umiejętności ręcznej obróbki piaskowca i granitu, co jest bardzo wysoko cenione w artystycznym aspekcie branży kamieniarskiej. Uczniowie, pod okiem mistrza kamieniarstwa Markusa Mickanna, własnoręcznie wykonali z surowej płyty poidełka dla ptaków i niewielkie rzeźby w kształcie serduszek.
Surowy bloczek piaskowca był natomiast materiałem wyjściowym do wykonania powierzchni boniowanej z elementami pisma w kamieniu.
Integralną częścią praktyk było też prowa-dzenie prac w kopalniach odkrywkowych. Pod opieką panów Uwe Jahr’a i Thomasa Glaeser’a uczniowie przekonali się jak wygląda praca w kopalni granitu w Demitz-Thumitz oraz w kamieniołomie piaskowca w Lohmen. A rzeczywistym wyzwaniem było własnoręczne szpaltowanie bloku granitowego za pomocą klinów i wiertarek.
Mała niemiecka miejscowość Demitz-Thumitz przyjęła praktykantów bardzo serdecznie. Praktyki polskich uczniów były niecodziennym wydarzeniem, które opisywała saksońska prasa: „Oberlausitzer Kurier”. Praktykanci spotkali się również z burmistrz Demitz-Thumitz, Giselą Pallas.
Praktyki wysoko oceniła też dyrekcja Zespołu Szkół —Robert Wójtowicz oraz Roman Ehlert, którzy wraz z przedstawicielem Klastra Kamieniarskiego, Jackiem Majorem, przybyli na jednodniową wizytę monitorującą. Wizytatorzy zaskoczeni byli, że w tak krótkim czasie, młodzież nabyła tak wiele umiejętności i wykonała tak precyzyjne prace, wykazując się niespotykanym talentem, instynktem i wyobraźnią. Dlatego też Klaster Kamieniarski postanowił ufundować nagrodę w postaci branżowego zagranicznego „wyjazdu niespodzianki” dla dwóch najpilniejszych praktykantów.
Uczestnicy wyjazdu podkreślają, że praktyka zagraniczna, to niepowtarzalne doświadczenie kształtujące światopogląd, otwierające nowe możliwości i ugruntowujące wiarę w siebie.

Jako opiekunka młodzieży i projektu muszę przyznać, że nie spodziewałam się aż takich efektów. Przekonałam się, jak wielkie znaczenie ma w dziś kształcenie zawodowe, a szczególnie powiązane z nim zajęcia praktyczne. Jeśli do tego istnieje jeszcze szansa, że odbędą się one za granicą, w innym środowisku, pod okiem obcojęzycznych mentorów —późniejsze szanse na sukces na europejskim rynku pracy wzrastają ogromnie.
Obserwowałam trud młodzieży dzień po dniu. Wypielęgnowane jeszcze w dniu przyjazdu dłonie uczestników projektu szybko zmieniły się w szorstkie, czasem poobijane, ale za to jakże precyzyjne, pełne wyczucia i zahartowane „narzędzia”, które tworzyły swoje małe, własne dzieła. Tak więc nasza szkoła, oraz jej uczniowie, kształtują z „surowca” „arcydzieła”, którymi stają się nie tylko pierwsze kamieniarskie prace, ale przede wszystkim sami absolwenci TGO.
Od kilku miesięcy mówiło się o nowej inwestycji realizowanej w Wojkowicach na Śląsku. Pojawiło się kilka lakonicznych notatek prasowych, mnóstwo plotek i sporo domysłów. Byliśmy ciekawi szczegółów.
Odwiedziliśmy firmę, obejrzeliśmy zakład i porozmawialiśmy z jej przedstawicielem. Naszym przewodnikiem był Marcin Kamiński, przed którym stoi odpowiedzialne zadanie: menadżer sprzedaży w WKG —jednym z najnowocześniejszych zakładów kamieniarskich na świecie i jednocześnie jednym z największych w tej części Europy.

Kurier Kamieniarski: Przed chwilą obejrzeliśmy zakład i jesteśmy pod dużym wrażeniem. Czym jest WKG? Jaka jest historia tego miejsca? Jakie są plany na przyszłość?
Marcin Kamiński: WKG to spółka będąca częścią grupy kapitałowej MMG (Minerals Mining Group S.A.) mającej w swojej strukturze również kopalnie odkrywkowe dolomitu, granitu, labradorytu, gabra, andezytu i anortozytu w Polsce, na Słowacji i na Ukrainie. W Polsce kopalnie należące do WKG zlokalizowane są w okolicy Działoszyna, 30 km na północ od Częstochowy —geologicznie utwory jurajskie oraz trzecio- i czwartorzędowe. Wyróżnia się tu dwie główne odmiany wapieni —wapienie kredowate oraz wapienie typu trawertyn. W Działoszynie dysponujemy dwoma kopalniami Raciszyn II oraz Raciszyn I.
Raciszyn II ma ponad 100-letnią historię. Okoliczni mieszkańcy wydobywali z tego miejsca kamień służący do wypału wapna (do dziś w bezpośrednim sąsiedztwie kopalni znajduje się wapiennik) oraz materiał budowlany, z którego powstawały drogi i okoliczne domy.
Współczesna eksploatacja rozpoczęła się w 1975 roku —produkowano kruszywo do budowy dróg. Od 2002 roku kamieniołomy są własnością WKG.
Złoże Raciszyn I jest położone około 1,5 km od wyrobiska Raciszyn II. Spółka WKG jako pierwsza rozpoczęła tu przemysłową eksploatację. To złoże eksploatowane jest głównie na bloki. Warto wspomnieć, że postawiliśmy na nowoczesne technologie. W złożu pracuje frezarka górnicza, a także zrywaki mimośrodowe, które zastąpiły tradycyjne młoty hydraulicznych. Używamy również pił łańcuchowych do wycinania bloków bezpośre-dnio ze ściany — pierwsze w tej części Europy.
Właśnie posiadanie własnych złóż było powodem decyzji o budowie zakładu —to było prawie 5 lat temu.
KK: Czy mógłby Pan powiedzieć jakie spółka ma możliwości wydobycia bloków ze złoża Raciszyn I?
MK: Obecny park maszynowy pozwala na wydo-bycie około 500 kubików miesięcznie. Eksploatacja kamieniołomu ruszyła kilka lat temu, a samo wydobycie bloków przed kilkoma miesiącami. Wszystko wskazuje na to, że pokłady trawertynu starczą na kilkadziesiąt lat pracy —dziś już wydobywamy bloki trakowe 5 —6 m3 (crosscut). Przed nami dużo pracy, ale wydobycie ruszyło i nic się nie marnuje —materiał skalny nie nadający się na bloki przerabiamy na kruszywa oraz na mączkę wapienną, na którą popyt jest również duży.
KK: Jak widzieliśmy, zakład jest przystosowany również do obróbki granitu.
MK: Tak, zakład jest tak zaprojektowany, aby przerabiał zarówno granity ukraińskie, których kopalnie należą do grupy, jak i materiały bardziej kruche jak nasz trawertyn.
KK: Skąd pomysł na taką lokalizację zakładu?
MK: To nie przypadek. Zakład wybudowano w miejscu, które jest wypadkową pomiędzy Ukrainą a naszymi kopalniami trawertynu w Raciszynie. Zaletą jest też bliskość dwóch autostrad A4 i A1.
KK: Proszę opowiedzieć o zakładzie.
MK: Zakład znajduje się na 3-hektarowej działce. Całość terenu to 16 ha. Sama hala ma powierzchnie 5100 m2. Przy hali znajduje się plac z suwnicą bramową — obecnie o powierzchni 2700 m2, ale w ciągu kilku miesięcy może zostać dwukrotnie powiększony.
Park maszynowy to dwa traki linowe Pedrini —jeden 64-linowy, drugi 56-linowy. Trakownię uzupełniają dwie „jednolinki” formatowe też Pedrini. W hali produkcyjnej znajduje się linia polerska Pedrini Galaxy B220 oraz linia do żywicowania Pedrini z 30-pokładowym piecem.
Możliwości produkcyjne uzupełniają: boczkarka Comanduli Omega 100, linia do płomieniowania Digafer, a także linia do rozkroju z 5-osiową piłą mostową i 4-osiowe centrum obróbcze CNC —Prussiani. Zakład jest zorganizowany tak, że do obsługi całej produkcji wystarczy 10 osób na zmianę.

KK: W sumie zakład ma ogromne możliwości przerobowe.
MK: Tak. Projektowanie takiego zakładu to trudne zadanie —należało zadbać o to, aby żaden z elementów nie stanowił słabego ogniwa. Teoretyczne możliwości produkcyjne przy takim wyposażeniu to 1000 m3 miesięcznie.
KK: Możliwości ogromne —pozostaje kwestia zbytu.
MK: Oczywiście czeka nas w tym względzie sporo pracy. Ukraińskie materiały są znane. Natomiast nasz polski trawertyn wymaga intensywnej promocji, choć już teraz widzimy ogromne nim zainteresowanie. W tej chwili trwa intensywne wydobycie bloków. Wszystko przed nami. Przy takich możliwościach produkcyjnych będziemy też przyjmować zlecenia na kompleksową usługę obróbki kamienia.
KK: Jak będzie się kształtować cena trawertynu polskiego w stosunku do trawertynów z importu?
MK: Na pewno będzie konkurencyjna, ale oczywiście to zależy do czego będziemy porównywać. Nie jest tajemnicą, że na rynku można znaleźć kamienie bardzo tanie, ale fatalnej jakości. Ceny trzeba porównywać w ramach produktów tej samej jakości. I w tej kategorii będziemy mogli oferować atrakcyjne ceny.
Optymistycznie nastrajają nas dwa fakty. Trawertyn z Raciszyna wzbudził ogromne zainteresowanie na targach Budma. Wykonaliśmy też nowe badania naszego kamienia: parametry trawertynu są bardzo dobre —lepsze od materiałów z importu. Dodatkowo materiał ten ma pełną mrozoodporność, co w polskich warunkach klimatycznych ma duże znaczenie. Nasz trawertyn spokojnie można używać do zewnętrznych aplikacji, takich jak na przykład elewacje.
KK: Produkcja miała ruszyć już kilka miesięcy temu. Skąd opóźnienie?
MK: Faktycznie, podczas budowy zaistniały pewne niesprzyjające okoliczności, które spowodowały kilkukrotne przekładanie terminu odbioru inwestorskiego. Pierwotnie zakładano też, że testy maszyn będą mogły się odbyć jeszcze w trakcie budowy. Finalnie okazało się to zbyt optymistycznym założeniem. Teraz jednak, ze spokojem, mogę powiedzieć, że wszystkie linie technologiczne są kompletne i zakład ruszy w najbliższym czasie. Obecnie wykonujemy cięcia testowe oraz na bieżąco prowadzimy szkolenia operatorów. To już tylko mały krok do regularnej produkcji.
KK: Dziękujemy za rozmowę i za prezentację zakładu.

Parametry:
trawertyn Raciszyn I
Gęstość 2.200 kg/m3
Porowatość otwarta 13,96 %
Nasiąkliwość wodą przy ciśnieniu
atmosferycznym 6,30 %
Odporność
na ścieranie 24.476 mm3
Odporność na poślizg (powierzchnia szlifowana)
—próbka sucha 70
—próbka mokra 66
Wytrzymałość
na zginanie 6,2 MPa
—wytrzymałość na zginanie
po 56 cyklach zamrażania
5,6 MPa
Mrozoodporność po 56 cyklach zamrażania:
—obniżenie wytrzymałości na zginanie 9,7%
—obniżenie wytrzymałości na ściskanie 18,1%
—obniżenie masy próbki 0,5%
Wytrzymałość
na ściskanie 83 MPa
—wytrzymałość na ściskanie po 56 cyklach zamrażania
68 MPa
Obciążenie niszczące przy otworze na kołek 1177 N
- obciążenie niszczące przy otworze na kołek po 12 cyklach zamrażania 956 N

Przedsiębiorca, rozpoczynając działalność gospodarczą, staje przed wyborem formy opodatkowania. Niewłaściwa decyzja może wiązać się z powstaniem w przyszłości znacznych obciążeń podatkowych. Jednak w kolejnych latach podatnik może dokonywać w tym zakresie zmian —wybrać inną formę opodatkowania, składając we właściwym urzędzie skarbowym (do 20. stycznia danego roku) oświadczenie o zmianie formy opodatkowania. Niestety, nie wszystkie formy opodatkowania są dostępne dla każdego przedsiębiorcy, bowiem ustawodawca wyłączył możliwość wyboru, przede wszystkim ryczałtów, przez osoby wykonujące niektóre rodzaje działalności.
Karta podatkowa
Z tej formy opodatkowania najczęściej korzystają osoby świadczące usługi fryzjerskie, ślusarskie, zegarmistrzowskie, krawieckie i inne określone w ustawie z dnia 20 listopada 1998 r. o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne.
Z innych obostrzeń należy wymienić ograniczenie liczby pracowników oraz zakaz prowadzenia innych rodzajów działalności, co dotyczy także współmałżonka podatnika.
Do niewątpliwych zalet tej formy opodatkowania należą przede wszystkim: brak konieczności prowadzenia ewidencji podatkowych oraz zawsze stała, ustalona przez urząd w drodze decyzji, kwota podatku (tzw. stawka karty), która nie zależy od wysokości przychodów/dochodów podatnika.
Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych
Także i w tym przypadku ustawodawca określił pewne wyłączenia —rodzaje działalności, które nie mogą być opodatkowane ryczałtem. Ponadto tej formy opodatkowania nie wybiorą podatnicy, którzy zamierzają wykonywać na rzecz byłego pracodawcy te same usługi, które świadczyli w ramach stosunku pracy w danym roku lub roku poprze-dzającym rok podatkowy.
Główną różnicą między tą formą opodatkowania, a zasadami ogólnymi, jest to, że opodatkowaniu podlega przychód — dla ustalenia wysokości podatku w ogóle nie uwzględnia się ponoszonych kosztów uzyskania przychodu. Najczęściej wyróżniamy:
• przychody objęte stawką 3%, tj. handel, czyli sprzedaż w stanie nieprzetworzonym, nabytych uprzednio produktów (wyrobów) i towarów, w tym również takich, które zostały przez sprzedawcę zapakowane lub rozważone do mniejszych opakowań albo rozlane do butelek, puszek lub mniejszych pojemników —co do zasady więc sprzedawane towary muszą być nieprzetworzone;
• przychody objęte stawką 5,5% —głównie działalność wytwórcza i usługi budowlane;
• przychody z pozostałej działalności usługowej objęte stawką 8,5%.
Warto wiedzieć, że wykonanie jednej z czynności wyłączających możliwość opodatkowania w formie ryczałtu, pozbawia podatnika, od tego momentu, prawa do opodatkowania ryczałtem. Wówczas przedsiębiorca, do końca roku, najczęściej musi rozliczać dochody wg zasad ogólnych. Nie sposób nie dostrzec, że może być to sposób na „ucieczkę” od ryczałtu w trakcie roku, gdy okaże się, że decyzja o jego wyborze była niewłaściwa.
Podatek liniowy
Podobnie jak w ryczałcie wykonywanie usług (tożsamych ze świadczonymi w ramach stosunku pracy) na rzecz byłego pracodawcy wyłącza możliwość opodatkowania dochodów podatkiem liniowym.
W odróżnieniu od ryczałtu, w tym przypadku opodatkowaniu podlega dochód (przychód pomniejszony o koszty jego uzyskania).
Stawka podatku jest stała i zawsze (bez względu na wysokość dochodu) wynosi 19%. Należy jednak pamiętać, że wybierając tę formę opodatkowania podatnik traci prawo, m.in. do wspólnego rozliczenia dochodów ze współmałżonkiem oraz możliwość do skorzystania z tzw. ulgi na dzieci i innych.
Zasady ogóle (skala podatkowa)
W tym przypadku również opodatkowaniu podlega dochód. Z tą różnicą, że stawka podatku zależy od wysokości dochodu uzyskanego w roku podatkowym. Dochody do kwoty nieprzekraczającej 85.528 zł podlegają opodatkowaniu wg stawki 18%. Zaś do dochodu ponad tę kwotę zastosowanie znajduje stawka 32%. Ponadto rozliczając się wg zasad ogólnych podatnik może skorzystać z wielu ulg i odliczeń, m.in. przysługuje mu prawo do wspólnego rozliczenia ze współmałżonkiem oraz ulga na dzieci.
Wysokie dochody, znacznie przewyższające próg 85.528 zł, mogą skłaniać do wyboru podatku liniowego. Zatem osoba rozpoczynająca działalność gospodarczą, która przewiduje wysokie dochody, zapewne powinna rozważyć wybór podatku liniowego, gdyż w ten sposób uniknie ryzyka opodatkowania dochodów podwyższoną stawką podatkową —32%.
Ci zaś podatnicy, którzy ponoszą stosunkowo niskie koszty uzyskania przychodów powinni rozważyć wybór ryczałtu, o ile rodzaj prowadzonej działalności nie pozbawia ich tej możliwości. Jak bowiem wynika z zasad ustalania wysokości zryczałtowanego podatku, jest to forma opodatkowania najkorzystniejsza dla podatników, którzy ponoszą relatywnie niskie koszty prowadzenia działalności gospodarczej. Tylko dla nielicznych dostępna jest karta podatkowa, która wszakże, z podatkowego punktu widzenia, często jest
najkorzystniejszą formą opodatkowania, a przy tym najtańszą, bo nie wymaga prowadzenia ewidencji na potrzeby podatku dochodowego.
Należy pamiętać, że źle wybraną formę opodatkowania będzie można zmienić dopiero w kolejnym roku podatkowym. Z kolei przedsiębiorcy rozpoczynający działalność gospodarczą w trakcie roku, zgodnie ze stanowiskiem reprezentowanym przez organy podatkowe, powinni dokonać wyboru przed uzyskaniem pierwszego przychodu, bowiem z podatkowego punktu widzenia rozpoczęcie działalności gospodarczej utożsamiane jest z momentem uzyskania pierwszego przychodu.
W poprzednim numerze pisałem na temat przeprowadzania badania wytrzymałości na ściskanie, w trakcie którego sprawdzamy właściwości surowca, który posłuży później do wykonania elementów o kształcie zbliżonym do sześcianu, na przykład kostki brukowej.
Dla elementów wydłużonych, np. krawężnik, płyta chodnikowa i posadzkowa, będziemy sprawdzać wytrzymałość na zginanie. W tym numerze omówimy jak przeprowadza się to badanie.

Dla elementów, które w trakcie użytkowania będą poddawane zginaniu przewidziano konieczność wykonania takiego badania. Są to wyroby takie jak: płyty chodnikowe, krawężniki, wyroby płytowe okładzinowe i wydłużone wyroby wymiarowe. Badania należy wykonywać nie rzadziej niż co 2 lata dla każdego surowca, z którego wykonywane są wyżej wymienione produkty.
Badanie zazwyczaj wykonujemy zgodnie z EN 12372 „Metody badań kamienia naturalnego —Oznaczanie wytrzymałości na zginanie pod działaniem siły skupionej”. Zasadą metody jest stopniowe obciążanie rolką obciążającą beleczki kamiennej spoczywającej na dwóch rolkach podporowych aż do momentu jej zniszczenia.
Do testów przygotowujemy przynajmniej 10 próbek o preferowanych wymiarach 50 x 50 x 300 mm. Można również stosować inne wymiary, przy czym grubość próbki powinna mieścić się w zakresie 25 —100 mm, jej długość powinna być równa sześciokrotnej grubości, a szerokość próbki powinna się zawierać w zakresie od 50 mm do trzykrotnej grubości —z zastrzeżeniem, że szerokość w każdym przypadku nie może być mniejsza od grubości.
Próbki są suszone do stałej masy w temperaturze około 70o C i stygną, a następnie umieszczane są na rolkach podporowych. Kamień jest poddawany obciążeniu, którego wartość wzrasta z prędkością 0,25 ±0,05 MPa/s. Badanie zostaje zakończone, gdy próbka zostanie złamana.
Dla każdej próbki notujemy siłę jaka wywołała jej zniszczenie z dokładnością do 10 N oraz zaznaczamy miejsce, w którym nastąpiło zniszczenie. Z poniższego wzoru obliczamy wytrzymałość na zginanie:
Rtf = 3Fl / 2bh2
gdzie:
Rtf —wytrzymałość na zginanie [MPa]
F —siła niszcząca próbkę [N]
b —szerokość próbki [mm2]
b —grubość próbki [mm2]
l —odległość pomiędzy osiami rolek podporowych [mm2]
Badanie powtarzamy dla pozostałych próbek, a następnie obliczamy następujące wartości:
• średnią arytmetyczną,
• odchylenie standardowe,
• współczynnik zmienności,
• spodziewaną wartość niższą.
PRZYKŁAD
Dostaliśmy do zbadania w laboratorium pewien importowany granit. Inwestor chciał się przekonać, czy płyty elewacyjne będą na tyle mocne, że nie ulegną zniszczeniu w trakcie użytkowania. W tym celu pobrano z budowy płyty grubości 30 mm. Próbki zostały przycięte do wymiarów 30 x 50 x 180 mm, a następnie wysuszone, ostudzone i poddane próbie wytrzymałościowej. Poniżej znajdują się wyniki badania:

W ten sposób obliczona została cecha wytrzymałościowa materiału kamiennego —wytrzymałość na zginanie. Protokół zawierający wyniki badań inwestor przekazał konstruktorowi. Na tej podstawie konstruktor, znając wymiary gotowych elementów i sposób montażu, mógł określić, czy przebadany surowiec będzie wystarczająco wytrzymały, czy należy poszukać innego surowca o wyższych parametrach wytrzymałościowych.
#michalfirlej