Artykuły

Raje podatkowe

Autor: Krzysztof Fornal   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 18:47

Co warto wiedzieć nim zdecydujemy się przenieść firmę za granicę?

Jak skorzystać z dobrodziejstw rajów podatkowych doradzą firmy funkcjonujące na naszym rynku. Doradzą, zaoferują gotowe i sprawdzone rozwiązania. Wystarczy, że przedsiębiorca zarejestruje spółkę w raju podatkowym – nie musi tam fizycznie posiadać siedziby, wystarczy skorzystać z tzw. wirtualnego biura.

Zapewne każdy z nas dostał nie jedną wiadomość na skrzynkę email z zaproszeniem do skorzystania z usług takiej firmy. Zwykle kuszą krzykliwymi tematami typu: „Niski ZUS, małe podatki” albo „Rejestracja spółki cypryjskiej”.

Raje podatkowe

Raje podatkowe, zwane też "strefami offshore", to kraje cechujące się bardzo przyjaznym systemem podatkowym. Zapewniają administracyjne i finansowe udogodnienia zagranicznym inwestorom. Na ogół charakteryzują je niskie lub zerowe stawki podatku dochodowego, ulgowe traktowanie podatników, udzielanie przywilejów jak zwolnienie od opodatkowania dywidend, pobieranie podatku dochodowego tylko od dochodów, które wynikają z działalności wewnątrzkrajowej (dochody z zagranicznych źródeł są wolne od opodatkowania), brak wielu administracyjnych „uciążliwości” oraz zachowanie anonimowości (brak współpracy z organami podatkowymi innych krajów).

Jak to działa?

Środkiem do celu jest transfer zysku do raju podatkowego, poprzez podwyższenie kosztów spółki ulokowanej w kraju macierzystym (o wysokim opodatkowaniu). Na przykład przy wykorzystaniu spółki holdingowej utworzonej w strefie offshore, która może świadczyć rozmaite usługi na rzecz spółki ulokowanej w kraju macierzystym. Spółki mające siedzibę w krajach o wysokim opodatkowaniu zamawiając usługi w tzw. spółkach offshore (najczęściej są to usługi specjalistyczne: doradcze, marketingowe, agencyjne, itp.), obniżają maksymalnie swoje zyski w kraju macierzystym, unikając tym samym dużych obciążeń podatkowych (zysk zostaje przeniesiony do raju podatkowego, gdzie opodatkowanie jest minimalne). Często jednak, prócz oszczędności na podatkach, przedsiębiorcy wybierają raje podatkowe z potrzeby anonimowości, dla ochrony tajemnic firmowych (technologii, patentów, itp.).

Co na to kraje macierzyste?

W krajach o wysokim reżimie podatkowym raje podatkowe nazywa się „krajami stosującymi szkodliwą konkurencję podatkową” (Raport OECD z 1998 r.). Działania przeciwko unikaniu opodatkowania przy wykorzystaniu stref offshore są prowadzone na skalę międzynarodową. Nie tylko OECD, ale także UE podejmuje działania przeciwko tzw. „szkodliwej konkurencji podatkowej”, wprowadzając wewnętrzne regulacje prawne i poprzez wywieranie presji na zmianę przepisów innych państw.

Zatem dla ulokowania kapitału w raju podatkowym należy szczegółowo przeanalizować prawo podatkowe i ograniczenia jakie nakłada na przedsiębiorcę krajowy ustawodawca. Dla przykładu: jeśli regulacje krajowe w znacznym stopniu utrudniają (uniemożliwiają) rejestrację spółki w raju podatkowym, można założyć spółkę w innym kraju, w którym nie ma takich ograniczeń i wówczas ta spółka może założyć spółkę w strefie offshore. Warto zatem skorzystać z wiedzy i doświadczenia firm doradczych, które pomagają w rejestracji spółek offshore.

Czy tylko raje podatkowe?

Mali przedsiębiorcy też często decyduję się na rejestrację działalności gospodarczej za granicą. Przyczyn jest wiele. M.in. mniejsza biurokracja, bardziej przejrzyste i jasne przepisy prawa podatkowego, niższe podatki i składki ubezpieczeń społecznych poprzez wprowadzenie progów, od których zależy wysokość tych obciążeń.

W celu rejestracji działalności za granicą warto jednak skorzystać z pomocy odpowiednich firm doradczych, które posiadają odpowiednie doświadczenie i fachową wiedzę. Ważnym jest ponadto, aby podatnik potrafił udowodnić, że faktycznie wykonywał działalność gospodarczą za granicą, bo w przeciwnym razie może spotkać się z zarzutem próby obejścia prawa w celu uniknięcia podatku i ZUS, jakim obciążony jest krajowy przedsiębiorca.


Krzysztof Fornal, autor tekstu, pracuje na stanowisku Głównego Księgowego w Kancelarii Księgowych Sp. z o.o. z siedzibą w Strzegomiu, świadczącej m.in. usługi w zakresie doradztwa podatkowego na rzecz podmiotów gospodarczych.

Kontakt do autora:
e-mail: biuro@kancelariaksiegowych.pl
tel./fax: (74) 649 22 22(74) 649 22 22
www.kancelariaksiegowych.pl

przeczytaj cały artykuł

Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 18:34

dw001 Sposób widzenia w bryle kamiennej czegoś więcej niż trudnego w obróbce materiału to dar.

Mamy na co dzień do czynienia z kamieniem – taka branża. Może właśnie dlatego myśląc kamień kojarzymy go przede wszystkim z normalnymi produktami które realizujemy sami lub realizują je nasi znajomi. Kamień to kostka, parapety, blaty, elewacje, posadzki czy nagrobki. Czasem rzeźba, czasem kominek.

Wspominam o tym gdyż już niedługo rozpoczyna się Strzegomskie Biennale Rzeźby w Granicie i będzie okazja zobaczenia zmagań człowieka z kamieniem, który to robi z powodów innych niż praca zawodowa. My na pewno będziemy śledzić pracę artystów i jej wyniki. Chcę zachęcić również czytelników do podglądania procesu wydobywania z granitu szlachetnych kształtów. Może pobudzą nas do przemyśleń.

Początki

Pomysłodawcą urządzenia pleneru rzeźbiarskiego w Strzegomiu był Zenon Kiszkiel. Będąc służbowo w Carrarze, wspomina, wybrał się na spacer na plażę. W takiej bajecznej scenerii spotkał pracującego w plenerze rzeźbiarza. Oczywiście rzeźbił on w karraryjskim marmurze. Obserwowanie pracy spodobało się oglądającemu i pomyślał, że to nie tylko możliwość oglądania pracy twórczej, ale też fantastyczny pomysł na promocję kamienia. Od razu pomyślał o strzegomskim granicie.

Po powrocie do Polski postanowił zorganizować takie plenerowe rzeźbienie. Nie miałby jednak szans, gdyż nie znał środowiska artystycznego. Skontaktował się więc z Adamem Wyspiańskim – artystą z Bolesławic. On znał środowisko i dzięki temu w 2006 roku odbył się pierwszy plener rzeźbiarski w Strzegomiu. Jak wspomina Adam Wyspiański: warunki były spartańskie, ale wszyscy to przyjmowali i akceptowali ciesząc się udziałem w wydarzeniu. Uczestnicy mieszkali u Adama Wyspiańskiego i pracowali przy rzeźbach w zakładzie Zenona Kiszkiela, który był sponsorem pleneru. Poza Adamem Wyspiańskim, który został również komisarzem pleneru, pracowali Marcin Łuczkowski i Stanisław Wysocki. Ta pierwsza edycja zorganizowana siłami tylko tych dwóch panów stała się fantastycznym początkiem tradycji, która trwa do dziś. Powstały ciekawe prace, a atmosfera była unikalna, więc w następnym roku w plenerze udział wzięło już 5 artystów. Poza występującym kolejny raz, również w roli komisarza, Adamem Wyspiańskim z kamiennymi bryłami zmagali się Marcin Łuczkowski, Bronisław Krzysztof, Winicjusz Stosik i Janusz Tkaczuk. Nadal proces rzeźbienia odbywał się na terenie zakładu głównego sponsora – Zenona Kiszkiela.

Rozwój

Po pierwszych dwóch plenerach rzeźby w Strzegomiu zorganizowanych siłami Zenona Kiszkiela i Adama Wyspiańskiego nastąpił rok przerwy. Twórcy postanowili rozwinąć swój projekt. Aby było to możliwe potrzebny był czas … i sponsorzy.

Jak wspomina Zenon Kiszkiel sprawa nie była prosta. Naturalnym sponsorem tego typu imprezy powinien być Urząd Miejski, ale pierwsze rozmowy z burmistrzem nie skłaniały do optymizmu. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w tym czasie ówczesny burmistrz starał się o wsparcie wojewódzkie dla imprezy folklorystycznej. Podczas rozmów w Urzędzie Wojewódzkim pojawił się temat pleneru rzeźbiarskiego, co spowodowało zmianę zdania przez burmistrza Strzegomia i tak miasto stało się sponsorem imprezy. Okazało się także, że do wsparcia spotkania rzeźbiarzy można namówić również inne branżowe firmy z okolic Strzegomia. I tak do współpracy dołączyły zakłady kamieniarskie Skamet, Wekom II, Piramida i Graniro.

Plener zmienił nazwę na Sympozjum Rzeźby 2009. Komisarzem ponownie został Adam Wyspiański, a dzięki wsparciu sponsorów możliwe było zaproszenie większej liczby artystów. Poza A. Wyspiańskim z granitowymi bryłami zmagali się: Andrzej Renes, Stanisław Cukier, Bronisław Krzysztof, Ryszard Zarycki, Jan Zamojski i Marcin Łuczkowski.

Rok 2010 potwierdził możliwości organizacyjne i czwarta impreza rzeźbiarska zyskała status Międzynarodowego Sympozjum. Organizatorem stała się powołana przez Adama Wyspiańskiego Fundacja Monolit. Sponsorami sympozjum byli: członkowie Stowarzyszenia Kamieniarzy Ziemi Strzegomskiej, Zenon Kiszkiel, Krzysztof Skolak (Granex), Ryszard Goliński (WEKOM II) i Jarosław Cybuch (Skamet). Dodatkowo firmy Stone Connection, Grabinex i Hurtownia Granitu pana Zdzisława Stanowskiego zasponsorowali materiał do realizacji prac.

Podczas sympozjum rzeźby pracowali: Adam Wyspiański, Stanisław Cukier, Jerzy Fober, Andrzej Szarek, Andrzej Renes, Ryszard Zarycki oraz zaproszony artysta z Japonii Zenichi Yokoyama.

Poprzednia edycja

Piąte spotkanie zgromadziło siedmiu artystów, co było możliwe dzięki wsparciu wielu firm i osób. Każdy z nich stworzył rzeźbę będącą własnym widzeniem świata i trudnej materii jaką jest granit. Każdy też inaczej widział swoją pracę.

Ryszard Zarycki swoją bryłę granitu zamienił w postać kobiety. A swoje podejście do kamiennej rzeźby opisał tak: „Rzeźba…, musi przecież brzmieć, tak jak wielki, piękny wiersz…, no i ta przestrzeń z niej i w niej”.

Bogan Wajberg z Łodzi w strzegomskiej kopalni Piramida spędził 5 tygodni. Pracował i widział jak pracują pracownicy. Swoją rzeźbę zatytułował Between („Pomiędzy”) jako symbol bycia wśród ludzi pracujących w granicie.

Grzegorz Niemyjski z Legnicy swoją pracę nazwaną „Matka” stworzył jako rodzaj siedziska o ciepłej i miękkiej formie – jak powiedział: „rzeźbę dla człowieka”.

Gościem pleneru był też rzeźbiarz z Czeskiego Cieszyna - Martin Kuchař. Swoją pracę „Head No.14” wykonywał w kopalni Wekom II. Jak powiedział – „To było ciężkie 5 tygodni … Granicie strzegomski, nie jesteś wcale prosty, nie chciałeś mi się poddać – ale pokonałem cię! Lubię cię!”

Dariusz Kowalski z warszawskiej grupy Via Varsovia stworzył „Granitowe spojrzenie”, w którym pokazał „element ludzkiej twarzy jako fragment postaci zamkniętej w okowach cywilizacyjnych możliwości, które ją ograniczają”.

Stanisław Cukier swoją granitową skałę zamienił w postać tenisistki. Chciał, jak stwierdził, w ten sposób „pokazać stan koncentracji i wyciszenia, a nie walki. Taka przerwa przed kolejnym gemem kiedy trzeba zagrać piłkę silnie 27 CZŁOWIEK I KAMIEŃ Czerwiec 2014 nr 2/2014 (70) i precyzyjnie”. To taki moment który każdy człowiek zmagający się z problemami życiowymi też powinien co jakiś czas mieć .


Na koniec kilka słów o pracy prof. Jerzego Fobera. Ten uznany i doświadczony rzeźbiarz w swojej pracy „Anioł upadły” pokazał swoje widzenie człowieka – „Społeczność aniołów odpowiada różnorodności ludzkich postaw i charakterów. Jednak upadek człowieka nigdy nie był i nie jest dramatem ostatecznym”.

Poprzednia edycja pleneru zakończyła się wernisażem. Stworzone dzieła zaprezentowano mieszkańcom i przybyłym gościom na strzegomskim rynku. Wernisażowi towarzyszyło sporo imprez w których aktywny udział brali artyści, dzięki którym nasze otoczenie wzbogaciło się o obiekty piękne i zmuszające do myślenia.

Tegoroczna edycja rozpocznie się uroczyście 13.07.2014 r. wykładem inauguracyjnym prof. Jerzego Fobera będącego w tym roku komisarzem Biennale. Zaprezentowani zostaną również artyści, którzy podjęli wyzwanie poszukiwania w kamiennym materiale inspiracji twórczych. Są to: Grażyna Jaskierska- Albrzykowska, Marie Šeborová (Praha), Adam Wyspiański, Andrzej Szarek, Martin Kuchař (Czeski Cieszyn), Jerzy Fober, Zbigniew Frączkiewicz i Grzegorz Niemyjski. Prace realizowane będą na terenie starej kopalni bazaltu, w zakładzie Kamieniarstwo Zenon Kiszkiel oraz D&J Kamieniarstwo Gromiec.

17.08.2014 r. tegoroczne Biennale rzeźby zakończy wernisaż. W tym roku postanowiono, że powstałe prace będą prezentowane w różnych miejscach Strzegomia. Wernisaż rozpocznie się na Rynku i później uczestnicy udadzą się na spacer po Strzegomiu, by obejrzeć rzeźby w miejscach, które dla nich przygotowano. Jesienią wystawa poplenerowa odwiedzi również wrocławski Rynek.

Z niecierpliwością czekamy na tegoroczne Biennale rzeźby – aby znowu móc zobaczyć jak z twardego granitu wyłaniają się przemyślenia artystów.

dw001

przeczytaj cały artykuł

Systematyka kamieniarskich wyrobów budowlanych w świetle aktualnych norm i przepisów

Autor: Michał Firlej   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 17:01

Bardzo często dzwonią do mnie kamieniarze, bądź pracownicy większych podmiotów i pytają: – Panie Michale, na co wystawić deklaracje, jak mam takie coś...?

Przyporządkowanie danego wyrobu do pewnej grupy wyrobów zwykle nie nastręcza problemów. Jednak zdarzają się sytuacje, w których pogrupowanie (klasyfikacja) będzie nastręczało problemów, a powiązanie danego elementu kamiennego do konkretnej grupy wyrobów, czyli w rezultacie do normy, będzie wymagało wykonania szczególnych badań surowca oraz poddania się pewnym wymaganiom względem geometrycznej dokładności wyrobu.

Pierwszym, o czym powinniśmy pomyśleć, to czy dany przedmiot jest właściwie wyrobem budowlanym. Sięgniemy zatem do rozporządzenia CPR, w którym przeczytamy: „każdy wyrób lub zestaw wyprodukowany i wprowadzony do obrotu w celu trwałego wbudowania w obiektach budowlanych lub ich częściach, którego właściwości wpływają na właściwości użytkowe obiektów budowlanych w stosunku do podstawowych wymagań dotyczących obiektów budowlanych”. Mamy tutaj mowę o pewnym przeznaczeniu wyrobu – wmontowaniu w obiekt budowlany – i to właśnie zastosowanie końcowe stanie się dla nas punktem wyjścia w naszej kamieniarskiej systematyce.

Przyjrzyjmy się pewnemu przykładowi z życia. Mały sześcienny element, wyciosany z większej bryły kamienia do określonych wymiarów w zależności od końcowego zastosowania staje się, po kolei: kostką brukową, gdy zostanie zabrukowany; kamieniem murowym, gdy powstanie z niego murek; bądź na przykład kamieniem do robót hydrotechnicznych, gdy umieścimy ten sam element w wodzie.

W inny sposób czynniki zewnętrzne będą działały na ten sam element, więc pod innym kątem będziemy sprawdzać cechy materiału. Na przykład dla kamienia murowego będzie istotnym parametrem nasiąkliwość wynikająca z kapilarności, dla kostki brukowej odporność na ścieranie, a dla kamienia do robót hydrotechnicznych wytrzymałość na ściskanie po nasączeniu wodą.

Fot. 2. Przeznaczenie końcowe wyrobu sprawia, że mały element może być kostką brukową...

Fot. 3. … lub na przykład kamieniem murowym.

W ten sposób możemy wydzielić podstawowe grupy wyrobów:
– wyroby brukowe,
– wyroby okładzinowe,
– kamień murowy,
– kamień wymiarowy,
– kamień do robót hydrotechnicznych.

Wyroby brukowe

W tej grupie znajdziemy wyroby budowlane, które zostaną zamontowane w sposób brukarski. Mamy tutaj elementy kamienne, które ograniczają drogi i ścieżki – krawężniki oraz elementy, po których odbywa się ruch – kostka brukowa (elementy zbliżone do sześcianu) oraz płyty brukowe (elementy płaskie). Cały ten obszar został objęty normami zharmonizowanymi:

  • EN 1341 „Płyty z kamienia naturalnego do zewnętrznych nawierzchni drogowych. Wymagania i metody badań.”,
  • EN 1342 „Kostka brukowa z kamienia naturalnego do zewnętrznych nawierzchni drogowych. Wymagania i metody badań.”,
  • EN 1343 „Krawężniki z kamienia naturalnego do zewnętrznych nawierzchni drogowych. Wymagania i metody badań.”

Kryteria dalszego podziału dla kostki związane są z układem brukarskim, gdyż w zależności od układu brukarskiego (rzędowego lub łukowego) będą inne wymagania względem dokładności jej wykonania. Z kolei dla elementów wydłużonych, czyli płyt i krawężnika, dalszy podział będzie polegał na przyporządkowaniu wyrobu do jednej z siedmiu klas wytrzymałościowych (0-6), które wyrażają wielkość siły, której działanie powoduje zniszczenie elementu.

Wyroby okładzinowe

Jest to grupa wyrobów, których cechą charakterystyczną jest zamontowanie do betonu za pomocą klejów, zapraw lub na sucho. Zgodnie z zastosowaniem wyrobu mamy dalsze grupy wyrobów: elementy montowane pionowo, elementy montowane poziomo, płyty modułowe. Dalszy podział nastąpi mając na uwadze kryterium późniejszego montażu wewnątrz lub na zewnątrz, co bezpośrednio wiąże się z mrozoodpornością surowca. Tutaj mamy do czynienia znów z normami zharmonizowanymi:

  • EN 1469 „Wyroby z kamienia naturalnego. Płyty okładzinowe. Wymagania.”,
  • EN 12057 „Wyroby z kamienia naturalnego. Płyty modułowe. Wymagania.”,
  • EN 12058 „Wyroby z kamienia naturalnego. Płyty posadzkowe i schodowe. Wymagania.”

Fot. 4. Krawężnik, czyli ograniczenie drogi lub ścieżki oraz mały element brukowy – kostka – nie ma znaczenia sposób produkcji

Fot. 5. Płyty posadzkowe i schodowe – montaż do podłoża betonowego

Kamień murowy

Niezależnie od sposobu produkcji (cięcie, łupanie, klinowanie itd.) w przypadku, gdy wyrób będzie zastosowany w konstrukcji muru zarówno jako część nośna, jak i jako nakrywa.

  • • EN 771-6 „Wymagania dotyczące elementów murowych – Część 6: Elementy murowe z kamienia naturalnego”.

Kamień wymiarowy

Ta grupa wyrobów generalnie obejmuje wszystko to, co nie sposób zakwalifikować do innych grup. Znajdziemy tu różnego rodzaju kolumny, tralki, gzymsy, a także stopnie blokowe, okładziny wokół drzwi i okien. Kamień wymiarowy będzie poddawany bardzo różnym czynnikom niszczącym, więc doboru badań sprawdzających przydatność elementu należy dokonywać przy każdym zadaniu oddzielnie. W tym przypadku norma nie jest zharmonizowana:

  • EN 12059 „Wyroby z kamienia naturalnego – Kamień wymiarowy - Wymagania.”

Fot. 6. Kamień murowy jako element nośny i nakrywa.

Fot. 7. Kamień wymiarowy jako obłożenie okna

Fot. 8. Kamień wymiarowy jako słupek odgradzający dwie części chodnika

Kamień do robót hydrotechnicznych

Kamień do robót hydrotechnicznych zazwyczaj traktowany jest jako kruszywo (w rozumieniu produktu procesu kruszenia) i jako taki jest definiowany. Z uwagi jednak na bardzo specyficzne czynniki oddziałujące niekiedy na wyroby typowo kamieniarskie, czyli stała obecność wody i ścieranie powierzchni kamienia przez nurt cieku wodnego czy fale przybrzeżne, w niektórych przypadkach należy je zaklasyfikować jako kamień do robót hydrotechnicznych. Mówiąc wprost – jeśli kamień murowy lub kostka brukowa zostaną użyte to umocnienia brzegu rzeki, należy te produkty, w tym przypadku, przypisać już do grupy kamieni do robót hydrotechnicznych. Norma z tym wyrobem związana to:

  • EN 13383-1 „Kamień do robót hydrotechnicznych – Część 1: Wymagania”.

Fot. 9. Kamień często stosowany jest jako budulec w robotach hydrotechnicznych

Nad wyraz często spotykam się z problemem jednoznacznego przypisania wyrobu do odpowiedniej normy. Najczęściej ten kłopot pojawia się dopiero w momencie przygotowywania oznakowania CE lub Deklaracji Właściwości Użytkowych. Dobrze jednak jest znać to przyporządkowanie przed przystąpieniem do produkcji. Wówczas przed produkcją można określić zakres badań surowca i ewentualnie te badania zaktualizować. Znając przyporządkowanie do odpowiedniej normy przed rozpoczęciem produkcji łatwiej też przestrzegać dokładności wymiarów jaką musi spełniać dany wyrób.


Michał Firlej, autor tekstu, jest doradcą w zakresie oznakowania CE wyrobów z kamienia naturalnego oraz biegłym sądowy z zakresu kamieniarstwa.
Jest również współwłaścicielem firmy Stone Consulting zajmującej się m.in. doradztwem dla firm kamieniarskich, kamieniołomów i kopalń oraz dla architektów i firm budowlanych w szerokim zakresie pracy z kamieniem naturalnym.

Kontakt do autora:
e-mail: firlej@stoneconsulting.pl
tel. 695 164 288
www.stoneconsulting.pl

 

 

#michalfirlej

przeczytaj cały artykuł

Premierowy Jarmark

Autor: Dariusz Wawrzynkiewicz   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 16:47

„Wchodzisz na imprezę, a tu imieniny. Jeśli spodziewałeś się wesela, to może pora jeszcze raz przeczytać zaproszenie.”

Już od dość dawna myślałem o tym, że pomimo niezbyt udanych prób Targów Kieleckich zorganizowania dla branży targów wiosennych, koncepcja spotkania się firm branżowych wiosną jest bardzo sensowna i ma proste uzasadnienie. Jesienią prawie nikt nie kupuje, ani nie zamawia materiałów czy narzędzi.

Oczywiście targi jesienią mają swoją tradycję i ze względu finansowych są dobrym momentem na zaprezentowanie swoich dokonań i możliwości. Pozwalają też podsumować sezon, wymienić się poglądami i zaplanować działania na przyszły rok. Ale to wiosną, na starcie sezonu, istnieje potrzeba zaprezentowania aktualnej oferty i spotkania z klientami. Problemem jest jednak fakt, że po zimowym zastoju mało kto ma ochotę inwestować w normalną, pełnowymiarową ekspozycję targową. Z tego powodu koncepcję Jarmarku Kamieniarskiego uważam ze wszech miar za słuszną – nieduże stoiska realizowane w oparciu o standardową zabudowę oraz prezentowanie oferty w okrojonym, kompaktowym zakresie pozwala na redukcję kosztów udziału. Dodatkowo 3-dniowe spotkanie, to też niższe koszty hoteli itp.

Premierowa edycja odbyła się w dniach 28-30 marca w hali IASE (w sąsiedztwie Hali Stulecia) i zgromadziła ponad 50 wystawców. To nie jest wielka liczba, ale to przecież premiera i dopiero po kolejnych edycjach można będzie ocenić, czy branża potrzebuje takiej imprezy. W końcu to wystawcy i zwiedzający decydują.

Wydaje mi się, że zwiedzający pokazali imprezie zielone światło – blisko 2.000 osób odwiedziło Jarmark i poszukiwało konkretnych ofert na rozpoczynający się sezon. Dużą część zwiedzających stanowili przedstawiciele firm z Dolnego Śląska, których, od dość dawna, trudno było spotkać na targach jesiennych. Jakoś nie dawali się namówić na przyjazdy do Poznania.

Nie udało się uniknąć problemów. Toczące się równolegle Targi Budowlane TARBUD w Hali Stulecia zgromadziły wielu wystawców i zwiedzających, więc wszyscy napotkali prozaiczny problem ze znalezieniem miejsca do zaparkowania.

W tym miejscu chciałbym zastanowić się nad koncepcją łączenia w jakiejkolwiek formie imprez kamieniarskich i budowlanych dedykowanych dla klienta końcowego. Część wystawców cieszyła się z sąsiedztwa targów budowlanych, a krytycy mieli zastrzeżenia, że bilety na targi budowlane nie pozwalały na odwiedzanie przez „Kowalskiego” Jarmarku. Niby tak – tylko warto pomyśleć po co. Na stoiskach Jarmarku można było otrzymać np. cenniki na płyty z cenami sprzedaży dla kamieniarzy – a więc hurtowymi. „Kowalski”, zobaczywszy cenę metra kwadratowego płyty, na pewno będzie się handryczył, kiedy usłyszy cenę za blat. Jeśli więc chcemy imprezy, na której będziemy zaopatrywać się w potrzebne w sezonie materiały i narzędzia, to nie szukajmy zwiedzających wśród mieszkańców miasta – więcej z tego szkody niż efektów. Może firmy oferujące wyroby kamieniarskie dla klienta końcowego powinny mieć swoją imprezę – takie np. targi „Kamień w domu i w ogrodzie”? Wtedy ich łączenie z imprezami budowlanymi będzie bardzo korzystne.

Wielu powodów do krytyki dostarczyła też decyzja o umiejscowieniu imprezy na pierwszym piętrze hali IASE. Parter hali zajęła giełda minerałów i wynikało to z prostej przyczyny: na piętrze dostępna jest większa powierzchnia wystawiennicza.

Dla mnie Jarmark Kamieniarski jest absolutnie cenną inicjatywą i powinniśmy wspierać jego rozwój nie tylko jako imprezę dolnośląską, ale i ogólnopolską. Przecież każdy pracujący w branży, właśnie na początku sezonu, powinien mieć możliwość podjęcia decyzji, gdzie w sezonie będzie kupować bloki, płyty czy narzędzia. Podobnie zaopatrujący mają możliwość znalezienia nowych klientów.

Co można było zobaczyć na jarmarku?

Dla mnie interesująca była oferta PPHU Guzek, które na Jarmarku pokazało maszynę do wiercenia otworów w płytach elewacyjnych. Polska maszyna jest sporo tańsza od zagranicznych odpowiedników. Ta sama firma prezentowała również maszynę do recyklingu odpadów poprodukcyjnych. Moją uwagę przykuło też stoisko firmy „Kontrastowo”. Firma ta to grupa projektantów poszukujących nowych form w nagrobkarstwie. Wprawdzie prezentowany nagrobek wykonany był z betonu architektonicznego zbrojonego włóknem szklanym, ale projektanci nieustająco p o s z u k u j ą w s p ó ł p r a c y z f i rm a m i kamieniarskim i chcą swoje koncepcje rozwijać w bliższych naszej branży materiałach. Ciekawą inicjatywą było pokazowe wykonywanie prac pozłotniczych – jak mówią oferujący materiały do tych prac: nadal wielu branżystów nie robi tego dobrze.

Nieco polemicznie, czyli kilka słów o obiektywizmie

Kiedy miałem lat 16 namiętnie czytałem książki niejakiego Ericha von Dänikena. Ten autor pisze swoje książki od 1968 roku i zajmuje się w nich udowadnianiem teorii wpływu kosmitów na naszą cywilizację na przestrzeni dziejów. Książki napisane są świetnie i są mocno przekonywujące. Fenomen polega na tym, że pisane są w formie popularno-naukowej, ale fakty dopasowywane są do z góry założonych tez. Fakty nie pasujące pomija się lub zbywa zdawkowymi informacjami i tak czytelnik odnosi wrażenie, że to co czyta musi być prawdą. Nie widzę problemu w tym, że ludzie mają opinie i poglądy, z którymi się nie zgadzam. Nie mogę jednak pogodzić się z próbami manip u l o w a n i a i n f o r m a c j a m i w c e l u uwiarygodnienia swoich tez.

W ostatnim numerze Nowego Kamieniarza bardzo dużo miejsca poświęcono Jarmarkowi Kamieniarskiemu. Zadziwiająco dużo jak na startującą, niedużą imprezę, mającą wypełnić pewną lukę w ofercie możliwości spotkań branży kamieniarskiej. Nawet artykuł wstępny był w całości poświęcony Jarmarkowi. Wprawdzie w tzw. „wstępniaku” Redaktor Naczelny podkreślał, że wygłoszone zdania są jego subiektywną opinią, ale już w głównym artykule podpierał swoje opinie „statystykami”.

O wartości takich statystyk pisałem w swoim felietonie w poprzednim numerze Kuriera Kamieniarskiego. Być może nie wszyscy czytali, więc w skrócie mówiąc statystyka ma wartość, gdy dotyczy wielkich liczb – to zagadnienie opisywane jest w statystyce teoretycznej. W przypadku sytuacji oceny małej liczbowo grupy opinii, zbierając opinie nawet 100% uczestników imprezy liczącej 50 osób, nie można mówić o jakiejkolwiek wartości statystyk. Pisząc ten tekst jestem w domu w towarzystwie mojego psa. Przyjmując, że wielkość próby w statystyce nie ma znaczenia można powiedzieć, że statystycznie rzecz ujmując każdy mieszkaniec domu jest w 50% pokryty sierścią! Podobny sposób oceny Jarmarku przyjął autor.

Z prezentowanymi danymi, z powyższego powodu, nie będę dyskutował – nie jestem w połowie pokryty futrem. Tym bardziej, że możliwość sugerowania opinii interlokutorom w tak małej próbie jest łatwa i bardzo prosto uzyskiwać oczekiwany wynik. Uznałbym to za śmieszne, gdyby nie fakt, że całość układa się w ewidentną manipulację rodem z książek wspomnianego wcześniej autora. Nie wiem jakie motywacje ma Nowy Kamieniarz w tak wyraźnie okazywanej niechęci wrocławskim imprezom. Faktem jest, że pisząc o wspieranych przez Nowego Kamieniarza listopadowych targach w Poznaniu, nie posłużył się podobnymi statystykami ograniczając się, w zasadzie, do zacytowania kilku wybranych opinii i wykresu ilości wystawców oraz zwiedzających w kolejnych latach istnienia targów w Poznaniu.

Na koniec drobna konkluzja: literatura Ericha von Dänikena ekscytuje i przekonuje w wieku między 16 a 18 rokiem życia.

przeczytaj cały artykuł

Targi KAMIEŃ wracają do Wrocławia!

Autor: Kurier Kamieniarski   |   Data publikacji: środa, 25 czerwca 2014 16:38

Spotkajmy się we Wrocławiu, 6 - 8 listopada – niech połączy nas pasja do kamienia.

Wiele osób z sentymentem wspomina atmosferę targów kamieniarskich odbywających się we Wrocławiu. Cieszy nas to, bowiem jesienią ten klimat powróci – Jesienne Targi Branży Kamieniarskiej KAMIEŃ odbędą się we Wrocławiu w dniach 6 - 8 listopada 2014 r. w odnowionej Hali Stulecia.

Wracamy do Wrocławia – nowoczesnego, wielokulturowego miasta dobrych interesów i pozytywnych ludzi. Wrocław to nasze miasto, dlatego z ogromną przyjemnością wracamy tu, by po raz kolejny dać z siebie wszystko organizując dla Państwa targi KAMIEŃ.

Z czym wracamy? Z wiedzą i nowymi pomysłami. Wracamy również z doświadczeniem, które zdobywamy nieustannie od 1991 roku.

Co na nas czeka? Wszystko w zasięgu ręki – przede wszystkim bliskość największego w Polsce zagłębia kamieniarskiego. Jeżeli jedno miasto może być atutem drugiego, to choć brzmi to nieco przewrotnie w przypadku Wrocławia, Strzegom jest naszym atutem i jesteśmy z tego dumni. Strzegom to w końcu Granitowe Serce Polski, w którym działa ponad 300 firm kamieniarskich.

Czeka na Państwa zmodernizowana Hala Stulecia, która wraz ze swoją ponad stuletnią historią tworzy niepowtarzalny klimat tego miejsca. Zaś Wrocław, jak mówi oficjalne hasło promocyjne miasta, to miasto spotkań, które gwarantuje dobry nastrój, miłą atmosferę i wiele możliwości na wieczorne spotkania potargowe.

Targi KAMIEŃ to spotkania wystawców z całej Polski i ze świata. To jedna z lepszych okazji do zaprezentowania swojej oferty i nawiązania bezpośredniego kontaktu z potencjalnymi klientami.

Głównym tematem Targów będzie kamień jako materiał, surowiec i produkt oraz wszystko co służy do jego wydobycia, transportu, obróbki, uszlachetniania, zabezpieczenia i eksponowania.

Targi KAMIEŃ to także tradycyjne podsumowanie sezonu kamieniarskiego, konferencje i imprezy towarzyszące, możliwość wsparcia kształcenia przyszłych kamieniarzy oraz skorzystania z porad ekspertów.

Dodatkowe atuty? Brak opłaty rejestracyjnej oraz specjalne rabaty dla Wystawców.

Wszystkich zainteresowanych udziałem w targach KAMIEŃ, a w szczególności przedstawicieli branży kamieniarskiej oraz producentów maszyn, narzędzi i urządzeń do obróbki kamienia, zapraszamy do kontaktu z Zespołem Geoservice-Christi. Zapraszamy również na facebookowy profil targów KAMIEŃ: Jesienne Targi Branży Kamieniarskiej Kamień.

Spotkajmy się we Wrocławiu, 6 - 8 listopada - niech połączy nas pasja do kamienia.
tel. +48 71 343 21 04
fax +48 71 372 44 19
e-mail: info@geoservice.pl; www.targikamien.pl

przeczytaj cały artykuł
Strona 206 z 230

Najnowszy numer
6/2025 (139)

grudzień 2025 – styczeń 2026

Zamów darmową prenumeratę

Ogłoszenie drobne
kup, sprzedaj, zamień...

noimage
2025-12-08 00:00:00
Sprzedam automat polerski firmy PROMASZ, mało używany, z głowicą. Cena do uzgodnienia. Krotoszyn. Tel. 607 334 259

Reklama W Kurierze
Poznaj zalety naszego pisma

  • Kurier Kamieniarski to dwumiesięcznik – najstarszy na rynku kamieniarskim, wydawany od 1997 r. Jest bezpłatnie wysyłany do ponad 4.000 osób i firm związanych z branżą kamieniarską.
  • Nasza baza adresowa jest na bieżąco aktualizowana, a co tydzień dopisujemy do niej nowe firmy. Stale zdobywamy nowe kontakty biorąc udział w targach i spotkaniach branżowych.
  • Osiągamy ponad 99% skuteczność - z wysłanych 4.000 egzemplarzy wraca do nas nie więcej niż 30-50 szt.